adamszem
03.10.16, 07:53
Przychodzę rano do mojego zakładu pracy i co widzę? Pracownicy na swoich stanowiskach. Razem to prawie 100 osób, zdecydowana większość to kobiety. Wielbicielki Gazety Wyborczej. Żadna nie strajkuje, nie szuka żadnej manify. Totalna klęska czarnego poniedziałku towarzysza Michnika.