zoro_wieczorowo_poro
30.01.11, 21:49
panprezes o bracie:
"był wyjątkowo dobrym człowiekiem. Potrafił się zajmować losem pani woźnej w NIK, a gdy zmarła, pojechał na jej pogrzeb mimo, że wzywał go w tym czasie do siebie premier Józef Oleksy. Wybrał zwyczajnego człowieka i pojechał na pogrzeb swojej pracownicy. Taki był."
o tej zwolnionej pielęgniarce niech pan jeszcze opowie panieprezesie. Prosimy