basia.basia
03.07.04, 00:13
Przepadam za arcybiskupem Życińskim:) Jak on już coś powie
to "mucha nie siada":) Przeczytajcie:)
ZAMYŚLENIA ABP JÓZEF ŻYCIŃSKI
Etos czy patos?
Podczas pogrzebu Jacka Kuronia prezydent RP powtórzył własne słowa
wypowiedziane sześć lat wcześniej przy wręczaniu Orderu Orła Białego: "Dzięki
takim ludziom Polska spokojnie może patrzeć w lustro". Obawiam się, że bez
dodatkowych uściśleń podobne sformułowanie może umocnić błogostan tej Polski,
której przedstawiciele jeszcze niedawno gromili opozycję, operując
straszakiem KOR. Może dobrze byłoby więc, gdyby patrzyli oni w lustro nieco
mniej spokojnie, lecz potrafili podjąć niewygodne pytanie o zasadność
nadzwyczaj dobrego samopoczucia.
Pogrzebom tych, którzy własnym cierpieniem płacili cenę godności i prawdy,
powinna towarzyszyć głębsza refleksja nad zachowaniami osób, które w tym
samym czasie robiły kariery, organizując system przemocy i kłamstwa. Jeśli
nie chcemy patrzeć w lustro bezmyślnie, należałoby postawić pytanie o moralną
ocenę działań tych towarzyszy wspólnego losu, którzy ongiś organizowali
bojówki atakujące Towarzystwo Kursów Naukowych, dziś zaś praktykują kwiecisty
humanizm "Ordynackiej". Należałoby zapytać o zasady moralne przyjmowane przez
tych ludzi mediów, którzy niedawno bronili socjalizmu jak niepodległości, a
dziś - zgodnie z nabytymi wcześniej umiejętnościami - reprezentują pogranicze
mafii, polityki i biznesu. Jeśli w lustrze będziemy dostrzegać jedynie
mgliste zarysy ich twarzy, wówczas niewielki będzie pożytek z zerkania w
zwierciadło.
Z kolei marszałek Sejmu, patrząc w lustro, zauważył przede wszystkim dżinsową
koszulę Jacka Kuronia. Poświęcił też dużo uwagi estetyce stroju,
który "przełamywał wszystkie lody i bariery", także dzięki kompozycji
wprowadzającej gwiazdę i szarfę Orderu Orła Białego na dżinsową koszulę. Być
może dla pewnej formacji ordery i stroje są ważniejsze niż dramaty ludzkiego
życia i nic się już na to nie poradzi. Zwykła odpowiedzialność za słowo
nakazywałaby jednak przypomnieć sytuacje, w których Jacek Kuroń miał nieco
problemów z noszeniem dżinsowej koszuli, gdyż władze PRL uznały, że
stosowniejszy będzie dla niego więzienny pasiak. Jeśli ktoś nie ma odwagi
nazwać po imieniu ideologicznej nagonki organizowanej ongiś wśród pozorów
państwa prawa, to niech przynajmniej oszczędzi słuchaczom pogrzebowej rewii
mody. Zastępowanie ocen moralnych konfekcyjną estetyką można wybaczyć
zachwyconym nastolatkom, nie zaś parlamentarzystom unikającym czytelnych ocen
moralnych.
Zastępowanie kategorii moralnych zachwytem nad konfekcją prowadzi do ocen, w
których estetyka połączona z retoryką eliminuje nie tylko etykę, lecz również
minimalne wyczucie taktu i smaku. Nie do zakwestionowania rekord świata w tej
dziedzinie ustanowiła niedawno polska wicepremier, udzielając wywiadu dla
pornograficznego "Hustlera". Broniąc tej decyzji, wyjaśniła, że cel uświęca
wszelkie środki, jeśli tylko pragnie się konsekwentnie nieść ludowi kaganiec
oświaty, wyzwolenia i postępu. Laicka obrzędowość ma więc także swe tereny
uświęcenia i wszystko wskazuje na to, że w warunkach polskich są to tereny
nowatorskich eksperymentów kulturowych. Nie potrafię bowiem wskazać żadnego
innego kraju, w którym osoba pierwsza po premierze darzyłaby równą estymą
prasę pornograficzną. Mówiąc językiem propagandy z lat siedemdziesiątych:
Polka potrafi.
Być może współdziałanie przedstawicielek rządu z producentami pornografii
wygląda dość niewinnie na tle ujawnionych wcześniej kontaktów władzy z
podziemiem przestępczym czy z zasłużonymi organizatorami przetargów na
najnowsze ustawy medialne. Przyzwyczajając się do tego, że coraz częściej
podnosimy patologię do rangi wzorca działania, odchodzimy jednak daleko od
tego, co Herbert nazywał kwestią smaku. Oczywiście, można usiłować tworzyć
nowe wzorce smaku, w których retoryka socjaldemokracji liberalnej zastąpi
niegdysiejsze propozycje demokracji socjalistycznej. Miejsce Herbertowskiego
poczucia smaku zastąpi wtedy wygłaszanie patetycznych przemówień, w których
dżinsy staną się symbolem duchowego bogactwa, zwłaszcza gdy alternatywę
stanowić będzie pornografia. Na miejscu uczciwości i wierności pojawi się
wówczas patetyczna retoryka wyzwolenia i postępu.
Nie wiem, w jakim stopniu wydarzenia ostatnich miesięcy pozwolą kręgom władzy
zrozumieć, że demokracji nie sposób zbudować na fundamencie cynizmu.
Chciałbym życzyć kolejnym ekipom budowniczych, aby umiały ograniczać wpływy
specjalistów od patetycznych przemówień, cenić zaś tych, którzy w życiowych
wyborach kierują się uczciwością i honorem. Aby odejść od uwikłanego w
skandale ideologa pokrzykującego gromko "Polka potrafi", trzeba jednak
konsekwentnie odkrywać rolę elementarnego poczucia smaku, którego
niedościgłym mistrzem był Herbertowski pan Cogito. Zastępowanie Herberta
dżinsami jest czynnością przynajmniej ryzykowną metodologicznie. -