remik.bz
21.01.13, 15:03
Sprawa dotyczy mężczyzny (akurat księdza, ale to mało istotne), którego dziecko zmarło w czasie porodu a on nie starał sie pomóc ani rodzącej ani dziecku.
Pewna dziennikarka zastosowała metody, moim zdaniem godne potepienia, aby wydobyć więcej informacji od tego mężczyzny. Następnie te informacje zdobyte podstępem i przy pomocy oszustwa ujawniono, upubliczniono.
Moim zdaniem ta Pani zasługujerna miano hieny dziennikarskiej.
Ciekaw jestem czy ktoś popiera moje stanowisko czy też wrecz przeciwnie, akceptuje takie metody pracy dziennikarza.
Aby było jasne , bardzo surowo potepiam postepowanie tego mężczyzny , o ile wogóle mozna go nazwać mężczyzną - ale nie o nim ten wątek.
Cyt za GW
"......Dziennikarka TVP odwiedziła kapłana w Pnikucie na Ukrainie, gdzie został skierowany, gdy wyszło na jaw to, co wydarzyło się w jego mieszkaniu na poznańskim Junikowie. Dziennikarka podała się za doktorantkę zbierającą materiały na temat duszpasterstwa na Wschodzie i pod tym pretekstem nakłoniła kapłana do szczerej rozmowy o kobietach. Ksiądz Mariusz bronił się, że jest niewinny....."