olga_w_ogrodzie
22.07.10, 12:00
podobno Bronisław Komorowski zastanawia się czy wprowadzić się do
Pałacu przy Krakowskim Przedmieściu, bo nie jest mu zręcznie
korzystać z apartamentów zmarłego Prezydenta, a w ogóle podoba mu
się Belweder.
rozpatruje więc zamieszkanie z żoną tam właśnie - jak Lech Wałęsa.
spośród 300 prezydenckich urzędników tylko 7. w randzie ministra
złożyło dymisję, a reszta czeka co z nimi będzie.
urządnicy odchodzący z pracy dostaną 3.miesięczną odprawę, zatem
zwalnianie ich i zatrudnianie nowych wcale nie jest takie tanie.
w tym roku kancelaria ma dysponować budżetem uchwalonym jeszcze za
poprzedniego Prezydenta - 155,5 mln zł.
Z nasłuchów z Alei Ujazdowskich wynika, że Komorowski nie walczy
o większy budżet dla swojej Kancelarii. Co może oznaczać, że nie
planuje wielkich zwolnień, bo nie potrzebuje dodatkowych pieniędzy
na odprawy. Biorąc pod uwagę doświadczenia poprzednika, lepiej
ostrożnie dobierać współpracowników. Lech Kaczyński przez niespełna
cztery lata prezydentury nawet szefom swojej Kancelarii nie dawał
okrzepnąć w swojej roli. Wymieniał ich aż czterokrotnie. Liczba
statutowych komórek organizacyjnych urosła z 14 do 16, a wraz z nowo
powstałymi przychodzili nowi szefowie i ich ludzie. – Za prezydenta
Kaczyńskiego ruchów kadrowych było najwięcej – mówi sekretarka
pamiętająca czasy Wałęsy.
jednym z doradców nowego prezydenta zostanie prawdopodobnie były
premier Tadeusz Mazowiecki. – Zaczął bywać u Bronka zaraz po
objęciu przez niego obowiązków głowy państwa po katastrofie
smoleńskiej – mówi osoba z otoczenia Komorowskiego. Nawet jeśli były
premier nie trafi na Krakowskie Przedmieście w roli formalnego
doradcy, będzie tam częstym gościem.
prezydent elekt aktualnie pojechał wypocząć na parę dni do Ruskiej
Budy, choć ma już prawo korzystać z 5. rezydencji prezydenckich.
www.polityka.pl/kraj/1507238,1,nowe-porzadki-w-kancelarii-prezydenta.read