travel_wawa
31.07.05, 11:10
"Wszyscy zasypali gradem pytań autora referatu przedstawiającego słowackie
reformy podatkowe. Zasada "3x19" (PIT, CIT i VAT) jest tam już
rzeczywistością od stycznia ubiegłego roku i są już tego pierwsze efekty.
Wbrew oczekiwaniom przeciwników liniowego - pozytywne. Po pierwsze, wbrew
tradycyjnej lewicowej propagandzie, nie stracili na tym najubożsi płacący
najniższe podatki.
Na Słowacji najniższa stawka wynosiła 10 proc., więc było to bardzo trudne,
ale reformatorzy poradzili sobie i z tym problemem, wprowadzając WYSOKĄ KWOTĘ
WOLNĄ OD PODATKU (indeksowaną według wskaźnika inflacji).
Po drugie, nie sprawdziły się strachy, że zabraknie pieniędzy na "socjal".
Warunkiem wprowadzenia reform była neutralność dochodowa budżetu, czyli
mówiąc językiem współczesnym, "kasa" miała się nie zmienić. I nie zmieniła
się! Trochę mniej wpłynęło z jednych podatków, trochę więcej z drugich, ale -
jak śpiewał kiedyś Jan Kaczmarek - "bilans musi wyjść na zero". I wyszedł.
Reforma stała się sukcesem, bo i wzrost PKB przyspieszył w stosunku do lat
poprzednich, przekraczając 5 proc. w skali roku. To, że Słowacja odniosła
sukces, może dziwić socjalistów i malkontentów, natomiast nie dziwi wcale
autora tekstu."
Co na to "obrońcy" biednych, uciśnionych i...socjalizmu?
"Zamiast wymyślać rodzime bzdury lepiej wziąć przykład z naszych odważnych
sąsiadów, chociażby ze Słowacji"
JM Rokita