adam.eu
28.12.24, 08:07
Wydawało by się, że dostrzeganie bądź lekceważenie zagrożeń dla Ziemi spowodowane globalnym wzrostem temperatury powinno być niezależne od podziałów politycznych. A tymczasem w Polsce(PIS) jak i na świecie (Trump) głównie tzw. twarda prawica( twierdzi, że człowiek nie ma żadnego negatywnego wpływu i nie warto tym sobie zawracać głowy. Jak to wytłumaczyć?
Czy Ci ludzie faktycznie tak myślą, czy tylko w ten populistyczny sposób chce dojść i utrzymać władzę?