Dodaj do ulubionych

Problem z TP S.A

03.03.09, 14:17

Chciałabym zainteresować was moimi przygodami z TP.S.A.
Jestem mieszkańcem, domku jednorodzinnego w Radomiu przy ul. Żelaznej. W
połowie 2007 roku podpisałam z TP S.A. umowę tzw. dziesięciomiesięczną
polegająca na tym, że w tym okresie TP S.A. zobowiązała się podłączyć mnie do
sieci. Termin realizacji minął w maju 2008. Po nie zrealizowaniu umowy TP S.A
wypłaca comiesięczne odszkodowanie jest to ok. 50 zł. Mój dom stoi w szeregu
wraz z innymi domami, wzdłuż nich przebiega chodnik. Tzw. słupek
telekomunikacyjny znajduje się ( jak wyliczyłam ) 100 m od mojego domu, przy
wcześniejszej posesji. Wystarczy przekopać 100 m w chodniku. Pomiędzy słupkiem
telekomunikacyjnym a moim domem nie wstępują przepaście, rozlewiska wodne ani
teren nie jest górzysty utrudniający lub uniemożliwiający podłączenie mnie.
Wielokrotnie informowałam o tym fakcie TP S.A. dzwoniąc na ich infolinię,
gdzie próbowałam się dowiedzieć kiedy planowane jest wykonanie tak „wielkiej”
inwestycji. Osoby z którymi rozmawiałam, nigdy nie były w stanie tego
określić, byłam informowana, że zgłoszenie jest otwarte i po przeprowadzeniu
wywiady technicznego nie jest możliwe podłączenie i trzeba czekać…. ( to, ze
nie jest możliwe podłączenie to ja wiedziałam i widziałabym, czy ktoś mi kopie
przed domem) moje pytanie brzmiało kiedy przyjdzie ktoś i przekopie mi 100
m. lub kto może mi to określić. Pracownicy infolinii nigdy nie posiadają
żadnych informacji ani tez nie nigdy mogłam porozmawiać z jakąś osoba bardziej
kompetentną. Takich rozmów przeprowadziłam dziesiątki. Bywałam też w biurze TP
S.A przy ul. Piłsudskiego w Radomiu. Ponadto wielokrotnie wysyłałam pisma do
TP S.A. na ul. Bażantów w Katowicach z zapytaniem, kiedy zostanie zrealizowana
umowa. Stałą formułką, którą otrzymuje jest stwierdzenie że TP S.A. w br roku
wykonała szereg inwestycji zmierzających do poprawy….. itd. Wiem, że płacąc
odszkodowanie TP S.A. w pewnym sensie wywiązuje się z umowy jednak nie o to tu
chodzi. Mi zależy na dostępie szerokopasmowym do internetu. Jak ostatnio udało
mi się ustalić koszt tej „wielkiej inwestycji” wynosi 7 tys. zł. TP SA
stwierdziła, ze jest za duży i woli płacić odszkodowanie. Nic nie dały
informację, że przecież będę korzystała bezpośrednio czy pośrednio z ich łącza
i będę im za to płaciła.
Pisząc ten post chce pokazać stosunek molocha jakim jest TP S.A do klienta
indywidualnego. Niby wszystko jest ok. ale ty jesteś klientem indywidualnym i
my mamy cię w d…
Może Wy macie jakieś pomysły jak uzyskać od TP SA wykonanie usługi. Zależy mi
na szerokopasmowym necie. ( żeby mieć dostawców konkurencyjnych do TP też
musze mieć jej łącze)
Obserwuj wątek
    • Gość: hol Re: Problem z TP S.A IP: *.CNet.Gawex.PL 03.03.09, 16:21
      a kto powiedział ze będziesz miała możliwości techniczne na świadczenie usługi
      szerokopasmowego internetu??? nawet jak ci podłączą telefon to może się okazać
      że nie ma wolnych portów albo w ogóle że za daleko od centrali jesteś.... i coś
      mi nie gra w tym co piszesz bo jak tepsa nie moze lub nie chce inwestować to
      klientowi zakłada telefon świadczony drogą radiową a jak klient na to nie wyraża
      zgody to papa!!! i jest to moloch i nic tego nie zmieni... pracownicy są
      anonimowi a po za tym na infolinii nigdy nie wiedzą więcej niż mają w kompie na
      twojej kartotece.... i to nie ich wina ale tego że takich informacji jak o
      inwestycjach nikt nie podaje do wiadomości tych akurat pracowników...
      • atikus Re: Problem z TP S.A 04.03.09, 09:48
        1. zawsze kolejna przeszkoda może być nie przeczę. Jednak na dzień dzisiejszy
        podstawową przeszkodą jest przekopanie ok. 100 m i podłączenie kabla. Dalszymi
        ewentualnymi przeszkodami będę martwiła się później.Z tonu twojego postu wynika,
        ze tak naprawdę o nic lepiej się nie starać bo można napotkać 100 przeszkód.
        2. Ponadto nikt nie proponował mi telefonu świadczonego drogą radiową.
        3. To nie pracowników wina,że nie mają żadnej informacji i to rozumiem.
        Natomiast nie rozumiem sensu istnienia infolinii, jeżeli żadnej informacji nie
        mogą mi udzielić ani też potrafią powiedzieć kto może.
        4. Co do kosztów inwestycji widocznie pracownik miał to zanotowane ,jak
        napisałeś, w mojej karcie i mnie o tym poinformował ( przypominam, że koszt
        "wielkiej inwestycji" wynosi jaki mi podał to jest 7 tys. zł. ponadto ja sam na
        pewno na więcej bym tego nie wycenił)
        • Gość: hol Re: Problem z TP S.A IP: 212.160.172.* 04.03.09, 12:00
          ok rozumiem ale to że tak ci podał i tak ma tam gdzieś napisane (że
          7000) nie znaczy w ogole że ktoś zgłosił to do działu który
          przyznaje kasę na inwestycje... TP w takim przypadkach olewa klienta
          bo ... właściewie chyba tylko dlatego że jest pozostałością po
          komunie i za dużo starych osób z komuny w niej pracuje....

      • atikus Re: Problem z TP S.A 04.03.09, 15:28
        jak wcześniej pisałam zależy mi na stałym łączu, czym większa przepustowość tym
        lepiej i oczywiście brak limitów a tego komórkowcy nie gwarantują. To nie jest
        tak, ze nie posiadam netu - mam radiówkę najbardziej optymalna jaka była w moim
        miejscu zamieszkania tj. 512 w cenie 84 zł.:) Dlatego nie chce ładować się w
        kolejne g..... i dlatego zależy mi na kablu.
        • Gość: MarFi Re: Problem z TP S.A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:08
          Sama Pani sobie odpowiedziała na pytanie, dlaczego TP nie inwestuje 7 tysięcy
          złotych. Bo po otrzymaniu łącza Pani przejdzie do konkurencji, a TP będzie dalej
          tracić, gdyż jest zmuszona do świadczenia takiej usługi konkurentom poniżej
          kosztów, a to już wina UKE i lobby firm takich, jak Netia, Tele2 czy Dialog.
          Zresztą, przyjmując, że będzie Pani płacić ok 100 zł nawet w TP, to inwestycja
          zwróci się po 70 miesiącach. Uwzględniając odszkodowanie, które i tak TP musi
          płacić, do tego uwzględniając inne koszty, to powiedzmy, że zwróci się po 4-5
          latach. Jeśli dalej przyjąć, że telefonia stacjonarna jest w fazie schyłkowej,
          to proszę sobie odpowiedzieć, czy tej firmie się to opłaca? Pani by zainwestowała?
          Narzeka Pani na TP. Proszę w takim razie zwrócić się do innej firmy, niech
          zainwestują w sieć. Przecież to nie są "molochy", jak to Pani nazwała.
          Pozdrawiam
          • atikus Re: Problem z TP S.A 12.03.09, 09:46
            Dlaczego Pan przypuszcza, że zamierzam przejść do konkurencji TP???, w moim poście jest stwierdzenie tylko, że gdybym chciała.... ( a swoją drogą jak Pan myśli dlaczego tak dużo ludzi przeszło do konkurencji TP?)
            Ponadto co do zwrotu kosztów hmmm, firma która uskarża się na to, że klienci odchodzą do innych firm mogłaby zainwestować w kolejnego klienta, na którym z czasem by zarobiła. Tak to bywa zazwyczaj, że trzeba zainwestować coś żeby zarobić.
            Przypominam, że TP SA wypłaca mi comiesięczne odszkodowanie i to im się na pewno opłaca:)
            Co do wyliczeń, chce korzystać z kliku opcji, które oferuje TP SA
            1 opłata - internet + telewizja ( w związku z tym, że chce mieć jak najszybszy net jest dostępne max neostrada 2 Mb/s z telewizją w cenie 99,90 zł lub 89,90 zw zależności od okresu trwania umowy) przypominam, że jest tam tylko dostępnych ok. 30 kanałów.
            2. opłata - w związku z tym, że jest dostępnych tylko 30 kanałów, a ja posiadam Polsat cyfrowy i zapewne zrezygnowałabym z niego na korzyść dodatkowych pakietów, które są oferowane przez TP i są dodatkowo płatne. To pewnie taniej by mi wyszło. Cena w zależności od pakietów wachają się od 29.90 do 84.90 miesięcznie.
            3. Opłata - abonament za telefon 50 zł.

            POWTARZAM JA BĘDĘ PŁACIŁA ZA 3 USŁUGI!!!!
            ( tak na marginesie, żeby nie było niedomówień, wyliczenia są szacunkowe, uproszczone do tego zapewne dochodzą jakieś promocje, czy tez dzielenie się przez TP SA zyskami z innymi operatorami np. Cyfrą +)
            Ponadto, gdybym zrezygnowała z tego po 2 czy po 3 latach też będę chciała mieć szybki internet, nawet korzystając z innego operatora będę korzystała z łącza TP SA za które to TP SA będzie pobierało pieniądze.

            ps. gdyby TP było moją firmą martwiłabym się o jej zyski, a w tym wypadku chce tylko, żeby wywiązała się z umowy, która była zawarta w 2007 roku.
            pozdrawiam
            • Gość: MarFi Re: Problem z TP S.A IP: 212.160.172.* 12.03.09, 15:36
              Sama Pani napisała, że może przejść do konkurencji. Dlaczego to
              robią? Konkurencja ma tańsze usługi, bo TP do nich dopłaca. Tak więc
              to, że inny operator płaci TP, to jest tylko półprawda. Nawiasem
              mówiąc, te usługi konkurencji są niewiele tańsze, za to koszty tych
              firm są niemal żadne. Natomiast jakość obsługi już nie koniecznie
              jest wyższa, a często niższa, co potwierdzają liczne powroty
              klientów do TP.
              Prawda jest taka, że zaraz po zbudowaniu linii przez TP pojawiają
              się u klientów przedstawiciele konkurencji, i przejmują tą linię.
              Taka polityka UKE sprawia, że nie opłaca się inwestować TP w takie
              usługi. Zmusza to do szukania innych źródeł przychodu, i to właśnie
              TP robi. Chociażby inwestuje w nowoczesną technologię radiowego
              dostępu do internetu, w wyższej jakości, niż to, które Pani posiada.
              Oczywiście jakość nie jest tak dobra, jak po kablu, ale przynajmniej
              nie trzeba się dzielić z konkurencją.
              Prawda jest brutalna: jeśli się nie opłaca, to firma nie zbuduje do
              Pani łącza. Te same pieniądze można zainwestować gdzie indziej, z
              większym zyskiem. Decyduje rachunek ekonomiczny i dostępne środki na
              inwestycje w sieć stacjonarną, które na skutek polityki regulatora
              są ograniczane.
              Ponadto warto zwrócić uwagę, że TP jest zmuszona (teoretycznie) do
              świadczenia usługi powszechnej, ale w przypadku, gdy się to nie
              opłaca (tak, jak być może w Pani przypadku), konkurencja powinna
              partycypować w tych kosztach. Jednak tak się nie dzieje, gdyż UKE
              konsekwentnie odrzuca wnioski TP w tej sprawie.
              Pozdrawiam
              MarFi
              • Gość: FileMoon Re: Problem z TP S.A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 21:44
                a może TP nie zdąży wykonać Pani instalacji w ciągu 20 dni , a jak wykona w 22
                albo w 23 dni to dostanie następna karę?
                www.telix.pl/artykul.php?sid=25418
                a propo dyrektywy 202/22 proszę zauważyć że prawo unijne mówi o terminie
                umówionym z klientem, natomiast "przetłumaczona" dyrektywa na sposób polski mówi
                już o terminie wiążącym operatora od momentu złożenia zamówienia do podłączenie
                usługi - nie jest ważne że klient chce za 4 tygodnie, ważne że biurokrata
                określił 21 dni.
                Uwagi dotyczące zwrotu poniesionych nakładów wskazane przez MarFi na pewno
                należy tez wziąć pod uwagę.
                Żadna z firm nie jest instytucją charytatywną, też chciałbym otrzymać prezent od
                energetyki w postaci przyłącza energetycznego za darmo - w końcu będę płacił
                rachunki, a co mnie obchodzi że muszą ponieść nakłady w wysokości 25 tysięcy zł,
                z gazem podobnie.
                Stworzyliśmy chore instytucje które tworzą chore prawo i oczekujemy żeby te
                instytucje za nas załatwiły sprawy?
                Operator nie ma żadnej gwarancji że po wydaniu 7 tys zł nie przejdzie Pani do
                konkurencji, żadne prawo w tym kraju mu tego nie gwarantuje, Pani oświadczenie
                tym bardziej , ponieważ nie niesie skutków prawnych.
                • atikus Re: Problem z TP S.A 13.03.09, 08:08
                  wszystko ładnie i pięknie ale co mnie to??? Ja podpisałam z TP SA umowę i chce,
                  żeby ona się z niej wywiązała. A czy całą zawrotną kwotę 7 tys. wyłoży TP czy w
                  porozumieniu z kimś innym tak naprawę co mnie to interesuje. Panowie piszą
                  niejako z pozycji TP, a ja pisze z pozycji ludzika, który zawarł z nimi umowę i
                  chce, żeby się z tego wywiązała. Tak czytając Panów posty to z nich wynika, że
                  ta TP taka biedna i tak naprawdę do wszystkiego dokłada. Niedobre UKE zmusiło ją
                  do takich złych rzeczy, że teraz TP stało się instytucją charytatywną. To może
                  ja powinnam się zadeklarować, ze już od nich nic nie chce a moją wypłatę będę
                  przelewała na ich konta. i tak będę czyniła z innymi firmami, będę martwiła się
                  o wszystkich, idąc do sklepu, gdy zobaczę biedny wystrój wtedy powinnam
                  pomyśleć, tak tu tanio i tak tu biedne pewnie oni sprzedając coś dokładają do
                  mnie? Zapłacę im więcej..... bo muszę też sie martwić o nich.
                  Przepraszam za mój wywód, ale mam już dość wysłuchiwania jaka to TP jest biedna
                  i jej się nic nie opłaca.
                  Przypominam, że obecnie TP SA wypłaca mi comiesięczne odszkodowanie i to jej
                  się na pewno opłaca.
                    • atikus Re: Problem z TP S.A 14.03.09, 15:36
                      hmm wypłata odszkodowania jest karą za niewywiązanie się z umowy i to nie
                      zwalnia operatora z jej realizacji. Przypominam, że podpisałam umowę na
                      podłączenie do sieci. pozdraiwam
                  • Gość: MarFi Re: Problem z TP S.A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 17:34
                    Ja rozumiem, że z punktu widzenia zwykłego klienta Panią nie interesuje, jakie
                    koszty i ryzyko ponosi operator. Ale pisała Pani o 'przygodach z molochem, który
                    ma klienta w d...". Ja tylko wyjaśniłem, dlaczego ta firma nie zakłada Pani
                    łącza, i na pewno nie robi tego na złość. I jak sama Pani zauważyła, TP nie jest
                    instytucją charytatywną, tylko firmą, która ma zarabiać pieniądze, więc nie
                    zainwestuje w coś, co się nie opłaca. Zresztą, inni operatorzy tym bardziej.
                    Mimo wszystko życzę, żeby w końcu udało się uzyskać zadowalające łącze. Na
                    początek proponuję zainteresować się ofertą Orange, czy u Pani jest już dostępny
                    internet radiowy w technologii HSDPA.
                    Pozdrawiam
                    MarFi
                    • atikus Re: Problem z TP S.A 14.03.09, 15:40
                      "I jak sama Pani zauważyła, TP nie jest instytucją charytatywną, tylko firmą,
                      która ma zarabiać pieniądze, więc niezainwestuje w coś, co się nie opłaca"
                      Czyli teraz opłaca jest się wypłacać mi odszkodowanie do momentu kiedy nie
                      zrealizuje umowy?:)
                      To na pewno przyniesie jej dodatkowe zyski.
                      pozdrawiam\
                      ps. HSDAP orange - brak
                      • Gość: FileMoon Re: Problem z TP S.A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.09, 17:30
                        1.TP jest zmuszone przyjąć od Pani wniosaek na stację telefooniczną
                        niezależnie od tego czy istnieją warunki czy nie.(tak wymysliło
                        sobie UKE)
                        2.TP jest zmuszone podpisać z Panią umowę 18 miesięczną jeżeli nie
                        ma sieci w tej lokalizacji( tak wymyśliło sobie UKE)
                        3.TP musi płacić karę za nieprzyłączenie do swojej sieci w.zw z
                        powyższymi ( tak wymyśliło sobie UKE)
                        4.TP nie zapłaci za przyłącze które jest droższe niż kary ( to
                        wynika z biznesu)
                        5.UKE nie wymyśliło co zrobić, gdy firmie telekomunikacyjnej nie
                        będzie opłacało budować sieci, a Panią, rzecz jasna to nie obchodzi.

                        Ciekawy jestem dlaczego żaden z ekspertów UKE nie chce się włączyć
                        do tej dyskusji.
                        Dlaczego UKE nie wymyśliło np ochrony dla tych którzy buduja sieć?
                        np.: skoro TP wybuduje pani przyłącze, to powinno mieć
                        zagwarantowane że nie musi udostepnić go za 20 zł Tele2, Neti czy
                        innemu "tele-leniowi" przez okres czasu aż do momentu zrotu nakładów
                        jakie musiała ponieść?
                        Ja wiem że Pani zależy na telefonie, ale UKE poprzez wdrażanie
                        nieprzemyślanych przepisów uniemożliwia wykonywanie przyłączy (ja to
                        tak widzę).
                        Skoro UKE daje prawo, na przyłączu wybudowanym za 7 tys przez TP, na
                        świadczenie usługi przez innego operatora który za to płaci do TP 20-
                        25 zł to prosze mi wyjaśnic po co wogóle budować?
                        Szczerze, nie zazdroszczę Pani i nie wierzę żeby pani ktokowiek
                        wybudował takie przyłacze w takich ramach prawnych jakie mamy w
                        kraju dzięki UKE.
                        Z powodu takich bzdur w tym kraju nigdy lepiej nie będzie.
                        Za niedługi czas należy spodziewać się że każdy kto posiada
                        mieszkanie będzie musiał zgodzić się na to że by to mieszkanie
                        wynajął sąsiad osobie trzeciej za 100 zł a nam będzie płacił 20 zł.
                        To co najlepiej wychodzi UKE to kary, a to nie prowadzi do
                        rozwiązania problemów, do tej pory nie ma współpracy, tylko
                        straszenie i udowadnianie kto ma rację - jakie to polskie
                        • natalia_sankowska1 Re: Problem z TP S.A 15.03.09, 13:37
                          Szanowny Panie, nie wiem, czy przeczyta Pan mój post przy "Dialogu",
                          więc chcę tu wyprowadzić Pana z błędu: UKE NICZEGO SOBIE NIE
                          WYMYŚLIŁO - wszystko wynika z ustawy Prawo Telekomunikacyjne, a UKE
                          jedynie stoi na straży wykonania ustewy.
                          A pracownicy urzedu nie bedą z Panem dyskutować, bo nie są od tego
                          (nie bedą przecież ani Pana wychowywać, ani dokształcać w prawie).
                          Ich zadanie na forum - wyłapywać przypadki, w których urząd może
                          pomóc oraz wyjaśnienie pewnych spraw na forum, by inni nie
                          popełniali tych samych błedów. No i jeszcze obserwacja i następna
                          analiza powstających problemów.
                          Natomiast proszę zauważyć, że UKE nie ukarał żadnego operatora dużą
                          kwotą w sprawie indywidualnej (nie ma kompetencji, ale i zakres
                          kwestii podlegajacych regulacji obejmuje sprawy zupełnie innego
                          rzędu). Że TP S.A. coś musi robić jest jednocześnie sprawiedliwe i
                          niesprawiedliwe. Ustawy regulują kwestie rozliczeń pomiędzy różnymi
                          operatorami, więc nie jest do końca tak, iż tepsa wyłoży 7 tys., zaś
                          dostawac w zamian bedzie w nieskończoność -po 20zł. Zaś osobie
                          zainteresowanej przyłączem poza skargą do UKE na niewywiązywanie się
                          telekomu z zawartej umowy przysługuje prawo pozwania go do sadu o
                          nakazanie spełnienia warunków umowy.
                          • Gość: Michał Re: Problem z TP S.A IP: *.gemini.net.pl 15.03.09, 14:39
                            Czytając wypowiedzi, jakie pojawiają się w tym wątku, muszę przyznać, że zamiast rzeczywiście próbować pomóc w rozwiązaniu problemu, wszyscy kłócą się ze sobą. Mam dokładnie taki sam problem-TP nie założyła mi telefonu stacjonarnego i płaci odszkodowanie za brak linii. Nie jest prawdziwą informacja, jaką podaje Pani Natalia Sankowska-konsultowałem z pracownikami UKE kwestę sprawy w sądzie-nikłe szanse na wygraną(takie mamy prawo, TP wywiązuje się z umowy, bo płaci odszkodowanie, oni co najwyżej mogą sprawdzić, czy rzeczywiście trzeba będzie np. podciągnąć 200 metrów kabla rozdzielczego wysyłając na miejsce swoich przedstawicieli). Pani Natalio, zanim Pani komuś coś zaproponuje na tym forum, niech to Pani dobrze przemyśli, bo założenie sprawy w sądzie w takiej kwestii to nie taka łatwa sprawa. Wiem,co mówię, bo walczę z TP od 2 lat i konsultowałem ten problem z ludźmi, którzy zajmują się zawodowo takimi sprawami.
                            Pozdrawiam,
                            • natalia_sankowska1 Re: Problem z TP S.A 15.03.09, 15:34
                              Szanowny Panie Michale!
                              Napisałam o pozwie, ponieważ a świetle obowiązującego prawa (
                              płacenie odszkodowania przez telekom wyczerpuje drogę postępowania
                              reklamacyjnego oraz przed UKE; zresztą, UKE w sprawach
                              indywidualnych może wystepować jedynie w mediacjach, zaś przy
                              prezesia działa sąd polubowny - jak sama nazwa wskazuje, bez zgody
                              obu stron obie instytucje nie działają).
                              Natomiast konstrukcja prawna w naszym państwie jest taka, że w
                              przypadku problemów z przestrzeganiem umow nie istnieje inna
                              możliwość jak tylko pozew. Mimo iż telekom płaci odszkodowanie, do
                              prerogatyw sądu należy ocena, czy rzeczywiście nie istnieje
                              możliwość spełnienia jak najdalszych zapisów zawartej umowy - to
                              znaczy, wykonanie przyłącza. Można narzekać na podobny obrót spraw,
                              ale w świetle prawa po wyczerpaniu innych gróg interwencji pozostaje
                              jedynie droga sądowa.
                              Co zaś do indywidualnych cech każdej sprawy - tu każdy powinien
                              poddać własne życzenie logicznej ocenie. Co innego podciągnięcie
                              kabla od istniejącej skrzynki do budynku znajdującego się obok, a co
                              innego zbudowanie kompletnej instalacji na osiedlu. Zresztą, te
                              kwestie są regulowane nie tylko przez PT (patrz kwestie budowy
                              infrastruktury osiedlowej - cały pakiet ustaw dot. tematu).
                              Natomiast śmiem twierdzić, że sporo tzw. trudnych spraw da się
                              rozwiązać, jeżeli się podejdzie z głową i rozmysłem.
                              Mówiono mi, że z tepsa spraw się nie wygrywa - a ja wygrałam i z
                              tepsą, i z tele2. I wiele innych, różnych spraw z poważnymi
                              instytucjami (np., PZU), choć w wyniku konsultacji z fachowcami
                              szans praktycznie nie było. Po prostu, mówiłam sobie, trafili się
                              słabi konsultanci - i miałam rację.
                              Jeszcze raz powturzę: prawo pozostawia jedyna drogę. Czy na nią
                              wstapić, każdy decyduje sam.
    • Gość: Hanka Re: Problem z TP S.A - ale inny spór IP: *.chello.pl 25.03.09, 12:21
      Witam,
      przedstawiam moją walkę z wiatrakiem - TP SA.
      26.10.2006 rozwiązałam umowę z TPSA (tel. stacjonarny), oraz złożyłam deklaracje nowego Operatora o chęci przyjęcia numeru - osobiście, w siedzibie TPSA w Warszawie.
      20.12.2006 zgłosiłam w "Błękitna Linia" rezygnacje z przeniesienia, bo trwa to zbyt długo, a nie otrzymałam ŻADNEJ informacji o problemach z realizacją wniosku i terminu jego wykonania.
      29.12.2006 TPSA odrzuca "reklamacje". Co ważne - uzasadnia to "brakiem w swojej dokumentacji mojego wniosku o przeniesienie numeru tel. do nowego Operatora".
      04.01.2007 składam zatem rezygnacje z "nieistniejącego" (wg TPSA) wniosku o przeniesienie z powodu braku jakiejkolwiek informacji o terminach, kosztach tej usługi oraz wobec totalnego bałaganu w dokumentacji TPSA. Wychodzę z założenia, że jeżeli nie istnieje wniosek Abonenta o usługę, to Operator słusznie tej usługi nie wykonuje (i wykonywać nie powinien)oraz nie powinien żądać opłat za niewykonywalną usługę.
      09.02.2007 TPSA łaskawie mnie informuje, ze utworzone zostało zlecenie na przeniesienie numeru( na podstawie wniosku,którego nie ma i z którego zrezygnowałam!!!)

      A potem już następują wezwania do zapłaty - ok.65 zł, windykator ze swoimi pismami, moje odwołania, które w w zakresie niesłusznie naliczanych opłat abonamentowych w okresie wyłączonego już abonamentu - przyniosły jednak moją wygraną!!!!.
      Pozostaje nadal koszt przeniesienia, którego (wg TPSA i nieposiadanych (sic) przez nią dokumentów!!!!) do dzisiaj nie uznałam i nie uznam!!!
      Odwołuję się zatem do UKE z prośbą o mediacje (czyli o odrzucenie roszczeń Operatora bez dodatkowych roszczeń z mojej strony). I tu kolejna paranoja. UKE uznaje moje wystąpienie za zasadne i proponuje TPSA mediacje. Operator (nadal największy i podobno przyjazny wszystkim Polakom)odmawia i podtrzymuje swoje roszczenie na ok. 65 zł. Cóż mogę zrobić? Idę do Sądu przy UKE -może uda się chociaż doprowadzić do bezpośredniego zweryfikowania stanowisk. Czy mam nadzieję? Jasne! Ale Ustawa nie jest doskonała i nie daje okradanemu Klientowi prawa do uzyskania obiektywnego wyroku, bo Operator nie musi się zgodzić na mediację!. Pozostanie Sąd Powszechny z długimi terminami, kosztami, nerwami. Czy to jest normalne w Europie XXI wieku? Tam nie, ale w Polsce widać okradany to klient musi udowodnić, że "czarne jest czarne, a białe jest białe".
      Tak swoją drogą czy takie postępowanie nie jest już WYŁUDZENIEM nienależnych opłat? Dla mnie ociera sie to dosyć blisko o przestępstwo karne ze strony TPSA. Ciekawe ilu z klientów wyłudzili nienależne opłaty, kary, wyrównania?
        • natalia_sankowska1 Re: Problem z TP S.A - ale inny spór 25.03.09, 18:33
          Szanowna Pani, to jest zwykła praktyka tepsy, też to przeszłam.
          Pozostaje skarga do UKE (to nie to samo co podanie o mediacje lub
          wystąpienie do sądu polubownego przy prezesie UKE). No i droga
          sądowa, niestety. Choć ja z TP S.A. wygrałam - nie trwało to długo.
          A prawo jest ułomne, bo operator nie musi godzić się na mediacje i
          sąd polubowny, ale też sam jest i pierwszą, i druga instancją przy
          rozpatrzeniu skarg - a więc sędzią we własnej sprawie. No i może od
          klientów dochodzić róznych kwot przez 2 lub 3 lata, wtedy jak
          klient - jedynie przez rok.
      • Gość: MarFi Re: Problem z TP S.A - ale inny spór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 19:43
        Ja mam parę uwag do Pani wywodów. Po pierwsze: nic Pani nie pisze o kontaktach z
        nowym operatorem. Po złożeniu rezygnacji w TP przestaje Pani być ich abonentem,
        i dalsze skargi powinna Pani składać u nowego operatora, i do nich mieć
        pretensje, że nie świadczyli usługi. Z Pani punktu widzenia nie ma znaczenia, że
        technicznie to TP świadczy usługę, bo TP to tylko podwykonawca nowego operatora,
        więc tłumaczenia operatorów, że wina leży po stronie TP (tak nagminnie na
        przykład robiło Tele2), są niepoważne. Kolejna uwaga, która co prawda Panią nie
        koniecznie powinna interesować, ale wyjaśnię, jak to było w tamtym okresie.
        Bałagan związany z przeniesieniem świadczenia usługi do nowego operatora (WLR)
        był związany z nierealnymi terminami i warunkami narzuconymi przez UKE, więc tym
        razem również to ta właśnie instytucja miała swój niebagatelny udział w Pani
        problemach. Zresztą trzecim winowajcą prawie na pewno był nowy operator, bo
        bałagan w procedurach był zarówno po stronie TP, jak i operatorów WLR. A w tle
        było UKE, które stało po stronie operatorów WLR, a każdy przerzucał się winą.
        Kolejna uwaga: trzeba było złożyć pismo o rezygnacji z przeniesienia numeru do
        nowego operatora, a nie dzwonić do TP, która już nie była Pani operatorem od
        dnia 01.12.2006.
        Konkludując - wina leżała po 3 stronach, a głównym winowajcą w moim przekonaniu
        było UKE, które nie dało czasu na dopracowanie procedur przeniesienia stacji, co
        było przyczyną bałaganu na styku TP - operatorzy WLR.
        TP po otrzymaniu zamówienia na WLR od nowego operatora, oraz mając pismo o
        deklaracji wyboru nowego operatora, nie miała innego wyjścia, jak zrealizować to
        zamówienie (dla operatora WLR), a Pani została obciążona kosztami, więc wydaje
        mi się, że jednak TP ma tutaj rację.
        Jednak podkreślam, że nie znam Pani sprawy, nie znam przepływu dokumentów między
        firmami w tej sprawie, a swoje uwagi opieram tylko na tym, co Pani napisała,
        więc w szczegółach mogę się mylić.
        Pozdrawiam
        MarFi
        • natalia_sankowska1 Do "MarFi" 26.03.09, 20:18
          Pan uporczywie trzyma się dziwnego przekonania, które już raz
          próbowałam prostować, o jakiejś dziwnej roli UKE, które
          coś "narzuca".
          Proszę znaleźć w internecie ustawę Prawo Telekomunikacyjne i
          przeczytać sobie - jest tego 66 stron, niedużo. Co ma piernik do
          wiatraka? UKE po prostu wykonuje swoje obowiązki też wynikające z
          ustawy. TP S.A. nie jest podwykonawcą u nowego operatora - nowy
          operator dzierżawi łącze od TP S.A. (właściciela infrastruktury),
          natomiast od momentu przejścia klienta do nowego operatora ten
          właściciel żadnych usług na czyjąkolwiek rzecz nie świadczy.
          Próbuje Pan rozłożyć winę na wszystkich uczestników. A ja bym
          wykluczyła klientkę z tego kręgu: po pierwsze, klient zawsze jest
          uczestnikiem słabszym, po drugie, waśnie operatorów (tepsa nadal
          przeszkadza konkurentom, fakt ten nie wywołuje wątpliwości)odbywają
          się poza jego wiedzą i kontrolą, a na nim się odbijają. Niestety,
          szeregowi klienci nie posiadają wiedzy na temat praw klienta i
          konsumenta, a także świadomości prawnej. Operatorzy zaś, mimo iż
          mają własnych prawników, często zachowują się nieprofesjonalnie, a
          także - pozwolę tu przytoczyć moją własną ocenę wynikajacą z
          doświadczenia i kontaktów z operatorami - często oszukują klientów
          licząc na ich niewiedzę i strach przed dokumentami napisanymi
          językiem prawniczym. I nie istnieją narzędzia szybkiego wpływu na
          operatorów. Mamy po prostu ułomne prawo - zobaczymy, o przyniesie
          kolejna nowelizacja.
          • Gość: MarFi Re: Do "MarFi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 17:11
            Po kolei:
            UKE jednak narzuca, bo wydaje decyzje (zwykle z rygorem natychmiastowej
            wykonalności) tak, jak w przypadku decyzji o WLR. Przy tym w moim odczuciu
            obowiązkowe konsultacje są fikcją, bo w miażdżącej większości uwagi TP są
            nieuwzględniane, w przeciwieństwie do uwag np. Netii. Proszę sobie prześledzić
            stronę UKE.
            Druga sprawa: UKE powinna uwzględniać interesy wszystkich uczestników rynku, a
            nie tylko konkurentów TP. Tymczasem pod pozorem walki o prawa konsumenta, działa
            na niekorzyść TP, co w konsekwencji odbija się na klientach - w tym wątku mamy 2
            przykłady. Więc to wykonywanie obowiązków jest w mojej ocenie wątpliwe.
            Po trzecie: proszę sobie przyswoić takie pojęcia, jak WLR, BSA, LLU - nie jest
            tego dużo, proszę poszukać w internecie. TP w tym przypadku de facto świadczy
            usługę od strony technicznej. Klient może nawet o tym nie wiedzieć, a nawet
            lepiej by było, gdyby nie wiedział, bo potem dzwoni do operatora, z którym nie
            ma podpisanej umowy. Operator WLR przejmuje obsługę klienta od strony formalnej,
            co ogranicza się w praktyce do wystawiania faktur, rozpatrywania reklamacji,
            składania zleceń technicznych do TP itp. A więc TP jest jednak podwykonawcą.
            Po czwarte: nie muszę próbować rozkładać winy, bo fakty są oczywiste. Ja nie
            wierzę w celowe robienie klientowi na złość przez TP. Rozumiem frustrację
            klienta, ale powinien też się zastanowić, czy przypadkiem nie obraża zbyt
            pochopnie kilkudziesięciu tysięcy pracowników tej firmy z powodu bałaganu, który
            nie do końca był winą TP. Dlatego wskazuję, z czego ten bałagan wynika: z tego,
            że UKE, często pod wpływem emocji Pani Prezes, wydaje złe decyzje.
            Po piąte: twierdzi Pani, że TP celowo utrudnia działania operatorów. Nie ma Pani
            na to dowodów. Ja wiem, że jest odwrotnie, bo za takie coś grożą jej drakońskie
            kary na rzecz konkurentów, wręcz nieproporcjonalne do winy (kolejny przykład
            dziwnej działalności UKE).
            Po szóste: ja nie spotkałem się z sytuacją, żeby TP celowo oszukiwała klientów.
            Owszem, zdarzają się błędy, jak wszędzie, w końcu tam pracują tylko ludzie.
            Natomiast spotkałem się i nadal spotykam się z celowymi działaniami mającymi
            oszukać klientów ze strony np. Tele2 czy Dialog. Przykład? Parę razy do mnie
            przychodzili domokrążcy z tych firm przedstawiając się "dzień dobry, jestem z
            telekomunikacji". Potem twierdzili, że są częścią TP, albo że współpracują, i
            tym podobne bzdury.
            Po siódme: wspomina Pani o nowelizacji prawa telekomunikacyjnego. Tam już Pani
            Prezes UKE (poprzez posła Mężydłę) przemyca dziwny, niezgodny z prawem unijnym i
            z konstytucją zapisy, godzące w interesy TP i pośrednio jej klientów. Nie będę
            się o tym rozpisywał, bo to jest nawet w dzisiejszej prasie, proszę sobie
            przejrzeć, polecam.
            I jeszcze jedno, bo stwierdziła Pani, że się uwziąłem na to biedne UKE. Ale
            proszę przemyśleć, czy to nie dziwne: na prezesa UKE została wybrana z nagięciem
            prawa Pani Streżyńska przez Kazimierza Marcinkiewicza. Gdzie on teraz jest?
            Odpowiedź: w radzie nadzorczej Netii. Dokument rekomendujący podział TP (na
            dziwnych podstawach, nota bene) został stworzony na zlecenie UKE m. in. przez
            kolegę Prezes Streżyńskiej. Jest on prawnym przedstawicielem… Netii. Jakoś się
            to dziwnie wszystko układa w całość, nieprawdaż? Sporo pisał o tych podejrzanych
            układach kilka dni temu Wprost, który raczej nie jest przychylny TP. Na stronie
            UKE jest nawet na ten temat tego artykułu oświadczenie Pani Prezes, które
            sprowadza się do tego, że to dziennikarze są nieetyczni. Hm…
            • natalia_sankowska1 Re: Do "MarFi" 10.04.09, 13:28
              No i miesza Pan kwestie regulacji prawnych (ustawowych) oraz
              praktykę opartą na tymże prawie. Niestety, świadomośc prawna ludzi w
              naszym kraju jest bardzo niska - nawet u osób śledzących na bieżąco
              życie społeczne.
              Tak, uwziął się Pan na UKE, które działa w granicach wyznaczonych
              przez prawo (nie tylko telekomunikacyjne). Poże Pan mieć swoje
              zdanie odnośnie traktowania TP S.A., lecz UKE działa w granicach
              swoich kompetencji. TP ma prawo, w razie niezgody na regulacje
              zalecane przez UKE, zwrócić się do sądu (tak samo jak każdy z nas).
              Zresztą, dysponuje wiekszymi mozliwościami, ponieważ jest mniej
              ograniczona materialnie i posiada własnych prawników.
              Mógłby Pan twierdzić, że TP jest notorycznie i niezasłużenie
              krzywdzona przez UKE, gdyby wygrywała sprawy w sądzie z taka samą
              częstotliwością, jak są nakładane kary. Lecz wygranych ma dużo
              mniej! Wobec czego śmiem twierdzić, że "krzywdzi" tepsę prawo - nie
              urząd.
              Posuwa sie Pan także do insynuacji pod adresem A.Strzezyńskiej -
              brzydko! I nawet to, ze asekuracyjnie powołuje się Pan na publikacje
              znanego plotkarza (a i oszczercy), nie świadczy dobrze o Panu.
              Prosze bez ogródek napisać: taka a taka decyzja firmowana przez
              prezes UKE jest niezgodna z taka a taką regulacją prawną. eżeli nie
              jest Pan w stanie to zrobić, proszę pisać o tym, że cos istnieje
              jedynie w Pańskim odczuciu, nie zaś próbować stwiedzać coś
              autorytatywnie.
              Teraz o jeszcze jednym zjawisku, którego Pan się okazał jaskrawym
              reprezentantem.
              Dlaczegoś w naszym kraju dużo osób - na wszystkich poziomach -
              uważa, że urzedy, instytucje, jednostki państwowe są "czyjeś". Z
              tego rozumowania wywodzi sie chęć po kolejnych wyborach "odzyskania"
              tego i owego i obsadzenia wszystkiego "swoimi ludźmi". O pojęciu
              kompetencji i fachowości wspomina się jedynie przed kolejnymi
              wyborami.
              Otóż nie ma znaczenia, "czyj" jest urząd, instytucja, stanowisko. I
              nie powinno być wazne! Ważne, by to wszystko działało zgodnie z
              prawem, było kierowane orzez osoby kompetentne i spełniało cele dla
              których zostało powołane.
              Wobec tego nie ma znaczenia, czy jest kimś ekspremier Marcinkiewicz,
              a nawet czy żyje. Jeżeli powołał osoby kompetentne, powinny one
              pełnić swe obowiązki pełną kadencję - i nie ma co wynajdować
              sposoby, jak znów coś tam "odzyskać".
              Brzydzi mnie polityczny nepotyzm - a widzę, że, niestety, ma on
              poparcie.
              I ostatnie. Owszem, prezes UKE w wywiadach niejednokrotnie mówiła,
              że walczy z monopolistą, jakim jest TP S.A. Jeżeli się przyjrzymy
              temu, czym tak naprawdę jest ta firma (a powstawała przecież za
              nasze wspólne, tzw.państwowe pieniąde), zobaczymy, iż jest tzw.
              monopolista naturalnym sprawnie wykorzystującym swe połozenie w
              strukturze. I gdyby nie zmiany prawne (mogłyby być głębsze i nie ma
              Pan racji mówiąc, że jeżeli mieści zapisy odmienne od tzw. prawa
              unijnego, jest to złe - prawo unijne jest dość ogólne i pozwala na
              regulacje szczegółowe krajowe, zgodne z duchem prawa unijnego),
              nadal czekalibyśmy latami na telefon, powoływalibyśmy komitety
              budowy sieci, budowalibyśmy infrastrukturę, która z mocy prawa
              byłaby nam zabierana bez rekompensaty - pamięta Pan?
              Wobec tego prosiłabym o poważne zastanowienie się, czy ma Pan rację.
              Mam nadzieję, że zrozumie Pan - Pańskie oceny UKE i jego prezes są
              niesprawiedliwę, a nawet krzywdzące.
              • Gość: MarFi Re: Do "MarFi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 21:11
                Niczego nie mieszam. To Pani nie chce spojrzeć na działalność TP i UKE w
                szerszym kontekście, niż tylko w pojedynczych sprawach.
                Co do działalności UKE w granicach prawa - tak, jeśli tak rozumieć naginanie
                tego prawa, to tak, UKE działa w granicach (a raczej na granicy) prawa. TP ma
                prawo zwrócić się do sądu - i to robi, z tym jednak, że te sprawy ciągną się
                latami, a szkody są nieodwracalne, a Pani Prezes nie ponosi za swoje błędy
                żadnej odpowiedzialności. Jest popularna, i to jest klucz, dlaczego jeszcze jest
                na swoim stanowisku. Jest popularna, bo walczy z "monopolistą". Żaden polityk,
                który nie chce narazić się społeczeństwu, nie sprzeciwi się jej. Ale nie zawsze
                większość ma rację. Co do kar - na razie sporo tych kar akurat jest nałożona
                niesłusznie, i w tych sprawach akurat TP wyjątkowo często wygrywa, więc nie ma
                Pani do końca racji. A przyczynami tych kar są "piarowskie" fajerwerki. Po
                drugie decyzje nakłada prezes, a nie prawo, czyli jest to decyzja, za którą stoi
                konkretny człowiek, za którą to decyzję nikt jednak nie ponosi
                odpowiedzialności. Ilość prawników nie jest żadnym argumentem - coś Pani akurat
                o tym wie.
                Zawsze piszę o swoim zdaniu, a nie stwierdzam autorytatywnie - proszę to sobie
                sprawdzić. Insynuacje, jak Pani nazywa moje obserwacje, są poparte w faktach -
                napisałem gdzieś nieprawdę? Proszę zauważyć, że nie za takie "układy" już nie
                jedna osoba straciła swoje stanowisko - niezależnie, czy "układ" jest tylko
                domniemany, czy rzeczywisty. I tak powinno być - aby nie było podejrzeń. Swoją
                drogą takich powodów do podejrzeń jest coraz więcej. Najbardziej mnie rozbawiło
                przekazanie sprawy związanej z podejrzeniami o nieuczciwych przetargach do CBA.
                Przypomnę, że szefem CBA jest kolega Pani Prezes, oboje mają swoje korzenie w PiS.
                Teraz to Pani zachowuje się brzydko wobec autora artykułu nazywając go znanym
                plotkarzem i oszczercą. Może Pani to udowodni?
                Teraz parę faktów, o które się Pani dopomina, tj. niezgodne z prawem decyzje
                Pani Prezes. Na przykład odmawianie zatwierdzenia audytu kosztowego TP,
                sporządzonego zgodnie z prawem, co zostało potwierdzone przez powołanego przez
                UKE audytora (na koszt TP). Zamiast tego UKE narzuca wyssane z palca koszty,
                które są obliczone niezgodnie z prawem. Skutkiem tego są zaniżone stawki za WLR
                i BSA. Beneficjentem tej decyzji jest m. in. Netia. (To ta firma, u której Pani
                Prezes ostatnio bawiła się na balu, w jej radzie nadzorczej do niedawna zasiadał
                premier Marcinkiewicz, który wybrał Streżyńską na prezesa UKE naginając prawo,
                itd, itp. Trochę za dużo tych przypadków.). Konkurenci TP nie muszą dopłacać do
                nierentownych łączy usługi powszechnej, a zgodnie z prawem powinni. Przykładów
                takich decyzji jest więcej, tutaj tylko kilka z brzegu, np. zmienianie własnych
                decyzji, próby regulowania usług, które regulacjom nie podlegają, narzucanie
                stawek WLR (ostatnio przegrana sprawa przez UKE w tej sprawie, dotyczy Tele2)
                itp. itd.
                Dlaczego wrzuca mnie Pani do jednego worka z różnymi ludźmi, których jestem
                rzekomo "jaskrawym reprezentantem"? Wolałbym, żeby Pani zamiast oceniać mnie, i
                wmawiać mi, co ja sądzę, mimo, że tego nigdzie nie napisałem, żeby skupiła się
                Pani na meritum dyskusji. Natomiast ja bym wolał, żeby urzędnikiem na takim
                stanowisku nie był polityk (Pani Prezes jest politykiem), żeby nie działał pod
                publiczkę (a tak robi Pani Prezes), a przede wszystkim, żeby ten urzędnik nie
                był w żaden sposób związany (choćby emocjonalnie) z którymkolwiek operatorem. O
                dziwnych związkach Marcinkiewicz - Streżyńska - kancelaria Grynhoff, Woźny,
                Maliński pisałem nie ze względów politycznych, tylko na sam fakt istnienia
                takiego układu, który karze przynajmniej zastanowić się, o co tu chodzi, czy
                konkurencja jest czysta, czy nie.
                A ja radziłbym przypomnieć sobie, że TP jest firmą kupioną za prywatne
                pieniądze, jest spółką giełdową, i że od czasów społecznych komitetów budujących
                sieć coś się zmieniło w ustroju państwa, i ktoś zbudował tą sieć praktycznie od
                nowa. Poza tym to nie tak było z tymi komitetami, jak Pani pisze. Akurat
                infrastruktura telekomunikacyjna nie była zabierana bez rekompensaty, tak jak w
                przypadku innych rodzajów infrastruktury. Tutaj abonenci mieli w zamian
                "opłacone" ileś tam faktur, więc jednak rekompensaty były.
                A co do oceny Pani Prezes, to i tak jestem tutaj bardzo ostrożny, bo osobiście
                mam zdanie gorsze (nie mówię tu o Pani Prezes jako o człowieku, tylko o urzędniku).
                Dzisiaj przeczytałem dość pobieżnie analizę rynku detalicznego dostępu do
                internetu szerokopasmowego. To co rzuca się w oczy, to brak obiektywizmu. Ponoć
                rynek ten rozwija się w zawrotnym tempie, co akurat w mojej ocenie nie jest
                prawdą. Nie ma słowa o zbyt wolnym rozwoju sieci stacjonarnej wskutek
                przeregulowania rynku. Jako przyczynę za to podaje "brak skłonności operatora
                zasiedziałego do inwestowania w rozwój spółki". (Przydałoby się tu jakaś wiedza
                z zarządzania firmą, o ryzyku inwestycyjnym, o otoczeniu firmy, itp. Tak, teraz
                jestem złośliwy.) Zresztą to Pani Prezes również uważa za swój sukces:
                "Telekomunikacja Polska S.A. odnotowała spadek udziałów w rynku dostępu do
                Internetu szerokopasmowego o ponad 5 punktów procentowych" (to w kontekście
                prężnie rozwijającego się rynku). Rozwój konkurencji w ocenie Prezesa UKE to nie
                wzrost jakości czy dostępności usługi, tylko spadek cen i wzrost liczby
                operatorów. Pani Prezes pisze, że BSA przyczynia się do rozwoju sieci. Akurat
                jest zupełnie odwrotnie. Nie ma w tym raporcie słowa o tym, że mimo kłód, które
                UKE rzuca pod nogi firmie TP, wkrótce tzw. białe plamy w dostępie do usług
                szerokopasmowym zostaną zlikwidowane, i to właśnie przez grupę TP. No, ale to by
                oznaczało przecież porażkę Pani Prezes (znowu złośliwość).
                Pozdrawiam
            • Gość: kalus Do "MarFi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 20:55
              mam pytanie, czy jest możliwość podłączenia skrzynki rozdzielczej na ścianie
              budynku i rozdzieleniu jednego łącza na dwa w miejscu gdzie wcześniej zostało
              założone gniazdo na jedną linię?
              Piszę o tym dlatego, że taki stan rzeczy ma miejsce na mojej nieruchomości, i
              wszystko było dobrze, dopóki nie zrezygnowałem z usług TP. S.A., a po kilku
              latach chciałem podpisać nową umowę w sprawę wznowienia linii(gdyż takowe łączę
              fizycznie jest). Niestety otrzymałem odpowiedź, że nie jest to możliwe z powodu,
              że moje łącze zostało zabrane na rzecz tego drugiego użytkownika. Dodam, że nie
              ma żadnej umowy na to, aby takowa skrzynka rozdzielcza była umocowana na mojej
              nieruchomości. Ponadto dziwi mnie fakt, że wcześniej były dwie linie, a teraz
              nagle nawet nie mogę podłączyć telefonu z powrotem, bo niby tamta osoba
              "zagarnęła" moje łączę.
              Co mam z tym dalej zrobić?
              Według mnie, jeśli nie mam żadnych korzyści z tego, że takowa skrzynka wisi na
              moim budynku, nie ma prawa być na nim, skoro nie ma podpisanej bezpośredniej
              umowy. Proszę o poradę!
        • Gość: Hanka Re: Problem z TP S.A - ale inny spór IP: *.chello.pl 26.03.09, 22:28
          Myślę, ze się nie rozumiemy. TPSA nie wykonała usługi przez 4
          miesiace!!! Nowy Operator (UPC) czekał na przełączenie ale sie nie
          doczekał, bo zrezygnowałam z bałaganiarstwa TPSA i posiadam nowy
          numer. Zastrzeżenia są proste "jak linijka": 1. niewykonanie usługi
          przeniesienia w terminie (bo zrobili to ponoć po 120 dniach, 2: nie
          odpowiedzieli na rzekomo źle zgłoszony wniosek o przeniesienie, 3:
          Nie wykonywali usługi bo "nie mieli wniosku", 4: jak wykonali to
          zatem nie wiadomo na jakiej podstawie, 5: żadają ok 65 zł za coś
          czego wg ich pism "nie chciałam". OK ale ja tez nie miałam przez co
          najmniej 60 dni wykonanej usługi przeniesienia.
          A zatem jak chyba łatwo zauważyć TPSA samo sobie zaprzecza i
          pazernie wymusza opłaty za coś czego nie zrobiono !!!!!!!!!!!
          I nie ma tu winy trzech stron, ale jednej. Czyli TPSA natomiast UKE
          niestety nic nie jest w stanie zrobić - więc po co taki nadzór?
          Pozostaje Sad - ze swoimi kosztami, nerwami i procedurami.
          I to jest problem na którym bazuje TPSA - pierwszy Operatywny
          Kombinator telekomunikacyjny. Życzę im jak najszybszego upadku.
          • natalia_sankowska1 Re: Problem z TP S.A - ale inny spór 27.03.09, 11:08
            Szanowna Pani,
            faktycznie zawiniła tepsa (wiadomo, że od momentu pojawienia się
            konkurencji na wszelkie możliwe sposoby utrudnia im prowadzenie
            interesów), lecz formalnie - nowy Pani operator, który, jak by nie
            było, decydując się na zarabianie na usługach telekomunikacyjnych
            powinien potrafić zmusić TP S.A. do przestrzegania procedur.
            Ponieważ nie umiał tego zrobić i naraził swego klienta, powinien za
            to odpowiadać. Proszę skierować odpowiednie żądanie odszkodowania.
            NAtomiast w sprawie TP S.A. radzę jeszcze raz wysłać do UKE SKARGĘ,
            z kolei do tepsy - formalną reklamację powołując się na fakt
            wcześniejszej rezygnacji z usług.
            UKE generalnie zajmuje się naruszeniami zbiorowego interesu, lecz
            ostatnio próbuje jednak szukać sposobów by załatwiać sprawy
            indywidualne. Mozna także skarżyć się do Federacji Konsumentów oraz
            miejskich/powiatowych rzeczników konsumentów. Często piszę o pozwach
            sądowych, ponieważ nieraz pozostaje jedynie ta droga. Ale jest ona
            realna. Co do kosztów, to, niestety, uciążliwa może być nie opłata
            sądowa (nieraz groszowa), lecz to, iż pozew należy generalnie
            składać wg ogólnej właściwości miejscowej (siedziby pozwanego).
            Mozna próbować wnosić pozwe wg właścowości przemiennej - wg miejsca
            świadczenia usługi, ale nie zawsze to się udaje. I jeżeli sąd
            znajduje się daleko od miejsca zamieszkania klienta, a chciałby on
            być przesłuchanym przez sąd, musi tam dojechać. Procedury akurat są
            pomocne - pomagają wszystko porozkładać po kolei.
            Jeżeli my, klienci, nie będziemy walczyć o swoje prawa, druga strona
            dojdzie do wniosku, że jego praktyki są w normie i nie spotykaja się
            ze sprzeciwem.
          • Gość: MarFi Re: Problem z TP S.A - ale inny spór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 17:25
            Żeby się merytorycznie odnieść do tego konkretnego przypadku, trzeba by zbadać
            dokumenty, których nie mamy. Nie wiemy, jaki był przepływ dokumentacji między
            UPC a TP. Proszę pamiętać, że oprócz dokumentów od Pani, TP musiała dostać
            właściwe dokumenty od UPC, czyli operator też musiał być gotowy do przejęcia
            numeru. Nie wiemy, kiedy te dokumenty spłynęły. Na forum poza radą, żeby Pani
            złożyła sprawę do sądu, trudno coś innego doradzić. Moim zdaniem wszystkie
            sprawy związane z tym przeniesieniem w momencie załatwiania tego przeniesienia
            powinna była Pani załatwiać z UPC (tzn. tak by było dla Pani lepiej), nawet
            oświadczenie o przeniesieniu składać za ich pośrednictwem.
            Poza tym, skoro TP twierdzi, że nie ma w swojej dokumentacji wniosku o
            przeniesienie numeru tel. do nowego Operatora, to dobrze by było, żeby Pani
            pokazała dowód takiego złożenia dokumentu. Dlatego na przyszłość radzę brać
            sobie potwierdzenie przyjęcia dokumentu na kopii.
            Pozdrawiam
            MarFi
    • atikus Re: Problem z TP S.A 01.04.09, 09:40
      Zakończenie:
      W dniu wczorajszym w godzinach porannych zjawiła się firma, która przedstawiła
      się jako podwykonawcy z TP SA. Jak się okazała nie trzeba kopać tych
      nieszczęsnych 100 m tylko przy ogrodzeniu wzdłuż chodnika biegnie linia TP SA.
      Panowie dokopali się do niej i podłączyli się. Zakończone to zostało włazem z
      logo TP, następnie przeciągnęli kabel przez mój ogródek ( ok 4 m) wkopując go w
      ziemie i doprowadzając go do ganku w którym zainstalowali puszkę. Teraz tylko TP
      musi przeprowadzić kabel po mieszkaniu i zakończyć go gniazdkiem.
      Cała ta inwestycja mająca kosztować TP 7 tys zł. i dla niej nie opłacalna trwała
      ok. 2 godzin z przerwą na kawę. ( albo ci panowie tyle zarabiają albo kabel jest
      taki drogi bo 7 tys to z kosmosu było zapewne podane) i o to prosiłam TP SA od 2
      lat!!!! pisząc listy do TP, mediów itp. Wiem, że zapewne znajdzie się jeszcze
      100 rożnych przeszkód ale wdać,że coś się dzieje.
      Pozdrawiam wszystkich którzy uczestniczyli w dyskusji.
    • Gość: zyga Mądrzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 23:25
      a dlaczego nie idziesz do netii, dialogu aby założyli swoją
      linie???? albo płacili kare że tego nie mogą zrobić?? bo oni też cie
      mają w d..., nie inwestują tylko czekają jak TP zainwestuje w
      położony kabel i nie kiwając palcem w bucie podepną swoje usługi
      (kupione od TP po cenie narzuconej przez UKiK), że są to firmy
      wirtualne już wiesz: dziś nie ma już Tele 2 (kupione przez Netie,
      zaraz będzie Dialog połknięty ...
      • natalia_sankowska1 Re: Mądrzy 10.04.09, 13:37
        Prosze nie mylić UOKiK i UKE - to są dwie RÓZNE INSTYTUCJE!
        Po drugie, UKE nie ma prawa " narzucać cen" - proszę się zapoznać z
        ustawą.
        Firmy nie posiadające własnej infrastruktury mają z TP S.A. umowy
        komercyjne, TP wcale nie jest stratna z tego powodu! A że jako
        naturalny monopolista nie może (ograniczony przez prawo opaz wymogi
        regulatora)stosować cen monopolistycznie zawyżonych, nie oznacza, że
        nie zarabia.
        TELE2 miała tak zepsuta renomę, że musiała uciekać, sprzedając się
        innemu podmiotowi. Zresztą, jest to normalna praktyka (vide markety
        sieciowe). A nieposiadanie własnej infrastruktury nie jest
        przeszkodą w normalnym świedczeniu usług.
        • Gość: MarFi Re: Mądrzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.09, 22:35
          Nie wiem, czy świadomie, czy nie, ale wprowadza Pani ludzi w błąd. Po pierwsze,
          o ile wiem, jedyną firmą, która ma umowę, którą nazywa Pani komercyjną, jest...
          Orange. Pozostali mają decyzje UKE zastępujące te umowy. A więc jest narzucenie
          cen. Po drugie, ceny te są narzucone poniżej kosztów. Koszty wyliczone przez TP
          to ok. 32 zł, a opłata za WLR to ok. 20zł. Z tego wniosek, że TP (czytaj:
          klienci TP) dokłada do każdego łącza przejętego przez konkurenta powyżej 10zł.
          Przy okazji: może i nie posiadanie własnej sieci nie jest przeszkodą w
          świadczeniu usług, ale na pewno nie wpływa na rozwój tej sieci, i jest
          demotywujące do inwestycji dla właściciela sieci. Chyba, że ceny są ustalone na
          właściwych poziomach, i są oparte na partnerstwie, a nie na arbitralnej decyzji
          jakiegoś urzędnika.
          Pozdrawiam
          MarFi
          • natalia_sankowska1 Re: Mądrzy 17.04.09, 00:19
            Szanowny Panie, to Pan wprowadza w błąd czytających nasze posty.
            Decyzje UKE dot. kontroli kosztów (co jest zgodne z przepisami
            europejskimi i wręćz jest przez nie wymuszana) ograniczają zawyzone
            kalkulacje, a nie zmuszają do zawierania umów z zapłatą poniżej
            kosztów. Koszty w wys. 32zł, o których Pan wspomina - to
            yzw. "opłata za utrzymanie łącza". Pamięta może Pan słynną sprawę o
            rozdzielenie usług i to, w jaki sposób TP chciała zrekompensować
            sobie utratę dochodów z przymusowych abonamentów telefonicznych?
            Wtedy UKE po sprawdzeniu kalkulacji (a do tego upoważnia UPT)
            ustaliło, że rzeczywisty koszt, który gwarantuje pokrycie
            rzeczywistych kosztów i pozwala realnie utrzymywać łącza to 20zł.
            TP NIE ZARABIA DODATKOWO 12 ZŁ, A NIE DOKŁADA JE DO CZYJEGOKOLWIEK
            INTERESU.
            Już po raz który wręcz cytuje Pan kierownictwo TP S.A. pisząc o
            arbitralnych decyzjach urzędnika, lecz ten urzędnik działa z
            delegacji ustawy przestrzegając jej przepisów, w dodatku decyzje te
            są notorycznie weryfikowane przez sądy, bo TP, po pierwsze, nigdy
            nie chce wykonywać zarządzeń regulatora natychmiast po ich
            wystosowaniu, po drugie, działa jak skostniała struktura, która nie
            jest w stanie reagować elastycznie, więc wybrała jeden sztywny
            scenariusz. A przecież ma swoje słuzby prawne oraz współpracuje z
            kilkoma kancelariami - więc prawnicy mogliby przynajmniej
            prognozować zakończenie niektórych postepowań i odradzać wyrzucanie
            w błoto wpisów sadowych, których się nie płaci przecież z kieszeni
            prezesów, lecz z kasy firmy.
            • Gość: MarFi Re: Mądrzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.09, 22:14
              Po raz kolejny wprowadza Pani czytelników w błąd.
              Kontrola kosztów owszem, jest wymuszona przez przepisy, ale chodzi o to, że nie
              w dowolny sposób, według widzi mi się Pani Prezes. To TP przeprowadziło
              prawidłową kalkulację kosztów, a UKE podało nieprawdziwe koszty w wysokości
              20zł. Wyliczenia Pani Prezes są złamaniem prawa. Dowód? W sprawie wyliczenia
              kosztów TP już za 2 lata toczą się postępowania w sądzie. Widząc, że tą sprawę
              UKE ma przegraną, co robi Pani Streżyńska? Wzywa premiera Tuska na dywanik,
              karze wymienić wiceministra na swojego człowieka (pani Gaj, to ta, która
              zachęcała do inwestycji stwierdzeniem "nie chcą, niech nie inwestują"),
              przepycha w ten sposób w parlamencie ustawę niezgodną z dyrektywami i z
              konstytucją, i … załatwione! Teraz okaże się, że TP przegra w sądzie, bo UKE
              doprowadzi do zmiany prawa, które zadziała wstecz! Jak dla mnie to skandal.
              Fortel UKE jest dość sprytny, tylko że potwierdza, że decyzje dotyczące
              odrzucenia kalkulacji kosztów TP są niezgodne z dotychczasowym prawem.
              Oczywiście, że to, co tu piszę, to tylko moje opinie, ale może oparte na
              nieprawdzie?
              Koszty wyliczone przez TP są sporządzone na podstawie instrukcji UKE, zostały
              zweryfikowane przez niezależnego audytora, wybranego przez UKE. To o jakim
              zawyżeniu kosztów mówimy? Pani Streżyńska dokonuje swoich obliczeń na podstawie
              takich metod, jakie jej akurat pasują, a to jest to retail minus, a to
              benchmarki - porównanie z państwami, w których panują zupełnie inne warunki,
              inna gęstość zaludnienia, inne dochody na osobę, inny rozwój cywilizacyjny, itd.
              Nawet jeśli przyjąć Pani punkt widzenia, że koszt utrzymania łącza wynosi 20zł,
              a cena wydzierżawienia łącza wynosi 20zł, to gdzie tu zarobek TP, o którym Pani
              wspomina? TP jako właściciel infrastruktury ma prawo do godziwej marży, o czym
              notorycznie zapomina Pani Streżyńska.
              Jeśli ja cytuję kierownictwo TP, to Pani cytuje Prezes Streżyńską. Tylko gdzie
              to przestrzeganie przepisów ustawy? UKE również przegrywa sprawy w sądach. Swoją
              drogą, ostatnio Tele2 miało z tym niezłe kłopoty, bo przegrało sprawę z TP o
              opłaty za dzierżawę infrastruktury wg kalkulacji UKE. Czyli upór UKE
              paradoksalnie tak naprawdę działa również przeciwko innym operatorom. I chyba
              tylko w trosce o wizerunek TP nie walczy tak naprawdę o swoje pieniądze - moim
              zdaniem to błąd.
              Poza tym dobrze by było, żeby bezstronny urzędnik nie reprezentował niektórych
              uczestników rynku. Moje obserwacje pozwalają podejrzewać, że Pani Streżyńska
              reprezentuje Netię. Jest bardzo dużo faktów, które za tym przemawiają:
              - wybór Streżyńskiej z nagięciem prawa na prezesa UKE przez Marcinkiewicza,
              który potem zasiadł w radzie nadzorczej Netii (przecież nie z powodu wysokich
              kompetencji, no umówmy się);
              - przedstawicielem Netii jest prawnik z kancelarii Grynhoff, Woźny, Maliński -
              bliski kolega Streżyńskiej;
              - ten sam prawnik brał udział w napisaniu raportu rekomendującego podział TP
              (zaiste, dziwny to dokument - padają praktycznie same argumenty przeciwko
              podziałowi, a w podsumowaniu jest rekomendacja, żeby jednak dokonać podziału);
              - udział Streżyńskiej w balu w Netii. Szkoda, że ta sama Streżyńska nie miała
              już na tyle odwagi, żeby przybyć na poważną debatę telewizyjną z udziałem
              prezesa TP, przecież nie o d.. marynie, tylko o rynku telekomunikacyjnym;
              - brak uwzględniania argumentów TP w swoich decyzjach, a jednocześnie
              uwzględnianie prawie wszystkich argumentów przeciwników;
              - liczne wręcz wrogie wypowiedzi o TP w mediach publicznych (np. że TP do
              recydywiści, że z TP się nie dyskutuje, tylko reguluje, itp.);
              - cała masa decyzji, które w zasadzie mają jedyny cel - utrudnienie życia TP
              (choćby kary, które niczemu nie służą i są nieuzasadnione, a które pogarszają
              wizerunek firmy, brak przyjęcia kalkulacji kosztów, finansowanie książek
              telefonicznych, narzucenie obowiązku świadczenia usług WLR poniżej kosztów, i
              wiele innych) Dotyczy to właściwie każdej decyzji dotyczącej TP.
              - forsowanie bezcelowego (chyba, że celem jest szkodzenie firmie) i kosztownego
              podziału TP
              Beneficjentem niemal wszystkich tych decyzji są konkurenci TP, ale wbrew pozorom
              wcale nie klienci, którzy mają coraz słabsze usługi w porównaniu z pozostałą
              częścią Europy.
              Ja bym wolał, żeby prezes UKE zajął się rozwojem konkurencji, ale na zdrowych
              zasadach, a nie na zwykłym przejmowaniu sieci. UKE powinno stwarzać warunki do
              rozwoju infrastruktury, zwłaszcza stacjonarnej, do inwestycji w infrastrukturę
              przez wszystkich operatorów proporcjonalnie do ich wielkości i możliwości (i nie
              chodzi tu tylko o modemy, Pani Prezes). Zamiast tego strategia UKE zakłada
              rozwój sieci bezprzewodowych dostępu do internetu, co w praktyce będzie
              zwiększało przepaść między Polską a Europą. Mają powstawać "Sołtys telecomy" i
              internet dla ubogich. No sorry, ale od bezstronnego prezesa UKE oczekiwałbym
              czegoś więcej.
              Jeszcze jedno - twierdzi Pani, że TP nie reaguje elastycznie. W pewnym sensie ma
              Pani rację - jest to wada wszystkich dużych przedsiębiorstw. Takie sprawy jak
              zmiana cennika, procedur itp. wymaga czasu, testów, jest kosztowne.
              Przeprowadzenie jakichkolwiek zmian jest zawsze ryzykowne. Nie mają z tym
              problemów małe firmy. Biorąc pod uwagę powyższe fakty uważam jednak, że TP jest
              bardzo elastyczną firmą, jak na jej wielkość.
              Pozdrawiam

              PS. UKE nie zmusza do zawierania umów, tylko wydaje decyzje zastępujące umowę,
              to tak k'woli sprostowania.
              • atikus Podziękowanie dla UKE 11.05.09, 11:32
                Witam
                Chciałabym podzielić się ostatnimi uwagami dotyczącymi podłączenia się
                TP do mojego budynku. I tak 3 kwietnia bez zapowiedzi, niespodziewanie zjawili się
                pracownicy z firmy podwykonawczej TP i wykonali podłączenia. Jak się
                okazało przewody przebiegały wzdłuż mojej posesji i nie trzeba było
                kopać tych nieszczęsnych 100 m. Pracownicy ci wykonali przyłączenie,
                które zostało zakończone puszką w domu. Zgodnie z ich słowami kolejna
                firma miała dokonać przeprowadzenia kabli po domu jednak ci nie
                wiedzieli kiedy. Z zapytaniem zwróciłam się do błękitnej linii TP
                (9393) ci twierdzili cały czas, że nie ma warunków technicznych do
                przeprowadzenia linii i byli bardzo zdziwieni, że takie podłączenie
                juz istnieje. Zdaje się, że 14 kwietnia zjawiła sie inna ekipa,
                która dokonała przeorwadzenia kabli i zaczął działać telefon. Znowu
                wykonałam kilka telefonów do TP w celu podłączenia neostrady i
                odpowiedz ich była cały czas taka sama - brak warunków technicznych
                do podłączenia telefonu:). Udałam się do punktu TP mieszczącego sie w
                jednym z marketów na ul. Żółkiewskiego, gdzie bardzo kompetentna Pani
                pilotowała podłączenie neostrady, która po ok. tygodniu została
                uruchomiana. W trakcie zabiegania o wykonanie przyłącza TP do mojej
                posesji zwróciłam się pismem do Urzędu Komunikacji Elektronicznej o
                pomoc. Po podłączeniu telefonu, dostałam telefon od UKE z zapytaniem
                czy wszystko działa. Ponadto dostałem też pocztą kserokopię pism
                kierowanych przez UKE do TP i odpowiedzi. Z nich wynika, że UKE 30
                marca br. roku zwróciło sie do TP o wyjaśnienie mojej sprawy i z
                odpowiedzi TP wynika, że potrzebowała tylko kilka dni na wykonanie
                podłączenia.( ja pisałam z TP dwa lata). Cały czas otrzymuję
                telefony z TP, czy nie chce podłączyć sobie neostrady chociaż ona
                działa juz od miesąca.Ponadto pod koniec kwietnia dostałam polecony
                z TP, informujący że nie ma warunków technicznych do podłączenia
                telefonu i oni w połowie maja przyjdą i wykonają przyłącze radiowe to
                wszystko świadczy o bałaganie panującym w tej firmie.
                Kończąc chciałabym podziękować wszystkim osobą i instytucjom, które
                przyczyniły się do "zmuszenia TP do wykonania tak wielkiej
                inwestycji" w szczególności gazecie 7 dni Radom i Urzędowi Komunikacji
                Elektronicznej i polecić tą instytucję wszystkim borykającym się z TP.

                pozdrawiam
                • Gość: grazyna Re: Podziękowanie dla UKE IP: 212.160.240.* 01.06.09, 11:59
                  Moja historia z TPSĄ jest jest identyczna. Umowę mam od 2002 r. i
                  brakuje tylko 10 m. kabla. Naiwna uzyczyłam swojej działki do
                  przeprowadzenia linii, do któerj podłączeni zostali sąsiedzi z lewej
                  i z prawej strony. Zabudowa szeregowa. A mnie konsekwentnie odmawia
                  się podłączenia telefonu stacjonarnego. Karę płacą.Ostatnio dostałam
                  dwa kolejne pisma z propozycja radiowego , w przeciwnym razie
                  uniewazniona będzie umowa. Oczywiście nikt wcześniej nie sprawdził,
                  czy ten sygnał jest. Upieram się przy stacjonarnym ze względu ,
                  głównie, na możliwośc dostępu do internetu.Ostatnio wysłałam kolejne
                  pismo z interwencją. Wysłałam nawet maila - skargę do Prezesa TPSA
                  Wituckiego.Deklarował w TW, ze osobiście czyta wszystkie maile od
                  klientów. Ciekawa jestem , czy doczekam się odpowiedzi. Noszę sie
                  również z zamiarem napisania skargi do UKE. W Twom przypadku okazała
                  się skuteczna. Czy mogłabym prosic o wskazówki przy pisaniu tego
                  pisma. Pozdrawiam
    • oto_masz Re: Problem z TP S.A 01.06.09, 21:20
      Moja historia jest podobna do historii opisywanych przez atikus (dzięki za link) i grazynę, z tą różnicą, że umowę mam od X-2001 z podłączeniem do III-2003.
      Tak samo jak Grażyna dostaję ostatnio oferty łącza radiowego Orange (które w moim domu nie ma zasięgu) z groźbą anulowania umowy z mojej winy.
      Tak samo jak im, najbardziej zależy mi na szerokopasmowym dostępie do sieci.

      Nie będę opisywać całej historii, tylko ostatnie 2 lata.

      Moje roszczenie z X-2007 wyniosło ok. 6.500 zł tytułem odszkodowania za brak linii, ta kwota została wyliczona jako:
      * średni abonament z cennika w 2003 roku = 42,70 zł (a przecież mogliśmy wybrać najwyższy - ok. 100 zł - w umowie nie był on w ogóle określony);
      * plus odsetki ustawowe od 03-2003 do 10-2007;
      * pomnożone to wszystko przez dwa, bowiem zamówione były dwie linie (w 2001 nie było jeszcze neostrady, a osobna linia SDI, więc zamówiliśmy 2 linie - jedną do netu, drugą do rozmów);
      * łącznie kwota roszczenia wyniosła ok. 6.500 zł.

      Po dość durnej wymianie korespondencji - typu "w złożonej reklamacji brakuje podpisanej umowy" (oczekiwali, że wyślę im swój egzemplarz?) w końcu TPSA przysłała odszkodowanie za 1 rok wstecz - ok. 650 zł, po czym rozpoczęła comiesięczne wypłaty: od 39 do 44 zł miesięcznie.

      Mam pytania:
      1) kto wymyśla kwoty odszkodowań i dlaczego nie są one zgodne z umową
      określającą je jako 1/30 abonamentu za każdy dzień?
      2) jak uzyskać odszkodowanie za poprzedni okres - sprzed roku?

      TPSA powołuje się na Rozporządzenie Min. Infrastruktury z 1-X-04 oraz ustawę z 16-VII-04. Sugeruje przedawnienie roszczeń - wg mnie niesłuszne (kodeks cywilny przedawnia takie sprawy po 10 latach).

      Ja opieram się na prawie obowiązującym w dniu zawarcia umowy, zakładając, że nowe prawo nie działa wstecz.
      • oto_masz Re: Problem z TP S.A 02.06.09, 13:50
        Dodam jeszcze jedno:
        Rozporządzenie Min. Infrastruktury z 1-X-04 dotyczy przedawnienia
        reklamacji. Ja twierdzę, że pojęcie reklamacji nie obejmuje
        niewywiązania się z umowy - której dotyczy kodeks cywilny.
        Reklamacja - zgodnie z moją wiedzą - obejmuje nieprawidłowe wykonanie
        produktu lub usługi.
        Tu nie doszło do realizacji żadnej usługi, więc pojęcie reklamacji jest
        nadużyciem.
    • Gość: Wezmyr Re: Problem z TP S.A IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.05.10, 23:39
      No ciekawe, ciekawe... Ciekawe tez, czy problem jest tylko w
      przekopaniu 100metrów czy może w doposażeniu centrali. Bo może się
      okazać, że przekopanie 100 metrów i przypięcie Ciebie do słupka nic nie
      da... bo nie ma wolnych portów na centrali. I znów nic z tego nie
      będzie. Nie wierz w to, że to jest kwestia 7000. To może być (choć
      oczywiście nie musi) kwestia 7000 ale równie dobrze- 70000 (zwłaszcza,
      że TP płaci odszkodowanie, im się też to nie opłaca, chyba, że koszt
      inwestycji jest bardzo wysoki).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka