Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Fruwając pod koszem: Zły

    IP: 212.33.84.* 01.01.06, 18:23
    Tracy McGrady gra w Houston ROckets, wiec skad sie wzieli Magic w meczu Traciego z Utah Jazz?
    Obserwuj wątek
      • Gość: dżejti Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 18:38
        Dobre pytanie, błąd w tekście jak na mój gust.
        • kayakto Re: Fruwając pod koszem: Zły 02.01.06, 13:19
          jest najlepszy

          szukasz dobrego specjalisty?
          Gastrologia,
          warszawa
          • Gość: skaq=ugh ugh ugh HEHE SHAQ MA ROZUM GORYLA IP: *.gl.digi.pl 02.01.06, 16:47
            jednak cos w tym jest ze zaden czarny nie dostal nigdy nobla za osiagniecia
            naukowe...
      • Gość: d Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 18:38
        to prawda, Kobe jest w koncu soba i niech taki zostanie, moze nie zdobedzie
        mistrzostwa z tym skladem lakersow (ale raczej zadna inna gwiazda tez by nie
        zdobyla - zwyczajnie supporting cast za slaby), ale na pewno w tym momencie
        jest najwieksza indywidualnoscia ligi i najlepszym jej zawodnikiem
        • kayakto zły? 02.01.06, 13:18
          jest najlepszy!!

          szukasz dobrego specjalisty?
          Gastrologia,
          warszawa
      • Gość: PaniZnawca Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.06, 19:00
        Parker podobnie jak Utah-John potrafi mieć fatalne buty.
      • Gość: devean Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.06, 19:16
        troche za bardzo przerysowana ta opowiesc o Kobem. Cytaty nie przetlumaczone
        doslownie tylko przerobione na takie, zeby pasowaly do tresci. Np. to "Kobe
        przytłacza grę. Inni zawodnicy mają problemy z funkcjonowaniem w takich
        warunkach, on musi to wreszcie zrozumieć". i w oryginalnej wersji "But that
        overwhelmes the game sometimes and makes it difficult for the other guys to
        function. Kobe has to be aware of that, and we talked about it, and we
        understand it. Yet he has to find that balance."
        • Gość: ostoja Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.satfilm.net.pl / *.satfilm.pl 01.01.06, 21:45
          Oczywiście, że przerysowane, ale nie od dziś wiadomo, że najlepiej sprzedaje się sensacja. Tak jest bardziej dramatycznie i z jajami :-) Swoją drogą - ciekawa historia o kłótni Odoma z Bryantem. Szkoda, że mocno ubarwiona. No i jej powód - to nie Odom stawiał zasłonę. Odom nie wykonał rozpisanej wcześniej zagrywki. Miał przebiec do rogu, na mocną stronę boiska, ale tego nie zrobił, przez co Kobe nie miał komu podać piłki, został zamknięty przy lini bocznej boiska i popełnił stratę.
      • Gość: dafus Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 212.33.84.* 01.01.06, 19:38
        Nie rozumiem tych zachwytow nad Bryantem. Zagral jeden swietny mecz, nastepne 3 cieniowal, forme ma nierowna, skutecznosc tez niepowalajaca na kolana. Imo jest od niego wielu lepszych, z Iversonem ktory gra chyba najlepszy sezon w karierze na czele :)
        • Gość: p Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 87.207.92.* 01.01.06, 20:18
          kobe musialby miec w skladzie kogos takiego jak scottie pippen w chicago..
          dopiero wtedy moze myslec o wygraniu ligi..
      • mrpw Re: Fruwając pod koszem: Zły 01.01.06, 20:50
        Pomyliliśmy się, przepraszamy. Zaraz poprawimy.

        MRPW
        • Gość: db Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.169.wmc.com.pl 01.01.06, 23:44
          Naprawdę? Te cytaty, o których ktoś już wyżej wpomniał też sprostujecie? Albo
          przynajmniej dołożycie komentarz i przyznacie, że w języku angielskim pewne
          słowa nie są dosłownie przetłumaczalne, co oczywiście wymaga zaznaczenia w
          tekście? Troszkę nie rozumiem Waszej zawziętości na pkt Bryanta. Nie należe do
          jakiś jego wielkich fanów, owszem podziwiam jego grę i również mi nie podoba mi
          się jego charakter. Ale Panowie, to jest afroamerykanin, bez wykształcenia,
          jakich w tej lidze jest od groma, na dodatek jedynak, wieć czego się można
          spodziewać? Sugeruję zatem zachowanie przynajmniej pozorów obiektywizmu, a nie
          czekania na jakąkolwiek wpadkę tego zawodnika, by móc niemal jak małe
          sflustrowane dzieciaki dopiec mu, bo ma się w pamięci sytuację, która stoi Wam
          na żołądku, a mianowicie fakt, że budowanie zespołu wokół Kobego jest dużo
          bardziej przyszłościowe niż wokół Waszego ulubieńca. Bo robi się teraz z tego
          takie poszukiwanie taniej sensacji, zupełnie jak w Uwadze w TVN (tam się
          uwzięli na skorumpowanych, pijanych, obijających się nieustannie i
          zarabiających krocie lekarzach, jakich ponoć jest multum).
          Dobra, starczy tego, późno już. Tak by the way to lubie te Wasze felietony,
          więc życzę w nowym roku najszanowniejszym Redaktorom jak najszybszego powrotu
          do starej dobrej, formy. Pozdrawiam.
          • Gość: hn Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 80.51.9.* 02.01.06, 08:51
            Lubisz ich felietony? Tzn. czytujesz je regularnie? LOL! Z Twojej wypowiedzi wynikaloby, ze panowie MRPW sie zlosliwie znecaja nad Bryantem, tymczasem ja bym przysiagl ze to ich ulubiony zawodnik... obok Shaqa oczywiscie, a jak byli razem w Lakersach to w ogole bylo tiptop...

            Uwaga o budowaniu zespolu wokol Bryanta jest cokolwiek smieszna, wokol niego nie da sie nic zbudowac. Jest na to za glupi i zbyt egocentryczny...
      • Gość: Miszczur Znam gościa który pisze podobnie,ale duzo lepiej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 00:11

        probasket.pl/index.php?act=news&cc=full&news_id=15616&sid=
        naprawde fajnie napisane!
        • Gość: wąski Re: Znam gościa który pisze podobnie,ale duzo lep IP: *.acn.waw.pl 02.01.06, 17:49
          Metrokosz (artykul w tym linku) to są same fakty, a istotą MRPW są komentarze i analizy. Spot the difference...
      • Gość: hn Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 80.51.9.* 02.01.06, 09:21
        Tia, moj ukochany duet felietonistow uderza podobnie :s. Juz chyba nawet oni zrozumieli, ze Kobe jest idiota, ktory po 10 latach gry w NBA nie zalapal, ze koszykowka to gra zespolowa, wiec postanowili z niego zrobic zlego chlopca. Zli chlopcy to Sprewell, Rasheed Wallace, Portland Trail Blazers sprzed kilku lat, Bryant to po prostu niedorosniety emocjonalnie chlopczyk w smiesznych rajtuzach (no prosze, a to zauwazyli :>). Czarna Mamba? LOL! Nie no, badzmy powazni. Niedlugo jakis gracz sie zdenerwuje i przylozy mocno panu Bryantowi - i to chyba bedzie pierwsza w historii NBA sytuacja, w ktorej zespol nie wystapi w obronie jednego ze swoich graczy...

        Niby najlepszy w NBA? Ostatni sezon to dobitnie pokazal. Spytajcie sie trenerow, kogo by woleli - Bryanta czy Duncana? Bryanta czy LeBron Jamesa, Wade'a etc... Ze niby indywualnie? Hmm, a od kiedy to Bryant umie bronic? W punktach w tym sezonie tez go nie widze na pierwszym miejscu.

        3 tytuly mistrzowskie? Nie bede pokazywal, dzieki komu to w wiekszosci, choc ten ktos jest duzy (even bigger that usually I heard :p) i latwo w niego wycelowac palcem.

        Reszta Lakersow nie dorasta do piet naszemu bohaterowi? Szczerze mowiac komu by sie chciala grac na takiego egoiste.

        Bozia niewaptliwie dala Bryantowi talent. Jednoczesnie poskapila mu klasy i oleju w glowie, wiec porownania np. z Jordanem sa bezprzedmiotowe. Bryant legenda nie bedzie, jest na to po prostu - tak po ludzku - za glupi. Moje proroctwa wygladaja raczej nastepujaco (;-)):
        - Lakersi po raz kolejny nie awansuja do play-off
        - kierownictwo klubu idzie po rozum do glowy i wymienia Bryanta, dopoki jeszcze ktos bedzie chcial zaryzykowac i oddac za niego jakis sensownych graczy
        - Bryant przechodzi do klubu A
        - (obrazony) Bryant przechodzi do klubu B
        - ...
        - (obrazony) Bryant przechodzi do klubu X
        - obrazony i zdegustowany Bryant konczy kariere i zajmuje sie produkacja rajtuz (pink! I want pink one!)

        Panom felietonistom zycze z Nowym Rokiem wszystkiego najlepszego, a zwlaszcza kilograma obiektywizmu ;-).

        DISCLAIMER:
        Tak, wiem, ze feleton to felieton, i mam nadzieje ze panowe M&P pisze to wszystko z pewno taka ironia. Ale monotematycznosc bywa nuzaca...
        • Gość: bayabongo Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 09:52
          'Hmm, a od kiedy to Bryant umie bronic?' tak sie składa (czy lubisz Bryanta czy
          nie) jest bardzo dobrym defensorem (nie wybitnym jak Artest, Bowen).
          '3 tytuly mistrzowskie? Nie bede pokazywal, dzieki komu to w wiekszosci,' wedlug
          Ciebie to zasługa tylko Shaqa, bo wedlug mnie to jakby grali osobno (w tym
          czasie) to zaden z nich by nie zdobyl mistrzostwa.
          • Gość: hn Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 80.51.9.* 02.01.06, 10:34
            Jest bardzo dobrym defensorem? Szkoda, ze sie nie przyklada :p. Pewnie jest zbyt zajety rzucaniem...

            '3 tytuly mistrzowskie? Nie bede pokazywal, dzieki komu to w wiekszosci,' wedlu
            > g
            > Ciebie to zasługa tylko Shaqa, bo wedlug mnie to jakby grali osobno (w tym
            > czasie) to zaden z nich by nie zdobyl mistrzostwa.

            Czytac umiesz, teraz pocwicz rozumienie ;-). Napisalem 'w wiekszosci', co (suprise!) znaczy, ze decydujacy IMO wplyw na to mial Shaq. Czy Shaq by zdobyl mistrzostwo bez Bryanta? Zawsze sa jacys partnerzy... Shaq byl w finale z Orlando z Anfernee Hardawayem (fakt, ze dostali niezla lekcje od Houston...), zdobyl mistrzostwa z Bryantem, rok temu mial szanse z Wade'em - ogolnie druzyny, w ktorych gral zwykly sie liczyc w grze o mistrzostwo. Jak Bryant poprowadzil Lakersow w poprzednim sezonie chyba przypominac nie trzeba...
            • Gość: bayabongo Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 11:08
              > Jest bardzo dobrym defensorem? Szkoda, ze sie nie przyklada :p. Pewnie jest zby
              > t zajety rzucaniem...

              widziałeś jakis mecz z udziałem Lakersów? Chocby Heat-Lakers. Mimo ze wedlug
              Ciebie nie przyklada sie do defensywy, to cos sobie Wade przy nim nie pogral.
              Nie jest najlepszym defensorem w NBA, ale defensorem z najwzszej polki. Sprobuj
              kiedys ogladnac (obiektywnie) jak gra KB8 w obronie. Pozdro
              • Gość: hn Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 80.51.9.* 02.01.06, 11:58
                Z wysokiej polki. Ale nie z tej najwyzszej. I nie z tej ekskluzywnej. Ale to juz semantyka... Po prostu nie sadze, zeby KB byl najlepszy indywidualnie w NBA. Co zreszta jest ciezko mierzalne, bo to nie jest 1-1. O czym Bryant chyba czesto zapomina :]. A moj tekst byl cokolwiek ironiczny...

                A meczow LAL widzialem calkiem sporo, szczegolnie podobaly mi sie finaly sprzed ponad roku :p

                cheers
            • Gość: calagan Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 22:44

              Z jakims partnerem u boku to Shaq moglby sobie najwyzej w ping-ponga pograc, a
              nie tytuly zdobywac. Kazdy partner grajacy u boku Shaqa zaliczal sie do
              czolowki SG ligi w owym czasie. Hardaway byl wschodzaca gwiazda, Kobe to samo,
              Wade to samo. Postaw zamiast nich Stephena Jacksona i zobaczymy co zagra Shaq.
              Zalozysz sie, ze II runda to bedzie max? [teraz to nawet tego mogloby nie byc]
        • Gość: GREK Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:52
          1 - owe "śmieszne rajtuzy" już rok temu nosili np.Allen Iverson,Steve Francis czy Samuel Dalembert, chyba i Wade'a widziałme raz w nic; służą one utrzymywaniu mięśni w wysokiej temperaturze i zapobieganiu tym samym naderwaniom... Więc nie wiem o co ten podjazd do Kobego u Ciebie i u panów redaktórów... 2 - KObe oberwał prawego sierpowego od Chrisa Childsa,3 czy 4 lata temu,więc twoje pargnienia zostały zaspokojone ... 3 - "komu chce się grać na takiego egoistę" - heh,gdyby to była liga podwórkowa,to pewnie nikomu by się nie chciało,ale to jest liga zawodowa i gra się za relatywnie ogromną kasę,więc jak jakiś grajek bierze kasę,to robi to czego się od niego wymaga,pomaga liderowi,gania,broni,stawia zasłony,robi to jak najlpeiej,a potem odbiera czek za to po co do klubu go wzięto...a czy uważa,że lider zespołu jest egoistą czy nie,to sobie w domu winien roztrząsać przy dobrej kolacji; pomagać Bryantowi,z uwagi na jego talent,klasę i takie a nie inne uwarunkowania - oto co powinni robic gracze sprowadzeni do LAL; szefostwo ma wybór,albo tak budować zespół,albo sprzedać Kobego i zacząć sobie od nowa budować stricto team-play...widziały gały co brały,nie sądzisz chyba,ze Kobe nagle polubił rzucanie i nikt wcześniej o takich jego ciągotach i stylu gry nie wiedział i dziś jest szok bo on lubi dużo rzucać... Dobra obrona i twardzi wysoccy - oto czego brak jest problemem LAL.Kobe to akurat ten team utrzymuje na powierzchni,pretensje do managerów i innych fajansiarzy,którzy dają mu do wspracia Mihma,Kwame'a,Cooka i żadnego doświadczonego PG... 4 - MJ i Kobe to inne sportowe drogi,MJ'a pokory nauczyły porażki,Kobe od razu wygrywał,więc właściwie dopiero w wieku 26 lat zaczął iść drogą,którą MJ szedł od rooki-season,jak pamiętamy zajęło mu 7 lat (popraw jeśli mylę się) dojście na szczyt...W takim układzie KObe powinien zdobyć 4 tytuł mistrza w wieku 33 lat. Nie sądzę,żeby był "za głupi",po prostu jak każdy wybitny gracz nie może czasami zrozumieć,ze inni są od niego gorsi i trzeba ich mierzyc innym centymetrem, jest bardzo zdeterminowany i jest perfekcjonistą,wymaga od siebie,wymaga od innych - co w tym negatywnego ? Moze to jego koledzy z zespołu są za miękcy,moze nie te charaktery,moze jakies urazy z dzieciństwa,może zbytnie rozpieszczenie w mamusino-ciocinej atmosferze high school i raczej niewygórowane żądania jakie kierowano pod ich adresem w dotychczasowej karierze w NBA,a może KObe widzi,ze paru z nich to minimaliści,którzy dają mniej niż mogliby i zależy im mniej,a obrażają się jakby byli primadonnami,a nie prostymi grajkami od czarnej roboty ?.. Jak nie umieją trafic open shoota czy kopcą zagrywkę to chyba należy im sie solidna wymówka,nie ? I wcale Kobe nie musi być głupi,moze jemu bardziej zalezy niż tym olevatorom ? Co ma zrobić, tłuamzcyć starym koniom jak małym przedszkolakom ? A co to, NBA to świat mężczyzn czy szczyli z porcelany,kóry po jednej krytyce idą chlipać w kącik albo przed kamery i obrażają się jak angielska dama dworu,jak ktoś zwróci uwagę,ze się nie umyła za uchem ? Jak panowie redaktorzy zauważyli - MJ wcale nie był mniej impulsywny i krytyczny wobec partnerów; jemu się wybacza i niektórym wręcz imponuje taka ostra i władcza postawa dominatora,a w przypadku Kobego od razu jest zgrzyt i ferment - ciekawe czemu ?
      • chris30 Re: Fruwając pod koszem: Zły 02.01.06, 12:42
        Wszystko fajnie, tylko do rekordu wszechczasow to Kobemu jeszcze baaardzo
        daleko - Chamberlain rzucil 100 punktow, o ile pamietam.
        • Gość: tege Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 13:22
          z tym, ze po trzech kwartach takze nie mial 70pkt na koncie, a czwarta kwarta
          byla dziwaczna... Kobe spokojnie moglby sprobowac sie targnac na 80pkt
          • Gość: bartek zły to mało powiedziane IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.01.06, 15:09
            ale o tym, że KB to kretyn, wiedziałem już od dawna. co mnie zdziwiło to to, że
            wychodzi na to, że Bron to też głupek, biorąc pod uwagę jego wypowiedź
            przytoczoną w powyższym artykule... szkoda. sprawiał takie dobre wrażenie... ale
            przynajmniej jako koszykarz jest o niebo lepszy od Bryant'a. i nie chodzi mi
            tylko o indywidualne umiejętności.
            • Gość: GREK Re: zły to mało powiedziane IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.06, 15:59
              Jak można wziąc dwóch tak bardzo zbliżonych do siebie klasą graczy jak LeBron i KObe (w tak wieloczynnikowej i złożonej materii jak "klasa zawodnika koszykówki")z których jeden od drugiego MOŻE być lepszy co najwyżej o włos,a który od którego i w kórych punktach to już problem wręcz nierozstrzygalny dla najwytrawniejszych znawców, i wydac opinię,ze jeden z nich jest "o niebo lepszy",bez podania nawet kawałka złamanego argumentu za tak kategoryczna tezą ?
      • Gość: jordan23 Bzdura!!! Jordan spokorniał dopiero po 3 tytule IP: 212.160.172.* 02.01.06, 15:13
        Sorry ale zupełnie sie nie zgadzam co do postawy Jordana. Michael nigdy nie
        spokorniał a bardziej zespołowo zaczął grać dopiero jak pierwszy raz wrócił do
        NBA po trzecim tytule kiedy był juz starszy i mniej dynamiczny jak kiedyś. Grał
        mądrzej i bardziej zespołowo, był lepszy zwłaszcza w obronie ale przy tym nie
        starcił skuteczności. Wszyscy chyba pamiętają jak nie raz wydzierał sie na
        resztę zespołu jak krytykował bezkonsekwencji sędziów i jak ich decyzje
        ewidentnie go faworyzowały. Ale Jordan to prawie Bóg a Kobe jeszcze sporo musi
        osiągnąć by móc sobie na tyle pozwolić. Pamietam jak kilka lat temu byłem w
        stanach i w jakimś kanale sportowym niemal 24 na dobę gadano tylko o Michaelu
        przerywając tylko program wiadomościami. I to w regularnym sezonie gdzie nic
        specjalnie istotnego się nie działo. Jordan to wielki gość i z pewnością
        drugiego takiego nie będzie. Był tak ambitny że nawet z dzieciakami na meczach
        harytatywwnych nie pozwalał sie ogrywać. I tu uważam niczym sie nie różni od
        Iversona czy Kobyego. Był egoistą i tyle - ale mając takie umiejetności i
        zdolności wygrywania trudno żeby nim nie był. Oczywiście można przypomnieć
        sytuacje kiedy w meczu finałowym w ostatnich sekundach majac pozycję rzutową
        oddał piłkę do Kerra ale nie mozna na podstawie tego budować generalneju opinii.
      • Gość: polak23 O czym wy k.. gadacie!!!!!!! IP: 212.160.172.* 02.01.06, 15:23
        Sorry ale jak czytam część waszych komentarzy to szlag mnie trafia. Jakim
        prawem zarzucacie jednemu z najlepszych zawodników NBA głupotę. Co wy żeście w
        życiu osiągnęli lepszego od niego. Bo skoro nic wiecej to chyba wypada zamknąć
        mordę i siedzieć cicho. Nauczcie sie gó..aże doceniać tych którzy wyrastają
        ponad przeciętność. Ja jestem fanem NBA i też nie dażyłem sympatią np.
        Stocktona czy Reggie Milera ale to nie oznacza że nie umiem docenić to że byli
        to wielcy gracze którym się szacunek nalezy jak psu micha.
      • Gość: Slawko Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 17:33
        Co ma życie osobiste do gry? Kobe jest napewno jednym z lepszych obecnie graczy. Po drugie tam jest AMERYKA z "Boga" na drugi dzien, może byc przepraszam za słowo rynsztok. Co do rekordu mysle, ze gdyby zagrał do konca szarpnoł by z 90, przebił by rekord MJ'a, ale Phil chyba nie chciał na to pozwolic. Media sa bezlitosne a przykładem niech bedzie MICHAEL JACKSON z którego zrobili wielke G.
      • Gość: wąski Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.acn.waw.pl 02.01.06, 17:59
        wow,ale dyskusja zawzięta, aż miło poczytać
      • Gość: Isiah CIEMNA STRONE MOCY... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.06, 19:32
        TO MU POKARZA CHLOPAKI Z DETROIT :)
        • Gość: Fryt Ehhhh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 21:27
          Więszkość ludzi która tu pisze nie ma w ogóle pojęcia o NBA. Jak sobie to
          wszystko czytam jedynie GREK prezentuje jakiś poziom... Wydzieracie sie na
          bryanta tylko lub bronice najczęściej bez argumentów Według mnie 1-1 Bryant by
          wygrał z Jamsem bo jest raczej szybszy i bardziej doświadczony ale to
          nieoznacza że jest lepszy. James jeszcze troche sie pouczy w tej lidze Ma dobry
          skład z hugesem i co ważne ma dobrego centra a w LAL bieda i było dzis widać
          mecz z utah jedną z gorszych drużyn w plecy... a gdyby był kobe to pewnie było
          by do przodu. A i bardzo ważne te getry to nie jest sobie taki wymysł na złość
          wszystkim czepiacie sie i czepiacie.
          • Gość: dafus Re: Ehhhh IP: 212.33.84.* 03.01.06, 00:11
            O jeju, jakis Ty madry. Dziekujemy Stworcy, zes zaszczylil nas swoja obecnoscia i byles laskawy nas oswiecic swoja madroscia. A teraz wyjdz :>
      • newyorkknicks WASZE TEKSTY SA FANTASTYCZNE 04.01.06, 06:25
        RUTKOWSKI I WUJEC,WASZE TEKSTY SA FANTASTYCZNE
      • Gość: Vinsanity Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: 80.48.32.* 10.01.06, 16:47
        Chyba rekord wszechczasów to 100 pkt, a nie 80!!!
      • Gość: airkobe Re: Fruwając pod koszem: Zły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 07:57
        Wiem jedno Panie autorze tego artykułu. Ma pan kompleksy i jest to w bardzo
        zaawanosowanym stadium, zalecam wizytę u psychologa, mam nadzieję, że to
        leczenie wystarczy, pozdrawiam serdecznie

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka