Dodaj do ulubionych

Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na pew...

IP: *.desy.de 20.12.04, 20:40
no, ciekawe. ktos tu jednak mija sie z prawda.
Obserwuj wątek
    • Gość: janar Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na pew... IP: *.proxy.aol.com 20.12.04, 20:43
      miller lze jak oszust!!wsadzic bandziora millera do pudla na 20-lat to sobie
      przypomni wszystko!!!miller jest tak zaklamany ze swoja matke by sprzedal!!!
      • p.smerf Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p 20.12.04, 20:46
        Ty to z daleka wyczujesz bratnią duszę.
        • Gość: Mac Młynarz kłamie. IP: *.tmp1-4-8-106-234.tmp1.dsl-verizon.net 21.12.04, 01:59
          Jak zawsze zresztą.
          • douglasmclloyd To co jest 21.12.04, 02:04
            Gość portalu: Mac napisał(a):

            > Jak zawsze zresztą.

            Miller jest umoczony w kazda powazniejsza afere. Z Rywinem jak twierdzi tez go
            nic nie laczylo, tylko kto w to uwierzy?
          • Gość: Paweł [...] IP: *.golebia.clarus.com.pl 21.12.04, 12:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: samy Re: Młynarz kłamie. IP: *.dip.t-dialin.net 21.12.04, 19:58
            dzwonek, Müller, nicht Miller, das ist ein Handwerker, der in einer Mühle best.
            Getreide mahlt. ok?
      • Gość: Jerychonek Re: Mowa ciała IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.12.04, 20:48
        Obserwowałem zachowania Millera podczas konfrontacji. Jego ciało, pozy,
        automatyczne odruchy i wycwiczone ruchy wskazują w 100%, że to on kłamie!
        Kaczmarek kręcił parę razy, ale na ogół mówił prawdę.
    • Gość: mj Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na pew... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 20.12.04, 20:51
      A swoja droga dlaczego bi ich nie mozna podlaczyc do wykrywacza klamstw?
      • p.smerf Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p 20.12.04, 21:29
        > A swoja droga dlaczego bi ich nie mozna podlaczyc do wykrywacza klamstw?

        Bo wtedy Giertycha trzeba by trzymać z daleka, żeby nie zakłócał pola.
        • Gość: OBSERWATOR Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.ztpnet.pl 21.12.04, 00:45
          A moze nie klamia,tylko sie myla bo inaczej zapamietali to co bylo kilka lat
          temu
    • Gość: Tom Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 00:52
      Ktos tu, k... klamie. Albo jeden, albo drugi. Zwazywszy na wiarygodnosc
      Millera, ktora wynosi 0.0, sklaniam sie do uwierzenia Kaczmarkowi. tyle, ze
      jego wiarygodnosc oscyluje wokol 1.0 w 10 stopniowej skali. Wniosek jest jeden-
      zdelegalizowac SLD i odstawic obu od czegokolwiek, co ma cos wspolnego z
      panstwem.
    • Gość: obserwator2 Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 01:14
      Z jednym sprawa wydajw się prosta. Z tym spotkaniem pierwszym o 17-tej. Millera
      na pewno na nim nie było. Zebranie było zwołane. Wszędzie są tego ślady.
      Zaproszeni goście przyszli. Jednak Miller nie zdążył dojechać (co zapewne
      okazało się zbyt późno by spotkanie skutecznie odwołać). Czekający na Millera
      goście rozmawiali.
      Zebranie Miller przełożył na następny dzień rano (po cóż mieli by się spotykać
      przed pójściem spać i zaraz potem po wstaniu z łóżek).
      Kaczmarkowi w pamięci się to pomyliło. Ludzka rzecz. Nie widać żadnego celu w
      kłamaniu że było zebranie i wieczorem i zaraz potem rano.
      Dlatego sformułowanie że on kłamie (nieustannie używane w sytuacjach gdy
      świadkowie się mylą w sprawach nieistotnych) jest paskudną, powiedziałbym
      stalinowską manierą, na którą żygać mi się chce.
      Pojęcie kłamstwa odnosić się powinno do zmyślonej historii przez którą kłamca
      chce coś osiągnąć. A co Kaczmarkowi daje rozszczepienie jednego spotkania na
      dwie części, w których obu, rzekomo, uczestniczył Miller?
      Podobnie co Millerowi daje zamiana rozmowy faktycznie telefonicznej, na
      rozmowę w rzekomym spotkaniu?
      Gdy wszystkie takie nieścisłości (wynikające tylko i wyłącznie z niedoskonałej
      ludzkiej pamięci) nazywa się KŁAMSTWAMI i leci z tym do prokuratora, dowodzi
      się tylko jakiejś straszliwej pożądliwości w przygwożdżeniu świadka
      (traktowanego jak przeciwnika!), a nie dążenia do zbadania prawdy.
      • Gość: go.go Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: 81.219.126.* 21.12.04, 10:17
        obserwator2 napisał(a):
        >A co Kaczmarkowi daje rozszczepienie jednego spotkania na
        > dwie części, w których obu, rzekomo, uczestniczył Miller?

        Jemu kłopot. Nam materiał do myślenia, Jak ktoś, kto nie pamięta daty
        -co jeszcze da sie zrozumieć może, z jednego spotkania zrobic dwa?- to już raczej stan chorobowy.
        Zmieniać osoby w nim uczestniczące?.W 1 wersji Kaczmarka 6.02 miał byc jeszcze np.prokurator(później to wycofał). Skoro popełnia takie błędy, rozmawia z duchem Milera - to jakim cudem mógł zapamiętac rozmowę? To już nie są niedoskonałości,mozna nie lubić Milera, ale jego wersja zdarzeń jest logiczna w odróznieniu od wersji Kaczmarka.
      • Gość: ex Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: 217.98.64.* 21.12.04, 14:00
        obserwator2.Twój błąd polega na tym że uważasz Millera za przeciętnego
        człowieka otóż kłamstwo dla takich jak on jest normalnym sposobem bycia gdyż od
        najmłodszych lat uczono ich tego jako podstawy w różnych czerwonych
        organizacjach,oni inaczej po prostu nie umieją.Na niego,Kaczmarka i tych innych
        czerwonych opryszków przydał by się ktoś taki jak wachmistrz Soroka albo
        Kukliński(ten z Potopu)dopiero by śpiewali jak na spowiedzi!
    • Gość: gość123 Re: Konfrontacja Millera z przeszłością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 01:33
      nie lubię kaczmarka, może ma coś na sumieniu ale w tę listę mu wierze
    • lowcaandroidow Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p 21.12.04, 01:40
      Gość portalu: pio napisał(a):

      > no, ciekawe. ktos tu jednak mija sie z prawda.

      Jeden z nich napewno jest Androidem.Pewnie Miller,bo strzygł uszami,a jak się
      uśmiechał to wyziewy i opary siarki było czuć na sali.
      • Gość: tolkien Miller to gnom, taki karakan biorąc pod uwagę jego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:49
        znaczny wzrost.
    • minotaurus no to obydwu do mamra! 21.12.04, 01:42
      Moze stamtad sie dowiemy prawdy.
    • Gość: OLABOGA WYGRALISCIE!!! IP: *.proxy.aol.com 21.12.04, 03:08
      JESZCZE NIEBOSZCZKA-KOMUNA DOBRZE NIE OSTYGLA I LEDWO TROCHE ODSAPNELISMY ,A
      CIEMNA POLSKA MASA WYBRALA SOBIE ZNOW ZLODZIEJI, AGENTOW ,SPRZEDAWCZYKOW I TEMU
      PODOBNA KOMUNISTYCZNA SWOLOCZ!!! POWIEDZIALBYM CHWD POLAKOM JESLI SA GLUPI ,ALE
      NIESTETY DOTYKA TO TAKZE I MNIE, BO SAM JESTEM Z TEGO SAMEGO SZCZEPU (CHOC
      CZASEM ZALUJE, NA PRZYKLAD PO OSTATNICH WYBORACH)DRODZY WSPOLPLEMIENCY
      GLOSUJCIE NA TEGO CWOKA LEPPERA ,MOZE TO WAS OTRZEZWI!!!
      • Gość: gniot Re: WYGRALISCIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 09:46
        a zapomniałeś jaki mieliśmy wybór po kolesiach styropianowcach kierowanych
        przez pieknego mariana z tylnego sidzenia ?
    • Gość: cz klucz do prawdy zawisl w wiedniu w celi... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.12.04, 03:25
      www.wybory.com.pl/article/articleview/498/1/2/
      SLD to organizacja przestepcza bez watpienia.
      To kwestia czasu, kiedy czas odkopie niezbite dowody, chocby te ktorymi
      kolektowaniem zajal sie jeden z polskich gangsterow - "samobojcow".
      Mysle, ze informacje, ktore zgromadzil nadal gdzies tkwia moze gdzies na
      zdalnym serwerze, moze w canadzie, moze w australii.
      Mam nadzieje, ze ktoregos dnia zobacza swiatlo dzienne i zakopia tych
      SLDowskich bandytow, oprawcow.
      • Gość: socjaldemokrata SLD była, jest i będzie jedyną przyzwoitą partią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:31
        Budowała zręby III RP bez języka nienawiści włąściwemu prawej stronie
        politycznej. Szanuje polskie wartości, jest lojalna wobec Polaków: zawsze
        dotrzymywała obietnic. Tearz ponosi konsekwencje sukcesów gospodarczych i
        politycznych. Zawistni Polacy z prawicy nie mogą ścierpieć, że jest partia
        uczciwa, stabilna i konsekwentna na lewicy. To wszystko.
    • Gość: irek Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 06:16
      I dotąd poseł Macierewicz będzie grzebał w drzewie genealogicznym Kulczyków aż
      sięgając czasów Jagiellonów udowodni, iż praszczur Kulczyka działał na pasku
      Niemców i Żydów. I będzie nowy wątek afery. Tysiące historyków do
      przesłuchania, tych prawicowych i tych lewicowych. A później tysiące kolegów
      tych historyków, którzy będą udowadniać, że prawicowa historiozofia jest
      bardziej prawdziwsza od tej lewicowej.
      • Gość: spostrzegawczy Cenna uwaga, rzadko można przeczytać tak trafne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:34
        spostrzeżenia.
    • Gość: kibic Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 21.12.04, 06:27
      Kaczmarek widział ducha Millera skoro nawet w 6 pułku lotniczym potwierdzają,
      że Millera wieżli ze Śląska.
      Pamiętacie jak Kwaśniewski nie chciał zgodzić się na Kaczmarka a Miller go
      przekonał.
      Widocznie wcześniej Prezydent wiedział o Kaczmarku, że jest to krętacz, matacz
      i unurzany w niejasnych interesach.
      Miller po prostu przekroczył swoje granice kompetencji zostając premierem (
      jego kres i doskonałość to minister resortu siłowego ) ponieważ nie umiał
      sobioe dobrać ludzi którym każdy szef musi ufać. I to by było na tyle.
      • Gość: cudanakiju Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.04, 07:02
        Hmm, a może sobowtór?
        • Gość: yor ujawniam straszna tajemnice IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 08:49
          wszyscy politycy to bracia-blizniacy i tylko Kaczynscy z niejasnych powodow
          zdecydowali sie zdekonspirowac. Narod mysli ze oni pracowici tacy a to lenie sa.
          Z Millerem /obydwaj od nieznanego ojca, podobnie jak Clinton/ bylo tak:
          Zwykle Miller-A pracowal gdy Miller-B odpoczywal ale cos sie zamieszalo i
          podczas gdy A spotykal sie z Kaczmarkiem B latal sobie po Slasku.
    • Gość: xyz CH.W.D.MILLEROWI IP: 212.33.66.* 21.12.04, 07:03
      I JEGO PARTYJNEMU ZAPLECZU!
    • Gość: normalny jedno jest pewne IP: *.katowice.pik-net.pl 21.12.04, 08:51
      Ungier sidzi w tym po uszy i aż dziwne , że jeszcze nie został przesłuchany
    • witek.bis Idiotele w GW?! 21.12.04, 10:03
      Z żalem stwierdzam, że ranga konkursów organizowanych przez Gazetę Wyborczą
      obniżyła się już do pozimu najgorszych zabaw z gatunku Idiotele. Przecież
      odpowiedź na pytanie „Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Kto kłamie?” może być
      tylko jedna: oczywiście Giertych! Żadnej nagrody się nie spodziewam, bo to było
      naprawdę zbyt łatwe.
    • Gość: qwe Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 10:13
      jak do tego doszedłeś???
      • Gość: mma POWIESIĆ IP: 195.205.18.* 21.12.04, 10:41
        POWIESIĆ JEDNEGO I DRUGIEGO. ICH DZIADZIO STALIN BY SIE NIE ZASTANAWIAŁ.
        • Gość: rex Stalin rozstrzeliwał lub zamęczał w Gułagach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:11
        • Gość: GIT Re: POWIESIĆ IP: 207.134.75.* 23.12.04, 03:57
          To jest bardo dobre rozwiazanie, miejmy nadizje,ze ludzie nie wierza Millerowi
          za bardzo i za duzo nie opowiadaja, tak jak ten naiwny Papala. Watazka Miller
          natychmiast go skutecznie uziemnil i chodzi bezkarnie po swiecie. Gdzie ta
          sprawiedliwosc: za male przwiniena ludzie siedza cale lata jak ktos byl
          premierem i "sprzatnie " niwygodnych ludzi , to chodzi wolny.......
    • Gość: sceptyk Re: A może żaden nie kłamie lub kłamią obaj? IP: 195.94.203.* 21.12.04, 10:44
      Przypominam sobie film Kurosawy "Rashomon".Kilka osób opisuje pewne wydarzenie,
      którego byli biernymi lub aktywnymi świadkami. Wszyscy zapamiętali je inaczej a
      ich wersji w żaden sposób nie dałoby się pogodzić. I prawie nikt z nich nie
      miał interesu w tym by przedstawiać to wydarzenie odmiennie od pozostałych. A
      czy pamiętacie dwuczęściowy film Godarda "On i ona". Mężczyzna i kobieta
      opowiadają o swoim małżeństwie. Aż wierzyć się nie chce, że ich opowieści
      dotyczą tego samego związku. Każdemu z nas z pewnością zdarzały się takie
      sytuacje, że nie wierzył własnym uszom słysząc relacje innych osób z przebiegu
      wydarzeń, których byli świadkami. Mnie osobiście szczególnie często się to
      zdarza słysząc w telewizji czy w radio komentarze nt. wypowiedzi, które
      wcześniej słyszałem na "własne uszy". I zastanawiam się ile trzeba mieć złej
      woli (bo z całą pewnością nie wchodzi w grę wyłącznie brak umiejętności) by tak
      przeinaczać fakty. Przeinaczanie dotyczy najczęściej wypowiedzi polityków. I to
      wszystkich opcji. Szczególnymi względami dziennikarzy cieszą się ostatnio
      politycy lewicy. Był jednak również czas "polowań" na prawicę.
    • Gość: zandy Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.nibco.pl 21.12.04, 10:52
      Jak to kto kłamie. Rudy. Każdy rudy jest wredny, to wiedzą dzieci w przedszkolu.
      • Gość: kali DYSKRYMINACJA rudych. Zastanów się nim coś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:22
        tak głupiego napiszesz. Zaczyna się od niewinnego żartu a kończy na Nocy
        Kryształowej i tzw. holocauście.
        • Gość: azc DYSKRYMINACJA GLUPIOMĄDRYCH IP: 150.254.84.* 21.12.04, 16:11
          Ręce precz od tow. Millera! Co on winien, że jest inteligentny inaczej...
    • Gość: Limerick Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.4.79.83.cust.bluewin.ch 21.12.04, 10:57
      Celinski by powiedział, że łżą jak psy
      • Gość: lambdowiec Celiński jest jedynym przyzwoitym członkiem tej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:24
        farsy zwanej komisją. Może dlatego, że jest kochający inaczej?
    • Gość: jezuita KSIĄDZ JANKOWSKI kłamie, jak każdy klecha. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:09
      Bo każdy klecha to kłamca. Taką mam koncepcję.
      • Gość: idiom Nie. Jadźka z Kłobucka mnie okłamała. Uciekła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:14
        sprzed ołtarza.
        • Gość: lustro Jadźka zobaczyła twe ryło w pełnym słoneczku, nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:18
          dziw się. Każdy by zrejterował, nawet gey
    • Gość: kort. Lewica, lewizna, mielizna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:23
      Lewica, lewizna, mielizna


      Uwaga obserwatorów kongresu SLD skupiała się już przed jego rozpoczęciem na
      wyborze przewodniczącego. Takie spersonalizowane postrzeganie problemów
      nękających tę partię można byłoby uznać za uproszczenie, gdyby nie to, że osoba
      wcześniejszego szefa nie tylko stała się ich symbolem, ale także głównym
      sprawcą. To narzucony przez Leszka Millera styl kierowania partią i uprawiania
      polityki doprowadził do degeneracji ich obu, zatem z postacią nowego przywódcy
      wiązano ewentualne perspektywy ozdrowieńczych zmian. Jak za czasów pierwszych
      sekretarzy PZPR.

      Epoka Millera, słusznie utożsamianego z dawnym komunistycznym aparatem i
      uważanego za jego przedstawiciela, przyniosła gremialną restytucję układów
      wywodzących się właśnie z PZPR. Dawny aktyw, ukształtowany w latach PRL,
      powrócił na newralgiczne stanowiska w państwie, towarzysze sekretarze zaczęli
      znów rządzić i dzielić, zgodnie z przekonaniem, że "już można, już wypada". W
      euforycznej atmosferze odzyskiwania władzy odżyły też nawyki jej sprawowania,
      wyniesione z dawnych komitetów. Sitwiarstwo, klikowość, tworzenie nieformalnych
      powiązań, łączenie polityki z prywatnymi interesami - to metody na nich oparte.
      Dawni działacze PZPR, ZMS, SZSP odtworzyli sieć układów, które szybko oplotły
      Polskę. Gdy później w Łodzi, Opolu, Starachowicach, kilku resortach, gabinecie
      politycznym premiera, spółkach skarbu państwa, Krajowej Radzie Radiofonii i
      Telewizji oraz wielu innych miejscach zaczęła się ona odsłaniać, ukazał się
      obraz równie przerażający, co odrażający.

      A rodowodu i sympatii partyjnego aktywu zgromadzonego na kongresie nic nie
      wyraziło czytelniej, jak aplauz zgotowany Wojciechowi Jaruzelskiemu.

      Aparat na kadrowej karuzeli
      Wbrew temu, o czym zapewniają liderzy SLD, usunięcie Millera nie uwolniło
      polskiej polityki z tej sieci, która pod jego patronatem oplotła kraj. Janik,
      Oleksy i inni członkowie kierownictwa pochodzą z tego samego rozdania, mają
      takie same biografie i te same nawyki, a także tych samych kolegów, nawet jeśli
      nie wszystkich lubią jednakowo. Marek Borowski i jego zwolennicy zdawali sobie
      z tego sprawę, gdy opuszczali SLD, nie wierząc w możliwość zmiany.

      I zmiany rzeczywiście nie ma ani nie będzie. Zastąpienie jednego aparatczyka u
      steru SLD innym aparatczykiem nie zmieni nawyków aparatu, które tę partię
      skompromitowały i pogrążyły. Notoryczny kolekcjoner stanowisk i tytułów będzie
      chciał ją wykorzystać do zdobycia tego najważniejszego - prezydenckiego. Zatem
      to nie on zamierza coś dla partii zrobić, lecz będzie dążył do tego, by partia
      jak najwięcej zrobiła dla niego. Uwikła ją przy tym w swój proces lustracyjny,
      który mogłaby ignorować, gdyby nie była uważana za partię aferzystów.
      Ewentualny niekorzystny dla Oleksego wyrok sądu lustracyjnego zostanie prze
      opinię publiczną odebrany jako potwierdzający uwikłanie kolejnego wysokiego
      funkcjonariusza SLD w ciemne sprawki.

      Powstanie opozycyjnej frakcji Janika jest próbą zapobieżenia instrumentalizacji
      SLD przez Oleksego. Ani osoba szefa tej frondy, ani obecnego w niej rzecznika
      (znanego w Krakowie z brawurowej jazdy samochodem pod prąd i odmowy poddania
      się testowi alkomatem), ani byłego szefa gabinetu politycznego Leszka Millera i
      współbohatera (wskazanego w raporcie sejmowym jako członek GTW) afery Rywina
      nie znamionują jednak jakiejś ozdrowieńczej siły tkwiącej w tej grupie. Może
      ona jednak sporo nabruździć, będzie bowiem wewnątrz SLD reprezentować linię i
      realizować plany Aleksandra Kwaśniewskiego, który wśród swoich potencjalnych
      następców widzi inne osoby niż Oleksego.

      Nie było wyboru,nie ma perspektyw
      SLD nie ma szansy na poprawę wizerunku bez zmiany twarzy, z którymi opinia
      publiczna tę partię kojarzy. Nowych jednak nie widać, bo ich nie ma.

      Wybór Martensa nie wchodził w grę jako zbyt ekstrawagancki. Młodzież partyjna z
      kolei albo jest już uwikłana w te same układy, co starsi koledzy, albo epatuje
      równie szczerą i uczciwą, co dogmatyczną ideowością, popadającą w skrajne
      lewactwo. Gdyby kiedyś wciągnięto ją liczniej do pracy państwowej, dziś może
      byłaby bardziej ustatkowana, odpowiedzialna i gotowa do pełnienia wysokich
      funkcji. Stary aparat na to jednak nie pozwalał, nie chcąc się dzielić
      politycznymi (i nie tylko) łupami, a gdy z niektórymi młodymi w konfidencji się
      dzielił, to ich zdeprawował.

      Wybór Oleksego został przez resztę lewicy przyjęty z zawodem. Marek Borowski
      uznał go za przeszkodę w ewentualnej przyszłej współpracy. Prezydent
      Kwaśniewski, wskazywany przez Janika jako patron, a być może lider zjednoczonej
      lewicy, na zjazd nie przybył. Perspektywy takiego zjednoczenia znacznie się
      oddaliły. Tym samym wzrosły szanse na triumf prawicy, przed którym na kongresie
      z histerią przestrzegano.

      Zręczność nie wystarczy
      W SLD nie ma woli głębokich zmian, lecz wola trwania - zwłaszcza u władzy.
      Dlatego wybory parlamentarne nie zostaną zapewne przyspieszone.

      Lecz Marek Belka i jego rząd będą się jeszcze bardziej dystansować wobec
      partyjnego zaplecza, które nie zamierza się poprawić. A ponieważ zwolennicy
      Oleksego to w znacznej części przeciwnicy rządu Belki, między szefem partii a
      szefem rządu może pojawić się wiele napięć, które zaszkodzą obu.

      Józef Oleksy ma opinię nadzwyczajnie (a nawet nadmiernie) zwinnego, giętkiego i
      elastycznego. Wszystko wskazuje, że nawet to nie pozwoli mu poradzić sobie z
      problemami, w jakich tkwi przejmowana przez niego partia. Jego osoba przysporzy
      nowych kłopotów, a to mogłoby SLD już definitywnie pogrążyć. •

    • Gość: nieważne Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.dip0.t-ipconnect.de 21.12.04, 11:29
      A czy to ważne?
      Są ważniejsze sprawy do rozpatrywania.
      • Gość: zoofil Np. wpływ księżyca na miesiączkowanie pingwinów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 11:32
        na kole podbiegunowym.
    • Gość: Otto Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: 217.153.90.* 21.12.04, 12:22
      To całe SLD-wskie ścierwo z jedną walizką (wypełnioną co najwyżej ciuchami) w
      towarowy, paszport w jedna strone i do KRLD lub na Kubę.
    • Gość: Snycerz Re: Konfrontacja Millera z Kaczmarkiem. Ktoś na p IP: *.lgroup / *.azal.pl 21.12.04, 21:08
      Rokity brakuje w tej Komisji, brakuje jego konsekwencji i logiki. Żaden z posłó
      nie zapytał Millera po co wzywali Kulczyka do Kancelari Premiera, jeśli nie
      było go na liście, która Kaczmarek iwdział u Ungiera i Millera, jęśli go nie
      było to po co go wzywano. Logiczne jest więć, że Kaczmarek mówi prawdę, wezwano
      Kulczyka ponieważ był kandydatem Premiera, a ten nie był pewny czy Kaczmarek o
      jego rezygnacji mówi prawdę, pozostało mu jedynie potwierdzenie tego osobistą
      rozmową, tym bardziej, że cały plan pieczołowicie przygotowywany poza plecami
      Kaczmarka legł w gruyach. Do Millera nie chciało dotrzeć, że Kulczyk ustapił,
      być może drugim powodem wezwania Doktora było przekonanie, że osobista rozmowa
      zdoła go jednak przekonać. Panowie w ciszy gabinetu (Kulczyk, Miller i trzeci
      znaczny Pan) rozważali niespodziewany rozwój sytuacji.
      Wezwanie Kulczyka pokazuje też jasno, kto w tej grupie naprawdę rozdawał karty.
      Miller bał się bez osobistej rozmowy z Kulczykiem przystać na propozycje
      Kaczmarka. Dla mnie jest to pośredni dowód na to, kto z tych dwóch Panów kłamie.
      Chyba, że w każdym podobnym przsypadku Pan Premier prosi o przybycie innych niż
      Kulczyk biznesmenów, w zasadzie w takim przypadku powinien prosić o przybycie
      wszystkich pozostałych z listy Ungera na których Kaczmarek nie wyrażał zgody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka