klip-klap
22.08.05, 21:30
Ponizej fragment z felietonu A.Zybertowicza z dzisiejszej Rzepy. O jakich
wspolpracownikach on mowi ?
"Są przyzwoici ludzie, którym Cimoszewicz jawi się jako głos rozsądku na
polskiej scenie politycznej i szansa na ocalenie wartości lewicy. Nie potrafią
zajrzeć za kulisy polityki, by zrozumieć, że to złudzenie. Zobaczyliby
Cimoszewicza dokonującego agenturyzacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Polityka, który gra na giełdzie akcjami spółki skarbu państwa, na której
notowania mają wpływ jego partyjni koledzy, w tym prezydent kraju typujący
skład rady nadzorczej Orlenu.
Nie istnieje niezależny kandydat Cimoszewicz. Jest człowiek-narzędzie
podtrzymania patologicznych mechanizmów. Oto symbol naszych osiągnięć: hołd
solidarnościowej tradycji odda człowiek, który jako minister spraw
zagranicznych wybrał na swoich zastępców tajnych współpracowników
komunistycznych służb. On, jako prezydent, miałby być znakiem siły naszego
narodu... "
rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050822/publicystyka/publicystyka_a_7.html