borsuczyca.klusek
20.06.25, 13:20
Męczyłam, męczyłam i w końcu zmęczyłam dwa sezony Andora. I się tak zastanawiam co mnie w ogóle skłoniło, żeby się tego czepić skoro nie przepadam za Gwiezdnymi Wojnami, nic mnie nie obchodzą ci ludzie i nic mnie nie obchodzi ta ich rebelia. I tak serial można oglądać w oderwaniu od całego uniwersów Star Wars, nie trzeba tu znać 10 wcześniejszych filmów i 15 innych seriali, wszystkie wątki rozwijają się na bieżąco i są klarowne dla widza, ale nie zmienia to faktu, że nie ma tu za bardzo komu kibicować. Może gdyby główny bohater był bardziej w moim typie wizualnym to przynajmniej całość bardziej działała by na wyobraźnie a tak niestety się męczyłam. A szkoda, bo serial wygląda bardzo dobrze wizualnie i od strony produkcyjnej, buduje bardziej ciekawy, żywy świat tylko nie potrafi wypełnić go równie ciekawymi bohaterami. Najciekawsze są droidy, tylko jest ich niestety mało.
W dodatku serial nie ma konkretnego finału, żeby dowiedzieć się jak potoczyły się dalsze losy bohaterów i do czego doprowadziły rozpoczęte wydarzenia trzeba obejrzeć film Łotr 1, którego Andor jest prequelem. A żeby dowiedzieć się do czego doprowadziły wydarzenia z Łotra 1 to trzeba obejrzeć Nową nadzieję czyli pierwszą część oryginalnej trylogii.