witek.bis
15.04.14, 23:22
Nie śledziłem zbyt uważnie tej monachomachii, a mówiąc dokładniej, nie śledziłem jej wcale, postanowiłem więc nadrobić te zaległości. Zajrzałem tu i ówdzie, przeczytałem to i owo i jestem już prawie pewny, że ksiądz Lemański sam napytał sobie biedy. Cóż bowiem pisze on na swoim blogu o kurii biskupa Hosera? A choćby to, na przykład:
Myślę, że dobrych wspomnień ze spotkań w tej kurii nie zabrali ze sobą również Wojciech Tochman - autor książki o rzezi w Rwandzie oraz psycholog Marek Sułkowski – ten, który od trzech lat wzywał naszego biskupa do odsunięcia od pracy z dziećmi i młodzieżą księży oskarżanych o pedofilię.
www.ksiadzlemanski.waw.pl/index.php/blog-ksiedza-wojciecha
Użycie w jednym zdaniu słów "Rwanda" i "pedofilia" świadczy o tym, że ksiądz Lemański zatracił instynkt samozachowawczy. Bo póki "pedofilia" występuje tuż obok "Dominikany", to pół biedy, ale kiedy widnieje w sąsiedztwie "Rwandy", to olaboga, nie daj Boże i nie będzie pomiłuj. Nie jest bowiem tajemnicą, że właśnie w Rwandzie biskup Hoser pełnił posługę kapłańską przez jakieś 20 lat i z całą pewnością wyplenił tam wszelką pedofilię, albowiem na pedofilców okrutnie on jakiś zawzięty, o czym dobitnie świadczy poniższy artykuł.
polska.newsweek.pl/ksiadz-grzegorz-z-tarchomina-molestowanie-pedofilia-w-kosciele,artykuly,274445,1.html
"Boże, uchroń Polskę przed moimi synami narwańcami"
Rajmund Kaczyński