Walka z kościołem po 1989 roku

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 12:34
wydanej w 1999 roku w wydawnictwie "Nasza Przyszłość" w Szczecinku
książce "Walka z Kościołem wczoraj i dziś" pisałem już szeroko o różnych
przejawach walki z Kościołem i religią po 1989 roku w Polsce. Na
łamach "Naszego Dziennika" chciałbym zwrócić uwagę tylko na niektóre aspekty
tej walki, zwłaszcza w ostatnich latach. Na wstępie postaram się wyjaśnić,
dlaczego tak wielkie są rozmiary kampanii antyreligijnej i antykościelnej w
dzisiejszej Polsce i dlaczego jest ona aż tak agresywna
c.d w dzisiejszym ND (11.05.2002 )
    • Gość: Kameleon FAKTY IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 11.05.02, 13:55
      Kosciol mordowal nie gorzej od Hitlera i Stalina.....dlatego poprostu TRZEBA go
      zdelegalizowac ! Walka z Chrzescijanstwem,Judaizmem,Islamem to taka sama walka
      jak z Komunizmem,ktory byl tez UTOPIJNA ideologia.....
      • Gość: t Re: FAKTY IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 16:56
        Gość portalu: Kameleon napisał(a):

        > Kosciol mordowal nie gorzej od Hitlera i Stalina.....dlatego poprostu TRZEBA go
        >
        > zdelegalizowac ! Walka z Chrzescijanstwem,Judaizmem,Islamem to taka sama walka
        > jak z Komunizmem,ktory byl tez UTOPIJNA ideologia.....

        Polak, Palme,Azjata, Kameleon - znowu cię poznałem!!
    • Gość: Kraken Re: Walka z kościołem po 1989 roku IP: *.ipt.aol.com 11.05.02, 15:12
      Gość portalu: Oszołom napisał(a):

      > wydanej w 1999 roku w wydawnictwie "Nasza Przyszłość" w Szczecinku
      > książce "Walka z Kościołem wczoraj i dziś" pisałem już szeroko o różnych
      > przejawach walki z Kościołem i religią po 1989 roku w Polsce. Na
      > łamach "Naszego Dziennika" chciałbym zwrócić uwagę tylko na niektóre aspekty
      > tej walki, zwłaszcza w ostatnich latach. Na wstępie postaram się wyjaśnić,
      > dlaczego tak wielkie są rozmiary kampanii antyreligijnej i antykościelnej w
      > dzisiejszej Polsce i dlaczego jest ona aż tak agresywna
      > c.d w dzisiejszym ND (11.05.2002 )


      -Kr. Agresywna to ona bedzie dopiero wowczas,kiedy wprowadzi sie obowiazkowy
      odstrzal facetow w tych smiesznych kapotach-mam niejasne wrazenie,ze ta chwila
      jest CORAZ BLIZEJ!!
    • Gość: Jondrus Re: Walka z kościołem po 1989 roku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 15:43
      Czy kler też wzdycha 'komuno wróć',
      tak jak duża część społeczeństwa, a szczególnie emeryci?
      Wychodzi na to ,że w komunie nie było im źle.
    • Gość: Ed Re: Walka z kościołem po 1989 roku IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 18:54
      Wybacz Oszolom. Mylisz forum z parafią, gdzie wszysto jest wiarygodne. Zresztą
      samo pojęcie parafianin jest pochodzenia łac. i dla wielu forumowiczów było by
      po prostu uwłaczające. Zatem i sama forma interpretacji poruszonego tematu na
      forum niesie za sobą takie same wartości. Wycinasz tu wysublimowany niewielki
      wątek zagadnienia walki kościoła z państwem i umacniania się jego wpływów po
      roku 1989. Być może karykaturalne i wybiórcze widzenie rzeczywistości jest
      Twoją normalną domeną. Ale daruj sobie uszczęśliwianie nią innych.
    • Gość: Remy Do Oszoloma IP: *.proxy.aol.com 11.05.02, 19:38
      Chcialem przegladnac ten artykul w ND. Nie dziala. Na wstepie pisza, ze kiedys
      komunisci strzelali, a teraz media zabijaja kosciol. Nie wiem co dalej ale
      zapowiada sie normalnie - "prawda zabija Kosciol tj. zaklamanych
      funkcjonarjuszy tegoz". Czy o to chodzi ?
      • Gość: Oszołom Re: Do Oszoloma IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 19:45
        Pewnie ci się komputer zepsuł albo zerwało ci się połączenie. Sprubuj jeszce raz
        • Gość: Gucio Samosąd nad polskim Kościołem: Michnik-Oppenheim IP: *.cvx1-bradley.dialup.earthlink.net 12.05.02, 00:07
          SAMOSĄD ŻYDÓW NAD POLSKIM KOŚCIOŁEM

          Komentarz Wojciecha Wierzewskiego (wypis i adaptacja)
          Zob. całość o Konferencji w j. pol.:
          geocities.com/CapitolHill/Senate/8844/ w dziale: Polish Nation Libel

          Jak mógł ktoś wpaść na pomysł zorganizowania w Los Angeles, zwłaszcza na
          jezuickim uniwersytecie Loyola Marymont, konferencji mającej odsądzać polski
          Kościół od czci i wiary – za polski antysemityzm, antysemityzm w ostatniej
          dekadzie – to to już przechodzi ludzkie pojęcia o przyzwoitości.

          Sam już pomysł “obrachowywania innych” był od początku ogromnie prowokacyjny i
          nietaktowny. Jeśli reprezentanci tej uczelni, od ks. prof. Thomasa Rauscha po
          dra Bohdana W. Oppenheima tak nagle zapragnęli oczyszczenia polskich sumień w
          obliczu nadchodzącego millennium, rzeczywiście “w duchu wezwania Ojca
          Świętego”, na co powoływali sie tak obłudnie i bez przekonania, to powinni oni
          rachunku tego dokonać najwpierw sami. Robienie “komuś drugiemu” – i to na
          oczach tutejszej opinii publicznej – rachunku sumienia jest jednoznacznym aktem
          bezwstydnej impertynencji i wykroczeniem poza własne religijne i moralne
          kompetencje. Skandaliczna ta inicjatywa prowokacyjnie pomyślanej konferencji,
          wyszła oficjalnie ze strony paroosobowego grona polskich “naukowców”, którzy
          żyją i pracują w Stanach. Ich kontakt z Polską i jej Kościołem jest żaden,
          nawet nie sporadyczny, czy doraźny, ale oni uznali siebie powołanymi do wejścia
          w rolę Papieża i wezwania polskiego Kościoła katolickiego przed swój i żydowski
          samosąd.

          SPISEK MICHNIK – OPPENHEIM

          Prof. Korboński, żenująco nieświadomy, że “puszcza farbę”, wyjawił od czego się
          to zaczęło: w lecie ubiegłego roku [1998] spotkali się w Polsce Adam Michnik,
          vel Aaron Schechter, z Żydem drem Bohdanem Oppenheimem, wykładowcą inżynierii
          morskiej na Loyola w Los Angeles i postanowili zorganizować w Ameryce “rachunek
          sumienia” polskiemu Kościołowi. Skupili oni uwagę na oczywistym – DLA NICH –
          związku pomiędzy “gwałtownie odradzającym się antysemityzmem”, a brakiem
          zdecydowanej akcji ze strony polskiego Episkopatu.

          W wyniku spotkania dr Oppenheim rozesłał tezy:
          “Po upadku komunizmu w Polsce w 1989 r. dramatyczna transformacja ekonomiczna i
          polityczna spolaryzowała społeczeństwo. Większość weszła na drogę wiodącą do
          zachodnich struktur, NATO, demokratyzacji i liberalizacji, podczas gdy
          mniejszość [“często utożsamiająca się silnie z polskim Kościołem katolickim” –
          dodawał w tym miejscu list zapraszający na Konferencję] zwróciła się w
          odwrotnym kierunku – nacjonalizmu, fundamentalizmu katolickiego, lęku przed
          Zachodem i liberalizmem i, co szczególnie musi niepokoić, antysemityzmu.
          Ostatnio mniejszość ta stała się bardzo widoczna i kłopotliwa, zarówno dla
          rządu jak i Kościoła. Stanowisko biskupów pozostaje podzielone – bardziej
          liberalni biskupi i świeccy intelektualiści rozdzierają publicznie szaty nad
          tym stanem rzeczy. Oto o czym będzie ta konferencja.”

          [Podczas Konferencji:] …Adam Michnik, vel Aaron Schechter, uderzył z kolei we
          własną pierś za grzech “lekceważenia, bagatelizowania” marginalnych, jak sam to
          określił, ekscesów grup antysemickich, jakie – jego zdaniem – “skrzykują i
          identyfikują się przy pomocy tych sloganów”, które wcale nie wywierają
          większego wpływu na życie i standardy zachowań w dzisiejszej Polsce. Dokonał
          on niezwykle błyskotliwej analizy źródeł antysemickich, podświadomych
          sentymentów, funkcjonujących dalej w polskiej świadomości, jego zdaniem
          zakorzenionych jeszcze w epoce zaborów i wyrosłych z nacjonalistycznej
          frazeologii Dmowskiego i endeków, pretensji do innych “za brak patriotyzmu”, a
          później – stereotypów na temat “żydokomuny” i obecnie, generalnie –
          z “polskiego bólu z racji odebrania Polakom palmy męczeństwa jako ofiar
          okupacji przez Żydów”. “Stereotypy antysemityzmu nie mają w Polsce nawet racji
          bytu”, byt ten jest, w jego percepcji, wyłącznie “magiczny”.

          Kiedy zastanowiłem się nad tym zwartym, doskonale skonstruowanym i błyskotliwie
          przedstawionym wywodem – w końcu kontrowersyjnego dziennikarza i polityka,
          który nie kończył uczelni, poza “szkołą konspiracji” – erudycyjnie i z pasją
          broniącego polskiego społeczeństwa (i Kościoła) i porównałem go z
          wystąpieniami “profesorów” polskiego pochodzenia, niecierpliwych w atakowaniu
          kraju, z którego pochodzą, a wobec którego nie żywią żadnej lojalności i
          uczciwości w osądzie (zastąpionym przez pragnienie służenia wszystkim
          potencjalnym “sponsorom”, jacy tylko byli gotowi wrzucić srebrnika w ich
          żebrzącą wiecznie łapę), to – o nieba! – cóż za krzepiący pokaz solidarności
          Polaków z kraju ujrzałem! Zaplanowany przez kalifornijskich pseudo-
          polskich “naukowców” atak na polski Kościół i jego kapłanów pod hasłem szukania
          tam głównego bastionu “antysemityzmu” zakończył się na Konferencji w Loyola
          sromotnym fiaskiem.

          Dokończenie poniżej



          • Gość: Gucio Re: Samosąd nad polskim Kościołem: Michnik-Oppenheim IP: *.cvx1-bradley.dialup.earthlink.net 12.05.02, 00:09
            Wcale niemałą rolę w ostudzeniu zapałów konspiratorów odegrał zdecydowany,
            krytyczny list prezesa Edwarda Moskala do Prymasa Polski, oraz lidera AWS-u,
            premiera Buzka i innych krajowych polityków, również seria artykułów, listów i
            petycji publicznych. Pomyśleć jak silna może stać się dziś presja opinii
            społecznej, oraz polonijnej prasy! Wyciągnijmy z tego wnioski na przyszłość.
            Aktywny protest i rzeczowe argumenty faktycznie wywierają wpływ na naszych
            wrogów i przeciwników.

            Nie kto inny jak Adam Michnik, vel Aaron Schechter, to potwierdził na tejże
            konferencji. On nawet zmienił swoją mowę w ostatniej chwili, ponieważ jego
            zdumiało to samo, co zdumiało jego znajomych polityków żydowskich, kiedy przed
            trzema laty Światowy Kongres Żydów odgrażał się ostrymi sankcjami “za
            opieszałość w załatwianiu rewindykacji żydowskiego mienia”. Oni spodziewali się
            twardego “odporu” władz i dyplomacji, a napotkali… słabość. Że to ich zachęciło
            do ostrzejszych ataków (kopania leżącego), to inna sprawa, ale tego
            antysemityzmu doszukać się nie mogli. Nawet tego ponoć wyssanego z mlekiem
            matki. Toteż słowa największego uznania i zasłużone gratulacje należą się
            dzielnej trójce panelistów z Polski, która przekonała nas, że “Polska wciąż
            pozostaje Polską”. Adam Michnik, vel Aaron Schechter, zdeklarował, że
            jest “naprawdę polskim Polakiem, a Żydem bywa tylko dla swych wrogów”. Tą
            scenę, te słowa jakże nie zapamiętać? Zamiast “procesu przeciwko Kościołowi i
            Polsce” zobaczyliśmy inspirującą debatę rodaków na temat usuwania reliktów
            dawnych stereotypów. “Jesteśmy na właściwym trakcie, ale daleko jeszcze do
            celu”, trafnie powiedział ks. bp. Tadeusz Pierunek. To pierwszy, duży dorobek
            tego spotkania. Drugi…

            Zob. całość: www.geocities.com/CapitolHill/Senate/8844/26v.htm i inne.

            Wojciech Wierzewski jest redaktorem naczelnym polonijnego periodyku “Zgoda”.
            6100 N. Cicero Ave., Chicago, IL 60646-4386. T: 773-286-0500, F: 773-286-0842.
            Konferencja odbyła się 20.I.1999 roku.

            Według “poczty pantoflowej” krążącej na konferencji, Adam Michnik przywiózł
            napastliwy “wykład” wręcz szkalujący polski kler, ale nie dopisała frekwencja,
            stawiło się nawet nie 100 Żydów na spodziewaną masówkę i przyszła spora liczba
            Kresowiaków, ofiar IV. Rozbioru; głosy w dyskusji poparte były powoływaniem się
            na faktyczne zajścia i nie były konfrontacyjne, nastrój dyktował rzeczowość.

            Dlatego Michnik schował swój przygotowany plik “wykładu” do walizki i
            zaimprowizował coś “z kapelusza”, jak mówią klezmerzy, co mu “feedback” z sali
            podyktował. W krótkiej mowie powtórzył słowo: “antysemityzm” 51 razy, ale
            Wierzewski to opisał biorąc za dobrą monetę, pragnąc rozszczepić siły wroga
            pochwaleniem Michnika. Naiwnie myślał, że przechytrzy Żydów, albo że Michnik
            przejmie się tym, co Wierzewski napisał. Michnik sam ten samosąd wykonspirował,
            a “naukowych” Polaków podstawiono dla kamuflażu spisku zwykłym żydowskim
            sposobem.
Pełna wersja