Dodaj do ulubionych

Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz

07.06.04, 05:42
Zboczeniec no coz jaki kraj taki narod....
Obserwuj wątek
    • Gość: mar_ Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.04, 07:08
      kto niby jest tym "zboczeńcem"? bo jeżeli mówisz o lek.wet. to nie masz racji..
      Oni jak każdy inny człowiek pracują za pieniądze a nie dla idei. Od idei jest
      TOZ. Lekarze muszą kupować leki, "lać do baku", płacić ZUS, podatki itd... nie
      bardzo tu widzę niestety miejsce dla "pracy u podstaw"... miłość do zwierząt
      miłością do zwierząt, a życie i rodzina też ma swoje prawa... na tej zasadzie,
      to do każdego potrąconego psa czy kota wzywano by lekarzy i nikt za ich usługi
      nie płaciłby ani grosza...
      • Gość: Zewa Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.04, 15:33
        Nie no jasne, że nie dla idei, ale co Ty piszesz???
        Przecież sam lekarz zaproponował, że mogliby pracować w pogotowiu na zmiany,
        więc życie prywatne i rodzina nie ucierpią!!!

        PS Piszesz "do każdego psa czy kota wzywano by lekarzy" - no tak, dla Ciebie,
        to jakiś pies, jakiś kot, ile ich jest - obojętne. Ale dla TEGO potrąconego psa
        czy TEGO potrąconego kota udzielenie pomocy i zachowanie przy życiu jest
        naprawdę bardzo ważne, powiedziałabym: decydujące...
      • Gość: kicia do mar IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 00:57
        kto niby jest tym "zboczeńcem"? bo jeżeli mówisz o lek.wet. to nie masz racji..
        > Oni jak każdy inny człowiek pracują za pieniądze a nie dla idei.

        Czyzby? Jak rozumiem jestes wetem. Czyzby pieniadze przeslonily to co skladales
        w przyrzeczeniu?

        Od idei jest
        > TOZ.

        Sa roznice miedzy ideami a powinnoscia a do tego drugiego JEST ZOBOWIAZANY
        lek.wet.
        PRZYRZECZENIE LEKARZA WETERYNARII
        PRZYRZEKAM, JAKO LEKARZ WETERYNARII, ŻE - W ZGODZIE Z MYM POWOŁANIEM - W
        TRAKCIE PEŁNIENIA OBOWIĄZKÓW ZAWODOWYCH BĘDĘ POSTĘPOWAĆ SUMIENNIE I ZGODNIE Z
        NAJLEPSZĄ WIEDZĄ WETERYNARYJNĄ, PRZESTRZEGAĆ BĘDĘ GODNOŚCI ZAWODU; WPŁYWAĆ NA
        POSTĘP NAUK WETERYNARYJNYCH, A TAKŻE WYKONYWAĆ WSZYSTKIE OBOWIĄZKI, WYNIKAJĄCE
        Z PRZEPISÓW PRAWA ORAZ ZASAD KODEKSU ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ.

        Lekarze muszą kupować leki, "lać do baku", płacić ZUS, podatki itd... nie
        > bardzo tu widzę niestety miejsce dla "pracy u podstaw"... miłość do zwierząt
        > miłością do zwierząt, a życie i rodzina też ma swoje prawa... na tej
        zasadzie,
        > to do każdego potrąconego psa czy kota wzywano by lekarzy i nikt za ich
        usługi
        >
        > nie płaciłby ani grosza...

        Czy chcesz powiedziec,ze jakby wlasciel zawolal Ciebie do rannego/chorego psa
        tez bys nie przyjechal-po kase,po kase!!!
        Cos Ci sie w glowie poprzestawialo-nie odrozniasz podstawowych rzeczy.
        Przypomne Ci wiec troche wiecej-co Ciebie OBOWIAZUJE:

        Art. 1
        Powołaniem lekarza weterynarii jest ochrona życia i zdrowia zwierząt oraz
        weterynaryjna ochrona zdrowia publicznego i środowiska.

        B. CZĘŚĆ SZCZEGÓŁOWA
        Rozdział II
        POSTĘPOWANIE LEKARZA WETERYNARII WOBEC ZWIERZĄT I ICH POSIADACZY
        Art. 17
        1. Stosunek lekarza weterynarii_ do_ chorego_ zwierzęcia_ powinna_ cechować_
        chęć_ złagodzenia_ cierpień_ i_ przywrócenia_ mu_ zdrowia.

        2. Lekarz weterynarii _powinien_ poczuwać_ się_ do_ udzielenia_ doraźnej_
        pomocy_ chorym_ zwierzętom_ bezpańskim.
        Art. 18
        Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać również
        uzasadniony interes posiadacza.
        Art. 22
        Lekarz weterynarii może nie podjąć się lub odstąpić od leczenia chorego
        zwierzęcia z powodu ważnych względów zawodowych lub osobistych. Wówczas
        powinien wskazać posiadaczowi zwierzęcia inne możliwości uzyskania przez niego
        pomocy lekarsko-weterynaryjnej.
        Przepis ust. 1_ nie_ dotyczy_ przypadków_ nie_ cierpiących_ zwłoki.


    • kornic Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz 07.06.04, 15:13
      Częstochowa chce dogonic Unię a nie ma nawet pogotowia dla zwierząt.Trzeba to
      zmienić.Prezydent powinien pomyslec o jego utworzeniu.Pieniądze musza sie
      znaleźć......osmiele sie powiedzieć:zwierze to tez człowiek........
      • Gość: I.LEŚNIKOWSKI POGOTOWIE JEST - INNEGO NIE POTRZEBA IP: *.czestochowa.um.gov.pl / 212.87.231.* 07.06.04, 16:35
        Szanowny Panie "KORNIC"

        Nie ma powodu, by gmina musiała finansować pogotowie weterynaryjne bo system
        opieki weterynaryjnej, jak wynika z relacji w dzisiejszej Gazecie Wyborczej
        Częstochowa – funkcjonuje bez zarzutu.
        Do osłabionego konia przyjechał weterynarz, który prowadzi całodobową lecznicę
        dla zwierząt, przyjechał na wezwanie – i nic dziwnego – to jego zawód i praca.

        Ten weterynarz kiedyś złożył propozycję miastu, by opłacało jego usługi, które
        i tak pełni, w ramach własnego prywatnego interesu: czyli dyżur pogotowia.
        Dostał decyzję odmowną. Nie dziwi więc, że wpierał dziennikarzowi, nie chcąc
        przy tym podawać nazwiska, iż dobrze byłoby, gdyby takie usługi finansowała
        gmina.

        W Częstochowie jest lecznica pełniąca dyżur całodobowy. Jest również 11
        gabinetów, które deklarują chęć całodobowej pomocy w nagłych przypadkach. ich
        listę publikuję poniżej. Radzę wydrukować - może się przydać.

        Problem zapewnienia opieki dla zwierząt bezpańskich lub dzikich (np. łosia na
        ulicy) – jest rozwiązany. Miasto zleciło opiekę w tych przypadkach schronisku
        prowadzonemu przez TOZ - tam jest weterynarz albo ściągają swojego pracownika w
        potrzebie.

        Za zwierzęta ustawową odpowiedzialność ponoszą ich właściciele. Gmina nie może
        płacić za utrzymywanie (leczenie) prywatnej własności, a już tym bardziej za
        leczenie konia, który wykorzystywany jest do zarobku.

        Jeśli właściciel będzie się uchylał od udzielenia pomocy zwierzęciu, zostanie
        mu odebrane i poniesie karną odpowiedzialność. Jeśli będzie zwierzę
        maltretował, również zostanie mu odebrane i może to w szczególnie ważnych
        przypadkach uczynić Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wespół z policją, nawet
        bez decyzji prezydenta. Potem należy jednak to usankcjonować.

        Biorąc do domu zwierzę, przyjmujemy zarazem dużą odpowiedzialność. Bierzmy ją
        na swój koszt.


        Ireneusz Leśnikowski
        rzecznik prasowy Urzędu Miasta Częstochowy


        Lecznica dla zwierząt pełniąca dyżur całodobowy


        1. ABC Weterynaryjne Lecznica dla Zwierząt - Pogotowie Weterynaryjne,
        Częstochowa, ul. Bardowskiego 18, tel. 324-08-12, 363-18-61, 0602-268-881 -
        lek. wet. Bolesław Siejka.

        Lecznice dla zwierząt – udzielają pomocy w nagłych przypadkach w ciągu całej
        doby

        1. Lecznica Małych Zwierząt, Częstochowa, ul. Bór 33, tel. 3633565, 3635123,
        lek. wet. Barbara Krawczyńska-Fornal.

        2. Specjalistyczna Lecznica dla Zwierząt, Częstochowa, ul. Wyszyńskiego 62,
        tel. 362-84-82, lek. wet. Beata Fulińska, Rafał Szecówka, Włodzimierz Gliński.

        3. Gabinet Weterynaryjny „Eskulap”, Częstochowa, al. Niepodległości 41, tel.
        363-18-34, 363-53-09, lek. wet. Marek Kędzia.

        4. Lecznica Weterynaryjna „Arka”, Częstochowa, ul. Irzykowskiego 10, tel. 323-
        29-37, 0608302231, lek. wet. Paweł Moderski.

        5. Lecznica dla Zwierząt „Provet”, Częstochowa, ul. Mireckiego 31, tel. 323-67-
        38, lek. wet. Michał Janikowski, filia - ul. Jeleniogórska 2, tel. 362-95-22.,
        lek. wet. Edyta Żygulska.

        6. Lecznica dla zwierząt „Puszek”, Częstochowa ul. Rakowska 57, tel. 363-67-
        24, 371-08-25, lek. wet. Zofia Chojnacka-Sałaga.

        7. Gabinet Weterynaryjny, Częstochowa, ul. Bełchatowska 16/18, tel. 362-09-63,
        0604774787, lek. wet. Jarosław Mika.

        8. Gabinet Weterynaryjny „Zwierzyniec”, Częstochowa ul. Ogrodowa 10, tel. 368-
        17-02, 050117836, lek. weter. Maria Glińska.

        9. Pogotowie Weterynaryjne, Częstochowa ul. P.Skargi 15, tel. 364-33-65, lek.
        wet. Kamila Drożyńska-Sekret.

        10. Lecznica dla zwierząt, Częstochowa ul. Warszawska 376, tel. 364-34-20,
        lek. wet. Józef Prokop.

        11. Lecznica dla zwierząt „Nov-vita”, Częstochowa ul. Obrońców Westerplatte
        21, tel. 372-28-88, lek. wet. Marta Nowacka.
        • Gość: kicia Rzecznik ma racje!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.06.04, 00:23
          Do osłabionego konia przyjechał weterynarz, który prowadzi całodobową lecznicę
          > dla zwierząt, przyjechał na wezwanie – i nic dziwnego – to jego zaw
          > ód i praca.

          I dodam jeszcze to 'jego psi obowiazek'.przysiega lekarzy i lek.wet. niczym sie
          nie rozni ich obowiazkiem jest udzielanie pomocy cierpiacym, potrzebujacej
          takowej.
          Jesli by odmowil sama bym go chetnie podala do sadu za zaniechania swoich
          obowiazkow.

          > Za zwierzęta ustawową odpowiedzialność ponoszą ich właściciele. Gmina nie
          może
          > płacić za utrzymywanie (leczenie) prywatnej własności, a już tym bardziej za
          > leczenie konia, który wykorzystywany jest do zarobku.

          > > Jeśli właściciel będzie się uchylał od udzielenia pomocy zwierzęciu,
          zostanie
          > mu odebrane i poniesie karną odpowiedzialność. Jeśli będzie zwierzę
          > maltretował, również zostanie mu odebrane i może to w szczególnie ważnych
          > przypadkach uczynić Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami wespół z policją,
          nawet
          > bez decyzji prezydenta. Potem należy jednak to usankcjonować.
          >
          Dodam jeszcze, ze jesli zwierze bedzie odebrane opiekunowi to oprocz kary za
          znecanie sie, musi pokryc wszelkie koszty zwiazane z leczeniem itd.


          A czy kon zostal odebrany w rezultacie opiekunowi, przez kogo-pytam z ciekawosc?
    • Gość: Krystyna Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz IP: *.mikolow.net 07.06.04, 21:34
      kon lezy na drodze, wlasciciel nie chce pokryc kosztow weterynarza,
      zreszta ,co to za wlasciciel ,ktory zaprzega do pracy 20 letnie zwierze,ktore
      juz nie ma sily pracowac,i co robic w takiej sytuacji, patrzec jak zwierze sie
      meczy, chcialabym wiedziec jak mozna wymusic na wlascicielu leczenie konia,
      jest ustawa, ale co z tego,czy ten kon zostal odebrany wlascicielowi?, bardzo
      bym chciala to wiedziec, co zrobila Policja w tej sprawie, samo spisanie
      protokolu nie wystarczy, a jak znam zycie to w takich przypadkach czesto kon
      zamiast leczony jest wysylany do rzezni. Moze ktos napisze co sie dzieje z tym
      koniem
      • Gość: TOZidzieDORzezni Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz IP: *.d1.club-internet.fr 08.06.04, 01:55
        przeskoczcie ten watek, rada Starego, lecz nie zdechlego konia,
        ktory Was Swym Wlasnym Konskim Truchtem Prosi:

        Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz

        Liga Ochrony Zwierzat

        gdzie Oni sa?

        Kon to wie!

        Mamm nadzieje, ze Rzecznik, tym razem nie bedzie tak spolecznie laskawy
        odpowiadac za Organizacje, ktore za tego rodzaju problemy sa odpowiedzialne za
        rownie dobrze oplacana z kieszeni podatnikow i 'woluntariuszy'
        dzialalnosc!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        • Gość: spoko Re: Pogotowie weterynaryjne potrzebne od zaraz IP: *.d1.club-internet.fr 08.06.04, 02:05
          zreszta Rzecznik odpowiedzial, tyle tylko, ze na innym watku

          ale straym polkim przyslowiem:
          'Kon Go wie co On mial Na Mysli'

          wiec lepiej sobie atakowac (bo to taki styl--kon atakuje- bo Go tak Forumowicz
          pedzi'

          zamiast zajzec na inny watek, badz prosto do encyklopediiDemokracji

          o, nie, nie!!! to za wysoka poprzeczka dla mego 'zdechlego Konia'
          ja to prosto z mostu lubie na.......
          bo tak mnie smaga bat strej tradycji PRL-u...

          szczescia Wam w Tym nie zycze
          SpokoPozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka