porannakawa01
16.03.15, 18:17
Proceder zatrudniania fikcyjnych asystentów europosłów PiS.
Pracownicy pisowskiej partii mieli być formalnie zatrudnieni jako asystenci deputowanych do PE, dzięki czemu partia oszczędzała na wypłatach.
Wynagrodzenia pracownicy dostawali z budżetu Parlamentu Europejskiego.
Proceder jest nielegalny i może się skończyć dla PiS "przykrymi konsekwencjami".
To złamanie unijnego prawa.
Nie można przeznaczać unijnych pieniędzy otrzymywanych w ramach wykonywania mandatu w Parlamencie Europejskim na potrzeby macierzystej partii.
Partia, która od dawna głosi walkę z korupcją, powinna skupić się na wyjaśnieniu tej sprawy. - Bo jeśli z pieniędzy unijnych opłacana była pielęgniarka zajmująca się mamą prezesa Kaczyńskiego, to jest niemoralne!