02.03.13, 09:45
I co dalej.
Wiadomo, że był. Czy wesoła prokuratura już wie skąd się wziął?
Czy rozrywkowi badacze diabelskiej brzozy znajdą w niej 40, czy 44 fragmenty metalu.
Od momentu w którym ogłoszono obecność trotylu zmieniło się wszystko w temacie tej " katastrofy".
I kto mówi prawdę - weseli prokuratorzy, czy rozrywkowi badacze laski.
A swoją drogą czy Laska już coś tweetnęła w sprawie obalania?

Kłamiący wozak Janicki odszedł na sowitą emeryturę, Arabski uczy się hiszpańskiego i gites... Cyrk jedzie dalej.
Obserwuj wątek
    • marciniok Re: Trotyl 02.03.13, 11:06
      Czy ofensywa medialna dr Laska już się skończyła? Pojawia się jeszcze coś? Czy po papierze rosyjskiej prokuratury uznał za stosowne zniknać?
    • absurdello Re: Trotyl 02.03.13, 23:09
      Czy już wykazano, że to był trotyl czy tylko związki, których cząsteczki mają tę samą masę jak cząstki trotylu (analizatory przenośne przeważnie działają na zasadzie pomiaru masy cząsteczek, a to nie jest jednoznaczne rozróżnienie a tylko wstępna selekcja podejrzanych do dogłębniejszej kontroli). To trochę tak jakby w każdym pudełku "wykrywać" bombę, tylko na podstawie tego, że waży 1kg, albowiem ktoś ustalił, że wszystkie pudełka ważące 1kg zawierają bombę. W pudełku zaś może być np. 1kg ryżu, który wybuchać nie chce. Dopiero dodatkowe badanie pozwala stwierdzić czy pierwsze podejrzenie było prawdziwe czy nie.

      Tak więc czy wykonano badania, np. chromatograficzne JEDNOZNACZNIE potwierdzające, że był to trotyl a także produkty jego rozpadu wybuchowego czy nie ?

      Poza tym dlaczego trotyl i nitroglicerynę wykryto tylko na 30 fotelach, przecież w przypadku wybuchu, to ten trotyl czy produkty jego wybuchowego rozpadu powinny być wszędzie: na fotelach, na ubraniach pasażerów, na wykładzinie podłogowej i ścian, ogólnie na wszystkim do czego takie cząstki, rozpędzone falą uderzeniową mogły by dotrzeć ?
      • zuzkazuzka111 Re: Trotyl 03.03.13, 11:17
        > Czy już wykazano, że to był trotyl

        Ja wiem, że ty jesteś specjalistą od wszystkiego...
        Od taksówek przez taśmę w magnetofonie i skaczące między drzewami samoloty po chemię i spektrometry.
        Ale... tak...
        Jeśli wzięli ze sobą to urządzenie, które wzięli i ono pokazało, że to trotyl, to jest udowodnione, że tam był trotyl.
        Tyle.
        Resztę twojego przygłupiego wywodu pominę.
        • absurdello Re: Trotyl 03.03.13, 13:02
          > Ja wiem, że ty jesteś specjalistą od wszystkiego...

          Od wszystkiego to nie, nie przesadzajmy ale jestem inżynierem więc zgłębianie różnych dziedzin techniki jest dla mnie łatwiejsze niż dla osób, które nie stykają się z techniką "od zaplecza" tak jak ja to mam na co dzień, a poza tym jest tyle różnych materiałów dostępnych do czytania, że pogłębianie wiedzy nie jest problemem, raczej ograniczeniem jest czas wolny dostępny do zgłębiania wiedzy.

          Poza tym jeszcze na Wydziale Elektroniki gdzie kończyłem studia miałem taki przedmiot "Pomiary wielkości nieelektrycznych" gdzie między innymi miałem wykłady dotyczące zasad np. chromatografii używanej przy identyfikacji cząstek i dobrze, że zgłębiłem ten temat, bo wykładowca tego przedmiotu był w mojej komisji egzaminacyjnej ... i akurat mnie o tę chromatografię zapytał, ot taki jego konik ;))

          > Jeśli wzięli ze sobą to urządzenie, które wzięli i ono pokazało, że to trotyl,
          > to jest udowodnione, że tam był trotyl.

          Jak byś coś więcej poczytała o tym urządzeniu, to byś wiedziała, że ono nie trotyl wykrywa a tylko cząstki o podobnej masie, a to nie jest jeszcze jednoznaczny wykładnik, że to jest konkretna cząstka chemiczna, a tylko podejrzany do dalszego "przesłuchiwania".
          To, że producent coś twierdzi, to jest normalne, bo gdyby stwierdził, że urządzenie wykrywa dane cząstki tylko z pewnym prawdopodobieństwem, to by stracił w oczach klientów i ci by poszli do innych twierdzących, że ich urządzenia to na 100 a nawet więcej procent wykrywają ....

          To jest za poważna sprawa by dopuszczać nawet ułamki niepewności, a detekcja typu cząstek po ich masie niestety dopuszcza taką niepewność. Sama byś miała wątpliwości jakby cię ktoś przekonywał, że każda paczka o masie 1kg, to na 100% zawiera cukier nie dopuszczając innych możliwości, że może to ryż, sól albo mąka.
          • zuzkazuzka111 Re: Trotyl 05.03.13, 07:05
            > Od wszystkiego to nie, nie przesadzajmy ale jestem inżynierem więc zgłębianie różnych dziedzin techniki jest dla mnie łatwiejsze

            dodaj jeszcze, że słońce ci się kłania, gdy na nie patrzysz i będzie komplet.

            Nie wystarczy przeczytać instrukcji w internecie by być pilotem i nie wystarczy mieć przekonania że się coś wie o chemii by być chemikiem.
            Twoja ignorancja jest tak wielka jak twoje mniemanie o swoich miernych w rzeczywistości możliwościach technicznych.

            Jesteś jedynie sprawnym pisarczykiem gazety i niczym więcej.
            • absurdello Re: Trotyl 05.03.13, 13:27
              > dodaj jeszcze, że słońce ci się kłania, gdy na nie patrzysz i będzie komplet.

              Nie wiem, dopiero dziś wyszło słońce, ale nie zwróciłem uwagi czy się kłaniało czy nie ale gdyby się ukłoniło, to bym się grzecznie odkłonił :))

              > Nie wystarczy przeczytać instrukcji w internecie by być pilotem

              To dziwne, bo sądząc z tego co jest w instrukcjach i porównaniu z tym co piloci mówili w zakresie procedur pokładowych, to pilotem można być nawet nie czytając dokładnie instrukcji od samolotu. Różni młodziankowie dowodzą, że można być kierowcą samochodu nie będąc po kursach prawa jazdy i bez przeczytania instrukcji od samochodu ;))

              Poza tym ja nie twierdzę, że zostałem pilotem po przeczytaniu instrukcji a tylko to, że poznałem procedury pokładowe na tyle dokładnie, żeby widzieć co piloci robili a co się zamiata pod dywan. Te instrukcje są bardzo precyzyjne co do tego kto, co, kiedy i jak ma robić oraz jak meldować reszcie załogi wykonanie danej czynności, więc tu nie ma żadnej wyższej filozofii, wystarczy umieć czytać. Dodatkowo są dostępne podręczniki szkoleniowe dla załóg tego modelu samolotu, rozszerzające wiedzę o pilotażu w stosunku do instrukcji podstawowej. Trzy lata, to dość czasu by się przez ten materiał przegryźć nawet mimo tego, że jest w całości po rosyjsku.

              > i nie wystarczy mieć przekonania że się coś wie o chemii by być chemikiem.

              Tu nie trzeba być chemikiem, by wiedzieć, że masa cząsteczki nic nie mówi o jej strukturze chemicznej, a tylko, o jej przynależności do grupy cząstek o podobnej masie.

              Jak napisałem, to że torebka czegoś ma masę 1kg nie oznacza, że w torebce jest na 100% cukier.

              > Twoja ignorancja jest tak wielka jak twoje mniemanie o swoich miernych w rzeczy
              > wistości możliwościach technicznych.

              Ty nawet nie rozumiesz znaczenia słowa ignorancja, więc nie sil się na analizy moich możliwości, bo już parę osób się przejechało na takich ocenach mojej osoby ;))

              > Jesteś jedynie sprawnym pisarczykiem gazety i niczym więcej.

              He, he, ciekawe, że Gazeta nic nie wie, że ma mnie na stanie ;))

              A ty z czyjego ramienia piszesz, Polskiej Partii Przyjaciół Magla (wnosząc z poziomu argumentacji) ? ;))
              • zuzkazuzka111 Re: Trotyl 05.03.13, 16:24
                > Tu nie trzeba być chemikiem, by wiedzieć, że masa cząsteczki nic nie mówi o jej
                > strukturze chemicznej, a tylko, o jej przynależności do grupy cząstek o podobn
                > ej masie.

                :) za chwilę się okaże, że jesteś posiadaczem patentu na spektrometr mas :-))

                lepiej naipsz wierszyk, to dla ciebie odpowiednie zajęcie.
      • syn-syna Re:Salonowiec24 03.03.13, 21:30
        Tak więc czy wykonano badania, np. chromatograficzne JEDNOZNACZNIE potwierdzają
        > ce, że był to trotyl a także produkty jego rozpadu wybuchowego czy nie ?
        No w koncu zadajesz pytania bo wczesniej tylko jakies stwierdzenia.
        Mozna powiedziec ze jak dlugo sledztwo jest w toku to nie mozna wskazac przyczyn katastrofy. Co jest dziwne ze juz prokuratorzy wskazuja na wine pilociarzy a potem jezdza do
        Moskwy i Smolenska szukac sladow. W samolotach pasazerskich nie ma katapuli(spadochronow) a wiec co mialy tam do szukania zwiazki trotylopodobne?
        A ze piszesz bzdury to :
        1. Na lotnisko (wysokosc i sciezka, szybkosc) jest w gestii wiezy kontrolnej i to nie w odleglosci
        500metrow od pasa do ladowania.
        2. Wszystkie samoloty >wszystkie< sa pod kontrola stacji naziemnych na calej dlugosci lotu i na monitorach w kabinie pasazerskiej mozna obserwowac parametry lotu i ktora stacja naziemna prowadzi lot samolotu.
        3. Lotnisko albo jest otwarte albo zamkniete. Jezeli jest otwarte to znaczy ze jest odpowiedzialne za ladowanie samolotu.
        Itd Itd.
        • absurdello Re:Salonowiec24 05.03.13, 15:20
          > Co jest dziwne ze już prokuratorzy wskazują na winę pilociarzy ...

          A co tu jest dziwnego skoro piloci zeszli ŚWIADOMIE poniżej wysokości decyzyjnej 100m (mierzonej różnicą ciśnień względem wysokości progu pasa) ?

          TAWS36 -> Hbaro=114m, Vy=-7.69m/s

          2pilot - 100 metrów

          TAWS37 -> Hbaro=59m, -7.65m/s !!!!

          Instrukcja pilotażu samolotu Tu154m mówi wyraźnie (wysokości ciśnieniowe)

          130m -> Nawigator ma powiedzieć "Decyzja"

          pomiędzy 130m a 100m dowódca ma powiedzieć "Odchodzimy" albo "Lądujemy"

          jeżeli samolot mija 100m w dół, to nawigator ma powiedzieć "Wysokość decyzyjna"

          Jeżeli do wysokości decyzyjnej dowódca nie wydał żadnej z powyższych dwóch komend, to drugi pilot ma powiedzieć "Odchodzimy" i rozpocząć odejście.

          Niezależnie kto i jak (ręcznie, przyciskiem UCHOD czy przestawieniem dźwigni ciągu na pozycję startową) rozpoczął odejście, to pierwszą rzeczą jaka się dzieje jest przestawienie dźwigni ciągu silników na pozycję startową, a ten fakt ma zameldować mechanik pokładowy słowami "Silniki na startowym. Automat ciągu wyłączony".

          Żadne z powyższych nie padło w okolicach 130-100m ciśnieniowych chociaż drugi pilot POPRAWNIE odczytał wysokość decyzyjną, która jest OSTATECZNĄ WYSOKOŚCIĄ podjęcia decyzji o odejściu a nie wysokością gdzie piloci DOPIERO ZACZYNAJĄ SIĘ ZASTANAWIAĆ CO DALEJ.

          Zapisy urządzeń nie pokazują też próby wyrównania na wysokości decyzyjnej 100m CIŚNIENIOWE.

          Przy TAWS36 i TAWS37 zapisano prędkość opadania, tę samą, którą widzi dowódca na swoim wariometrze. W ciągu 7.2s prędkość ta praktycznie się nie zmieniła co oznacza, że 100m ciśnieniowe nie było celem pilotów, co z resztą wynika z logiki, skoro z Jaka40 podano, że podstawy chmur są na 50m (wersja jaką usłyszał dowódca od 2 pilota), to na 100m nie mieli czego szukać, bo mieli by jeszcze 50m chmur pod sobą, a oni tam nie lecieli by sobie polatać we mgle, tylko po to by sprawdzić czy się jednak nie da wylądować, bo już mieli 10 minut obsuwy w stosunku do programu dnia (mieli lądować o 10:30, a rozpoczęli podejście ok. 10:39). Każde kółko nad lotniskiem, to ok. 15 minut dodatkowego opóźnienia, a o 11:30 już miał być 1 punkt programu z udziałem prezydenta, a jeszcze trzeba było liczyć 30 minut na dojazd, z lotniska do Katynia.

          > A ze piszesz bzdury to :
          > 1. Na lotnisko (wysokosc i sciezka, szybkosc) jest w gestii wiezy kontrolnej i
          > to nie w odleglosci > 500metrow od pasa do ladowania.

          Szybkość samolotu na podejściu zależy od jego masy przy rozpoczęciu podejścia, a nie od lotniska.

          Samolot przecinał wysokość decyzyjną 100m w odległości 2350m od progu i tam powinien był rozpocząć odejście albo, zgodnie z treścią komendy "posadka dopołnitielno", przejść do lotu poziomego na 100 metrach CIŚNIENIOWYCH, szukać ziemi, po znalezieniu, zgłosić to lotnisku i prosić o zgodę na lądowanie. Zgodę na lądowanie trzeba uzyskać do 1km od progu, jeżeli zgoda nie zostanie uzyskana pilot musi wykonać odejście i robić ponowne zajście.
          Wg instrukcji samolotu decyzję o odejściu podejmuje dowódca, a lotnisku fakt wykonania odejścia zgłasza się dopiero gdy samolot przejdzie na wznoszenie i osiągnie co najmniej 200m wysokości.
          Skoro piloci nie przeszli do lotu poziomego ani nie zgłaszali żadnych problemów czy próśb o zgodę na lądowanie, to obsługa lotniska mogła uważać, że samolot wykonuje manewr odejścia, związany z początkowym obniżaniem się samolotu (droga hamowania opadania). Dopiero jak wyłapali, ze samolot zbytnio się zniżył, to poszły "Horyzont 101" i "Kontrola wysokości, horyzont", tyle, że w tym czasie samolot już hamował opadanie, tyle, że za wolno w stosunku do charakterystyki terenu.

          > 2. Wszystkie samoloty >wszystkie< sa pod kontrola stacji naziemn
          > ych na calej dlugosci lotu i na monitorach w kabinie pasazerskiej mozna obserwo
          > wac parametry lotu i ktora stacja naziemna prowadzi lot samolotu.

          W którym to samolocie są takie cuda, a poza tym co to ma do rzeczy, przecież i tak pasażerowie nie mają wpływu na postępowanie pilotów.

          > 3. Lotnisko albo jest otwarte albo zamkniete. Jezeli jest otwarte to znaczy ze jest
          > odpowiedzialne za lądowanie samolotu.

          Za lądowanie jest odpowiedzialna załoga, bo ona ma pełny i PRECYZYJNY odczyt parametrów lotu i ona ma bezpośredni wpływ na zachowanie samolotu. Lotnisko najwyżej może pomagać w utrzymaniu kierunku czy ścieżki, głównie jeżeli ma ILS. Poza tym piloci mają określone minima kiedy wolno im próbować lądować a kiedy nie.

          Lotnisko podało aktualny stan widoczności na lotnisku (a dodatkowo załoga Jaka podała poziom podstaw chmur) OBIE WARTOŚCI BYŁY DUŻO PONIŻEJ MINIMÓW: ZAŁOGI, SAMOLOTU I LOTNISKA, także jednoznacznie powiedziano, że "warunków do przyjęcia nie ma" co nawet dla średnio inteligentnej osoby jest informacją, by się nie pchać w tym czasie na lotnisko. Ostatnia informacja odległościowa poszła do samolotu ok. 2 mil morskich od KTA (ok. 2.5km od progu) gdy samolot dochodził do wysokości decyzyjnej, A TAM TO JUŻ PILOT DECYDUJE CZY WYKONA ODEJŚCIE CZY BĘDZIE LĄDOWAŁ (patrz procedury pokładowe w instrukcji).

          Nie widzi ziemi z przedziału 130m do 100m -> ODCHODZI

          Nie dostał zgody na lądowanie do 1km od progu po "posadka dopołnitielno" - ODCHODZI.
          • 1normalnyczlo.w.i.e.k Po co się ośmieszasz, tu i wcześniej? 05.03.13, 21:42
            absurdello napisał: A co tu jest dziwnego skoro piloci zeszli ŚWIADOMIE poniżej wysokości decyzyjnej 100m (mierzonej różnicą ciśnień względem wysokości progu pasa) ?

            ---> Świadomie, to ty kłamiesz, że piloci zeszli poniżej wysokości decyzyjnej. A naprawdę, to samolot zaczął gwałtownie opadać WBREW ICH WOLI - a więc to nie piloci zeszli ... a samolot odmówił posłuszeństwa!

            > Jeżeli do wysokości decyzyjnej dowódca nie wydał żadnej z powyższych dwóch komend, to drugi pilot ma powiedzieć "Odchodzimy" i rozpocząć odejście.

            ---> Ależ Dowódca wydał komendę "Odchodzimy" we właściwym momencie!
            To tylko ty, jako ignorant i oszust, usiłujesz wcisnąć, że Dowódca powinien wydać taką komendę, ZANIM doleci do wysokości decyzji! co jest ewidentnym kłamstwem twoim i reszty oszustów! Dowódca wydaje komendę: "Odchodzimy", gdy już samolot jest NA wysokości decyzji!!!

            Kolejne twoje bezczelne kłamstwo:
            "Samolot przecinał wysokość decyzyjną 100m w odległości 2350m od progu i tam powinien był rozpocząć odejście"

            ---> Samolot "nie przecinał wysokości decyzyjnej" i tym bardziej, nie w odległości 2350m od PP, gdyż będąc w tej odległości
            (o godz. 8:40:40,1) znajdował się dopiero na wysokości 150metrów
            a dopiero:
            o godz. 8:40:44,5 zszedł do wysokości decyzyjnej, gdy był ok. 1750m przed progiem pasa!!!
            i leciał na tej wysokości ponad 7 sekund, prawie 600 metrów!

            Oto kolejne twoje bzdury:
            "... gdy samolot dochodził do wysokości decyzyjnej, A TAM TO JUŻ PILOT DECYDUJE CZY WYKONA ODEJŚCIE CZY BĘDZIE LĄDOWAŁ (patrz procedury pokładowe w instrukcji)."

            ---> "Tam" decyduje albo pilot albo kontroler z wieży na lotnisku!!! Pilot - po znalezieniu się na wysokości decyzji, leci na tej wysokości i ma 3,5 sekundy na podjęcie decyzji czy odchodzić na drugi krąg czy lądować.
            Natomiast kontroler w każdej chwili ma prawo ZABRONIĆ lądowania!
            Jednak kontroler z wieży nie zabronił a wprost przeciwnie, na kilkanaście sekund przed tym powiedział, że "Pas jest wolny!", co jest jednoznaczną zgodą na lądowanie! Zgodą - nie rozkazem!!!

            > Nie dostał zgody na lądowanie do 1km od progu po "posadka dopołnitielno" - ODCHODZI.

            ---> I dokładnie, na 1200 metrów przed progiem Dowódca podjął samodzielną decyzję i rozpoczął procedurę odejścia na drugi krąg, informując załogę: "Odchodzimy!"

            PS. Jeśli nie kłamiesz twierdząc, że się choć trochę znasz na procedurach, tak jak tu twierdzisz:

            "Poza tym ja nie twierdzę, że zostałem pilotem po przeczytaniu instrukcji a tylko to, że poznałem procedury pokładowe na tyle dokładnie, żeby widzieć co piloci robili a co się zamiata pod dywan. "

            to podaj, jakie czynności wykonuje Dowódca (załoga) w chwili wchodzenia na ścieżkę zniżania, gdy wieża ich poinformuje o warunkach panujących na lotnisku (m.in. o ciśnieniu atmosferycznym) oraz o odległości od lotniska!
            Powiedz, czy jedyną odpowiedzią na te informacje jest powiedzenie przez załogę: Aha! i trzymanie rąk w kieszeniach, czy jednak "coś tam coś tam" robią, coś ustawiają?

            --
            inteligencja zastępcza, autorytety zastępcze - co jeszcze nam fundowano przez 16 lat
          • aw2139 Re:Salonowiec24 07.03.13, 12:44
            A skąd przypuszczenie, że świadomie zeszli poniżej wysokości decyzji?
            A nie przyszło Tobie do tego logicznego łba, że odczyty z przyrządów pokładowych mogły wskazywać na zupełnie inne położenie samolotu w przestrzeni, niż byli w rzeczywistości?
            A przepraszam, raport nic o tym nie mówi, więc nie ma możliwości, aby tak mogło się stać!
            • absurdello Re:Salonowiec24 07.03.13, 19:01
              > A skąd przypuszczenie, że świadomie zeszli poniżej wysokości decyzji?

              Jeżeli drugi pilot czyta POPRAWNĄ wysokość barometryczną decyzyjną "100 metrów" pomiędzy wysokościami:

              - TAWS36 -> Hbaro=114m

              -TAWS37 -> Hbaro=59m

              a jednocześnie:

              - w pasie decyzyjnym 130m do 100m, nie padły: "Decyzja" nawigatora ani "Lądujemy" lub "Odchodzimy" dowódcy

              - na wysokości 100m nie padło "Wysokość decyzyjna" nawigatora ani "Odchodzimy" drugiego pilota padające jeżeli wcześniej dowódca nie podjął decyzji

              dodatkowo mechanik nie zgłosił problemów co do złamania procedury, braku przestawienia dźwigni ciągu (czego kontrolę i zameldowanie ma w obowiązkach opisanych w instrukcji) ani problemów natury technicznej (niezadziałanie czegoś).

              to oznacza, że ŚWIADOMIE nie planowali zatrzymania na 100m, bo trudno uwierzyć, że 4 osoby nie zauważyły lecąc we mgle co oznaczało raczej zwiększoną uwagę, nie zauważyło, że mijają w końcu ważną wysokość na ścieżce.

              Poza tym skoro z Jaka podano, że chmury kończą się gdzieś na 50m (tak usłyszał dowódca od 2 pilota), to nie było sensu zatrzymywać się na 100m, bo tam by nic nie zobaczyli, a przecież nie podchodzili dla samego podchodzenia tylko dla sprawdzenia czy się nie da stworzyć sytuacji do lądowania.

              > A nie przyszło Tobie do tego logicznego łba, że odczyty z przyrządów pokładowyc
              > h mogły wskazywać na zupełnie inne położenie samolotu w przestrzeni, niż byli w
              > rzeczywistości?

              Przyszło mi, dlatego sprawdzałem odczyty załogi z zapisami przyrządów rejestrujących, np. TAWS-a, który zapisywał przy alarmach, prędkości i wysokości Z TYCH SAMYCH ŹRÓDEŁ, Z KTÓRYCH BIORĄ DANE PRZYRZĄDY UŻYWANE PRZEZ DOWÓDCĘ (wysokościomierz elektroniczny, wariometr i radiowysokościomierz).

              Oni dokładnie wiedzieli gdzie są, tylko nie wiedzieli wszystkiego o terenie i w zupełnie nieplanowany sposób uzyskali nadmierne zbliżenie z terenem.

              > A przepraszam, raport nic o tym nie mówi, więc nie ma możliwości, aby tak mogło
              > się stać!

              Ale co ma raport do tego, w końcu zapisy są dostępne, a one niestety mówią (słowne i parametryczne), że załoga wiedziała jak leci .. w końcu Tu154m nie ma funkcji automatycznej stabilizacji prędkości opadania na ścieżce, musi mu w tym pomagać pilot
              zmieniając siłę nośną kątem natarcia skrzydła, co wymaga ciągłej kontroli prędkości opadania, a trudno uważać, że pilot z ponad 2000h na danym samolocie nie zauważył, że leci ponad 7m/s gdy normalnie na ścieżkach podejścia leci się połowę tej wartości.
              Skoro 2 pilot czyta poprawnie wysokość ciśnieniową, to jak można twierdzić, że nie wie gdzie jest ?
              Odległość mieli z FMS-a i dwa razy na ścieżce ją nawet czytali:

              - "i pięć (mil)" (od KTA) przy 8km
              - "cztery" (mile od KTA) przy 6300m (przelot nad DRL).

              Wolę logikę jednak :))
              • 1normalnyczlo.w.i.e.k Wreszcie się przyznałeś: Wolisz Logikę! 07.03.13, 20:16
                absurdello napisał: Wolę logikę jednak :))

                ---> Szympansy z wieży też wydzwaniały do Logiki i pytały co mówić i co robić!

                > > A skąd przypuszczenie, że świadomie zeszli poniżej wysokości decyzji?
                > Jeżeli drugi pilot czyta POPRAWNĄ wysokość barometryczną decyzyjną "100 metrów"
                > pomiędzy wysokościami:

                ---> Wysokość "100 metrów" pada trzy razy w ciągu ponad 7 sekund a więc samolot leciał w tym czasie POZIOMO!
                I nie jest tak jak bzdurnie i kłamliwie wypisujesz:
                "nie było sensu zatrzymywać się na 100m"
                gdyż sens był oczywisty: Samolot - zgodnie z procedurą - po osiągnięciu wysokości decyzji leciał poziomo w oczekiwaniu na decyzję Dowódcy! A Dowódca - też zgodnie z procedurą - miał 3,5 sekundy na podjęcie decyzji czy chce lądować. Jeśli w tym czasie nie podjął decyzji o lądowaniu, to musi odlecieć na drugi krąg ... i taką decyzję kapitan Protasiuk podjął, mówiąc: "Odchodzimy na drugi".
                W tym momencie można dodać, że gdyby kapitan nie podjął żadnej czynności, to po prostu przeleciałby lotem poziomym nad lotniskiem. No i pamiętaj, że IŁ-76 był w tym miejscu dużo niżej, i przeleciał w poprzek pasa startowego prawie zahaczając skrzydłem o dach "wieży"!

                > Oni dokładnie wiedzieli gdzie są, tylko nie wiedzieli wszystkiego o terenie i w zupełnie nieplanowany sposób uzyskali nadmierne zbliżenie z terenem

                ---> Tu znowu powtórzyłeś kłamstwa, gdyż załoga dobrze wiedziała o ukształtowaniu terenu, czego dowodem są wcześniejsze rozmowy na ten temat!

                > trudno uwierzyć, że 4 osoby nie zauważyły lecąc we mgle

                ---> Sam sobie zaprzeczasz, mówiąc niżej, że wiedzieli gdzie są!
                A do tego kłamiesz, że "lecieli we mgle"!!! Udowodnij to, na podstawie choćby zapisów rozmów! Nawet powiedzenie na przykład, że nic nie widać, nie oznacza przecież, że leci się we mgle, ale że gdzieś daleko, gdzieś pod spodem albo może z boku, czegoś nie widać ... być może z powodu chmur, być może z powodu mgły!

                > przecież nie podchodzili dla samego podchodzenia tylko dla sprawdzenia czy się nie da stworzyć sytuacji do lądowania.

                ---> To kolejna twoja świadoma manipulacja!
                I owszem: Podchodzili nie dla samego podchodzenia, ale dla sprawdzenia Z WYSOKOŚCI DECYZJI, czyli ze 100m, czy zobaczą pas! Nie zobaczyli, więc Dowódca podjął decyzję o odejściu na drugi krąg i to pomimo tego, że szympans z wieży chwilę wcześniej zachęcał, informując: Pas wolny! Tylko tacy manipulanci jak ty mogą próbować wmówić, że polscy piloci to samobójcy, którzy chcieli z wysokości brzozy oglądać pas!
              • ae911truthorg Re:Salonowiec24 07.03.13, 21:24
                > - "i pięć (mil)" (od KTA) przy 8km
                > - "cztery" (mile od KTA) przy 6300m (przelot nad DRL).
                >
                > Wolę logikę jednak :))


                Jak wolisz to "piat' " i mówione przez radio.
                Tak jak "czietyrie", a nie " cztery" jak podałeś. Nie konfabuluj jak dupodina.
                Podaj miejsce w stenogramie gdzie pada słowo "piat' ".
                Dziwnym trafem kontroler pominął tą wysokość.
                Szest', czietyrie, tri,dwa ...powiedział, ot siurpryz.
                • 1normalnyczlo.w.i.e.k Absurdello co chwilę jakieś absurdy wymyśla-pewnie 07.03.13, 22:38
                  ae911truthorg napisał: powiedział, ot siurpryz

                  ---> ... stąd jego nick!
                  Tylko taki amator jak on, może usiłować wciskać podobnym sobie ignorantom, że informacje o odległościach wymieniane pomiędzy kontrolerami na lotnisku a załogą, raz dotyczą odległości samolotu od początku pasa a innym razem - nie wiadomo kiedy! - dotyczą odległości od środka pasa. A do tego - też nie wiadomo kiedy - raz jednostkami są mile a innym razem kilometry.
                  "Czietyrie", po rosyjski powiedział kapitan Protasiuk do wieży - i to było uprzedzenie kwitowania, bo dopiero za chwilę potwierdził tę odległość kontroler z wieży ...
                  Gdyby absurdello potrafił przeliczać dane, to by sam zauważył, że w tych momentach czasowyc, "piat" i "czietyrie" nie mogły być odległościami w milach! No i na pewno nie od środka pasa!
                  Zanim dolecieli do ścieżki posługiwali się czasami milami, ale zawsze wtedy wyraźnie i jednoznacznie było dodane słowo ... "mile"!
              • aw2139 Re:Salonowiec24 08.03.13, 09:03
                Zapytaj się kogokolwiek z doświadczeniem na samolotach pasażerskich jaka powinna być prędkość opadania przy zniżaniu się do wysokości decyzji?
                Dowiedz się, z jaką prędkością samolot zniża się przy normalnym profilu podejścia, zanim rozpocznie manewr wyrównania.
                Później zestaw te dane z tym co stwierdził raport.
                Przynajmniej dla mnie, ta sprawa nie jest tak oczywista jak dla reszty tutaj się wypowiadających i broniących swoją piersią tez zawartych w tym "szmatławcu".
    • aw2139 A jednak 05.03.13, 14:27
      To mówi samo za siebie.
      fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/gazeta-polska-to-jednak-byl-trotyl,1899096
      • obraza.uczuc.religijnych Hahaha 06.03.13, 08:28
        "pisze Gazeta Polska powołując się na serwis niezależna.pl..." Propagandziści powołują sie propagandzistów, na to mogą się złapać już tylko ruskazuzka, truporg, aw i nienormalny.
            • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 08:59
              Śmieszą mnie takie wypowiedzi, chyba stać Ciebie na więcej? Mówisz tak jak swojego czasu móił Tusk przed wyborami, strasząc społęczeństwo Kaczyńskim, próbując odebrać jak największą liczbę elektoratu. Może raz, czy dwa razy to przejdzie, ale czy uważasz, że ludzie są aż tak bardzo beznadziejni i ślepo będą kroczyć za człowiekiem, który notorycznie nie dotrzymuje słowa!?
              Zastanów się, czy rzetelne ujawnianie informacji, bo niepotwierdzonych żaden dziennikarz nawet ten nielubiany z GP nie poda do publicznej wiadomości, jest kłamstwem, czy tylko niewygodnym faktem dla niektórych kręgów politycznych, które zdają sobie sprawę z tego, że dały d...py na całej linii i kończą im się pomysły na to jak załagodzić ten problem.
              • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 09:34
                Ależ jak widać GP wcale nie waha się podawać niesprawdzonych informacji. potem te legendy żyją wśród pelikaństwa i tłoczone są jako prawda objawiona. A biznes smoleński się kręci...
                • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 10:50
                  A czy nie uważasz, że ten jak to okeśliłeś "biznes smoleński" jest jak najbardziej na rękę rządzącym, którzy sprytnie manipulują informacjami wykorzystując do tego państwowe instytucje, często "niezależne".
                  A co do niesprawdzonych informacji podawanych przez dziennikarzy - wszędzie one są i nie ważne czy będzie to GP, GW, informacyjne kanały telewizyjne, czy inny badziew. A prawdy objawione żyją w społeczeństwie, a jedną z nich jest raport millera ze swoimi najprawdziwszymi i zgodnymi z prawdą wszystkimi ustaleniami. Po prostu nie ma się czego czepić!
                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 11:00
                    Biznes smoleński jest najbardziej na rękę Sakiewiczowi i Gitisowi oraz ich pisowskim udziałowcom. Stąd te wrzutki dla pelikaństwa. Powoływanie się na takie coś jak GPC to żenada.
                    • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 12:25
                      Może pora przeanalizować wszystkie doniesienia, a nie mówić, że jedni są źli a drudzy dobrzy. Zapewne nikt nie ma czystego sumienia, ale nie można twierdzić, że raport millera jest cudowny, bez błędów i nadinterpretacji, a ktoś inny kto ma odmienne zdanie w tej materii jest jedynie pisowcem, albo innym dennym krzykaczem i to samo dotyczy mediów które sympatyzują z poszczególnymi grupami politycznymi.
                      Ja zająłem stanowisko, że raport millera zawiera wiele fałszywych tez i póki co, ani Ty, a ni kilku Twoich kolegów nie jest w stanie podać przeciwstawnych argumentów, które najprawdopodobniej nie istnieją, bo już dawno by je wypunktowano, a czytam jedynie, że jestem albo pisowcem, albo peeselowcem, członkiem sekty, itp., do którego argumenty zawarte w raporcie nie trafiają. I nie trafią, bo nie należę do osób które ślepo wierzą władzy i nie podpiszę się pod tezami zawartymi w raporcie, a nie zrobię tego ponieważ nie mam zamiaru potwierdzać swoim podpisem kłamstw w nim zawartych. A kłamstwo jest kłamstwem bez względu na to kto je wypowiada.
                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 13:12
                        Nikt nie twierdzi że raport Millera jest cudowny bo np. prześlizguje się nad kwestią nacisków na pilotów dlatego ja się pod tym raportem nie podpiszę. Zwłaszcza że w świetle ustaleń IES wiemy, że w kokpicie przebywali generałowie (m.in. Tadek) i że o 8:37:51 pilotom wydawany jest rozkaz żeby siadali. To że nie bylo nacisków jest więc fałszywą tezą z raportu Millera i nikt do tej pory nie poradził sobie z uargumentowaniem że nacisków nie było.
                        Ja nie należę do osób które ślepo wierzą w ustalenia władzy i coś mi tu z tymi naciskami śmierdzi. I nie mówię że jedni są źli a drudzy dobrzy, ja mówię po prostu że GPC to kłamcy i manipulatorzy. A także odgrzewacze kotletów dla pelikaniarstwa.
                        • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 13:27
                          Co do ekspertyzy IES, to jedyne co wiemy, że nagrały się tego rodzaju dźwięki najprawdopodobniej wychwycone przez mikrofon znajdujący się najbliżej drzwi kokpitu.
                          Dlatego nie można przejść do porządku dziennego ze stwierdzeniem lansowanym przez kompanów Millera, że były to słowa potwierdzające obecność kogokolwiek postronnego w kokpicie. A słowo siadajcie, nie może być potwierdzeniem, że zostało wypowiedziane do pilotów, czy przez pilotów, bo gdzie mieliby usiąść postronne osoby w kokpicie, a jedynie jest ciągiem wypowiedzi, z której komisja wywnioskowała, że nie jeden, a dwóch generałów było w kokpicie, a na dowód dorzucono ciało generała znalezione niedaleko nawigatora, ale nie wspominają już że ciała pilotów były w zupełnie innym miejscu i też nie wspominają nic o ciele technika pokładowego.
                          Ponadto ekspertyzy fonoskopijne nie przypisały tych słów załodze, ani Błasikowi, więc kolejnym logicznym wyjaśnieniem byłoby uznać, że powiedział to ktoś z salonki. A salonka to nie kokpit!
                          • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 13:47
                            aw2139 napisał:

                            > Co do ekspertyzy IES, to jedyne co wiemy, że nagrały się tego rodzaju dźwięki n
                            > ajprawdopodobniej wychwycone przez mikrofon znajdujący się najbliżej drzwi kokp
                            > itu.

                            To nie są "tego rodzaju dźwięki" tylko wypowiedzi.

                            > Dlatego nie można przejść do porządku dziennego ze stwierdzeniem lansowanym prz
                            > ez kompanów Millera, że były to słowa potwierdzające obecność kogokolwiek postr
                            > onnego w kokpicie.

                            Niestety, nikt z kompanów Millera nie lansuje tezy że były to słowa potwierdzające obecność kogokolwiek postronnego w kokpicie.

                            A słowo siadajcie, nie może być potwierdzeniem, że zostało w
                            > ypowiedziane do pilotów, czy przez pilotów, bo gdzie mieliby usiąść postronne o
                            > soby w kokpicie,

                            No właśnie, ponieważ wiemy, że osoby postronne nie miałyby gdzie usiąść w kokpicie to drogą wykluczenia należy stwierdzić, że słów "siadajcie" nie wypowiadają piloci, tylko są one wypowiadane do pilotów. Ponadto z powodu tego, że akurat załoga zbliżała samolot do lotniska należy wywnioskować, że załoga owa nie stała, bo ciężko by jej bylo wykonywać zadania związane z lotem, więc nie miała po co siadać w ścisłym tego słowa znaczeniu. Odostali od osób postronnych rozkaz lądowania.

                            a jedynie jest ciągiem wypowiedzi, z której komisja wywnioskow
                            > ała, że nie jeden, a dwóch generałów było w kokpicie, a na dowód dorzucono ciał
                            > o generała znalezione niedaleko nawigatora, ale nie wspominają już że ciała pil
                            > otów były w zupełnie innym miejscu i też nie wspominają nic o ciele technika po
                            > kładowego.

                            Komisja niczego nie mogła wywnioskować z ustaleń IES ponieważ ekspertyza IES powstała po zakończeniu prac komisji.
                            A dlaczego ciało nawigatora było w innym miejscu niż ciało pilotów? Chodził sobie po samolocie? A co z regulaminami, świętością dla wspanialych polskich lotników?


                            > Ponadto ekspertyzy fonoskopijne nie przypisały tych słów załodze, ani Błasikowi
                            > , więc kolejnym logicznym wyjaśnieniem byłoby uznać, że powiedział to ktoś z sa
                            > lonki. A salonka to nie kokpit!

                            A jak mogły to być wypowiedzi z salonki, skoro drzwi od kokpitu były zamknięte zgodnie z wszelkimi przestrzeganymi przez wspaniałych polskich lotników regulaminami?
                            • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 14:04
                              obraza.uczuc.religijnych napisał:

                              > To nie są "tego rodzaju dźwięki" tylko wypowiedzi.

                              No przepraszam bardzo, że dźwięk głosu, nazwałem tego rodzaju dźwiękami, tylko czy głos, abo ogólnie wypowiedź nie jest dźwiękiem?

                              > Niestety, nikt z kompanów Millera nie lansuje tezy że były to słowa potwierdzaj
                              > ące obecność kogokolwiek postronnego w kokpicie.

                              I tutaj się mylisz, nawet ostatnio na spotkaniu w GW zpanem laskiem i kilkoma członkami byłej komisji millera oni dalej podtrzymują tezę, że w kokpicie były inne osoby na podstawie tych wypowiedzi i wskazują na gen Błasika i jekiegoś Tadka. Żenada.

                              > No właśnie, ponieważ wiemy, że osoby postronne nie miałyby gdzie usiąść w kokpi
                              > cie to drogą wykluczenia należy stwierdzić, że słów "siadajcie" nie wypowiadają
                              > piloci, tylko są one wypowiadane do pilotów. Ponadto z powodu tego, że akurat
                              > załoga zbliżała samolot do lotniska należy wywnioskować, że załoga owa nie stał
                              > a, bo ciężko by jej bylo wykonywać zadania związane z lotem, więc nie miała po
                              > co siadać w ścisłym tego słowa znaczeniu. Odostali od osób postronnych rozkaz l
                              > ądowania.

                              Ale jeżeli jest to ciąg wypowiedzi, która dotyczyła nieznanego nam Tadka, to kontekst zaczyna się sypać.


                              > Komisja niczego nie mogła wywnioskować z ustaleń IES ponieważ ekspertyza IES po
                              > wstała po zakończeniu prac komisji.
                              > A dlaczego ciało nawigatora było w innym miejscu niż ciało pilotów? Chodził sob
                              > ie po samolocie? A co z regulaminami, świętością dla wspanialych polskich lotni
                              > ków?

                              Gdybyś posiadał elementarną wiedzę na ten temat wiedziałbyś, że nawigator był zapięty jedynie w pas biodrowy (tak jak pasażerowie), więc zanim zaczniesz robić wredne uszczypliwe uwagi, poczytaj najpierw. I poczytaj o ekspertyzie ABW dla komisji millera, która też nie potwierdziła obecności głosu generała?
                              www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/to-komisja-przypisala-glos-blasikowi-nie-eksperci,197605.html

                              > A jak mogły to być wypowiedzi z salonki, skoro drzwi od kokpitu były zamknięte
                              > zgodnie z wszelkimi przestrzeganymi przez wspaniałych polskich lotników regulam
                              > inami?

                              Zapomniałeś dodać, że ludzie szeptem gadali, a drzwi do kokpitu są dźwiękoszczelne. Ogarnij się!
                              • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 14:17
                                aw2139 napisał:

                                > No przepraszam bardzo, że dźwięk głosu, nazwałem tego rodzaju dźwiękami, tylko
                                > czy głos, abo ogólnie wypowiedź nie jest dźwiękiem?

                                Czy wypowiedź "siadajcie" jest "tego rodzaju dźwiękiem" czy też jest słowem "siadajcie"?

                                > I tutaj się mylisz, nawet ostatnio na spotkaniu w GW zpanem laskiem i kilkoma c
                                > złonkami byłej komisji millera oni dalej podtrzymują tezę, że w kokpicie były i
                                > nne osoby na podstawie tych wypowiedzi i wskazują na gen Błasika i jekiegoś Tad
                                > ka. Żenada.

                                A faktycznie, zwracam im honor, dobrze że zaczęli się z tymi informacjami przebijać do opinii publicznej, bo do tej pory temat był przemilczany, a przecież dobrze już wiemy z powyżej przytoczonego przeze mnie logicznego ciągu myślowego, że słowo "siadajcie" nie było wypowiedziane przez pilotów, lecz do pilotów. Niestety, szkoda że tą kwestią nie zajął się zespół posła Macierewicza i że nie jest to roztrząsane przez Gazetę Polską Codziennie. Przecież słowo "siadajcie" wypowiedziane do załogi na 3 minuty przed przydzwonieniem w glebę jest dość istotnym dowodem.

                                > Ale jeżeli jest to ciąg wypowiedzi, która dotyczyła nieznanego nam Tadka, to ko
                                > ntekst zaczyna się sypać.

                                Ona dotyczyła nieznanego nam Tadka o tyle, że Tadek mógł popełnić ową wypowiedź. A wtedy kontekst nam się utrzymuje.

                                > Gdybyś posiadał elementarną wiedzę na ten temat wiedziałbyś, że nawigator był z
                                > apięty jedynie w pas biodrowy (tak jak pasażerowie), więc zanim zaczniesz robić
                                > wredne uszczypliwe uwagi, poczytaj najpierw.

                                I co w związku z tym? W momencie uderzenia przeleciał sobie przez zamknięte drzwi kokpitu? A pasażerowie w odwrotną stronę, wpadli do kokpitu?

                                I poczytaj o ekspertyzie ABW dla
                                > komisji millera, która też nie potwierdziła obecności głosu generała?
                                > www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/to-komisja-przypisala-glos-blasikowi-nie-eksperci,197605.html

                                Ja też nie twierdzę że to akurat Błasik coś chlapnął w kokpicie. Ale wiemy że jakiś Tadek tam był.

                                > > A jak mogły to być wypowiedzi z salonki, skoro drzwi od kokpitu były zamk
                                > nięte
                                > > zgodnie z wszelkimi przestrzeganymi przez wspaniałych polskich lotników r
                                > egulam
                                > > inami?
                                >
                                > Zapomniałeś dodać, że ludzie szeptem gadali, a drzwi do kokpitu są dźwiękoszcze
                                > lne. Ogarnij się!

                                Raczej w kokpicie panuje idealna cisza niezakłócana żadnymi odgłosami z zewnątrz w związku z czym z położonej kilka metrów od kokpitu salonki dochodzą do owego kokpitu rozmowy Tadka, który nie wiadomo czemu na czas lądowania nie siedział na swoim miejscu tylko przechodził z tragarzami salonką.
                                • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 14:50
                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                  > Czy wypowiedź "siadajcie" jest "tego rodzaju dźwiękiem" czy też jest słowem "si
                                  > adajcie"?

                                  Rozmawialiśmy o nagraniu, więc przestań p..ć bez sensu!


                                  > A faktycznie, zwracam im honor, dobrze że zaczęli się z tymi informacjami przeb
                                  > ijać do opinii publicznej, bo do tej pory temat był przemilczany, a przecież do
                                  > brze już wiemy z powyżej przytoczonego przeze mnie logicznego ciągu myślowego,
                                  > że słowo "siadajcie" nie było wypowiedziane przez pilotów, lecz do pilotów. Nie
                                  > stety, szkoda że tą kwestią nie zajął się zespół posła Macierewicza i że nie je
                                  > st to roztrząsane przez Gazetę Polską Codziennie. Przecież słowo "siadajcie" wy
                                  > powiedziane do załogi na 3 minuty przed przydzwonieniem w glebę jest dość istot
                                  > nym dowodem.

                                  A skąd masz tą wiedzę, badałeś zapis z rejestratora, czy wyczytałeś to? A może jedynie potwierdzasz to co orzekła komisja millera, a od czego odcina się już prokuratura i nie potwierdzają tych rewelacji ekpertyzy fonoskopijne, zarówno ABW jak i IES. Czyżby ucho eksperta z komisji było czulsze niż wyspecjalizowany sprzęt w dostosowanym do tego miejscu, czy po prostu układali już tam historię do założonej tezy w SMS-ie, którego treść ujawnił nieżyjący generał.Szkoda tylko, że to samo ucho komisjanta nie potrafiło przypisać konkretnym osobom tych wypowiedzi.


                                  > Ona dotyczyła nieznanego nam Tadka o tyle, że Tadek mógł popełnić ową wypowiedź
                                  > . A wtedy kontekst nam się utrzymuje.

                                  A gdzie to wyczytałeś? Może komisja przypisała konkretnemu Tadkowi tą wypowiedź? Bo jeżeli nie, to w buty sobie wsadź te radosne przemyślenia, a komisja już wystarczająco się skompromitowała w tej kwestii. Albo wszystkie media kłamią mówiąc o rażących nieścisłościach.

                                  > I co w związku z tym? W momencie uderzenia przeleciał sobie przez zamknięte drz
                                  > wi kokpitu? A pasażerowie w odwrotną stronę, wpadli do kokpitu?

                                  Twoje samodzielne myślenie w tym momencie powaliło mnie na kolana. Człowieku, widziałeś co zostało z samolotu po katastrofie? Widziałeś jak wyglądaly ciała ofiar? Ogarnij się, zanim jeszcze coś napiszesz!
                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 15:07
                                    aw2139 napisał:

                                    > Rozmawialiśmy o nagraniu, więc przestań p..ć bez sensu!

                                    No właśnie, o nagraniu a nie o tego typu dźwiękach.


                                    > A skąd masz tą wiedzę, badałeś zapis z rejestratora, czy wyczytałeś to?

                                    Przecież ci przedstawiłem skąd mam taką wiedzę. Wychodzi ona z logicznego i samodzielnego myślenia. Nie przyjmuje tak jak ty wytycznych, że żadnych nacisków nie było.

                                    A może
                                    > jedynie potwierdzasz to co orzekła komisja millera, a od czego odcina się już p
                                    > rokuratura i nie potwierdzają tych rewelacji ekpertyzy fonoskopijne, zarówno AB
                                    > W jak i IES.

                                    Ja powtarzam jedynie to co sam uważam. I ekspertyza jaką zalinkowałeś nie potwierdza że Błasik wypowiedział te słowa, a nie że nie przebywał w kokpicie. Poza tym wiemy ze stenogramu, że jakiś "Tadek" tam był, słowo "siadajcie" (którego przecież nie mogli wypowiedzieć piloci, bo w kokpicie nie było miejsc siedzących dla gości) to potwierdza a słowo "generałowie" tez nie pada bez kozery.

                                    Czyżby ucho eksperta z komisji było czulsze niż wyspecjalizowany s
                                    > przęt w dostosowanym do tego miejscu, czy po prostu układali już tam historię d
                                    > o założonej tezy w SMS-ie, którego treść ujawnił nieżyjący generał.Szkoda tylko
                                    > , że to samo ucho komisjanta nie potrafiło przypisać konkretnym osobom tych wyp
                                    > owiedzi.

                                    Z logicznego ciągu wynika, że padające w kokpicie słowa "siadajcie" i "siadaj" nie mogły paść z ust pilotów, bo w kokpicie nie było już miejsca żeby usiąść. Wykluczam tez, żeby załoga stała w czasie lądowania, zwłaszcza że jak sam pisałeś np. nawigator był przypięty pasem. komisja jest tu czymś pobocznym, aczkolwiek dobrze że jej członkowie zaczęli mówić głośno o tych wszystkich faktach, które znamy dzięki ekspertyzie IES.
                                    Nieżyjący generał nic nie ujawnił, po prostu naopowiadał bajek dla kilku chwil w mediach. Widać wówczas była posucha i nikt go nigdzie nie zapraszał, to się zgłosił, zwłaszcza że dostał smsa z instrukcją ze ma z czymś takim wyskoczyć.


                                    > A gdzie to wyczytałeś? Może komisja przypisała konkretnemu Tadkowi tą wypowiedź
                                    > ? Bo jeżeli nie, to w buty sobie wsadź te radosne przemyślenia, a komisja już w
                                    > ystarczająco się skompromitowała w tej kwestii. Albo wszystkie media kłamią mów
                                    > iąc o rażących nieścisłościach.

                                    A ty ciągle z ta komisją. Komisja nic nie przypisała żadnemu Tadkowi, niestety. Zrozum że ja nie potrzebuję do samodzielnego myślenia żadnej komisji czy zespołu. Jestem zły na komisję że nie wznowiła prac i nie wyjaśniła dokładnie kto wydał pilotom rozkaz "siadajcie".

                                    > Twoje samodzielne myślenie w tym momencie powaliło mnie na kolana. Człowieku,
                                    > widziałeś co zostało z samolotu po katastrofie? Widziałeś jak wyglądaly ciała o
                                    > fiar? Ogarnij się, zanim jeszcze coś napiszesz!

                                    Z ofiarami działo się tyle, że nawigator śmigał po samolocie.
                                    • aw2139 Re: Hahaha 07.03.13, 16:19
                                      Jedynie komisja twierdzi, że generał/owie byli w kokpicie, jednocześnie ta sama komisja podałą te informacje MAK-owi.
                                      Więc nie powoływanie się na komisję jest niemożliwe, ponieważ to ona zrobiła coś sprzecznego z dowodami, które mówiły zupełnie co innego (mowa o ekspertyzach fonoskopijnych) i dalej brnie w te łgarstwa. A Ty w swoich wypowiedziach powtarzasz te informacje dotyczące osób trzecich w kokpicie.
                                      Dlatego myśl dalej, myśl samodzielnie, ale nie pisz mi już o tym, bo mi się nie chce powtarzać kolejny raz tego samego.
                                      • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 07.03.13, 21:09
                                        aw2139 napisał:

                                        > Jedynie komisja twierdzi, że generał/owie byli w kokpicie, jednocześnie ta sama
                                        > komisja podałą te informacje MAK-owi.

                                        Niezupełnie. Również ja twierdzę że generałowie byli w kokpicie. Mi nikt tej informacji nie podawał, wynika to ze stenogramu IES.

                                        > Więc nie powoływanie się na komisję jest niemożliwe, ponieważ to ona zrobiła co
                                        > ś sprzecznego z dowodami, które mówiły zupełnie co innego (mowa o ekspertyzach
                                        > fonoskopijnych) i dalej brnie w te łgarstwa. A Ty w swoich wypowiedziach powtar
                                        > zasz te informacje dotyczące osób trzecich w kokpicie.

                                        Ja twierdzę że generałowie byli w kokpicie na podstawie stenogramu IES. Wiemy już bowiem (wykluczyliśmy to logicznie), że słów "siadaj" i "siadajcie" o 8:37:51 nie mógł wypowiedzieć nikt z załogi.

                                        > Dlatego myśl dalej, myśl samodzielnie, ale nie pisz mi już o tym, bo mi się nie
                                        > chce powtarzać kolejny raz tego samego.

                                        Mi też się chce powtarzać. Jesteś odporny na fakty. A powiedz mi któż to o godz. 8:36:53 jest witany w kokpicie (wg stenogramu IES)?
                                        • 1normalnyczlo.w.i.e.k Bredzisz kompletnie i sam sobie zaprzeczasz! 07.03.13, 21:44
                                          obraza.uczuc.religijnych napisał: Również ja twierdzę że generałowie byli w kokpicie. Mi nikt tej informacji nie podawał, wynika to ze stenogramu IES.
                                          ... a twierdzę że generałowie byli w kokpicie na podstawie stenogramu IES. Wiemy już bowiem (wykluczyliśmy to logicznie), że słów "siadaj" i "siadajcie" o 8:37:51 nie mógł wypowiedzieć nikt z załogi.

                                          ---> Rzeczywiście, nie mógł tego powiedzieć nikt z załogi, bo nie było gdzie usadzać kogokolwiek. No a słowa dobiegły skądś z daleka - może z którejś z salonek ...
                                          Tylko ogłupiałe pieski Anodiny, takie jak ty, mogą twierdzić, że ponieważ generałów nie było w kokpicie, to dowodzi, że krążyli po kokpicie ... Czym oni tam was karmią!!! :)))
                                        • aw2139 Re: Hahaha 08.03.13, 09:15
                                          obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                          > Niezupełnie. Również ja twierdzę że generałowie byli w kokpicie. Mi nikt tej in
                                          > formacji nie podawał, wynika to ze stenogramu IES.

                                          A masz jakieś podstawy dowodowe, aby tak stwierdzić, czy oparłeś się jedynie na własnych przemyśleniach, które jak tutaj pokazałeś, mają luki.

                                          > Ja twierdzę że generałowie byli w kokpicie na podstawie stenogramu IES. Wiemy j
                                          > uż bowiem (wykluczyliśmy to logicznie), że słów "siadaj" i "siadajcie" o 8:37:5
                                          > 1 nie mógł wypowiedzieć nikt z załogi.

                                          Nie, Ty wykluczyłeś. Ja niczego takiego nie powiedziałem, mogę jedynie stwierdzić, że słowa te zostały wypowiedziane w saloniku, gdy ktoś chciał pójść na swoje miejsce na kilka minut przed katastrofą, a osoba z saloniku powiedziała, żeby już tutaj zostali.

                                          > Mi też się chce powtarzać. Jesteś odporny na fakty. A powiedz mi któż to o godz
                                          > . 8:36:53 jest witany w kokpicie (wg stenogramu IES)?

                                          Przeczytaj sobie raz jeszcze i może dotrze do Ciebie, że skoro nie zostały głosy zidentyfikowane z całą pewnością nie jest to załoga, ani dokładnie badany głos generała Błasika.

                                          • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 08.03.13, 09:43
                                            aw2139 napisał:


                                            > A masz jakieś podstawy dowodowe, aby tak stwierdzić, czy oparłeś się jedynie na
                                            > własnych przemyśleniach, które jak tutaj pokazałeś, mają luki.

                                            Podstawą dowodową jest stenogram IES. A moje przemyślenia nie mają luk w postaci "nie było przecież miejsca do siedzenia" albo "mikrofony wyłapywały rozmowy z salonki".


                                            > Nie, Ty wykluczyłeś. Ja niczego takiego nie powiedziałem, mogę jedynie stwierdz
                                            > ić, że słowa te zostały wypowiedziane w saloniku, gdy ktoś chciał pójść na swoj
                                            > e miejsce na kilka minut przed katastrofą, a osoba z saloniku powiedziała, żeby
                                            > już tutaj zostali.

                                            Jak możesz stwierdzić że słowa te zostały wypowiedziane w saloniku skoro drzwi od kokpitu były zamknięte? W dodatku w kokpicie chyba nie panuje aż taka cisza żeby wyłapywać rozmowy za ściankami i zamkniętymi drzwiami? Tak więc ta cala bajka o nagraniu rozmów w saloniku to jedna wielka ruska bajka dla pelikaniarstwa.

                                            > Przeczytaj sobie raz jeszcze i może dotrze do Ciebie, że skoro nie zostały głos
                                            > y zidentyfikowane z całą pewnością nie jest to załoga, ani dokładnie badany gło
                                            > s generała Błasika.

                                            Ale padają w kokpicie, skoro nie wypowiada ich załoga ani Błasik to był tam ktoś jeszcze. niestety, GPC nie roztrząsa tej kwestii, ciekawe dlaczego. W salonce tez nikt nie mógł być witany bo przecież stewardessa poinformowała kapitana że pokład jest gotowy do lądowania czyli nikt już się szlaja po samolocie.
                                            • aw2139 Re: Hahaha 08.03.13, 10:24
                                              obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                              > Jak możesz stwierdzić że słowa te zostały wypowiedziane w saloniku skoro drzwi
                                              > od kokpitu były zamknięte? W dodatku w kokpicie chyba nie panuje aż taka cisza
                                              > żeby wyłapywać rozmowy za ściankami i zamkniętymi drzwiami? Tak więc ta cala ba
                                              > jka o nagraniu rozmów w saloniku to jedna wielka ruska bajka dla pelikaniarstwa
                                              > .

                                              Czy widziałeś drzwi w tym samolocie? Czy wiesz jak działają mikrofony w kokpicie? Zanim nie zbadasz tego, albo nie "przemyślisz sobie" to nie rzucaj mi tutaj frazesów typuruska bajka dla pelikaniarstwa> .

                                              > Ale padają w kokpicie, skoro nie wypowiada ich załoga ani Błasik to był tam kto
                                              > ś jeszcze. niestety, GPC nie roztrząsa tej kwestii, ciekawe dlaczego. W salonce
                                              > tez nikt nie mógł być witany bo przecież stewardessa poinformowała kapitana że
                                              > pokład jest gotowy do lądowania czyli nikt już się szlaja po samolocie.

                                              Nie rozróżniasz jednej podstawowej rzeczy. Słowa tamte zostały nagrane przez mikrofon w kokpicie, który znajdował się najbliżej drzwi, a to nie jest tożsame z tym co twierdzisz. Jeżeli ktoś powiedział coś głośniej w salonce, istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że wychwycił to właśnie ten mikrofon. Gdyby było inaczej, te głosy zostałyby nagrane przez dwa pozostałe mikrofony w kokpicie, a tam nie ma takiego zapisu.
                                              I kontekst sytuacyjny się posypał!
                                              • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 08.03.13, 10:29
                                                aw2139 napisał:


                                                > Czy widziałeś drzwi w tym samolocie? Czy wiesz jak działają mikrofony w kokpici
                                                > e? Zanim nie zbadasz tego, albo nie "przemyślisz sobie" to nie rzucaj mi tutaj
                                                > frazesów typuruska bajka dla pelikaniarstwa> .

                                                Przecież to jasne że mikrofony w kokpicie działają tak, żeby zarejestrować rozmowy w salonce. czy ty naprawdę wierzysz w te bzdury które tu wypisujesz?

                                                > Nie rozróżniasz jednej podstawowej rzeczy. Słowa tamte zostały nagrane przez mi
                                                > krofon w kokpicie, który znajdował się najbliżej drzwi, a to nie jest tożsame z
                                                > tym co twierdzisz. Jeżeli ktoś powiedział coś głośniej w salonce, istnieje ogr
                                                > omne prawdopodobieństwo, że wychwycił to właśnie ten mikrofon. Gdyby było inacz
                                                > ej, te głosy zostałyby nagrane przez dwa pozostałe mikrofony w kokpicie, a tam
                                                > nie ma takiego zapisu.
                                                > I kontekst sytuacyjny się posypał!

                                                A skąd ty wiesz który mikrofon to nagrał? badałeś te nagrania że to wiesz? I któż to miałby siadać i być witanym w kokpicie, skoro pokład był gotowy do lądowania i wszyscy siedzieli na swoich miejscach?
                                                • aw2139 Re: Hahaha 08.03.13, 10:58
                                                  obraza.uczuc.religijnych napisał:

                                                  > Przecież to jasne że mikrofony w kokpicie działają tak, żeby zarejestrować rozm
                                                  > owy w salonce. czy ty naprawdę wierzysz w te bzdury które tu wypisujesz?

                                                  Twoja wypowiedź jest potwierdzeniem, że nie masz wiedzy w tej dziedzinie.

                                                  > A skąd ty wiesz który mikrofon to nagrał? badałeś te nagrania że to wiesz? I kt
                                                  > óż to miałby siadać i być witanym w kokpicie, skoro pokład był gotowy do lądowa
                                                  > nia i wszyscy siedzieli na swoich miejscach?

                                                  Człowieku, bo nie ma takich zapisów w kanale pierwszym i drugim (pilotów), a skoro było trzy mikrofony - odpowiedz sobie sam.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 08.03.13, 11:14
                                                    aw2139 napisał:

                                                    > Twoja wypowiedź jest potwierdzeniem, że nie masz wiedzy w tej dziedzinie.

                                                    A na co mi wiedza jaką grubość mają drzwi i ścianki? Chcesz wchodzenia w jakieś szczegóły co ma na celu tylko i wyłącznie zamulenie sprawy. Nagrania pochodzą z kokpitu, wielu nie udało się odczytać za to odczytano te prowadzone kilka metrów dalej w salonce. No i nadal nie odpowedziałes kto mógł być witany i po co w salonce po zgłoszeniu pokładu do lądowania. Jakoś unikasz tej kwestii. boisz się czegoś?

                                                    > > A skąd ty wiesz który mikrofon to nagrał? badałeś te nagrania że to wiesz
                                                    > ? I kt
                                                    > > óż to miałby siadać i być witanym w kokpicie, skoro pokład był gotowy do
                                                    > lądowa
                                                    > > nia i wszyscy siedzieli na swoich miejscach?
                                                    >
                                                    > Człowieku, bo nie ma takich zapisów w kanale pierwszym i drugim (pilotów), a sk
                                                    > oro było trzy mikrofony - odpowiedz sobie sam.

                                                    I kanał trzeci nie rejestrował wypowiedzi pilotów? Nagrał za to wypowiedzi z salonki przy zamkniętych zgodnie z regulaminem drzwiach, zresztą w salonce nikt postronny nie mógł być witany i nie mógł siadać po tym jak został zgłoszony pokład gotowy do lądowania.
                                                  • aw2139 Re: Hahaha 08.03.13, 11:35
                                                    Bo gdybyś widział jak one wyglądają i jak są zamontowane, to wiedziałbyś o czym mówię. Co do nagrań, gdyby tak było jak twierdzisz, to te nagrania znalazłyby się na wszystkich kanałach, a skoro tego nie ma, wniosek logiczny jest taki, że sygnał był na tyle słaby, że został zarejestrowany przez mikrofon znajdujący się bliżej drzwi kokpitu, a nie zarejestrowały go pozostałe znajdujące się przy pilotach.
                                                    Co do pasażerów, nawet w liniach pasażerskich pasażerowie są niezdyscyplinowani i chodzą po pokładzie samolotu, gdy pasy powinny być zapięte itp.. A politycy nie są zdyscyplinowanymi ludźmi i mają w poważaniu procedury, co było opisywane m. in. w nielubianym Naszym Dzienniku w artykule o Sikorskim.
                                                    A w salonce mógł siedzieć każdy pasażer, którego zaprosił do siebie Prezydent.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 08.03.13, 11:59
                                                    W stenogramie IES jest przecież jasno określone, że z dwóch pierwszych kanałów prowadzono rozmowy między załogą a kontrolą lotów. Trzeci kanał zbierał wypowiedzi z kokpitu. Sygnał był na tyle słaby że doskonale zarejestrowano na tym trzecim kanale wypowiedzi załogi nie będące kontaktem z kontrolą lotów. Dlaczego te wypowiedzi określone w stenogramie IES jako właściwe dla kanału 3 nie pojawiają się na dwóch innych kanałach tylko właśnie na kanale 3? Bo to ten kanał zbierał wszystko to co wypowiadano w kokpicie (a nie w żadnej salonce przy zamkniętych przecież drzwiach).
                                                    W liniach pasażerskich to taki bajzel może i jest ale w samolocie pilotowanym przez ściśle przestrzegających regulaminów wspaniałych polskich lotników? To obraza munduru by była!
                                                    i po co prezydent miałby się z kimś witać akurat na 3 minuty przed lądowaniem? Cóż takiego pilnego kazało mu kogoś poprosić do siebie?
                                                  • aw2139 Re: Hahaha 08.03.13, 12:55
                                                    Skoro urządzenie pracuje w zakresie pracy ciągłej, wszystkie informacje mówione przez załogę i do załogi powinny być zapisywane na wielościeżkowej taśmie za pośrednictwem SPU, czy dodatkowych mikrofonów. Jeżeli byłaby to wyraźna rozmowa, a nie zanikający głos dochodzący z miejsca poza kabiną, musiałby się on zapisać w sposób łatwy do identyfikacji. W końcu kto gada szeptem w miejscu gdzie natężenie hałasu nie jest wcale takie małe.
                                                    A co do tego kto co robił, to sorry, ale nie było mnie tam i nie wiem, mogę jedynie przypuszczać, ale te wypowiedzi puszczasz mimo uszu.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 08.03.13, 13:05
                                                    Stężenie hałasu nie jest małe ale urządzenia bez problemu wyłapują rozmowy z salonki. To takie proste. Wiele wypowiedzi przypisanych jednak członkom załogi nie zostało jednoznacznie odczytanych. nic nie dowodzi, że słowa "witamy" "siadajcie" i "siadaj" padły w salonce.
                                                  • aw2139 Re: Hahaha 13.03.13, 08:52
                                                    Nie złapałeś. Ale OK, poza tym, że oficjalne stenogramy są pomieszaniem tego co działo sie na wieży i tego co poszło w eter.
                                                  • obraza.uczuc.religijnych Re: Hahaha 13.03.13, 09:23
                                                    Ile jeszcze koncepcji wymyślisz, żeby nie przyznać że tak było? Był już trzeci mikrofon, były wypowiedzi z salonki, był brak miejsca do siedzenia, teraz jest pomieszanie z tym co działo się na wieży. Dlaczego robisz z polskich biegłych z IES idiotów? Ruskie ci za to płacą?
                                                  • 1normalnyczlo.w.i.e.k Ale polskie odczyty,to tłumaczenie z ruskiego! 16.03.13, 16:59
                                                    obraza.uczuc.religijnych napisał: Po co jakieś porównanie odczytów? ja powołuję się na polskie odczyty. Jak chcesz to wierz w ruskie odczyty.

                                                    ---> Skoro tekst po przetłumaczeniu różni się od ruskiego "oryginału", to znaczy, że jest prowadzona, przez MAK i komisję J.Millera, świadoma manipulacja podawanymi informacjami!