Gość: Robert Walczak
IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl
02.08.03, 00:34
Na fali gorących wydarzeń związanych z aferą barażową chciałbym wyjaśnić parę
wątpliwości, jakie pojawiły się na temat sytuacji 6 zdyskwalifikowanych
piłkarzy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki. Nie chcę w żadnym wypadku bronić ani
oskarżać kogokolwiek, jednakże w praworządnym państwie wszelkie takie sprawy
powinny być rozstrzygane zgodnie z obowiązującym prawem i tylko tego
oczekuję, podobnie jak wszyscy kibice.
Po pierwsze, całkowicie nieprawdziwe są zarzuty niektórych ukaranych graczy,
że odwołanie od decyzji Wydziału Dyscypliny PZPN nic nie da skoro w obu tych
organach zasiadają ci sami ludzie. Otóż jak się okazuje w Wydziale Dyscypliny
PZPN zasiadają: Adam Tomczyński (przewodniczący), S. Wiśniewski
(Wiceprzewodniczący), S. Wzorek (Sekretarz), S. Giszczak, J. Hołub, M.
Najder, T. Pąchalski, Z. Stachura, M. Śliwińska, A. Tomaszewski, S. Pabian
oraz M. Wojdan. Od decyzji Wydziału Dyscypliny przysługuje odwołanie do
Najwyższej Komisji Odwoławczej, w której z kolei zasiadają E. Stanek
(Przewodniczący), A. Jarguz, W. Motyka, A. Strejlau, J. Maliszewski, J.
Wierzbicki, Z. Sadowski, K. Ruciński, S. Gardocki, J. Waksmundzki, T.
Wąwoczny oraz D. Wierzchucki. Widać jasno, że w obu tych organach zasiadają
inni ludzie, więc nie może być mowy o trafności zarzutów piłkarzy.
Warto również bliżej wyjaśnić, na jakiej podstawie organy PZPN mogą
dożywotnio zdyskwalifikować piłkarzy oraz jak wygląda rzeczywiście sytuacja
ukaranych graczy, gdyż pojawiło się sporo nieścisłych informacji.
PZPN działa m.in. na podstawie ustawy o kulturze fizycznej, prawa o
stowarzyszeniach oraz swego statutu, PZPN uchwalił też dla siebie Regulamin
dyscyplinarny. W ustawie o kulturze fizycznej znaleźć można rozdział 6, który
dotyczy m.in. odpowiedzialności dyscyplinarnej zawodników. Zgodnie z art. 37
ustawy spory takie rozpatrują związki sportowe, np. PZPN. Jeśli tak, to sąd
powszechny nie jest właściwy w sprawie ukarania zawodników i w razie
wniesienia pozwu sąd go odrzuci. Stwierdzić również należy, że sąd powszechny
nie będzie rozpatrywał żadnych odwołań zawodników, również odwołań od decyzji
Trybunału Arbitrażowego do Spraw Sportu działającego przy Polskim Komitecie
Olimpijskim. Zgodnie bowiem z art. 1 kodeksu postępowania cywilnego kodeks
ten normuje postępowanie sądowe w sprawach ze stosunków z zakresu prawa
cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego oraz prawa pracy, jak również w sprawach
z zakresu ubezpieczeń społecznych oraz w innych sprawach, do których przepisy
tego Kodeksu stosuje się z mocy ustaw szczególnych. Ustawa o kulturze
fizycznej ani żaden inny przepis prawa nie wspomina o możliwości odwołania
zawodnika do sądu powszechnego. Jeśli więc brak obecnie przepisu
szczególnego, o którym mówi art. 1 kpc, to droga sądowa jest w ogóle
niedopuszczalna! Potwierdzają to profesorowie prawa Adam Szpunar w glosie do
orzeczenia Sądu Najwyższego (OSP 2001/5, str. 239), w którym stwierdził, że
sądy powszechne nie są powołane do ingerencji w te sprawy, oraz Krzysztof
Kolasiński (Przegląd Sądowy 2002/2, str. 112). Wydaje się to absurdem, ale
można w Polsce pozbawić obywatela prawa wykonywania swego zawodu bez
orzeczenia niezawisłego i bezstronnego sądu. Kodeks karny wśród środków
karnych przewiduje zakaz wykonywania określonego zawodu – i to tylko
maksymalnie do 10 lat, nigdy dożywotnio! Jest oczywistym, że zawód
profesjonalnego piłkarza to taki sam zawód jak każdy inny. Zakaz wykonywania
zawodu z kodeksu karnego może oczywiście wymierzyć tylko sąd. Tymczasem art.
44 Konstytucji RP daje każdemu prawo do rozpatrzenia sprawy przez niezależny,
bezstronny i niezawisły sąd, a piłkarze Świtu zostali pozbawieni prawa
wykonywania zawodu przez organy PZPN.
W takim razie zawodnicy po wyczerpaniu drogi odwoławczej w PZPN mogą złożyć
skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności art. 37
ustawy o kulturze fizycznej z art. 44 Konstytucji, jako pozbawiający prawa do
sądu. Mogą to uczynić w ciągu 3 miesięcy od doręczenia im ostatecznej decyzji
PZPN, po wyczerpaniu drogi odwoławczej. Jest to jedyna droga prowadząca do
uzyskania orzeczenia niezawisłego sądu w sprawie dyskwalifikacji zawodników
Świtu, potwierdza to prof. Kolasiński w przywołanej wyżej glosie.
Jak wygląda droga odwoławcza piłkarzy w postępowaniu przed PZPN? Otóż zgodnie
z § 41 statutu PZPN może on stosować sankcje na zawodników dopuszczających
się naruszeń przepisów i zasad obowiązujących w sporcie piłki nożnej. Zgodnie
z § 54 statutu PZPN w postępowaniu dyscyplinarnym obowiązuje co do zasady
zasada dwuinstancyjności.
W pierwszej instancji decyzję wydaje Wydział Dyscypliny (WD), działający na
podstawie regulaminu nadanego przez Zarząd PZPN. Uzasadnienie decyzji WD
doręcza obwinionemu w 7 dni od ogłoszenia. Postępowanie przed Wydziałem
Dyscypliny prowadzone jest na zasadzie jawności i z zapewnieniem prawa do
obrony. Można zadać pytanie, czy zachowana została zasada jawności skoro
jedyne, co dotychczas było jawne dla opinii publicznej to sama decyzja o
ukaraniu oraz wywiad udzielony przez przewodniczącego WD, w którym wspomniał
o „sześciu koronnych dowodach winy piłkarzy”. W zwykłym postępowaniu sądowym
zasada jawności oznacza również dostęp publiczności na rozprawę, co do zasady
każdy może np. wysłuchać zeznań świadków, mów obrończych i oskarżycielskich
itd. Mówi o tym sama Konstytucja w art. 45. Regulamin dyscyplinarny PZPN
zakłada, że posiedzenia WD są jawne tylko dla stron – ale przecież wszyscy
widzieliśmy w relacjach telewizyjnych, jak obwinieni zawodnicy czekali na
swoją kolej i byli wzywani po kolei do pokoju obrad. Zasada jawności
najwyraźniej nie została zachowana nawet dla stron, a strony-obwinieni
zostali potraktowani jak zeznający świadkowie, którzy nie mogą być obecni w
czasie zeznawania innych świadków. Statut PZPN mówi ogólnie o jawności
postępowania, tymczasem Regulamin PZPN dopuszcza nawet wyłączenie jawności
wobec stron przez przewodniczącego WD, sprzeczność Regulaminu ze Statutem
jest tu aż nadto jaskrawa.
Od decyzji WD przysługuje odwołanie do Najwyższej Komisji Odwoławczej, które
obwiniony wnosi zw ciągu 14 dni od otrzymania uzasadnienia decyzji, za
pośrednictwem WD. Komisja ogłasza swoją decyzję, a uzasadnienie sporządza w
ciągu 7 dni od ogłoszenia. Przewodniczącym składu Komisji może być tylko
prawnik. Warto jednak zwrócić uwagę, że Regulamin PZPN, bez żadnych podstaw
prawnych, uzależnia możliwość złożenia odwołania do Komisji od złożenia
kaucji! Wynosi ona dla klubu 4.000 zł, a dla zawodnika 700 zł. Żaden przepis
prawa nie upoważnia Regulaminu do wprowadzenia tego rodzaju wymogu, również
Statut o niczym takim nie mówi. Kolejna sprzeczność Regulaminu
Dyscyplianrnego ze Statutem PZPN. Kaucję odzyskuje się jedynie w razie
pomyślnego wyniku odwołania.
Jeśli decyzja Komisji również będzie niepomyślna dla zawodnika, może on
złożyć jeszcze kasację do tej samej Najwyższej Komisji Odwoławczej,
działającej w innym, 5-osobowym składzie. Skargę składa się w terminie 30 dni
od otrzymania decyzji. Skarga taka nie może dotyczyć wyłącznie wymiaru kary.
Również dla tej skargi obowiązuje kaucja, tym razem w wysokości 6.000 zł dla
klubu oraz 1.500 zł dla zawodnika.
Od tych decyzji dyskwalifikacyjnych zawodnicy mogą się jeszcze odwołać do
Trybunału Arbitrażowego do Spraw Sportu, działającego przy Polskim Komitecie
Olimpijskim (art. 41 ustawy o kulturze fizycznej).
W tym gąszczu środków odwoławczych nie wiadomo do końca, która decyzja jest
ostateczna – czy niezbędna jest skarga kasacyjna do Komisji albo odwołanie do
Trybunału. Nie wiadomo również, od której decyzji można się odwołać do
Trybunału przy PKOl – już od decyzji WD, pierwszej decyzji Komisji
Odwoławczej czy też dopiero od decyzji kasacyjnej? Przepisy nie mówią, że
decyzja musi być ostateczna czy nawet pr