Dodaj do ulubionych

Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie na...

IP: 62.121.119.* 15.11.04, 20:48
LEGALIZACJA!!!

hyperreal.info/legalize/go.to/index
Obserwuj wątek
    • Gość: druid Legalizacja IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.11.04, 00:15
      Na pewno legalizacja marihuany - ktora sprzedaz powinna podlegac takim samym
      ograniczeniom jak sprzedaz papierosow (ktore sa i tak duzo bardziej niezdrowe
      od trawki - co swierdzil raport WHO)
      • Gość: ja Re: Legalizacja IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 16.11.04, 00:41
        Jaśnie oświeceni Giertychowi i miłościwie panująca warszawą połowa
        Kaczyńskiego nigdy się na to nie zgodzą. A do więzień dokoptuja jeszcze
        ku..m alfonsów i pedałów. I gdy już w pierdlach będzie się spać na
        zmiany, a kolejka do więzień przycmi kolejki za akcjami PKO, złodzieje
        samochodów i porządni mordercy, mający terminy do więzień na lipiec 2130
        roku podziękują piewcom wspaniałej idei zaostrzania prawa karnego.
      • Gość: Jacek-t Re: Legalizacja IP: *.chello.pl 16.11.04, 00:52
        Proponuję w związku z tym również natychmiastową legalizację gwałtów (w końcu
        to tylko stosunek płciowy i też nie jest szkodliwy a nawet przyjemny) i
        stpniowa legalizacje morderstw. Można zacząć od zalegalizowania morderstw
        emerytów. W końcu to rodzaj eutanazji (na którą przecież jako postępowi
        Europejczycy powinniśmy się już dawno zgodzić) a na dodatek ulga dla finansów
        ZUS czyli wsparcie dla naszego umęczonego budżetu państwa.
        • Gość: rafis Re: Legalizacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 00:57
          a co ma piernik do wiatraka?
        • Gość: grochu Re: Legalizacja IP: *.ha.pwr.wroc.pl 16.11.04, 01:08
          Oj Jacku. Chyba nie widzisz o co tu chodzi.
          Jesli pale ziolo - a pale bo lubie - to szkodze tylko i wylacznie sobie.
          Szkodze, albo nie szkodze, to nawet nie jest istotne. Wszystko z tym zwiazane
          tyczy tylko i wylacznie mnie.
          Jesli gwalce, a nie gwalce bo to jest chore. To szkody wyrzadzam nie sobie (bo w
          takim momencie ze mna jest juz wsytarczajaco zle) ale osobie ktora gwalce,
          morduje, okradam....

          Nie mam nadzieji, ze Cie przekonalem bo pewnie i tak tego nie przeczyatsz, a
          nawet jesli przeczytasz i tak lepiej ode mnie bedziez wiedzial jaki to
          destrukcyjny wplyw ma na mnie palenia marichuany. Po prostu wyrazilem swoje
          zdanie podobnie jak Ty to zrobiles :)

          Pozdrawiam sedecznie wszystkich tych, ktorzy swoje opinie popieraja wlasnymi
          doswiadczeniami a tych, ktorzy nie sa w stanie tego zrobic tez pozdrawiam.

          m
          • Gość: $tefan Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.chcgilgm.covad.net 16.11.04, 01:40
            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: grochu napisał(a):

            > Oj Jacku. Chyba nie widzisz o co tu chodzi.
            > Jesli pale ziolo - a pale bo lubie - to szkodze tylko i wylacznie sobie.
            > Szkodze, albo nie szkodze, to nawet nie jest istotne. Wszystko z tym zwiazane
            > tyczy tylko i wylacznie mnie.
            > Jesli gwalce, a nie gwalce bo to jest chore. To szkody wyrzadzam nie sobie
            (bo
            > w
            > takim momencie ze mna jest juz wsytarczajaco zle) ale osobie ktora gwalce,
            > morduje, okradam....
            >
            > Nie mam nadzieji, ze Cie przekonalem bo pewnie i tak tego nie przeczyatsz, a
            > nawet jesli przeczytasz i tak lepiej ode mnie bedziez wiedzial jaki to
            > destrukcyjny wplyw ma na mnie palenia marichuany. Po prostu wyrazilem swoje
            > zdanie podobnie jak Ty to zrobiles :)
            >
            > Pozdrawiam sedecznie wszystkich tych, ktorzy swoje opinie popieraja wlasnymi
            > doswiadczeniami a tych, ktorzy nie sa w stanie tego zrobic tez pozdrawiam.
            >
            > m

            Oj Grochu. Chyba nie wiesz o co chodzi!
            Jeśli palisz - a palisz bo lubisz - to szkodzisz nie tylko sobie ale wszystkim
            otaczającym ciebie życzliwym i kochającym. Wydaje się, że panujesz nad
            nałogiem, wydaje się Tobie, żę w każdej chwili możesz przestac i już nigdy
            przenigdy żadnego narkotyku nie weźmiesz.
            Weźmiesz bo masz uszkodzona wolę i ocenę wartości.
            Krzywdzisz najbliższych - to wyjdzie prędzej czy później że jesteś ćpunem. Oni
            będą tym przerażeni i wstrząśnięci i od tej chwili ich życie będzie się
            liczyło - do momentu gdy nie wiedzieli że jesteś ćpunem i od momentu gdy już
            wiedzą, że jesteś śmiertelnie chory.
            Chyba, że jesteś sierotą, nie masz żadnych kuzynów, wujków, cioć i dziadków.
            Także prawdziwych przyjaciół - nie tych co ćpają razem z Tobą. Takich
            prawdziwych.
            Gdy nie masz rodziny i żadnych prawdziwych przyjaciół - to może ich nie masz bo
            nie jesteś warty przyjaźni?
            Ćpanie jest śmiertelną chorobą i bardzo zaraźliwą. Nie szkodzisz tylko sobie!
            Pozdrowienia,
            $tefan
            • Gość: koko Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.crowley.pl 16.11.04, 07:52
              Ty $tefan jesteś normalny, że takie pierdoły wypisujesz, czy po prostu nie masz
              pojęcia o czym mówisz?
              • Gość: $tefan Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.client.comcast.net 16.11.04, 08:46
                Gość portalu: koko napisał(a):
                > Ty $tefan jesteś normalny, że takie pierdoły wypisujesz, czy po prostu nie
                masz> pojęcia o czym mówisz?
                Mam wieksze pojecie o tym niz ci sie wydaje.
                W ktorym to miejscu - jak piszesz - pierdoly wypisuje?
                Wskaz te momenty!
                Pozdrowienia,
                $tefan
                • Gość: koko Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.crowley.pl 16.11.04, 09:43
                  Wybacz $tefan, ale Twoja wypowiedź to jedna wielka pierdoła.

                  Nie zamierzam się z Tobą licytować, który z nas zjarał więcej gandzi, bo
                  najprawdopodniej Ty. A że było tego pewnie za dużo, więc piszesz o paleniu jako
                  o strasznym nałogu i krzywdzeniu bliskich. Alkohol też spożywam od kilkunastu
                  lat, ale nie będę dyskutował o skutkach jego stosowania z alkoholikiem, bo te
                  skutki są u nas diametralnie odmienne.

                  Jeśli ktoś nie umie poradzić sobie z ograniczeniem samego siebie to niech się
                  nie bierze za żadne używki (za internet też, bo można się przyspawać do
                  komputera), a nie wciska mi pierdół o straszliwych nieszczęściach jakie rzekomo
                  spotykają moje otoczenie. Czy ten, który czasem sobie wypije wieczornego drinka
                  też jest krzywdzicielem rodziny?
                  • Gość: Lewy_Zakret Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.11.04, 17:23
                    Widzisz .. stefan zaczol prawdopodobnie od alkocholu ...
                    no i na nim nie poprzestał , sięgnął po inne narkotyki ..
                    bardzo slaby z niego czlowieczek ..
                    i skonczylo sie jak skonczylo ..
                    uzależnił się od czego tylko można . i zniszczyl swoją rodzinę !
                    buhaha - dobre na skecz by to było ;-)
                    No ale coż . nie wypisujmy bzdur - w koncu mamy XXI , a co niektorzy zachowuja sie jakby wierzyli w brednie typu "zaćmienie słońca jest karą bozą" ..

                    A co do Ciebie stefanie ..
                    Przedstaw mi wiarygodne źródło gdzie jest napisane , że marihuana jest wielce szkodliwa ( no bardziej niz papiersoki .. to sie zgodze - w końcu zawiera do 6 razy więcej substancji smolistych , ale o niczym innym mi nie wiadomo , oprócz tego , że mozna się nią leczyć - co sam swego czasu praktykowalem w miejscach dozwolonych of corz ) ...
                    no czekamy ;-)
            • Gość: czytelnik Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:22
              Znowu indolencja w temacie. Cpanie to nie palenie. Mylisz kolego marihuane z narkotykami. Jesli wiesz co to jest WHO to poczytaj sobie co oni sadza o uzywce ( nie narkotyku ). Po drugie tyton jest 10 - krotnie bardziej szkodliwy od marihuany. A Ty pewnie palisz i malo tego, nie robisz nic by ten stan rzeczy zmienic. Trujecie w okolo wszystkich. Wiec gdzie Twoja konsekwencja w mysleniu? Na mitach i niewiedzy to kiedys wymordowano ze 100 tys. ludzi. Za czasow inkwizycji. Ale jak widac czasy sa nowe a ciemna inkwizycja istnieje. Sumujac nie masz racji. Jest jeszcze duzo argumentow ktore moglbym przedstawic ale kolego jest problem: Ty i tak wiesz swoje. Pozdrawiam
              • Gość: kris Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:42
                No właśnie dlaczego kiedy siedze na przystanku autobusowym i wielu innych
                publicznych miejscach musze wdychać dym tytoniowy, być biernym palaczem,
                dlaczego ludzie mi szkodza i nie spotyka ich żadna kara, a ludzie którzy chca
                zapalić sobie trawe w odosobności nie chuhając ci w gębe są prześladowani i
                surowo karani.
            • Gość: Kolekcjonerkosci Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 09:38
              ... szkodliwe tak jak palenie papierosow, picie alkocholu itp to tez uzaleznia i
              krzywdzi rodziny i przyjaciol. ale za ta krzywde jest odpowiedzialny moralnie
              ten co uzywa tych uzywek i nie powinien byc karany za to. Panstwo nie ch nie
              wp...la sie w zycie ludzi.
              Przez takich ja ty mozna i takie poglady mozna popasc w narkomanie...
            • Gość: elpawlo Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 11:57
              Tak trzymać $tefan!!!
              Nie wiem skąd bierzesz zioło, ale widzę, że to naprawdę dobry towar. Jedno Ci
              powiem, bakaj dalej bo takiej bajki na trzeźwo nie załapiesz, a jazdę masz
              naprawdę przednią :)

              PZDR dla Marii Konopnickiej i Leopolda Staffa.
              aha, i mały dymek dla żony :)
            • Gość: kris Re: Paląc szkodzisz sobie i Twoim najbliższym! IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:36
              Widze że bardzo starasz się wmówić regułke z filmów usa szkodzisz sobie i
              najbliższym. Hehe Prawde mówiąc to mieszkam w b. małym miasteczku i wszyscy
              dookoła piją bo tylko taka rozrywka tu jest czy oni nie krzywdza
              najbliższych??? Powiem jeszcze ze jest u mnie na roku (jestem studentem) kilka
              osób palących regularnie i u nich wszystko w porządku.
              P.S. Nie porównuj palenia do nałogu ciężkich narkotyków, zauważ dramat rodzin
              alkoholików, którzy bija, molestują, poniżają, upajają alkocholem, albo choćby
              zaniedbują swoje dieci
          • Gość: kris Re: Legalizacja IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:30
            wolność wyboru....żyjemy niby w państwie demokratycznym, a jednak nie karani sa
            posiadacze alkocholu, a posiadacze narkotyków. Ich nie trzeba karać, jeśli już
            to pomagać. A co marihuany jeśli chcesz to pal twój wybór. Wyrażam szacunek dla
            twoich poglądów... jak i podejścia do swoich rozmówców. Pozdrawiam
        • Gość: druid Re: Legalizacja IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.11.04, 01:40
          No wlasnie - jaki zwiazek ma to co napisales, z legalizacja trawki?

          Masz jakies rzeczowe argumenty przeciw, czy tylko chciales wyladowac tu swoja
          frustracje na otaczajacy cie swiat? :-)
        • Gość: bulinek Re: Legalizacja IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 16.11.04, 08:03
          zmień chłopie lekarza bo ten cie oszukuje!!
          Co ty pier...isz?? Jeśli nie potrafisz odróżnić szkodliwości społecznej między
          paleniem marihuany a gwałtem lub morderstwem to naprawde masz problem..
        • Gość: Kolekcjonerkoscii Re: Legalizacja IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 09:51
          Laegalizacja trawki i innych narkotykow wcale nie oznacza ze te uzywki sa dobre
          i zdrowe i wogole ze dzieciom je nalezy podawac. nikt nie bedzie nikogo zmuszac
          do zarzywania narkotykow. teraz np tyton jest legalny ale nie wolno go
          sprzedawac nieletnim. chodzi o to zeby ktos mial nad tym kontrole. jak w USA
          wprowadzono prohibicje co spowodowalo rozwoj mafii tak samo jest z narkotykami,
          prostytucja itp. to sa rzeczy, ktore ludzie robia od wiekow i bedą robić i
          zakazywanie ich jest tragiczne w skutkach wrecz przeciwnie prowadza do rozwoju
          swiata przestepczego.
          • Gość: Kris Re: Legalizacja IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:55
            W holandii marihuana jest zalegalizowana, myslisz że tam społeczeństwo jest
            znarkotyzowane? Myślisz że tam żyją naiwni, głupi ludzie z dawnej epoki? Jest
            wielu mądrych ludzi którzy tą sprawe dobrze przemyślało i widać że społeczeńtwo
            żyje na lepszym poziomie, u nas potrafią się tylko kłócić
        • Gość: Felek Re: Legalizacja IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:43
          o rany !!! co za kretyn !!!
          to moze idac twoim tokiem myslenia zdelegalizowac tyton, alkochol, cukier (tez
          jest szkodliwy). samochodzy moga zabijac ludzi - tez zdelegalizowac. jedzenie
          miesa tez zabija .. zwierzeta - zdelegalizowac. zakazas sprzedazy nozy, nozyczek
          i nyych ostrych narzedzi bo moga posluzyc do popelnienia zbrodni. O! sprzedaz
          pił łańcuchowych tez powinna byc zdelegalizowana. ogladanie TV prowadzi do
          problemow z kregoslupem - zdelegalizowac.


          • Gość: Kris Re: Legalizacja IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:56
            Felek jesteś mistrzem hehehehe lepiej bym tego nie ujął
        • Gość: Kris Re: Legalizacja = zysk dla państwa IP: 82.177.82.* 16.11.04, 22:51
          Państwo zabiera alimenty matkom samotnie wychowującym dzieci i daje śmieszne
          zapomogi, oszczędza na wydatkach- na leczenie, i daje zarabiac dilerom
          (dealer'om nie wiem czy poprawnie)poważne pieniądze, przy tym wciągają sieę w
          preceder uczciwi politycy i policjanci schodząc na złą droge, i państwo traci
          jeszcze raz dochód który przecież jest w holandii z tego tytułu b. znaczący, tj
          u nas z akcyzy na tytoń i alkochol
    • Gość: maruda Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.gdynia.mm.pl 16.11.04, 02:04

      Przepis spowodował wzrost o 631 proc. liczby wykrytych przestępstw posiadania
      narkotyku i blisko sześciokrotny wzrost skazań - mówi Justyna Sobeyko,
      doktorantka z Uniwersytetu Śląskiego, która analizowała działanie prawa każącego
      posiadanie narkotyku. - Ciekawe, że w tym samym czasie liczba wykrytych
      przestępstw handlu narkotykami wzrosła tylko o kilkanaście procent.

      *****************************

      Przepis nie udarzył więc w rynek, nie uderzył w producentów, nie uderzył w
      hurtowników. Uderzył w konsumentów.

      Przepis dostarczył danych statystycznych, ale w żaden sposób nie wpłynął na
      świadomość społeczną. Świadomość, że narkotyki szybko, skutecznie i
      nieodwołalnie spychają młodego człowieka na margines życia.

      PS
      "prawa każącego posiadanie" - niezły byk.


    • Gość: waga Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.11.04, 02:22
      "Dla mnie prawo, które uderza jednakowo w przestępcę i jego ofiarę - konsumenta
      narkotyków - jest niemoralne."

      "Ofierze" nikt tego g. nie wmusza. Bierze bo chce. Za posiadanie ilości do
      osobistej konsumpcji do więzienia się w Polsce nie idzie.
      • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 16.11.04, 08:05
        "Ofierze" nikt tego g. nie wmusza. Bierze bo chce. Za posiadanie ilości do
        > osobistej konsumpcji do więzienia się w Polsce nie idzie.

        Problem właśnie w tym, że się idzie. Czytałeś w ogóle ten artykuł?
        Wiedziałem, że tak będzie. Rozmawiałem niedawno ze znajomym adwokatem, który
        mówił mi, że ledwo wyciągnął z tymczasowego aresztu dwóch małolatów, których
        jedynym przestępstwem było posiadanie grama czy dwu gramów gandzi.

        Policjanci to zwykłe urzędnicze nieroby. Nie chce im się ganiać za groźnymi
        przestępcami czy choćby złodziejami samochodów, więc łapią gnojka z torebką
        zioła, robią z tego wielką sprawę i wykazują się wykrywalnością. I za te
        bezsensowne działania płacą podatnicy. Podwójna szkodliwość.
    • Gość: jeżyna zeSzczecina Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 16.11.04, 07:55
      Główną ofiarą karania za posiadanie są zwykli użytkownicy!

      Prasa coraz szerzej otwiera ludziom oczy na bzdurny przepis pełnej
      kryminalizacji narkotyków - BRAWO!!
      Nawet jeśli nie zamykają w więzieniach, czas i pieniądze jakie policja trwoni
      na ganianie za np. palaczami marihuany to dopiero przestępstwo! Łatwiej im po
      prostu złapać gó..arza z workiem i odebrać za to premie niż zadzierać z
      prawdziwymi handlarzami. Pewnie że podnoszą sobie wykrywalność więc walczą o
      kryminalizacje. aha.. no i nasz kościół z księżmi świecącymi
      przykładem "dobrego człowieka"
      ZACZNIJMY MĄDRZEJ DYSPONOWAĆ PIENIĘDZMI PODATNIKÓW!!!
      peace
      • Gość: Kris Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: 82.177.82.* 16.11.04, 23:03
        Za kradki idą siedziec, a przynajmniej maja wyroki młodzi ludzie , co
        robiący...palący maryśke towar który nie szkodzi i nie wywołuje agresji ( u
        noramalnych ludzi), a dziwnym sposobem giną setki kilogramów ciężkich
        śmiercionośnych narkotyków. olicja śpi? a może likwiduje drobną konkurencje
        żeby chłopaczek nie kupił trawki tylko ich biały towar z magazynu?
    • mn7 Wyważanie otwartych drzwi 16.11.04, 08:14
      Przecież to było wiadomo już w 2000 roku, że tak to się skończy. Ostrzegano,
      mówiono o tym, nic to nie dało. Dobrze byłoby przypomnieć, kto forsował wtedy
      tę idiotyczną zmianę.
      • Gość: minister zdrowia Re: Wyważanie otwartych drzwi IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 16.11.04, 08:26
        upss!
        ale spierdzieliłem sprawe, to komendat mnie namówił.. ale możemy odkręcić ;)
      • Gość: Kolekcjonetkosci Re: Wyważanie otwartych drzwi IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 09:55
        .. widomo bylo, przeciez po to wprowadzono te przepisy zeby ststystyki sie
        poprawily, zeby polcja odnosila "sukcesy" , wiadomo ze kosztem niewinnych
        malolatow ktorzy z jednej strony sa ofiarami dealerow a z drugej państwa.
      • Gość: Cocolino Re: Wyważanie otwartych drzwi IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:36
        Dziwne jest to ze w naszym kraju policja sie szczyci tym ze jest duzo
        przestepcow a powinni dozyc do tego zeby bylo jak najmniej przestepcow, ze
        spoleczenstwo jest porzadne. skutecznosc policji powinna byc mierzona w spadku
        ilosci przestepstw anie wzrostu.
        niestety w naszym kraju jest odwrotnie, panstwo chyba chce wszystkich zamknac do
        pudla.
    • Gość: Piort Re: Kto jest głównym beneficjentem karania IP: *.com.pl 16.11.04, 08:45
      Tak powinno brzmieć pytanie, a odpowiedź jest oczywista: policja.
      Po uznaniu posiadania dowolnego narkotyku za przestępstwo, przestępczość
      gwałtownie wzrosła i wzrosła też wykrywalnośc przestępstw. Oczywiście dla
      porawienia statystyk policji można od jutra uznać za przestępstwo palenie
      papierosów i już mamy 10 mln. przestępców, których dzielna policja będzie
      wyłapywać, a sądy skazywać.
      A może pozostawić sprawy samym ludziom, kto i co pali powinno byś sprawą jego i
      ewentualnie jego rodziców. A z handlarzami skuteczniej by się rozprawił urząd
      skarbowy.
      Warto by zrobić prostą kontrolę policji - pozwolić im znaleźć pewną ilość
      narkotyków i potem sprawdzić co się z nimi stało. Z relacji wiem, że faceta
      oskarżono o posiadanie połowy tego co mu zabrano, a on oczywiście przed sądem
      nie protestował. Co się stało z resztą? Chodzą słuchy, że ważnymi dla rynku
      handlarzami są sami policjanci, robią to pod pretekstem infiltracji środowiska,
      ale zyski biorą do włąsnej kieszeni. Co by sie stało z tysiącami dobrze
      zarabiających policjantów, gdyby powrócono do dawnego prawa?
    • Gość: KONSTYTUCJA RP Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.ino.tvknet.pl / *.ino.tvknet.pl 16.11.04, 08:49
      Artykuł 47
      "Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego
      imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym"
      mam 35 lat, żone, niezłą pracę, pale od kilkunastu lat. Płacę podatki i nie
      byłem karany, niestety od 2000r. łamię prawo bo pale. Ładna wolność osobista..
      Prędzej czy póznie pewnie mnie złapią i zrobią ze mnie przestępce ale wole
      palenie od picia. Lubie się od czasu do czasu ;) zrelaksować a alkohol
      odrzuciłem. Wiem że ktoś powie że jest tyle sposobów relaksu ale ja lubię
      używki!!!
      jesteśmy w UE, w wielu państwach nawet heroiniści prowadzą interesy i ich rządy
      starają się znależć najlepsze rozwiązanie relacji typu państwo-obywatel (np.
      Szwajcaria, Dania, Holandia, Belgia, Anglia.. U nas obowiązuje nadal kultura
      wschodnio-syberyjska choć i w Rosji można posiadać na własny użytek marihuane,
      amfetamine, koke, a nawet kwasy i here..
      Zalegalizować a nielegalny handel sam padnie.
      pozdro
    • Gość: u dilerka sie śmieje IP: 193.151.36.* 16.11.04, 09:19
      a w kiciu siedzi "złota młodzież" policja sie ich nie boi i chętnie ściga
    • Gość: chudyy zioło jest spox IP: 217.153.23.* 16.11.04, 09:34
      o ja biedny, nieszczęśliwy, otumaniony narkoman. Mam prawie 40 lat, pierwszy
      raz zapaliłem jak miałem lat 18. Od tego czasu czasem paliłem, czasem nie...
      dokładnie tak samo jak z piwem, winem czy wódeczką. Palę bo lubię. Od tego
      czasu skończyłem studia, ożeniłem się, zmieniłem kilka prac, wszystko idzie mi
      coraz lepiej... Marycha jest git. Na braku legalizacji zarabia tylko mafia, a
      mógłby ten "biedny budżet"
      Argument, że zaczynają od trawy, a kończą na twardych jest równie dobry w
      odniesieniu do akloholu, bo każdy nałóg od czegoś zaczynał, ale dużo więcej
      jest takich co coś sobie próbowali i wcale się nie stoczyli i nie stoczą.
      Czego państwo nie może zabronić to powinno regulować,
      amen
      • Gość: Felek Re: zioło jest spox IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:17
        masz racje i dlatego boje sie ze w naszym "panstwie prawa" moj syn pewnego dnia
        trafi na jakiegos dealera, policja go zamknie i stworzy przestepce ktory juz
        pewnei nigdy nie wroci do normalego zycia, moz enawet popadnei w narkomanie. a
        moze to bylaby tylko ciekawosc, proba, glupota.
      • Gość: Felek Re: zioło jest spox IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:26
        Tez mam prawie 40 lat, pre razy w zyciu zapalilem. nawet podobalo mi sie. ale
        nie mialem w ustach marychy juz od prawie 2 lat i wcale mnie to nie ciagnie,
        moze i ciagnie ale mam inne rzeczy do robienia niz ujaranie sie. moze to problem
        taki,ze ludzie nie maja co robic, nie maja nic , nie maja nic do stracenia, pala
        z nudow albo w poszukiwaniu jakis wrazen.
    • Gość: Alfred Gracz Glinie potrzebne sa liczby.... IP: *.cc.shawcable.net 16.11.04, 09:51
      Ostatni paragraf tej publikacji to wypowiedz prof. Osiatynskiego - w 100% prawidziwa. Gliniarzom
      najlatwiej wylapywac polprzytomnych narkomanow, ktorym przedstawia sie zgodne z prawem zarzuty.
      W ten prosty sposob plan zostaje wyrobiony. Glina z duma opowiada o swojej wydajnosci podczas gdy
      prawda jest taka, ze ich dzialanosc jest czesto kompletnie bezuzyteczna a nawet szkodliwa. Wsadza sie
      za kraty zagubione i otumanione dzieciaki, ktore w gruncie rzeczy niczego zlego nie zrobily podczas
      gdy prawdziwe zlo (dilerzy) pozostaje bezkarne. Zgadzam sie w 100% z prof. Osiatynskim, ze takie
      prawo jest niemoralne i jego rezultatem jest niemoralna dzialalnosc policji (przez to prawo
      sankcjonowana). Dla policji sciganie dilerow (nie rzadko bardzo niebezpiecznych) jest klopotem dlatego
      wybiera sie latwiejsza droge - wrzucenie do suki i za kraty zacpanego gowniarza. To prawo musi byc
      zmienione a glina powinna sie wreszcie zajac tym czym powinna.
    • Gość: StreaK Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:56
      uderza w ofiarę ? jaką ofiarę ? Gdyby nie było narkomanów nie byłoby także dilerów. To narkomani nakręcają biznes więc są również winni...
      • Gość: Felek Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:21
        no tak, ci źli narkomani naklaniaja, wręcz zmuszają tych biednych dealerow, nie
        majacych jak rodziny wykarmic, na sprzedawanie narkotykow. to tacy biedni i
        porzadni ludzie ;)
        ... szkoda gadac ... co za kretyn ...
      • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 16.11.04, 10:49
        A czy czujesz się odpowiedzialny za - jak byłeś to uprzejmy nazwać -
        "nakręcanie" alkoholizmu bądź nikotynizmu kretynie?

        Tylko mi nie pisz, że nigdy nie zapaliłeś papierosa, ani nie wypiłeś etanolu.
        Jeśli tak, to byłbyś jeszcze większym imbecylem, bo gadanie o czymś, o czym się
        nie ma zielonego pojęcia to idiotyzm w czystej postaci.
        • Gość: Felek Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 11:49
          Gość portalu: koko napisał(a):

          > A czy czujesz się odpowiedzialny za - jak byłeś to uprzejmy nazwać -
          > "nakręcanie" alkoholizmu bądź nikotynizmu kretynie?

          napisalem "nakłanianie"
          nie wiem czy zorientowales sie ze napisalem to ironicznie bo z twojej wypowiedzi
          wynika ze to narkomani sa winni bo są, nie zauwazasz ze wlasnie dealerzy
          "tworza" narkomanow wtykajac narkotyki za darmoche dzieciom zeby tylko ich
          uzaleznic. tworza w ten sposab rynek zbytu.

          > Tylko mi nie pisz, że nigdy nie zapaliłeś papierosa, ani nie wypiłeś etanolu.
          > Jeśli tak, to byłbyś jeszcze większym imbecylem, bo gadanie o czymś, o czym
          > się nie ma zielonego pojęcia to idiotyzm w czystej postaci.

          pije, jaram, nawet czasmi pale maryche. i mimo to nei uwazam sie ekspertem w
          tej dziedzinie. to ze ktos jest narkomanetm to nie znaczy ze zna sie na tym.
          poglady na te sprawy moze miec kazdy nawet tek ktory nie uzywa uzywek.
          • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 16.11.04, 12:50
            Wszystko się zgadza Felku, tyle, że nie do Ciebie kierowałem moją wypowiedź,
            ale do StreaK`a, bo to on pisał o "nakręcaniu". Po prostu obaj odpowiedzieliśmy
            na jego posta. Inaczej moja wypowiedź nie miałaby sensu.
            • Gość: Felek Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 12:52
              oj gapcio ze mnie ;)
        • Gość: Kris Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: 82.177.82.* 16.11.04, 23:15
          No właśnie zobacz reklamy piwa i to jest nakręcanie od małego do alkocholu u
          nas to chyba kultura, a Kultura musi być otwarta na wszystko
      • Gość: Kris Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: 82.177.82.* 16.11.04, 23:13
        Puknij się w łeb. Jacy narkomani nakręcają biznes dealerom, robią to zykli
        porządni ludzie chcacy sie wyluzować nie za pomoca alkocho;u tylko palenia
        akurat tak im sie podoba- wolna wola, zreszta u nas jest duzo duzo więcej
        alkocholików niż narkomanów. A po za tym w holandii któ nakręca narkobiznes któ
        kupuje dragi, oprócz holendrów tych normalnych pracowitych ludzi przybysze z
        innych państw chcących zakosztować wolności, zobaczyć jak smakuje
    • Gość: lolo popieram LEGALIZACJE ! IP: *.rozanka.wroc.pl 16.11.04, 10:01
      zdelegalizowac tyton !
    • Gość: ZenekBlues Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 10:30
      Zalegalizowanie posiadania narkotykow na wlasny uzytek tez nic nie da bo jak
      ktos kupuje to ile kupuje ? 1 dzialke ? maryche na 1 skreta ? nie ! kupuje kilka
      gramow marychy, ktore wystarczą na kilkanascie albo wiecej skretow i tez moze
      byc posadzony o dilowanie.
    • Gość: kot_filemon Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.task.gda.pl / *.task.gda.pl 16.11.04, 11:13
      Trochę to przypomina batalię z burdelami zarządzoną w stolicy przez
      OberKaczora. Skończyło się tym, że policja zajmuje się wyłapywaniem dziwek.
      Zupełnie tak samo, jak w przypadku ustawy o narkomanii zajmuje się palaczami
      trawki. Mój znajomy został złapany na posiadaniu 0,33 grama (dokładnie zważyli)
      zielska - czynności procesowe, rozprawa, etc. kosztowały pewnie 10 razy więcej
      niż cały ten szajs. Przy takiej ilości dostał oczywiście warunowe umorzenie i
      koniec. Ale wszyscy zainteresowani mogli go sobie odhaczyć w statystykach.

      A może metoda libertariańska? Całkowita legalizacja w połączeniu z likwidacją
      publicznej służby zdrowia? Kto nie umie skorzystać, niech gryzie ziemię...
      A kto sprzedaje dzieciom - na dożywocie za kraty.
      • Gość: white co jest nielegalne, jest bardziej opłacalne IP: 217.97.139.* 16.11.04, 11:35
        posiadanie 0,05 g zioła - i ciągnąca się 2 lata sprawa, wezwania, przesłuchania,
        spraw i wyrok w zawieszeniu - to jeden z tysięcy wątpliwych efektów tej zasranej
        ustawy - wystarczy?
        • Gość: koma spox IP: *.proxy.aol.com 16.11.04, 12:11
          celem ustaw czyniacych posiadanie/uzywanie tzw narkotykow (zauwazcie szerokosc
          tego pojecia ) bo cotu mamy w narkotycznym koszyku.... marycha, hera, koka,
          amfa, lsd, mdma. bylo z tego co wiem ograniczenie zainteresowania tymiz
          substancjami. a propos jakie to zupulnie inaczej oddzialowujace na umysl
          ludzki substancje znajduja sie pod ta sama nazwa (narkotyki) w jednym
          koszyku.....

          no wlasnie czy tak sie stalo?

          policja twierdzi ze lapie coraz wiecej wiec ustawy w/w nie spelniaja
          pokladanych w nich oczekiwan (spelnia natomiast doskonale oczekiwania policji i
          statystyk, tych i tamtych...)

          a moze by chociaz sprobowac inna taktyke, podobna do tej ktora w usa zostala
          wprowadzona po tak spektakularnym fiasko zwiazanym z prohibicja alkoholu.

          jakie widze dobre strony takiej taktyki(kompletna legalizacja z pewnymi
          ograniczeniami) :

          ~ludzie(szczegolnie mlodzi) maja ciagoty do rzeczy ktore sa nielegalne(jak nie
          mozna bylo czytac orwella(folwark zwierzecy np) to bardzo bylo duze
          zainteresowanie. teraz mozna wszysko ,tak wiec zainteresowanie spadlo prawie do
          zera...

          ~w zwaizku z prohibicja wiele informacji nie mialo zadnego zwiazku z
          rzeczywistoscia... calkiem niedawno opublikowano wyniki badan ktore
          zdecydowanie potwierdzily jej, marihuany, przydatnosc w leczeniu.
          byc moze po legalizacji obywatele bedo mogli zapoznac sie z f a k t a m i i
          sami zadecydowac cz naprawde heroina to dobry pomysl na niedzielne popoludnie.
          ja wiem ze nie. w obecnej sytacji hera bedzie pomieszana z czyms tam aby
          dochody byly zadawalajace. cos tam .
          natomiast w aptece przynajmniej bylaby czysta...
          ~ile kasy wplynelo by do budzetu....

          gzie one te fundusze plyna teraz czasami mysle ze w kieszenie krzykaczy
          ktorzy itd etc
          pzdr

    • Gość: Wujas Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.icpnet.pl 16.11.04, 11:46
      po 4 latach w końcu ktoś to zauważył...
    • Gość: Andrzej ale extra. Cała PL pali zioło. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:22
      • Gość: Felek Re: ale extra. Cała PL pali zioło. IP: *.atm.com.pl 16.11.04, 12:36
        Polska to jest taka piękny kraj ...
        ... gdzie bardzo nie lubi sie pijaków, alkocholików, gdzie sa surowe kary za np
        prowadzenie po pijaku, gdzie czlowiek pijany jest praktycznie wyjety spod prawa,
        gdzie z pijanym mozna zrobic co sie chce itp. np jak policja kogos zastrzeli
        przez pomylke to zaraz rzecznik oswiadcza ze denat byl pod wplywem alkopcholy
        lub narkotykow - jest usprawiedliwienie. tak bylo z ostrzelaniem niewinnych
        kolesi w Poznaniu gdzie jeden zginal a drugi jest zparalizowany. policja mowila
        ze byli pod wplywem narkotykow - oczywiscie mieliby wtedy prawo ich zastrzelic,
        no nie ?
        Jednoczesnie badania pokazuje ze wszyscy pija. ze sporzycie alkocholu bije
        rekordy itd.
        to samo z narkotykami, to samo ze zlodziejami, oszustami itp. itd
        ... Polska to jet piękny kraj ....
    • Gość: loghos Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:43
      Misiaczki, to było całkowicie oczywiste od samego początku. Następnym razem, szanowni żurnaliści, może troszkę pomyślicie z szacunkiem dla realiów, zanim zaczniecie szczytować z entuzjazmu.
    • Gość: loghos Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 12:52
      Zresztą w ogóle nieco dziwne było przekonanie, że tworzy się przepisy właściwe dla państwa policyjnego po to, żeby policja korzystała z nich tylko w granicach rozsądku :p Niby dlaczego gliniarze mieliby nie korzystać z pełni przyznanych im praw - również poza tymi granicami? Nic na tym nie tracą...
    • Gość: law Przepis dobry ale IP: *.pl / *.pl 16.11.04, 12:54
      brakuje w nim jednego elemntu - niepodlegania karze jeśli wskaże dealera - jak
      przy łapówkach.
      • Gość: koko Re: Przepis dobry ale IP: *.crowley.pl 16.11.04, 13:12
        Bardzo mądrze. Ostatnio np. od Spławika kupiłem, co mam go tylko w komórce
        (pewnie pre-paid nie zarejestrowany). Gdyby mu się nawet do dupy dobrali, to i
        tak by sam beknął, bo przecież on nie będzie pucował. Albo co najwyżej dzielni
        policjanci fabrykowali by przy jego pomocy dowody do innych spraw (to u nich
        normalne).

        Tacy ludzie jak Ty law wymyślają kretyńskie ustawy, a potem próbują naprawiać
        to perpetum mobile, nie przyjmując do wiadomości, że rzecz nie działa z samej
        zasady.

        To jest podobnie jak z socjalizmem. Kisielewski mówił, że socjaliści wierzą, iż
        herbata stanie się słodka nie od nasypania do niej cukru, ale od mieszania
        łyżeczką.
    • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 16.11.04, 13:18
      kara za posiadanie to BZDURA ! ! ! Za ułatwianie komuś przyjmowania narkotyku -
      tak samo. Ktoś rozdający kompociarzom czyste strzykawki popełnia przestępstwo.
      Niezłe - prawda ?
      Policja mówi że to po to, żeby można było dilera zatrzymać podszkolnego - bo on
      ma mało przy sobie, i może tłumaczyć, że to na jego użytek. I bardzo dobrze
      będzie tłumaczył - bo jeżeli jedyne, co policja mu potrafi udowodnić to
      posiadanie - to niech sie polcja w tyłek ugryzie. Chcieli móc ukarać za
      posiadanie, bo nie potrafili udowodnić handlu. Debilizm totalny. A od czego
      prowokacja policyjna - a w wypadku sprzedaży pod szkołami, gdzie policjant za
      14-to latka się nie przebierze - takie cosie jak KAMERA czy mikrofon kierunkowy,
      albo inny podsłuch ? ? Ludzie - dajcie mi kamerę z teleobiektywem, mikrofon
      kierunkowy, parę podsłuchów - i w dwa miesiące oczyszczę każda szkołę z dilerów.
      I nie będę im udowadniał 'posiadania' tylko sprzedaż. Chcecie łapać dilerów
      panowie policjanci - a dajcie na każdy dworcu, większej pętli atutobusowej
      samochód, który będzie po prostu obserwował ludzi. Po paru dniach będzie widać,
      że ta sama osoba spotyka innych, przekazuje im coś ukradkiem... Prościzna -
      przecież wiadomo, że jak ktoś się umawia na telefon, to w jakimś 'punkcie
      komunikacyjnym' - wystarczy obserwacja, nagranie,
      Za dawnych, dobrych czasów, gdy pewne rzeczy były legalne byłem w Krakowie i
      skończyło mi się zioło. Po 8miu minutach rozglądania się na rynku namierzyłem
      kogoś, kto mi sprzedał (w sumie gadałem z dwoma sprzedawcami). A zgadnijcie
      gdzie - w tej samej bramie, w której był komisariat policjii. Myślałem, że
      padnę ze śmiechu - a koleś - a wiesz, bo tu za komisariatem jest knajpa, także
      ludzie mogą się kręcić, a pod latarnią najciemniej. Kur... ma.. - to ja w 10
      minut mogłem znaleźć - i jakbym chciał - to udowodnić komuś handel, a policja
      nie potrafi ? ?
      Inna sprawa, że jestem za oddzieleniem czegoś takiego jak marihuana od grupy
      substancji 'zakazanych dla wszystkich'. Jak ktoś chce palić to ma do tego
      prawo. Ale - za sprzedaż dzieciom powinni urywać narządy rodne. Tylko nie tędy
      droga ! Robić z nastolatka, któremu ktoś sprzedał gram trawy przestępce ?
      Sprawiać, żeby wiedział, że co prawda nie zrobił nic złego, ale policja w każdej
      chwili może go posadzić ? Super. A dilerzy się śmieją.
      Karanie za posiadanie nic nie zmieniło - a wręcz przeciwnie - pod szkołą policja
      się cieszy, jak złapie kogoś z trawą - i to jest wystarczający dla nich sukces.
      Nieważne - diler, palacz, czy palacz, który przy okazji kupuje kumplom -
      wszystko jedno.
      A naprawdę - złapać dilera pod szkołą żaden problem. Chętnie przeszkolę
      policjantów, jak nie wiedzą, jak to zrobić ;)
      • Gość: prawnik Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.11.04, 15:37
        przygladam sie czesto tym wszystkim sprawom i musze powiedziec, ze artykul jest
        naciagany - trzeba pamietac, ze dilerami sa bardzo czesto sami narkomani.
        trudno ich nie karac tylko dlatego, ze sprzedaja po to, by miec tez dla siebie.
        to zadne wytlumaczenie - w koncu komus sprzedaja prochy. podobnie jest z tzw.
        udzielaniem narkotykow. dochodzi wprawdzie do dziwnych sytuacji (gdy ktos komus
        da "macha" ze swojej lufki to odpowiada z surowszego przepisu), ale co jest
        dobrego w podaniu najlepszemu kumplowi macha? pielegnacja przyjazni? dziekuje
        za takiego przyjaciela.
        byc moze policjanci z luboscia podnosza statystyki lapiac narkomanow. ale
        spojrzmy na to z innej strony - dales sie zlapac z 0,1 trawki? to jestes glupim
        frajerem, sam jestes sobie winien. jestem za karaniem posiadania, bo jak nie
        bylo karane, to kazdy diler mial na wlasny uzytek i bylo jeszcze gorzej. nie ma
        co dorabiac do tego ideologii o wolnosci wyboru itp. jak koniecznie
        potrzebujesz macha do szczescia to jestes zalosnym zlamasem i tyle.

        inna sprawa to legalizacja marihuany (i tylko jej) jako takiej - ale o tym nie
        mowie, bo nie bralem, nie znam sie na tym i nie moge nic powiedziec o jej
        szkodliwosci w porownaniu np z tytoniem czy alkoholem. poslowie uznali, ze
        trawka jest szkodliwa, widac wiedza lepiej ode mnie.
        • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 16.11.04, 15:54
          Ale żeś się trawnik napocił nad tymi głupotami.
          Ale najlepsze jest na końcu, o tych posłach co to niby wiedzą lepiej. Wyższe
          podatki też są lepsze od niskich, bo posłowie tak uchwalili, nie?
          Gandzię się pali a nie bierze "żałosny złamasie".
        • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 16.11.04, 16:47
          Jak na prawnika, to logika u Ciebie bardzo szwankuje.
          Karanie najmniejszej ilości wprowadzono po to, żeby 'łapać dilerów'.
          Masz takie zdania logiczne:
          Każdy, kto jest dilerem ma jakąś ilość narkotyków.
          Niektórzy mający jakąś ilość narkotyków są dilerami.
          Czy według Ciebie logicznym postępowaniem jest wyjście z założenia, że jak ktoś
          ma jakąś ilość narkotyków to powinien być ukarany, bo inaczej nie złapiemy
          dilerów ? Karać wszystkich posiadających dragi, żeby dosięgnąć dilerów ?

          Co jest dobrego w podaniu kumplowi macha - nie zrozumiałeś chyba kontekstu - nie
          mówię teraz o tym czy palenie jest dobre, czy złe, tylko chodzi mi o definicję
          'dilera'. Sytuacja jest taka:
          Idę do sklepu kupić piwo. Kumpel mówi - "weź i dla mnie". Ja mówię OK,
          przynoszę kumplowi piwo, on mi oddaje pieniądze. Czy można mnie oskarżyć o
          handel alkoholem bez odpowiedniego zezwolenia ?
          Tak samo - idę kupić od dilera trawę. Kumpel mówi - "weź i dla mnie". Czy
          jestem dilerem, jeżeli to robię ? Kupa nastolatków wpadła przez to - wyszli na
          dilerów i spędzili rok w więzieniu. (Baj de łej - jestem przeciwko paleniu
          trawy przez nieletnich - i jak to czyta jakiś policjant, to naprawdę chętnie
          udzielę 'szkolenia' jak łapać chamów pod szkołami). Jest pewna różnica chyba
          między dilowaniem, a wzięciem przy okazji dla kumpli. Nie kwalifikuję tutaj
          moralnie tych czynów - analizuję to po prostu - jako prawnikowi taka formuła nie
          powinna być Ci obca ;)

          Ale najbardziej zadziwia mnie jedno - jesteś prawnikiem - a nie potrafisz
          rozróżnić UDOWODNIENIA posiadania od UDOWODNIENIA dilerki. Jak chcą sądzić
          dilerów - niech sądzą za handel, a nie za posiadanie. To tak, jakby karać za
          posiadanie samochodu - bo przekroczenie przepisu czasem trudno udowodnić, to na
          wszelki wypadek penalizujemy posiadanie samochodu. Jak nie uda nam się
          udowodnić przejechania czerwonego światła, to ukaramy za posiadanie samochodu.
          Naprawdę jesteś za tym, żeby karać posiadanie dlatego, że dilerzy mówią, że mają
          na własny użytek ? ? Sory - ale w takim razie prawnik w takim razie z Ciebie
          jak koziej rzyci łódź podwodna. Jeżeli jesteś adwokatem - to współczuję
          klientom, jeżeli prokuratorom - to współczuję prokuraturze. Twoje wnioskowanie
          "jestem za karaniem posiadania, bo jak nie bylo [pewnie miało być 'byłoby']
          karane, to kazdy diler mial na wlasny uzytek i bylo jeszcze gorzej" - jest po
          prostu żałosne.

          Jak wyzywasz ludzi od frajerów - to przedstaw sobie taką sytuację.
          Dostajesz w domu list. Otwierasz. W środku jest trawa - 1 gram. Idziesz na
          policję, żeby ją oddać. Przechodzisz przez dworzec. W świetle prawa policja ma
          tam prawo Cię przeszukać. Policjanci idą z psem wyczuwającym dragi, albo nie
          podoba sie twoja twarz, albo jesteś podobny do jakiegoś dilera, albo muszą kogoś
          przeszukać, żeby mogli napisać raport, że coś robili. Przeszukują Cię, znajdują
          zielsko - a Ty tłumaczysz im, że niesiesz to na policję. Oni - "stary -
          posiadasz - posiedzisz". Albo jeszcze inaczej - jedziesz z tą trawą na policję,
          po drodze masz wypadek, w szpitalu znajdują przy tobie trawę - zawiadamiają policję.
          Albo - zaraz po odebraniu listu wpada do Ciebie brygada, bo ktoś Ci specjalnie
          wysłał, a potem powiedział glinom, że masz w domu dragi, i żeby byli u Ciebie
          tego dnia o tej godzinie.
          I wtedy powiem Ci, że jesteś frajer, bo popierasz prawo, które doprowadza do
          takiej sytuacji, w której całkowicie zgodnie z prawem możesz zostać określony
          mianem przestępcy.

          I jeszcze jedno - nawet, jak dojdziesz z tą trawą na policję - to po pokazaniu
          jej na komisariacie to, czy Cię zamkną, czy nie będzie zależało od ich dobrej
          woli. Po posiadasz, a nawet chwalisz się tym policjantom. Co z tego, że
          wykazałeś dobrą wolę i chciałeś oddać, oraz że nie wszedłeś w posiadanie
          dobrowolnie. Sąd oczywiście może uznać, że działałeś w dobrej wierze, i
          odstąpić od wykonania kary - ale fakt był taki - posiadałeś - a to jest karalne.

          A wszystko dlatego, że policja nie potrafi udowodnić faktów, których
          udowodnienie mi osobiście nie nastręczałoby żadnych trudności. Panie prawnik -
          to po co jest w ogóle prawo ? Pamiętam gadanie policjantów i prokuratorów tuż
          przed wejściem ustawy "Przecież żaden sąd nie będzie karał nie-dilerów, którzy
          mieli przy sobie gram trawy - nam chodzi o narzędzie pozwalające na łapanie
          tych, co handlują". To na to wychodzi, że prawo jest takie, że jak ktoś nie
          jest dilerem, to mrużymy oko na przepis i wypuszczamy (odstępujemy od ukarania),
          a jak ktoś jest - to nie mrużymy, i jak nie udowodnimy dilerki to sadzamy za
          posiadanie. Ale zaraz - skąd sąd ma wiedzieć, że ktoś jest dilerem, skoro to
          nie zostało udowodnione ? A udowodnić naprawdę można - tylko trzeba myśleć
          trochę bardziej od prawników lub policjantów z aparatem logicznym zbudowanym
          podobnie do Twojego.

          panie prawnik - przemyśl pan to sobie. I zrób pan powtórkę z wnioskowania, bo
          logika waści jest żałosna. Trzeba karać każdego, kto ma dragi, bo "dilerami sa
          bardzo czesto sami narkomani". Nie rozumiesz kwantyfikatorów logicznych,
          których sam używasz ? ja w podstawówce rozumiałem, że każdy kwadrat jest
          prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.
          Temida jest ślepa. Do niedawna miałem nadzieję, że nie jest do tego głupia.
          • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 17.11.04, 09:15
            Nie trzeba mu było bronku tak obszernie tłumaczyć. Z niego jest taki prawnik
            jak z koziej dupy trąbka.

            Sam jestem prawnikiem i pamiętam, że już na pierwszym roku uczyli mnie o czymś
            takim jak wykładnia celowościowa przepisu. Oznacza to, że brzmienie przepisu
            interpretuje się z uwzględnieniem celu w jakim został on uchwalony. Przy
            dokonywaniu tej interpretacji bierze się pod uwagę m.in. dyskusje
            parlamentarne, jakie towarzyszyły jego uchwaleniu. A wszyscy dobrze pamiętamy,
            że w toku tych dyskusji twierdzono, że CELEM wprowadzenia zmian jest dobranie
            się do tyłka dilerom, a nie wsadzanie niewinnych małolatów. Jeśli więc sądy
            wsadzają za samo posiadanie, to albo dokonują tylko wykładni językowej (czyli
            stosują przepis wprost, czego robić nie powinny), albo materiał dowodowy im
            dostarczony jest naciągany.

            Tak czy siak bzdurny przepis powoduje tragiczne skutki, a trawnik się gó.. zna
            tak na używkach, jak i na prawie jako takim.

            Amen
        • Gość: Kris Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: 82.177.82.* 16.11.04, 23:34
          pewnie należysz do zwolenników alkocholu i nawet jeśli się nie przyznasz to
          jestem pweien że do grilla, na przyjęciu, urodzinach czy gdziekolwiek indzieś
          piłeś, pijesz i bedziesz pić alkochol (być może w umiarkowanym stopniu), inni
          wolą co innego, nie karć ich za to że wolą palić (często dlatego że alkochol
          nastraja agresywnie, trawka uspokaja). A nazwanie ludzi frajerami nie świadczy
          dobrze o tobie. Mówisz że posłowie wiedzą lepiej od ciebie? Szczególnie beger,
          i inni dokrztałcający się ludzie heh dobrze że sie przyznałeś ze sa mądrzejsi
          od ciebie.
          • Gość: prawnik Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.11.04, 08:59

            >Ale najlepsze jest na końcu, o tych posłach co to niby wiedzą lepiej. Wyższe
            >podatki też są lepsze od niskich, bo posłowie tak uchwalili, nie?

            nie. ale takie jest prawo. jesli swiadomie je lamiesz i dajesz sie zlapac, to
            twoj problem


            bronek77
            przeczytaj najpierw ustawe o przeciwdzialaniu narkomanii, bo calkowicie mylisz
            pojecia dilera i udzielania narkotykow. tam jest to dokladnie opisane i nie ma
            mowy o twoich domowych filozofiach i porownaniu do kupowania piwa, bo na razie
            to co piszesz to totalna bzdura. co do udzielania nalezaloby rzeczysiwcie
            przepisy zmienic, bo sa idiotyczne. to raz. po drugie nie rozumiem, czemu
            stosujesz logike formalna do ocen powinnosciowych - w ten sposob mozesz
            wywnioskowac wszystko. zeby wytlumaczyc, o co mi chodzi posluze sie przykladem -
            moj wspolnik bronil za starych przepisow narkoamana i wybronil go, stwierdzajac
            ze mial na wlasny uzytek. potem spotkal go na sali jako swiadka - okazalo sie
            ze jednak byl dilerem, typowym dilerem, ktory sprzedaje, zeby miec dla siebie.
            nie wszyscy sa tacy, ale czesto karanie za posiadanie jest jedynym sposobem
            pociagniecia ich do odpowiedzianosci. twoje wywody o dowodach maja podstawowy
            blad - spodowowanie wypadku drogowego jest nieumyslne, posiadanie i branie
            prochow - wg ustawy zawsze umyslne. dlatego bez sensu jest zakazywanie ludziom
            posiadania samochodow, ale jest sens zabraniania posiadania narkotykow. aha,
            prawdziwi narkomani dostaja - tak jak ktos napisal ponizej - minimalne wyroki,
            a czesto sa one dla nich jedyna szansa na odwyk.

            >Twoje wnioskowanie "jestem za karaniem posiadania, bo jak nie bylo [pewnie
            >miało być 'byłoby' karane, to kazdy diler mial na wlasny uzytek i bylo jeszcze
            >gorzej" - jest po prostu żałosne.

            a jakis argument nie laska? odsylam do publikacji prasowych przed 2000 rokiem i
            zmiana przepisow. tak po prostu bylo.

            co do listu - taki przypadek we wroclawiu byl, poszukaj sobie w archiwum gazety
            jak sie skonczyl - calkiem dobrze dla adresata, a fatalnie dla nadawcy. poza
            tym odsylam do podstawowych instytucji prawa karnego - umyslnosci, zamiaru itp.

            co do frajerow - a oczywiscie, ze tak. frajerem dla mnie jest kazdy, kto kupuje
            chocby najmniejsza ilosc narkotykow. z bardzo prostego powodu - policja lapie
            dilerow dosc skutecznie i zlapany diler prawie zawsze sypie swoich klientow,
            jak nie w zeznaniach, to niechcacy poprzez bilingi- dlatego wiara w to, ze jak
            kupie dragi, to mi ujdzie na sucho jest zludna, mysle ze wpada jakies 50%
            klientow. a teraz pomysl - nawet jak sie zmieni prawo i posiadanie bedzie
            legalne, przypuscmy, ze jestes pracodawca, moze i nawet popierasz maryske, ale
            czy chcesz miec pracownika, o ktorym wiesz, ze ja popala?

            >A wszystko dlatego, że policja nie potrafi udowodnić faktów, których
            >udowodnienie mi osobiście nie nastręczałoby żadnych trudności.

            no to kariera w policji stoi otworem - teraz jest duzo etatow dla magistrow.

            >Panie prawnik -to po co jest w ogóle prawo ? Pamiętam gadanie policjantów i
            >prokuratorów tuż przed wejściem ustawy "Przecież żaden sąd nie będzie karał
            >nie-dilerów, którzy mieli przy sobie gram trawy - nam chodzi o narzędzie
            >pozwalające na łapanie tych, co handlują". To na to wychodzi, że prawo jest
            >takie, że jak ktoś nie jest dilerem, to mrużymy oko na przepis i wypuszczamy >
            (odstępujemy od ukarania), a jak ktoś jest - to nie mrużymy, i jak nie
            >udowodnimy dilerki to sadzamy za posiadanie. Ale zaraz - skąd sąd ma wiedzieć,
            >że ktoś jest dilerem, skoro to nie zostało udowodnione ? A udowodnić naprawdę
            >można - tylko trzeba myśleć trochę bardziej od prawników lub policjantów z
            >aparatem logicznym zbudowanym podobnie do Twojego.

            dura lex, sed lex. moze nalezaloby zmienic je na model tajlandzki - o
            kwalifikacji decyduje ilosc narkotyku. powyzej ilus tam gram jest sie dilerem i
            dostaje kare smierci. u nas wciaz funkcjonuja pojecia "znacznych ilosci" a do
            niedawna byl ten nieszczesny "wlasny uzytek". twoje rozwazania na ten temat sa
            w tym wypadku sluszne, ale o tyle spoznione, ze rozwiazano je wieki temu
            wprowadzajac pojecie fikcji prawnych. w tym przypadku rozwiazano to w sprytny,
            najprostszy, ale moze troche prymitywny sposob, ze oddziela sie dilowanie od
            udzielania. udzielanie mozna udowodnic bez trudu prawie kazdemu, kto ma
            stycznosc z narkotykami i pozwala skazac faktycznego dilera.


            >panie prawnik - przemyśl pan to sobie. I zrób pan powtórkę z wnioskowania, bo
            >logika waści jest żałosna. Trzeba karać każdego, kto ma dragi, bo "dilerami sa
            >bardzo czesto sami narkomani". Nie rozumiesz kwantyfikatorów logicznych,
            >których sam używasz ? ja w podstawówce rozumiałem, że każdy kwadrat jest
            >prostokątem, ale nie każdy prostokąt jest kwadratem.
            >Temida jest ślepa. Do niedawna miałem nadzieję, że nie jest do tego głupia.

            a ty sie chlopcze zastanow nad ocenianiem ludzi na podstawie kilku zdan
            wypowiedzianych przez nich i personalnym ich wyzywaniu, nawet w internecie.
            moj wspolnik broni czesto z urzedu narkomanow albo dilerow i kazdy kto para sie
            takimi sprawami wie, ze w narkotykach droga prowadzi tylko w jedna strone. tak
            jak z rakiem - tylko wczesnie wykryty jest uleczalny, w narkotykach tylko mocne
            nastraszenie poczatkujacego daje jakis efekt. karanie za posiadanie ma wiec
            sens o tyle, ze wielu ludzi trzyma z daleka od narkotykow i bardzo dobrze. dla
            czynnych narkomanow jest szansa na odwyk, a czesto jedyna mozliwoscia
            odizolowania czlowieka, ktory kradnie juz wszystko i wszystkim dookola albo z
            goscia z hivem, ktory naraza swoich kompanow od strzykawki.
            chrzanienie o wolnosci wyboru jakiegos 17-latka ktoremu sie wydaje, ze zna caly
            swiat to dorabianie ideologii do wlasnych slabosci i zachcianek. nie zmienie
            zdania, tez na studiach mialem glowe pelna idealow, zasad prawa i innych
            frazesow z roznych doktryn - prawdziwe zycie ma to w d... i obserwacja spraw
            narkotykowych bardzo zradykalizowala moje poglady.

            PS jeszcze raz rada - naprawde nie bierzcie prochow, bo diler predzej czy
            pozniej wpadnie, was wsypie i cala wasza kariera legnie w gruzach przez wasza
            wlasna glupote. nawet jezeli uwazam ze jakiekolwiek prawo jest glupie - lamiac
            je jestem frajerem, bo sam daje policji pretekst zeby mi dolozyc. prosze was,
            moj wspolnik chyba nie zbiednieje od braku narkomanskich urzedowek.
            • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 17.11.04, 09:25
              nie. ale takie jest prawo. jesli swiadomie je lamiesz i dajesz sie zlapac, to
              > twoj problem

              Gó.. prawda, napisałem Ci wcześniej, że to prawo miało być inaczej stosowane
              niż jest i w tym tkwi problem.

              Skąd wysnułeś te bzdety o dilerach co sypią klientów i 50% wpadających?

              I co ty o tym wspólniku tak ciągle nawijasz? On jakimś Twoim guru jest, czy jak?

              I sam jesteś frajerem.
              • Gość: Kris Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: 82.177.82.* 17.11.04, 09:49
                Witam
                Dzisiejsze wypowiedzi pana prawnika podobja mi sie bardziej bo są prawdiwe,
                niestety takie jest życie, i jeśli dobrze zrozumiałem przyznajesz fakt że prawo
                nie jest doskonałe nawet w kwestii narkomanów i powinno się je zmienić. Sam do
                końca nie jestem przekonany jaki był by w olsce efekt legalizacji czy taki
                dobry jak w holandii, nie weim bo młodzież by sie na to rzuciła i paliła na
                każdym przystanku a ja bym wdychał jak teraz dym papierosowy, a dealer zabrał
                by sie za reklaowanie i wciskanie twardych bo z palenia nie miał by zysku, ale
                tego nie wie nikt. Mimo wszystko czasami trzeba ryzykować, a wybór naszego
                zdrowia powinien należeć do nas. Pozdrawiam i żałuje że pana rozmówcy nie
                potrafią polemizowac na odpowiednim poziomie.
                P.s. Zycie pana nauczyło twardości i widze że wyzbył się pan uczuc i sumienia
                to niedobrze proponuje prace jako wolontariusz i pomoc bliźniemu to lek na
                egoizm (przepraszam ale to tylko moje wrażenie)
            • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 17.11.04, 10:23
              Ustawę przeczytałem, pojęcie dilera też znam. Chodzi mi o to, że kupę ludzi
              którzy użyczali zamknęli jako dilerów, ludzi - którzy brali nie tylko dla
              siebie, ale i dla kumpli zamknęli jako dilerów. Po to było te porównanie z
              piwem, żeby było widać pewną różnicę. Policja i sądy często do tego podchodzą
              na zasadze 'wziął za to pieniądze - to znaczy diler'. Dobrze, że się zgadzamy,
              że te przepisy są idiotyczne.
              Co do stosowania logiki formalnej - to dalej widzę, że się nią nie posługujesz,
              a nie jest prawdą, że za jej pomocą da się wszystko wywnioskować. Ale to, czy
              logika 'działa', czy nie to nie na temat jest. Dziwię się bardzo, że prawnik
              ucieka przed logiką twierdząc, że za jej pomocą można udowodnić wszystko. Gdyby
              tak było, to wszystkie rozprawy trwałyby w nieskończoność - adwokat udowodniłby
              wszystko, prokurator też, a sędzie w ogóle by się zgubił - albo orzekałby 'na
              czuja'. Mnie uczyli, że logika jest narzędziem pozwalającym na obiektywne oceny
              faktów, i bez niej nie byłoby egzekwowania prawa. Ale co tam ;)
              Piszesz o wspólniku, który wybronił dilera - mówił, że ma na własny użytek. I
              tu właśnie tkwi problem - gdyby złapali go na transakcji, nie na posiadaniu - to
              siedziałby. A sądzili go za posiadanie. Taka ilość, którą miał - tak piszesz -
              została uznana za ilość 'na własny użytek'. Znam ludzi, którzy na własny użytek
              (np. raz na dwa miesiące, raz na miesiąc) kupowali takie ilości, że niektórzy
              dilerzy spod szkół tyle na raz nie widzieli (np. 80 gram haszyszu). Znowu widać
              tu niestosowanie (do którego się przyznałeś) logiki formalnej. Proste pytanie
              zadam - skąd sąd mógł wiedzieć, czy ten diler, o którym piszesz był dilerem -
              jeżeli tylko posiadał ? ? Skoro fakt (dilowanie) nie był udowodniony, to sąd
              nie ma prawa skazać. A według Twojej (nie domowej - ale prawniczej) filozofii
              trzeba oceniać - bez żadnych dowodów - czy ktoś posiadający 10 gram haszyszu
              jest handlarzem, czy to na jego potrzeby. I sądy mają to oceniać nie mając
              dowodów. Bo gdyby był dowód na handlowanie, to zarzutem nie byłoby posiadanie.
              To jest parodia państwa prawa - nie stosujemy dowodów, tylko domyślamy się, że
              ktoś jest dilerem - i go każemy, albo, że nim nie jest - i odstępujemy od
              karania. Jeżeli dla Ciebie taka sytuacja jest normalna to naprawdę jestem
              przerażony. Rozumiem Twój pragmatyzm - ale karanie kogoś za dilerkę bez dowodów
              to moim zdaniem wypaczenie systemu sądowniczego. To, że formalnie karzemy za
              posiadanie - ale tylko dilerów - to jest naprawdę wykazanie nieudolności aparatu
              sądowniczego i policjii.

              Pisząc o samochodach mówiłem o przejechaniu czerwonego światła, oraz o
              przekraczaniu przepisów - nie o spowodowaniu wypadku. Nie doczytałeś. A
              czerwone światło przejeżdża się świadomie. Prędkość przekracza się świadomie.
              Ale chodziło tu o coś innego. Posiadając nie czynię nikomu krzywdy. Nie szerzę
              narkomanii, jeżeli nikogo nie częstuję, nie namawiam. Prawo jest po to, żeby
              społeczeństwo było bezpieczne. Jeżeli handluję - odowodnijcie mi handel i
              posadźcie, jeżeli tylko posiadam - odczepcie się ode mnie.

              A - wiem, że 'prawdziwi narkomani' dostają często minimalne wyroki. Ale
              dostają, chociaż nic złego nie robią. Możesz nazywać ich frajerami - dla mnie
              frajerem jest ktoś spijający się wódą. Ale nieważne - ważne, że według twojej
              filozofii (prawniczej, oczywiście - nie domowej) frajerzy powinni iść do
              więzienia. To im pomoże wyjść z frajerstwa. I to mówi prawnik :)). A inna
              sprawa - ośrodki odwykowe dla narkomanów mają proble - pojawiają się u nich
              ludzie, których złapali na posiadaniu marihuany, a których sąd skazał na
              'odwyk'. Specjaliści od uzależnień mówią - "ale chłopie, ty nie jesteś
              uzależniony, marihuana nie uzależnia". Dobry specjalista wie o tym. I
              podpisuje papierek o odbywaniu leczenia od ręki. I wkurza się, że musi się
              zajmować takimi ludźmi zamiast kompociarzami czy heroinistami. Odwyk dla kogoś,
              kto pali skręta raz na tydzień ? To bzdura. Do tego - nawet, jeżeli uznamy
              każdego narkomana za chorego, którego trzeba leczyć. Od leczenia są LEKARZE a
              nie sądy. Przymusowe leczenie ? Łapanie chorych i nazywanie ich przestępcami ?
              I to prawnik mówi ? Jestem przerażony.

              )Twoje wnioskowanie "jestem za karaniem posiadania, bo jak nie bylo [pewnie
              )miało być 'byłoby' karane, to kazdy diler mial na wlasny uzytek i bylo jes
              )zcze
              )gorzej" - jest po prostu żałosne.
              )
              ) a jakis argument nie laska?

              Arumenty wcześniej podałem, ale stwierdziłeś, że nie można tu stosować logiki
              formalnej. Do kogoś, kto nie stosuje logiki żadne logiczne argumenty nie
              trafią. Tylko na miłość Światowidową - prawnikiem jesteś, więc zrozum:
              Z TEGO, ŻE KAŻDY DILER POSIADA NIE WYNIKA TO, ŻE KAŻDY KTO POSIADA JEST DILEREM.
              BEZ UDOWODNIENIA DILOWANIA NIE MOŻNA WIĘC NA PODSTAWIE FAKTU, ŻE KTOŚ POSIADA
              STWIERDZIĆ, ŻE KTOŚ JEST DILEREM.
              Tylko weź tu mów do kogoś, kto odpuszcza sobie logikę wtedy, gdy mu logika nie
              zgadza się z wydumaną filozofią - prawniczą oczywiście - nie domową ;)
              Piszesz o umyślności i zamiarze - jasne, ale to są sprawy zależące nie od oceny
              sądu. Prawo ma jednoznacznie stwierdzać tam, gdzie się da, a nie zdawać się na
              ocenę sądu. Mogłoby się tak zdażyć, że sąd nie da wiary w nieumyślność i brak
              zamiaru. To, że w jednym przypadku listu skończyło się dobrze, nie oznacza, że
              w innym tak będzie. Naprawdę nie widzisz, że prawo może tu być wykorzystane do
              uznaniowego stwierdzenia popełnienia przestępstwa ? Poza tym - jeżeli
              stwierdzimy, że ktoś nieumyślnie posiadał, albo posiadał na swój użytek - to
              możemy stwierdzić małą szkodliwość społeczną. Ale - przecież narkomania jest
              plagą społeczną ! Szkodliwośc narkomanii jest duża ! Więc jak to pogodzić z
              małą szkodliwością społeczną tego, że ktoś coś posiada ?

              Myślisz, że wpada 50% klientów. Bardzo to fajne, ale wcześniej napisałeś, że
              'wpadać' powinni dilerzy, nie klienci. Poza tym - to jest bzdura stwierdzona
              przeze mnie empirycznie. Gdyby tak było - to co najmniej 20% studentów
              siedziałoby już w więzieniach.
              Jak zmieni się prawo - będzie super. Pracownicy niech palą sobie ile chcą -
              byleby nie przeszkadzało im to w pracy. Nie moja sprawa. Tak, jak nie moją
              sprawą jest to, czy ktoś pije piwo, wódę czy spirytus. Argument nielogiczny,
              emocjonalny do tego nie trafiony w moje odczucie sprawiedliwości i tego, do
              czego mam prawo się wtrącać.

              Twoje stwierdzenie 'dura lex sed lex' w odpowiedzi na wykazanie, że prawo jest
              'umowne' to znaczy - jest paragraf, który raz wykorzystujemy, a raz przymykamy
              na niego oko jest zupełnie nie na temat. Tu bardziej by pasowało 'stultus lex
              sed lex' (może popełniłem błąd w odmianie słowa 'stultus' - to nie moja
              specjalność).

              "dzielanie mozna udowodnic bez trudu prawie kazdemu, kto ma stycznosc z
              narkotykami i pozwala skazac faktycznego dilera. " I to jest według Ciebie w
              porządku ? Fikcje prawne tworzy się z założeniem, że mają być nieszkodliwe - a
              niestety - obserwacje wykazują że ta akurat fikcja odbija się rykoszetem po
              ludziach nie robiących nic złego - nie będących dilerami, dla ścigania których
              fikcja prawna została stworzona. Ten fakt udowadnia, że ta akurat fikcja nie
              była trafiona. Jest to po prostu dorobienie ideologii do nieudolności (moim
              zdaniem). Stosowanie fikcji prawnych w prawie karnym jest podobno ryzykowne
              (zapytaj jakiegoś znajomego profesora prawa o to) - tu akurat się nie powiodło.
              Na dobrą sprawę można by stworzyć taką fikcję, która obejmie swoim działaniem
              wszystkich obywateli - wtedy zawsze jak sąd nie będzie miał dowodów, to będzie
              można i tak skazać ;))
              Poza tym - jesteś niekonsekwentny raz piszesz, że ta fikcja prawna jest
              przeciwko dilerom, a w innym miejscu, że frajer sam jest sobie winny, bo
              posiadając 0,1 trawki (cokolwiek by to znaczyło) popełnia czyn zabroniony. To w
              końcu jest to fikcja prawna jako bat na dilerów, czy prawo do stosowania
              dosłownego - bo się zgubiłem ?? ;)
            • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 17.11.04, 10:24
              * * dalsza część - nie zmieściło się w jednym poście: * *

              "a ty sie chlopcze zastanow nad ocenianiem ludzi na podstawie kilku zdan
              wypowiedzianych przez nich i personalnym ich wyzywaniu, nawet w internecie.".
              Dobrze chłopcze - zastanowiłem się. I widze prawnika, który uważa, że nie
              należy stosować logiki wtedy, gdy to mu wygodnie, który twierdzi, że za pomocą
              logiki można wywnioskować wszystko (a ja myślałem, że z prawdziwych przesłanek
              można wywnioskować tylko prawdę), który twierdzi, że chorych ludzi trzeba karać
              sądownie, który twierdzi, że frajerów trzeba karać sądownie, który twierdzi, że
              fikcja prawna w prawie karnym karząca ludzi nierobiących nic złego innym jest w
              porządku. Prawinika, który jest niekonsekwentny, bo raz stwierdza, że karanie
              posiadania jest fikcją prawną mającą 'na celowniku' dilerów, a drugi raz, że
              trzeba karać 'zwykłych posiadaczy', bo 'są frajerami' ;)
              Dalej podtrzymuję moją ocenę - współczuję Twoim klientom. Na początku miałeś
              ideały - ale wyłączyło Ci się myślenie. Masz wypaczony obraz rzeczywistości
              związanej z używaniem narkotyków - wiem, że stykasz się głównie z patologiami,
              ale patologie to nie jest pełny obraz, tak, jak alkoholizm nie jest pełnym
              obrazem użytkowania alkoholu. Współczuję Ci szczerze, ale osoby słabe
              psychicznie nie powinny zostawać prawnikami. Jeżeli bycie prawnikiem
              przysłoniło ci prawdę, 'zdradykalizowało poglądy' jak piszesz - odejdź z zawodu,
              bo szkód narobisz innym i sobie.
              • Gość: koko Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.crowley.pl 17.11.04, 12:21
                Dyskusja zabrnęła na takie manowce, że trzeba by wrócić do źródła, czyli
                pytania postawionego w tytule. No więc KTO? Odpowiedź mówi wszystko. Prawa nie
                tworzy się samego dla siebie, ale w jakimś celu, a obecne prawo tego celu nie
                spełnia, co oznacza, że trzeba je zmienić a nie dyskutować o tym, kto jest
                frajerem i basta, amen, howg.
                • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 17.11.04, 13:00
                  Rację masz zupełną :)
                  Ale czasem fajnie sobie podyskutować na temat związany z głównym - a powiązanie
                  jest, bo przy okazji tej dyskusji okazało się, kto jest ofiarą. Ofiarami
                  niewinnymi, czyli nie robiącą niczego złego, a tylko dostającymi rykoszetem od
                  fikcji prawnej - jak to ładnie prawniczo nazwał pewnien uczony prawnik - są:
              • Gość: prawnik Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.11.04, 12:00
                )Co do stosowania logiki formalnej - to dalej widzę, że się nią nie posługujesz,
                )a nie jest prawdą, że za jej pomocą da się wszystko wywnioskować.

                Nie zrozumiales mnie, a moze zle sie wyrazilem - musisz pamietac, ze zdania
                oceniajace, powinnosciowe maja wartosc logiczna zero. dlatego mozna wszystko z
                nich wywnioskowac, co wynika z najbardziej podstawowej tabelki logicznej. i
                dlatego cale twoje wywody o tym, ze rzekomo sie nie posluguje logika itp musze
                wyrzucic do kosza. specjalizuje sie akurat w dziedzinie prawa, w ktorej logika
                jest absolutna podstawa. aha - przy okazji - jak pisze wciaz o wspolniku, to
                dlatego, ze to on u nas zajmuje sie sprawami karnymi. ale ja tez czasem musze
                go zastapic, poza tym omawiamy swoje sprawy nawzajem.

                )To jest parodia państwa prawa - nie stosujemy dowodów, tylko domyślamy się, że
                )ktoś jest dilerem - i go każemy, albo, że nim nie jest - i odstępujemy od
                )karania. Jeżeli dla Ciebie taka sytuacja jest normalna to naprawdę jestem
                )przerażony. Rozumiem Twój pragmatyzm - ale karanie kogoś za dilerkę bez dowodów
                )to moim zdaniem wypaczenie systemu sądowniczego. To, że formalnie karzemy za
                )posiadanie - ale tylko dilerów - to jest naprawdę wykazanie nieudolności
                )aparatu sądowniczego i policji.

                prawde mowiac - nie wnikajac glebiej w kondycje sadow - znam drastyczniejsze
                przypadki ich nieudolnosci.


                )Posiadając nie czynię nikomu krzywdy.

                to twoja ocena - poki co ocena prawnokarna ustawodawcy jest inna.

                )Ale nieważne - ważne, że według twojej filozofii (prawniczej, oczywiście - nie
                )domowej) frajerzy powinni iść do więzienia. To im pomoże wyjść z frajerstwa. I
                )to mówi prawnik :)).

                nie - przeciez ogromna wiekszosc z nich dostaje kary w zawiasach. i ta kara ma
                ich czegos nauczyc, zapobiec ponownemu popelnianiu przestepstw. i nie ma w tym
                nic dziwnego, bo kodeks karny okresla jako cel kary wychowanie sprawcy (a u
                mlodocianych to nawet cel nadrzedny). moim zdaniem ma to sens, bo normalni
                ludzie powinni sie bac wiezienia - niestety wiekszosc to olewa, biora (czy tez
                pala), zeby sie pokazac, poszpanowac. i dlatego z pelna odpowiedzianoscia
                nazywam ich frajerami, bo tyle placa za chwile przyjemnosci. jesli chca zmienic
                prawo - od tego jest kartka wyborcza, partie itp. poki co ono jest jakie jest.


                a przy przymusowym leczeniu myslalem o tych juz w dramatycznym stanie, a nie
                tych zlapanych jednym skretem - moze sa jakies niesprawiedliwe wyroki w tym
                wzgledzie - tego nie wiem. od tego jest apelacja.


                )Arumenty wcześniej podałem, ale stwierdziłeś, że nie można tu stosować logiki
                )formalnej. Do kogoś, kto nie stosuje logiki żadne logiczne argumenty nie
                )trafią. Tylko na miłość Światowidową - prawnikiem jesteś, więc zrozum:
                )Z TEGO, ŻE KAŻDY DILER POSIADA NIE WYNIKA TO, ŻE KAŻDY KTO POSIADA JEST
                )DILEREM.
                )BEZ UDOWODNIENIA DILOWANIA NIE MOŻNA WIĘC NA PODSTAWIE FAKTU, ŻE KTOŚ POSIADA
                )STWIERDZIĆ, ŻE KTOŚ JEST DILEREM.

                ja to rozumiem, ale co z tego? ja przytoczylem tylko jeden z argumentow za
                karaniem posiadania. podstawowa funkcja prawa karnego jest funkcja prewencyjna.
                rozmawiamy o dwoch roznych rzeczach - ja o abstrakcyjnym modelu, a ty o
                konkretnej sprawie.

                )Piszesz o umyślności i zamiarze - jasne, ale to są sprawy zależące nie od oceny
                )sądu. Prawo ma jednoznacznie stwierdzać tam, gdzie się da, a nie zdawać się na
                )ocenę sądu. Mogłoby się tak zdażyć, że sąd nie da wiary w nieumyślność i brak
                )zamiaru.
                )To, że w jednym przypadku listu skończyło się dobrze, nie oznacza, że
                )w innym tak będzie. Naprawdę nie widzisz, że prawo może tu być wykorzystane do
                )uznaniowego stwierdzenia popełnienia przestępstwa?

                i tak przeciez bylo, kiedy przepisy mowily o ilosci na wlasny uzytek - to tez
                pojecie uznaniowe, niedookreslone i stosowano jest dosc dowolnie. a jezeli juz
                odnosisz sie do zamiaru - umyslnosc, nieumyslnosc, a w konsekwencji zamiar
                decyduje o bycie KAZDEGO przestepstwa, z dowolnego artykulu, wiec to co piszesz
                podwazaloby caly europejski wymiar sprawiedliwosci. bo sady ustalaja umyslnosc
                i zamiar w kazdej sprawie, tak samo kradziezy batonika w supermarkecie jak i
                morderstwa. wiekszosci przestepstw w ogole nie mozna popelnic nieumyslnie.
                widac, ze nie masz zadnej praktyki.


                )Myślisz, że wpada 50% klientów. Bardzo to fajne, ale wcześniej napisałeś, że
                )'wpadać' powinni dilerzy, nie klienci. Poza tym - to jest bzdura stwierdzona
                )przeze mnie empirycznie. Gdyby tak było - to co najmniej 20% studentów
                )siedziałoby już w więzieniach.

                mialem na mysli 50% klientow dilera, ktory wpadl. szacuje to na podstawie
                czytanych akt. do tylu co najmniej policja jest w stanie dotrzec. co do
                studentow - nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe z autonomii uczelni w zakresie
                dzialania policji na jej terenie - odsylam do ustawy o szkolnictwie wyzszym,
                sam sie kiedys zdziwilem jak ja przeczytalem. we wroclawiu tylko politechnika
                pozwolila tropic na swoim terenie posiadaczy i dilerow narkotykow bez
                kazdorazowego zezwolenia - na stronach dolnoslaskiej policji znajdziesz
                odpowiedzie porozumienie.

                )"dzielanie mozna udowodnic bez trudu prawie kazdemu, kto ma stycznosc z
                )narkotykami i pozwala skazac faktycznego dilera. " I to jest według Ciebie w
                )porządku ? Fikcje prawne tworzy się z założeniem, że mają być nieszkodliwe - a
                )niestety - obserwacje wykazują że ta akurat fikcja odbija się rykoszetem po
                )ludziach nie robiących nic złego - nie będących dilerami, dla ścigania których
                )fikcja prawna została stworzona. Ten fakt udowadnia, że ta akurat fikcja nie
                )była trafiona. Jest to po prostu dorobienie ideologii do nieudolności (moim
                )zdaniem). Stosowanie fikcji prawnych w prawie karnym jest podobno ryzykowne
                )(zapytaj jakiegoś znajomego profesora prawa o to) - tu akurat się nie powiodło.
                )Na dobrą sprawę można by stworzyć taką fikcję, która obejmie swoim działaniem
                )wszystkich obywateli - wtedy zawsze jak sąd nie będzie miał dowodów, to będzie
                )można i tak skazać ;))
                )Poza tym - jesteś niekonsekwentny raz piszesz, że ta fikcja prawna jest
                )przeciwko dilerom, a w innym miejscu, że frajer sam jest sobie winny, bo
                )posiadając 0,1 trawki (cokolwiek by to znaczyło) popełnia czyn zabroniony. To w
                )końcu jest to fikcja prawna jako bat na dilerów, czy prawo do stosowania
                )dosłownego - bo się zgubiłem ?? ;)

                fikcje prawne to tylko przyklad, ze to o czym mowiles, jest mozliwe, ale
                rzeczywiscie wiekszosc z nich jest w prawie cywilnym. w ustawie o narkomanii
                nie ma zadnej fikcji prawnej, po prostu karane jest posiadanie i tyle.
                natomiast faktyczna realizacja zakazow z tej ustawy wyglada czasem tak, ze
                przepisy te nie pozwalaja calkowicie uciec od odpowiedzialnosci roznym osobom.
                i to istotnie jest problem policji i prokuratury, ktore nie maja dowodow. ale
                tez nie dotyka on tylko narkotykow - popatrz sobie na procesy gangsterow,
                ktorym udowodnic ze sa gangsterami nie sposob, wiec udaje sie ich skazac tylko
                za drobne przestepstwa na np. 5 lat.


                )I widze prawnika, który uważa, że nie należy stosować logiki wtedy, gdy to mu
                )wygodnie, który twierdzi, że za pomocą logiki można wywnioskować wszystko (a
                )ja myślałem, że z prawdziwych przesłanek można wywnioskować tylko prawdę),

                nigdzie nic takiego nie stwierdzilem! naucz sie czytac ze zrozumieniem.

                )który twierdzi, że chorych ludzi trzeba karać sądownie, który twierdzi, że
                frajerów trzeba karać sądownie

                no, to skoro chcesz sie trzymac logiki, to tutaj logika u ciebie bardzo
                szwankuje, bo takie wnioski to nie wiem skad sobie wziales.

                )który twierdzi, że fikcja prawna w prawie karnym karząca ludzi nierobiących
                )nic złego innym jest w porządku.

                Wg ciebie to nic zlego. niektorzy uwazaja, ze nic zlego jest w okradaniu innych.

                )Prawnika, który jest niekonsekwentny, bo raz stwierdza, że karanie posiadania
                )jest fikcją prawną mającą 'na celowniku' dilerów, a drugi raz, że trzeba
                )karać 'zwykłych posiadaczy', bo 'są frajerami'
                • bronek77 Re: Kto jest główną ofiarą karania za posiadanie 18.11.04, 12:53
                  Witam
                  > Nie zrozumiales mnie, a moze zle sie wyrazilem - musisz pamietac, ze zdania
                  > oceniajace, powinnosciowe maja wartosc logiczna zero. dlatego mozna wszystko z
                  > nich wywnioskowac, co wynika z najbardziej podstawowej tabelki logicznej. i
                  > dlatego cale twoje wywody o tym, ze rzekomo sie nie posluguje logika itp musze
                  > wyrzucic do kosza.

                  czy zdania "każdy diler posiada narkotyki" albo "nie każdy kto posiada narkotyki
                  jest dilerem" są zdaniami powinnościowymi ? Czy zdanie "celem ustawy jest
                  łapanie dilerów" jest zdaniem powinnościowym ? Jeżeli te zdania są
                  powinnościowe, to przepraszam - i zwracam honor - wywal moje wywody do kosza.
                  Jeżeli nie są powinnościowe - wywal swój dyplom ukończenia prawa do kosza ;)

                  > prawde mowiac - nie wnikajac glebiej w kondycje sadow - znam drastyczniejsze
                  > przypadki ich nieudolnosci.

                  Ja też znam drastyczniejsze przypadki ;)

                  > )Posiadając nie czynię nikomu krzywdy.
                  >
                  > to twoja ocena - poki co ocena prawnokarna ustawodawcy jest inna.

                  ustawodawca mówi, że przekraczam prawo, a nie, że czynię komuś krzywdę. A to
                  chyba nie jest do końca jednoznaczne (choć pokrywa się w większości przypadków).
                  Ale na pewno ocena moralna jest względna.

                  napisałeś teraz:
                  >. w ustawie o narkomanii
                  > nie ma zadnej fikcji prawnej, po prostu karane jest posiadanie i tyle.

                  a we wcześniejszym poście:
                  > twoje rozwazania na ten temat sa
                  >w tym wypadku sluszne, ale o tyle spoznione, ze rozwiazano je wieki temu
                  >wprowadzajac pojecie fikcji prawnych. w tym przypadku rozwiazano to w sprytny,
                  >najprostszy, ale moze troche prymitywny sposob, ze oddziela sie dilowanie od
                  >udzielania. udzielanie mozna udowodnic bez trudu prawie kazdemu, kto ma
                  >stycznosc z narkotykami i pozwala skazac faktycznego dilera.
                  Zrozumiałem z Twojej wypowiedzi to, że stworzono tu fikcję prawną po to, żeby
                  skoro nie możemy udowodnić dilowania, to tworzymy takie prawo, żeby do każdemu
                  'posiadaczowi' można było zastosować udzielanie - i wtedy prawo jest
                  'użyteczne'. Jeżeli nie chodziło Ci o to - to po co w ogóle pisałeś o fikcjach
                  prawnych ?

                  > )I widze prawnika, który uważa, że nie należy stosować logiki wtedy, gdy to mu
                  > )wygodnie, który twierdzi, że za pomocą logiki można wywnioskować wszystko (a
                  > )ja myślałem, że z prawdziwych przesłanek można wywnioskować tylko prawdę),
                  >
                  > nigdzie nic takiego nie stwierdzilem! naucz sie czytac ze zrozumieniem.
                  stwierdziłeś - zdania nie będące powinnościowymi określiłeś mianem
                  powinnościowych, i stwierdziłeś że w ten sposób da się wszystko z nich
                  wywnioskować. Idąc zgodnie z Twoją filozofią każde zdanie możemy określić
                  mianem 'oceny powinnościowej' i wywnioskować z niej wszystko. To oczywiście
                  przerysowanie z mojej strony - ale tak to wygląda.

                  >> frajerzy powinni iść do więzienia. To im pomoże wyjść z frajerstwa. I
                  >>
                  >> )to mówi prawnik :)).
                  >
                  > nie - przeciez ogromna wiekszosc z nich dostaje kary w zawiasach.

                  acha - to frajerzy - w ogromnej większości do ukarania w zawiasach, a tylko
                  część do więzienia ;)

                  Dobra - tak poważnie i uczciwie - to piszę tu trochę emocjonalnie prowokacyjnie
                  i pozwalam sobie na 'populistyczne przerysowania' ;). Tak naprawdę to chodzi mi
                  tylko i wyłącznie o to, że bronisz prawa, o którym specjaliści od tematu,
                  którego dotyczy mówią, że jest złe, zgadzasz się na określenie kupy ludzi
                  przestępcami tylko dlatego, żeby złapać prawdziwych przestępców. Przytoczę tu
                  argument podany przez Koko, zresztą przez Ciebie też - te prawo jest po to, żeby
                  karać dilerów. Sam stwierdziłeś, że jest po to - a potem nazwałeś również
                  przestępcami tę grupę ludzi, która według intencji ustawodawcy nie miała nimi
                  być. Przedstawiasz pogląd, że w imię łapania przestępców można pozwolić sobie
                  na karanie niewinnych ludzi - to jest według mnie straszne. Widać po tobie, że
                  jak stworzy się prawo 'umowne', gdzie intencja ustawodawcy znacznie różni się od
                  zapisanego przepisu - to trzeba uważać - ludzie będą się posługiwać dosłownym
                  przepisem, bo liczy się dosłowność, jednoznaczność - a to, co kto miał na myśli
                  pisząc to jest nieważne- odczytuję przepis, znaczy on to, co znaczy - więc go
                  wykonuję. Przepisy powinny być na tyle precyzyjne, żeby dosłowna interpretacja
                  za bardzo nie różniła się od zamierzonego celu.
                  Podobne jaja są z ustawą o broni i amunicji - przepisy są takie, że można kogoś
                  skazać za posiadanie motyki bez zezwolenia na białą broń. Bez pamiętania o celu
                  przepisu kupa ludzi siedziałaby w więzieniach ;) I - stosując twoją retorykę -
                  masz motykę bez zezwolenia, to jesteś frajer, przestępca - jak nie handlujesz
                  motykami to dostaniesz wyrok w zawiasach dla twojego dobra - żebyś drugi raz nie
                  używał motyki.
    • Gość: dru Re: mafia traci klientów IP: *.faith.pl / 80.51.255.* 16.11.04, 17:58
      kara jest zawsze uzalezniona od stopnia winy, społ. szkodl.czynu itd., zatem za
      posiadanie malej ilości kara jest symboliczna. Jeszcze nikt za to nie poszedł
      siedzieć, no chyba że naginnie łamał prawo, a to już jego problem i lobby
      narkotykowego (w końcu mafia traci klientów).
    • Gość: pio Re: więzienie to szansa na życie IP: *.faith.pl / 80.51.255.* 16.11.04, 18:01
      narkomania to gwarancja rychłej śmierci, a narkomani żadko mają siłe żeby się
      leczyć. Tak na prawdę więzienia ratują im życia, a przynajmniej znacznej
      części.
      • Gość: kris Re: więzienie to szansa na życie IP: 82.177.82.* 16.11.04, 23:43
        więzienie ratuje życie?...siedziałeś kiedyś?? napewno nie. Szanowny Pan Marek
        Kotański pomagał narkomanom a ty pomógł byś im wsadzając do więzienia...ja bym
        prędzej posadził pijanych kierowców bo nie wszyscy ida siedziec, lekarzy za
        błędy, policjantów i polityków za korupcje, pijaków za złe wychowanie dzieci,
        za pobicia pod wpływem alkocholu itd itd
        Myslisz że jak ktos jest narkomanem to jest nikim jak kiedys murzyni czy
        indianie? przemysl to
    • Gość: pl Re: Komitet Helsiński to farsa IP: *.faith.pl / 80.51.255.* 16.11.04, 18:09
      należałoby zdelegalizować ten komitet helsiński bo to co robią jest chore; pod
      pozorem obrony praw człowieka najprawdopodobniej loobują na rzecz mafii
      narkotykowej; działają przy tym na szkodę narkomanów, bo skoro ludzie
      uzależnieni nie mogą dobrowolnie zerwać z narkotykami to czym jest chęć
      zapewnienia im swobody posiadania narkotyków i odurzania się?
    • Gość: Qiu Re: swobodny dostęp do śmierci? IP: *.faith.pl / 80.51.255.* 16.11.04, 18:11
      Dziękujmy Komitetowi Helsińskiemu za walkę o wolny dostęp do śmierci i
      uzależnień dla naszych dzieci - kompot dla każdego!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka