camille_pissarro
17.12.11, 13:55
et consortes , no i oczywiście sprzyjających tej formacji mediów.Na pierwszy rzut oka dla przybywającego nad Wisłę obcokrajowca wszystko jeśli chodzi o demokratyczne procedury wygląda w porządku - funkcjonuje parlament z większą i mniejszą izbą, działa Trybunał Konstytucyjny , działają inne ,ważne urzędy jak RPO, NIK, życie toczy w rytmie przyzwoitej demokracji , może nie tak dojrzałej i utrwalonej, ale solidnej...
****
Gdy przybysz spędzi w RP nie dłużej niż tydzień taki mniej więcej obraz jak wyżej utrwali mu się w pamięci. Jeśli do tego doda wrażenia z wizyt w centrach, galeriach handlowych czy nawet postronnym sklepie , stacji benzynowej ( niejednokrotnie wyglądających lepiej niż te rodzime nad Tamizą, Sekwaną, Tagiem, Ebro czy te USA ( nie mam na myśli tych na Manhattanie ) pomyśli sobie, że rzeczywiście ma do czynienia z krajem ,. który osiągnął w krótkim czasie niebywały sukces. Są może jeszcze pewne niedociągnięcia na przykład w infrastrukturze kraju ( autostrady, koleje ), ale per saldo wrażenia z pobytu są pozytywne Może nieco zdziwić go fakt, że w większości mediów w programach informacyjnych i publicystycznych bardzo często pojawia się ostra i zajadła krytyka opozycyjnej partii ( głównie jej przywódcy ) , ale przecież u siebie czasami taka sytuacja ma miejsce, a zwłaszcza gdy zbliżają się wybory...
****
Problem zaczyna się wówczas gdy taki cudzoziemiec przybywa na nieco dłuższy okres do RP ( dajmy na to 5 i więcej lat ) i nie funkcjonuje jako menadżer, dyrektor w jakieś korporacji tylko jest na przykład z kręgu ludzi "Work & Travel" ( lektorzy, native speakers ) lub co mniej prawdopodobne, ale mimo wszystko już możliwe "Work & Study" .
Uderzy go przede wszystkim fakt, że programy informacyjne, publicystyka w tzw. mainstreamowych mediach nie tylko przez pierwszy tydzień zajmuje się dezawuowaniem opozycyjnej partii, a przede wszystkim jej lidera, tylko ta sytuacja ma miejsce 4 lata i dłużej.To nic, że obecna formacja jest już 4 lata u władzy , większość wszystkiego złego co wydarzyło się i obecnie ma miejsce w RP jest pochodną dwuletnich rządów dzisiejszej opozycji, takie wykładnie są obecne nie tylko w propagowanych w mediach opiniach komentatorów i luminarzy szerokiej mainstreamowej publicystyki , ale przemycane w okolicznościowych przemówieniach, w exposé nowego , starego szefa rządu i jego współpracowników.Na pewno będzie musiał prosić o przysługę autochtonów o co chodzi z tym np. "dorżnięciem watahy" ( a i to jest mało prawdopodobne, że młodzi ludzie będą w stanie mu precyzyjnie wyjaśnić co miał na myśli bliski współpracownik szefa rządu )...
Następne co go uderzy, to uświadomi sobie ( lub zostanie uświadomiony, jeśli trafi na w miarę obiektywnego interlokutora ) , że te wszystkie instytucje demokratycznego państwa są w rękach jednej i tej samej formacji, która obecnie jest u steru władzy. Pomyśli sobie , przecież mam do czynienia z fasada demokratycznego systemu , a nie w miarę stabilnym, , solidnym państwem demokratycznym. Zaraz czy ja gdzieś czegoś takiego nie doświadczyłem ? Może to nie było preparowane tak sprytnie ( za pomocą medialnego PR ), może to nie było robione w białych rękawiczkach ( wyszukana socjotechnika ), ale z czymś podobnym już się zetknąłem. Gdzie to było ? Nie, niemożliwe, ale podobieństwo narzuca się samo ,zaraz, zaraz czy to podobieństwo nie dotyczy...
Ze świątecznym pozdrowieniem dla tych, z którymi w poglądach jest mi po drodze, ale także dla tych wszystkich hunwejbinów i zapatystów , którzy widzą tylko jedyną słuszną opcję nad Wisłą by zawiesili przynajmniej na okres świąt swe maczety i wszelaką broń ;-))) - ja tymczasem wyruszam by zobaczyć jak się miewa dobra, utrwalona i stara demokracja rządzona obecnie przez konserwatystów i liberałów ( a nie socjaldemokratów jak w większości w EU - no w Hiszpanii jeszcze nastąpiła istotna zmiana ) , która okazała całkowite "disinterest" dla przedsięwzięcia "Merkozy" ...
--"Wszystko jest piękne, wystarczy tylko umieć dobrze spojrzeć" /Camille~Pissarro/