borsuczyca.klusek
13.11.25, 21:14
Każdy chciałby się wybić, natłuc kilkanaście sezonów i mieć zapewnioną robotę na lata. Ale to udaje się tylko niektórym, inni przepadają gdzieś w pomrokach dziejów, nie ma powtórek, nie ma streamingu, czasem też zwyczajnie nie ma czym chwalić.
W nawiązaniu do wątku obok, proponuję stworzyć listę seriali, które kiedyś tam obiły nam się o oczy, ale nigdy nie zagościły dłużej w sercu i myślach i dziś są jedynie mglistym wspomnieniem.
Ja się na razie skupię na pozycjach polskich, bo tych zagranicznych jest pewnie multum, ale jak coś macie godnego wspomnienia to też dawajcie:
- Czego się boją faceci, czyli seks w mniejszym mieście (2003 - 2005). Polska odpowiedź na Seks w Wielkim mieście tylko z męskiej perspektywy w wykonaniu Cezarego Pazury.
- Faceci do wzięcia (2006 - 2008) . Pazura i Wilczak na zagranicznej licencji. To chyba aż takie złe nie było, ale leciało w jakimś paśmie dla bezrobotnych i nie miało szans się odbić szerszym echem.
- Przypadki Cezarego P. (2015) - Znowu Cezary Pazura a raczej jego ostatnie podrygi przed serią grania w naprawę paskudnych paździerzach. Ale ocenia 1.5/10 od krytyków nie mogła zwiastować niczego dobrego.
- I kto tu rządzi? (2007 - 2008). Kończymy z Cezarym Pazurą i przechodzimy do kolejnej ikony kina lat 90tych, czyli Bogusława Lindy, który postanowił dorobił jako gosposia u Małgorzaty Foremniak. Himalaje krindżu.
- Dziki (2004), znowu Linda tu jako wiejski gangster. Chyba nikomu za bardzo do gustu nie przypadło, bo serial ma 4.1 na filmwebie.
- Palce lizać (1999) - tu znowu Krzysztof Kowalewski i klimaty tym razem gastronomiczne. Pamiętam, że obejrzałam cały i pamiętam, że było to wyjątkowo drętwe.
- Miasteczko (2000 - 2001). Produkcja własna Polsatu. Zaczęło się ciekawie, ale i bardzo szybko skończyło. Pamiętam tylko, że Anna Samusionek grała wredną babę, którą już później zawsze grała.
- Duża przerwa (2000). Serial o szkole, który oglądałam z wielką nadzieją, że będzie śmieszny, bo przecież szkoła to kopalnia lol kontentu. O ludzie jakie to było drętwe, jakie wymuszone, jak źle zagrane, bezbectwo w najczystszej formie. Do dzisiaj bolą mnie zęby jak sobie przypomnę te "żarty".
- Klub szalonych dziewic (2010). Takie przyjaciółki przed sukcesem przyjaciółek. W sumie nie wiem co się stało, że się skończyło i w czym przyjaciółki okazały się lepsze. W obu przypadkach widziałam tylko fragmenty pojedynczych odcinków.
- Zostać miss (2001). Kolejny paździerz od Polsatu. Mam wrażenie, że w tamtym okresie był to wręcz synonim serialowego paździerza.
- Adam i Ewa 2000 - 2001. Serial miał poruszać temat tabu jaki na tamte czasy był związek młodszego faceta ze starszą kobietą. Kojarzę, że miał całkiem sprawny marketing z dobrą piosenką Budki Suflera na czołówkę. Niestety pamiętam też najgorsze zakończenie w historii polskiej telewizji (tu też pasuje Budka i cytat: "scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić".
- Czułość i kłamstwa (1999 - 2000). Telenowela szpitalna. Coś tam pamiętam jak przez mgłę, że Paweł Deląg był przystojny...
- Bao-Bab, czyli zielono mi (2003). Żarty z wąsem o kobietach w wojsku 🤢
Dobra na dzisiaj starczy. Jak sobie coś przypomnę to dodam. Dawajcie też swoje typy, mogą być też z lat wcześniejszych.