Gość: Yuppie
IP: 157.25.92.*
04.04.02, 07:25
Jestem głęboko zbulwersowany propzycjami rządu dotyczącymi ograniczenia pracy
emerytów. Jestem młodym prawnikiem po studiach, pracę (na szczęście w zawodzie)
dostałem po 8 miesiącach szukania. Nie uważam aby podjęte przez rząd kroki
przyniosły odpowiednie rezultaty. Dlaczego? Ano dlatego, że wszędzie gdzie
chodziłem na rozmowy w sprawie pracy pytano mnie przede wszystkim o
doświadczenie (i to przynajmniej kilku letnie). W obecnej sytuacji gospodarczej
pracodawców nie stać na szkolenie młodych pracowników. Skutkiem tej pożałowania
godnej strategii min. Hausnera będzie jedynie to że pracodawcy zwolnią emerytów
i nie przyjmą nikogo na to miejsce lub co bardziej prawdopodobne będą
wykorzystywać zaistniałą sytuację i płacić głodowe pensje zatrudnianym
emerytom. Chcę również dodać, że niestety głosowałem na SLD licząc (ależ byłem
naiwny!)na konstruktywne zmiany w gospodarce i życiu społeczno - politycznym.
Zamiast tego min. finansów, skądinąd profesor, błądzi po omacku szukając
wyjścia z trudnej sytuacji gospodarczej pozostawionej przez "Republikę Kolesi"
z AWS a min. pracy i polityki socjalnej przedstawia coraz to nowe "wspaniałe"
pomysły na walkę z bezrobociem. Moja babcia ma po 40 latach pracy (odbudowywała
Warszawę w czynie społecznym)650 zł. emerytury a opłaty za mieszkanie wynoszą
400 zł. Niech zatem prof. Galińska i min. Hausner z czystej "miłości bliźniego"
dokładają jej co miesiąc te 700 zł by mogła godnie żyć po tylu latach pracy.
Chciałbym równiż zwrócić uwagę prof. Galińskiej, że "nowy i zreformowany" sys.
emerytalny miał zagarantować, że każdy zarabia na własną emeryturę, zatem młody
lekarz nie musi żenić się w wieku 20 lat i płodzić gromady bachorów (z 1000
zł ???) aby mieć emeryturę. Chyba że cała ta reforma to jeden wielki
przekręt......
Pozdrawiam innych rozczarowanych wyborców SLD