endecki
11.03.01, 00:24
Nasi informatorzy donieśli, że ostatnio w jednym z
warszawskich liceów zorganizowano spotkanie z
Andrzejem Wajdą.
Reżyser ów ujawnił, ze nie podoba mu sie hit
ostatnich dni - "Przedwiośnie" Bajona.
Cóz, nie pierwszy to "wystrzał" przeciwko polskiej
kinematografii.
Andrzej Wajda jest autorem filmów, w których źle
traktuje nasz naród. Owszem, wyjątek stanowi "Ziemia
Obiecana" i "Pan Tadeusz". Niestety w innych swoich
filmach pod płaszczykiem "odbrązowiania" GNOI Polskę
i kulture Polską.
Myślę, że nieprzypadkowo zaatakowno Bajona.
Bajon, Siemion, Poręba, Petelscy - stanowili skrzydło
patriotyczne w PZPR-owskiej kulturze.
Wajda, który zaczerpnął od Polaków treści, które
przyniosły mu sukces dzisiaj "tnie" wraz z innymi
macherami od mas polskich twórców.
Ciekawe - na ile wystarczy nimb Oskara, którym masoni
zza Wielkiej Wody zasiali zamęt w wielu polskich
głowach?
Wajda chciał się przypodobać masonom zza "Małej
Wody" - chwalił kinematografię angielską. Moim
zdaniem przeszedł samego siebie. Przecież teraz, po
Oskarze mógłby sobie pozwolić na odrobine
niezależności.
Cóż, gdyby był Polakiem - miałby polską fantazję.
A tak? - Poniża sie wychwalając pedalską
kinematografię zapyziałego i spsiałego Londynówka.
/-/Eugeniusz Sendecki