leszek.sopot
04.08.04, 19:32
Tak o mnie pisze ministerstwo spraw zagranicznych Rosji, które uważa
za "bluźnierczą i nie na miejscu wobec pamięci poległych publiczną polemikę
na ten temat" - czyli powstania warszawskiego i przypomina, że w walkach o
wyzwolenie Polski od faszyzmu poległo ponad 600 tysięcy radzieckich żołnierzy.
Arogancka jest taka licytacja na poległych, tym bardziej, że żołnierze
radzieccy nie szli nas od czegokolwiek wyzwalać lecz podbijać nowe tereny w
marszu ku swiatowemu zwycięstwu komunizmu. Co im nie udało się w 1920 roku to
chcieli nadrobić w 1944 i 1945.
Arogancka jest taka licytacja na poległych także dlatego, że ci sami
żołnierze w 1939 i 1940 roku dopuszczali się mordów na polskich jeńcach oraz
Polakach mieszkających na kresach wschodnich.
Te 600 tysięcy żołnierzy poległo "za Rodinu i za Stalina". Dla jego potomków
jestem i będę bluźniercą.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2212759.html