Dodaj do ulubionych

Jestem bluźniercą

04.08.04, 19:32
Tak o mnie pisze ministerstwo spraw zagranicznych Rosji, które uważa
za "bluźnierczą i nie na miejscu wobec pamięci poległych publiczną polemikę
na ten temat" - czyli powstania warszawskiego i przypomina, że w walkach o
wyzwolenie Polski od faszyzmu poległo ponad 600 tysięcy radzieckich żołnierzy.

Arogancka jest taka licytacja na poległych, tym bardziej, że żołnierze
radzieccy nie szli nas od czegokolwiek wyzwalać lecz podbijać nowe tereny w
marszu ku swiatowemu zwycięstwu komunizmu. Co im nie udało się w 1920 roku to
chcieli nadrobić w 1944 i 1945.
Arogancka jest taka licytacja na poległych także dlatego, że ci sami
żołnierze w 1939 i 1940 roku dopuszczali się mordów na polskich jeńcach oraz
Polakach mieszkających na kresach wschodnich.
Te 600 tysięcy żołnierzy poległo "za Rodinu i za Stalina". Dla jego potomków
jestem i będę bluźniercą.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2212759.html
Obserwuj wątek
    • warka_strong Re: Jestem bluźniercą 04.08.04, 19:46
      "Uznajemy za niestosowne i świętokradcze wobec pamięci poległych, by angażować
      się w publiczne polemiki na ten temat" - napisano w oświadczeniu.

      Pozwolę sobie zauważyć, że zniekształcasz nieco cytat. Nie wiem czemu to czynisz?

      Tu drobna uwaga. Każdy naród ma prawo do szanowania pamięci o swoich poległych
      żołnierzach. Oczywiście za arogancję należy uznać licytowanie się na ilość
      poległych.

      Ja także potępiam Armię Czerwoną za rok 39 i 40. Niemniej jednak trudno jest
      mieć do nich pretensje o to, że nasze położenie geograficzne uniemożliwiło nam
      wyzwolenie przez armie zachodnie. Tym trudniej jest to zrozumieć, że przecież o
      kształcie powojennej Europy rozstrzygali Churchill, Roosevelt i Stalin.

      Pociesz mnie tylko jedno, że obecnie nasi zachodni "sojusznicy wojenni" zauważać
      zaczynają swoje błędy.
      • leszek.sopot Re: Jestem bluźniercą 04.08.04, 19:50
        info.onet.pl/959858,12,item.html
        Cytowałem za onetem, a wkleiłem link tylko na gazetę. Niczego nie
        zniekształciłem.
        • warka_strong Re: Jestem bluźniercą 04.08.04, 20:02
          leszek.sopot napisał:

          > info.onet.pl/959858,12,item.html
          > Cytowałem za onetem, a wkleiłem link tylko na gazetę. Niczego nie
          > zniekształciłem.
          >
          ===
          Wobec powyższego przepraszam za niesłuszne stwierdzenie z mojej strony.

          Pozdrawiam.
    • leszek.sopot Czołg 04.08.04, 20:19
      Czołg (wg W. Wysockiego)
      Gąsienicami zagrzebany w piach nad Wisłą
      Patrzę przez rzekę pustym peryskopem
      Na miasto w walce, które jest tak blisko
      Że Wisły nurt - frontowym staje się okopem.
      Rozgrzany pancerz pod wrześniowym żarem
      Rwie do ataku się i pali pod dotykiem,
      Ale wystygły silnik śpi pod skrzepłym smarem
      I od miesiąca nie siadł nikt - za celownikiem.


      Krtań lufy pusta łaknie znów pocisków smaku
      A łyka tylko tłusty dym - z drugiego brzegu!
      W słuchawkach zdjętych hełmofonów - krzyk Polaków
      I nie wiem, czemu rzeki tej nie wziąłem - z biegu!
      Dajcie mi wgryźć się gąsienicą w fale śliskie
      I ogniem swoim dajcie wesprzeć barykady!
      By miasto w walce - które tak jest bliskie
      Bezruchu mego - nie nazwało mianem - zdrady!


      Lecz milczy sztab i milczą pędy tataraku
      Którymi mnie przed tymi, co czekają - skryto.
      Bo russkij tank - nie będzie walczył za Polaków!
      Bo russkij tank - zaczekać ma, by ich wybito!
      Gdy się wypali już powstanie ciemnym błyskiem
      Włączą mi silnik i ożywią krew maszyny,
      Bym mógł obejrzeć miasto - co tak bliskie -
      Bez walki zdobywając gruzy i ruiny!

      Jacek Kaczmarski, 24.8.1987

      Niestety nie znalazłem oryginalnego tekstu Wysockiego, jeżeli ktoś by na niego
      trafił proszę o wklejenie.
      • Gość: wartburg wyzwoliciele IP: *.pool.mediaWays.net 04.08.04, 20:32
        Wyzwolili nas?

        Owszem, móglbym to przyjąć do wiadomości, gdyby wyzwolili nas także od siebie
        ci... wyzwoliciele.
        • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 04.08.04, 20:46
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Wyzwolili nas?
          >
          > Owszem, móglbym to przyjąć do wiadomości, gdyby wyzwolili nas także od siebie
          > ci... wyzwoliciele.

          Trzebaby stworzyć nową definicję "wyzwolenie", które przewidywałoby taką
          sytuację, że "wyzwoliciel" pozostawia w "wyzwolonym" kraju sterowany przez
          siebie marionetkowy rząd i bazy wojskowe.
          • basia.basia Re: wyzwoliciele 04.08.04, 21:35
            leszek.sopot napisał:

            > Gość portalu: wartburg napisał(a):
            >
            > > Wyzwolili nas?
            > >
            > > Owszem, móglbym to przyjąć do wiadomości, gdyby wyzwolili nas także od si
            > ebie
            > > ci... wyzwoliciele.
            >
            > Trzebaby stworzyć nową definicję "wyzwolenie", które przewidywałoby taką
            > sytuację, że "wyzwoliciel" pozostawia w "wyzwolonym" kraju sterowany przez
            > siebie marionetkowy rząd i bazy wojskowe.

            Czyli niestandardowe wyzwolenie:(
          • Gość: Garfield Re: wyzwoliciele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 23:48
            Ależ taka definicja jest obecnie powszechnie w użyciu. Patrz "wyzwolenie" Iraku
            przez Amerykanów.
            • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 04.08.04, 23:51
              Nie porównujesz chyba polskiego rządu II RP, ani rządu londyńskiego do
              dyktatrury Saddama?
              Czy Polacy stosowali gazy trujące do uśmiercania swoich rodaków, napadali na
              ościenne kraje?
              To nie nadaje się do żadnego porównania.
          • Gość: jack Re: wyzwoliciele IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 00:21
            Amerykanow tez ciezko czasem wyprosic z jakiegos kraju i tez swoje rzady
            instaluja czy instalowali wg. swoich kryteriow. Wietnam, Iran, Chile, Filipiny
            w przeszlosci. Teraz Irak. I wszedzie kochani sa do szalenstwa.
            Nie mowiac juz o bazach wojskowych na terenach calego swiata.
            Taka rola okupanta.
            • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 05.08.04, 00:39
              Następny, który uprawia komparatystykę, a pewnie nie uwzględnia zasadniczego
              elementu - różnicy między demokracją a komunizmem oraz wyzwalania kraju od
              okupanta od walki z terrorem (a podanie przykładu Chile to kompletna pomyłka).
              Nie wiem czemu nie podajesz jeszcze przykładu byłego NRF i całej Europy
              Zachodniej.
              • Gość: jack Re: wyzwoliciele IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 00:51
                Czytales cos wogole o Chile, ogladales moze jakis amerykanski film o
                przewrocie, ze prawisz mi takie swoje eufemizmy i moraly?
                Jesli sie nie myle zamordowano tam demokratycznie wybranego prezydenta.
                Szefem akcji byla CIA. Na stadionie w stolicy i wiezieniach wymordowano tysiace
                przeciwnikow politycznych.
                Dyktator w panstwach Europy (za wyjatkiem polskich oszolomow) uchodzil za
                przestepce i byl scigany na terenie unii.
                Tak, ze oszczec sobie moralow.
                • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 05.08.04, 00:58
                  Gość portalu: jack napisał(a):

                  > Czytales cos wogole o Chile, ogladales moze jakis amerykanski film o
                  > przewrocie, ze prawisz mi takie swoje eufemizmy i moraly?
                  > Jesli sie nie myle zamordowano tam demokratycznie wybranego prezydenta.
                  > Szefem akcji byla CIA. Na stadionie w stolicy i wiezieniach wymordowano
                  tysiace przeciwnikow politycznych.
                  > Dyktator w panstwach Europy (za wyjatkiem polskich oszolomow) uchodzil za
                  > przestepce i byl scigany na terenie unii.
                  > Tak, ze oszczec sobie moralow.


                  Wszystko co napisałeś o Chile to prawda, jednak w Chile nie było ani
                  amerykańskich żołnierzy, ani baz wojskowych, a rząd Pinocheta trudno by nazwać
                  marionetką w rękach USA. Był to rodowity chilijski faszyzujący dyktator.
                  • Gość: jack Re: wyzwoliciele IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 01:05
                    Zebysmy sie rozumieli. Nie bronie ruskiego okupanta i jego terroru, ktory
                    uwazam, ze byl jednym z najbrutalniejszych rezimow.
                    Stwierdzam tylko, ze prawa okupanta na terenie okupywanym sa zawsze podobne i
                    ciezko doszukiwac sie tam demokracji.
                    Okupant jest zawsze okupantem obojetnie w jakie szaty sie ubierze.
                    W Polsce mordowali przeciwnikow politycznych POLACY na rozkaz ruskich doradcow
                    cywilnych i wojskowych. Podobnie bylo w Chile.
                    Nie wspomne co dzialo i co sie dzieje w Afryce.
                    • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 05.08.04, 01:19
                      Mi jednak wydaje się bardzo nieadekwatne porównanie Amerykanów do ZSRR.
                      • Gość: jack Re: wyzwoliciele IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 01:34
                        Jest ok, ja tez nie twierdze i nie stawiam obu panstw na tym samym poziomie.
                        Denerwuje mnie tylko, ze polska polityka z Rosjanami tak nieumiejetnie
                        postepuje. Do Niemcow sie lasila a z Rosjanami caly czas jest na kursie
                        konfrontacji. Wiadomo, ze mocarstwa nie lubieja sie przyznawac do bledow.
                        Czy Stany i Anglia przyznaly nam jednoznacznie racje w PW?
                        Ale do tego jest dyplomacja, takze wspolne komisje historykow, by zmienic punkt
                        widzenia ruskich. Wydaje mi sie, ze Niemcy wyrzadzili nam wiele wiecej szkod, a
                        traktuje sie ich lepiej.
                        Moze mysle falszywie, nie wiem.
                        • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 05.08.04, 01:49
                          Gość portalu: jack napisał(a):

                          > Jest ok, ja tez nie twierdze i nie stawiam obu panstw na tym samym poziomie.
                          > Denerwuje mnie tylko, ze polska polityka z Rosjanami tak nieumiejetnie
                          > postepuje. Do Niemcow sie lasila a z Rosjanami caly czas jest na kursie
                          > konfrontacji. Wiadomo, ze mocarstwa nie lubieja sie przyznawac do bledow.
                          > Czy Stany i Anglia przyznaly nam jednoznacznie racje w PW?
                          > Ale do tego jest dyplomacja, takze wspolne komisje historykow, by zmienic
                          punkt widzenia ruskich. Wydaje mi sie, ze Niemcy wyrzadzili nam wiele wiecej
                          szkod, a traktuje sie ich lepiej.
                          > Moze mysle falszywie, nie wiem.

                          Trudno mierzyć szkody bo to nie tylko, jak to zrobił rosyjski msz - licytacja
                          ofiar. Tak samo bolesną i tragiczną stratą dla naszego narodu są miliony
                          pomordowanych przez hitlerowców, jak i ci zabici przez komunistów. Ważne jest
                          jeszcze co innego - zabranie naszych ziem i ustalenie granicy w taki sposób jak
                          została usytalona w pakcie Ribbentrop - Mołotow. Tak sie ustala granice tylko w
                          zdobytym kraju a nie wyzwolonym. Ważne jest także to, jak politycy niemieccy
                          zachowywali się po wojnie w stosunku do swoich zbrodni a jak odnoszą się do
                          swoich zbrodni Rosjanie.
                          Niemcy jednak nieporównanie więcej zrobili dla porozumienia między naszymi
                          narodami niż Rosjanie. Putin w swym liście pisał o tym, że należy patrzyć w
                          przyszłość. I dla mnie jest ona ważna, ale dużo łatwiej można ją budować, gdy
                          prawdę i kłamstwa nazywie się po imieniu. Gorbaczow i Jelcyn przyznali się już
                          do Katyńskiej zbrodni, ale chyba do dziś nie wytłumaczyli się ani z 17
                          września, ani z zsyłek na Sybir, ani z traktowania AK jak bandy sprzymierzonej
                          z Niemcami itd. itp.
                          • Gość: jack Re: wyzwoliciele IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 17:44
                            "Ważne jest jeszcze co innego - zabranie naszych ziem i ustalenie granicy w
                            taki sposób jak została usytalona w pakcie Ribbentrop - Mołotow. Tak sie ustala
                            granice tylko w zdobytym kraju a nie wyzwolonym"

                            Granice zatwierdzil "swiat cywilizowany". "Linia Curzona" byla wymyslem
                            wczesniejszym angielskiego lorda. Przypomne ci tylko, ze na inne korzystniejsze
                            ustalenie granicy na wschodzie mial w 41r. Sikorski w rozmowach ze Stalinem.
                            Stalin domagal sie wtedy niewielkich zmian na korzysc Rosji na przedwojennej
                            granicy. Propozycja zostala oczywiscie odrzucona, wkrotce zerwano stosunki
                            dyplomatyczne. Polska stracila prawo glosu.
                            Zachodni alianci przejeli sprawy polskie w swoje rece z efektem znanym.

                            "Ważne jest także to, jak politycy niemieccy zachowywali się po wojnie w
                            stosunku do swoich zbrodni a jak odnoszą się do swoich zbrodni Rosjanie.
                            Niemcy jednak nieporównanie więcej zrobili dla porozumienia między naszymi
                            narodami niż Rosjanie."
                            Niemcy dopiero w 91r. czyli po 46 latach uznali miedzynarodowym trakatem
                            waznosc naszych zachodnich granic. Dodam, ze tylko z "nozem na gardle", gdyz
                            byl to warunek konieczny polaczenia Niemiec.
                            Niemcy byly naszym "adwokatem" w sprawach unii owszem. Ale mieli do tego swoje
                            cele.

                            "Putin w swym liście pisał o tym, że należy patrzyć w przyszłość.
                            I dla mnie jest ona ważna, ale dużo łatwiej można ją budować, gdy prawdę i
                            kłamstwa nazywie się po imieniu. Gorbaczow i Jelcyn przyznali się już do
                            Katyńskiej zbrodni, ale chyba do dziś nie wytłumaczyli się ani z 17 września,
                            ani z zsyłek na Sybir, ani z traktowania AK jak bandy sprzymierzonej
                            z Niemcami itd. itp."
                            Niemcy podobnie sie nie wytlumaczyli. Wina obarczono nazizm.
                            Niekomunistyczna Rosja powinna podobnie jednoznacznie obarczyc wina komunizm.
                            Jesli to sprawe dla Polski zalatwia? Podobnie jak anglicy swoje akta dotyczace
                            naszych spraw mogli utajnic swoje akta na nastepne 50 lat.
                            To, ze tego nie zrobili daje szanse na zadowalajace zakonczenie.
                            Putin jest czlowiekiem bezpieki, dzialajacym nrd szereg lat w nrd, znajacy
                            miedzynarodowe powiazania tych sluzb. Stad i poglady inne od Gorbaczowa.
                            Zblizone w istocie do postepowania zachodu, tylko w odwrotnym kierunku.
                            Gorbaczow po usunieciu wielokrotnie w wywiadach w zachodnich mediach dawal
                            swoje odczucia, ze zachod w istocie go "wyrolowal" i postawil na Jelcyna.
                            • leszek.sopot Re: wyzwoliciele 05.08.04, 19:10
                              Gość portalu: jack napisał(a):

                              > "Ważne jest jeszcze co innego - zabranie naszych ziem i ustalenie granicy w
                              > taki sposób jak została usytalona w pakcie Ribbentrop - Mołotow. Tak sie
                              ustala granice tylko w zdobytym kraju a nie wyzwolonym"


                              > Granice zatwierdzil "swiat cywilizowany".

                              Zatwierdził tak, ale nie wytyczył, a legendarne są już tłumaczenia, że
                              wschodnia granica wygląda tak a nie inaczej, bo Stalinowi omsknął się
                              ołówek. "Świat cywilizowany" został postawiony przed faktem dokonanym i
                              zachował się tak jak po zajęciu Austrii przez Hitlera. Świat zachodni
                              zatwierdził także likwidację państw: Litwy, Łotwy i Estonii. Chyba cudem ostała
                              się Finlandia.

                              > "Linia Curzona" byla wymyslem
                              > wczesniejszym angielskiego lorda. Przypomne ci tylko, ze na inne
                              korzystniejsze ustalenie granicy na wschodzie mial w 41r. Sikorski w rozmowach
                              ze Stalinem.
                              > Stalin domagal sie wtedy niewielkich zmian na korzysc Rosji na przedwojennej
                              > granicy. Propozycja zostala oczywiscie odrzucona, wkrotce zerwano stosunki
                              > dyplomatyczne. Polska stracila prawo glosu.

                              Zerwano stosunki? Jack, przecież wyszedł na jaw mord w Katyniu i to Rosjanie
                              zerwali stosunki.

                              > Zachodni alianci przejeli sprawy polskie w swoje rece z efektem znanym.
                              >
                              > "Ważne jest także to, jak politycy niemieccy zachowywali się po wojnie w
                              > stosunku do swoich zbrodni a jak odnoszą się do swoich zbrodni Rosjanie.
                              > Niemcy jednak nieporównanie więcej zrobili dla porozumienia między naszymi
                              > narodami niż Rosjanie."
                              > Niemcy dopiero w 91r. czyli po 46 latach uznali miedzynarodowym trakatem
                              > waznosc naszych zachodnich granic. Dodam, ze tylko z "nozem na gardle", gdyz
                              > byl to warunek konieczny polaczenia Niemiec.

                              Większość niemieckich morderców schwytano i osądzono. Polska zajęła tzw. ziemie
                              odzyskane. Za Bieruta Polacy dostali częściowe odszkodowania, niestety z reszty
                              zrezygnowali - z uwagi na NRD.
                              Żadnych radzieckich morderców nie osądzono. Polska straciła połowę swoich ziem
                              na rzecz ZSRR. Polacy nie dostali żadnych odszkodowań. Za pozostawione mienie
                              za Bugiem wypłaca pieniądze zabużanom nasz budżet.

                              > Niemcy byly naszym "adwokatem" w sprawach unii owszem. Ale mieli do tego
                              swoje cele.

                              Te cele były zbieżne z naszymi.

                              > "Putin w swym liście pisał o tym, że należy patrzyć w przyszłość.
                              > I dla mnie jest ona ważna, ale dużo łatwiej można ją budować, gdy prawdę i
                              > kłamstwa nazywie się po imieniu. Gorbaczow i Jelcyn przyznali się już do
                              > Katyńskiej zbrodni, ale chyba do dziś nie wytłumaczyli się ani z 17 września,
                              > ani z zsyłek na Sybir, ani z traktowania AK jak bandy sprzymierzonej
                              > z Niemcami itd. itp."
                              > Niemcy podobnie sie nie wytlumaczyli. Wina obarczono nazizm.

                              Oj, nie wiem. Wśród Niemców pojawiały się różne głosy. Nie przytoczę tobie
                              wypowiedzi konkretnych polityków, ale były też takie, które obwiniały całe
                              społeczeństwo za przyzwolenie na rządy faszystów. Pamiętaj, że już w 1970 Willy
                              Brand składał kajał się za los żydów z warszawskiego getta.

                              > Niekomunistyczna Rosja powinna podobnie jednoznacznie obarczyc wina komunizm.
                              > Jesli to sprawe dla Polski zalatwia? Podobnie jak anglicy swoje akta
                              dotyczace naszych spraw mogli utajnic swoje akta na nastepne 50 lat.

                              Dla mnie to postępowania Anglików świadczy o tym, że w czasie i po II wojnie
                              światowej prowadzili bardzo brudną zakulisową politykę.

                              > To, ze tego nie zrobili daje szanse na zadowalajace zakonczenie.
                              > Putin jest czlowiekiem bezpieki, dzialajacym nrd szereg lat w nrd, znajacy
                              > miedzynarodowe powiazania tych sluzb. Stad i poglady inne od Gorbaczowa.
                              > Zblizone w istocie do postepowania zachodu, tylko w odwrotnym kierunku.
                              > Gorbaczow po usunieciu wielokrotnie w wywiadach w zachodnich mediach dawal
                              > swoje odczucia, ze zachod w istocie go "wyrolowal" i postawil na Jelcyna.
      • Gość: mimikra Re: Czołg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 21:49
        "czołgu" w wersji oryginalnej też nie mogę znaleźć, ale przypomniało mi się to:

        Bułat Okudżawa/ tłum. Witold Dąbrowski

        Prezjażdżka dorożką przez wieczorną Warszawę

        Warszawo, wierz mi, kocham cię smutno
        i tkwię, po wiek wieków.
        Chociaż w zbrojowni słów z pewnością
        precyzyjniejsze słowo mam,
        To święty mięsień, ten, co tam po lewej
        stronie tkwi w człowieku,
        Tak tęskni, tak o zebra tłucze...I co z nim
        począć nie wiem sam.

        Trzęsie dorożka. Spływa zmierzch. Stygną
        w Warszawie ślady po dniu.
        To miasto pełne jest młodości, zwarzone
        skwarnym tchnieniem mąk,
        Jak ta gałązka, którąm dziś z alejki
        łazienkowskiej podniósł,
        Jak ten niezręczny ukłon Wazy, jak tej
        dziewczyny drżenie rąk.

        Oficer w rogatywce śpi, już żywa dusza nie
        pamięta,
        bo obca go obmywa rzeka, obcy mu borów
        szumi liść.
        Nie minie wiek, nie minie rok- napiszą
        chłopcy i dziewczęta
        w zeszytach to, co nam przez gardło ściśnięte
        przejśc nie może dziś.

        Jest to nieznośne niczym raj - w sicie
        przesiewać dobra odsiew,
        miłość przecedzać przez nieufność, cedzić
        przez zęby skąpstwo słów...
        Strofuję mój niestały los:"Szczerości naucz
        się, mój losie,
        Nadziejo, nie traćże nadziei i zbudż się,
        zaufanie, znów!"

        Dalejże, dorożkażu, w cwał, już czas latarnie
        pozapalać.
        Nieprawda, żeśmy juz przeżyli ten
        najważniejszy w życiu dzień!
        Warszawo, chłopcy z ulic twych wichrzą
        czupryny jak z żurnala,
        lecz widzę zmarszczki na ich czołach, zadumy
        niespodzianej cień!

        Trzęsie dorożka. Spływa zmierzch.
        Krakowskim ku Staremu Miastu.
        Jadę, zstępuję w mrok kawiarni, gdzie dziwna
        pani śpiewa wiersz,
        gdzie znów kwitnie Czerwony Mak jak innej
        już miłości zwiastun...

        Powoli jadę przez Krakowskie.
        Trzęsie dorożka.
        Spływa zmierzch.
        • Gość: wartburg Okudżawa IP: *.pool.mediaWays.net 05.08.04, 00:45
          Gość portalu: mimikra napisał(a):
          Ładne to "jadę, zstępuję w mrok kawiarni, gdzie dziwna pani śpiewa wiersz".
          Podoba mi się. To chyba o Warskiej napisał?

      • Gość: mimikra i w orginale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 21:50
        Путешествие по ночной Варшаве в дрожках

        Варшава, я тебя люблю легко, печально и навеки.
        Хоть в арсенале слов, наверно, слова есть тоньше и верней,
        но та, что с левой стороны, святая мышца в человеке,
        как бьется, как она тоскует!.. И ничего не сделать с ней.

        Трясутся дрожки. Ночь плывет. Отбушевал в Варшаве полдень.
        Она пропитана любовью и муками обожжена,
        как веточка в Лазенках та, которую я нынче поднял,
        как Зигмунта поклон неловкий, как пани странная одна.

        Забытый богом и людьми, спит офицер в конфедератке.
        Над ним шумят леса чужие, чужая плещется река.
        Пройдут недолгие века
        • leszek.sopot Przemówienie objaśniające specyfikę władzy bolszew 04.08.04, 23:05
          Lenin - Przemówienie objaśniające specyfikę władzy bolszewickiej
          www.rosjapl.narod.ru/komunizm/lenin.mp3
          • leszek.sopot Z pieśnią na ustach 04.08.04, 23:12
            A jaki radosny hymn miała ta Czerwona Armia
            www.rosjapl.narod.ru/komunizm/ka.mp3
      • Gość: rema Re: Czołg IP: 62.233.231.* 05.08.04, 00:14
        Tekstu, o którym piszesz nie znam. Ale dołączam związany tematycznie "Dziennik
        podróżny". Tłumaczenie M. Jagiełło.


        Dziennik podróżny

        (fragmenty)

        (...) Tam, na granicy, stanę i odetchnę,
        pokażę paszport i stempelki
        i żołnierz na mój widok się uśmiechnie
        i szlaban w pozdrowieniu wzniesie wzwyż.

        Jeszcze parę pytań
        ma do mnie Kraj Rad
        i ruszam z kopyta
        w nie znany mi świat,
        jeszcze prosi celnik
        o autograf - i
        tyle nas widzie!!!
        Wyjechaliśmy !

        W lusterku z zewnątrz państwo widzę nasze.
        Oj, za granica jestem pierwszy raz!
        Na złość niektórym jestem i zobaczę
        Warszawę, Paryż i sto innych miast ! (...)
        I nagłe mózg rozsadzać zaczął czaszkę,
        wróciło to co wraca nie od dziś:
        Powstanie przypomniało się Warszawskie
        i polski ból w rosyjską wtargnął myśl.

        Wzywali pomocy,
        błagali o broń,
        a nasi sztabowcy
        zatrzymali front.
        Chcieliśmy przez Wisłę
        z marszu, jak się da...
        I płakałi wszyscy
        słysząc wciąż:
        "Nielzia!"

        Było - minęło, lecz do dzisiaj w sercu
        niczym odłamek tamte sprawy tkwią:
        bezsilny szloch naszych krasnoarmiejców
        i ten haniebnie zatrzymany front...

        Czemu stały armie
        sześćdziesiąt trzy dni patrząc jak Powstanie
        nurza się we krwi ?
        Ponoć był to akt,
        taka nasza gra,
        żeby wiedział Zachód,
        kto tu rację ma.

        A może sztab miał wtedy inne sprawy ?
        Może za późno zameldował zwiad?
        Dociskam gaz - zbliżam się do Warszawy.
        Nadrobić chcę spóźnienie z tamtych lat.

        cz. III

        Koniec lasu zmiana widoków,
        coraz więcej domów i bloków,
        cień za cieniem wystrzela z boku,
        przeskakuje miękko samochód.
        Autostrada i miasto w tle: -
        Pany, zdrawstwujtie! Pani, zdrawstwujtie!
        I ci, którzy życzą nam źle -
        wszyscy zdrawstwujtie, wszyscy zdrawstwujtie!

        Chyląc głowę w pokłonie, jadę
        przez Warszawę, polską Warszawę.
        Czuję, wierzę i śnię na jawie,
        że w Warszawie jestem, w Warszawie...
        Oto ona - odbudowana,
        i ta sama, i nie ta sama,
        przez szaleńców z ziemią zrównana.
        niezrównana, nieporównana!
        Inne kraje i obyczaje -
        strzałki, ronda, światła, tramwaje -
        przed staruszką pokornie staję,
        chcę zapytać, jak jechać dalej.
        Dukam polskie zdanie-pytanie,
        a staruszka: "Prosto, kochani!"
        Potem drepcząc przez skrzyżowanie
        powtórzyła: ..Prosto, kochani!"

        Pańskiej, hardej Rzeczpospolitej.
        Polsce twardej i Polsce sprytnej,
        od zachodu i wschodu bitej,
        lecz zadziornej i niespożytej -
        i Warszawie, bliskiej od dawna,
        tak skrzywdzonej podczas Powstania,
        legendarnej, pięknej jak panna -
        do swidanja wam, do swidanja!


        Pozdrowienia
        • leszek.sopot Re: Czołg 05.08.04, 00:26
          Ładne toi zaskakujące. Ciekawe, czy to opisuje Wysocki, to prawdziwe odczucia
          sowieckich żołnierzy, czy tak rzeczywiście myślało się o powstaniu, a jeśli
          tak - jak było to powszechne. To zatrzymanie fronu z pewnością musiało być dla
          prostych żołnierzy zaskakujące.
    • leszek.sopot "wyzwolili" to co zdobyli 04.08.04, 23:32
      Ballada wrześniowa

      Długośmy na ten dzień czekali
      Z nadzieją niecierpliwą w duszy,
      Kiedy bez stów Towarzysz Stalin
      Na mapie fajką strzałki ruszy.

      Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy,
      I zanim zmilkł zagrzmiały działa.
      To w bój z szybkością nawałnicy
      Armia Czerwona wyruszała.

      A cóż to za historia nowa?
      Zdumiona spyta Europa,
      Jak to? To chłopcy Mołotowa
      I sojusznicy Ribbentroppa.

      Jak to? To chłopcy Mołotowa
      I sojusznicy Ribbentroppa.

      Zwycięstw się szlak ich serią znaczy
      Sztandar wolności okrył chwałą.
      Głowami polskich posiadaczy
      Brukują Ukrainę całą.

      Pada Podole, w hołdach Wołyń,
      Lud pieśnią wita ustrój nowy.
      Płoną majątki i kościoły
      I Chrystus z kulą w tyle głowy.

      Nad polem bitwy dłonie wzniosą
      We wspólną pięść co dech zapiera
      Nieprzeliczone dzieci Soso,
      Niezwyciężony miot Hitlera.

      Już starty z map wersalski bękart,
      Już wolny Żyd i Białorusin,
      Już nigdy więcej Polska ręka
      Ich do niczego nie przymusi.

      Nową im wolność głosi "Prawda",
      Świat cały wieść obiega w lot,
      Że jeden odtąd łączy sztandar
      Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.

      Tych dni historia nie zapomni,
      Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł
      I święcić będą nam potomni
      Po pierwszym września - siedemnasty.

      I święcić będą nam potomni
      Po pierwszym - siedemnasty.

      Jacek Kaczmarski, 1982
    • leszek.sopot Katyń?, no co wy towarzysze, jakie to ludobójstwo? 04.08.04, 23:43
      Za onetem info.onet.pl/959966,12,item.html

      Prokuratura rosyjska nie postawi żadnej osobie zarzutu w śledztwie w sprawie
      zbrodni katyńskiej, bo nie uznaje jej za nieprzedawniającą się zbrodnię
      ludobójstwa, ale Polska uzyska dostęp do akt tego śledztwa i kopie dokumentów,
      o które wystąpi.
      Rozmowy były według Kieresa trudne. Uważa on, że ich konkretnym wynikiem jest
      uzgodnienie, że polski prokurator i polski historyk przyjadą do Moskwy, by
      zapoznać się ze 156 tomami akt śledztwa strony rosyjskiej. Podczas rozmów
      Rosjanie zapewnili Kieresa, że czekają już tylko na pomoc prawną z Ukrainy w
      całej sprawie.
      W rozmowie z polskimi dziennikarzami Kieres ocenił, że rozmowy "w sposób bardzo
      istotny" uzupełniły naszą wiedzę o stanie śledztwa i o zgromadzonych
      materiałach. Poinformował, że strona rosyjska zapewniła go, iż
      śledztwo "prowadzono bez żadnej zwłoki od jego wszczęcia w 1990 roku".
      Podczas rozmów Rosjanie poinformowali także, że w 1959 r. zniszczono akta
      osobowe zamordowanych przez NKWD Polaków. "Nie jest więc możliwe, na aktualnym
      etapie prowadzonego przez Rosjan śledztwa, sporządzenie imiennej listy
      zamordowanych" - powiedział Kieres.
      Przyznał, że podstawowa rozbieżność istnieje co do kwalifikacji prawnej zbrodni
      katyńskiej. Strona rosyjska nie uznaje jej za zbrodnię ludobójstwa, która nie
      ulega przedawnieniu. Kulesza poinformował, że strona rosyjska argumentuje to
      tym, iż na taką kwalifikację nie pozwala rosyjskie prawo.
      "My podtrzymujemy stanowisko, że zbrodnia na 21.857 obywatelach polskich może
      być uznana za zbrodnię ludobójstwa" - oświadczył Kieres. Dodał, że nastąpi
      wymiana opinii prawnych w tej sprawie, co być może doprowadzi do zbliżenia
      stanowisk.
      Zdaniem Kuleszy, bez odpowiedzi pozostało pytanie strony polskiej, ile żyje
      obecnie osób, co do których - według polskich ocen - można by sformułować
      zarzut współudziału w zbrodni.
      Kieres i Kulesza mówili PAP kilka tygodni temu, że można oceniać, iż wszystkich
      współsprawców - nie tylko wydających rozkazy, ale też wykonujących je, np.
      konwojentów, strażników itp. - może być 2 tysiące. W środę Kulesza powiedział,
      że polską ocenę liczby współsprawców Rosjanie uznali za "ocenę sformułowaną w
      oderwaniu od realiów". Kulesza powiedział, że Rosjanie zadeklarowali
      odniesienie się do tych kwestii w pisemnym uzasadnieniu końcowej decyzji
      (według dotychczasowych ustaleń strony rosyjskiej - można mówić o
      odpowiedzialności za zbrodnię ok. 10 osób).
      Po zakończeniu rozmów do polskich dziennikarzy nie wyszedł główny prokurator
      wojskowy Rosji gen. Aleksandr Sawienkow. Przywiązujemy dużą wagę do zakończenia
      śledztwa katyńskiego - zapewniał tymczasem wiceminister spraw zagranicznych
      Rosji Siergiej Razow.
      Sawienkow poinformował też, że w rosyjskim śledztwie przesłuchano ponad 900
      świadków, ekshumowano i przebadano ponad 200 zwłok, wykonano 18
      specjalistycznych ekspertyz. Oświadczył, że "zainteresowanie strony polskiej
      sprawą katyńską jest dla nas zrozumiałe". Dodał, że nie widzi przeszkód dla
      rzeczowej dyskusji w tej sprawie. Podkreślił, że współpraca prokuratury i IPN
      będzie służyć rozwojowi stosunków polsko-rosyjskich.
      Na mocy rozkazu Stalina strzałami w tył głowy NKWD uśmierciło w 1940 r. ok. 22
      tys. polskich oficerów, policjantów, lekarzy, profesorów i duchownych wziętych
      do niewoli po napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. Wśród nich 15 tys.
      stanowili więźniowie obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.
      Rozstrzeliwano ich wiosną 1940 r. w Katyniu, Charkowie i w Kalininie
    • leszek.sopot Straceni w "wyzwolonym" kraju 04.08.04, 23:49
      www.videofact.com/straceni1.htm
      • leszek.sopot Straceni w "wyzwolonym" kraju - lista nazwisk 04.08.04, 23:56
        Niepełna lista zabitych:
        www.videofact.com/straceni_lista_warszawa.htm
        www.videofact.com/straceni_lista_poznan.htm
    • Gość: Garfield Re: Jestem bluźniercą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 00:29
      Bardzo wielu ludziom w Polsce armia sowiecka ocaliła życie bijąc hitlerowców.
      Polakom, Zydom, Cyganom, więźniom obozów koncentracyjnych. Prawda, że jedną
      niewolę zastąpiła druga, ale miejmy poczucie proporcji. Czy zamiana okupacji
      hitlerowskiej na sowiecką tyranię nie była znaczącą zmianą na lepsze?
      Oczywiście, że tak. Czy wolelibyśmy Gubernatora Franka i komendanta Hoessa
      zamiast Bieruta i Cyrankiewicza? Watpię.
      W takich właśnie kategoriach należy pojmować "wyzwolenie" i za to należy się
      chyba jakiś elementarny szacunek tym 600 tysiącom. Co do ich subjektywnych
      odczuć na temat tego za co walczą i umierają - pewnie w pierwszym rzędzie
      chodziło o zemstę na Niemcach, chociaż napewno wielu było szczerze
      przekonanych, że przynoszą Polsce wyzwolenie. Watpię zeby szeregowym sołdatom
      chodziło o triumf komunizmu na świecie.
      • leszek.sopot Re: Jestem bluźniercą 05.08.04, 00:47
        Gość portalu: Garfield napisał(a):

        > Bardzo wielu ludziom w Polsce armia sowiecka ocaliła życie bijąc hitlerowców.
        > Polakom, Zydom, Cyganom, więźniom obozów koncentracyjnych. Prawda, że jedną
        > niewolę zastąpiła druga, ale miejmy poczucie proporcji. Czy zamiana okupacji
        > hitlerowskiej na sowiecką tyranię nie była znaczącą zmianą na lepsze?
        > Oczywiście, że tak. Czy wolelibyśmy Gubernatora Franka i komendanta Hoessa
        > zamiast Bieruta i Cyrankiewicza? Watpię.

        No to polecam mlekturę książki Aleksandra Watta "Mój wiek" - może coś ci ona
        opowie o okupacji sowieckiej polskich ziem wschodnich oraz o losach Polaków
        zesłanych na Sybir. Sowieci Polaków zaczęli wysyłac do obozów szybciej niż
        hitlerowcy.

        > W takich właśnie kategoriach należy pojmować "wyzwolenie" i za to należy się
        > chyba jakiś elementarny szacunek tym 600 tysiącom. Co do ich subjektywnych
        > odczuć na temat tego za co walczą i umierają - pewnie w pierwszym rzędzie
        > chodziło o zemstę na Niemcach, chociaż napewno wielu było szczerze
        > przekonanych, że przynoszą Polsce wyzwolenie. Watpię zeby szeregowym sołdatom
        > chodziło o triumf komunizmu na świecie.

        Odczucia szeregfowych żołnierzy pewnie wiarygodnie przedstawia Wysocki, także i
        ja nic do nich nie mam choć po wyzwoleniu np. spalili i zniszczyli cały Gdańsk.
        Nie można też zapominać o tym, że "wyzwoliciele" wywozili z Polski prawie
        wszystko co udało im się wsadzić na kolejowe wagony.
        W odróżnieniu od prostych żołnierzy sztab radziecki na czele ze Stalinem
        kierował się zimną i wyrachowaną polityką. Im nie zależało na szybkim
        zakończeniu wojny lecz na zdobyciu jak największej liczby krajów i dlatego
        zamiast iść prosto na Berlin zdecydowali się na początku sierpnia zmienić
        kierunek dalszego marszu na południe i południowy-zachód.
        • Gość: AA Re: Jestem bluźniercą IP: 66.53.95.* 05.08.04, 08:24
          ...
          • basia.basia Polecam:) 05.08.04, 15:03
            Rzepa, 5.08.04

            Profesor Inessa Jażborowska, rosyjski historyk i politolog
            Polityczna sprawa

            Czy zgadza się pani z interpretacją strony rosyjskiej, że zbrodnia katyńska nie
            jest zbrodnią ludobójstwa?
            INESSA JAŻBOROWSKA: Strona rosyjska to nie tylko to, co mówi prokuratura.
            Strona rosyjska wypowiadała się w tej sprawie już kilka razy, przede wszystkim
            na początku lat dziewięćdziesiątych. W dokumencie z 1 sierpnia 1993 roku
            eksperci rosyjskiej Naczelnej Prokuratury Wojskowej, wśród których byłam i ja,
            napisali, że w Katyniu dokonano zbrodni ludobójstwa, to samo stwierdził
            prokurator wojskowy w lipcu 1994 roku. Nawet Sowieci podczas procesu
            norymberskiego proponowali nazywanie zbrodni katyńskiej ludobójstwem,
            oczywiście twierdząc, że mordu dokonali Niemcy.


            Dlaczego więc zmieniono interpretację?

            Kolejny prokurator, który zaczął zajmować się sprawą, dostał w 1995 roku
            wyraźne polecenie, że ma się ograniczyć do szukania winnych wśród decydentów z
            Politbiura. Czyli zwalić odpowiedzialność na tzw. terror państwowy.


            Czy strona polska może mieć podstawy do zarzucenia prokuratorom rosyjskim, że
            niewłaściwie prowadzili śledztwo?

            Wyglądało to tak. Decyzja o zakończeniu śledztwa w latach dziewięćdziesiątych
            została anulowana. Podjęto postanowienie, że trzeba jeszcze wystąpić o
            materiały do Białorusi i Ukrainy. Potem zapadła cisza. Przez prawie dziesięć
            lat sprawa w sensie prawnym nie istniała. Władze nie współpracowały ani na
            szczeblu państwowym, ani na szczeblu organów ścigania. Tylko naukowcy coś
            robili. Kilkakrotnie próbowaliśmy przełamać ten stan, jednak wszyscy czekali na
            wolę polityczną. Sprawa Katynia nigdy nie posuwała się do przodu bez woli
            politycznej.


            Czy jest szansa na znalezienie żywych sprawców tego mordu?

            Przypuszczam, że nie. Kiedyś oczywiście rozmawialiśmy ze sprawcami, przeważnie
            wyższego i średniego szczebla. Dziś już nikt z nich nie żyje, przynajmniej nie
            znam takich.


            Sprawcy nie zostaną więc nazwani?

            Wszyscy, począwszy od tego, kto wydał rozkaz, do tego, kto pociągał za spust,
            powinni być wymienieni przynajmniej z funkcji. Wyliczenie wszystkich dwóch
            tysięcy nazwisk sprawców nie jest realne. Znane są tylko dane ludzi
            wymienionych w dokumentach katyńskich, tych, którzy dostawali nagrody za dobre
            wykonywanie rozkazów.

            Kiedyś polski prokurator Stefan Radziewicz z rosyjskim prokuratorem Jurijem
            Zorją próbowali dotrzeć do dokumentów zawierających na przykład dane
            personalne. Ale Federalna Służba Bezpieczeństwa tych spraw broni najbardziej. W
            tego rodzaju instytucjach pracują całe dynastie: syn, ojciec, dziadek. Dlatego
            bronią się przed ujawnianiem swoich tajemnic.


            Czy jeśli Polska zdecyduje się na własne śledztwo, będzie miała szansę na
            dojście do prawdy?

            Jedyna szansa to wspólne działania. W ogóle prawdopodobieństwo dotarcia do
            prawdy z czasem maleje, materiały są w coraz gorszym stanie. Przez lata leżały
            z jakiejś piwnicy z napisem "Nikamu i nikagda" i nikt nie myślał, że ujrzą
            światło dzienne. A na to, że pojawią się nowe dokumenty, raczej się nie zanosi.


            W jakim stopniu w Rosji jest to sprawa polityczna? Może prokurator czeka na
            zielone światło z góry?

            Oczywiście, że tak. Wiem z doświadczenia, że bez decyzji z góry prokuratura nie
            wykona żadnego ruchu.


            Czyli że rozwiązanie rozstrzygnie się na najwyższym szczeblu? Trzeba prosić o
            pomoc rosyjskiego prezydenta?

            Trzeba. Na tym poziomie będzie się to rozstrzygało.


            Czy Katyń istnieje w świadomości społecznej Rosjan?

            Nawet ze strony historyków, ludzi nauki ciągle spotykam się z pytaniami w
            rodzaju: "Czy to nie Niemcy są odpowiedzialni za ten mord?". Co tu mówić o
            szarych ludziach? Albo o podręcznikach, w których sprawy Katynia praktycznie
            nie ma? My mamy swoje kompleksy, nie chcemy czuć się winni ani do żadnej winy
            się przyznawać.


            Rozmawiał Paweł Reszka

            Profesor Inessa Jażborowska jest współautorką książek "Katyń - zbrodnia
            chroniona tajemnicą państwową" i "Katyński syndrom". Jest członkiem komisji
            historyków radzieckich i polskich do badania białych plam w historii i komisji
            ekspertów Głównej Prokuratury Wojskowej do wyjaśnienia sprawy katyńskiej.
            • Gość: wartburg polecenia IP: *.pool.mediaWays.net 05.08.04, 16:53
              Ano właśnie. Jakie to proste z punktu widzenia rosyjskiej, tfu! chciałem
              powiedzieć - sowieckiej prokuratury. "Inny prokurator dostał inne polecenie".
              Co tam Historia i prawda o niej, liczą się polecenia, a prosty lud rosyjski w
              dalszym ciągu wyobraża sobie, że w Katyniu Niemcy mordowali.


              Nawet Sowieci podczas procesu norymberskiego proponowali nazywanie zbrodni
              katyńskiej ludobójstwem, oczywiście twierdząc, że mordu dokonali Niemcy.


              Dlaczego więc zmieniono interpretację?

              Kolejny prokurator, który zaczął zajmować się sprawą, dostał w 1995 roku
              wyraźne polecenie, że ma się ograniczyć do szukania winnych wśród decydentów z
              Politbiura. Czyli zwalić odpowiedzialność na tzw. terror państwowy.
              • Gość: Obsesja Niechęc do Rosjan nie jest świadectew roztropności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 13:02
                Pamiętajmy z jaką czcia dla ofiar katynskich zachowywał się Prezydent
                wszystkich Polakow na uroczystości otwarcia cmentarz.Leszek.Sopot , wartburg i
                inni podobnie myślący dyskutanci, wytykajac Rosjanom zbrodnie i
                nieprawidłowości procesowe starają się podkreślic swój - jakże opatrznie
                rozumiany patriotyzm - by w innych ważnych kwestiach narodowo-państwowych móc
                zajmowac stanowiska swiadczące o lekceważącym i niechętnym stosunku do polskiej
                kultury.Cynicy czy zwykli nierozumni a więc fałszywi patrioci.
                • leszek.sopot Kto czuje niechec do Rosjan? 11.08.04, 14:20
                  Gość portalu: Obsesja napisał(a):

                  > Pamiętajmy z jaką czcia dla ofiar katynskich zachowywał się Prezydent
                  > wszystkich Polakow na uroczystości otwarcia cmentarz.Leszek.Sopot , wartburg
                  i inni podobnie myślący dyskutanci, wytykajac Rosjanom zbrodnie i

                  Ja podchdze bardzo krytycznie do wypowiedzi rzadzacych Rosja, do rosyjskich
                  politykow a nie do narodu rosyjskiego. Czy user "Obsesja" moglby dowiesc swoich
                  slow? Watpie w to, gdyz userowi najwidoczniej nie zalezy na prawdzie.


                  > nieprawidłowości procesowe starają się podkreślic swój - jakże opatrznie
                  > rozumiany patriotyzm


                  "Obsesja" dysponuje zapewne skrojona na swoja miare definicja patriotyzmu,
                  ktora na pewno nie jest opatrzna. Czy "obsesja" poda definicje opatrznego i nie
                  opatrznego patriotyzmu?

                  > - by w innych ważnych kwestiach narodowo-państwowych móc
                  > zajmowac stanowiska swiadczące o lekceważącym i niechętnym stosunku do
                  polskiej kultury.

                  "Obsesja" cos tu gledzi, o przyklady takiego traktowania kultury narodowej
                  przeze mnie poprosze

                  > Cynicy czy zwykli nierozumni a więc fałszywi patrioci.

                  Chyba to zdanie napisales pod swoim adresem, bo wczesniej same puste slowa bez
                  zadnego nawet zamiaru udowodnienia swoich twierdzen. "Obsesja" przyznaje sobie
                  jedynemu prawo do bycia "prawdziwym patriota" - dobry nick sobie wiec dobral.
            • Gość: jack Re: Polecam:) IP: *.proxy.aol.com 05.08.04, 17:10
              Jaka jest roznica miedzy angielskim przedluzeniem dostepu do akt aliantow o
              nastepne 50 lat a ciagnacym sie latami dochodzeniem prokuratorskim w Rosji?
              Rosjanie z rownym powodzeniem mogliby podobnie dostep do akt zamknac na
              nastepne 30 lat.
              Pytanie: jaka niewielka czesc % udalo sie IPN wyjasnic dotad? Byl jakis
              skazany? I w Polsce i w Rosji sa sily ktorym nie na reke jest orzeczenie prawdy.
              Czepianie sie Rosjan, mimo ze pracuja dwustronne komisje historykow, nie UKRYJE
              i nie ZATUSZUJE faktu, ze podobne sily dzialaja w Polsce.
              Jesli rzekomo demokratyczna Polska nie jest w stanie sie z nimi uporac to
              trudno oczekiwac tego od niedemokratxcznej Rosji.
            • leszek.sopot Re: Polecam:) 05.08.04, 19:13
              Racje ma warburg. W Rosji dalej śledztwa prowadzi się na rozkaz, a te są
              efektem aktualnie prowadzonej polityki. To jak Rosjanie podchodzą do prawdy, do
              przeszłości, mówi wiele o tym jaki to kraj i jak jeszcze groźny może być w
              przyszłości.
              • Gość: 44 Re: Polecam:) IP: 66.53.90.* 06.08.04, 06:33
    • leszek.sopot Rocznica 10.08.04, 15:46
      Marian Hemar, 1954 r.
      "ROCZNICA"

      Gdy naród warszawski się porwał do boju,
      Gdy z bronią powstali cywile -
      Gdzie ty byłeś wtedy, sowiecki gieroju?
      Za Wisłą, opodal, o milę.

      O, cześć wam, radzieccy kamraci!
      O, cześć, towarzysze przytomni!
      Za pomoc w Powstaniu niech Bóg wam zapłaci
      A Polska wam jej nie zapomni.

      Gdy ponad Warszawą świeciły się łuny
      Powstańczej, szaleńczej batalii,
      Za Wisłą czekali sołdaci komuny,
      Aż ogień się do cna wypali.

      O, cześć, sojuszniku łaskawy!
      O, cześć wam, radzieccy kamraci!
      Za pomoc dla ludu walczącej Warszawy,
      Niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

      Gdy trupem padały kobiety i dzieci
      U miejskich barykad i szańców,
      Za Wisłą spokojnie czekali sowieci,
      Aż Hitler dobije powstańców.

      O, cześć wam, o cześć, w samej rzeczy!
      O, cześć wam, o cześć, demokraci!
      Za pomoc w Powstaniu, za pośpiech w odsieczy,
      Niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

      Ten sam Rokossowski, nasz wódz-falsyfikat,
      Widokiem się nie mógł nacieszyć
      I mruczał: Dopóki strzelają z barykad -
      Nu, nima do czego się śpieszyć.

      O, cześć ci marszałku zwycięski!
      Za odsiecz ginących twych braci,
      Za pomoc Warszawie w tej dobie jej klęski,
      Niech Bóg ci stokrotnie zapłaci!

      A Bierut w Lublinie, a Bierut sobaka,
      Rozkazy już zaczął powielać:
      Każdego Paljaka, kto tylko był w AK
      Od razu na miejscu rozstrzelać!

      O, cześć wam, moskiewskie bieruty!
      O, cześć wam, ludowi kamraci!
      Niech Bóg wam stuleciem straszliwej pokuty
      Za zdradę Warszawy zapłaci!

      A dzisiaj, ta ciżba moskiewskich zaprzańców,
      A dzisiaj, te same psubraty
      Z butami się pchają na groby powstańców
      I wieńce im niosą i kwiaty -

      Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę
      I ukraść im honor tej chwili
      I zwołać umarłych pod swoją komendę,
      Gdy żywych już sami dobili.

      Ach, precz stąd radzieccy kamraci!
      Ach, precz stąd, zdradzieccy psubraci!

      Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie.
      Nie bójcie się. Bóg wam zapłaci.
      • Gość: 00 Re: Rocznica IP: 66.53.95.* 11.08.04, 07:04
    • leszek.sopot 10-11 sierpnia w Otwocku 11.08.04, 20:36
      Jak zachowywali sie Rosjanie po zajeciu okolic Otwocka? Mozna sie o tym
      dowiedziec czytajac meldunki AK odnalezione w 2002 roku.
      www.linia.com.pl/indeks.php?d=22&w=226&p=02
      • Gość: ??? Re: 10-11 sierpnia w Otwocku IP: 67.150.64.* 12.08.04, 07:29
    • homosovieticus Tytuł wątku powinien być inny:" Jestem i wydaje mi 12.08.04, 08:46
      się ,że myśle"
      Daj spokój sobie z zabijaniem czasu na forum.Wykąp się w morzu.Podobno jesteś z
      Sopot :))?
      Strażnikiem "prawdy " forumowej uczynili Cię Leszku głupsi od Ciebie. Olej ich.
      Przejdż się po monciaku - po przyjeżdzie do Sopot - a zobaczysz ,że muzeum
      erotyki usytyuwane jest vis-a- vis Kościoła.
      W muzem zaś znajdują się głupstwa.
    • leszek.sopot 15.08.1944 - z rogatek Warszawy do ZSRR 12.08.04, 10:53
      Powstanie wybuchlo juz w trakcie trwania "Akcji Burza". Jak ona wygladala na
      ziemi bialostockiej opisuje Andzej Oledzki z "Glosu Siemiatycz"

      Rozkazami z dnia 14 kwietnia 1944 uruchomiono "Burzę" w Okręgu Białostockim
      AK "Pełnia", który po opanowaniu terenu miał przystąpić do OSZ (Odtwarzanie Sił
      Zbrojnych) - do pułków (wg nomenklatury przedwojennej) wchodzących w skład 18 i
      29 DP oraz Suwalskiej i Podlaskiej Brygady Kawalerii.
      Wobec nieuregulowanych stosunków między rządem RP a rządem ZSRR (stosunki
      zostały zerwane przez ZSRR po ujawnieniu zbrodni katyńskiej), oraz
      napływających wiadomości ze wschodnich okręgów AK o rozbrajaniu i internowaniu
      żołnierzy AK współdziałających z Armią Czerwoną, komendant białostockiego
      okręgu AK ppłk Władysław Liniarski "Mścisław", który podobnie jak dowództwo
      NSZ, przeciwny był koncepcji "Burzy", w rozkazach kierowanych do komendantów
      inspektoratów i obwodów, akcentował wyrażanie woli bicia Niemców, przygotowanie
      samoobrony, a w razie opanowania terenu przez bolszewików i wrogiego
      nastawienia do ludności polskiej - przejście do dalszej konspiracji.
      Ówczesny powiat bielsko podlaski, (w nazewnictwie konspiracyjnym: obwód
      AK "Tygrys" nr 6, a według nomenklatury Narodowych Sił Zbrojnych: powiat
      XIII/1), zamieszkały był przez bardzo patriotycznie nastawioną ludność polską,
      która w czasie okupacji sowieckiej i niemieckiej mocno angażowała się w
      działalność niepodległościową, głównie w ZWZ - AK i NDW - NSZ.
      Bezpośrednio przed akcją "Burza" dysponowano 2474 zaprzysiężonymi członkami AK
      i 903 członkami NSZ. Komendantem obwodu był por. Ludgard Miniakowski "Kmicic"
      (przebywający stale na terenie Siemiatycz jako drogomistrz). Pierwszym zastępcą
      komendanta był ppor Mieczysław Ciepłuch "Józef", a drugim - ppor Antoni Pucek,
      który równocześnie był dowódcą ośrodka "Buk" (Siemiatycze - Drohiczyn), a
      przebywał w Siemiatyczach jako agronom.
      Natomiast komendantem powiatu XIII/1 NSZ był por. Roman
      Jastrzębski "Ślepowron". Siemiatycką organizacją NSZ i przyległymi gminami
      dowodził ppor Stanisław Kuchciński "Kret" (który jednocześnie był oficerem
      Komendy Obwodu AK i Komendy Głównej NSZ do spraw scaleniowych).
      Bezpośrednio przed uruchomieniem "Burzy" na tereni powiatu - obwodu operowało
      pięć patroli Kedywu (Kier. Dywersji), oddział partyzancki ppor Stanisława
      Gołaszewskiego "Ostoi", oddział dyspozycyjny chor. Stanisława
      Korzeniewskiego "Jastrzębca" z AK, i 120-osobowy oddział ppro Franciszka
      Malinowskiego "Buksy", oddział ppor Zbigniewa Kryńskiego "Rekina", oraz oddział
      Aleksandra Olędzkiego "Tatara" z NSZ.
      Na bazie tych oddziałów oraz mobilizowanych żołnierzy AK i NSZ z poszczególnych
      placówek i ośrodków w ramach OSZ (Odtworzenie Sił Zbrojnych) komenda obwodu
      przystąpiła do formowania 2 Pułku Ułanów AK (spieszonych) - pod dowództwem kpt
      Mieczysława Waleckiego "Zew", którego największy oddział (ponad 200 żołnierzy)
      skoncentrowano pod Oleksinem.
      Skoncentrowane oddziały atakowały tylne straże wojsk niemieckiech oraz RONA
      (Ruska Oswaboditielnaja Narodnaja Armia, tzw. "Własowcy") pod Jesionówką,
      Andryjankami, Czarną Cerkiewną, Oleksinem. W dniach 17 lipca - 3 sierpnia 1944
      r. zmobilizowane oddziały z ośrodka "Buk" (Siemiatycze - Drohiczyn) pod
      dowództwem plut. podch. Tadeusza Barszczewskiego "Szczęka" oraz sierż.
      Władysława Wasilewskiego "Grota", sześciokrotnie przerywały drogi odwrotu wojsk
      niemieckich na trasie Siemiatycze - Ciechanowiec.
      Wobec szybko zmieniającej się sytuacji militarnej, oraz szczupłości sił, do
      współdziałania taktycznego oddziałów Armii Krajowej z Armią Czerwoną nie
      doszło. Pierwsze zetknięcie się oddziałów AK ppor Gołaszewskiego "Ostoi" z
      wojskami sowieckimi pod Dołubowem zakończyło się aresztowaniem dowódcy i
      rozbrojeniem żołnierzy, których następnie skierowano na punkt zborny do
      Milejczyc. Po drodze, we wsi Lipiny, wszyscy zbiegli.
      Dalsze rozbrojenia nastąpiły: w Brańsku (144 żołnierzy oddziału por. Stanisława
      Ferusia "Swojego"; w Siemiatyczach 115 żołnierzy oddziału Michała
      Zaniewskiego "Znaka", w Bielsku Podlaskim 120 żołnierzy oddziału ppor Jerzego
      Kostanckiego "Batrynicze"; w Boćkach 168 żołnierzy por Bronisława
      Błażkowskiego "Swida".
      Pozostałe oddziały - np. z ośrodka "Buk" (Siemiatycze - Drohiczyn), w tym
      oddziały NSZ, demobilizowały się samorzutnie, przechodząc do dalszej
      konspiracji.
      Z uwagi na to, że rozbrojenia oddziałów AK dokonywały sowieckie jednostki
      frontowe, które w szybkim tempie posuwały się naprzód, przeważająca większość
      oficerów i żołnierzy uniknęła na razie aresztowania. Inaczej rzecz się miała,
      gdy na teren powiatu weszły oddziały NKWD z osławionym "Smierszem" gen Sierowa
      na czele.
      4 sierpnia 1944 roku dowództwo 65 Armii I Frontu Białoruskiego zaprosiło
      ujawnioną kadrę obwodu na rozmowy do Brańska, gdzie miano omówić m.in. zasady
      formowania nowych jednostek. Tam oświadczono zgromadzonym oficerom, że
      żadnego "dagawora" nie będzie. Następnie według sprawdzonego wzoru w Wilnie,
      Lwowie i innych miejscach, NKWD aresztowało 12 oficerów komendy obwodu. W tym
      komendanta obwodu por. L. Miniakowskiego "Kmicica", por. M.Ciepłucha "Józefa",
      por. A. Pucka "Bruździcza", por. F. Kozłowskiego "Barkasa", ppor. J.
      Siergiejuka "Waha". Aresztowanych oficerów deportowano do ZSRR i internowano w
      obozie w Ostaszkowie.
      W okolicach Siemiatycz w lasach nurzeckich, w Tokarach, na terenie Ośrodka
      Mielnik, koncentrowały się w lipcu i w sierpniu oddziały 30 DP AK Okręgu
      Polesie "Twierdza" pod dow. Ppłk Henryka Krajewskiego "Trzaski", a w
      szczególności 82 pp AK pod dowództwem mjr Stanisława Trondowskiego "Grzmota".
      Na początku lipca skoncentrowało się tam ok. 1000 żołnierzy, w tym też oddział
      UBK AK z obwodu Sokołów Podlaski "Proso" ppor Czesława Grądzkiego "Krzemienia",
      oraz wielce prawdopodobne, że również oddział NSZ ppor Fr.
      Malinowskiego "Buksy"", który po stoczeniu walki z niemiecką doborową jednostką
      SS nad Bugiem (zabito 48 Niemców), dołączył się do formującej się jednostki.
      Oprócz tego w skład 82 pp AK, jako 5 kompania, wszedł oddział Bogusława
      Madejskiego "Marka", składający się ze zmobilizowanych żołnierzy z placówek:
      Nurzec, Mielnik, Milejczyce.
      W lipcu 1944 roku operujące w pasie nadbużańskim oddziały 30 Poleskiej DP AK
      stoczyły wiele walk i potyczek z Niemcami, m.in. rozbiły transporty na trasie
      Wysokie Litewskie - Drohiczyn, pod Adamowem, Wilanowem, koło Stacji kolejowej
      Nurzec, pod Boratyńcem Lackim i Ruskim. Przez kilka dni trzymały front wespół z
      Armią Czerwoną. A 30 lipca dostały od dowództwa sowieckiego rozkaz przejścia z
      m.p. w Tokarach do Orzeszkowa koło Hajnówki.
      Po rokowaniach (była to siła zbrojna, z którą sowieci musieli się liczyć)
      podjęły marsz na południe, w rejon Ruskowa. 4 sierpnia 1944 roku oddziały 30 DP
      AK przeszły Bug po przęsłach mostu kolejowego pod St. Kol. Siemiatycze. Po
      drodze wyzwoliły szereg miejscowości, m.in. Sarnaki.
      30 DP AK podjęła próbę marszu na odsiecz Powstaniu Warszawskiemu. Marsz
      skończył się 15 sierpnia w okolicy miejscowości Dębe Wielkie na przedpolach
      Warszawy. Rozbrojonych żołnierzy wywieziono na Majdanek k. Lublina, a oficerów
      do ZSRR.

      Calosc:
      box.zetobi.com.pl/glos_siemiatycz/histor1944.html
    • leszek.sopot 27 lipca AK wyzwolila Lwow 12.08.04, 12:02
      Wielu krytykow Powstania Warszawskiego twierdzi, ze Polacy nie mieli szans na
      zwyciestwo w Warszawie bo sily niemieckiekie byly zbyt duze a z armia sowieckia
      nieuzgodniono dzialan wojennych. Krytykanci pewnie nie pamietaja jak bylo we
      Lwowie. Mozna sie o tym dowiedziec chocby z tej strony internetowej:

      "W operacji "Burza" na terenie Okręgu AK Lwów, żołnierze wzięli udział w ramach
      odtwarzanej Piątej Dywizji Piechoty AK oraz 14 Pułku Ułanów AK. Podczas walk
      oddziałów AK o Lwów (jak pisze P. Żęczykowski) - zdołały one opanować cytadelę,
      Politechnikę Lwowską rejon lotniska w Skniłowie, pocztę główną, ratusz, zdobyły
      gazownię miejską, elektrownię, wodociągi. "...Bitwa była zażarta i ostatecznie
      wygasła dopiero 27 lipca. (...) Żołnierze AK, na terenie Okręgu Lwów byli
      owacyjnie witani i przyjmowani. Ulice ozdobione biało-czerwonymi flagami."
      Ogółem w walkach "Burzy" o Lwów wzięło udział około 3 tysięcy żołnierzy AK, a
      na terenie całego okręgu w czasookresie od 22 lipca do 28 lipca 1944 roku około
      7 tysięcy. Całkowicie oczyszczony z Niemców był Lwów 27 lipca. Przyszedł
      wówczas nakaz od wojsk sowieckich, zdjęcia polskich flag (m.in. z budynku przy
      ul. Kochanowskiego gdzie mieściło się dowództwo AK, a także z ratusza), a
      sowiecki generał Iwanow nakazał polskim dowódcom złożenie broni jako
      bezwzględne żądanie dowództwa sowieckiego. Chcącego interweniować gen.
      Władysława Filipkowskiego z AK, wraz z całym sztabem aresztowano 31 lipca.
      Ostatnim aktem "Burzy" i walk o Lwów, była depesza Okręgowej Delegatury Rządu i
      Komendy Obszaru Lwowskiego AK do Rządu RP w Londynie o następującej
      treści: "...Wołamy o Komisję Aliancką, zaklinamy o interwencję na rzecz
      uwięzionych członków AK oraz Delegatury strasznie maltretowanych"."

      www.uci.agh.edu.pl/bip/54/str19.htm
    • camille_pissarro Re: Jestem bluźniercą 12.08.04, 20:07
      Diametralnie inaczej ocenia Powstanie Warszawskie Borys Sokołow ( niezalaeżna
      witrynawww.grani.ru - sic! naprawde niezalezna i opozycyjna ).
      Przeczytałem w ostatnim "FORUM" artykuł w/w autora pod tytułem "Wina Stalina"
      Gdyby wiewkszość Rosjan miała tak poukładane w głowie jak ten pan , to nasze
      stosunki bilateralne na wszystkich płaszczyznach kształtowałyby sie sie
      wzorowo.Tylko jeden wyimek z końcówki artykułu.
      "Co było dalej wiadomo .Pozbawione wsparcia oddziały AK skapitulowały 2
      października, uczestnicy powstania zyskali status jeńców wojennych.Tragiczny
      paradfokspolegał na tym , ze los tych , którzy trafili w ręce Niemców, był o
      wiele lepszy, niz ,los tych , którzy mieli do czynienia z Armia Czerwoną.
      ............
      ............

      Władze Rosji do dzisiaj nie chcą uznac winy strony radzieckiej za kleskę
      powstania w Warszawie, a takze za represje wobec żołnierzy AK.Zbyt wielu
      zajmujących wysokie stanowiska polityków odczuwa nostalgie za czasami , kiedy
      Polska była satelitą ZSRR".

      Jednak aby nie było za dobrze dla równowagi zaprezentowano artykuł z "Nowoje
      Izwiestia " ( fonetycznie ) pt. "Niewdzięczni Polacy"

      • leszek.sopot Re: Jestem bluźniercą 12.08.04, 20:15
        Nie ma gdzies w sieci tych przetlumaczonych telstow?
        • camille_pissarro Re: Jestem bluźniercą 12.08.04, 20:41
          "Forum " czytaw w wydaniu papierowym, ale moze pod tym adresem będą gdzies te
          artykuły./www.tygodnikforum.onet.pl/
          • leszek.sopot Re: Jestem bluźniercą 12.08.04, 21:17
            Dziekuje za informacje, niestety w necie informuja oini, ze tekst z Izwiestii
            bedzie tylko w wersji papierowej.
            • camille_pissarro Re: Jestem bluźniercą 12.08.04, 21:23
              Trudno , tekstu z Izwiestii nie ma co żałować , ale byłem pod wrażeniem tego
              autorstwa Borysa Sokołowa , ze tez jeszcze tam tacy ludzie funkcjonuja , to az
              dziw bierze.
              pozdrawiam
              • Gość: 00 Re: Jestem bluźniercą IP: 66.53.92.* 13.08.04, 07:50
    • leszek.sopot 13 VIII 1944 niedziela 13.08.04, 10:55
      Kilkanaście samolotów typu "Halifax" dokonało nad Warszawą zrzutów broni i
      amunicji. Potężne natarcie niemieckie na północne i zachodnie linie obrony
      Starówki. Oddziały niemieckie atakujące Stare Miasto von dem Bach zwiększa do
      ok. 8000 żołnierzy nakazując likwidację tej dzielnicy. Po kilkugodzinnej walce
      oddziały AK ostatecznie tracą Stawki. Po południu żołnierze baonu "Gustaw"
      wprowadzają w ulicę Podwale niemiecki pojazd specjalny SdKfz 301 Ausf. C
      Schwere Ladungsträger B-IV. Pojazd eksplodował na ul. Kilińskiego zabijając ok.
      300-350 ludzi.
      Ciężkie walki z brygadą SS-RONA stoczyły oddziały por. "Zdunina" i załoga
      Dworca Pocztowego. Rejon Chmielnej i Żelaznej pozostał w polskich rękach.
      Wieczorem wykonano nieudane natarcie na Hale Mirowskie - celem ataku była próba
      połączenia Śródmieścia-Północ ze Starówką.
      W kinie "Palladium" przy ul. Złotej odbył się pierwszy pokaz Powstańczej
      Kroniki Filmowej.
    • leszek.sopot Modlitwa o Cud nad Wisla 14.08.04, 19:00
      W sieci na geocites na stronie prowadzonej przez Dane I. Alvi znalazlem jej
      wspomnienie z Powstania Warszawskiego, w ktorym wspomina ze w trakcie powstaniu
      modlono sie o drugi Cud nad Wisla.

      Dana I. Alvi

      Modlitwa:
      O Cud Nad Wisla
      Prosimy Cie Panie
      Dzis po raz drugi
      Wierne Twe slugi
      byla odmawiana na podworkach w Warszawie podczas Powstania w krotkich chwilach
      spokoju. Modlili sie bohaterzy Polscy walczacy za wolnosc Polski, i ludnosc
      cywilna mieszkajaca w piwnicach, w ciaglym strachu i glodzie. Zginelo okolo
      cwierc miliona rodakow. Warszawa pozostala w gruzach.

      Podczas pierwszej czesci Powstania mieszkalismy na Panskiej 21. Byl to nasz
      czwarty adres po wyrzuceniu przez Niemcow w 1939 roku z budynku dla rodzin
      Pierwszego Pulku Lotniczego na Okeciu. Na Panskiej nie bylo schodow tylko
      wchodzilo sie na drugie pietro po deskach bo budynek byl czesciowo
      zbombardowany w 1939 roku. Ta czesc Panskiej byla w gettcie do czasu
      zmniejszenia kiedy Polakom pozwolono sie wprowadzic. Przed Powstaniem,
      podbiegali chlopcy po deskach do drzwi zeby zadzwonic i uciec. To bylo
      flirtowanie bo Danusia juz miala prawie dwanascie lat. Taki zart robil trwoge w
      mieszkaniu, bo ukrywal sie Zyd. Przezyl Wojne. Ale szesnastu jego znajomych
      uratowanych przez Polakow (kilku z pomoca Danusi), juz po Powstaniu zostali
      wydani Niemcom przez swoja kuzynke i zabici. Z powodu, ze wprowadzilismy sie na
      Panska 21 pozniej, nie bylo dla nas piwnicy. W czasie Powstania mieszkalismy w
      przepelnionym korytarzu piwnicznym. Byly tam materace zozlozone dla rannych
      Powstancow i dla ich odpoczynku.

      Jednego wczesnego wieczoru, po modlitwie "O Cud Nad Wisla" kiedy mieszkancy
      piwnic jeszcze rozmawiali na podworku zaryczla Krowa i od razu walnelo kilka
      pociskow. Ostatni zapalajacy nie wybochl. W panice, ci co podbiegli do schodow
      piwnicy zwalili sie jedni na drugich. W ciemnosci, gruzach i kurzu zyjacy
      wolali swoich najblizszych, ratowali juz nie zywych i rannych. Maly chlopczyk,
      synek dozorcy, stracil oczy. Dozorczyni zostala zabita. Pochowali ja na ulicy w
      gruzach ale co kilka dni inna bomba ja odkryla i przerzucila. Jedna sasiadka
      pobiegla po cos do mieszkania na pietrze, zaraz przed Krowa. Potem, jej glowe
      znalezli ale reszty nie.

      Na jesj stronie znajduje sie niestety wiele antysemickich elementow (nie
      czytalem tych wpisow jeszcze - doczytalem, ze jej mottem jest "zeby Polska byla
      Polska bez Zydow" - to przykre), ale mimo to link wklejam:
      www.geocities.com/CapitolHill/Senate/8844/r5p.html
      • leszek.sopot 14 VIII 1944 poniedziałek 14.08.04, 19:03
        14 VIII 1944 poniedziałek
        Komendant Główny AK gen. "Bór" wezwał przez radio terenowe oddziały AK do
        przyjścia Warszawie z pomocą. Niemieckie ataki na Starówkę od Leszna przez
        Tłomackie w kierunku Bielańskiej. Barykada zamykająca Tłomackie przechodzi z
        rąk do rąk, ciężkie walki toczą się również w innych rejonach Starówki, m.in.
        odparto atak na ul. Bugaj, pod Pałacem Blanka zniszczono czołg, drugi spalono u
        zbiegu Miodowej i Senatorskiej. Pod ogniem niemieckim odbywa się ewakuacja ok.
        200 rannych ze Szpitala Maltańskiego przy ul. Senatorskiej.
        W Śródmieściu skutecznie odparto wszystkie niemieckie natarcia. Żołnierze
        zgrupowania "Chrobry II" utrzymujący placówki w rejonie ul. Wroniej, Srebrnej i
        Chmielnej opanowali magazyny żywnościowe firmy "Pluton" przy Ceglanej 8.
        Odkryto też żywność zmagazynowaną w browarach Haberbuscha.
        Na ul. Bartoszewicza [Powiśle] powstańcy zdobyli niemiecki transporter
        opancerzony Sd.Kfz 251/1 należący do 5. pancernego batalionu łączności 5.
        PzDiv. SS-"Wiking" [SS-Panzer-Nachrichtenabteilung 5]. W transporterze odkryto
        3 karabiny maszynowe i duży zapas amunicji. Cenna zdobycz została przekazana
        Kolumnie Motorowej por. "Aspiry" - tam wóz wszedł w skład plutonu samochodów
        pancernych por. "Wydry" pod nazwą "Jaś", zamienioną 23 VIII na "Szary Wilk".
      • mogiliani Co mówił Jan Paweł II o Cudzie nad Wisłą 15.08.04, 01:43
        PRZEMÓWIENIA PAPIESKIE — 1999
        Warszawa-Praga, 13 czerwca 1999
        Przemówienie wygłoszone podczas Liturgii Słowa

        "[...] Przed chwilą nawiedziłem [Radzymin] miejsce szczególnie ważne w naszej
        historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie
        Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku.
        [Mogę spotkać jeszcze dzisiaj niektórych bohaterów tej historycznej bitwy o
        naszą i waszą wolność. Naszą i Europy.] Było to wielkie zwycięstwo wojsk
        polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny
        i dlatego zostało nazwane «Cudem nad Wisłą». To zwycięstwo było poprzedzone
        żarliwą modlitwą narodową. Episkopat Polski zebrany na Jasnej Górze poświęcił
        cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go pod opiekę Maryi Królowej
        Polski. Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem
        i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc
        Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. [Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy
        o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku.]
        Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który
        zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. [Dusze wszystkich poległych polecamy
        Miłosierdziu Bożemu.] O wielkim «Cudzie nad Wisłą» przez całe lata [trwała
        zmowa milczenia, jak już powiedział ksiądz biskup]. Na nową diecezję warszawsko-
        praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci
        tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało
        miejsce po wschodniej stronie Warszawy. [...]"
    • Gość: Zdun Re: Jestem bluźniercą nie, durniem raczej :(( IP: *.gdynia.mm.pl 14.08.04, 19:01
      • leszek.sopot No tak, jak nie Homo to niby zdun:( 14.08.04, 19:08
        Na nic dobrego cie nie stac. Trudno, taki jestes. Bog z toba.

        Homo moj homo, Homusiu wspanialy,
        Gdybys ty chociaz troszki nasz jezyk znal,
        To bys takich pierdol
        na watek powstanczy nie slal.
        • Gość: Zdun I bluźniercą i durniem jesteś. Naprzemian. :)) IP: *.gdynia.mm.pl 14.08.04, 20:20
          • leszek.sopot "Marsz Mokotowa" 15.08.04, 15:05
            "Marsz Mokotowa"
            Nie graja nam surmy bojowe
            I werble do szturmu nie warcza.
            Nam przeciez te noce sierpniowe
            I prezne ramiona wystarcza.
            Niech plynie piosenka z barykad
            Wsrod blokow, zaulkow, ogrodow,
            Z chlopcami niech idzie na wypad
            Pod reke przez caly Mokotow.

            Ten pierwszy marsz ma dziwna moc,
            Tak w piersiach gra, az braknie tchu,
            Czy slonca zar, czy chlodna noc,
            Prowadzi nas pod ogniem z luf.
            Ten pierwszy marsz to wlasnie zew,
            Niech brzmi i trwa przy huku dzial.
            Batalion gdzies rozpoczal szturm,
            Splynela lza i pierwszy strzal!
    • leszek.sopot 15 VIII 1944 wtorek 15.08.04, 14:53
      15 VIII 1944 wtorek
      do Warszawy przybywa najcięższy niemiecki moździerz "Karl" kal. 600 mm
      [amunicja do "Karla" zostaje dowieziona dopiero 18 VIII po telefonicznej
      interwencji gen. Guderiana]. Tego dnia przybył także drugi "Sturmtiger".
      Na budynek przy ul. Miodowej 22 spada strącony kanadyjski samolot dokonujący w
      nocy zrzutów. Maszyna eksplodując zapala sąsiednie budynki u zbiegu Miodowej z
      Długą. Ciężkie walki kpt. "Zdana" z baonu "Chrobry I" w obronie Banku Polskiego
      na Bielańskiej.
      W Śródmieściu, wsparte bronią pancerną formacje niemieckie i ochotnicze
      wschodnie atakują na odcinku Towarowa-Grzybowska- Krochmalna. W czasie walk ze
      zgrupowaniem mjr. "Zagończyka" Niemcy tracą 9 czołgów, samochód pancerny,
      działo szturmowe i ok. 150 zabitych i rannych. Pozycje na Krochmalnej
      przechodzą z rąk do rąk. Tego dnia Niemcy wprowadzają do akcji ciężkie
      wyrzutnie rakietowe "Schwereswurfgestell" ["krowy"], którymi ostrzeliwują
      pozycje w Śródmieściu.
      W al. Ujazdowskich 23 oddział AK zdobył budynek Dowódcy SS i Policji na
      dystrykt warszawski [tzw. "bunkier Kutschery"] obsadzony przez kompanię SA.
      • Gość: 44 Re: 15 VIII 1944 wtorek IP: 66.53.71.* 16.08.04, 07:20
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka