zoro_wieczorowo_poro
09.10.11, 09:54
o tym pisał Paweł Artymowicz:
"Porównanie symulacji z wynikami realnych testów robionych kilkadziesiąt lat temu przez NASA, w których prawdziwe samoloty rozpędzano na ziemi i zderzano z obiektami takimi jak slupy telefoniczne (chudsze i materiałowo nieco słabsze na pękanie kuzynki mokrej, dorodnej, prawie 40-cm przekroju, smoleńskiej brzozy) jest ostatecznym gwoździem do trumny śmiałej hipotezy o niezłomnym skrzydle, autorstwa zespołu Macierewicza. Samoloty Constellation i DC-7 miały podobną konstrukcję skrzydła co późniejszy radziecki TU-154. W kilku testach słupy uderzały w skrzydło w różnych miejscach skrzydła. W przypadkach, kiedy miejsce to leżało blisko kadłuba, czasami slupy wgryzały się w skrzydło lecz łamały od uderzenia, skrzydło zaś nie rozpadało się. Nie wiadomo, jaki wynik byłby w zderzeniu z trudniejszą przeszkoda brzozy smoleńskiej. Jednak w żadnym z przypadków które znam, a było ich kilka, przy uderzeniu słupa telegraficznego w zewnętrzną część skrzydła, skrzydło nie zachowywało ciągłości konstrukcji tylko było udarowo cięte i zgniatane wzdłuż linii przełomu, po czym kontynuowało swoją podróż na własny rachunek, czasem bardzo krótko, bo prędkość nie była znacznie mniejsza niż 270 km/h i brakowało im siły nośnej. Powtórzę — mimo słabszego słupa i mniejszej prędkości uderzenia niż pod Smoleńskiem, słupy cięły zewnętrzne części skrzydeł. Wideo tych prób można dziś oglądać na youtube."
www.youtube.com/watch?v=QHZY0-XUmMA