kataryna.kataryna 12.01.04, 11:18 A Łybacką? Zastąpi pan Łybacką? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: GłuPOL A może by tak zlikwidować to ministerstwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.04, 13:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hydy Re: Nałęcz: Nie zamierzam zastępować wicepremiera IP: *.kwbturow.com.pl 12.01.04, 13:17 kataryna.kataryna napisała: > A Łybacką? Zastąpi pan Łybacką? przy takich zdolnościach dydaktycznych marnuje nam się wielki talent ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Nałęcz: Nie zamierzam zastępować wicepremiera 12.01.04, 13:39 kataryna.kataryna napisała: > A Łybacką? Zastąpi pan Łybacką? Jeśli już, to Kurczuka a może Janika. Dla człowieka zdolnego do opanowania kpk w dwa tygodnie, propozycja posady ministra edukacji byłaby obelżywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Morphy Juz nawet wolalbym Jasia Fasole zamiast Pola IP: *.pl 12.01.04, 14:31 Przeciez te Pol to niebezpieczny gosc - przez tego **** musimy wiecej placic za benzyne, mialy byc winietki, a potem oplaty za autostrady, za ktore mielismy zaplacic w winietkach, do winietek 22% VAT. A inne jego wyskoki to juz absurd zupelny. Niech ten szkodnik odejdzie. To jest gosc porownywalny z Lapinskim. Odpowiedz Link Zgłoś
colas.breugnon Apage! 12.01.04, 16:47 On wszechstrony jest. Zastąpić mógłby on każdego. Nie tylko premiera, prezydenta, papieża, i zresztą nie tylko na "P". Ale Kataryna jest niepodrabialna. Spadaj, hackerze. Nie Twoja liga. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Żałosna polska polityka 12.01.04, 17:01 I oto mamy przykład żałosnej polskiej polityki. Pomińmy już fakt, że Nałęcz jest przymierzany do MENiS oraz do MI oraz to, że to trochę dwie różne bajki. Tutaj problem polega na tym, że coś takiego jak UP musi mieć fotel wicepremiera z racji bycia koalicjantem. Tak to już jest. A Miller chętnie by się Pola pozbył, ale nie może właśnie z tego powodu. Teraz nadarzyła się okazja, żeby zmienić nielubianego i wyśmiewanego Pola, bo pojawił się ktoś na tyle znany, żeby mógł zostać wicepremierem. A to, że to ministerstwo, o którym mówimy, nie jest jego specjalnością, to już inna sprawa. Ważne dla Millera, że jest kim nieudacznika Pola zastąpić. Dajmy więc spokój Nałęczwoi, bo tego typu propozycje nie są raczej przejawem jego aspiracji do zajmowania się infrastrukturą, a wynikiem żałosnych prób odsunięcia Pola z twarzą tak, żeby nie go nie ośmieszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Żałosna polska polityka 12.01.04, 17:15 goniacy.pielegniarz napisał: > I oto mamy przykład żałosnej polskiej polityki. Pomińmy już fakt, że Nałęcz > jest przymierzany do MENiS oraz do MI oraz to, że to trochę dwie różne bajki. > Tutaj problem polega na tym, że coś takiego jak UP musi mieć fotel wicepremiera > > z racji bycia koalicjantem. Tak to już jest. A Miller chętnie by się Pola > pozbył, ale nie może właśnie z tego powodu. Teraz nadarzyła się okazja, żeby > zmienić nielubianego i wyśmiewanego Pola, bo pojawił się ktoś na tyle znany, > żeby mógł zostać wicepremierem. A to, że to ministerstwo, o którym mówimy, nie > jest jego specjalnością, to już inna sprawa. Ważne dla Millera, że jest kim > nieudacznika Pola zastąpić. Dajmy więc spokój Nałęczwoi, bo tego typu > propozycje nie są raczej przejawem jego aspiracji do zajmowania się > infrastrukturą, a wynikiem żałosnych prób odsunięcia Pola z twarzą tak, żeby > nie go nie ośmieszyć. Spryciula Miller chce dwie pieczenie upiec na jednym Nałęczu, zastąpić znienawidzonego Pola budzącym sympatię Nałęczem i zapewnić sobie przy okazji życzliwość przewodniczącego kś w kluczowym momencie pisania raportu. Bo przecież na przyszłych kolegów z rządu nie naskarży. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Nałęcz 12.01.04, 17:23 kataryna.kataryna napisała: > > Spryciula Miller chce dwie pieczenie upiec na jednym Nałęczu, zastąpić > znienawidzonego Pola budzącym sympatię Nałęczem i zapewnić sobie przy okazji > życzliwość przewodniczącego kś w kluczowym momencie pisania raportu. Bo > przecież na przyszłych kolegów z rządu nie naskarży. Słyszałaś jak go podeszła Olejnik w 7. dniu tygodnia? Zapytała go czy to jest w porządku, że nocne narady (o tym głównie mówiono) "u łoża" odbywały się bez udziału koalicjanta. Nie miał wyjścia i musiał przyznać, że mu to było nie w smak. A Rokita wyprowadził z równowagi Oleksego! Niesłychane. Oleksy sie uniósł, mówił podniesionym głosem, było coś o bezczelności:) Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Nałęcz 12.01.04, 17:27 basia.basia napisała: > kataryna.kataryna napisała: > > > > > Spryciula Miller chce dwie pieczenie upiec na jednym Nałęczu, zastąpić > > znienawidzonego Pola budzącym sympatię Nałęczem i zapewnić sobie przy okaz > ji > > życzliwość przewodniczącego kś w kluczowym momencie pisania raportu. Bo > > przecież na przyszłych kolegów z rządu nie naskarży. > > Słyszałaś jak go podeszła Olejnik w 7. dniu tygodnia? > Zapytała go czy to jest w porządku, że nocne narady > (o tym głównie mówiono) "u łoża" odbywały się bez udziału > koalicjanta. Nie miał wyjścia i musiał przyznać, że mu to > było nie w smak. > > A Rokita wyprowadził z równowagi Oleksego! Niesłychane. > Oleksy sie uniósł, mówił podniesionym głosem, było coś > o bezczelności:) Nie słuchałam 7 dt, chyba odsypiałam przepłakaną po odejściu Roberta noc. Ale nadrobię na stronie Radiazet. Odpowiedz Link Zgłoś
goniacy.pielegniarz Nerwy Oleksego to jeszcze nic 12.01.04, 17:47 Ostanio w TVN24 był Jaskiernia. Jeszcze nigdy go tak zdenerwowanego nie widziałem. Zaczął nawet jakby krzyczeć. Bulwersował się, że to nie za jego czasów ministerialnych umorzono moskiewską pożyczkę, a za czasów Cimoszewicza. Za jego ministerowania była tylko negatywna opinia w sprawie odwołania od tej decyzji, itd. Truł coś, że wysłał już kilka sprostowań w tej sprawie. Mówił jeszcze, że jeżeli Janik zostanie szefem klubu, to będzie mógł liczyć na jego lojalność, czego on sam nie zawsze doświadczył ze strony kolegów. Ale najlepszy był fragment, gdy mówił o Oleksym. Dziennikarz się zapytał o jego komentarz do komentarza Oleksego na temat potrzeby zmian personalnych i że to była aluzja do jego osoby. Jaskiernia na to mniej więcej coś takiego: Ja życzę panu Oleksemu wszystkiego najlepszego i tego, żeby został przewodniczącym, premierem, czy prezydentem, kim tylko chce, bo inaczej nie przestanie mówić takich rzeczy" :) Niech SLD szybko eksportuje Jaskiernię do tej Europy, bo facet, już widać, nerwowo nie wyrzymuje. p.s. Ostanio w 7 Dniu Tygodnia Olejnik pytała o komentarz do tego, że Van Dorst gościł u Iwińskiego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Panie Marszałku Nałęcz. IP: 82.160.16.* 12.01.04, 19:25 Ile jeszcze by się Pan nie produkował w mediach i tak ustępuje Pan "Pola" posłowi J.M. Rokicie. (czy to żle czy dobrze, niech Pan sam odgadnie) Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Nałęcz: Nie zamierzam zastępować wicepremiera 12.01.04, 19:32 Pol jest nie do zastąpienia. Któż jest bowiem w stanie pracować, tak jak on, 27 godzin na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaczarowany Pol nie jest czarnym piotrusiem! IP: *.biaman.pl 16.01.04, 00:36 -------------------------------------------------------------------------------- Pol jest nie do zastąpienia. Któż jest bowiem w stanie pracować, tak jak on, 27 godzin na dobę. I być przy tym przystojnym, mądrym i seksownym. Nawiasem mówiąc, dzisiaj pani Szaruga tudzież Jaruga oświadczyła, że nie wolno traktować Pola jak czarnego piotrusia. Ale może chociaż jak waleta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ Pol jest absolutnie niezastąpiony IP: *.top.net.pl 13.01.04, 01:41 Drugiego takiego ... po prostu nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Kralkowska na wicepremiera! 13.01.04, 02:23 A może by tak panią Kralkowską uczynić zastępczynią Millera? Powodów ku temu jest wiele: - Kralkowska jest kobietą - w ramach akcji dowartościowania przedstawicielek płci pięknej taki krokk byłby bardzo na miejscu - jest lekarką, mogłaby w razie potrzeby doglądać Millera i pomóc mu szybciej dojść do zdrowia. - należy do Unii Pracy (mianowanie jej wpłynęłoby kojąco na starganą duszę tej partii po niedawnej wypowiedzi Cwelińskiego) - pracowała nad ustawą o NFZ. Spłodzenie takiego dziecka świadczy o ogromnej wyobraźni i wrażliwości społecznej - jest z Łodzi. A wszyscy łodzianie to fajne chłopaki. Łodzianki też;-))) - była zastępczynią Łapińskiego, co dobrze o niej świadczy, skoro przez 2 lata wytrzymała z tym człowiekiem, bez ani jednej skargi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radioerewan Min. Pola mozna zastapic ale nic juz na tym IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 02:26 swiecie nie bedzie takie samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: radioerewan Najnowsze wiadomosci. M. Pol szefem specjalnej IP: *.acn.waw.pl 13.01.04, 02:27 Agencji ONZ do spraw wprowadzenia winiet w kosmosie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: extremista Re: Najnowsze wiadomosci. M. Pol szefem specjalne IP: *.chello.pl 13.01.04, 06:53 Gość portalu: radioerewan napisał(a): >Najnowsze wiadomosci. M. Pol szefem specjalnej Agencji ONZ do spraw >wprowadzenia winiet w kosmosie. To albo się (o zgrozo!) sklonował u Łapińskiego, albo ja mam złe informacje. Słyszałem, że z całym poświęceniem sam się wmurował jako "kamień wegielny" na budowie kolejnego już tysiąca kilometrów autostrady z Głupkowa do Bufonowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABWerał Dlaczego Pol nie wsiadł do helikoptera? IP: 195.205.230.* 13.01.04, 09:06 Mamy już pewne podejżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WW tak sobie IP: *.biaman.pl 16.01.04, 00:33 powiedział Nałęcz. - Widzę kłopoty, które Pol ma, ale to są kłopoty, które wiążą się z tym, że wziął na siebie odpowiedzialność za najtrudniejszą dziedzinę polskiego życia" - Faktycznie, odkąd pamiętam infrastruktura stanowi najbolesniejszą i najbardziej kłopotliwą sferę mego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Nałęcz napisał: 16.01.04, 01:02 Nałęcz - Śpiew syren Tygodnik "Wprost", Nr 1103 (18 stycznia 2004) Pomysł, by Kwaśniewski stanął na czele SLD, jest zabójczy dla niego samego Tomasz Nałęcz Jedna z gazet zajęła się rozszyfrowaniem przyszłości Aleksandra Kwaśniewskiego. Według tego scenariusza, prezydent po zakończeniu urzędowania ma stanąć na czele Sojuszu Lewicy Demokratycznej i dokonać jego kapitalnego remontu. Autorzy prognozy powołują się na anonimowe źródła z pałacu prezydenckiego. Można jednak wątpić, by ktoś życzliwy prezydentowi był zwolennikiem rozwiązania, które ma same mankamenty. Pomysł tylko na pierwszy rzut oka komplementuje Kwaśniewskiego, czyniąc z niego prawdziwego cudotwórcę, zdolnego przywrócić życie i blask partii, zdaniem cytowanych autorów, skompromitowanej czteroletnim rządzeniem. Zawarty w tych pochwałach słodzik w gruncie rzeczy nasączony jest żółcią. Tylko tak można ocenić prognozę, która dwa lata przed końcem kadencji przesądza o kompletnym fiasku rządów lewicy, prezydentowi zaś wyznacza mało wdzięczną rolę krewnego, który siedzi u wezgłowia chorego i życzy mu zgonu, bo tylko w takim wypadku może liczyć na spadek. Wszystko to dzieje się w sytuacji, kiedy stosunki między Kwaśniewskim a Millerem układają się tak dobrze jak nigdy do tej pory. Niewiele pozostałoby z tej atmosfery, gdyby miał się spełnić scenariusz, w którym prezydent przypomina myśliwego, a premier zwierzynę - jeszcze nie odstrzeloną, bo polujący ma na razie inne zajęcie. ... Ja nie wiem po co oni go trzymają we Wprost. Chyba, żeby mnie denerwować. Odpowiedz Link Zgłoś