Gość: roo72
IP: *.ip.adam.com.au
28.02.08, 10:40
"Ich pech polega jednak na tym, pomyślnym omenem nie jest sam widok skaczącego
w oddali zwierzęcia, czy chociażby spotkanie łysego kangura w okularach, a
posiadania wypchanych jąder biedaczyny."
Zakładając, że reszta opowiastki jest prawdą i ten koszykarz dostał te jaja
kangura, to ktoś sobie robi z niego, nomen omen, jaja bo nie ma takiego
zwyczaju w Australii.