Dodaj do ulubionych

Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla dobra

22.02.26, 20:26
Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla dobra Polski:
jako bezpiecznik, arbiter i strażnik państwowej ciągłości.
To miało sens — przy normalnym, propaństwowym prezydencie.
Tymczasem ostatnie dwie prezydentury (Dudy i Nawrockiego) pokazują coś odwrotnego:
urząd, który miał stabilizować, stał się narzędziem wojny politycznej, blokowania reform i pogłębiania chaosu.
Problem nie jest tylko w nazwiskach.
Problem jest w modelu:
prezydent w Polsce jest za słaby, żeby rządzić, ale dość silny, żeby skutecznie przeszkadzać i szkodzić.
Nie odpowiada za całość państwa, ale może zatrzymać tych, którzy odpowiadają.
To nie jest „równowaga władz”.
To często po prostu celowo partyjny instytucjonalny paraliż.
Jeśli urząd działa dobrze tylko wtedy, gdy trafi się wyjątkowo odpowiedzialny człowiek, a przy złym trafie - jak to widzimy w przypadku Dudy i Nawrockiego - szkodzi państwu — to znaczy, że wadliwy jest sam system.
Czas na poważną debatę:
albo likwidacja urzędu prezydenta,
albo radykalne ograniczenie jego kompetencji blokujących.
Obserwuj wątek
    • j-k to masz do wyboru: Model Niemiecki, lub Francuski 22.02.26, 20:31
      kawa_poranna11 napisał(a):
      > Problem jest w modelu:
      > prezydent w Polsce jest za słaby, żeby rządzić, ale dość silny, żeby skutecznie przeszkadzać...


      Zgoda.
      zatem masz do wyboru - model niemiecki - gdzie Prezydent jest tylko od dekoracji i podpisywania ustaw

      (bez prawa veta)


      lub model Francuski - gdzie Prezydent decyduje o wszystkim - takze o wyborze Premiera.

      wybieram model FRANCUSKI

      i Konstytucje Kwietniowa z r. 1935



      • kawa_poranna11 Re: to masz do wyboru: Model Niemiecki, lub Franc 22.02.26, 20:50
        j-k napisał:

        > Zgoda.
        > zatem masz do wyboru - model niemiecki - gdzie Prezydent jest tylko od dekoracj
        > i i podpisywania ustaw
        > > (bez prawa veta)
        >
        >
        > lub model Francuski - gdzie Prezydent decyduje o wszystkim - takze o wyborze Pr
        > emiera.
        >
        > wybieram model FRANCUSKI
        >
        > i Konstytucje Kwietniowa z r. 1935
        >
        Dlaczego francuski?
        >
        • j-k to masz do wyboru: Model Niemiecki, lub Francuski 22.02.26, 21:07
          kawa_poranna11 napisał(a):
          > Dlaczego francuski?


          bo tu Prezydent o wszystkim decyduje i nie ma mowy o durnych sporach politycznych.

          PS. ale to nie dyktatura.

          Prezydent ma kadencje - 5 lat..


    • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 20:56
      "Czas na poważną debatę:
      albo likwidacja urzędu prezydenta,
      albo radykalne ograniczenie jego kompetencji blokujących. "

      Albo reforma całego systemu. Przy obecnym układzie politycznym prezydent jest jedyną opcją blokującą samowładztwo przewodniczącego największej partii rządzącej. Rząd niby ma odpowiadać przed Sejmem, a tymczasem konsekwentnie Sejm odpowiada przed Rządem. To jest zniechęcające do demokracji, gdy najwięcej do powiedzenia ma człowiek, na którego wybór wyborcy mają najmniejszy wpływ, a ktoś chce debatować o likwidacji urzędu, który ma najmocniejszy mandat społeczny w kraju.
      • kawa_poranna11 Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 21:07
        sverir napisał:

        > "Czas na poważną debatę:
        > albo likwidacja urzędu prezydenta,
        > albo radykalne ograniczenie jego kompetencji blokujących. "
        >
        > Albo reforma całego systemu. Przy obecnym układzie politycznym prezydent jest j
        > edyną opcją blokującą samowładztwo przewodniczącego największej partii rządzące
        > j. Rząd niby ma odpowiadać przed Sejmem, a tymczasem konsekwentnie Sejm odpowia
        > da przed Rządem. To jest zniechęcające do demokracji, gdy najwięcej do powiedze
        > nia ma człowiek, na którego wybór wyborcy mają najmniejszy wpływ, a ktoś chce d
        > ebatować o likwidacji urzędu, który ma najmocniejszy mandat społeczny w kraju.
        >
        To nie jest analiza ustroju, tylko polityczny straszak opakowany w patos.
        „Prezydent jako jedyna zapora” brzmi efektownie, ale jest po prostu fałszywe — demokracja nie opiera się na jednym człowieku.
        Mylisz patologie partyjnej praktyki z zasadami systemu i udajesz, że to to samo.
        „Najmocniejszy mandat społeczny” też jest użyty jak zaklęcie, jakby powszechny wybór dawał monopol na rację.
        Nie daje — mandat to nie świętość, tylko określona rola w ustroju.
        A sugerowanie, że sama dyskusja o likwidacji urzędu prezydenta jest antydemokratyczna, to zwykła manipulacja.
        • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 22:23
          " To nie jest analiza ustroju, tylko polityczny straszak opakowany w patos. "

          To jest czysta etykieta, nie argument. Nie wskazujesz, co konkretnie jest nieprawdziwe ani dlaczego. To zabieg retoryczny: zdeprecjonować ton, żeby nie musieć mierzyć się z treścią. Wskaż, które twierdzenie jest niezgodne z konstytucją albo teorią systemów politycznych.

          "„Prezydent jako jedyna zapora” brzmi efektownie, ale jest po prostu fałszywe — demokracja nie opiera się na jednym człowieku. "

          Demokracja opiera się na mechanizmach. Ale w systemie takim jak w Polsce (czy szerzej: w modelu inspirowanym rozwiązaniami jak w Polska czy we Francja) prezydent realnie jest jednym z elementów równoważenia władzy: weto ustawodawcze, inicjatywa ustawodawcza, wpływ na obsadę niektórych stanowisk.

          Czy jest „jedyną zaporą”? To zależy od konfiguracji politycznej. Jeśli większość parlamentarna jest jednolita, a rząd ją kontroluje, to w praktyce prezydent bywa jedynym organem z odmienną legitymacją polityczną, który może coś zablokować. To nie jest teza metafizyczna, tylko opis sytuacyjny. Zgadzam się, że demokracja nie powinna opierać się na jednym człowieku. Właśnie dlatego niepokoi mnie sytuacja, w której realna władza polityczna koncentruje się wokół lidera partii posiadającej stabilną większość parlamentarną. W takim układzie prezydent nie jest „jedyną zaporą” w sensie ustrojowej ideologii, ale bywa jedynym ośrodkiem władzy posiadającym odmienną, bezpośrednią legitymację demokratyczną.
          To nie jest pochwała personalna dla kogokolwiek, tylko opis mechanizmu równowagi w konkretnym układzie sił.

          " Mylisz patologie partyjnej praktyki z zasadami systemu i udajesz, że to to samo"

          Weto prezydenckie nie jest „patologią partyjnej praktyki”, tylko konstytucyjnie przewidzianym mechanizmem równowagi władz. Korzystanie z niego mieści się w modelu ustrojowym, a nie poza nim.
          Jeśli jednak za „patologię” uznajemy sytuację, w której jeden ośrodek polityczny koncentruje realną kontrolę nad większością parlamentarną i procesem legislacyjnym, to wtedy problem dotyczy nie weta, lecz dominacji partyjnej w ramach większości rządowej. Trudno jednocześnie twierdzić, że demokracja nie może opierać się na jednym człowieku, a zarazem krytykować mechanizm, który ogranicza koncentrację władzy wokół lidera partii dysponującej stabilną większością. W obecnej konfiguracji politycznej to lider największej partii rządzącej — Donald Tusk — wyznacza kierunek działań rządu i większości sejmowej. To naturalne w logice systemu parlamentarnego. Ale właśnie dlatego mechanizmy równoważące, takie jak weto prezydenckie, nie są patologią, tylko przeciwwagą.

          "„Najmocniejszy mandat społeczny” też jest użyty jak zaklęcie, jakby powszechny wybór dawał monopol na rację. Nie daje — mandat to nie świętość, tylko określona rola w ustroju"

          Nie twierdzę, że mandat społeczny jest „świętością” ani że daje monopol na rację.
          Twierdzę, że w demokracji źródłem legitymacji władzy jest wola większości wyrażona w wyborach. Jeśli podważamy znaczenie bezpośredniego mandatu jako kategorii politycznej, to na jakiej podstawie uzasadniamy legitymację parlamentu? Przecież on również rządzi wyłącznie dlatego, że został wybrany w wyborach powszechnych. Mandat to nie zaklęcie — to fundament ustrojowy. Bez niego władza staje się jedynie efektem układu proceduralnego, a nie wyrazem suwerenności obywateli.

          " A sugerowanie, że sama dyskusja o likwidacji urzędu prezydenta jest antydemokratyczna, to zwykła manipulacja"

          Nie napisałem, że sama dyskusja o likwidacji urzędu prezydenta jest antydemokratyczna.
          Napisałem, że w określonej konfiguracji politycznej może być zniechęcająca dla wyborców — zwłaszcza gdy jednocześnie kwestionuje się urząd wyłaniany w wyborach powszechnych jako posiadający silny mandat społeczny. To różnica między oceną formalnej dopuszczalności debaty a oceną jej politycznych skutków. Demokracja dopuszcza dyskusję o każdej zmianie ustrojowej. Ale demokracja opiera się też na zaufaniu obywateli do sensu ich głosu. Jeśli komunikat brzmi: „wybór bezpośredni nie ma większego znaczenia”, trudno się dziwić, że część ludzi odbiera to jako osłabienie własnej sprawczości. Polemizujmy więc z tym, co rzeczywiście zostało napisane, a nie z ostrzejszą wersją tezy, która brzmi efektowniej.
          Czasem w sporach publicznych pojawia się pokusa wyostrzenia stanowiska przeciwnika, żeby łatwiej było je obalić. To zabieg retoryczny znany od dawna — niezależnie od tego, czy korzysta się z własnej inwencji, czy z pomocy algorytmów.
          • j-k Rozumiem. ale i Ty zrozum. 22.02.26, 22:30
            sverir napisał:
            > To jest czysta etykieta, nie argument.
            Nie wskazujesz, co konkretnie jest nieprawdziwe ani dlaczego.


            Kavcia nie pisze tu do Ciebie.
            pisze do samej siebie i do sciany.

            PS. Nie mam nic wspolnego z calym POPiS-em.

      • boggi_dan Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 21:14
        sverir napisał:

        > "Czas na poważną debatę:
        > albo likwidacja urzędu prezydenta,
        > albo radykalne ograniczenie jego kompetencji blokujących. "
        >
        > Albo reforma całego systemu. Przy obecnym układzie politycznym prezydent jest j
        > edyną opcją blokującą samowładztwo przewodniczącego największej partii rządzące
        > j. Rząd niby ma odpowiadać przed Sejmem, a tymczasem konsekwentnie Sejm odpowia
        > da przed Rządem. To jest zniechęcające do demokracji, gdy najwięcej do powiedze
        > nia ma człowiek, na którego wybór wyborcy mają najmniejszy wpływ, a ktoś chce d
        > ebatować o likwidacji urzędu, który ma najmocniejszy mandat społeczny w kraju.
        >
        Nie wiem gdzie ty żyjesz w swoim urojonym świecie tego forum. Co nie ma żadnego wpływu na nic. Zwłaszcza na zmianę konstytucji. Płacz dalej nad rozlanym mlekiem.
        • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 22:11
          "Nie wiem gdzie ty żyjesz w swoim urojonym świecie tego forum. Co nie ma żadnego wpływu na nic. Zwłaszcza na zmianę konstytucji. Płacz dalej nad rozlanym mlekiem"

          Ty w ogóle niewiele wiesz:)
    • czciborwielki Prezydent powinien być wybierany przez sejm 22.02.26, 21:15
      kawa_poranna11 napisał(a):

      > Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla dobra Polski:
      > jako bezpiecznik, arbiter i strażnik państwowej ciągłości.
      > To miało sens — przy normalnym, propaństwowym prezydencie.
      > Tymczasem ostatnie dwie prezydentury (Dudy i Nawrockiego) pokazują coś odwrotne
      > go:
      > urząd, który miał stabilizować, stał się narzędziem wojny politycznej, blokowan
      > ia reform i pogłębiania chaosu.
      > Problem nie jest tylko w nazwiskach.
      > Problem jest w modelu:
      > prezydent w Polsce jest za słaby, żeby rządzić, ale dość silny, żeby skutecznie
      > przeszkadzać i szkodzić.
      ...

      Zgoda w 100% Prezydent powinien być wybierany przez sejm na okres kadencji sejmu.
      • privus Re: Prezydent powinien być wybierany przez sejm 22.02.26, 21:29
        W aktualnym naszym modelu trójpodziału władzy Prezydent sprawia wrażenie swawolnego i piątego koła u wozu kręconego się na luźnej osi ze wszystkimi tego konsekwencjami.
        • j-k blad Konstytucji Kwasniewskiego 22.02.26, 21:32
          privus napisał:

          > W aktualnym naszym modelu trójpodziału władzy Prezydent sprawia wrażenie swawol
          > nego i piątego koła u wozu kręconego się na luźnej osi ze wszystkimi tego konse
          > kwencjami.


          blad Konstytucji Kwasniewskiego

          to jego blad.

          nie chcial modelu Prezydenckiego
          nie chcial modelu parlamentarnego.

          wybral efemeryde - takie cos "pomiedzy"...
          • czciborwielki Re: blad Konstytucji Kwasniewskiego 22.02.26, 21:39
            j-k napisał:

            > privus napisał:
            >
            > > W aktualnym naszym modelu trójpodziału władzy Prezydent sprawia wrażenie
            > swawol
            > > nego i piątego koła u wozu kręconego się na luźnej osi ze wszystkimi tego
            > konse
            > > kwencjami.
            >
            >
            > blad Konstytucji Kwasniewskiego
            >
            > to jego blad.
            >
            > nie chcial modelu Prezydenckiego
            > nie chcial modelu parlamentarnego.
            >
            > wybral efemeryde - takie cos "pomiedzy"...

            Owszem. Powinien być model parlamentarny.
            • j-k blad Konstytucji Kwasniewskiego cd. 22.02.26, 21:44
              czciborwielki napisał(a):
              > Owszem. Powinien być model parlamentarny.


              owszem nie.

              powinien byc model Prezydencki.
              • czciborwielki Re: blad Konstytucji Kwasniewskiego cd. 22.02.26, 21:56
                j-k napisał:

                > czciborwielki napisał(a):
                > > Owszem. Powinien być model parlamentarny.
                >
                >
                > owszem nie.
                >
                > powinien byc model Prezydencki.

                Parlamentarny jest lepszy.
                • j-k Re: blad Konstytucji Kwasniewskiego cd. 22.02.26, 22:15
                  czciborwielki napisał(a):

                  > j-k napisał:
                  >
                  > > czciborwielki napisał(a):
                  > > > Owszem. Powinien być model parlamentarny.
                  > >
                  > >
                  > > owszem nie.
                  > >
                  > > powinien byc model Prezydencki.
                  >
                  > Parlamentarny jest lepszy.
                  • j-k nieprawda. 22.02.26, 22:16
                    j-k napisał:
                    > > > powinien byc model Prezydencki.
                    > >
                    > > Parlamentarny jest lepszy.


                    nieprawda.
                    przyklad Francji i Niemiec - ktore maja oba te odmienne systemy - w sumie niczego nie dowodzi.


                    • privus Re: nieprawda. 23.02.26, 08:40
                      Ależ dowodzi. Dowodzi tego, że rozsądny prezydent może funkcjonować w obydwu systemach bez szkody dla siebie i systemu.
          • sverir Re: blad Konstytucji Kwasniewskiego 22.02.26, 22:32
            "nie chcial modelu Prezydenckiego
            nie chcial modelu parlamentarnego.

            wybral efemeryde - takie cos "pomiedzy"... "

            Każdy z systemów ma swoje wady i zalety.
          • privus To konstytucja Suchockiej a nie Kwaśniewskiego 23.02.26, 08:59
            Suchocka podpisała samodzielnie końkordat bez upoważnienia i to w ostatniej godzinie swego urzędowania bez żadnych konsultacji rządowej i parlamentarnej. Narzuciło to pewne perturbacje, które odzwierciedlone zostały dopiero później w konstytucji. Za ten wycięty numer błyskawicznie została nagrodzona kilku kadencyjnym ambasaodorowaniem w Watykanie.
            • j-k uznaje ten argument 23.02.26, 21:14
              ale jednak Kwasniewski to zaklepal.

              Rozmawialem wtedy z Mieczyslawem Rakowskim...

              "krecil na to nosem"...
    • privus Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 21:19
      kawa_poranna11 napisał(a):

      > Tymczasem ostatnie dwie prezydentury (Dudy i Nawrockiego) pokazują coś odwrotnego:
      > urząd, który miał stabilizować, stał się narzędziem wojny politycznej, blokowania reform i pogłębiania chaosu.
      Wynika to ze spaczonego modelu demokracji, w którym głosuje się na nieznanego publicznie podstawianego kandydata partyjnego.

      > Czas na poważną debatę:
      > albo likwidacja urzędu prezydenta,
      > albo radykalne ograniczenie jego kompetencji blokujących.
      Do tego potrzebne są niezależne sądy a nie partyjnie zabetonowane. Z utęsknieniem czekam, kiedy ta stajnia Augiasza zostanie posprzątana.
      • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 22:33
        "Wynika to ze spaczonego modelu demokracji, w którym głosuje się na nieznanego publicznie podstawianego kandydata partyjnego"

        No tak - bo w Sejmie i w Senacie elity polityczne, rozpoznawane na każdym kroku:)
        • privus Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 08:42
          Znane przynajmniej w terenie, z którego są wybierani.
          • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 10:32
            "Znane przynajmniej w terenie, z którego są wybierani"

            Dzięki czemu o rozwiązaniach dla Szczecina może zdecydować grupa mieszkańców Białegostoku:)
            • negativum Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 17:15
              sverir napisał:

              > "Znane przynajmniej w terenie, z którego są wybierani"
              >
              > Dzięki czemu o rozwiązaniach dla Szczecina może zdecydować grupa mieszkańców Bi
              > ałegostoku:)

              Przemyśla…
              Zajmie nam to dekadę, nim to ułożymy sensownie.
              • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 17:23
                "Zajmie nam to dekadę, nim to ułożymy sensownie"

                Musielibyśmy zmienić klasę polityczną, a żeby zmienić klasę polityczną, niezbędna byłaby jakaś inżyniera społeczna, która wywaliłaby społeczeństwo w kosmos. Robota na pokolenia, jeśli się trzymać demokratycznych metod.
                • negativum Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 19:21
                  sverir napisał:

                  > "Zajmie nam to dekadę, nim to ułożymy sensownie"
                  >
                  > Musielibyśmy zmienić klasę polityczną, a żeby zmienić klasę polityczną, niezbęd
                  > na byłaby jakaś inżyniera społeczna, która wywaliłaby społeczeństwo w kosmos. R
                  > obota na pokolenia, jeśli się trzymać demokratycznych metod.

                  Nawet mieszkając w jednej gminie to mordęga. Tak jakbym Ci kazał robić coś na Psiaku, z którym jedyny mój kontakt jest taki, że znam od lat mieszkającą tam niewiastę.
                  Ty się martwisz o Psiaka, ja o Nowy i się razem rozwijamy. Nie oczekuję od Ciebie, że się będziesz o mnie troszczył. Każdy musi się zajmować sobą. Tworzyć małe "ojczyzny". Jest mi żal, że jesteś np. odcięty od świata. Dla mnie plecak i lecę. Koło 40 minut przez pola spokojnym chodem. Dla Ciebie to wyprawa, jak po "złote runo".
                  Samotwór (konie), czy Gałów (mokradła) mnie nie wytruje. Z Tobą gorzej CS2 z Viscoplastu i padacie, jak muchy.
                  • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 21:03
                    "Nawet mieszkając w jednej gminie to mordęga."

                    Dlatego właśnie kluczowa jest federacja z centralnym parlamentem, w którym wszystkie okręgi są sobie równe.
            • privus Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 18:13
              sverir napisał:

              > "Znane przynajmniej w terenie, z którego są wybierani"
              >
              > Dzięki czemu o rozwiązaniach dla Szczecina może zdecydować grupa mieszkańców Bi
              > ałegostoku:)
              >
              To są jedynie tzw. partyjni spadochroniarze nie mający żadnych związków i przeszłości politycznej w takim terenie. Przy tak przeprowadzanych wyborach mamy tak wykreowany sejm, jaki mamy i dla którego ważniejsze są sprawy partyjne i prywatne, niż terenu z którego kandydują.
      • kawa_poranna11 Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 17:15
        privus napisał:


        > Do tego potrzebne są niezależne sądy a nie partyjnie zabetonowane. Z utęsknieni
        > em czekam, kiedy ta stajnia Augiasza zostanie posprzątana.

        Nawrocki się temu przeciwstawił i właśnie zablokował ustawę dającą możliwość
        posprzątania tego pisowskiego syfu upartyjnienia za który codziennie Polska jest
        karana finansowo.
    • perla.roztocza Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 21:30
      trzeba zmienić konstytucję na system prezydencki od 2030 roku.
      Koalicje parlamentarne bywają trudne, i aby trwała koalicja trzeba dzielić stołki, szczególnie w spółkach skarbu państwa.
      Prezydent - pełna władza wykonawcza i zero ustawodawczej.
      Sejm - pełna władza ustawodawcza i zero wykonawczej.
      W tej chwili jest bałagan, minister jest posłem, czyli wykonuje obie władze a to kpina z trójpodziału władzy.
      No i prezydenta wybiera naród, więc wiadomo komu dajemy władzę.
      A w wyborach parlamentarnych tego nie wiemy bo to zależy od układów partyjnych i dochodzi do tego, że głosujesz na Tuska a nigdy byś nie głosował na Czarzastego, a po wyborach w wyniku kombinacji Czarzasty dostaje dużą władzę.
      To nie jest ok względem wyborców, a wybory prezydenckie są przejrzyste i wiemy komu ewentualnie chcemy dać władzę właśnie.
      • j-k owszem. 22.02.26, 21:51
        perla.roztocza napisał(a):
        > trzeba zmienić konstytucję na system prezydencki od 2030 roku.


        owszem, ale nie ma na to woli politycznej.

        nic sie nie zmieni
      • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 22.02.26, 22:29
        "A w wyborach parlamentarnych tego nie wiemy bo to zależy od układów partyjnych i dochodzi do tego, że głosujesz na Tuska a nigdy byś nie głosował na Czarzastego, a po wyborach w wyniku kombinacji Czarzasty dostaje dużą władzę."

        Mało tego - może być, że do Sejmu nie dostanie się partia X, bo nie przekroczy progu wyborczego. A potem cyk, transfery między partiami, koło poselskie, potem klub i okazuje się, że ta sama partia X,która w wyborach nie przekroczyła progu wyborczego, ma 35 posłów. Albo partia Y zdobywa 235 mandatów w wyborach, a zanim kadencja się kończy zostaje jej 227 posłów i zamiast większości jest jedynie największą partią w parlamencie.
      • kawa_poranna11 Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 01:57
        perla.roztocza napisał(a):

        > trzeba zmienić konstytucję na system prezydencki od 2030 roku.
        > Koalicje parlamentarne bywają trudne, i aby trwała koalicja trzeba dzielić stoł
        > ki, szczególnie w spółkach skarbu państwa.
        > Prezydent - pełna władza wykonawcza i zero ustawodawczej.
        > Sejm - pełna władza ustawodawcza i zero wykonawczej.
        > W tej chwili jest bałagan, minister jest posłem, czyli wykonuje obie władze a t
        > o kpina z trójpodziału władzy.
        > No i prezydenta wybiera naród, więc wiadomo komu dajemy władzę.
        > A w wyborach parlamentarnych tego nie wiemy bo to zależy od układów partyjnych
        > i dochodzi do tego, że głosujesz na Tuska a nigdy byś nie głosował na Czarzaste
        > go, a po wyborach w wyniku kombinacji Czarzasty dostaje dużą władzę.
        > To nie jest ok względem wyborców, a wybory prezydenckie są przejrzyste i wiemy
        > komu ewentualnie chcemy dać władzę właśnie.

        To rozumowanie jest politycznie efektowne, ale intelektualnie bardzo słabe, bo myli realny problem jakości państwa z naiwną wiarą, że sama zmiana szyldu ustrojowego magicznie naprawi patologie partyjne i nepotyzm.
        Twierdzenie, że minister będący posłem to „kpina z trójpodziału”, pokazuje niezrozumienie podstaw ustrojoznawstwa, bo w systemie parlamentarno-gabinetowym właśnie celowo istnieje powiązanie rządu z większością parlamentarną, a trójpodział nie oznacza sterylnej izolacji władz, tylko ich równowagę i wzajemną kontrolę.
        Hasło „prezydent pełna wykonawcza, sejm pełna ustawodawcza, zero mieszania” brzmi prosto, ale w praktyce często prowadzi do ostrych blokad między ośrodkami władzy, paraliżu państwa i przerzucania odpowiedzialności, czyli dokładnie tego „bałaganu”, który rzekomo ma zlikwidować.
        Argument „naród wybiera prezydenta, więc wiadomo komu dajemy władzę” też jest powierzchowny, bo wyborcy prawie nigdy nie głosują na kompletny skład administracji, ministrów i setki nominatów, a właśnie tam rodzi się ogromna część realnej władzy i nadużyć.
        Narzekanie na koalicje jako coś z definicji nieuczciwego to de facto narzekanie na pluralizm, bo koalicje są normalnym skutkiem tego, że społeczeństwo ma różne poglądy, a kompromis po wyborach nie jest „oszustwem”, tylko istotą demokracji przedstawicielskiej.
        Krótko mówiąc: ten postulat sprzedaje prostą bajkę o „silnym, przejrzystym przywódcy”, ale ignoruje fakt, że koncentracja władzy w jednej osobie częściej zwiększa ryzyko klientelizmu, konfliktów i nadużyć co obserwowaliśmy u Dudy i obserwujemy u Nawrockiego - niż je ogranicza.
        • privus Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 02:18
          Słuszna uwaga.
        • sverir Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 05:17
          "Twierdzenie, że minister będący posłem to „kpina z trójpodziału”, pokazuje niezrozumienie podstaw ustrojoznawstwa, bo w systemie parlamentarno-gabinetowym właśnie celowo istnieje powiązanie rządu z większością parlamentarną, a trójpodział nie oznacza sterylnej izolacji władz, tylko ich równowagę i wzajemną kontrolę"

          Trójpodział w modelu parlamentarnym nie oznacza izolacji władz — to prawda. Ale nie oznacza też, że każda forma łączenia funkcji wzmacnia kontrolę. W praktyce oznacza on raczej przewagę kontroli politycznej nad instytucjonalną. I to jest kwestia do dyskusji, a nie „niezrozumienie ustrojoznawstwa”. Skoro łączenie funkcji władzy ustawodawczej i wykonawczej jest tak naturalnym przejawem „równowagi”, to dlaczego Konstytucja dopuszcza je między tymi dwiema władzami, a całkowicie wyklucza między ustawodawczą a sądowniczą? Dlaczego minister może być posłem, ale sędzia nie może być jednocześnie posłem ani członkiem rządu?

          "Argument „naród wybiera prezydenta, więc wiadomo komu dajemy władzę” też jest powierzchowny, bo wyborcy prawie nigdy nie głosują na kompletny skład administracji, ministrów i setki nominatów, a właśnie tam rodzi się ogromna część realnej władzy i nadużyć"

          To trafne spostrzeżenie — wyborcy nie głosują na cały aparat wykonawczy ani na setki nominacji.
          Tyle że dotyczy to w równym stopniu systemu parlamentarnego. W wyborach parlamentarnych obywatele również nie wybierają składu rządu ani administracji. Wybierają listy partyjne, a realne decyzje personalne zapadają później w ramach zaplecza politycznego większości. Jeśli więc argumentem przeciw silnej legitymacji prezydenta ma być to, że nie wybieramy całej jego administracji, to w takim samym stopniu podważa to legitymację rządu wyłanianego przez parlament. Demokracja przedstawicielska zawsze operuje poziomem delegowania decyzji. Pytanie nie brzmi, czy istnieją nominacje pośrednie — bo istnieją wszędzie — tylko kto posiada pierwotny mandat do ich dokonywania i w jaki sposób jest on kontrolowany.

          "Narzekanie na koalicje jako coś z definicji nieuczciwego to de facto narzekanie na pluralizm, bo koalicje są normalnym skutkiem tego, że społeczeństwo ma różne poglądy, a kompromis po wyborach nie jest „oszustwem”, tylko istotą demokracji przedstawicielskiej"

          Koalicje są naturalnym skutkiem pluralizmu — pełna zgoda. Ale pluralizm oznacza również to, że społeczeństwo może w tych samych wyborach lub w różnych wyborach rozłożyć swoje zaufanie między różne obozy polityczne. Jeśli uznajemy kompromis koalicyjny za wyraz demokracji, to konsekwentnie musimy uznać współistnienie prezydenta i większości parlamentarnej z różnych środowisk za ten sam przejaw zróżnicowanej woli społecznej. Napięcie między tymi ośrodkami nie jest zaprzeczeniem demokracji, lecz jej efektem — tak samo jak napięcia wewnątrz koalicji. Trudno jednocześnie bronić pluralizmu w parlamencie i traktować pluralizm w obrębie władzy wykonawczej jako problem systemowy.

          "Krótko mówiąc: ten postulat sprzedaje prostą bajkę o „silnym, przejrzystym przywódcy”, ale ignoruje fakt, że koncentracja władzy w jednej osobie częściej zwiększa ryzyko klientelizmu, konfliktów i nadużyć co obserwowaliśmy u Dudy i obserwujemy u Nawrockiego - niż je ogranicza."

          Ryzyko klientelizmu nie wynika wyłącznie z personalizacji władzy, ale z koncentracji realnych kompetencji decyzyjnych bez skutecznej kontroli. Parlament sam w sobie nie eliminuje tego ryzyka. 460 posłów to nie 460 niezależnych ośrodków władzy, lecz — przy silnej dyscyplinie partyjnej — kilka zorganizowanych bloków politycznych. Realna kontrola nad setkami nominacji w administracji, agencjach i spółkach Skarbu Państwa znajduje się przede wszystkim w rękach rządu i zaplecza większości parlamentarnej. System parlamentarny ogranicza personalizację, ale sprzyja koncentracji władzy partyjnej. System prezydencki personalizuje władzę, ale silniej oddziela ośrodki decyzyjne. Każdy model generuje inne ryzyka klientelizmu — nie ma tu konstrukcji wolnej od pokus. Problemem nie jest to, czy władza jest skupiona w jednej osobie czy w większości parlamentarnej. Problemem jest brak realnych mechanizmów równowagi i kontroli.
          A te mogą być osłabiane zarówno przez dominację jednostki, jak i przez dominację jednego obozu politycznego.
    • no-popis Re: Urząd Prezydenta RP miał być pomyślany dla do 23.02.26, 08:57
      A dlaczego noe np że Prezudent samodzielnie tworzy rząd?
      >
      > Czas na poważną debatę:
      > albo likwidacja urzędu prezydenta,
      > albo radykalne ..kompetencji blokujących.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka