Dodaj do ulubionych

Degeneraci z Unii Lewicy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 13:02
Nocna podróż Piotra Ikonowicza (Unia Lewicy) pociągiem z Wrocławia do Warszawy
zakończyła się interwencją policji. - Był bardzo napity, zrobił awanturę, a
jechał bez biletu - opowiada konduktor.

Ikonowicz wracał wraz z czterema osobami z konwencji UL. Nikt z nich nie miał
ważnego biletu. - Nie chcieli pokazać dokumentów - mówi konduktor Mirosław
Kowalski. Ikonowicz podobno chciał załatwić sprawę "po cichu". - Cytuję: masz
sto złotych i się odp... - dodaje Kowalski.

Co na to Ikonowicz? - Skończyły mi się środki. Gdybym miał sto złotych, tobym
kupił bilet - zapewnia.

W Koninie interweniował patrol Straży Ochrony Kolei. - Pan Ikonowicz ich
wyśmiał i powiedział, że nie mają prawa żądać od niego dokumentów - twierdzi
konduktor. Zdaniem Ikonowicza to wielkie nieporozumienie.

- SOK interweniowała wtedy, gdy kontrolerzy mylnie zrozumieli, że my nie
chcemy okazać dokumentów - tłumaczy. I dodaje: - Nie wszystkie osoby miały
dokumenty, stąd to wszystko. Ja swój dowód wyjmowałem chyba ze cztery razy.

Na stację w Koninie przyjechała policja. Dopiero wtedy udało się ustalić
tożsamość gapowiczów. Na tym się jednak nie skończyło.

- Po 15 minutach jazdy inny konduktor zgłosił kontrolerom, że został
napadnięty w przedziale służbowym przez Ikonowicza - mówi Kowalski. Polityk
twierdzi, że to nieprawda.

rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050125/kraj/kraj_a_7.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka