Dodaj do ulubionych

Czerwone piosenki: Oka

06.10.04, 19:48
Szumi dokoła las, czy to jawa czy sen?
Co ci przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten ?

Zółty wiślany piach, wioski słomiany dach.
Płynie, płynie Oka jak Wisła szeroka, jak Wisła głęboka.

Był już nie jeden las, wiele przeszliśmy rzek,
Ale najpiękniejszy, ale najpiękniejszy
jest naszej Wisły brzeg

Piękny jest Wisły brzeg,
piękny jest Oki brzeg.

Jak szarża ułańska od Wisły
do Gdańska pójdziemy, dojdziemy.
Obserwuj wątek
    • elde23 Re: Czerwone piosenki: Oka 06.10.04, 19:53
      A ja wolę "Międzynarodówkę".
      Rymy bardziej "szczipatielnyje".
    • Gość: Piotr Towarzyszko emerytko,nie nudzcie.Nawet Lenin ziewa IP: 62.70.1.* 06.10.04, 19:57
    • danek4 Re: Czerwone piosenki: Oka 06.10.04, 20:02
      emerytka.z.rzeszowa napisała:

      > Szumi dokoła las, czy to jawa czy sen?

      kompa masz w lesie?
      bo jak w lesie, to java, a jak nie w lesie to...to co ci tak szumi?
    • emerytka.z.rzeszowa Kara-Oka w wersji z 2003 roku 06.10.04, 20:09
      Znalazłam w kuchni starą karteczkę poplamioną zupą, na której umieściłam w
      zeszłym roku parę strofek natury politycznej (coś w rodzaju politycznego
      protest-songu wobec tzw. afery Rywina). Miało to miejsce podczas spotkania u
      Ordynackiej (było nudno jak flaki w oleju, więc z braku lepszego zajęcia
      tworzyłam:)
      Niestety, druga strofka uległa całkowitemu zamazaniu miąższem pomidorowym, stąd
      niepodobna cokolwiek odczytać. Być może sobie coś jeszcze przypomnę, wtedy dam
      znać!

      Ordynacka

      Czyha dokoła wróg, czy jawa to czy sen?
      Cóż ci przypomina, cóż ci przypomina przewodniczący* ten?

      /strefa zaplamienia/

      Był już nam wodzem Kwas, Millera znamy też
      Ale najpiękniejszy, ale najpiękniejszy
      jest Telewizji szef!

      Piękny jest Czarzasty!
      Przystojny jak dwie ćmy!

      Jak szarża ułańska od Wisły
      do Gdańska, do sejmu wejdziemy!

      luty 2003

      * chodzi oczywiście o przew. Cz-Komisji ds. tzw. afery Rywina T. Nałęcza
    • Gość: papa Smerf Re: Czerwone piosenki: Oka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.10.04, 20:10
      Wspomnienie?
      • emerytka.z.rzeszowa Re: Czerwone piosenki: Oka 06.10.04, 20:21
        Gość portalu: papa Smerf napisał(a):

        > Wspomnienie?

        A wie Pan, że tak? Dość już opluwania LWP!
        • Gość: papa Smerf Re: Czerwone piosenki: Oka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.10.04, 20:32
          To ja się przyłączam, zarówno do Pani zdania jak do tego co czuje żołnierz z
          dala od domu w czasie okrutnej wojny.
    • emerytka.z.rzeszowa Podgłaśniam regulator! 06.10.04, 22:41

      • Gość: Ogluszony Towaszyszko emerytko,uciszcie sie IP: *.lib.cmu.ac.th / 202.28.24.* 06.10.04, 23:08
      • Gość: krakus zabij, ale już nie pisz! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 23:38
        Był już nie jeden las
        Wiele przeszliśmy rzek
        Lecz najtragiczniejszy
        Lecz najtragiczniejszy
        Jest twoich wierszy stek.
        • basia.basia Ależ nie! 07.10.04, 14:45
          Nasza kochana emerytka robi nam przyśpieszony kurs
          z prlu podchodząc do zagadnienia z punktu widzenia
          sierot po komuniźmie. Ja boki zrywam:)
    • Gość: wartburg trochę logiki IP: *.pool.mediaWays.net 06.10.04, 23:28
      A dlaczego "od" Wisły "do" Gdańska, skoro nad Oką tę piosenkę ułożyli? A poza
      tym co to może być za szarża ułańska od Wisły do Gdańska? Gdańsk nad Wisłą
      leży i nie trzeba zaraz szarżować... A jak już szarżować, to pojedziemy,
      dojedziemy albo pogalopujemy, dogalopujemy, a nie jakieś "pójdziemy, dojdziemy".

      Trochę logiki, Emerytko, trochę logiki...
      • emerytka.z.rzeszowa Re: trochę logiki 06.10.04, 23:38
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > A dlaczego "od" Wisły "do" Gdańska, skoro nad Oką tę piosenkę ułożyli? A
        poza
        > tym co to może być za szarża ułańska od Wisły do Gdańska? Gdańsk nad Wisłą
        > leży i nie trzeba zaraz szarżować... A jak już szarżować, to pojedziemy,
        > dojedziemy albo pogalopujemy, dogalopujemy, a nie jakieś "pójdziemy,
        dojdziemy"
        > .
        >
        > Trochę logiki, Emerytko, trochę logiki...

        Proszę mieć pretensję do Pasternaka, zresztą on już nie żyje. Cichutko gdzieś
        leży, śpi.
        Cały czas myślę o tym fragmencie zalanym zupą. Może Wy byście coś towarzyszu z
        SED wymyślili, co? W końcu macie talent?

        PS. Z tą Wisłą to myślę tak było: towarzysze, którzy wymyślali tę piosnkę do
        końca nie wiedzieli, że i Gdańsk nad Wisłą leży. Myśleli, że 'Weichsel' to inna
        rzeka niż 'Wisła' i stąd chyba takie nieporozumienie. Tak przynajmniej sugeruje
        mi córka, która zna niemiecki...
        • Gość: wartburg na wsiakij pożarnyj słuczaj IP: *.pool.mediaWays.net 06.10.04, 23:56
          To bardzo możliwe, co piszecie, Emerytko. Oni mogli jeszcze nie mieć dyrektyw i
          byli bardzo ostrożni. Dmuchali na zimne i zabezpieczali się na wszelki wypadek.
          Na wsiakij pożarnyj słuczaj, jak się wówczas mawiało. Nie wiedzieli, czy Łódż
          przypadnie NRD i będzie się nadal nazywała Lietzmannstadt, jak w 39 Hitler ze
          Stalinem ustalili, czy też może jeszcze inadzej. Stalin był na tym punkcie b.
          przezulony. Jak ktoś z przyznał się, że był z Łodzi, a nie z Lietzmannstadt,
          lądował natychmiast na Syberii. Tak, macie rację, Emerytko, te czasy ciężkie
          były i pisanie takich piosenek, ho, ho, ho, z wielkim ryzykiem się wiązało...

          Tak samo było z Wisłą i Gdańskiem. Też nikt jeszcze nie wiedział, jak ich zwać
          będą i komu przypadną...
          • emerytka.z.rzeszowa Re: na wsiakij pożarnyj słuczaj 07.10.04, 00:08
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > To bardzo możliwe, co piszecie, Emerytko. Oni mogli jeszcze nie mieć dyrektyw
            i
            >
            > byli bardzo ostrożni. Dmuchali na zimne i zabezpieczali się na wszelki
            wypadek.
            >
            > Na wsiakij pożarnyj słuczaj, jak się wówczas mawiało. Nie wiedzieli, czy
            Łódż
            > przypadnie NRD i będzie się nadal nazywała Lietzmannstadt, jak w 39 Hitler ze
            > Stalinem ustalili, czy też może jeszcze inadzej. Stalin był na tym punkcie
            b.
            > przezulony. Jak ktoś z przyznał się, że był z Łodzi, a nie z Lietzmannstadt,
            > lądował natychmiast na Syberii. Tak, macie rację, Emerytko, te czasy ciężkie
            > były i pisanie takich piosenek, ho, ho, ho, z wielkim ryzykiem się wiązało...
            >
            > Tak samo było z Wisłą i Gdańskiem. Też nikt jeszcze nie wiedział, jak ich
            zwać
            > będą i komu przypadną...

            Rzeczywiście wtedy nie wiadomo było nic. Nic nie wiadomo było. A w zasadzie
            wiadomo było, że nic nie wiadomo, bo i tak nie nam, tylko im wiadomo było. Im,
            to znaczy tym trzem.
            Pamiętam jak mi w latach siedemdziesiątych wpadł w KC jakiś dokument
            (niezarchiwizowany), z którego wynikało, że gdyby Mikołajczyk był premierem, to
            nie tylko niczego nie dostalibyśmy na zachodzie, ale i na wschodzie oskubali by
            nas z Białegostoku i Przemyśla (pretensje Rosjan były słuszne z punktu widzenia
            prawa międzynarodowego). Polska ograniczałaby się terotorialnie do ogryzka
            jakim było Generalne Gubernatorstwo w latach 1939-41.
            Ja i dzisiaj o Podlasie niespokojna jestem, a i o Przemyśl także, bo to
            niedaleko od Rzeszowa, a my z Ukrainą i Białorusią to ostatnio dobrych
            stosunków nie mamy... Żal serce chwyta. Przez 50 lat wszystko dobrze szło, a
            przyszedł jeden elektryk i to rozp.....
            Jeszcze jak jest ten Jaruzelski to czuję się bezpieczna, ale jak Go
            zabraknie... Sami widzicie...
            • wartburg4 triumfalne wkroczenie wojsk niemieckich do Przemy 07.10.04, 14:51
              emerytka.z.rzeszowa napisała:

              > z którego wynikało, że gdyby Mikołajczyk był premierem, to
              >
              > nie tylko niczego nie dostalibyśmy na zachodzie, ale i na wschodzie oskubali
              by
              >
              > nas z Białegostoku i Przemyśla (pretensje Rosjan były słuszne z punktu
              widzenia
              >
              > prawa międzynarodowego). Polska ograniczałaby się terotorialnie do ogryzka
              > jakim było Generalne Gubernatorstwo w latach 1939-41.


              W latach 1939-41 Przemyśl był podzielony. Do dzisiaj mówią tam poniektórzy
              (słyszałem na własne uszy) "mieszkam po niemieckiej stronie"... a w takiej
              restauracji (najlepszej w mieście) "Tomaszewska", na ścianie zdjęcia wiszą z
              podpisami "triumfalne wkroczenie wojsk niemieckich do Przemyśla w 1915 roku".
              Akurat grupa Niemców tam siedziała z partii Zielonych i byli bardzo, ale to
              bardzo zniesmaczeni. Mimo że jedzenie było wyśmienite, jak za Franciszka
              Józefa, palce lizać. Ale kelnera było mi żal, bo musiał się łamaną niemczyzną
              gęsto tłumaczyć, że w 1915 Hitler walczył na froncie zachodnim, a do Przemyśla
              to ci postępowi Niemcy wkaraczali. Ci z NRD.

              Niech Emerytka tam wpadnie. Z Rzeszowa blisko. "Tomaszewska", restauracja
              wiedeńska za mostem, po niemieckiej stronie...

              Historia kołem się toczy....
            • margala do pani emerytki 07.10.04, 14:52
              poruszyła pani wątek przynależności Białegostoku dl Polski po II wojnie
              światowej.
              czy zechce pani zabrać głos w dyskusji:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=15791929
              pozdrawiaM.
            • lauriane Re: na wsiakij pożarnyj słuczaj 07.10.04, 15:41
              emerytka.z.rzeszowa napisała:

              > Gość portalu: wartburg napisał(a):
              >
              > > To bardzo możliwe, co piszecie, Emerytko. Oni mogli jeszcze nie mieć dyre
              > ktyw
              > i
              > >
              > > byli bardzo ostrożni. Dmuchali na zimne i zabezpieczali się na wszelki
              > wypadek.
              > >
              > > Na wsiakij pożarnyj słuczaj, jak się wówczas mawiało. Nie wiedzieli, czy
              >
              > Łódż
              > > przypadnie NRD i będzie się nadal nazywała Lietzmannstadt, jak w 39 Hitle
              > r ze
              > > Stalinem ustalili, czy też może jeszcze inadzej. Stalin był na tym punkc
              > ie
              > b.
              > > przezulony. Jak ktoś z przyznał się, że był z Łodzi, a nie z Lietzmannst
              > adt,
              > > lądował natychmiast na Syberii. Tak, macie rację, Emerytko, te czasy cię
              > żkie
              > > były i pisanie takich piosenek, ho, ho, ho, z wielkim ryzykiem się wiązał
              > o...
              > >
              > > Tak samo było z Wisłą i Gdańskiem. Też nikt jeszcze nie wiedział, jak ich
              >
              > zwać
              > > będą i komu przypadną...
              >
              > Rzeczywiście wtedy nie wiadomo było nic. Nic nie wiadomo było. A w zasadzie
              > wiadomo było, że nic nie wiadomo, bo i tak nie nam, tylko im wiadomo było.
              Im,
              > to znaczy tym trzem.
              > Pamiętam jak mi w latach siedemdziesiątych wpadł w KC jakiś dokument
              > (niezarchiwizowany), z którego wynikało, że gdyby Mikołajczyk był premierem,
              to
              >
              > nie tylko niczego nie dostalibyśmy na zachodzie, ale i na wschodzie oskubali
              by
              >
              > nas z Białegostoku i Przemyśla (pretensje Rosjan były słuszne z punktu
              widzenia
              >
              > prawa międzynarodowego). Polska ograniczałaby się terotorialnie do ogryzka
              > jakim było Generalne Gubernatorstwo w latach 1939-41.
              > Ja i dzisiaj o Podlasie niespokojna jestem, a i o Przemyśl także, bo to
              > niedaleko od Rzeszowa, a my z Ukrainą i Białorusią to ostatnio dobrych
              > stosunków nie mamy... Żal serce chwyta. Przez 50 lat wszystko dobrze szło, a
              > przyszedł jeden elektryk i to rozp.....
              > Jeszcze jak jest ten Jaruzelski to czuję się bezpieczna, ale jak Go
              > zabraknie... Sami widzicie...
              L. Ach te Dzikie Pola.., te rzeszowskie bialoglowy...., ci kozaccy dygnitarze
              PRL-U...Zal serce chwyta, sami widzicie...
              J.C.
          • Gość: lancet "Gdie tak "WOLNO" dyszyt' czelawiek".. IP: *.telia.com 08.10.04, 02:08
            na wsiakij pożarnyj słuczaj
            Autor: Gość: wartburg IP: *.pool.mediaWays.net
            Data: 06.10.2004 23:56 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie

            + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            To bardzo możliwe, co piszecie, Emerytko. Oni mogli jeszcze nie mieć dyrektyw i
            byli bardzo ostrożni. Dmuchali na zimne i zabezpieczali się na wszelki wypadek.
            Na wsiakij pożarnyj słuczaj, jak się wówczas mawiało. Nie wiedzieli, czy Łódż
            przypadnie NRD i będzie się nadal nazywała Lietzmannstadt, jak w 39 Hitler ze
            Stalinem ustalili, czy też może jeszcze inadzej. Stalin był na tym punkcie b.
            przezulony. Jak ktoś z przyznał się, że był z Łodzi, a nie z Lietzmannstadt,
            lądował natychmiast na Syberii. Tak, macie rację, Emerytko, te czasy ciężkie
            były i pisanie takich piosenek, ho, ho, ho, z wielkim ryzykiem się wiązało...

            Tak samo było z Wisłą i Gdańskiem. Też nikt jeszcze nie wiedział, jak ich zwać
            będą i komu przypadną...
            ----------------------------------------------------------------------------

            - Bo znajetie towariszczy i towarowki, czto wy cos slyszeli kiedys, nu slyszeli
            ze gdzies graja(a to gral Reprezentacyjnyj Amsambl gienierala Sierowa przy
            wjezdzie do gulagowskiego Lagru..), ale nie znali CZTO prawilno.. A chodzi o
            to, ze zadnej sprzecznosci nie ma! - Jest dokladnie tak jak mialo byc.. A mialo
            byc - "Jak szarza ulanska od PORONINA do Gdanska", ale.. nawet nie dlatego ze
            Uljanow nigdy w Poroninie nie byl, tylko ze.. RYM nie pasowal(sic!) - to wzieto
            kosciuszkowcom zafundowano lezaca niedaleko w koncu WISLE! - ale nie rieku
            Wislu.. tolko gorod WISLA.. i w ten sposob "poszlo w swiat": - "Jak szarza
            ulanska od WISLY do Gdanska".. - i wszystko sie w ten sposob zgodzilo.. - i
            zwiazki z Poroninem zostaly zachowane, i rym sie zgodzil, - choc niektorzy do
            dzis twierdza czto i tak wsio eto bylo poronione..

            lancet


    • Gość: anty Re: Czerwone piosenki: Oka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:38
      Emerytko,Ty paskudniutki prowokatorku hihihi:))))
    • Gość: Poszkodowany Re: Czas na Pojednanie. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.04, 16:06
      Rozkwitały pąki białych róż,
      Wróć Jasieńku, do Fundacji wróć,
      Wypłać premię jak za dawnych lat,
      Dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat.

      • Gość: Janko z Parysewa Re: To se ne wrati IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.10.04, 18:41
        Minął sierpień, minął wrzesień,
        Znów październik i ta jesień
        Rozprzestrzenia melancholii mglisty woal.
        Nie żałuję letnich dzionków,
        Róż, poziomek i skowronków.
        Lecz jednego, jedynego jest mi żal.
        Addio, premio moja!
        Addio, ukochana
        Pieniążki spływające
        Na mój obszerny stół.
        Nadchodzą znów wieczory
        Przelewów nie wysłanych,
        Tęskonoty dojmującej
        I łzy przełkniętej w pół.
        Owszem była i Fundacja,
        I w gazetach penetracja,
        Co oplotła wszystkie sprawy drżącą siecią.
        Porwał kogoś zdrady poryw
        Nasłał na mnie jakieś zmory
        które z marek na złotówki chciały przejść.
    • Gość: jack Re: Czerwone piosenki: Oka IP: *.proxy.aol.com 08.10.04, 02:50
      Podziwiam droga nasza emerytko, twoje zaangazowanie w przedstawianiu nieznanych
      dla wielu, swiatlych kart naszej minionej historii.
      Wydarzen kulturalnych, postaci kultury minionej, piosenek et cetera.
      Programu twoj, ktory nazwalbym "przeminelo z wiatrem..." autentycznie cieszy i
      bawi.
      Jest, ze tak powiem programem dla koneserow.
      Mam nadzieje, ze dalej twa inwencja bedzie na forum kontynuowana.
      Z wyrazami uznania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka