Gość: mika
IP: *.spray.net.pl
28.02.08, 00:00
Nie rozumiem, dlaczego wszywscy komentatorzy bredzą jak Piekarscy na
mękach zachwycając się grą polskich pięcioligowych piłkarzy, którzy
niestety wszystkim udowodnili jakością gry, że nie zasługują za
lepsze przydomki. Estonia była wyjątkowo cienka, z wyjątkiem
bramkarza, który pracował za wszyskich obroniców i gdyby go
sklonowali prawdopodobnie zastąpiłby z powodzeniem także środek i
napastników, natomiast całą reszta aż dziw, że czasmi doszła do
piłki. I otóż mamy naprzeciwko Polaków, którzy teoretycznie powinni
walczyć o miejsca na Euro, a tymczasem fart pracował na ich korzyść.