man_sapiens
20.03.16, 13:07
Pisiacka propaganda powtarza w kółko łgarstwo, że TK uczestniczył w przygotowaniu ustawy z czerwca 2015, która okazała się (w wyroku tegoż TK) niezgodna z konstytucją. Dzisiaj w TVN24 mówił to red. Stankiewicz z Rzeczpospolitej. Nie rozumiem dlaczego prawie nie słyszy się protestów przeciwko temu propagandowemu kłamstwu.
Szanowne goebelsiki, fakty są inne niz w kółko powtarzacie. Kilku sędziów TK brało udział w przygotowaniu przez prezydenta projektu ustawy usprawniającej działanie Trybunału. W tym projekcie nie było nic sprzecznego z konstytucją. Wręcz przeciwnie, ułatwiała TK wykonywanie obowiązków w zgodzie z konstytucją. Zawierała m.in. następujące zmiany: Łączne rozpoznawanie wniosków, skarg konstytucyjnych i pytań prawnych dotyczących tego samego problemu. Mniej skomplikowane sprawy mogły być rozpatrywane na posiedzeniach, a nie na rozprawach. Wyrok wraz z uzasadnieniem będzie wydawany najpóźniej po trzech miesiącach od zamknięcia rozprawy lub po miesiącu od zamknięcia posiedzenia. Kandydatów na sędziów oprócz posłów miał zgłaszać także sąd Najwyższy i środowiska akademickie.
Po złożeniu przez prezydenta projektu w Sejmie utknęła tam na długo, wśród innych projektów skazanych na wymarcie. W maju 2015 rządząca koalicja obudziła się. Ustawa trafiła do komisji i w krótkim czasie została uchwalona. Ale przedtem koalicja wprowadziła do niej poprawki umożliwiające jej wybór sędziów "na zapas". Co ważne, TK nie miał nic wspólnego z wprowadzeniem do ustawy niekonstytucyjnej poprawki, tzw. poprawki Kropiwnickiego.
Ustawa została oprotestowana przed TK przez PiS i bez wątpienia TK uznałby poprawkę Kropiwnickiego za niekonstytucyjną, przez co wybór trzech sędziów "na zapas" stałby się nieważny. Czyli PiS mógłby w Sejmie wybrać tych sędziów według swojego uznania. Trybunał uznał tą sprawę za bardzo pilną i wyznaczył termin rozprawy przed spodziewanym objęciem urzędu przez trzech sędziów (25 listopada 2015).
Ale kiedy tylko TK ogłosił termin rozprawy, wtedy PiS wycofał swoją skargę.
Dowodzi to jednego: Kaczyńskiemu nie chodziło wcale o cofnięcie niekonstytucyjnych zmian uchwalonych przez PO/PSL. Jego celem było i jest sparaliżowanie TK - wbrew konstytucji. Skoro PiS nie ma większości konstytucyjnej, to zamiast zmienić konstytucję i zlikwidować TK próbuje wywołać jego paraliż swoją ustawą.