Dodaj do ulubionych

15 lat temu premierem zostal Mazowiecki

24.08.04, 00:41
Po 15 latach GW publikuje tekst Tadeusza Mazowieckiego "Nowa wiosna Polski
obywatelskiej". Oto fragment:
"Dawniej - aż do czasów nowożytnych, a zwłaszcza w średniowieczu - nie było
obywateli, byli poddani. Stopniowo przez różne akty typu "Neminem
captivabimus" w Polsce czy "Habeas corpus" w Anglii dokonywało się wyłanianie
pojęcia obywatela i idei obywatelskości. Współcześnie pojęcie obywatela
zostało jednak znowu zepchnięte na bok przez pojęcie elektoratu. Dzisiaj
jesteśmy bardziej elektoratem niż obywatelami. Tak naprawdę w pełni poczucie
obywatelskości mieliśmy chyba tylko w 1989 r., potem staliśmy się już tylko
elektoratem, do którego politycy odwołują się raz na cztery lata. Co gorsza,
wielu wyborców skłonnych jest przyjąć, że tylko raz na cztery lata wypełniają
swoją funkcję obywatela. Pozwalają się sprowadzić do poziomu elektoratu,
zamiast być obywatelami - z ich prawami i obowiązkami".
Calosc:
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2240590.html
Trudno sie nie zgodzic z teza, ze do spoleczenstwa obywatelskiego bardzo nam
daleko. A z tak wielkimi nadziejami witalem powstanie tego rzadu.
Mazowiecki konczy swoj tekst tak:
"Mówiłem wcześniej o potrzebie współzawodnictwa: co jest bardziej żywotne w
Europie - chrześcijaństwo czy laicyzm? Głęboko wierzę w żywotność
europejskiego chrześcijaństwa. Ale tej żywotności nie da nam ani państwo
polskie, ani Unia Europejska. To nie wypłynie ze statutów, urzędów, traktatów
ani nawet preambuł. To zależy od ludzi. Zależy od żywotności Kościołów, od
różnych ruchów i stowarzyszeń, od każdego z nas.
Wiele mówimy o Europie ducha, ale czy będziemy potrafili przekształcić tę
ideę w konkretny program? Myślę, że nowe połączenie elementów chrześcijaństwa
i obywatelstwa jest nie tylko potrzebne, ale także możliwe".

Panie Tadeuszu, jestes humanista i chyba marzycielem:) Podpisuje sie obiema
rekami pod tymi zdaniami, ale nie widze tej sciezki do tego by spoleczenstwo
polskie zamienione w elektorat bylo na powrot spoleczenstwem obywatelskim:(
Mam poczucie, ze ugrzezlismy w kieracie malych politycznych klik i
zaleznosci, ktore marnuja nadzieje ludzi na to, ze kiedys beda powaznie
traktowani. Zamiast systemu jednopartyjnego mamy wielopartyjny, ale te
wszystkie partie maja taki stosunek do obywateli jak wczesniej miala ta
przewodnia sila narodu. Partie sa tylko dla swoich czlonkow, ktorzy za ich
posrednictwem moga zrobic kariery i objac intratne posady. By zdobyc taka
posade nie mozna byc tylko czlonkiem partii - trzeba byc aktywnym i pelnym
poswiecen czlonkiem.
Nie widze w naszym kraju mozliwosci polaczenia wartosci chrzesijanskich i
obywatelskich. Niestety jestem pesymista.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ed Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.08.04, 00:54
      Jest to chyba najlepszy premier w całej historii III RP. Nie byłem jego
      zwolennikiem, aczkolwiek obserwując zmieniającą się sytuację mogę dzisiaj
      powiedzieć, że to on miał rację a nie ja. Po prostu znał znacznie lepiej
      środowisko przyszłych premierów i ugrupowań politycznych, które bardziej parło
      do zwarcia dla realizacji własnych idei, niż rozwiązania problemów. Niestety,
      następcy zaprzepaścili jego dorobek zapominając o racji stanu.
      • leszek.sopot Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 01:10
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Jest to chyba najlepszy premier w całej historii III RP. Nie byłem jego
        > zwolennikiem, aczkolwiek obserwując zmieniającą się sytuację mogę dzisiaj
        > powiedzieć, że to on miał rację a nie ja. Po prostu znał znacznie lepiej
        > środowisko przyszłych premierów i ugrupowań politycznych, które bardziej
        parło
        > do zwarcia dla realizacji własnych idei, niż rozwiązania problemów. Niestety,
        > następcy zaprzepaścili jego dorobek zapominając o racji stanu.

        W pelni sie zgadzam. Po nim politycy i premierzy byli juz tylko reprezentantami
        swoich partii a nie narodu, a racje stanu naginali do swych partyjnych potrzeb -
        oczywiscie mozna znalezc roznice, ze jedni bardfziej a drudzy mniej.
        Spoleczenstwo dalo sie wciagnac w polityczne przepychanki i uwiesc w plytkie
        hasla. Brakuje nam tego obywatelskiego ducha pierwszej "S" i roku 1989. Po 15
        latach widac wyraznie, ze bardzo duzo stracilismy w podmiotowosci
        obywatelskiej, uczciwosci i tolerancji.
    • homosovieticus Mazowiecki w TOKFM pali dalej przed nami głupa 24.08.04, 08:24
      Kiedy, w czasie rozmowy telofonicznej, Rokita zawiadomił urzędującego wtedy
      Premiera Mazowieckiego,że niszczy się akta UB, ten spokojnie odpowiedział,że w
      tej sprawie należy się zwrócić do Ministra Spraw Wewnętrznych Gen. Kiszczaka,
      do którego ma pełne zaufanie. Tak dzisiaj, rano , po latach, mówi były
      Premier,którego naiwność i notoryczna głupota przejdzie chyba do legendy. O
      innych głupstwach, przekłamaniach i politycznym tchórzostwie ze spokojem,
      tępego uparciucha, mówił długo jeszcze biedny nieudacznik.Aż żal było słuchać.
      Sprawdźcie sami.
      • humbak Re: Mazowiecki w TOKFM pali dalej przed nami głup 24.08.04, 11:10
        Pomyśl, w jakim stanie byłoby nasze państwo, gdyby nie jego kadencja premiera.
    • Gość: Paweł Zdrajca Mazowiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 08:49
      Nie ulega wątpliwości,że to co dziś mamy w dużej mierze zawdzięczamy...
      Mazowieckiemu i jego grubej kresce. To on i jego środowisko ponoszą
      odpowiedzialność za to, że do dzisiaj komunistyczne zbrodnie nie zostały
      rozliczone, a zbrodniarze, bądź ich potomkowie nadal są u koryta i okradają
      Polskę. Spośród wielu "osiągnięć" Mazowieckiego chciałbym przypomnieć o jego
      słynnym pocałunku z pewnym kanclerzem w Krzyżowej. To wtedy z pełną
      świadomością sprzedał nasze ziemie zachodnie i północne godząc się na zapis
      układu z Niemcami pomijający sprawy własności Polaków na tym terenie. Z czystym
      sumieniem zasłużył na miano ZDRAJCY.
      • skabiczewski Mazowiecki 24.08.04, 09:26
        Gość portalu: Paweł napisał(a):
        Z czystym
        >
        > sumieniem zasłużył na miano ZDRAJCY.

        czy zdrajca może mieć czyste sumienie?
        czy zdrada jest zasługą?

        czy TM powinien pójść do ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i powiedzieć:
        stary, dziś w nocy rozliczamy wszystkich komunistów i ich zbrodnie, idziesz z
        nami?
        czy wszyscy następni premierzy też zdrajcy, bo nic w wymienianych kwestiach nie
        zrobili, chociaż warunki mieli wielokroć lepsze? czy jeden z premierów jest
        zdrajcą podwójnym, bo oprócz nic-nie-zdziałania dostarczał jeszcze ubekom
        rozrywkę w noce czerwcowe?
      • Gość: mimikra Mądrale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 10:05
        Oczywiście Ty i nasz niezastąpiony Homosovieticus bylibyście o niebo lepszymi
        szefami rządu. Wszak już dawno została wam objawiona prawda absolutna,
        posiadacie dar jasnowidzenia i będąc w 1989 na miejscu Tadeusza Mazowieckiego
        oraz jego współpracowników doskonale wiedzieliście jak potoczy się historia
        następnego piętnastolecia. Matka Boska ukazała się szybie i wam to powiedziała a
        Duch Święty zanotował. Moje gratulacje.

        I sprawdź sobie lepiej co to była "gruba kreska"
        • Gość: mimikra a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 10:23
          "grubej kreski" nie było. to tylko jeden z upiorów który śni się po nocach
          niezłomnym inkwizytorom. Mazowiecki mówił o "grubej linii": "Przeszłość
          odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co uczyniliśmy, by
          wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania". I wcale mu nie o to chodziło, że nie
          będzie jakichkolwiek rozliczeń. Ale oczywiście każdy wie lepiej i czyta to po
          swojemu. Od niedawna dzieci w reformowanych szkołach uczą się nie tylko czytać,
          ale i czytać ze zrozumieniem. Ba, nawet zdają z tego egzaminy. W nich nadzieja.
          • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 12:53
            Niewazne czy byla to kreska czy linia.
            Historia nazwala to "gruba kreska" trafnie i nie bez powodu.
            Zapowiadany i gloszony cel nigdy nie zostal osiagniety, a zbratanie sie nowego
            i starego ukladu jest sprawa oczywista.
            Najpiekniejsze slowa o tym co chcialoby sie osiagnac w porownaniu z osiagnetymi
            diametralnie roznymi efektami pozwala na nazwanie wydarzenia negatywnie
            jako "gruba kreska".
            • humbak Re: a propos 24.08.04, 17:52
              Problem w tym, że dekomunizacja, przy całym zamieszaniu, jakie by wywołała,
              mogłaby usunąć całkiem sporą ilość wartościowych jednostek.
              • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 18:25
                Powiedz, gdzie te jednostki przetrwaly?
                Komunisci pozniej je tak w pierwszym rzedzie usunely.
                Poza tym nikt o zdrowych zmyslach nie usuwa jednostek wybitnych czy
                niezastapionych menadzerow, jesli ich zwiazek z partia polegal tylko na
                noszeniu tej samej legitymacji.
                Nie robili tego w historii tez Amerykanie denazyfikujacy Niemcow
                • humbak Re: a propos 24.08.04, 18:37
                  A jesteś w stanie zagwarantować, że niektórzy nie załatwialiby tak swoich
                  prywtnych przeciwników? Poza tym tacy Kuronie miliby z całą pewnością problemy.
                  • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 18:48
                    Takiej gwarancji i w takiej sprawie nikt dac nie mogl.
                    Prawdopodobnie blednych decyzji nie mozna uniknac w takich wypadkach.
                    Nie sadze, by ludzie z opozycji mieliby problemy.
                    Co jednak nie swiadczy za nieprzeprowadzeniem dekomunizacji.
                    Jeszcze raz nawroce do tego, ze gdyby amerykanie nie przeprowadzili
                    zdecydowanej denazyfikacji, to europa mialaby z Niemcami dzis o wiele wieksze
                    problemy. NRF z kolej tez przeprowadzilo skuteczne odkomunizowanie bylego
                    dederowa. Z tym, ze oni mieli do tego i srodki i ludzi.
                    • maaac Re: a propos 24.08.04, 19:05
                      Jack jakbyś nie pamiętał.
                      1. LWP było wojskowym ramieniem Partii - nie wszyscy ją kochali, ale sporo z
                      nich bez wątpienia.
                      2. Pozostałe służby mundurowe MO, ZOMO - też nie składały się z miłośników
                      nowej władzy.
                      3. No i najważniejsze w Polsce stacjonowała wtedzy jeszcze Armia Radziecka -
                      spokojnie wystarczyła by do zdmuchnięcia wraz z towarzyszami z PZPR odrodzonej
                      RP.
                      I w takim układzie zabrał byś się za pełną dekomunizację? Teraz to pełno takich
                      gierojów - wtedy to była zabawa - "ile nam jeszcze pozwolą zrobić". Mazowiecki
                      chciał się zabrać za dekomunizację metodą powolną, a skuteczną - wybrać ich po
                      jednym zaczynając od tych najgorszych. Tak samo jak to robił w byłej Jugosławi -
                      wszyscy się z niego śmiali że "żółw", a on powoli zrobił swoje, odwiedził
                      każdy zakątek a potem sporządził raport, w którym wyciągnął wszystkie brudy.

                      Mam wrażenie, że w łonie tzw. "prawicy" działają agenci UB, którzy przez
                      rozdmuchiwanie dekomunizacji "ad absurdum" robią wszystko żeby do niej nie
                      doszło. Przykładem ich działalności był słynny "czerwiec".
                      • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 20:12
                        Doskonale maac pamietam.
                        Ale przejecie wldzy politycznej determinowalo konstytucyjne zachowanie sie
                        wojska, policji itd. Rosjanie wkrotce na mocy ukladu aliantow z oboma panstwami
                        niemieckimi (uklad 4+2). Byli alianci zobowiazali sie do wycofania swych wojsk
                        z bylych stref okupacyjnych (ziemie zachodnie i polnocne, tam gdzie ruscy
                        stacjonowali bylo czescia strefy rosyjskiej. Strefy okupacyjne obejmowaly
                        panstwo niemieckie z r.38)
                        • maaac Re: a propos 25.08.04, 04:56
                          jack
                          Widzisz albo się zakłada że komuniści to porządni ludzie - to możesz opowiadać
                          o tym, że "przejecie wldzy politycznej determinowalo konstytucyjne zachowanie
                          sie wojska, policji", to po co takich "dekomunizować".
                          Albo uważa się ich za drani, którzy zawsze będą kłamać i oszukiwać - to wiarę
                          w "konstytucyjne zachowanie" można sobie wybić z głowy.
                          Jakby tu powiedzieć, Rosjanie wyszli trochę później z Polski.
                    • humbak Re: a propos 24.08.04, 19:58
                      Amerykanie byli z zewnątrz. Problemy byłyby. Kręgi narodowe chciałyby skasować
                      wszstkich "Spcjalliberałów". Jestem tego niemal pewny. Poza tym to co teraz się
                      dzieje chyba nie do końca jest spowodowane brakiem dekomunizacji. AWS wcale nie
                      było lepsze.
                      • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 20:29
                        dekomunizacja albo odsuniecie od jakichkolwiek stanowisk kierowniczych w kraju
                        i na placowkach komunistow na lat np. 10, oznaczalaby zniszczenie sieci ich
                        wzajemych miedzy soba powiazan na wszystkich szczeblach.
                        Czy powstale nowe partie zachowalyby morale to inna sprawa.
                        Ale nie zapominaj, ze uklad OS byl ukladem nieformalnym (prawie kolesiowatym),
                        powstalym na drodze niedemokratycznej a byl fundamentem nowego panstwa.
                        • humbak Re: a propos 24.08.04, 21:05
                          Ale to w brak moralności jest problemem, a nie obecność postkomunistów we
                          władzach jest podstawowym naszym problemem. Co do OS nie wypowiadam się z braku
                          wiedzy.
                          • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 03:26
                            Problemem nie jest brak morale u politykow. Moralnosc politykow czy urzednikow
                            jest rzecza trzeciorzedna. Problemem jest caly system prawny RPII, kontrolowany
                            przez decydentow, na dzis przez sld.
                            Jesli sa wobec prawa bezkarni to i morale brak.
                            Panstwo demokratyczne tworzy sie sie wlasnie od budowy panstwa prawa i jego
                            egzekwowania.
                            Przykladow panstw prawa mamy w wiele w Europe i poza nia.
                            Panstwo polskie jest chore dlatego, ze nie ma mozliwosci prawo
                            (choc skrzywione) egzekwowac wobec uzaleznien, oslon immunitetow i korupcji
                            urzednikow jurysdykcji.
                            • maaac Re: a propos 25.08.04, 05:09
                              > Panstwo polskie jest chore dlatego, ze nie ma mozliwosci prawo
                              > (choc skrzywione) egzekwowac wobec uzaleznien, oslon immunitetow i korupcji
                              > urzednikow jurysdykcji.

                              Korupcja urzędników jurysdykcji, a cóż to takiego właśnie, jak nie brak
                              morale? ;)
                              Przy złym prawie, a uczciwych ludziach nie będzie nigdy problemy - można np nie
                              skorzystać z immunitetu. Przy nieuczciwych ludziach, nawet najlepsze prawo nie
                              pomoże, bo go zwyczajnie nie będą przestrzegać - i co ich niby ma do tego
                              zmusić?
                              • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 17:53
                                Morale jest bardzo szerokim pojeciem.
                                Przeholowalem oczywiscie spychajac je do trzeciorzednej roli.
                                Ale czy Churchil, Tchatcher i inni wybitni poltycy, szefowie koncernow sa
                                wzglednie byli moralni?
                                Regulacja morale lezy w gestii bezwzglednego egzekwowanie istniejacego prawa.
                                Tzn.jesli nie czynisz nic karalnego przez prawo, to twoja osobista moralnosc
                                jest trzeciorzedna.
                                Jaki adwokat jest czlowiekiem moralnym?
                            • humbak Re: a propos 25.08.04, 12:15
                              To też nie jest wina obecności we władzach byłych członków PZPR. Skoro prawo
                              jest złe, to należy za to winić członków wszytkich rządów po kolei. W
                              szczególności, jeżeli mieli czas to zrobić.
                              • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 17:35
                                Obecnosc czlonkow tej "przestepczej" partii (w kraju swojego powstania zostala
                                jak wiesz zakazana) jest DESTRUKCYJNA dla panstwa z powodu:
                                -nawykow myslenia, gdy miala monopol wladzy
                                -reprezentuje pewna wartosc intelektualna, ktora wykorzystuje w populistycznych
                                manipulacjach. Sama jednak jest zamknieta sekta dzialajaca tylko dla dobra
                                czlonkow bandy a nie spoleczenstwa.
                                - z racji swej sektowych struktur opiera sie demokratyzacji spoleczenstwa

                                Rzady Millera potwierdzily, ze partia ta faktycznie nie ulegla zmianom.
                                Jej program to atrapa, za ktora prowadzi sie wlasciwa polityke ponizania
                                spoleczenstwa. Tlumienia i niszczenia wszelkich odruchow obronnych
                                spoleczenstwa. Polityka partyjna skoncentrowana jest tylko na utrzymaniu
                                kluczowych pozycji w panstwie.
                                • humbak Re: a propos 25.08.04, 19:52
                                  Gość portalu: jack napisał(a):

                                  > Obecnosc czlonkow tej "przestepczej" partii (w kraju swojego powstania
                                  zostala
                                  > jak wiesz zakazana)

                                  Nie wiedziałem. Dziękuję za inf.

                                  jest DESTRUKCYJNA dla panstwa z powodu:
                                  > -nawykow myslenia, gdy miala monopol wladzy

                                  Co to daje? Nie ma tego monopolu. Jeśli zaś chodzi Ci o kolesiów, to mentalność
                                  taką wykazywali takrze członkowie AWS, bez przeszłości PZPR-owskiej.

                                  > -reprezentuje pewna wartosc intelektualna, ktora wykorzystuje w
                                  populistycznych
                                  > manipulacjach.

                                  Jakoś teraz im to nie pomaga zachować popularność. To, że Polacy tęsknią za
                                  PRLem to inna sprawa. Wie śwadczy to dobrze ani o PZPR-owcach, ani o tych, co
                                  PRL obalili nie bez udziału tych pierwszych.

                                  >Sama jednak jest zamknieta sekta dzialajaca tylko dla dobra
                                  > czlonkow bandy a nie spoleczenstwa.
                                  > - z racji swej sektowych struktur opiera sie demokratyzacji spoleczenstwa


                                  Nie wiem, co masz na myśli. Rozwiń to, jeśli możesz.
                                  • Gość: jack Re: a propos IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 20:23
                                    >Sama jednak jest zamknieta sekta dzialajaca tylko dla dobra
                                    > czlonkow bandy a nie spoleczenstwa.
                                    > - z racji swej sektowych struktur opiera sie demokratyzacji spoleczenstwa

                                    "Nie wiem, co masz na myśli. Rozwiń to, jeśli możesz."

                                    Tu masz tylko dwa linki z ostatnich dni bardziej zjawisko objasniajace:
                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2243404.html
                                    www.upadloscian.org.pl/prasa/grzegorzkurczuk/zw.html

                • Gość: http://pamietamy.t Re: mylisz sie usuneli z publicznego zycia IP: 200.160.128.* 25.08.04, 19:22
                  nie do konca i nie wszystkich coz
                  widmo komunizmu
                  bylo dla nich wiekszym straszakiem
                  a jakie rezultaty w polsce braku deppryzacji

                  zastępcę prokuratora okręgowego w Gdańsku Ryszarda Paszkiewicza. Jego ojciec był zastępcą szefa gdańskiej Służby
                  Bezpieczeństwa i w latach 80. miał pieczę nad działaniami podejmowanymi m.in. przeciwko ks. Jankowskiemu.
                  hyperreal.info/drugs/go.to/art/3715
                  homepages.uni-tuebingen.de/student/timo.herrmann/Humor/Privacy-klein.jpg

                  polish-jewish-heritage.org/Pol/Feb_04_Karuzela_na_pl_Krasinskich.htm
                  pamietamy.tripod.com
                  serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2246498.html
        • Gość: Paweł Re: Mądrale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 10:25
          Chcesz powiedzieć, że świadome pozbycie się 1/3 terytorium państwa (dzisiaj
          chyba już nikt myślący nie ma wątpliwości, że to się nieuchronnie zbliża) nie
          jest zdradą narodową? Gratuluję głupy!
          • Gość: mimikra Re: Mądrale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 10:41
            Wyluzuj.
            A jak wyluzujesz, przeczytaj:

            www.stosunki.pl/polityka_zagraniczna/stosunki_polsko_niemieckie.html.html
            www.dialogonline.org/20002541pl.html
            "Stosunki polsko-niemieckie w latach dziewięćdziesiątych

            Wraz ze zmianami, jakie zapoczątkowały wydarzenia 1989 roku, przemianie uległy
            także dwustronne stosunki polsko-niemieckie. Zimnowojenną granicę wrogich sobie
            bloków zastąpiła nowa granica między dwoma zaprzyjaźnionymi krajami. Mimo tych
            historycznych zmian, obecne stosunki polsko-niemieckie nie są wolne od napięć i
            problemów, a oficjalnie propagowana współpraca ma zarówno pozytywne, jak i
            negatywne aspekty. Celem niniejszego artykułu jest przedstawienie pokrótce
            wybranych problemów z zakresu stosunków polsko-niemieckich, które pojawiły się w
            ostatnim dziesięcioleciu.

            Uznanie granicy

            Najważniejszym z problemów była sprawa uznania przez zjednoczone Niemcy granicy
            na Odrze i Nysie Łużyckiej. Do tego czasu granica ustalona była w oparciu o trzy
            traktaty: zgorzelecki z 1950, warszawski z 1970 i układ o przebiegu granicy w
            Zatoce Pomorskiej z 1989. RFN twierdziła jednak, że zachodnia granica polski
            wymagać będzie renegocjacji po zjednoczeniu Niemiec. Podczas wizyty kanclerza
            Helmuta Kohla w Warszawie w listopadzie 1989 Polacy starali się o zdecydowane
            uznanie granicy, na co jednak Niemcy zgody nie wyrazili, podkreślając znaczenie
            dla wzajemnych stosunków układu z 1970. Także dziesięciopunktowy plan Kohla nie
            zawierał żadnych wzmianek o ostatecznym uregulowaniu problemu. Z drugiej strony
            Krzysztof Skubiszewski stwierdził, że dyskusja o granicy nie jest potrzebna. Z
            biegiem czasu jednak Polska wzmogła starania dyplomatyczne o jednoznaczne
            uznanie granicy. Na forum konferencji "2+4" wręczono 28 kwietnia 1990 projekt
            dokumentu przewidującego parafowanie wcześniej przygotowanego traktatu przez oba
            państwa niemieckie i zatwierdzenia go potem przez zjednoczone Niemcy, co
            właściwie wychodziło naprzeciw postulatom niemieckim. Traktat miał dotyczyć
            podstaw wzajemnych stosunków, opisywał przebieg granicy (zwłaszcza w jej
            północnej części), potwierdzał i rozszerzał układ z 1970 o sferę gospodarczą,
            społeczną, nauki i techniki oraz humanitarną. Niestety strona niemiecka nie
            zareagowała w ogóle na te propozycje.
            Swój własny plan w czerwcu tego samego roku przedstawiły też Izba Ludowa NRD i
            Bundestag. Przebieg granicy miał opierać się na traktacie zgorzeleckim,
            planowano potwierdzić nienaruszalność granicy oraz podkreślić respektowanie
            wzajemnej suwerenności i integralności terytorialnej. Plan ten jednak nie
            spotkał się z zainteresowaniem pozostałych stron. Podkreślano, że jeśli powołuje
            się on na istniejące umowy, to wskazuje jednocześnie na ich moc wiążącą dla
            Niemiec. Po co więc roztrząsać sprawę załatwioną jednoznacznie już poprzednio?
            Ostatecznie na mocy traktatu z 12 września 1990 ustalono, że potwierdzenie
            granicy nastąpi w osobnym traktacie po zjednoczeniu, a ratyfikacja dojdzie do
            skutku wraz z odrębnym traktatem o współpracy dwustronnej. W związku z tym
            powstały dwa traktaty: o potwierdzeniu istniejącej granicy polsko-niemieckiej z
            14 listopada 1990 i dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z 17 czerwca
            1991. Oba ratyfikowano dopiero w styczniu 1992, co wiązało się z zapisem w
            traktacie 2+4. Istniejąca granica jest nienaruszalna teraz i w przyszłości, oba
            państwa zobowiązują się do bezwzględnego poszanowania suwerenności i
            integralności terytorialnej drugiego państwa oraz nie zgłaszania żadnych
            roszczeń terytorialnych. Do traktatu granicznego dołączono listy ministrów spraw
            zagranicznych, w których uwzględniono odrębne interesy obu stron. Wyłączono z
            uregulowania sprawy majątkowe i obywatelstwa, przedstawiono życzenie RFN w
            sprawie osiedlania się Niemców na stałe w Polsce, w tym także tych wysiedlonych
            po 1945, i polskie stanowisko, że będzie to możliwe w obliczu realnego
            przystąpienia Polski do Wspólnot Europejskich. Zapisano także informacje na
            temat zagwarantowania praw mniejszości w obu państwach oraz odnotowano brak
            zgody Polski na stosowanie podwójnego nazewnictwa na obszarach zamieszkanych
            przez mniejszość niemiecką. Tym samym sprawa granicy została ostatecznie
            rozstrzygnięta."
        • leszek.sopot Mądrale i ignoranci 24.08.04, 12:03
          Gość portalu: mimikra napisał(a):

          > Oczywiście Ty i nasz niezastąpiony Homosovieticus bylibyście o niebo lepszymi
          > szefami rządu. Wszak już dawno została wam objawiona prawda absolutna,
          > posiadacie dar jasnowidzenia i będąc w 1989 na miejscu Tadeusza Mazowieckiego
          > oraz jego współpracowników doskonale wiedzieliście jak potoczy się historia
          > następnego piętnastolecia. Matka Boska ukazała się szybie i wam to
          powiedziała a Duch Święty zanotował. Moje gratulacje.
          > I sprawdź sobie lepiej co to była "gruba kreska"

          User Pawel powinien przede wszystkim zweryfikowac swoja wiedze w zakresie
          znaczenia slowa "zdrada" gdyz wyszedl na zupelnego ignoranta, ktory nie zna
          faktow historycznych dotyczacych stosunkow polsko-niemieckich.
      • Gość: jack Re: Zdrajca Mazowiecki IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 12:38
        Zdrajca to za mocno powiedziane. Byl czlowiekiem uczciwym, choc slabej woli.
        Mazowiecki jak i prawie cala pozniejsza UW byla w pewnym sensie "za uczciwa"
        dla nieuczciwych komunistow jak i wielu osob z wlasnego kregu, widzacych w
        brataniu szybka dla siebie "kase".
        Naiwna czy czy z premedytacja wlaczyla sie w OS (co w istocie bylo etapem
        dalszej kolaboracji)? "Spalenie pepowiny" powinno byc zadaniem w 89r.
        Do tego potrzebne bylo niestety zdecydowanie i bezkompromisowe dzialanie w celu
        szybkiego zniszczenia komunizmu w Polsce.
        Bo to tylko pociagalo zniszczenie ich "kryminalnych ukladow" i powiazan.
        Czy moze, "gruba kreska" i "kochajmy sie" miala za cel tez amnestie dla siebie
        za trwajaca latami wspolprace z komunistami?
        W kazdym razie osiagnieto cos przeciwnego (moze zamierzanego) czego oczekiwalo
        spoleczenstwo, te 10mln. poczatkowych czlonkow "S".
        • leszek.sopot Czlowiek silnej woli 24.08.04, 15:44
          Gość portalu: jack napisał(a):

          > Zdrajca to za mocno powiedziane.

          Tylko za mocno?!

          > Byl czlowiekiem uczciwym, choc slabej woli.

          Jak w przypadku Mazowieckiego mozna mowic o slabej woli doprawdy nie wiem.
          Podjac sie urzedu premiera w czasie gdy wszystko w kraju padalo, gdy gospodarka
          nie funkcjonowala a ludzie bardziej sie martwili o to, co beda mogli do garnka
          wlozyc niz o to, czy premierem bedzie komunista czy opozycjonista - to bylo
          ogromne wyzwanie i trzeba bylo cechowac sie wielka sila woli by sie tego
          zadania podjac i kierowac rzadem w tak trudnych warunkach. Przeciez to nie
          tylko katastrofalna sytuacja kraju ale i bardzo podminowana sytuacja polityczna
          w kraju i naszej czesci Europy - kto mogl wogl wowczas odgadnac jak zachowaja
          sie sowieci? Co prawda Gorbaczow dawal sygnaly, ze jest zgoda na zmiany w
          Polsce, ale jak daleko posuniete? Czy nie pamietasz juz, jak zachowali sie w
          Wilnie, gdy Litwini wybijali sie na niepodleglosc?


          > Mazowiecki jak i prawie cala pozniejsza UW byla w pewnym sensie "za uczciwa"
          > dla nieuczciwych komunistow jak i wielu osob z wlasnego kregu, widzacych w
          > brataniu szybka dla siebie "kase".

          Jaka kasa dla siebie? Kto z UD lub UW sie na nia zalapal? Jack, jak dlugo mozna
          mylic dwa pojecia: bratanie sie i wspolprace, ktora wowczas wymogla na opozycji
          sytuacja polityczna.
          Czy glownym zadaniem opozycji mialo byc pograzenie kraju w chaosie polowania na
          komunistow, czy tez glownym zadaniem mialo byc niedopuszczenie do kompletnej
          zapasci gospodarczej? Dla mnie odpowiedz jest jedna: przede wszystkim konieczne
          bylo ratowanie gospodarki. Nie mozna juz bylo zyc za pozyczone pieniadze,
          trzeba bylo splacac zagraniczne zadluzenie. Nie mielismy stabilnej i mocnej
          gospodarki by przeorac caly sytem zarzadzania panstwqowymi przedsiebiorstwami -
          no chyba, ze ktos wpadlby na pomysl, ze dyrektorow zastapiliby komisje
          zakladowe "S".

          > Naiwna czy czy z premedytacja wlaczyla sie w OS (co w istocie bylo etapem
          > dalszej kolaboracji)? "Spalenie pepowiny" powinno byc zadaniem w 89r.

          W 89 r. to moglismy sobie palic ogniska a nie komitety.

          > Do tego potrzebne bylo niestety zdecydowanie i bezkompromisowe dzialanie w
          celu szybkiego zniszczenia komunizmu w Polsce.

          W 89 r. to nie bylo mozliwe, moze dwa lata pozniej.

          > Bo to tylko pociagalo zniszczenie ich "kryminalnych ukladow" i powiazan.
          > Czy moze, "gruba kreska" i "kochajmy sie" miala za cel tez amnestie dla
          siebie za trwajaca latami wspolprace z komunistami?

          Czy masz na mysli to, ze wszyscy zyjacy w PRL wspolpracowali z komunistami bo
          oni rzadzili? Jak mozna bylo zyc w Polsce i nie wspolpracowac?
          Niestety "kryminalne uklady" sa i beda. Takie kryminalne uklady sa we
          wszystkich krajach, a najbardziej grozne sa w tych, gdzie zbyt wiele w
          gospodarce zalezy od rzadzacych politykow. Afery sa we Wloszech, Niemczech,
          USA. Szkoda, ze sa one i u nas, a najczesciej ich bohaterami sa przedstawiciele
          bylego systemu. Niestety buhaterami tych afer byli i sa takze ludzie zasluzeni
          dla walki z komunizmem - jak np. Szeremietiew.

          > W kazdym razie osiagnieto cos przeciwnego (moze zamierzanego) czego
          oczekiwalo spoleczenstwo, te 10mln. poczatkowych czlonkow "S".

          I o tym napisal Mazowiecki w tekscie, do ktorego podalem link.
          • Gość: jack Re: Czlowiek silnej woli IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 17:58
            "Slabej woli" powiedzialem w sensie:
            - ze był krytyczny co do wchodzenia w polityczne układy z PZPR a w takie uklady
            wszedl.
            - sami dzialacze UW usuwajac go ze stanowiska szefa partii zarzucali
            Mazowieckiemu niezdecydowanie, opieszałość w podejmowaniu decyzji i zbytni
            konserwatyzm.
            Czy takie cechy ma czlowiek "silnej woli"?
            To, ze misji szefa rzadu sie podjal, nie mowi wg. mnie o jego woli, gdyz
            praktycznie kazdy sie tej funkcji podejmuje lub podjac musi, jako szef
            zwycieskiej partii.

            Kto robil kase?
            Ci co robili: pseudoprywatyzacje, likwidacja pgr-ow (nawet tych dochodowych) i
            pozniejszy wykup za bezcen gruntow, sprzedaż banków obcemu
            kapitałowi,wpuszczenie kapitału spekulacyjnego do Polski, "afery alkoholowej" z
            lat 89-90. Tam wszedzie byla korupcja na porzadku dziennym i siedzieli w tym
            m.inn. dzialacze UD, UW czy pozniejszego AWS.
            Czyz pogardliwa nazwa "republika kolesiow" powstala ad hoc?
            Wtedy robiono podwaliny dzisiejszego prawa.
            A co o nim sadzi dzis spoleczenstwo, wiadomo.

            Gdyby zamiast tworzyc uklad OS poczekano jeszcz 1/2 roku sytuacja rozwiazalaby
            sie pomyslniej dla Polski.
            Komuna i tak musiala runac, co tajemnica poliszynela bylo w tych czasach.

            Naturalnie, jest to tylko gdybanie. Ale nie mozna przejsc na porzadku dziennym
            nad stwierdzeniem, ze wszystko wlasciwie robiono.
            Dzis i tak czasy Mazowieckiego jawia sie jako oazą spokoju i rozsądku.
            A poza tym wtedy była nadzieja na poprawę, wierzono w moralnosc wybranych i kk.
            Dis mowienie o swiadomosci obywatelskiej jest czcza gadanina.
            • leszek.sopot Re: Czlowiek silnej woli 24.08.04, 18:57
              Gość portalu: jack napisał(a):

              > "Slabej woli" powiedzialem w sensie:
              > - ze był krytyczny co do wchodzenia w polityczne układy z PZPR a w takie
              uklady wszedl.

              No to jak mial powstac rzad po OS? Byl rozwazany pierwotnie wariant, ze "S"
              miala byc opozycja w Sejmie, ale po czerwcowych wyborach okazal sie mozliwy
              takze inny wariant - moim zdaniem na cale szczescie!


              > - sami dzialacze UW usuwajac go ze stanowiska szefa partii zarzucali
              > Mazowieckiemu niezdecydowanie, opieszałość w podejmowaniu decyzji i zbytni
              > konserwatyzm.

              No tak... tylko, ze ci dzialacze UW to byli bylymi czlonkami KLD a teraz sa w
              PO. Zreszta UD a pozniej UW byla partia bardzo otwarta i nie bylo cenzury przy
              krytykowaniu siebie na wzajem. To w innych partiach krytyka wewnatrzpartyja
              konczy sie tym, ze krytykanci sa usuwani z partii i zakladaja nowe partyjki
              (najlepszym przykladem jest chyba Maciarewicz). Pewnie w UW wszyscy byliby
              zadowoleni, gdyby Mazowiecki byl bardziej przebojowy, ale przeciez idealow nie
              ma. A obok niego byli przecie ludzie mlodsi i przebojowi.

              > Czy takie cechy ma czlowiek "silnej woli"?
              Opieszalosc, konserwatyzm? A moze rozwaga i odpowiedzialnosc?


              > To, ze misji szefa rzadu sie podjal, nie mowi wg. mnie o jego woli, gdyz
              > praktycznie kazdy sie tej funkcji podejmuje lub podjac musi, jako szef
              > zwycieskiej partii.

              A jakiej zwycieskiej partii szefem byl Mazowiecki? To lista Walesy zdobyla
              miejsca w Sejmie a nie partia Mazowieckiego.


              > Kto robil kase?
              > Ci co robili: pseudoprywatyzacje,

              Przyklady prosze na pseudoprywatyzacje

              > likwidacja pgr-ow (nawet tych dochodowych)

              O ile pamietam odgornej likwidacji nie bylo, ale zniesiono doplaty do pgr-ow i
              zaden nie podolal samodzielnie - stalo sie za rzadow premiera Bieleckiego.
              Niestety to byl ogromny blad. Czeste te ziemie dlugo pozniej lezaly odlogiem, a
              przeciez mozna bylo zrobic chocby tak jak za czasow reformy rolnej - rozdac
              ludziom w bezplatna dzierzawe by mogli choc ja uprawiac na swoje potrzeby.

              > i pozniejszy wykup za bezcen gruntow,

              No niestety, mi za bezcen nie udalo sie kupic ani jednego centyumetra
              kwadratowego ziemi.

              > sprzedaż banków obcemu kapitałowi,

              Nie jestem specjalista i trudno mi na ten temat dyskutowac, ale pamietam jak
              wygladaly nasze banki w 1990 roku a jak teraz. Wowczas chcac cokolwiek zalatwic
              w banku musialem nieraz stac przez godzine w kolejce. Teraz jestem obslugiwany
              po odczekaniu srednio 5 minut. Ten obcy kapital nie jest taki zly, bez niego
              wiele bankow przypominaloby kasy zapomogowo-pozyczkowe a nie banki. Moze jeden
              bank - PKO SA powinien pozostac w pelni w polskich rekach, ale wszystkie?

              > wpuszczenie kapitału spekulacyjnego do Polski,

              To znaczy jakiego? Czy tego, ktory skupuje obligacje skarbu panstwa i handluje
              na gieldzie walutami - przeciez taki kapital jest chyba wszedzie. Slabo sie
              znam na spekulacjach finansowych i czesto wydaje mi sie, ze cala bankowosc i
              gielda to jedna wielka spekulacja (pod tym wzgledem podoba mi sie islam, gdyz
              ta religia zabrania porzyczania pieniedzy na procent), ale jesli ja sie slabo
              znam, to nie znaczy, ze moze mnie przekonac gadka Giertycha czy Wrzodaka, ze
              wszystko jest zlodziejstwem i spekulacja.

              > "afery alkoholowej" z lat 89-90. Tam wszedzie byla korupcja na porzadku
              > dziennym i siedzieli w tym m.inn. dzialacze UD, UW czy pozniejszego AWS.

              Wszedzie korupcja? To co, Balcerowicz wzial w lape za jakies rozporzadzenie lub
              wytyczna?

              > Czyz pogardliwa nazwa "republika kolesiow" powstala ad hoc?
              > Wtedy robiono podwaliny dzisiejszego prawa. A co o nim sadzi dzis
              > spoleczenstwo, wiadomo. Gdyby zamiast tworzyc uklad OS poczekano jeszcz 1/2
              > roku sytuacja rozwiazalaby sie pomyslniej dla Polski.

              Podwaliny dzisiejszego prawa caly czas sa wymyslane i uchwalane. Wtedy myslalo
              sie co zrobioc z gospodarka w ramach istniejacego prawa, a reforme prawa
              karnego i cywilnego odsunieto na czas pozniejszy.
              Gdyby babcia miala wasy... Gdybysmy poczekali jeszcze pol roku to wybory odbyly
              by sie bez uczestnictwa opozycji (no moze na liste bezpartyjnych
              wspolpracownikow PZPR zalapali by sie stary Giertych i Bender). Uciekalyby
              zapewne bezcenne miesiace i lata, i talej gnilibysmy w rzeczywistosci
              kiszczkowsko-jaruzelskiej.
              Dla twojej pamieci - okreslenie republika kolesiow zostala wymyslona i utarta
              przez Urbana za rzadow AWS.

              > Komuna i tak musiala runac, co tajemnica poliszynela bylo w tych czasach.

              Ze komuna musi upasc wiedzialem od dziecka, a nie dopiero od 1989 roku.
              Pytaniem natomiast bylo: kiedy i w jaki sposob.


              > Naturalnie, jest to tylko gdybanie. Ale nie mozna przejsc na porzadku
              dziennym nad stwierdzeniem, ze wszystko wlasciwie robiono.

              Moim zdaniem jedenym z najgorszych bledow bylo niepowolanie policji skarbowej,
              ktora od samego poczatku transformacji powinna kontrolowac sposoby bogacenia
              sie moich rodakow.


              > Dzis i tak czasy Mazowieckiego jawia sie jako oazą spokoju i rozsądku.
              > A poza tym wtedy była nadzieja na poprawę, wierzono w moralnosc wybranych i
              kk. Dis mowienie o swiadomosci obywatelskiej jest czcza gadanina.

              Niestety, masz racje.
              • Gość: jack Re: Czlowiek silnej woli IP: *.proxy.aol.com 24.08.04, 19:53
                "Przyklady prosze na pseudoprywatyzacje"
                Wystarczajaco ich znajdziesz w cyklu "Kronika wyprzedaży Polski":
                www.polonica.net/Kronika_Wyprzedazy_Polski_1.htm
                www.polonica.net/Kronika_Wyprzedazy_Polski_1.htm
                Ja przez pseudoprywatyzacje rozumiem wyprzedaz "filetu" zakladu, bez ktorego
                zaklad traci racje bytu.
                Nie wspomne o skandalicznej sprzedazy "Mysiadla".
                To ze ty nie kupiles nawet cm², nie znaczy ze nie ma ludzi, ktorzy kupili
                x tys.ha.

                Kapital spekulacyjny to taki, ktorego jedynym celem
                jest przynoszenie szybkich zyskow spekulantom. W nastepstwie zaklad sie zamyka,
                by otworzyc w Polsce rynki zbytu dla swoich towarow.
                Przykladow znaijdziesz w necie wiele.

                Panstwa rozwiniete maja najczesciej klauzule pozwalajaca tylko na ca. 15%-towy
                udzial bankow zagranicznych w ich krajach.(w Polsce ca. 80%)
                Banki to czyste zyski dla panstwa pod warunkiem, ze sa w krajowych rekach.
                W obcych rekach sprowadza sie to do transferowanie zyskow poza kraj.

                Sam Balcerowicz raczej nie. Ale stworzony przez niego system o korupcje sie
                prosil.
                Tak, ze nawet Stefan Kisielewski mocno się zdenerwował,gdy:
                "Kiedy usłyszałem, że Wałęsa dopuszcza możliwość, że Leszek Balcerowicz może
                zostać premierem poczułem, że już nic nie rozumiem i że jestem robiony w konia
                czy w balona"
                • leszek.sopot Re: Czlowiek silnej woli 24.08.04, 20:28
                  Gość portalu: jack napisał(a):

                  > "Przyklady prosze na pseudoprywatyzacje"
                  > Wystarczajaco ich znajdziesz w cyklu "Kronika wyprzedaży Polski":
                  > www.polonica.net/Kronika_Wyprzedazy_Polski_1.htm

                  Nie znalazlem tam konkretnych przykladow poza "Rzeczpospolita" i ABB Zamech. Z
                  Zamechem to rzeczywiscie sprawdzil sie zly scenariusz - sprzedano go
                  konkurencyjnej firmie, a na to nikt nie powinien sie zgodzic. Jednak firma do
                  dzis dziala, tak jak i Rzeczpospolita jest wydawana.
                  Znalazlem w tym teksie taki fragment o tym jak ekipa Mazowieckiego przygotowala
                  zalozenia prywatyzacji. Ja w tym nic zlego nie widze:
                  "Fundamenty ustawy prywatyzacyjnej
                  Realizację programu sprzedaży majątku narodowego oddano w ręce ministra
                  prywatyzacji. Ustalono, że przedsiębiorstwa państwowe można będzie
                  komercjalizować, czyli przekształcać w spółki akcyjne, czyli takie, wobec
                  których znajdą zastosowanie przepisy prawa handlowego. Przedsiębiorstwa będzie
                  też można likwidować, po czym udostępnić lub sprzedać ich mienie, lub jego
                  część. W przedsiębiorstwie skomercjalizowanym, czyli przekształconym w
                  jednoosobową spółkę skarbu państwa, jedna trzecia rady nadzorczej mieli
                  wybierać pracownicy. Pierwotnie sprzedaż akcji skarbu państwa spółki (jest ich
                  po skomercjalizowaniu przedsiębiorstwa 100 proc.) musiała nastąpić w ciągu
                  dwóch lat po rejestracji spółki. Zbyt akcji przedsiębiorstw przewidziano, jak
                  już pisaliśmy * w drodze przetargu * publicznej oferty * rokowań z nabywcą.
                  Prywatyzację zainicjować mógł * dyrektor i rada pracownicza * organ
                  założycielski (tj. minister – jeśli uzyska po zapoznaniu się z opinią dyrektora
                  i rady pracowniczej; wojewoda). Decyzję o likwidacji przedsiębiorstwa przyznano
                  organowi założycielskiemu, który mógł o to wystąpić z własnej inicjatywy lub
                  radzie pracowniczej – rada pracownicza mogła złożyć wniosek prywatyzacyjny po
                  otrzymaniu zgody ministra przekształceń".

                  > To ze ty nie kupiles nawet cm², nie znaczy ze nie ma ludzi, ktorzy kupili
                  > x tys.ha.

                  Na pewno kupili. Na ceny amerykanskie to moze byle bezcen, jak na ceny w Polsce
                  to byly to normalne ceny rynkowe.


                  > Kapital spekulacyjny to taki, ktorego jedynym celem
                  > jest przynoszenie szybkich zyskow spekulantom.

                  To oczywiste. Tez bym tak chcial - nic nie robiac zarobic kokosy, ale brakuje
                  mi na tzw. wklad poczatkowy:(

                  > W nastepstwie zaklad sie zamyka, by otworzyc w Polsce rynki zbytu dla swoich
                  towarow.

                  Ale w tym przypadku to chodzi chyba o tzw. wrogie przejecie.


                  > Panstwa rozwiniete maja najczesciej klauzule pozwalajaca tylko na ca. 15%-
                  towy udzial bankow zagranicznych w ich krajach.(w Polsce ca. 80%)
                  > Banki to czyste zyski dla panstwa pod warunkiem, ze sa w krajowych rekach.
                  > W obcych rekach sprowadza sie to do transferowanie zyskow poza kraj.

                  Tez prawda, ale z drugiej strony polskie banki byly bardzo slabe i mialy bardzo
                  maly kapital. Kto mial dokapitalizowac banki - pusty budzet? A bankowosc
                  przeciez w PRL tak naprawde nie istniala.

                  > Sam Balcerowicz raczej nie. Ale stworzony przez niego system o korupcje sie
                  > prosil.

                  On tworzyl taki system jaki funkcjonuje na calym swiecie.

                  > Tak, ze nawet Stefan Kisielewski mocno się zdenerwował,gdy:
                  > "Kiedy usłyszałem, że Wałęsa dopuszcza możliwość, że Leszek Balcerowicz może
                  > zostać premierem poczułem, że już nic nie rozumiem i że jestem robiony w
                  konia czy w balona"

                  A dlaczego sie czul, ze jest robiony w konia? Moze dlatego, ze nie lubil
                  facetow w okularach.
                  • Gość: mimikra Czlowiek cierpliwy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:57
                    Leszku, chylę czoła przed Twoją wytrwałością, ale jak ktoś się powołuje na
                    informacje z portalu polonica.net to nie warto zaprzątać sobie nim głowy. Po
                    prostu nie warto, szkoda Twojego czasu i nerwów, i tak nic nie zwojujesz.
                    Polonica .net to jedna z najbardziej groteskowych i obrzydliwie antysemickich
                    stron, jaką można znaleźć w polskim internecie.

                    Oglądałam i wysłuchałam dziś kilku wywiadów z Mazowieckim przeprowadzonych z
                    okazji tej rocznicy i miałam dość dziwne wrażenie. Wydawałoby się, że wystarczy
                    rozejrzeć się wokół żeby stwierdzić, że coś się nam w ciągu tych 15 lat udało.
                    Może nie wszystko, ale jednak coś i to wcale niemało. Tymczasem młodzi
                    dziennikarze zadają Mazowieckiemu prawie wyłącznie pytania w stylu "czy ma pan
                    poczucie klęski", "czy nie jest pan rozczarowany", no i ta nieszczęsna gruba
                    kreska jako leitmotiv wszystkiego. Czy ludzie w Polsce nie potrafią się cieszyć?
                    A może jest to niemodne?
                    • leszek.sopot Re: Czlowiek cierpliwy 24.08.04, 21:17
                      Gość portalu: mimikra napisał(a):

                      > Oglądałam i wysłuchałam dziś kilku wywiadów z Mazowieckim przeprowadzonych z
                      > okazji tej rocznicy i miałam dość dziwne wrażenie. Wydawałoby się, że
                      wystarczy
                      > rozejrzeć się wokół żeby stwierdzić, że coś się nam w ciągu tych 15 lat udało.
                      > Może nie wszystko, ale jednak coś i to wcale niemało. Tymczasem młodzi
                      > dziennikarze zadają Mazowieckiemu prawie wyłącznie pytania w stylu "czy ma pan
                      > poczucie klęski", "czy nie jest pan rozczarowany", no i ta nieszczęsna gruba
                      > kreska jako leitmotiv wszystkiego. Czy ludzie w Polsce nie potrafią się
                      cieszyć?
                      > A może jest to niemodne?

                      Na pewno w dziennikarstwie od zawsze (no poza propaganda sukcesu PRL) trendy
                      bylo i jest narzekanie i szukanie afer. Ja widzialem tylko jeden wywiad w
                      TVN24. Kiepskie pytania, przerywanie - takie zwykle niechlujstwo. Ale z drugiej
                      strony nie znam programu politycznego w jakiejkolwiek tv, ktory by mnie
                      satysfakcjonowal.
                      Mazowiecki to jedna z najszlachetniejszych postaci polskiej polityki. Nie znam
                      jego wypowiedzi, w ktorej by na kogos plul, awanturowal sie czy zachowywal
                      niekulturalnie. Niedobrze jest jesli w Polsce popularnymi politykami sa osoby o
                      przeciwnych "zaletach".
                    • Gość: jack Re: Czlowiek cierpliwy IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 03:02
                      Jesli znasz inne np. UW-olskie opracowania tematu , to sie pochwal a nie
                      trzaskaj bezproduktywnie dziobem.
                      • leszek.sopot Prywatyzacja 25.08.04, 15:51
                        Czy uwazasz, ze prywatyzacji nie powinno byc? Tak zdaje sie sugerowac autor
                        tekstu z podanego przez ciebie linku. Przez 15 lat mielismy kilka tysiecy
                        przypadkow prywatyzacji. W wiekszosci przypadkow byly to pozytywne dzialania,
                        choc zdarzaly sie bledy. Ale przeciez trzeba bylo zerwac z panstwowym
                        monopolem. Nie wmowisz mi, ze panstwowe przedsiebiorstwa sa efektywniejsz od
                        prywatnych - nawet w dziedzinie sluzby zdrowia (bez szpitali). W Sopocie
                        zlikwidowano panstwowe ZOZy i podstawowa opieka zdrowotna jest w rekach
                        prywatnych firm - nic sie nie zawalilo, na pewno nie jest gorzej, a za porady
                        wcale nie trzeba placic. Przez chwile szukalem w sieci jakis tekst na ten temat
                        i znalazlem tylko z czasu, gdy planowano prywatyzacje sluzby zdrowia w Sopocie.
                        Choc tekst jest stary, to wydaje sie nadal ciekawy:
                        www.sluzbazdrowia.com.pl/html/more2946b.php
                        • indris Prywatyzacja 25.08.04, 16:54
                          Uważam, że nie powinno być prywatyzacji "ideologicznej", opartej na
                          założeniu "prywatne jest lepsze" (co jest kalką z PRLowskiego "uspołecznione
                          jest lepsze"). A na pewno powinna być wręcz ustawowo zakazana prywatyzacja
                          monopoli naturalnych jak warszawski STOEN albo trójmiejski GPEC. W ogóle
                          prywatna własność (produkcji i usług) ma sens tylko wtedy, gdy istnieje
                          konkurencja.
                          Zresztą obecny mechanizm działania przedsiębiorstw "prywatnych" zasadniczo się
                          różni od poczciwych klasycznych modeli Smitha. Pisał o tym nawet Korwin-Mikke.
                          W wielkich firmach nie działa zasada "pańskie oko konia tuczy", bo nie ma
                          takiego oka, które ogarnęłoby takiego "konia" jak nawet Orlen.
                          • leszek.sopot Re: Prywatyzacja 25.08.04, 17:07
                            indris napisał:

                            > Uważam, że nie powinno być prywatyzacji "ideologicznej", opartej na
                            > założeniu "prywatne jest lepsze" (co jest kalką z PRLowskiego "uspołecznione
                            > jest lepsze").

                            Ale czyz prywatne nie jest lepsze? Ja np. wolalbym mieszkac w prywatnym domu
                            czy mieszkaniu a nie w komunalnym.

                            > A na pewno powinna być wręcz ustawowo zakazana prywatyzacja
                            > monopoli naturalnych jak warszawski STOEN albo trójmiejski GPEC.

                            Cos w tym pewnie jest, ale w Gdansku sprywatyzowano juz dawno i sprzedano
                            Francuzom wodociagi - nic zlego sie nie stalo. Tak wiec mimo oddania w prywatne
                            rece monopolu na dostarczanie wody woda w kranach dalej plynie.


                            > W ogóle
                            > prywatna własność (produkcji i usług) ma sens tylko wtedy, gdy istnieje
                            > konkurencja.
                            > Zresztą obecny mechanizm działania przedsiębiorstw "prywatnych" zasadniczo
                            się różni od poczciwych klasycznych modeli Smitha. Pisał o tym nawet Korwin-
                            Mikke.
                            > W wielkich firmach nie działa zasada "pańskie oko konia tuczy", bo nie ma
                            > takiego oka, które ogarnęłoby takiego "konia" jak nawet Orlen.

                            Jest takie oko, np. pewien Bill co to stworzyl "okienka".
                        • Gość: jack Re: Prywatyzacja IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 16:59
                          Nie ma 3-ej drogi miedzy kapitalizmem i socjalizmem w stylu prl-u.
                          Prywatyzacja jest koniecznoscia. O naszej jednak prywatyzacji, zwlaszcza na
                          poczatku transformacji wiele krytycznych uwag mialo jednak wielu ekonomistow.
                          Bardzo krytycznie wyrazal sie m.inn. prof. Poznanski.
                          Prawdopodobnie znasz jego krytyczne spojrzenie podam jednak link dla ciekawych:
                          polityka.pomorskie.pl/poznanski.htm
                          Popieram przez niego postawione zarzuty.

                          Jesli chodzi o sluzbe zdrowia i jej aktualne koszty, to sa sumy nieporownywalne
                          z tymi sprzed lat 20-tu. Z tym fantem nie moze sie w 100% uporac zaden kraj.
                          Istnieja jednak przyklady systemow w miare sprawnie dzialajacyh w USA, Anglii
                          czy Niemczech. Kazdy inny.
                          Tylko nalezaloby sie wczesniej zdecydowac na doslowne powielenie ktoregos.
                          Dla mnie jest jasne, ze nic dobrego i nowego w tej dziedzinie nie wymyslimy z
                          racji, ze na tym polu nie mamy zadnych doswiadczen.
                          Rozwiazanie praktyczne tych uslug w Sopocie jest w istocie powieleniem
                          organizacji sluzby zdrowia dzialajacej w innych krajach unii i jest
                          rozwiazaniem jak najbardziej slusznym.
                          Wiekszosc szpitali jest skazana i tak na zamkniecie, gdyz ich struktura i
                          uklady w nich sa identyczne ze struktura zakladow przemyslowych w PRL.
                          W te szpitale jednak dalej sie inwestuje kupujac szalenie drogie przyrzady a
                          wykorzystuje sie je w kilku % czasem.
                          Z prozaicznego braku i groszowego wydatku na srodki potrzebne do obslugi i
                          dzialania tego aparatu.
                          W przyszlosci za bezcen przejmie je nowy prywatny wlasciciel.
                          Taka bezmyslnosc jest niezrozumiala.
                          • leszek.sopot Re: Prywatyzacja 25.08.04, 19:52
                            Gość portalu: jack napisał(a):

                            > Nie ma 3-ej drogi miedzy kapitalizmem i socjalizmem w stylu prl-u.
                            > Prywatyzacja jest koniecznoscia. O naszej jednak prywatyzacji, zwlaszcza na
                            > poczatku transformacji wiele krytycznych uwag mialo jednak wielu ekonomistow.
                            > Bardzo krytycznie wyrazal sie m.inn. prof. Poznanski.

                            Ja o prywatyzacji (w skrocie) mysle w ten sposob, ze to byl wyscig z czasem. Na
                            skutek wprowadzenia zasad wolnorynkowych w gospodarce niemozliwe bylo odgorne
                            sterowanie - przedsiebiorstwa musialy sie usamodzielnic. Pytanie dla mnie
                            otwarte jest czy w kazdym przypadku usamodzielnione przedsiebiorstwa musialy
                            szukac zagranicznych partnerow lub czy musialy byc sprzedawane. Jednak kazdy
                            przypadek nalezaloby analizowac oddzielnie, a pojedyncze przypadki zlej
                            prywatyzacji sie niestety przytrafily. Na przyklad dla mnie niezrozumialy byl
                            sprzedaz wielu tytulow prasowych czy np. Telekomunikacji (telekomunikacji m.in.
                            dlatego, ze mamy najdrozszy internet w Europie). Jednak ani nie jestem
                            ekonomista, ani specem od analiz prywatyzacyjnych by miec o jakiejs sprawie
                            jednoznaczy osad. Z drugiej strony jednak wiele firm z nadzieja szukaly
                            strategicznych partnerow a nawet wrecz prosily o to by ktos ich kupil. Przeciez
                            na poczatku lat 90. skonczyl sie rynek EWG i nasze firmy musialy szukac
                            kupujacych ich produkty na calym swiecie. Niestety jakosc i ich ceny
                            najczesciej nie byly konkurencyjne. Przeciez panstwo nie moglo doplacac do ich
                            produkcji.

                            > W te szpitale jednak dalej sie inwestuje kupujac szalenie drogie przyrzady a
                            > wykorzystuje sie je w kilku % czasem. Z prozaicznego braku i groszowego
                            wydatku na srodki potrzebne do obslugi i dzialania tego aparatu.
                            > W przyszlosci za bezcen przejmie je nowy prywatny wlasciciel.
                            > Taka bezmyslnosc jest niezrozumiala.

                            Albo przejmie wlasciciel prywatny, albo komornik za dlugi. W rozwiazaniu
                            sopockim najbardziej podobalo mi sie to, ze uniknieto wpadniecie w spirale
                            zadluzenia. W ten sposob powinno sie sprywatyzowac cala sluzbe zdrowia -
                            prywatne firmy medyczne daja sobie rade, dbaja o to by pacjenci do nich
                            przychodzili - o jakosci ich uslug trudno mi sadzic bo jak mam katar czy grype
                            to ide po prostu prosto do apteki. Kazdy panstwowy szpital czy przychodnia to
                            worek bez dna - niewazne ile dasz pieniedzy to zawsze bedzie za malo. W USA czy
                            Niemczech tez jest kryzys publicznej sluzby zdrowia - drastycznie zmniejszono
                            liczbe darmowych uslug i ulg.
                        • Gość: http://pamietamy.t Re: widac dawno nie korzystales w powazniejszej IP: 200.160.128.* 25.08.04, 19:39
                          sprawie z polskiej sluzby zdrowia
                          totalna prywata bez zadnej odpowiedzialnosci
                          wlasnie organizowany jest wielki skok na majatek
                          klinik i szpitali

                          pamietamy.tripod.com
                          • leszek.sopot Re: widac dawno nie korzystales w powazniejszej 25.08.04, 19:57
                            Gość portalu: pamietamy.t napisał(a):

                            > sprawie z polskiej sluzby zdrowia
                            > totalna prywata bez zadnej odpowiedzialnosci
                            > wlasnie organizowany jest wielki skok na majatek
                            > klinik i szpitali
                            >
                            > pamietamy.tripod.com


                            Mnie sie wydaje, ze od dawna jest ten skok poprzez handel ich dlugami. Ale
                            pytanie - czy nie dlatego sie tak dlatego, ze sa one w 100 proc. panstwowe? Ja
                            ze zdziwieniem czytam od czasu do czasu teksty o roznych placowkach sluzby
                            zdrowia, w ktorych menedzerom udawalo sie dobrze gospodarowac i nie wpasc w
                            dlugi. Jednak jaka oni moga miec motywacje do pracy jesli inni nic nie robia by
                            oszczedzac, wpadaja w dlugi a panstwo pozniej te placowki oddluza.
    • indris 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 11:48
      Fakt. Ale czy trzeba mu to wypominać ? Od czasów Grunwaldu nikt jeszcze tak
      wielkiego zwycięstwa tak nie spieprzył. A osobiście jest to chyba człowiek
      porządny, więc nawet mi go szkoda.
      • swarozyc Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 11:55
        indris napisał:

        A osobiście jest to chyba człowiek porządny, więc nawet mi go szkoda.
        ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
        nie sadze. Czlowiek ktory od 50. lat jest blisko, bliziutenko wladzy,(mimo ze
        wladza sie zmienila) swintuszac(ks. Kaczmarek)(zapis w konstytucji w 1976r) i
        przymykajac oko na prawde, nie moze byc uczciwym czlowiekiem.
    • leszek.sopot "Przeszłość odkreślamy grubą linią" 24.08.04, 11:53
      Wydobyć kraj z kryzysu
      Po to by piszacy wiedzieli o czym pisza i by odswiezyli swoja pamiec ponownie
      (po raz nie wiem ktory) przypominam fragmenty przemowienia premiera Tadeusza
      Mazowieckiego. Niestety przypuszczam, ze i tak pewne osobniki beda to slynne
      przemowienie traktowac w sposob dowolny.

      "Chcę utworzyć rząd zdolny do działania dla dobra społeczeństwa, narodu i
      państwa. Będzie to rząd koalicji na rzecz gruntownej reformy państwa. Dziś
      takie działanie może podjąć tylko rząd otwarty na współdziałanie wszystkich sił
      reprezentowanych w parlamencie, uformowany na nowych zasadach politycznych.
      Historia naszego kraju nabrała przyspieszenia. Stało się to za sprawą
      społeczeństwa, które nie godzi się dalej żyć tak jak dotychczas.
      [...] Zasadę walki, która prędzej czy później prowadzi do wyeliminowania
      przeciwnika, musi zastąpić zasada partnerstwa. Nie przejdziemy inaczej od
      systemu totalitarnego do demokratycznego. [...]
      Chcę być premierem rządu wszystkich Polaków. Niezależnie od ich poglądów i
      przekonań, które nie mogą być kryterium podziału obywateli na kategorie.
      Konieczne jest wprowadzenie rządów prawa, przyznanie każdemu obywatelowi praw
      zgodnych z międzynarodowymi paktami, umowami i konwencjami. Obywatele muszą
      mieć poczucie wolności, bezpieczeństwa i współuczestnictwa. Poczucie takie mogą
      mieć tylko w państwie praworządnym, w którym każde działanie władzy oparte jest
      na prawie, a sposób stanowienia, treść i interpretacja jego przepisów
      odpowiadają społecznemu poczuciu sprawiedliwości. [...]
      Zmianę sytuacji politycznej w Polsce określa dziś fakt, że nowy rząd powstaje z
      inicjatywy "Solidarności" w porozumieniu ze Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym i
      Stronnictwem Demokratycznym. Odbierane jest to jako wydarzenie niezwykłe. W
      naszym życiu politycznym możliwość formowania rządu przez każdą siłę
      reprezentowaną w parlamencie musi jednak stać się czymś zupełnie normalnym.
      Rząd, który utworzę nie ponosi odpowiedzialności za hipotekę, którą dziedziczy.
      Ma ona jednak wpływ na okoliczności, w których przychodzi nam działać.
      Przeszłość odkreślamy grubą linią. Odpowiadać będziemy jedynie za to, co
      uczyniliśmy, by wydobyć Polskę z obecnego stanu załamania.
      Jestem świadom, że dla moich rodaków najważniejsze jest dziś pytanie, czy może
      być lepiej. Odpowiemy na to wszyscy.
      Powodzenie działań przyszłego rządu zależy od tego, czy zostanie on
      zaakceptowany i zrozumiany przez społeczeństwo. Wszystkie siły społeczne i
      polityczne reprezentowane w parlamencie, a także występujące poza nim, muszą
      określić swoje miejsce w obliczu nowej sytuacji.
      Stanowi ona wyzwanie dla wszystkich, a zwłaszcza dla młodego pokolenia, które
      musi dostrzec swoją wielką szansę w rozwiązywaniu stojącego przed nim zadania.
      Rząd sam niczego nie uzdrowi. Musimy to zrobić wspólnie. Polska będzie inna,
      jeśli zechcą tego wszyscy".
      • Gość: Jełop nie pal głupa real ważniejsza od przemówień IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 16:11
        Ani chłpcze nie jesteś z Sopotu, ani prawdy o DUPKU - KUKIEŁCE nie gadasz.
        Bełkoczesz coś o zasługach człowieka,którego niezdrowa dla Nas ambicja, jest
        przyczyną rozkładu Państwa ( leżało to w interesie "oddajacych " władzę ludzi
        PZPR-u) i ustanowieniem w Polsce ELYT pozbawionych zdrowego rozsadku.
        • leszek.sopot Jestes taki jak sie podpisujesz 24.08.04, 16:16
          • Gość: Jełop Re: Jestes taki jak sie podpisujesz IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 16:18
            I to jest prawdą .Natomiast nie jest prawdą że masz na imię się Leszek i że
            mieszkasz w Sopocie.
            Howgh!!
            • leszek.sopot Re: Jestes taki jak sie podpisujesz 24.08.04, 16:22
              Gość portalu: Jełop napisał(a):

              > I to jest prawdą .Natomiast nie jest prawdą że masz na imię się Leszek i że
              > mieszkasz w Sopocie.
              > Howgh!!

              No teraz wszystko jest jasne gdyniaku z kamiennej gorki, ktory nie lubi pewnego
              proboszcza z kosciola na wzgorzu Maksymiliana
              • Gość: Jełop Re: Jestes taki jak sie podpisujesz IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 16:31
                Tylko dlan ielicznych.W tym oczywiscie gronie znajdziemy i marynata i rolo.
              • rolotomasi Re: Tadeusz Mazowiecki 24.08.04, 16:33
                Czytam,SOPOT masz znów kłopot z tym samym o.Osiołem,alias Maryjan z Wielkiej Wsi
                GDyńskiej, czyli HomoSobieTykus, tą razą nazwał się prawidłowo -jełop.

                Premier Mazowiecki wziął na siebie tyle, ze żaden normalnie myślący mężczyzna by
                nie pomieścił w wyobraźni - a tu proszę, nawet trochę się udało.
                Najbardziej udało się KośćKatoli, wjechał na plecach robotników do polityki i na
                Naszych żołnierzach do IRAQu.
                (z dzisiaj z radia Gdańsk: " wylotówka na Łódź, czyli al.Świętego Wojciecha
                dawniej ul.Jedności Robotniczej "<< model miodziowy tego co piszę)
                • Gość: Jełop z ...... Re: Tadeusz Mazowiecki i Rolotomasi IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 16:47
                  Rolotomasi, Tyś swoim, niezwykle wnikliwym spostrzeżeniem , skłonił Jełopa, do
                  rewolucyjnej zmiany poglądów w ocenie sytuacji.Masz rację. I Leszek
                  też.Wszyscy macie rację.Marynat też. NIECH ŻYJE NUWOROSZYZM i oczywiście Unia
                  Wolności. Niech żyją skurwysyny!!!
                  • leszek.sopot Poziom dyskursu siegnal dna bagna 24.08.04, 17:36
                    Zreszta, tak jest zawsze, gdy do rozmowy wtracaja sie osoby pokroju homo:(
                    • humbak Re: Poziom dyskursu siegnal dna bagna 24.08.04, 17:42
                      Tak, doczekasz się tego zawsze, pod warunkiem że odpowiednio długo obserwujesz
                      wątek. Czas zależy od "atrakcyjności" tematu.
                      • rolotomasi Re: poziom dyskusji to jedno 24.08.04, 18:22
                        Jedna rzecz to gonić po całym forum i dalej kreatury typu HomoSobieTykus,
                        - druga i ważniejsza sprawa to: analizować, wnioski formułować i dalej budować.
                    • Gość: Jełop kiedy byłem na dnie usłyszałem pukanie z dołu! IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 17:51
                      Pukali Mazowiecki z Leszkiem.Przepraszali.
    • wpia Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 18:06
      > Panie Tadeuszu, jestes humanista i chyba marzycielem:) Podpisuje sie obiema
      > rekami pod tymi zdaniami, ale nie widze tej sciezki do tego by spoleczenstwo
      > polskie zamienione w elektorat bylo na powrot spoleczenstwem obywatelskim:(
      > Mam poczucie, ze ugrzezlismy w kieracie malych politycznych klik i
      > zaleznosci, ktore marnuja nadzieje ludzi na to, ze kiedys beda powaznie
      > traktowani. Zamiast systemu jednopartyjnego mamy wielopartyjny, ale te
      > wszystkie partie maja taki stosunek do obywateli jak wczesniej miala ta
      > przewodnia sila narodu. Partie sa tylko dla swoich czlonkow, ktorzy za ich
      > posrednictwem moga zrobic kariery i objac intratne posady. By zdobyc taka
      > posade nie mozna byc tylko czlonkiem partii - trzeba byc aktywnym i pelnym
      > poswiecen czlonkiem.
      > Nie widze w naszym kraju mozliwosci polaczenia wartosci chrzesijanskich i
      > obywatelskich. Niestety jestem pesymista.

      Pozatym ze sie niezgadzam ze partie, i politycy czyli tzw. "władza" ma taki sam
      stosunek do obywateli (bo jednak wyzbyła się wileu swych złych przymiotów, jak
      buty i arogancji wobec obywateli, to ponadto uwazam ze najwiekszy Twoj blad tkwi
      w zdaniu :"spoleczenstwo
      polskie zamienione w elektorat bylo na powrot spoleczenstwem obywatelskim".
      Spoleczenstwo polskie ma wiele funkcji do spelnienia i tylko jedna z nich jest
      bycie wyborca. Niewiem rowniez czy mozliwe jest budowanie chrzescijanskiego
      spoleczenstwa obywatelskiego, ale sadze ze calkiem mozliwe jest zwyczajna budowa
      spol. ob. , ktore z zalozenia jest przesiakniete idealami chrzescijanskimi.
      Polacy w tym celu beda sie uczyc samoorganizacji, dzialania w celu ktory uwazaja
      za sluszny, i tak beda tworzyc polityke swojego otoczenia. Wydaje mi sie ze
      poprostu spoleczenstwo ob. nie bazuje na oficjalnych instytucjach panstwowych, a
      jedynie korzysta z wolnosci i polityki panstwa ktora sprzyja powstawaniu
      organizacji i zrzeszen ludzi widzacych cel swojej dzialalnosci w danej kwestii.
      • Gość: Jełopkomunizujacy Tak rozmawiali kabareciarz i premier. Obaj z .... IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 18:15
        nadania stołu bez kantów. O ironio losu. Stół bez kantów. A przy nim panidołowa
        z wartburgiem szparagi wpieprzaja za nasze pieniadze.Podaje kelnercLeszeki
        dziwczyna do wszystkiego marcee..
        Lizać palce.
      • rolotomasi Re: Mazowiecki 24.08.04, 18:18
        Student < > zalecam jednak podciągnąć się z pisowni i języka polskiego w ogóle.
        - bo pisać na forum można, jak się chce i co się chce, ale przyznawać się do
        studiów, i do tego `robiących w słowie' można tylko po osiągnięciu minim.poziomu

        Poglądy to odrębny temat, cyt: " bo jednak wyzbyła się [waadza] wielu swych
        złych przymiotów, jak: buty i arogancji wobec obywateli " << dobre, zasuwiste, a
        nawet takie sobie.
        • wpia Re: Mazowiecki 24.08.04, 18:27
          jak chcesz sie wyzywac to zapraszm tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=10167419&a=10167419 (create to
          moj drugi nick)

          Jak ochloniesz prosze o rzeczowe argumenty.
        • wpia Re: Mazowiecki 24.08.04, 18:30
          dla Ciebie nawet założyłem osobny watek zebys mogl sie dopisac.
          A pozatym niemartw sie jak sprawa bedzie miala swoja wage to bede uwazal aby
          bledow nie popelniac.
        • wpia Re: Mazowiecki 24.08.04, 18:31
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=15175569
          • rolotomasi Re: Mazowiecki 24.08.04, 19:09
            Skoro tak, to zachęcam, czyli nalegam, aby ustawić sobie klawiaturę na polskie
            znaki. Nie ma uwag osobowych, bo i o co? Biega o to, żeby czytanie i rozumienie
            były ułatwiane, a nie wicek wersek. Po to chyba jest ten wynalezek ,
            wynalazek pisania - mam na myśli.
      • leszek.sopot Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 19:20
        wpia napisał:
        > Pozatym ze sie niezgadzam ze partie, i politycy czyli tzw. "władza" ma taki
        sam stosunek do obywateli (bo jednak wyzbyła się wileu swych złych przymiotów,
        jak buty i arogancji wobec obywateli,

        Masz racje, z pewnoscia przesadzilem, ale po prostu widzialem i widze
        bezposrednio jak koledzy z obecnego PiS, PO, UW oraz z "S" zmieniali sie po
        rozrobieniu jakiejkolwiek kariery politycznej. Zbyt wielu z nich stalo sie
        butnymi i pelnymi arogancji facetami. Oczywiscie buya i arogancja czlonkow
        bylego PZPR byla nieporownywalnie wieksza.


        > to ponadto uwazam ze najwiekszy Twoj blad tkwi
        > w zdaniu :"spoleczenstwo
        > polskie zamienione w elektorat bylo na powrot spoleczenstwem obywatelskim".
        > Spoleczenstwo polskie ma wiele funkcji do spelnienia i tylko jedna z nich jest
        > bycie wyborca.

        A jak wiele przykladow masz by o sprawach najwazniejszych w kraju czy regionie
        decydowalo referendum? Jak wiele jest przykladow lokalnych inicjatyw? Moim
        zdaniem o wiele za malo i rzadko znajduja one zrozumienie wsrod lokalnych
        politykow.

        > Nie wiem rowniez czy mozliwe jest budowanie chrzescijanskiego
        > spoleczenstwa obywatelskiego, ale sadze ze calkiem mozliwe jest zwyczajna
        budowa spol. ob. , ktore z zalozenia jest przesiakniete idealami
        chrzescijanskimi.

        Ja rozumuje podobnie. Chrzesijanstwo to przeciez zbior bardzo pozytywnych
        wartosci, ktore na pewno nie sa sprzeczne z postawa obywatelska, a wrecz taka
        postawe powinny wzmacniac.

        > Polacy w tym celu beda sie uczyc samoorganizacji, dzialania w celu ktory
        uwazaja
        > za sluszny, i tak beda tworzyc polityke swojego otoczenia. Wydaje mi sie ze
        > poprostu spoleczenstwo ob. nie bazuje na oficjalnych instytucjach
        panstwowych, a
        > jedynie korzysta z wolnosci i polityki panstwa ktora sprzyja powstawaniu
        > organizacji i zrzeszen ludzi widzacych cel swojej dzialalnosci w danej
        kwestii.


        Tak, ale czy nasze panstwo sprzyja postawa obywatelskim? Watpie, moze w
        haslach, w wypowiedziach liderow... Jednak, gdy polityka schodzi na poziom
        powiatu i gminy, to decyduja politoczno-kolezensko-finansowe uklady a nie
        postawa obywatelska.
        • Gość: Jełop Lepiej późno niż wcale ale po co się pchać na IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 19:29
          afisz jeśli rządzić Krajem nie potrafisz.Do do Mazowieckiego, durniu z spod
          mola, wirtualnego oczywiście.
          • leszek.sopot I po co to sie szmacisz? 24.08.04, 19:33
            Idz sie wyglupiac do lunaparku
        • wpia Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 20:08
          > Tak, ale czy nasze panstwo sprzyja postawa obywatelskim? Watpie, moze w
          > haslach, w wypowiedziach liderow... Jednak, gdy polityka schodzi na poziom
          > powiatu i gminy, to decyduja politoczno-kolezensko-finansowe uklady a nie
          > postawa obywatelska.

          Najwazniejsze mi sie wydaje ze nie ma barier dla rozwoju spol. obywatelskiego. A
          wspierac spol. ob. panstwo dopiero sie uczy.

          > A jak wiele przykladow masz by o sprawach najwazniejszych w kraju czy regionie
          > decydowalo referendum? Jak wiele jest przykladow lokalnych inicjatyw? Moim
          > zdaniem o wiele za malo i rzadko znajduja one zrozumienie wsrod lokalnych
          > politykow.

          Nie uwazam zeby referendum lokalne bylo podstawa dzialalnosci spol. ob.,
          aczkolwiek w sposob oczywisty je wzmacnia. Druga kwestia dotyczaca ilosci
          inicjatyw, jest o wiele bardziej prawdziwa i smutna. Nad tym trzeba pracowac.
          Spoleczenstwo dojrzewa i moze jak osiagnie pelnoletnosc to zda sobie sprawe z
          ilosci alternatyw ktore przed nim stoja.
          • leszek.sopot Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 24.08.04, 20:31
            wpia napisał:

            > > Tak, ale czy nasze panstwo sprzyja postawa obywatelskim? Watpie, moze w
            > > haslach, w wypowiedziach liderow... Jednak, gdy polityka schodzi na pozio
            > m
            > > powiatu i gminy, to decyduja politoczno-kolezensko-finansowe uklady a nie
            > > postawa obywatelska.
            >
            > Najwazniejsze mi sie wydaje ze nie ma barier dla rozwoju spol.
            obywatelskiego.
            > A
            > wspierac spol. ob. panstwo dopiero sie uczy.
            >
            > > A jak wiele przykladow masz by o sprawach najwazniejszych w kraju czy reg
            > ionie
            > > decydowalo referendum? Jak wiele jest przykladow lokalnych inicjatyw? Moi
            > m
            > > zdaniem o wiele za malo i rzadko znajduja one zrozumienie wsrod lokalnych
            > > politykow.
            >
            > Nie uwazam zeby referendum lokalne bylo podstawa dzialalnosci spol. ob.,
            > aczkolwiek w sposob oczywisty je wzmacnia. Druga kwestia dotyczaca ilosci
            > inicjatyw, jest o wiele bardziej prawdziwa i smutna. Nad tym trzeba pracowac.
            > Spoleczenstwo dojrzewa i moze jak osiagnie pelnoletnosc to zda sobie sprawe z
            > ilosci alternatyw ktore przed nim stoja.


            Oby tak bylo, bo do "pelnoletnosci" mamy tylko 3 lata.
    • Gość: leo3 zapomniana tworczosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:41
      Tadeusz Mazowiecki, jeden z liderów Unii Wolności, dał się w ostatnich
      tygodniach poznać jako gorliwy współtwórca wymierzonej w naszą suwerennosć
      konstytucji, przygotowanej przez Zgromadzenie Narodowe oraz
      zwolennik "historycznego kompromisu" z (post)komunistami.
      Ta postawa "naszego premiera" nie dziwi, jeśli zna się prosty fakt: w 1953 r.
      to właśnie Tadeusz Mazowiecki, na zlecenie komunistycznych władz PRL, napisał
      słynny artykuł oczerniający bpa Czesława Kaczmarka i kościół katolicki w
      Polsce.
      Autorytet paszkwilanta.
      22 września 1953 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie wydał wyrok w jednym z
      najgłośniejszych, a zarazem najhaniebniejszych procesów politycznych "Polski
      Ludowej", skierowanym przeciwko polskiemu kościołowi katolickiemu. Proces ten
      posłużył jako pretekst do aresztowania Prymasa Polski kardynała Stefana
      Wyszyńskiego, które nastąpiło w tydzień po ogłoszeniu wyroku - 28 września 1953
      r. Głównym oskarżonym był biskup ordynariusz diecezji kieleckiej, ks. Czesław
      Kaczmarek, uważany za jednego z czołowych pod względem intelektualnym
      przedstawicieli Episkopatu. Biskupowi zarzucono "utworzenie antypaństwowego i
      antyludowego ośrodka, prowadzącego działalność dywersyjną". Wspólnie z
      biskupem, skazanym na 12 lat więzienia, sądzono jego duchownych
      współpracowników - księży Jana Danilewicza, Józefa Dąbrowskiego i Władysława
      Widłaka (otrzymali "kary" 10, 9 i 6 lat) oraz siostrę zakonną Walerię Niklewską
      (skazaną na 5 lat z zawieszeniem). Wszystkich oskarżonych poddawano przedtem w
      urzędzie bezpieczeństwa odpowiednim "zabiegom" śledczym, aby przyznali się
      do "winy" i wyrazili skruchę za "szkody wyrządzone Państwu Ludowemu, Narodowi,
      Kościołowi i wierzącym".
      Mazowiecki pomógł komunistom i potępił biskupa.
      Jeszcze przed zakończeniem procesu władze partyjne i państwowe podjęły
      starania, mające na celu skłonienie kogoś z "postępowych katolików" do
      publicznego wystąpienia z artykułem, potępiającym ks. biskupa Kaczmarka w
      imieniu "katolickiej społeczności". Napotkało to początkowo na trudności.
      Bolesław Piasecki, przywódca Pax-u, nie mógł narazić swojej osoby na powszechny
      ostracyzm ze strony polskiego społeczeństwa, które - wprawdzie całkowicie już w
      owym czasie sterroryzowane - zachowało jednak wewnętrzną zdolność osądzania
      zdrady i haniebnych postępków tak, jak one na to zasługiwały. Artykuł, na
      którym tak komunistom zależało, napisał Tadeusz Mazowiecki, wówczas niezmiernie
      ambitny i pragnący się za wszelką cenę wybić działacz PAX-owski młodego
      pokolenia. Aby mu to umożliwić, wydano zezwolenie na wydawanie we Wrocławiu
      nowego czasopisma Pax-u (decyzja w tej sprawie zapadła na najwyższym szczeblu),
      zatytułowanego "Wrocławski Tygodnik Katolicki", powierzając jego redakcję
      Mazowieckiemu. W skład redakcji wszedł również Jan Turnau, dzisiejszy
      pracownik "Gazety Wyborczej", prowadzący w niej dział "Arka Noego". Pierwszy
      numer "WTK" ukazał się 30 sierpnia, a już w numerze piątym, z 27 września 1953
      r. (następnego dnia aresztowano Prymasa Wyszyńskiego), można było przeczytać
      obszerny artykuł Tadeusza Mazowieckiego pt. Wnioski. Nie tylko spełnił on, ale
      nawet przewyższył oczekiwania mocodawców: napisany językiem skrajnej
      komunistycznej propagandy, zawierał bezapelacyjne potępienie biskupa Kaczmarka
      jako dywersanta i agenta amerykańskiego imperializmu - wyrażone jakoby w
      imieniu polskich katolików. Mazowiecki nie poprzestał na inwektywach i
      oskarżeniach pod adresem skazanego. Wyłożył również swoje poglądy polityczne,
      zgodne z zasadami i racjami sowieckiego komunizmu. Ostro zaatakował stanowisko
      stolicy apostolskiej wobec Polski Ludowej oraz poglądy polityczne członków
      Kurii Rzymskiej.
      Mazowiecki: Kaczmarek to wróg ustroju Według Mazowieckiego,
      biskup Kaczmarek prowadził także działalność wrogą wobec interesu narodowego i
      postępu społecznego w okresie przedwojennym i okupacyjnym, współpracował z
      wywiadem amerykańskim i utożsamiał wiarę ze wsteczną postawą społeczną i dobro
      Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego; wiązał się z
      imperialistyczną i nastawioną na wojnę polityką Stanów Zjednoczonych. Autor
      Wniosków sugerował ponadto, że Biskup zajmuje stanowisko różne od tego, które
      zajmuje cały naród w sprawach stosunku do Ziem Zachodnich i granicy na Odrze i
      Nysie, przez co ułatwiał antypolską propagandę rewizjonistów i odwetowców w
      Zachodnich Niemczech. Oczywiście, redaktor Mazowiecki ani myślał przytoczyć
      choćby jednego dowódu na to, co biskupowi zarzucał - wyrok osławionego "Sądu
      Wojskowego" miał starczyć za wszystko.
      Mazowieckiego prokomunistyczne deklaracje.
      Poza haniebną w najwyższym stopniu napaścią na uwięzionego biskupa Kaczmarka, w
      artykule Mazowieckiego znalazła się cała seria prokomunistycznych deklaracji,
      aby nie było najmniejszych wątpliwości, co do przekonań naczelnego
      redaktora "Wrocławskiego Tygodnika Katolickiego". Jest tam i cały wywód na
      temat, jak ma się sprawować Kościół w Polsce Ludowej, i o wiekopomnych
      zasługach "ludowej ojczyzny", co przywróciła godność ludzką milionom prostych
      ludzi. Także - pouczenie Episkopatu, że winien wyrzec się politycznej postawy
      zajmowanej przez najwyższe czynniki kościelne. Oprócz tego - na zakończenie -
      deklaracja, jak to katolicy polscy, co dnia pogłębiając swój udział w pracy
      całego narodu, jednocząc się we wspólnym Froncie Narodowym, stworzą perspektywę
      dla misji Kościoła w nowej epoce (...). Bo przyszłość należy do ustroju
      społecznego, w którym żyjemy (...).
      Mazowiecki napisał ten donos z własnej woli.
      To, co napisał Tadeusz Mazowiecki, niewątpliwie na zamówienie PZPR, ale i z
      własnej, nieprzymuszonej woli, rozgłoszone natychmiast przez wszystkie środki
      przekazu PL, a także prasę zagraniczną, stało się dogodnym dla komunistów
      materiałem propagandowym - antykościelnym i antypolskim. Nie ulega najmniejszej
      wątpliwości, że miało dodatkowo umotywować pozbawienie wolności Prymasa. Żyje
      jeszcze wielu ludzi, pamiętających głęboki wstrząs i oburzenie, jakie tekst
      Mazowieckiego wywołał - nawet wśród członków Pax-u, nie mówiąc już o znacznej
      części polskiego społeczeństwa: tych Polaków, co nie dali się skusić na
      kolaborację z komunizmem. Powiedzieliśmy sobie wówczas - w kręgu rodziny i
      przyjaciół: nigdy człowieka, który to napisał, nie uznamy za mającego prawo
      choćby do krzty godności i szacunku, nawet gdyby próbowano nałożyć mu koronę na
      głowę.
      I proszę: pan Mazowiecki objął, wśród triumfów i aplauzów, zaszczytne
      stanowisko pierwszego "demokratycznego" premiera naszego państwa.
      Nie tylko to: został przewodniczącym Unii Demokratycznej - partii politycznej,
      pretendującej do rządów Polską jako jedyna uprawniona i powołana do tego siła.
      Uwielbienie dla Mazowieckiego wśród sporej masy bezkrytycznych inteligentów
      przekroczyło wszelką miarę. Stał się "niepodważalnym autorytetem" w środkach
      przekazu i dla wielu ludzi Kościoła. Wobec tego, jak tu można się dziwić
      atmosferze zakłamania, fałszu oraz antychrześcijańskich i antymoralnych
      poczynań, w jakiej wciąż żyjemy.
      Na rozprawie sądowej zanalizowana została przestępcza działalność oskarżonych,
      jak i jej skutki. Wychowanie nacechowane podejrzliwością i wrogością wobec
      postępu społecznego, atmosfera środowiska społecznego rozniecająca lub choćby
      tylko podtrzymująca bezwzględną wrogość wobec osiągnięć społecznych Polski
      Ludowej, wpływy polityczne przychodzące z zewnątrz i wyrosła na tym wszystkim
      błędna postawa polityczna ks. biskupa Kaczmarka, która doprowadziła go do
      kolizji z prawem - oto sumarycznie ujęte przyczyny działalności przestępczej
      oskarżonych. Doprowadziły one do czynów skierowanych przeciwko interesom
      własnego narodu. Doprowadziły ks. biskupa Kaczmarka do działalności wrogiej
      wobec interesu narodowego i postępu społecznego w okresie przedwojennym.
      Dlatego więc nie tylko bolejemy ale i odcinamy się od błędnych poglądów ks.
      biskupa
      • wpia Re: zapomniana tworczosc 24.08.04, 18:46
        i gdzie o tym uslyszales, w rm czy nd, a moze pisala o tym nasza polska?
        • Gość: leo3 Re: zapomniana tworczosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:52
          nie dziecino- ten paszkwil na zamowienie komunistoow o bpie Kaczmarku napisal
          twooj idol w r. 1953 we Wroclawskim Tygodniku Katolików (WTK)!!!
          • wpia Re: zapomniana tworczosc 24.08.04, 18:59
            to moze go przytocz w calosci.
            • Gość: wlodek Re: zapomniana tworczosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:07
              jakos tak trudno znalexc dziwne nieprawdaz??/ ale moze on ma jakas swoja strone
              www i tam go umiescila na pamiatke
        • Gość: leo3 Re: zapomniana tworczosc2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:54
          mlody byl rozumiesz? na pewno i wybaczasz tez pewnie...
          www.polska.pl/aktualnosci/kalendarz/kalendarium/article.htm?id=59432
          • maaac Re: zapomniana tworczosc2 24.08.04, 19:16
            To jest ten tekst?
            Chyba coś ci się pomerdało...
          • Gość: wlodek WTK z 27 IX 1953 (nr 5) autor Tadeusz Mazowiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:19
            nb. red.nacz. tej pseudokatolickiej szmaty.A do czytelni czasopism niedowiarki
            jedne...
      • Gość: Jełop a gdzie Go pochowawy? może na Wawelu? IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 18:53
        Natchnienie czynu i bezkopromisowej walki z tym co upadlało Nas, powinno leżeć
        w widocznym miejscu.Obok Piłsudskiego.
      • leszek.sopot zapomniana tworczosc - o Janie Pawle II w Sejmie 24.08.04, 19:50
        "Bardzo ważne zdanie dotyczyło naszych dążeń do integracji z Unią Europejską.
        Padło tu z ust Papieża jednoznaczne stwierdzenie: Integracja Polski z Unią
        Europejską jest od samego początku wspierana przez Stolicę Apostolską. Czy waga
        tego zdania wypowiedzianego przez Papieża- Polaka, dotrze do szerokiej opinii
        publicznej w Polsce - to pytanie bardzo istotne.
        Jednocześnie Papież mówił szerzej niż o Unii Europejskiej. Mówił o Europie,
        której potrzeba wartości duchowych, a któż jak nie papież powinien o tym
        przypominać? Mówił też o możliwości wniesienia przez polską kulturę i polskie
        doświadczenie - własnego wkładu we wspólne dziedzictwo duchowe Europy. Byłoby
        niedobrze, gdyby ktoś przeciwstawiał te dwie myśli, które znalazły się w
        przemówieniu Papieża: aprobatę dla integracji europejskiej i wezwanie do
        otwarcia przez Europę drzwi Chrystusowi. To nie są myśli i dążenia
        przeciwstawne. Potrzeby pogłębienia duchowej wizji Europy, a nie tylko
        zjednoczenia ekonomicznego, nie można przeciwstawiać zatem temu wszystkiemu,
        czego musimy dokonać w ekonomicznym, politycznym i społecznym procesie
        integracji. Ani też odwrotnie.
        Oczywiście rodzi się pytanie, co pozostanie z papieskich słów wypowiedzianych w
        Sejmie - zwłaszcza co pozostanie w nas, w ludziach, do których zwracał się
        bezpośrednio. I czy potrafimy odwoływać się do tych słów równie głęboko, jak
        mówił sam Papież, nie nadużywając ich i nie wykorzystując?"

        Calosc:
        free.ngo.pl/wiez/8_99mazo.htm
    • Gość: Jełop Nie oto chodzi ,że głupi ale czemu tak na poważnie IP: *.gdynia.mm.pl 24.08.04, 19:09
      głupi. Persona ,którą nie urodził personalizm.Urodził kompromis .Z tyraniąi z
      tumiwisizmem.Żałosny dupek. GŁUPI I AMBITNY, JAK GOMOŁKA.Tylko stać mnie
      na "wieczne odpoczywanie daj mu Panie."
    • leszek.sopot Mazowiecki Reports 24.08.04, 19:40
      Jesli ktos zna j.angielski (ja zbyt slabo), to na linku ponizej moze zapoznac
      sie z raportami Mazowieckiego z Jugoslawi.

      Mazowiecki Reports
      Periodic Reports on the situation of human rights in the territory of the
      former Yugoslavia submitted by Mr. Tadeusz Mazowiecki, Special Rapporteur of
      the Commission on Human Rights.
      The short descriptions after each title represent the major areas of focus for
      each report, but do not exhaust the topics in each report. A final summary
      table of contents of all reports can be found at the bottom of the list, taken
      from Annex II of the final report. Note that the first reports were not
      numbered, and a new series begins with the 05may93 report, numbered
      as "periodic reports."

      www.haverford.edu/relg/sells/reports/mazowiecki.html
    • indris Mazowieckiemu warto przypomnieć... 24.08.04, 20:02
      ...najsławniejszy wiersz Miłosza: Jest on na gdańskim pomniku stoczniowców i
      zaczyna się od słów: "Który skrzywdziłeś człowieka prostego..."
      • leszek.sopot Re: Mazowieckiemu warto przypomnieć... 24.08.04, 20:03
        indris napisał:

        > ...najsławniejszy wiersz Miłosza: Jest on na gdańskim pomniku stoczniowców i
        > zaczyna się od słów: "Który skrzywdziłeś człowieka prostego..."

        Napisales to w imieniu Bosniakow, a moze Serbow?
        • indris Napisałem to, żeby przypomnieć Polaków... 24.08.04, 20:13
          ...tych, którzy nie utuczyli się na "transformacji".
          • wpia Re: Napisałem to, żeby przypomnieć Polaków... 24.08.04, 20:15
            a Mazowiecki sie uzywajac Twoich slow "utuczył"?
          • leszek.sopot Re: Napisałem to, żeby przypomnieć Polaków... 24.08.04, 20:39
            indris napisał:

            > ...tych, którzy nie utuczyli się na "transformacji".

            Czyli to Mazowiecki skrzywdzil tych, ktorzy do dzis sa chudzi (jak ja).
            A napis jest na pamiatke tych, ktorzy kazali strzelac do stoczniowcow w 1970 r.
            Jak ktos robi takie nieprzytomne porownania masakry robotnikow do rzadow
            Mazowieckiego, to mozna podejrzewac, ze jest chory lub pijany:(
            Mnie, jak i wielu innym na pewno zalezy na tym, aby nikt w Polsce nie czul sie
            bezwartosciowy i pozbawiony szans na lepsza przyszlosc. O to musza sie
            troszczyc wszystkie rzady i wszyscy politycy, a obciazanie w tym wzgledzie wina
            Mazowieckiego to idiotyczne uproszczenie dzisiejszej sytuacji.
            • indris Wiersz żyje własnym życiem 25.08.04, 11:12
              Ja oczywiście wiem, o kogo chodziło na gdańskim pomniku. Ale wiersze mają to do
              siebie, że żyją własnym życiem, niezależnym nawet od intencji autora. Kiedy
              Mickiewicz umieścił w "Dziadach" zwrot "ja wiem co być wolnym z ręki
              Moskwicina", to z pewnością nie miał na myśli Polski z roku 1968, a jednak te
              słowa wypowiedziane w Teatrze Polskim w Warszawie (i demonstracyjne po nich
              owacje) spowodowały znane wydarzenia owego roku.
              A rządy Mazowieckiego zapoczątkowały WIĘKSZĄ krzywdę robotników (i chłopów o
              innych już nie wspominając) niż Czerwiec i Grudzień razem wzięte, chociaż BEZ
              bezpośredniego strzelania. Oczywiście Mazowiecki nie jest temu winien
              osobiście, ani nawet najbardziej. Ale to on to firmował.
              Mazowiecki jest tez winien co najmniej firmowania wyborczego oszustwa. We
              wczorajszej GW Waldemar Kuczyński pisze otwarcie:
              'Byłem za imitacją w gospodarce i systemie politycznym, przeciwko poszukiwaniu
              nowości i oryginalności jako wytycznej kształtującej decyzje ówczesnego rządu.
              Żadnych "trzecich dróg", lewicowych czy prawicowych'. Taka też była strategia
              całej ekipy Mazowieckiego. I wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że ta ekipa NIE
              zapowiadała tego przed wygranymi przez siebie wyborami.
    • leszek.sopot wstydzę się za tych moich braci-księży 24.08.04, 20:02
      Wypowiedzi z okazji przyznania Tadeuszowi Mazowieckiemu medalu sw. Jerzego.

      Izet Sarajlić
      Przede wszystkim trzeba pogratulować Polsce. Mimo że wielu jest liliputów w
      polityce światowej, Polska ma tak odważnego, tak mądrego i tak oddanego
      prawdzie i sprawiedliwości polityka, jakim jest Tadeusz Mazowiecki. Okazja jest
      uroczysta, więc i ja mówię tonem podniosłym. Szkoda, że przed nagrodą przyznaną
      Mu przez Polskę, Mazowiecki nie dostał jakiejś nagrody bośniackiej. [...]

      Ks. Michał Czajkowski
      [...] Byliśmy daleko, w Chicago, na seminarium chrzescijańsko-żydowskim, a w
      Polsce działy się rzeczy niezwykłe. Tam się dowiedziałem, że nuncjuszem w
      Polsce został mój młodszy kolega z czasów rzymskich, a premierem mój znajomy od
      czasów Jana XXIII (dziś – ośmielam się powiedzieć – Przyjaciel) Tadeusz
      Mazowiecki. Radość – i zaskoczenie, chociaż już przedtem, przed i po jego
      internowaniu, obserwowaliśmy (także w „Oazie na Kopernika”, czyli warszawskim
      KIK-u) wytężoną działalność polityczną Mazowieckiego. Zaskoczenie inne przyszło
      póżniej: jak bardzo był zwalczany przez wielu współwyznawców. Poproszony
      przez „TP” o wypowiedź „kościelną” w związku z przyznaniem Medalu świętego
      rycerza Jerzego, korzystam z okazji, by powiedzieć publicznie: Tadeuszu,
      wstydzę się za tych moich braci-księży, którzy Cię niewybrednie atakowali,
      także z ambon, wybacz... [...]

      www.tygodnik.com.pl/medal/mazowiecki.html
    • Gość: Melani Kolaborant Mazowiecki SPONSOR ZŁODZEJI z PRL-u IP: *.twmi.rr.com 24.08.04, 20:51
      Mazowiecki to NASTĘPNY FIKCYJNY "autorytet" po komuniście Kuroniu,
      ustanowiny przez ODROPDZONĄ żydo-komunę w Polsce i żydowską PROPAGNDĘ w Polsce.

      Prasa w Polsce która jest w 90% własnościa kapitału zagranicznego nigdy nie
      bedzie pisać o NADUŻYCIACH finasowych Mazowieckiego.


      T.Mazowiecki przejoł ster władzy od komunistycznych ZLODZIJI z PRL-u, ale
      CELOWO z PREMEDYTACJA NIGDY nie zrobil RENAMENTU i sprawdzenia stanu
      Państwowej Polskiej Kasy, tylko po to aby tych zlodzeji z PRL-u NIE UJAWNIAĆ
      i NIE ROZLICZĆ bo w wiekszośći są oni semickiego pochodzenia !!


      Zaraz po objęciu władzy przez KOLABORANTA komuny Mazowieckiego, Sejmowa
      Komisja Stosunków Gospodarczych z Zagranicą sprawdziła dokumentacje finansowe
      zadłużnia ZSRR wobec Polski.

      W 1990 roku Polskim przedsieborstwom ZSRR zalegało z długami ok. 6.5 milardów
      dolarów i zaleciła uchwała sejmowa aby rząd Mazowieckiego WYEGZEKWOWAŁ to
      zadłużenie ZSRR wobec Polski, lub chociaż zeby w części odzyskać pieniądze z
      zadłużenia rosyjskiego wobec Polski.

      Tymczasem Mazowiecki jako premier RP ZREZYGNOWAŁ z dochodzenia Polskiego Rządu
      dokładnych długów ZSRR i rozczeń finasowych i WYKUPIŁ długi ZSRR w relacji 2 zł
      za jednego rubla. Wtedy 1 dolar miał TEORETYCZNĄ relację 2.1 rubla.

      Rząd Mazowieckiego obciążył więc budzet Polaków na sumę 15 miliardów złotych.

      Mazowiecki całe swoje komusze życie był przecież KLAKIEREM Kremla.

      Rząd tą sumę 15 miliardów zł uzbierał z OBCIĘCIA i odebrania pieniedzy
      emerytom, złużbie zdrowia, oświacie i kulturze.

      Ten GŁUPI pomysł Mazowieckiego z obcinaniem pieniędzy od polskiej służby
      zdrowia odbija się do DZISIAJ !

      W tym czasie były tez afery alkocholowe, tytoniowe, elektroniczne i INNE, które
      Mazowiecki CELOWO kamuflował, gdyż przy tzw. „okrągłym stole” ZADEKLAROWAŁ
      się złodzejom i bandytom z PRL-u BEZKARNOŚĆ za popełnione OCZYWISTE
      PRZESTĘPSTWA.

      Skarb państwa na tych aferch stracił na tym wszystkim 8 bilonów złotych, czyli
      stracili obywatele państwa polskiego, bo ZŁODZEJI przecież OSŁANIAŁ rzad
      Mazowieckiego.

      Następnie Mzowiecki nie interesował się CELOWO z rozliczeniem FOZZ - strata ok.
      25 milardów DOLARÓW !!!!!

      CZY WY LUDZIE O TYM NIE WIECIE ???

      Mazowiec budowniczy RP ?

      Czy wy ludzie jesteście tacy CIEMNI i nie znacie histori ODRODZONEJ żydo-
      komuny pod przywódctwem Mazowieckiego ?

      CZY WY ŻEŚCIE NA ŁBY POUPADALI ??

      Mazowiecki POWINIEN SIDZIEĆ w PIERDLU za NADUŻYCIA finansowe jego ekipy !!!


      Albo nastepne:

      Jeszcze zimą 1989 roku ten BŁAZEN Mazowiecki GŁEBOKO WIERZYŁ i GŁOŚNO GARDŁOWAŁ
      w czasie ZDRADY tzn. „obrad okraglego stołu" że "Armia Czerwona powinna
      pozostawać na ternie Polski, gdyż ona GWARANTUJE bezpieczenstwo Polski".

      ROZUMIECIE:
      Mazowiecki twierdził że Armia Czerwona gwarantuje Polsce Bezpeczeństwo !!!

      17 czerwca 1990 roku T.Mazowiecki w imieniu polski ZGŁOSIŁ postulat o
      zlikwidowaniu obu bloków wojskowych w Europie: NATO i Układu Warszawszkiego.

      Zaraz po obięciu rzadów 22 lipca 1990 roku, w 45 rocznicę PKWN T.Mazowiecki
      wysłał OSOBIŚCIE do ministra spraw zagranicznych ZSRR depesze gratulacyjne
      o "wzajemnej pomocy" i zarzucał Czechom i Wegrom że podważają Uład Warszawski.

      Zrozpaczonemu, zbitemu, zdezorientowanemu i wynędzniałemu narodowi Polskiemu
      KOLABORANT KOMUNY T.Mazowiecki i jego rząd i współpracujący z nim
      intelektualiści SEMICCY nie potrafili i NIE CHCIELI OPRACOWAĆ żadnej busoli lub
      ETYCZNEJ, żadnego kierunku, żadnego punktu odniesienia MORALNEGO w Polsce i
      dlatego DZISIAJ Polską rzadzi takie SKORUMPOWANE BAGNO !!!

      Mazowiecki WYCHODOWAŁ najstraszniejszą KORUPCJĘ w Polsce po 2 wojnie
      światowej !!
      Mazowiecki był i jest człowiekiem ŻYDO-KOMUNT w Polsce i odegrał wielką rolę w
      ZAKŁAMYWANIU i ZNIEWALANIU Polaków w czasch PRL-u.

      Aż trudno uwerzyć Polska była rządzona przez takiego T.Mazowieckiego - TYPA bez
      kręgosłupa moralnego i bez charakteru.


      T.Mazowiecki przejoł ster władzy od komunistycznych ZLODZIJI z PRL-u, ale z
      PREMEDYTACJA NIGDY nie zrobil RENAMENTU i sprawdzenia stanu Państwowej
      Polskiej Kasy.

      T.Mazowiecki stał sie współorganizatorem RABUNKU 41 miliardow dolarow oraz
      sponsorem co ZALEGALIZOWAŁ KORUPCJĘ w III Rzczypospolitej w mysl regół
      mafijnych PRL-skich komunistow.

      T.Mazowecki tak samo jak A.Michnik siadł do stołu z NAJWIEKSZYMI ZŁODZIEJAMI i
      BANDYTAMI z PRL-u przy tzw. „okragłym stole „ w 1989 roku w Magdalence i
      UŁASKAWIŁ NAJWĘKSZYCH ZDRAJCÓW – ZŁODZIEJI Polaków.

      Czyli kontrakt zawarty przy tzw. Okragłym Stolł był TRANZAKCJA EPOKI o nie
      rozliczaniu 41 miliardow dolarow i UMOWA kto i ile może "ZAJEBAĆ" porzyczone
      pieniedze te z państwowej kasy, ktore trzeba DZISIAJ Polakom splacać i jeszce
      nastepnym 2-m pokoleniom.


      Rzady T.Mazowieckiego WYREŻYSEROWAŁY wszystko to to CO OBECNIE MAMY w Polsce !!

      Żydowska GW usiłuje budować POZORNĄ wielkość tego SPONSORA ZŁODZEJI PRL-u
      jakim jest Mazowiecki !

      Ludzie NIE DAJCIE się NABRAĆ na kolejny POZORNY „autorytet” jaki to ma być ten
      KOLABORANT KOMUCHÓW ZŁODZEJI z PRL-u z którymi walił wódę ten
      Mazoweiecki przy „okragłym stole” w 1989 roku !
      • leszek.sopot Czlowieku, skadys sie urawal? 24.08.04, 21:08
        Chodzi o to czy czlowiek jest zly czy dobry, czy jest uczciwy czy jest
        zlodziejem. Narodowosc ani pochodzenie nie ma nic do rzeczy, a twoj oglad
        swiata tylko falszuje rzeczywistosc.
        • humbak Re: Czlowieku, skadys sie urawal? 24.08.04, 21:19
          Hmm... To musi być wklejone. Bo jeden człowiek nie jest w stanie wymyślić
          takiego steku bzdur.
        • Gość: ks.Wojciech WTK 27 IX 1953 nr 5 - - - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:53
          daleko idaca spolegliwosc wobec komuny takze i po 1956, podkopywanie KK przeciw
          S.kardynalowi Wyszynskiemu wraz z cala ekipa modernistów---na czele z TP---
          • leszek.sopot Tadeusz Mazowiecki urodził się... 24.08.04, 22:04
            (na 75-lecie Tadeusza Mazowieckiego)
            Andrzej Friszke, "Polityka i wartości"

            Tadeusz Mazowiecki urodził się w Płocku w 1927 roku. Aktywność publiczną
            rozpoczął w pierwszych latach po wojnie jako student prawa na Uniwersytecie
            Warszawskim. Związał się z grupą katolickiego tygodnika "Dziś i jutro". Potem,
            jako działacz PAX, awansował do funkcji zastępcy redaktora naczelnego "Słowa
            Powszechnego", a w 1953 roku został naczelnym "Wrocławskiego Tygodnika
            Katolickiego". Stanął wówczas na czele grupy opozycyjnej wobec polityki prezesa
            PAX Bolesława Piaseckiego. W sporach z Piaseckim sformułował tezę, która
            określa jego postępowanie aż do dziś: nie ma chrześcijańskiej polityki, jest
            natomiast chrześcijańska odpowiedzialność w polityce.



            W 1955 roku Mazowiecki wraz z bliskimi sobie ludźmi odszedł z PAX. W
            przełomowym roku 1956 uczestniczył w ruchu demokratycznej odnowy jako
            współzałożyciel Ogólnopolskiego Klubu Postępowej Inteligencji Katolickiej,
            który dał początek Klubom Inteligencji Katolickiej. Była to niezwykła w
            komunistycznej Polsce instytucja. W klubach panowała wolność wypowiedzi w
            dyskusjach, odbywały się demokratyczne wybory.



            Zygmunt Skórzyński, były opozycjonista, współzałożyciel KIK, Klubu Krzywego
            Koła



            Na decyzję Mazowieckiego o wystąpieniu z PAX złożyło się kilka powodów. W
            grupie młodych zbuntowanych działaczy, z najsilniejszą osobowością
            Mazowieckiego, narastało przekonanie o fałszywości obranej drogi. Jako człowiek
            uczciwy musiał mieć dosyć sytuacji, w której Bolesław Piasecki, monopolizując
            katolicyzm laicki w Polsce, udzielał władzom nieustającej aprobaty. Mazowiecki
            był niewątpliwie zmęczony sytuacją wewnętrzną spowodowaną dyktatorską
            mentalnością Piaseckiego. Ważne było również stanowisko Watykanu potępiające
            PAX. Dla nas, ugrupowań opozycyjnych, które patrzyły z boku na wyjście z PAX
            tzw. frondystów, było to wydarzenie bardzo sympatyczne, wzmacniające front
            intelektualistów nieposłusznych.



            W 1958 roku otrzymał zgodę władz na utworzenie miesięcznika "Więź". Przez
            następne dwadzieścia dwa lata redagował jego kolejne numery. Było to pismo
            poszukujące miejsca katolików w zmieniającym się świecie, chętnie podejmujące
            dialog z niewierzącymi. Lewicowość "Więzi" wyrażała się w uznawaniu potrzeby
            walki z niesprawiedliwością społeczną, narodową i rasową. "Więź" szukała
            porozumień ponad podziałami, a kluczowym słowem w tych poszukiwaniach
            był "dialog".



            W 1961 roku Mazowiecki został posłem na Sejm jako jeden z pięciu posłów Koła
            Znak. Próba dialogu z rządzącą partią toczona w Sejmie przyniosła wiele goryczy
            i niepowodzeń. Władze niechętnie słuchały argumentów posłów katolickich.



            Andrzej Wielowieyski, były redaktor "Więzi" i sekretarz KIK:



            - Jako redaktor miesięcznika i działacz klubów katolickich, jako poseł w Kole
            Znak Mazowiecki umiał przez długie lata iść wąską ścieżką pomiędzy naciskiem
            władz, ubecji, a także oczekiwań, oporów, krytyki ze strony hierarchii
            kościelnej. Wielką szansą dla nas był papież Jan XXIII i sobór, a wsparciem i
            osłoną była zawsze polityczna roztropność kardynała Wyszyńskiego. Nieraz ostro
            spieraliśmy się z kardynałem, zwłaszcza w sprawach kościelnych. Mazowiecki
            opublikował przed 40 laty krytyczną dyskusję o księżach w Polsce i przez długie
            lata było to przyczyną ataków w Kościele i nieufności.



            Największym zagrożeniem dla Mazowieckiego i jego zasad działania był spór
            wewnątrz "Więzi" i ruchu Znak o orientację polityczną. Część naszych kolegów
            uważała, że można bardziej popierać władzę, uzyskując w zamian szersze
            możliwości działalności społecznej. Uważali też, że należy wspierać bardziej
            tradycyjne nurty myśli w Kościele. Z wielkim trudem udało się wówczas
            Mazowieckiemu uratować otwartą ideowo i zarazem bardziej niezależną linię
            polityczną.



            W marcu 1968 roku Mazowiecki był jedynym posłem, który odważył się przekazać
            marszałkowi Sejmu petycję protestującej młodzieży (z Wrocławia), a gdy doszło
            do brutalnej rozprawy milicji z demonstrantami, podpisał wraz z pozostałymi
            posłami Znaku interpelację do premiera. Stała się ona powodem brutalnego ataku
            na posłów Znaku. W 1970 roku, po wydarzeniach na Wybrzeżu, próbował zdobyć w
            Gdańsku niezależne informacje o tym, co się tam stało. Rok później został
            skreślony z listy kandydatów do Sejmu.



            Stanisław Stomma, poseł katolickiego Koła Znak w latach 1957 - 1976:



            - Bardzo trudno było nam wtedy działać. Musieliśmy prezentować to, co myślimy w
            warunkach, gdy obce państwo narzucało nam swoją ideologię. Władze wywierające
            na nas naciski nie żądały od nas respektowania marksizmu, ale oczekiwały
            oportunizmu.



            Tadeusz Mazowiecki bardzo dobrze spełniał swoje zadania. Nie był doktrynerem
            bijącym głową w mur, wiedział, że stajemy wciąż przed trudnymi wyborami, ale
            też uważnie słuchał głosu społecznego i wyeliminowany z gry w ramach PRL.
            podszeptów natchnień moralnych. I dlatego został



            Po Marcu otworzył łamy "Więzi" dla ludzi, którzy zostali pozbawieni możliwości
            druku w państwowych pismach. Na początku 1976 roku Mazowiecki należał do
            inicjatorów protestu przywódców ruchu Znak przeciw wpisaniu do
            konstytucji "kierowniczej roli PZPR". Jesienią tego roku, po protestach
            czerwcowych, wzywał władze do cofnięcia się z drogi represji przeciw
            robotnikom. W maju 1977 roku został rzecznikiem głodujących w kościele św.
            Marcina współpracowników Komitetu Obrony Robotników.



            Biskup Bronisław Dembowski był wtedy rektorem kościoła św. Marcina:



            - Dwudziestego czwartego maja przed godziną dwudziestą podszedł do mnie w
            kościele Bohdan Cywiński i powiedział, że sześć osób rozpoczyna głodówkę. Był
            to protest przeciwko przetrzymywaniu w więzieniu robotników Ursusa i Radomia
            oraz osadzenia w więzieniu członków KOR. Cywiński poinformował mnie, że
            głodujący chcą poprosić Mazowieckiego, by był ich mężem zaufania, i że za jego
            pośrednictwem przekażą opinii oświadczenie, dlaczego podjęli głodówkę.
            Mazowiecki zgodził się bez wahania. Na Piwną przyszedł nazajutrz, informując,
            że oświadczenie głodujących przekazał Radzie Państwa, do Sekretariatu Prymasa
            Polski, KOR oraz do mediów. Mazowiecki mówił mi, jakie podejmuje działania.
            Cały czas był spokojny. Także ostatniego dnia głodówki, 31 maja, podczas
            rozmowy z oficerami SB - którzy codziennie przychodzili do św. Marcina - w
            sprawie wyjścia głodujących. Mazowiecki powiedział im, że głodujący chcą wyjść
            godnie i spokojnie, postarał się też, by wyszli tylnym wyjściem. Obawialiśmy
            się, że gdyby wyszli od Piwnej, gdzie gromadził się tłum ludzi, mogłoby dojść
            do prowokacji. Bardzo szanuję Mazowieckiego za ówczesne jego zachowanie:
            odważne, konsekwentne, podyktowane wiernością zasadom moralnym.

            Calosc:
            www.polish-jewish-heritage.org/Pol/75mazowieckiego.htm
            • leszek.sopot Rozmowa o powstaniu "Wiezi" 24.08.04, 22:15
              "Więziowe" pokolenia, "więziowe" oblicza
              Dyskutują założyciele "Więzi": Tadeusz Mazowiecki i Wojciech Wieczorek
              oraz dzisiejszy zespół redakcyjny

              [...]
              Tadeusz Mazowiecki: To nie była tylko moja osobista decyzja, ale decyzja całej
              grupy ludzi, która się wokół tego przedsięwzięcia skupiła. To byli ludzie
              między innymi z tzw. "frondy" w "Paxie", którzy jeszcze przed Październikiem
              marzyli o swoim własnym środowisku. Byliśmy wtedy w trudnej sytuacji, nie
              mogliśmy dostać pracy, chcieliśmy założyć własne pismo. Dołączyli do nas
              ludzie, których poznaliśmy właśnie w okresie Października, tacy jak Adam
              Stanowski, z którym wiłże się idea założenia drugiego, obok "Tygodnika
              Powszechnego" pisma, mianowicie dwutygodnika "Droga". Na powstanie tego
              dwutygodnika się nie zgodzono i Adam dołłczył do nas. Myślę więc, ze najpierw
              powstało środowisko wyraźnie odczuwajłce potrzebę mówienia własnym głosem.
              Ideą, która nas łączyła był niewątpliwie personalizm, w którym ogniskował się
              filozoficzny sprzeciw wobec totalitaryzmu - uznanie osoby ludzkiej za cel a nie
              instrument , narzędzie działa˝. Wychodziliśmy przecież z czasów, kiedy człowiek
              traktowany był wyłłcznie jako narzędzie polityki. Ale równocześnie był to
              personalizm wspólnotowy, który wydawał nam się wówczas odpowiedził na wyzwanie
              czasów. Skąd się wzięło samo słowo "więź"? Długo zastanawialiśmy się nad tym,
              jak to pismo nazwać i przypominam sobie, że dla mnie inspiracją stał się tytuł
              książki Stanisława Ossowskiego "Więź społeczna i dziedzictwo krwi". Spojrzawszy
              na ten tytuł, doznałem czegoś w rodzaju olśnienia, a koledzy zaakceptowali mój
              pomysł.

              Calosc:
              free.med.pl/~wiez/rozmowa.htm
            • Gość: leo3 Re: Tadeusz Mazowiecki urodził się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 22:25
              link mowi wszystko
              • leszek.sopot Re: Tadeusz Mazowiecki urodził się... 24.08.04, 23:06
                Gość portalu: leo3 napisał(a):

                > link mowi wszystko
              • Gość: http://pamietamy.t Re: masz racje piekne towarzystwo z miloszem :-) IP: 200.160.128.* 25.08.04, 21:09
                polish-jewish-heritage.org/Pol/Feb_04_Karuzela_na_pl_Krasinskich.htm
                pamietamy.tripod.com
                zastępcę prokuratora okręgowego w Gdańsku Ryszarda Paszkiewicza. Jego ojciec był zastępcą szefa gdańskiej Służby
                Bezpieczeństwa i w latach 80. miał pieczę nad działaniami podejmowanymi m.in. przeciwko ks. Jankowskiemu.
                hyperreal.info/drugs/go.to/art/3715
                homepages.uni-tuebingen.de/student/timo.herrmann/Humor/Privacy-klein.jpg
                pamietamy.tripod.com
      • chilum Re: Kolaborant Mazowiecki SPONSOR ZŁODZEJI z PR 25.08.04, 13:00
        Gość portalu: Melani napisał(a):

        > Mazowiecki to NASTĘPNY FIKCYJNY "autorytet" po komuniście Kuroniu,
        > ustanowiny przez ODROPDZONĄ żydo-komunę w Polsce i żydowską PROPAGNDĘ w Polsce

        JAkie Twoim zdaniem są niefikcyjne autorytety w Polsce?
        Przez nikogo niestanowione,a jedynie przez swoje życie i działania?

        --

        " Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną. "
    • Gość: Marek-Kanada Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki IP: *.sympatico.ca 25.08.04, 03:24
      Mazowiecki konczy swoj tekst tak:
      "Mówilem wczesniej o potrzebie wspólzawodnictwa: co jest bardziej zywotne w
      Europie - chrzescijanstwo czy laicyzm? G?eboko wierze w zywotnosc
      europejskiego chrzescijanstwa. Ale tej zywotnosci nie da nam ani panstwo
      polskie, ani Unia Europejska. To nie wyplynie ze statutów, urzedów, traktatów
      ani nawet preambul. To zalezy od ludzi. Zalezy od z˙ywotnosci Kosciolów ..."
      ________________________________________________________________

      Polacy zostali tak zepsuci komuna, tzw. nic-nierobieniem, korupcja i biernoscia, ze slowa dosc
      te sie nawet nie spelnily, a Polska to dalej margines Europy, gdzie ten kraj i Polakow odbieraja z
      zasluzonym stosunkiem! - Polacy to zlodzieje, prostytytuki i oszusci wszelakiej masci ...
      Jak dlugo? Kilka pokolen, a do tego trzeba cierpliwosci i nie pomoga "zabawiciele" typu Lepper,
      Giertych czy Jankowski - ta zaraza musi wyjsc poprzez lata zwyczajnego dojrzewania!
      • Gość: jack Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki IP: *.proxy.aol.com 25.08.04, 04:04
        Brzezinski ocenial powrot Polski do standartow czy "normalnosci" na ca. 3
        generacje. Mysle jednak, ze stosunki tu "wypracowane" uksztaltuja sie na
        dluzej. Porownywalnie z panstwami unii jak Grecja czy Portugalia.
        • Gość: Marek-Kanada Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki IP: *.sympatico.ca 25.08.04, 05:09
          Hej, Grecja czy Portugalia? Pewnie kiedys jeszcze? Na jakims polskim forum dzisiaj czytalem,
          ze Polacy pobili juz niejeden kraj na Olimiadzie. Kanada byla zdaniem tego jegomoscia dobra
          jedynie w rzucie bryla lodu ... szczeka opada!
      • leszek.sopot Re: 15 lat temu premierem zostal Mazowiecki 25.08.04, 16:01
        Gość portalu: Marek-Kanada napisał(a):

        > Polacy zostali tak zepsuci komuna, tzw. nic-nierobieniem, korupcja i
        biernoscia, ze slowa dosc te sie nawet nie spelnily, a Polska to dalej margines
        Europy, gdzie ten kraj i Polakow odbieraja z zasluzonym stosunkiem! - Polacy to
        zlodzieje, prostytytuki i oszusci wszelakiej masci...

        Taaaak, a skad to wiesz? Ja znam inne opinie o Polakach - m.in. taka, ze sa
        bardzo dobrymi robotnikami na budowach, ze sa najlepszymi specami od
        komputerow, ze mamy znakomite pielegniarki i lekarzy, ktorzy bez trudu znajduja
        prace na swiecie.
        Nic nie robienie za komuny? Co za falszywy obraz Polski. W kazdym kraju masz
        leserow i nierobow, watpie czy w naszym kraju jest wiekszy odsetek takich ludzi
        niz np. we Wloszech, Anglii czy Niemczech (moim zdaniem najwiecej wlasnie ich
        jest w Niemczech, gdzie im sie bardziej oplaca byc na bezrobociu niz pracowac).
        Oczywiscie wPolsce funkcjonowalo haslo: "czy sie stoi czy sie lezy...", ale to
        byla raczej kpina z systemu. Kazdy za komuny kombinowal ile wlezie by dorobic
        do pensji - ja uwazam, ze wiekszym garbem po komunizmie jest wlasnie brak
        uczciwosci i szukanie wszelkich mozliwosci oszukania prawa i panstwa.

        > Jak dlugo? Kilka pokolen, a do tego trzeba cierpliwosci i nie
        pomoga "zabawiciele" typu Lepper,
        > Giertych czy Jankowski - ta zaraza musi wyjsc poprzez lata zwyczajnego
        dojrzewania!

        Mysle, ze zmiany cywilizacyjne zachodza we wspolczesnym swiecie duzo szybciej,
        ale to wcale nie znaczy, ze postep cywilizacyjny oznacza, ze Polacy stana sie
        uczciwi, ty skad to wiesz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka