Dodaj do ulubionych

PZU i Familijna TV

IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 04.01.05, 01:34
Wczorajsza sensacyjna publikacja „Rzeczpospolitej”, zawierająca zeznania
prezesa Rureko, pana Joao Talone, nie wiedzieć czemu pominęła ten ich
fragment, który dotyczył Telewizji Familijnej. Uzupełniamy ów oczywisty brak.
Dziś – z konieczności, po to, by dać dowód, że my także dysponujemy tekstem
owych zeznań – omawiamy stosowny ich fragment i przytaczamy, niektóre tylko
wypowiedzi pana Talone. Jednak po przetłumaczeniu z angielskiego, w piątek,
wydrukujemy jego zeznania w całości – bez skrótów
W tym fragmencie zeznań Joao Ramalho Talone pisze, że po raz pierwszy raz
usłyszał o projekcie tej telewizji jeszcze w czasie, gdy negocjował kupno
udziałów PZU. Odwiedzał wtedy różnych ludzi w Polsce, starając się jak
najwięcej dowiedzieć się o naszym kraju. Według jego relacji pierwszym, od
którego usłyszał o TV Familijnej był prezes BIG Banku – Kott. Według Talone,
to on powiedział mu, że wcześniej czy później usłyszy od kogoś, że jednym z
ważnych dla polskiego społeczeństwa projektów jest stworzenie wolnej TV
ukazującej kulturalne wartości i korzenie Polski. I że prędzej czy później
ktoś powie mu o potrzebie wsparcia tego projektu i o tym, że oczekuje się
takiego wsparcia ze strony PZU. Talone przyznaje, że rzeczywiście spotykał z
tego rodzaju sugestiami. Odpowiadał, że towarzystwo ubezpieczeniowe ma przede
wszystkim zobowiązania wobec klientów. Dlatego musi zabezpieczyć równowagę
inwestycji, aby być zdolnym do wypełnienia tych zobowiązań. Z tego względu
każda inwestycja powinna przynosić korzyści – podkreślał.
„Wyjątkiem była rozmowa z biskupem Piotrem, sekretarzem Konferencji
Episkopatu” – pisze dalej Talone.
„Kiedy biskup zapytał mnie o Familijną TV, dałem mu profesjonalną odpowiedź w
sprawie inwestycji. Ale zapytałem biskupa, czy jako katolik mogę udzielić mu
także osobistej odpowiedzi. Powiedziałem, że w Portugalii również podjęto
próbę utworzenia Telewizji Familijnej. Jednakże powstała sytuacja, w której
oczywistym było, że wobec ograniczonej oferty programowej Telewizji
Familijnej, nie była ona w stanie konkurować z innymi kanałami, mogącymi
produkować cokolwiek chciały. I portugalska Familijna niemal zbankrutowała.
Tak więc nie odpowiedziałem polskiemu biskupowi ani ČtakÇ ani ČnieÇ, a
jedynie wyjaśniłem mu, co się stało z podobnym projektem w Portugalii”.
Jak dalej relacjonuje Talone, „politycy Solidarności, głównie Krzaklewski”,
który bardziej czy mniej był ojcem idei Familijnej TV, „sprzedali” tę ideę
polskiemu rządowi. Rząd zaś przekazał Franciszkanom licencję nadawczą dla
potrzeb Familijnej TV. „Franciszkanie, którzy prawie nie mieli pieniędzy,
zarejestrowali kompanię, w której mieli 50 proc. udziałów w postaci licencji.
Pozostałe 50 procent stworzyły udziały kilku państwowych kompanii, w tym PZU”.
W styczniu 2000 r. Zarząd PZU SA przekazał sprawę Telewizji Familijnej Radzie
Nadzorczej PZU SA, która uznała, że ta operacja biznesowa jest zbyt
optymistyczna zbyt agresywna. Rada zaproponowała więc, by projekt zbadała
firma konsultingowa Arthur Andersen. Zarząd zgodził się z tą propozycją. „Jak
myślę, relacjonuje Talone – w końcu zniszczyło to Jamrożego, ponieważ
politycy Solidarności, głównie Krzaklewski, spodziewali się, że zaakceptuje
on udział w Familijnej TV, ale myśmy to zablokowali. Jamroży nie chciał się
narażać Radzie Nadzorczej, a my (Rada Nadzorcza) chcieliśmy, by Andersen
przeanalizował projekt”. Raport Andersena okazał się bardzo krytyczny. W tej
sytuacji, po dyskusji, Rada Nadzorcza zaleciła, by przed podjęciem decyzji
dokonano w tym projekcie biznesowym zmian zgodnych z uwagami Andersena.
Już po rozpoczęciu działalności Telewizji Familijnej, na prośbą
franciszkańskiego biskupa (określenie Joao Talone – red.) 19 czerwca 2001 r.,
na krótko przed wyborami parlamentarnymi, doszło do ich spotkania. „Wówczas
Familijna TV już traciła pieniądze i było jasne, że przegrają wybory oraz, że
wszystkie państwowe kompanie wycofają się z projektu Familijnej TV” –
wspomina Talone. „Jedyną kompanią, która mogła wesprzeć tę telewizję, mogły
być – po sprywatyzowaniu – PZU SA i PZU Życie. Biskup, bardzo inteligentna
osobistość, zapoznał mnie z szefem Familijnej TV. Okazał się on całkowicie
nierealistyczny i fundamentalistyczny (wywodził się z Opus Dei). Po jego
wyjściu powiedziałem biskupowi, że waham się w udzieleniu zgody na finansowe
wsparcie Familijnej TV przez PZU i że nie wierzę w powodzenie tego
biznesowego przedsięwzięcia. Poradziłem, że jeśli chce utrzymać stację przy
życiu, powinien znaleźć zagranicznego partnera inwestycyjnego. W Portugalii,
gdy Familijna TV zaczęła tracić pieniądze, również została sprzedana
zagranicznym inwestorom. To było ostatnie moje zaangażowanie w Familijną TV
(w Polsce)” – kończy Talone tę część swojej relacji. (Tł. ZS)


Obserwuj wątek
    • Gość: up Re: PZU i Familijna TV IP: *.marketscore.com / 170.224.224.* 04.01.05, 11:47

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka