Dodaj do ulubionych

z kalendarzyka wyznawców Postępu - 18 lipca

IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 16:17
18 lipca wyznawcy Postępu, obchodzą (co najmniej) 2 rocznice. Pierwsza -
radosna. Nocą z 18 na 19 lipca 64 roku w Rzymie wybuchł pożar. "Ogień powstał
najpierw w tej części cyrku, która przylegała do Palatyńskiego i Celijskiego
wzgórza. Tam w kramach pełnych towarów jakimi się płomień podsyca ledwie
wszczął się pożar,a zaraz nabrał siły i rozniecony wiatrem cały cyrk jak
długi ogarnął. (...). Z gwałtownością więc naprzód rozpostarł się na
równinach, potem piął się na wyniosłości, to znowu pustoszył części niżej
położone i wyprzedzał środki zaradcze, wskutek szybkości i nieszczęscia na
jakie zresztą narażone było miasto, ze swymi ciasnymi i skręcającymi w tę i
ową stronę ulicami, oraz nieregularnymi szeregami domów - bo tak wyglądał
Rzym dawny". O wywołanie pożaru oskarżono chrześcijan. Z tego też powodu
princeps Neron jest ulubieńcem wyznawców Postępu, którzy jak wiadomo
chrześcijan nie znoszą. Tacyt zapisał, ze chrześcijan zginęło wtedy "ogromne
mnóstwo", "A śmierci ich przydano to urągowisko, że okryci skórami dzikich
zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy, albo przybici do krzyżów, albo
przeznaczeni na pastwę płomieni i gdy zabrakło dnia, palili się służąc za
nocne pochodnie". Neron zaś krążył wśród widzów w przebraniu woźnicy.
Druga z rocznic jest dla wyznawców Postępu smutniejsza. 18 lipca 1936 zaczęła
się w Hiszpanii rewolta gen. Franco, przeciw wprowadzającej Postęp lewicy,
rewolta zakończona jak wiadomo sukcesem, co Hiszpanii wyszło na dobre, czego
wyznawcy Postępu nie mogą gen. Franco wybaczyć do dziś.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dr.KrisK Re: z kalendarzyka wyznawców Postępu - 18 lipca IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 17:02
      Z tego też powodu
      > princeps Neron jest ulubieńcem wyznawców Postępu, którzy jak wiadomo
      > chrześcijan nie znoszą.

      Za często, drogi t, piszesz "jak wiadomo". To nic nie znaczy: komu wiadomo,
      gdzie wiadomo? Słowo - wytrych.
      Dziwne, bo ja chociaż postempak zdeklarowany itp., żadnych wrogich uczuć wobec
      chrześcijan nie żywię. Niektórych bardzo lubię, innych nie, ale nigdy nawet mi
      do głowy nie wpadło aby "nie znosić".
      Coś ten przykład z Neronem naciągnięty!!! Zwłaszcza, że to chrześcijanie w
      tamtych czasach byli raczej postempakami..
      KrisK
      • hania_76 Re: z kalendarzyka wyznawców Postępu - 18 lipca 18.07.02, 17:08
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Z tego też powodu
        > > princeps Neron jest ulubieńcem wyznawców Postępu, którzy jak wiadomo
        > > chrześcijan nie znoszą.
        >
        > Za często, drogi t, piszesz "jak wiadomo". To nic nie znaczy: komu wiadomo,
        > gdzie wiadomo? Słowo - wytrych.
        > Dziwne, bo ja chociaż postempak zdeklarowany itp., żadnych wrogich uczuć
        wobec
        > chrześcijan nie żywię. Niektórych bardzo lubię, innych nie, ale nigdy nawet
        mi
        > do głowy nie wpadło aby "nie znosić".
        > Coś ten przykład z Neronem naciągnięty!!! Zwłaszcza, że to chrześcijanie w
        > tamtych czasach byli raczej postempakami..
        > KrisK


        Hm... No wlasnie. t przykleil mi metke postempowki, a ja, na ten przyklad,
        wierzaca jestem. No to w koncu jestem postempowka czy nie? Bo cos tu sie nie
        zgadza w teorii wysnutej przez t.
        • Gość: Dr.KrisK Z panią to w ogóle problem.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 17:23
          Jeszcze wierząca. Paliła papierosy w studenckim dziecięctwie. Udzielała
          wywiadów przystojnym reporterom BBC.
          No i cała klasyfikacja postempactwa bierze w łeb, bo co z panią zrobić?
          Podejrzewam że nas, wszystkich postempaków-dziwaków zignorują, bo psujemy im
          łatwość klasyfikacji gatunkowej.
          KrisK
          • hania_76 Re: Z panią to w ogóle problem.. 18.07.02, 18:52
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Jeszcze wierząca. Paliła papierosy w studenckim dziecięctwie. Udzielała
            > wywiadów przystojnym reporterom BBC.
            > No i cała klasyfikacja postempactwa bierze w łeb, bo co z panią zrobić?
            > Podejrzewam że nas, wszystkich postempaków-dziwaków zignorują, bo psujemy im
            > łatwość klasyfikacji gatunkowej.
            > KrisK

            Ha... Twardy orzech do zgryzienia dla Okopow Swietej Trojcy!
      • Gość: Dusigrosz Odpowiedz IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.07.02, 17:10
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Z tego też powodu
        > > princeps Neron jest ulubieńcem wyznawców Postępu, którzy jak wiadomo
        > > chrześcijan nie znoszą.
        >
        > Za często, drogi t, piszesz "jak wiadomo". To nic nie znaczy: komu wiadomo,
        > gdzie wiadomo? Słowo - wytrych.
        > Dziwne, bo ja chociaż postempak zdeklarowany itp., żadnych wrogich uczuć
        wobec
        > chrześcijan nie żywię. Niektórych bardzo lubię, innych nie, ale nigdy nawet
        mi
        > do głowy nie wpadło aby "nie znosić".
        > Coś ten przykład z Neronem naciągnięty!!! Zwłaszcza, że to chrześcijanie w
        > tamtych czasach byli raczej postempakami..
        > KrisK

        WLASNIE Kirks chrzescijanie rzeczywiscie byli postempakami ,a Neron to
        byl Reakcjonista .
      • indris terminologia wg "t" 18.07.02, 17:13
        "t" ma SWOJĄ definicję "wyznawców Postępu", podobnie jak niektórzy forumowicze
        (i nie tylko) swoją definicję Żyda a o. Rydzyk - Polaka. Brak "nieznoszenia
        chrześcijan" Dr Kriska z kategorii "wyznawców Postępu w/g t" wyklucza.
        • Gość: Dr.KrisK Protestuje!! IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 17:18
          Jak to: nie załapuję się na postempaka? Za wysoko ta poprzeczka... A już
          marzyłem o karierze etalonu postempactwa w Sevres pod Paryżem, a tu masz babo
          placek - nici z posady!
          To może t mi powie kto ja jestem? Bo już zaczynam się gubić.
          KrisK
          • Gość: t Re: Protestuje!! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 18:14
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Jak to: nie załapuję się na postempaka? Za wysoko ta poprzeczka... A już
            > marzyłem o karierze etalonu postempactwa w Sevres pod Paryżem, a tu masz babo
            > placek - nici z posady!
            > To może t mi powie kto ja jestem? Bo już zaczynam się gubić.
            > KrisK

            Zwracam uwagę, że to nie tyle ja kogoś tutaj imiennie do wyznawców Postępu
            zaliczam, co raczej niektórzy sami się do owego wyznania zaliczają.
            • Gość: Dr.KrisK Za wysoko poprzeczka!! Litości!! IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 18:24
              Zlituj się nad nami aspirantami postempactwa, i obniż poprzeczkę, bo
              podejrzewam że nikt się już do tego postempactwa nie zaliczy!
              Tak z postempakami postempować nie wolno! To też ludzie!
              KrisK Wzburzony Wysokimi Wymaganiami
          • hania_76 Re: Protestuje!! 18.07.02, 18:54
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Jak to: nie załapuję się na postempaka? Za wysoko ta poprzeczka... A już
            > marzyłem o karierze etalonu postempactwa w Sevres pod Paryżem, a tu masz babo
            > placek - nici z posady!
            > To może t mi powie kto ja jestem? Bo już zaczynam się gubić.
            > KrisK

            No i widzi Pan - wszystkie piekne plany na galony taniej whisky w Sevres wziely
            w leb. A ja juz sobie szykowalam sztandar Postempactwa w domu na Pierwszy
            Pochod Postempakow Polskich i Nie Tylko, a teraz sztandar powedruje na pawlacz
            zamiast na pochod :(
            • Gość: Dr.KrisK Pytanie osobiste.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 19:02
              A czy w czerwonym pani do twarzy? Bo mi bardzo: ładnie mnie z kolorem oczu (tez
              czerwone) współgra!
              Szkoda pochodów, i tych akademii na cześć.
              A po pochodzie zjedlibyśmy loda bambino na patyku pod akompaniament pieśni
              masowych. Szturmówkę do najbliższej bramy i na miasto!!!
              KrisK
              • hania_76 Re: Pytanie osobiste.. 18.07.02, 19:12
                Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                > A czy w czerwonym pani do twarzy? Bo mi bardzo: ładnie mnie z kolorem oczu
                (tez
                >
                > czerwone) współgra!
                > Szkoda pochodów, i tych akademii na cześć.
                > A po pochodzie zjedlibyśmy loda bambino na patyku pod akompaniament pieśni
                > masowych. Szturmówkę do najbliższej bramy i na miasto!!!
                > KrisK

                Oczywiscie, ze do twarzy! (przypomina mi sie scenka z "Dziewczyn do Wziecia"
                Kondratiuka)
                Lody bambino - hurraaa!!
                Bardzo mi sie podoba taka wizja Pochodu Postempactwa Wszelakiego.
                • Gość: Dr.KrisK Re: Pytanie osobiste.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 19:17
                  Tak, przed lustrem: nos mam ładny.. oczy, oczy też mam ładne.. ja ładna jestem.
                  Bardzo to było piękne i czasem z kolegami "gadamy Kondratiukiem" dla pustej
                  rozrywki.
                  A wizja pochodu - wiedziałem że się spodoba! Zawsze twierdziłem, że
                  konserwatyści zazdroszczą nam beztroskiego podejścia do życia. Oni tacy
                  poważni, to i dziewczyny z nimi gadac nie chcą, na zwierzący magne.. sorry, już
                  przestaję, bo się ze śmiechu uduszę...
                  KtrisK - az sie pomyliłem, zwierzęcy magnetyzn, ni emoge...
                  • hania_76 Re: Pytanie osobiste.. 19.07.02, 09:37
                    Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                    > Tak, przed lustrem: nos mam ładny.. oczy, oczy też mam ładne.. ja ładna
                    jestem.
                    > Bardzo to było piękne i czasem z kolegami "gadamy Kondratiukiem" dla pustej
                    > rozrywki.
                    > A wizja pochodu - wiedziałem że się spodoba! Zawsze twierdziłem, że
                    > konserwatyści zazdroszczą nam beztroskiego podejścia do życia. Oni tacy
                    > poważni, to i dziewczyny z nimi gadac nie chcą, na zwierzący magne.. sorry,
                    już
                    >
                    > przestaję, bo się ze śmiechu uduszę...
                    > KtrisK - az sie pomyliłem, zwierzęcy magnetyzn, ni emoge...

                    A no wlasnie - wlosy mam ladne i usmiech. A on ma mieszkanie i prace, wiec
                    perspektywy sa przed nami duze i ogromne. Gadanie Kondratiukiem i Bareja, to
                    bardzo mila rozrywka.
                    Zwierzecy magnetyzm... Buhahahhahaha!
    • Gość: Dr.KrisK Aha - wyjasnij mi t co z ta Hiszpania.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 18:34
      Bo już się pogubiłem. Najpierw pisałeś, że faszyści to postempaki. A teraz
      znowu czytam że republikanie hiszpańscy to tez postempaki. To jak to juz jest:
      wszyscy postempaki? I walczą ze sobą?
      Czy ty przypadkiem nie masz jakiejś Obsesji?
      KrisK
      • indris Uprzedzając odpowiedź... 18.07.02, 18:46
        Pewnie Ci napisze, że frankiści faszystami nie byli, bo nie mieli w nazwie
        słowa "socjalistyczna", jak NSDAP. Ale można mu przypomnieć książkę "Hiszpanja
        bohaterska" autorstwa Jędrzeja Giertycha z r. 1936 (w 90 latach wyszedł
        reprint). Giertych (dziadek Romana Giertycha zresztą) opisuje tam jak dalece
        hiszpańska Falanga wzorowała się na hitleryźmie. Na wzór niemieckiej
        Wintershilfe organizowała np.. w najbardziej gorącej części Hiszpanii... pomoc
        zimową.
        • Gość: Dr.KrisK To ja mu wtedy odpowiem.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 18:58
          indris napisał:

          > Pewnie Ci napisze, że frankiści faszystami nie byli, bo nie mieli w nazwie
          > słowa "socjalistyczna", jak NSDAP. Ale można mu przypomnieć
          książkę "Hiszpanja
          >

          .. że sami frankiści jak najchętniej do faszystowskiego dziedzictwa sie
          przyznawali. Sam widziałem dokumenty w słynnym toledańskim Alkazarze, bronionym
          przez frankistów przeciw republikanom (najpierw oblegający Alkazar republikanie
          wymordowali okoliczną ludność, a potem odsiecz frakistowska urządziła rzeź w
          pobliskich wioskach... tak to było..). No więc wyraźnie czytałem: "my,
          hiszpańscy faszyści".
          Tak mu napiszę, temu t, niech ma!
          KrisK
          • Gość: Dr.KrisK A on mi wtedy odpowie.. IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 19:29
            ... żebym przeczytał trzytomowe dzieło p.t. "Franco - moje przemyślenia"
            autorstwa dra Piernatka, wydawnictwo Antyk, cena 12.50, a potem zabierał głos w
            dyskusji historycznej. Tak mnie do porządku, ten t, przywoła!
            KrisK
            • Gość: Dr.KrisK To wtedy dopiero ja mu odpowiem!! IP: *.eng.fsu.edu 18.07.02, 19:50
              I napiszę, że wzmiankowanego Piernatka owszem przeczytam, ale najpierw muszę
              zmęczyć "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta. A czytam najwyżej stronę
              dziennie, taki dokładny jestem! Tak mu napiszę, temu t, żeby:
              a) wiedział, że jestem inteligentny i Prousta Marcela znam;
              b) no i żeby wiedział co myślę o Piernatku i jego dziele!
              Będzie miał zagwozdkę, ten t, ale to t-warda sztuka, poleci wertowac do
              biblioteczki, odpowiedź szykować!
              KrisK
              • hania_76 Re: To wtedy dopiero ja mu odpowiem!! 19.07.02, 15:38
                Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                > I napiszę, że wzmiankowanego Piernatka owszem przeczytam, ale najpierw muszę
                > zmęczyć "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta. A czytam najwyżej stronę
                > dziennie, taki dokładny jestem! Tak mu napiszę, temu t, żeby:
                > a) wiedział, że jestem inteligentny i Prousta Marcela znam;
                > b) no i żeby wiedział co myślę o Piernatku i jego dziele!
                > Będzie miał zagwozdkę, ten t, ale to t-warda sztuka, poleci wertowac do
                > biblioteczki, odpowiedź szykować!
                > KrisK

                Albo narobi mu Pan apetytu na magdalenki i bedzie szukal przepisu. Skonczy sie
                na poparzonych lapkach i paczce delicji na oslode.
                Chyba, ze nie doceniam talentow kulinarnych t. W takim razie z gory
                przepraszam.
    • indris Niektóre osiągnięcia gen. Franco 18.07.02, 19:54
      Zakazał posługiwania sie językiem katalońskim (Katalonia, to region z Barceloną
      o tradycjach sięgających co najmniej XIII wieku) oraz ludowych tańców
      katalońskich.
    • hania_76 A co bylo 19 lipca? 19.07.02, 15:24
      Podciagam watek - moze 19 lipca tez cos waznego dla postempakow sie dzialo? t,
      sprawdzisz w swoim kalendarzyku?
      • Gość: Pulbek Re: A co bylo 19 lipca? IP: *.dcs.ed.ac.uk 19.07.02, 15:30
        hania_76 napisała:

        > Podciagam watek - moze 19 lipca tez cos waznego dla
        > postempakow sie dzialo? t, sprawdzisz w swoim
        > kalendarzyku?

        19 lipca: smutna rocznica dla postepakow w Szkocji. Bo 19
        lipca 812 roku swiety Kolumban przybyl na swej lodzi z
        Irlandii do Szkocji i zalozyl tam pierwsze opactwo
        chrzescijanskie, tym samym zaznaczajac poczatek konca
        postepackiej religii politeistycznej wyznawanej jeszcze
        przez starozytnych Piktow.

        Pulbek.
        • hania_76 Postempaki wszystkich krajow - mozna swietowac! 19.07.02, 15:34
          Gość portalu: Pulbek napisał(a):

          > hania_76 napisała:
          >
          > > Podciagam watek - moze 19 lipca tez cos waznego dla
          > > postempakow sie dzialo? t, sprawdzisz w swoim
          > > kalendarzyku?
          >
          > 19 lipca: smutna rocznica dla postepakow w Szkocji. Bo 19
          > lipca 812 roku swiety Kolumban przybyl na swej lodzi z
          > Irlandii do Szkocji i zalozyl tam pierwsze opactwo
          > chrzescijanskie, tym samym zaznaczajac poczatek konca
          > postepackiej religii politeistycznej wyznawanej jeszcze
          > przez starozytnych Piktow.
          >
          > Pulbek.

          A, nie nie nie, moj drogi - to religia Pikitow byla konserwa, a Sw. Kolumban
          byl postempakiem! Ha, mialam nosa - cos tak cuzlam, ze dzisiaj postempaki beda
          mialy co swietowac!!
          • Gość: Dr.KrisK ja się zabiję - znowu świętowac!!! IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 15:41
            Ten t, to nas dopiero wymęczy: ciągle świeta i święta. A w ogóle to starym
            zwyczajem założył wątek i zwiał. Może dlatego że wyjątkowo koślawo mu tu
            wyszło: Nerona zrobił postempakiem (kiedy to właśnie chrześcijanie w tamtych
            czasach byli symbolem wszelkiego postempactwa), a potem się zapultał z tym
            Franco (postempakiem) walczącym z republikanami (postempakami).
            Pewnie teraz siedzi po uszy zagrzebany w pożółkłych księgach wydawnictwa Antyk
            (przystępne ceny i rabaty!! Tamże Portrety mężów historycznych w ozdobnych
            ramach! Dzwonić dwa razy) i kombinuje jakby nam bobu zadać. To ja mu wtedy
            odpowiem...
            KrisK
            • hania_76 Re: ja się zabiję - znowu świętowac!!! 19.07.02, 15:47
              Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

              > Ten t, to nas dopiero wymęczy: ciągle świeta i święta. A w ogóle to starym
              > zwyczajem założył wątek i zwiał. Może dlatego że wyjątkowo koślawo mu tu
              > wyszło: Nerona zrobił postempakiem (kiedy to właśnie chrześcijanie w tamtych
              > czasach byli symbolem wszelkiego postempactwa), a potem się zapultał z tym
              > Franco (postempakiem) walczącym z republikanami (postempakami).
              > Pewnie teraz siedzi po uszy zagrzebany w pożółkłych księgach wydawnictwa
              Antyk
              > (przystępne ceny i rabaty!! Tamże Portrety mężów historycznych w ozdobnych
              > ramach! Dzwonić dwa razy) i kombinuje jakby nam bobu zadać. To ja mu wtedy
              > odpowiem...
              > KrisK

              Pan mu wtedy odpowie, ze ma ladne wlosy i oczy i usmiech i zapyta, czy lubi
              krem. To go zbije z tropu.

              • Gość: Dr.KrisK No wie pani haneczka? Też coś! IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 15:51
                Zaraz po takim dictum zostanę wdeptany w ziemię przez kagana_młota_na _pedały
                (subkaganorine, to było dobre!) oraz innych niezdrowo zainteresowanych. A może
                faktycznie, co to ja, kagana się boję czy co?
                Jak pani mówi: ładne oczy i włosy? A jak t jest łysy, to co będzie? Oj,
                wpuszcza mnie pani w tereny na których czuję się niepewnie..
                KrisK
                • hania_76 Re: No wie pani haneczka? Też coś! 19.07.02, 15:55
                  Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                  > Zaraz po takim dictum zostanę wdeptany w ziemię przez kagana_młota_na _pedały
                  > (subkaganorine, to było dobre!) oraz innych niezdrowo zainteresowanych. A
                  może
                  > faktycznie, co to ja, kagana się boję czy co?
                  > Jak pani mówi: ładne oczy i włosy? A jak t jest łysy, to co będzie? Oj,
                  > wpuszcza mnie pani w tereny na których czuję się niepewnie..
                  > KrisK

                  No to ja mu powiem - zadne mloty nie beda Pana scigac, chyba, ze mnie Oszolek
                  scignie za brak pancerza moralnego. Trudno. Z tymi wlosami to rzeczywiscie
                  baaaardzo ryzykowna sprawa, wiec moze po prostu zapytac, czy lubi krem?
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Dr.KrisK Krem.. IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 16:05
                    .. no może faktycznie rozbroimy go. Ale w ogóle ten nasz t straszny mruk, nie
                    pogawędzi z człowiekiem, tylko cięgiem postempactwo na przestrzeni wiekow
                    tropi, świętować każe..
                    Na szczęście jutro mamy wolne (sobota) i można olac Pochód ku Czci. Kto tam w
                    kolejce: Majakowski i Dzierżyński? Ten pierwszy faktycznie jakby
                    sympatyczniejszy - zresztą czytałem jego listy do Lili Brik: nie ten facet. No
                    i jedynym czlowiekiem którego zamordował był on sam...
                    KrisK
                    • hania_76 Re: Krem.. 19.07.02, 16:10
                      Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                      > .. no może faktycznie rozbroimy go. Ale w ogóle ten nasz t straszny mruk, nie
                      > pogawędzi z człowiekiem, tylko cięgiem postempactwo na przestrzeni wiekow
                      > tropi, świętować każe..
                      > Na szczęście jutro mamy wolne (sobota) i można olac Pochód ku Czci. Kto tam w
                      > kolejce: Majakowski i Dzierżyński? Ten pierwszy faktycznie jakby
                      > sympatyczniejszy - zresztą czytałem jego listy do Lili Brik: nie ten facet.
                      No
                      > i jedynym czlowiekiem którego zamordował był on sam...
                      > KrisK

                      Ale najpierw o krem trzeba spytac, bo pamieta Pan, czym sie skonczylo
                      podsylanie kremu bez pytania?
                      Pamieta Pan poete Iwana Bezdomnego w "Mistrzu i Malgorzacie"? Jakos mi sie z
                      nim Majakowski kojarzy i na odwrot.
                      Stanowczo jutro odmawiam pochodow na czesc i swietowania - ile lodow Bambino
                      mozna jeszcze zjesc, co w polaczeniu z wznoszeniem entuzjastycznych okrzykow i
                      spiewaniem podnioslych piesni, w koncu doprowadzi do wielkiej chrypy.
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Dr.KrisK Re: Krem oraz Iwan Bezdomny IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 16:19
                        > Ale najpierw o krem trzeba spytac, bo pamieta Pan, czym sie skonczylo
                        > podsylanie kremu bez pytania?
                        A nie pamiętam.. o co chodzi?

                        > Pamieta Pan poete Iwana Bezdomnego w "Mistrzu i Malgorzacie"? Jakos mi sie z
                        > nim Majakowski kojarzy i na odwrot.
                        To pamiętam - mnie tez od razu przy "pierwszym czytaniu" się skojarzył. Czysty
                        Majakowski jak malowanie! Może Bułhakow miał go na myśli? A propos Bułhakowa -
                        czytała pani "Białą Gwardię"? Mnie się podobała bardziej od "Mistrza i
                        Małgorzaty".

                        > Stanowczo jutro odmawiam pochodow na czesc i swietowania - ile lodow Bambino
                        > mozna jeszcze zjesc, co w polaczeniu z wznoszeniem entuzjastycznych okrzykow
                        i
                        > spiewaniem podnioslych piesni, w koncu doprowadzi do wielkiej chrypy.
                        No właśnie - ja też odmawiam. Jutro jadę na kajaki i nie mam zamiaru straszyć
                        aligatorów wrzaskami na cześć i okoliczność. Szkoda zwierzaczków.
                        KrisK
                        • hania_76 Re: Krem oraz Iwan Bezdomny 19.07.02, 16:28
                          Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                          > > Ale najpierw o krem trzeba spytac, bo pamieta Pan, czym sie skonczylo
                          > > podsylanie kremu bez pytania?
                          > A nie pamiętam.. o co chodzi?

                          Dziewczyny siedzialy w kawiarni i dwoch adoratorow przyslalo im po dwie porcje
                          kremu, co razem z porcjami, ktore juz mialy na stoliku dalo po 3 na glowe.
                          Jedna z nich (brunetka) nie znosila kremu i przy drugiej miseczce jej zoladek
                          odmowil posluszenstwa. Kolezanki na nia strasznie nakrzyczaly w damskiej
                          toalecie ("Ty swinio, przez Ciebie juz sie z nami nie umowia!") a pozniej byla
                          slynna scena ("Oczy mam ladne i wlosy. Ladna jestem.")

                          >
                          > > Pamieta Pan poete Iwana Bezdomnego w "Mistrzu i Malgorzacie"? Jakos mi si
                          > e z
                          > > nim Majakowski kojarzy i na odwrot.
                          > To pamiętam - mnie tez od razu przy "pierwszym czytaniu" się skojarzył.
                          Czysty
                          > Majakowski jak malowanie! Może Bułhakow miał go na myśli? A propos Bułhakowa -

                          > czytała pani "Białą Gwardię"? Mnie się podobała bardziej od "Mistrza i
                          > Małgorzaty".
                          >

                          A ja nie moglam przez Biala Gwardie przebrnac, ale moze dlatego, ze zabralam
                          sie do niej ambitnie w I klasie liceum. Niektorych ksiazek nie powinno sie
                          czytac zbyt wczesnie, bo mozna sie zrazic. Ja jeszcze bardzo lubie "Psie Serce"
                          i jedno z opowiadan, ktorego tytulu juz nie pamietam, a ktore opisuje
                          kombinacje pewnej moskiewskiej rodziny, ktora niesamowitymi podstepami walczy z
                          kwaterunkiem.


                          > > Stanowczo jutro odmawiam pochodow na czesc i swietowania - ile lodow Bambi
                          > no
                          > > mozna jeszcze zjesc, co w polaczeniu z wznoszeniem entuzjastycznych okrzyk
                          > ow
                          > i
                          > > spiewaniem podnioslych piesni, w koncu doprowadzi do wielkiej chrypy.
                          > No właśnie - ja też odmawiam. Jutro jadę na kajaki i nie mam zamiaru straszyć
                          > aligatorów wrzaskami na cześć i okoliczność. Szkoda zwierzaczków.
                          > KrisK

                          Mnie szkoda zwierzaczkow mniejszych i wiekszych na pieknych ziemiach
                          lubelszczyzny. Dlatego t nie namowi mnie na zaden pochod.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: Dr>KrisK Re: Krem oraz Iwan Bezdomny IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 16:38
                            A tak, przypomniało mi się jak siedzą i grzebią łyżeczkami w owych kremach. Bo
                            to kremy "sułtańskie" były, prawda? Ach, ten wdzięk PRL-u, kawiarnie PSS z
                            obowiązkową konsumpcją do alkoholu, zawsze zmęczone kelnerki, księga życzeń i
                            zażaleń zwisająca smętnie wraz z przytroczonym ołówkiem, i to menu identyczne
                            od Ustrzyk po Świnoujście. Ta jednakowość robila na mnie zawsze ogromne
                            wrażenie, miałem świadomość obcowania z jakimś organizmem przemożnym,
                            ponadczasowym - jak sobie wyoraziłem te tysiące "konsumentów" "spożywających"
                            ów krem sułtański jak Polska długa i szeroka, to tak jakbym zaobcował nagle z
                            wiecznością!! Coś potwornego! O "galaretce wielosmakowej" oraz "melbie" nie
                            wspomnę!
                            KrisK
                            • hania_76 Re: Krem oraz Iwan Bezdomny 19.07.02, 16:54
                              Gość portalu: Dr>KrisK napisał(a):

                              > A tak, przypomniało mi się jak siedzą i grzebią łyżeczkami w owych kremach.
                              Bo
                              > to kremy "sułtańskie" były, prawda? Ach, ten wdzięk PRL-u, kawiarnie PSS z
                              > obowiązkową konsumpcją do alkoholu, zawsze zmęczone kelnerki, księga życzeń i
                              > zażaleń zwisająca smętnie wraz z przytroczonym ołówkiem, i to menu identyczne
                              > od Ustrzyk po Świnoujście. Ta jednakowość robila na mnie zawsze ogromne
                              > wrażenie, miałem świadomość obcowania z jakimś organizmem przemożnym,
                              > ponadczasowym - jak sobie wyoraziłem te tysiące "konsumentów" "spożywających"
                              > ów krem sułtański jak Polska długa i szeroka, to tak jakbym zaobcował nagle z
                              > wiecznością!! Coś potwornego! O "galaretce wielosmakowej" oraz "melbie" nie
                              > wspomnę!
                              > KrisK

                              A deser "Ambrozja", Pan pamieta? A kolejki tasiemcowe w Hortexie przy
                              Swietokrzyskiej? Ech...
                              Z klimatow gastronomicznych: "Dla Pana dwie wuzetki i dwie kawy. Cos
                              jeszcze?", "Ale dlaczego dwie wuzetki...?", "Zestaw obowiazkowy - bijemy sie o
                              Zlota Patelnie".
                              Z czego to?
                              I jeszcze Robert Kruszyna zapraszajacy na slodka uczte Kubusia Wirusa w "Zlym".
                              Chyba wtedy zamowil ambrozje i koktajle owocowe, a potem skwitowal
                              zamowienie "Ale laba, co?". Dzialo sie to w miejscu, gdzie pozniej byl Hortex
                              przy pl. Konstytucji, a teraz jest jakies niewiadomoco.
                              • Gość: Dr.KrisK No proszę gdzie zabrnęliśmy.. IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 17:06
                                Od Nerona i Franco do cukiernictwa uspołecznionego.

                                >
                                > A deser "Ambrozja", Pan pamieta? A kolejki tasiemcowe w Hortexie przy
                                > Swietokrzyskiej? Ech...
                                Pamiętam, pamiętam! Zresztą, między nami, te Hortexowskie gnioty takie złe nie
                                były - a może to już pamięć mnie okłamuje? Może to tęsknota do czasow młodości,
                                gdy Dworzec Centralny (ba! Nawet warszawa Wschodnia) jawił się jako przedsionek
                                Europy. Niedziela na Głownym, na Głownym niedziela...


                                > Z klimatow gastronomicznych: "Dla Pana dwie wuzetki i dwie kawy. Cos
                                > jeszcze?", "Ale dlaczego dwie wuzetki...?", "Zestaw obowiazkowy - bijemy sie
                                o
                                > Zlota Patelnie".
                                > Z czego to?
                                Nie pamiętam...

                                > I jeszcze Robert Kruszyna zapraszajacy na slodka uczte Kubusia Wirusa
                                w "Zlym".
                                >
                                > Chyba wtedy zamowil ambrozje i koktajle owocowe, a potem skwitowal
                                > zamowienie "Ale laba, co?". Dzialo sie to w miejscu, gdzie pozniej byl Hortex
                                > przy pl. Konstytucji, a teraz jest jakies niewiadomoco.
                                Pamiętam również "symboliczną lampkę wina" - podawaną przy rozmaitych okazjach
                                oficjalnych. Najczęsciej był to kwaśny jak uśmiech Gomułki bułgarski Cabernet,
                                podawany jako dodatek do ciast!
                                Wuzetki pamiętam i zawsze dziwnie nienawidziłem za falszywa słodkość, nająca
                                zabić smak margaryny w kremie...
                                A lody "cassate" - sprzedawane w wielkich kulach. Miały dziwną właściwość - z
                                fazy kamienistej przechodziły od razu w ciapkowatą, bez pośredniej miękkości.
                                Ze względu na wodę w sobie...

                                KrisK Cukierniczo Nostalgiczny

                                • hania_76 Re: No proszę gdzie zabrnęliśmy.. 19.07.02, 17:16
                                  Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                                  > Od Nerona i Franco do cukiernictwa uspołecznionego.
                                  >
                                  > >
                                  > > A deser "Ambrozja", Pan pamieta? A kolejki tasiemcowe w Hortexie przy
                                  > > Swietokrzyskiej? Ech...
                                  > Pamiętam, pamiętam! Zresztą, między nami, te Hortexowskie gnioty takie złe
                                  nie
                                  > były - a może to już pamięć mnie okłamuje? Może to tęsknota do czasow
                                  młodości,
                                  >
                                  > gdy Dworzec Centralny (ba! Nawet warszawa Wschodnia) jawił się jako
                                  przedsionek
                                  >
                                  > Europy. Niedziela na Głownym, na Głownym niedziela...
                                  >

                                  Ja najbardziej w Hortexie lubilam krem sultanski. A pozniej, juz w latach 90-
                                  tych, zafundowalam sobie to-to. Po pierwszej lyzeczce zareagowalam niemal
                                  rownie gwaltownie jak bohaterka "Dziewczyn do wziecia". Syndrom buleczek
                                  wankowiczowskich?

                                  >
                                  > > Z klimatow gastronomicznych: "Dla Pana dwie wuzetki i dwie kawy. Cos
                                  > > jeszcze?", "Ale dlaczego dwie wuzetki...?", "Zestaw obowiazkowy - bijemy s
                                  > ie
                                  > o
                                  > > Zlota Patelnie".
                                  > > Z czego to?
                                  > Nie pamiętam...

                                  "Mis" Barei. Ochodzki razem z panna Ola siedza w kawiarni i panna Ola
                                  przetrzasa torebke w poszukiwaniu deklaracji paszportowej.

                                  >
                                  > > I jeszcze Robert Kruszyna zapraszajacy na slodka uczte Kubusia Wirusa
                                  > w "Zlym".
                                  > >
                                  > > Chyba wtedy zamowil ambrozje i koktajle owocowe, a potem skwitowal
                                  > > zamowienie "Ale laba, co?". Dzialo sie to w miejscu, gdzie pozniej byl Hor
                                  > tex
                                  > > przy pl. Konstytucji, a teraz jest jakies niewiadomoco.
                                  > Pamiętam również "symboliczną lampkę wina" - podawaną przy rozmaitych
                                  okazjach
                                  > oficjalnych. Najczęsciej był to kwaśny jak uśmiech Gomułki bułgarski
                                  Cabernet,
                                  > podawany jako dodatek do ciast!
                                  > Wuzetki pamiętam i zawsze dziwnie nienawidziłem za falszywa słodkość, nająca
                                  > zabić smak margaryny w kremie...
                                  > A lody "cassate" - sprzedawane w wielkich kulach. Miały dziwną właściwość - z
                                  > fazy kamienistej przechodziły od razu w ciapkowatą, bez pośredniej miękkości.
                                  > Ze względu na wodę w sobie...

                                  O, tak - to byl fenomen! Faza kamienista a pozniej wodnista ciecz kapiaca po
                                  rekach. Symboliczna lampka wina - buhahahaha! Cos fantastycznego. I trzy
                                  gozdziki - jeden obowiazkowo klapniety.
                                  Margaryna w kremie - obowiazkowo we wszystkich wyszukanych wyrobach
                                  cukierniczych. Podlana obficie olejkiem zapachowym - skladnikiem wykletym u nas
                                  w domu.

                                  >
                                  > KrisK Cukierniczo Nostalgiczny
                                  >
                                  A czekolada czekoladopodobna?
                                  • Gość: Dr.KrisK Re: No proszę gdzie zabrnęliśmy.. IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 17:58
                                    > >
                                    > A czekolada czekoladopodobna?

                                    A to juz inna epoka!
                                    Pamiętam także jak mój Ojciec wracał w podróży służbowej do Warszawy (ech, te
                                    podróze służbowe..) i przywoził cały kartonik pączków od Bliklego. Powiem
                                    szczerze - smakowały niespecjalnie, ale ta nazwa! Ten kartonik + serwetki w
                                    środku... z napisem firmowym. To tak jakby na rynku w Bolejewie pojawił się
                                    jednorożec.
                                    Kiedys opiszę ten dziwny świat mojej młodości, bez wzdychania za nim (bo i nie
                                    ma absolutnie za czym), dziwny i niepowtarzalny. Pomieszanie tymczasowości
                                    (wtedy nic nie było skończone, wszystko było w fazie rozbabranej przebudowy) z
                                    fatalistyczną beznadzieją: tak będzie zawsze...
                                    Na szczęście nie miałem racji, ale znam takich co wzdychają do piwa jasnego
                                    pełnego po 4.80 z farfoclami w środku...
                                    KrisK
                                    • hania_76 Re: No proszę gdzie zabrnęliśmy.. 19.07.02, 18:07
                                      Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

                                      > > >
                                      > > A czekolada czekoladopodobna?
                                      >
                                      > A to juz inna epoka!
                                      > Pamiętam także jak mój Ojciec wracał w podróży służbowej do Warszawy (ech, te
                                      > podróze służbowe..) i przywoził cały kartonik pączków od Bliklego. Powiem
                                      > szczerze - smakowały niespecjalnie, ale ta nazwa! Ten kartonik + serwetki w
                                      > środku... z napisem firmowym. To tak jakby na rynku w Bolejewie pojawił się
                                      > jednorożec.
                                      > Kiedys opiszę ten dziwny świat mojej młodości, bez wzdychania za nim (bo i
                                      nie
                                      > ma absolutnie za czym), dziwny i niepowtarzalny. Pomieszanie tymczasowości
                                      > (wtedy nic nie było skończone, wszystko było w fazie rozbabranej przebudowy)
                                      z
                                      > fatalistyczną beznadzieją: tak będzie zawsze...
                                      > Na szczęście nie miałem racji, ale znam takich co wzdychają do piwa jasnego
                                      > pełnego po 4.80 z farfoclami w środku...
                                      > KrisK

                                      Tak od Iwana Bezdomnego (z napojem brzoskwiniowym o zapachu taniej wody
                                      fryzjerskiej), przez Roberta Kruszyne nad ambrozja, dziewczyny z kremem
                                      sultanskim i Ochodzkiego z zestawem obowiazkowym dojechalismy do epoki
                                      czekolady czekoladopodobnej. Rzadkie swinstwo to bylo!

                                      O jasnym pelnym po 4.80 z farfoclami w srodku juz nie bardzo moge sie
                                      wypowiadac, bo mnie takich napitkow w tamtej epoce spozywac nie bylo wolno.

                                      Pozdrawiam i zycze milego kajakowania wsrod aligatorow, a ja tymczasem uciekam,
                                      bo urocza lubelszczyzna czeka.
      • Gość: t co bylo 19 lipca IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 15:39
        hania_76 napisała:

        > Podciagam watek - moze 19 lipca tez cos waznego dla postempakow sie dzialo?
        t,
        > sprawdzisz w swoim kalendarzyku?

        19 lipca 1893 roku urodził się znany postępowy poeta Majakowski, autor mn.
        poematu "Włodzimierz Ilicz Lenin". Jest co swiętować, ale ważniejsze święto
        Postępu wypada jutro - rocznica śmierci "Żelaznego Feliksa" Dzierżyńskiego!
        • hania_76 Re: co bylo 19 lipca 19.07.02, 15:49
          Gość portalu: t napisał(a):

          > hania_76 napisała:
          >
          > > Podciagam watek - moze 19 lipca tez cos waznego dla postempakow sie dzialo
          > ?
          > t,
          > > sprawdzisz w swoim kalendarzyku?
          >
          > 19 lipca 1893 roku urodził się znany postępowy poeta Majakowski, autor mn.
          > poematu "Włodzimierz Ilicz Lenin". Jest co swiętować, ale ważniejsze święto
          > Postępu wypada jutro - rocznica śmierci "Żelaznego Feliksa" Dzierżyńskiego!

          Eeee... taka rocznica (Dzierzynski)... To juz Majakowski ze sztandarami
          lopocacymi w co drugim wierszu sympatyczniejszy. A Dzierzynski, to nie
          postempak, tylko zamordysta i psychopata jakis. Jak bylam mala, nie chcialam
          przejezdzac przez plac Bankowy (owczesny Dzierzynskiego), bo balam sie pomnika.
        • indris Co bylo 19 lipca ? 19.07.02, 16:14
          19 lipca (rok sobie darujmy) zwiedzałem miasto Monastir w Tunezji. Wtem
          zaczepiło mnie 2 młodych ludzi Arabów, pytając bardzo uprzejmie, po francusku,
          czy mógłbym im kupić butelkę wina, bo im w tym dniu (był piątek) mogą nie
          sprzedać. Pieniądze dali, wino kupiłem. Zobaczyłem wtedy, że "Arab potrafi"
          poradzić sobie z reliktami średniowiecza.
          • Gość: Dr.KrisK Re: Co bylo 19 lipca ? IP: *.eng.fsu.edu 19.07.02, 16:24
            Miłe wspomnienie. Czy indris zna francuski? Zazdroszczę...
            Grzebię w pamięci, żeby jakies podniosłe wydarzenie z mojego długiego życia
            wydłubać, ale nic mi nie wychodzi. Przeważnie jestem w pracy. Albo do niej idę,
            albo z niej wracam. Ale może sobie coś przypomnę.
            Pozdrawiam
            KrisK
    • jaceq Re: z kalendarzyka wyznawców Postępu - 18 lipca 19.07.02, 23:17
      Gość portalu: t napisał(a):

      > Z tego też powodu
      > princeps Neron jest ulubieńcem wyznawców Postępu,

      Moim ulubionym jest jednak Caligula. Miał subtelniejsze poczucie humoru. Nie wiadomo, czy nie cierpiał
      chrześcijan.

      > Tacyt zapisał,

      A nie Sienkiewicz ?

      > Druga z rocznic jest dla wyznawców Postępu smutniejsza. 18 lipca 1936 zaczęła
      > się w Hiszpanii rewolta gen. Franco, przeciw wprowadzającej Postęp lewicy,
      > rewolta zakończona jak wiadomo sukcesem, co Hiszpanii wyszło na dobre, czego
      > wyznawcy Postępu nie mogą gen. Franco wybaczyć do dziś.

      Nie wyznawcy Postępu raczej, ale sami Hiszpanie. Patrząc na dzisiejszą Hiszpanię (i gdybając: co by było
      gdyby) możnaby postawić pytanie, czy nie mogłoby tam być tak wcześniej. Staremu pierdzielowi Franco
      zawdzięczają w głównej mierze pryszcza pt. ETA i chyba raczej nic więcej. Przyjemnie było patrzeć, jak ten
      zaścian tonął.
      • jaceq Re: z kalendarzyka wyznawców Postępu - 18 lipca 20.07.02, 18:07
        t wypuścił balona i przepadł?
        • Gość: Dr.KrisK Moja prywatna teoria na temat "t".. IP: *.eng.fsu.edu 20.07.02, 23:19
          On chyba korzysta z jakiejś kawiarenki internetowej, jak go dzieciaki na chwile
          wpuszczą. Wtedy zakłada wątek i ucieka.
          Resztę czasu spędza odkurzając stosy publikacji wydawnictwa Antyk i obmyślając
          następną Pułapkę Na Postempaki.
          Lecę, panie jaceq, bo już na mnie czekają ze schłodzonym Boston Ale. Ale to
          dobre!!!!
          KrisK
          • jaceq Re: Moja prywatna teoria na temat 't'.. 21.07.02, 11:52
            Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

            > Resztę czasu spędza odkurzając stosy publikacji wydawnictwa Antyk i obmyślając
            > następną Pułapkę Na Postempaki.

            Pewnie tak, idzie bowiem jesień przez park, a, jak napisał Wieszcz, "listopad to dla Polski niebezpieczna
            pora". Myślę, że w przyszłości będziemy (postępacy) musieli bardzo uważać, aby nie zdechnąć od tego
            świętowania. Będą pewnie po trzy, cztery rocznice dziennie. A jak dobrze pójdzie, to i pięć. Radzę
            gromadzić zapasy, jako i ja czynię, zamiast bezpodstawnie robić komuś smak na Boston Ale.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka