Dodaj do ulubionych

Rottweiler zagryzł niemowlę.

IP: *.chello.pl 23.08.05, 09:43
Jeszcze jeden powód aby przestrzec posiadaczy psów przed ich bezmyslnością.
Kogo interesują szczegóły odsyłam do wiadomości gazetnika w drugim wątku.
Uściślę wiadomość,że sąsiedzi przechodzący obok ogrodu w którym biegały psy
byli świadkami ich agresywności o czym powiadomili już po nieszczęściu TV1 -
oglądałam wiadomości o godz8.00.
Obserwuj wątek
    • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 10:37
      Gość portalu: pytanko01 napisał(a):

      > Jeszcze jeden powód aby przestrzec posiadaczy psów przed ich bezmyslnością.
      > Kogo interesują szczegóły odsyłam do wiadomości gazetnika w drugim wątku.
      > Uściślę wiadomość,że sąsiedzi przechodzący obok ogrodu w którym biegały psy
      > byli świadkami ich agresywności o czym powiadomili już po nieszczęściu TV1 -
      > oglądałam wiadomości o godz8.00.


      Ludzie, zacznijmy tępić psiarzy tzn. bezmyślnych posiadaczy psów
      wypuszczających je bez smyczy i kagańców, pozwalających zanieczyszczać trwaniki
      i chodniki.
      Ile można tolerować to zachowanie? Czy potrzebna jest kolejna tragedia?


      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2880036.html
      • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 10:42
        Nigdy nie miałam psa, więc ta tematyka zawsze była mi dość obca. Parę dni temu
        byłam z przyjaciółką (i jej psem)na spacerze. Ilość agresywnych psów i ich
        agresywnych (młodocianych) właścicieli przeszła moje wyobrażenie. Teraz to
        strach mieć małego psa.
        • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 10:54
          lewe_oko napisała:

          > Nigdy nie miałam psa, więc ta tematyka zawsze była mi dość obca. Parę dni temu
          > byłam z przyjaciółką (i jej psem)na spacerze. Ilość agresywnych psów i ich
          > agresywnych (młodocianych) właścicieli przeszła moje wyobrażenie. Teraz to
          > strach mieć małego psa.

          zastanów sie zanim napiszesz taki bzdurny komentarz. strach to mieć dziecko
          albo nowe leginsy adidasa za 299 PLN. Dla malucha poważnym zagrożeniem może
          byc nawet taki "mały" piesek. tym bardziej, że wg moich obserwacji, właśnie
          takie stanowią większosć niedopilnowanych czworonogów.
          • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:01
            Z dziećmi chadzam po ulicach i nie zdarzyło mi się jeszcze żeby rzucił sie na
            nie pies. Choć nie twierdzę, że to się nie zdarza. Na mnie też (odpukać) jeszcze
            sienie rzucił. Na suczkę mojej przyjaciółki owszem, podobnie jak na jamnika
            znajomych. Poza tym każdy ma swoje zainteresowania - Ty jesteś na etapie dzieci,
            aj jeszcze nie, wiec na razie o tym nie myślę. Żyj i daj zyć innym :-)
            • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 14:37
              lewe_oko napisała:

              > Z dziećmi chadzam po ulicach i nie zdarzyło mi się jeszcze żeby rzucił sie na
              > nie pies. Choć nie twierdzę, że to się nie zdarza. Na mnie też (odpukać)
              jeszcz
              > e
              > sienie rzucił. Na suczkę mojej przyjaciółki owszem, podobnie jak na jamnika
              > znajomych. Poza tym każdy ma swoje zainteresowania - Ty jesteś na etapie
              dzieci
              > ,
              > aj jeszcze nie, wiec na razie o tym nie myślę. Żyj i daj zyć innym :-)

              własnie, tylko zważ na to że jedną z podstawowych potrzeb kazdego (w tym
              innego) człowieka jest bezpieczeństwo. A bezpieczeństwo moich dzieci jest
              bezustannie narażane przez zwykłą bezmyslność lub egoizm psiarzy. Psy (duże
              czy małe) są w 99% wzykłym kaprysem ich posiadaczy. I to oni, a nie ja powinni
              zadbac o to, żeby ich zachcianka nie "zasrywała" życia innym.

              Dzieci nie są niczyim kaprysem i o ile ja mam obowiązek dbać o ich
              bezpieczeństwo to żaden INNY człowiek nie ma prawa na takowe je narażać. Pies
              twojej koleżanki nie jest żadnym etapem w jej zyciu. Jest zwykłym kaprysem,
              lukssem za posiadanie którego musi płacić sama. Natomiast nie ma żadnego prawa
              by jakiekolwiek koszty z tego tytułu obciązały mnie lub moje dzieci. To jej
              pies ma iść na smyczy a nie moje dzieci przy mojej nodze. To ona ma posprzątac
              po swoim psie a nie wymagac tego bym ja gdzie indziej chodził na spacer z
              dziećmi.

              Ale zgodzę się ze myślenie kategoriami duży pies/mały pies czy też pies mojej
              koleżanki/pies niemojej koleżanki pokazuje na jakim etapie swojego zycia
              jesteś.
              • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 14:39
                Ja Ciebie, silvio, w pełni popieram - ludzie na Ursynowie mają jakiegos hopla
                na punkcie trzymania duzych psów w małych mieszkaniach... :-(

                Kompleksy jakieś czy co?
                • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 14:44
                  "Dzieci nie są niczyim kaprysem i o ile ja mam obowiązek dbać o ich
                  bezpieczeństwo to żaden INNY człowiek nie ma prawa na takowe je narażać. Pies
                  twojej koleżanki nie jest żadnym etapem w jej zyciu. Jest zwykłym kaprysem,
                  lukssem za posiadanie którego musi płacić sama. Natomiast nie ma żadnego prawa
                  by jakiekolwiek koszty z tego tytułu obciązały mnie lub moje dzieci."

                  Nie Tobie oceniać cudze zachowania. A o psa mojej przyjaciółki się nie martw -
                  umie o niego dbać i nikt nie ponosi żadnych "kosztów" poza nią i jej rodziną. A
                  co do dzieci, to tak jak Ci juz pisałam - niektórzy zachowują się tak jakby był
                  to ich jedynie chwilowy kaprys :-(
                  • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 14:48
                    Poza tym chyba Pyckal powinien się Tobą zająć - jesteś mistrzem manipulacji. Nie
                    napisałam, ze pies jest etapem mojej koleżanki. Napisałam, ze ja nie jestem
                    jeszcze na etapie dzieci.
                  • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 14:54
                    > A
                    > co do dzieci, to tak jak Ci juz pisałam - niektórzy zachowują się tak jakby
                    był
                    > to ich jedynie chwilowy kaprys :-(


                    zaniedbane czy niedopilnowane dzieci są patologią. natomiast niedozorowane psy
                    są zjawiskiem nagminnym. jest jeszcze ta subtelna róznica, że dozorowanie psa
                    w miejscu publicznym powinno odbywać się przy uzyciu smyczy. wobec dzieci
                    nieco inaczej.
                    • Gość: ziutekmaliniak Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 23.08.05, 15:58
                      "zaniedbane czy niedopilnowane dzieci są patologią." no to w moim bloku sama
                      patologia- zwłaszcza wieczorem przed blokiem
                  • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 15:06
                    lewe_oko napisała:

                    > "Dzieci nie są niczyim kaprysem i o ile ja mam obowiązek dbać o ich
                    > bezpieczeństwo to żaden INNY człowiek nie ma prawa na takowe je narażać. Pies
                    > twojej koleżanki nie jest żadnym etapem w jej zyciu. Jest zwykłym kaprysem,
                    > lukssem za posiadanie którego musi płacić sama. Natomiast nie ma żadnego prawa
                    > by jakiekolwiek koszty z tego tytułu obciązały mnie lub moje dzieci."
                    >
                    > Nie Tobie oceniać cudze zachowania. A o psa mojej przyjaciółki się nie martw -
                    > umie o niego dbać i nikt nie ponosi żadnych "kosztów" poza nią i jej rodziną.
                    A
                    > co do dzieci, to tak jak Ci juz pisałam - niektórzy zachowują się tak jakby
                    był
                    > to ich jedynie chwilowy kaprys :-(



                    Ty do mnie pijesz...?
                    • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 15:07
                      Zmierz temperaturę.
                    • Gość: maxon99@poczta.one Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.aster.pl 29.08.05, 07:03
                      toże pies nie rodzi sie zły i agresywny jest udowodnione naukowo. natomiast to
                      że ludzie sa głupi i nieodpowiedzialni to inna sprawa...
                      osobiście mam dośc ostrego psa ale zdaje sobie z tego sprawe i ograniczam
                      niebezpieczne sytuacje do minimum. to włascicieli powinno sie karac za to co
                      zrobja ich psy. pies robi to czego nauczył go własciciel...
                      amstafy bulteriery i inne psy z listy najgroźnieszych powinni posiadac ludzie
                      odpowiedzialni i inteligentni zdajacy sobie sprawe z tego jakiego psa sie
                      posiada i do czego pies jest zdolny w momencie kiedy jest nieodpowiednio
                      ułozony....
                      • Gość: hania Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.eia.pl 03.09.05, 06:26
                        JAK NAJBARDZIEJ ZGADZAM SIE Z TA OPINIA ,NIE KAZDY MOZE MIEC TAKIE PSA A CORAZ
                        WIECEJ SZPANERO KUPUJE JE BO SA W MODZIE ABSURD
          • bugatti.atlantic Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:07
            Przyjmij do swojej wiadomości, że nie dla kazdego swiat kręci się wokól dzieci.
            Dla malucha zagrożeniem może być wszystko - podobnie jak i dla dorosłego.
            Szalony kierowca, pies, nieodpowiedzialny rodzic: ale nie każdy musi byc tą
            tematyką zainteresowany. Moze wejdz na fora dla filatelistów, wielbicieli kotów
            syjamckich, działkowiczów i zaapeluj że to wszystko są bzdury, niech pogadają o
            dzieciach!!!
            • pyckal Też mi nowina ! 23.08.05, 11:21
              Strasznie nudny wątek, do roboty ormowcy, wycinać!
              O, gdyby tak niemowlę zagryzło rotweilera - to by dopiero było!
              • bugatti.atlantic Re: Też mi nowina ! 23.08.05, 11:31
                Gdyby opiekunowie wycinali wszystkie nudne wątki, to nie było by na tym forum
                ani jednego twojego postu. A żart z ORMO - przezabawny, na szczęście dla mnie
                to egzotyka, nie byo mnie wtedy na świecie :-)
            • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:39
              bugatti.atlantic napisała:

              > Przyjmij do swojej wiadomości, że nie dla kazdego swiat kręci się wokól
              dzieci.
              >
              > Dla malucha zagrożeniem może być wszystko - podobnie jak i dla dorosłego.
              > Szalony kierowca, pies, nieodpowiedzialny rodzic: ale nie każdy musi byc tą
              > tematyką zainteresowany. Moze wejdz na fora dla filatelistów, wielbicieli
              kotów
              >
              > syjamckich, działkowiczów i zaapeluj że to wszystko są bzdury, niech pogadają
              o
              >
              > dzieciach!!!


              To jest wątek o zagrożeniu ze strony psów/właścicieli psów - powiniem być
              szeroko propagowany na forum bo zagrożenie jest poważne.
              • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:47
                No i propagujemy. Tyle ze ja naprawdę nie wiem jak zaradzić temu zjawisku. Jak
                widzę młodzieńca o charakterystycznym wyglądzie z amstafem u boku robi mi sie
                lekko słabo.
                • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:52
                  lewe_oko napisała:

                  > No i propagujemy. Tyle ze ja naprawdę nie wiem jak zaradzić temu zjawisku. Jak
                  > widzę młodzieńca o charakterystycznym wyglądzie z amstafem u boku robi mi sie
                  > lekko słabo.



                  Jeśli pies jest bez smyczu, zadzwoń do Straży Miejskiej - można coś zrobić,
                  trzeba tylko chcieć...
                  • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 11:55
                    Może kiedyś spróbuję, ale już słysze reakcję SM, kiedy powiem - właśnie minełam
                    na ul. Wiktorskiej mężczyznę z agresywnym psem bez smyczy. Przeciez zanim oni
                    się ruszą (o ile w ogóle) to juz dawno ich tam nie bedzie :-((( Ale nie można
                    sie poddawać i znieczulać - masz rację.
                    • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 12:13
                      lewe_oko napisała:

                      > Może kiedyś spróbuję, ale już słysze reakcję SM, kiedy powiem - właśnie
                      minełam
                      > na ul. Wiktorskiej mężczyznę z agresywnym psem bez smyczy. Przeciez zanim oni
                      > się ruszą (o ile w ogóle) to juz dawno ich tam nie bedzie


                      Nie przesadzaj - patrole jeżdżą po mieście i mogą akurat być obok...
                      Poza tym po kilku sygnałach z danej ulicy zaczną tam po prostu częściej bywać.
                    • amkocie Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 15:11
                      Co do SM to oni boją się własnego cienia. Sama byłam świadkiem jak szły dwie
                      młode dziewczyny z owczarkami niemieckimi bez smyczy i kagańca. Minęła ich Straż
                      i nic nie powiedziała poczym kawałek dalej zatrzymali starszą kobietę z wiekowym
                      bokserem bez zębów który ledwo już szedł i wlepili mandat za to że pies jest bez
                      smyczy. Gdzie logika?
                      • Gość: ma Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.acn.waw.pl 23.08.05, 15:19
                        jestem wlascicielka psa sredniej rasy

                        ale zgadzam sie z wami, ze ludzie nie potrafia opiekowac sie swoimi psami i
                        faktycznie powinno sie to zmienic

                        sprzatanie kup, pilnowanie, kaganiec, chocby piesek byl jak baranek, powinno
                        sie stac codzinnoscia, ale boje sie, ze nie jest to kwestia strozy porzadku ale
                        kultury i poczucia obowiazku ludzi
                • Gość: ziutekmaliniak Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 23.08.05, 16:01
                  eeee tam, wystarczy trochę poczekać i sam pies go wyeksterminuje, a potem
                  odpowiednie służby psa i ok.
            • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 14:28
              bugatti.atlantic napisała:

              > Przyjmij do swojej wiadomości, że nie dla kazdego swiat kręci się wokól
              >dzieci.

              przyjmuję. tym bardziej wokół psów. ale rodzenie i wychowanie dzieci ma swoje
              głębokie biologiczne i kulturowe uzasadnienie. posiadanie psów- niekoniecznie
    • Gość: Kabatka Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 23.08.05, 16:54
      Stało sie straszne nieszczęście. Niezależnie od tego co myślicie o psach i
      dzieciach ( to głównie do lewego oka i sylvia) nie wymieniajcie w tej sytuacji
      poglądów. Załóżcie inny wątek i tu, do woli, obrzucajcie się błotem.
      Miejcie odrobinę wyczucia co i gdzie oraz w jakiej sytuacji można pisać.
      • lewe_oko Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 23.08.05, 19:25
        Myslę, że do obrzucania błotem jeszcze tu bardzo daleko. Ale jesli Cię to uraziło...
      • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 08:41
        Gość portalu: Kabatka napisał(a):

        > Stało sie straszne nieszczęście. Niezależnie od tego co myślicie o psach i
        > dzieciach ( to głównie do lewego oka i sylvia) nie wymieniajcie w tej
        sytuacji
        > poglądów. Załóżcie inny wątek i tu, do woli, obrzucajcie się błotem.
        > Miejcie odrobinę wyczucia co i gdzie oraz w jakiej sytuacji można pisać.

        niestety pogrzeby od zawsze były miejscem spotkań towarzyskich.
      • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 09:04
        Gość portalu: Kabatka napisał(a):

        > Stało sie straszne nieszczęście. Niezależnie od tego co myślicie o psach i
        > dzieciach ( to głównie do lewego oka i sylvia) nie wymieniajcie w tej
        sytuacji
        > poglądów. Załóżcie inny wątek i tu, do woli, obrzucajcie się błotem.
        > Miejcie odrobinę wyczucia co i gdzie oraz w jakiej sytuacji można pisać.


        Niestety, Kabatko, kto z magla wyszedł... Niestety niektórzy bywalcy magla
        dostali większe uprawnienia :-(

        Taki nasz folwark zwierzęcy...
    • joanna-walencja Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 11:27
      jeszcze jeden powod zeby lekkomyslni ludzie nie mieli dzieci... wiadomo nie od
      dzis ze pies moze byc agresywny w stosunku do dziecka (a zwlaszcza niemowlecia)
      i nalezalo bardzo dokladnie odizolowac psa od dziecka....
      • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 11:40
        joanna-walencja napisała:

        > jeszcze jeden powod zeby lekkomyslni ludzie nie mieli dzieci... wiadomo nie
        od
        > dzis ze pies moze byc agresywny w stosunku do dziecka (a zwlaszcza
        niemowlecia)
        >
        > i nalezalo bardzo dokladnie odizolowac psa od dziecka....


        a idioci odizolowani od swojego mózgu. rozumiem, że lekkomyślni powinni
        zrezygnować z rodzicielstwa i zająć się wyłacznie hodowlą psów "obronnych"- w
        sumie to też ciekawy eufemizm.
      • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 12:23
        joanna-walencja napisała:

        > jeszcze jeden powod zeby lekkomyslni ludzie nie mieli dzieci...



        Pogięło Cię? To chyba powód aby lekkomyślni ludzie nie posiadali psów...

        P.S. Ja wciąż apeluję o wprowadzenie chipów wszczepianych psom i pozwoleń na
        trzymanie psów w mieszkaniach - z wyłączeniem domów z własnymi działkami!
        • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 12:30
          gazetnik3 napisał:


          > P.S. Ja wciąż apeluję o wprowadzenie chipów wszczepianych psom i pozwoleń na
          > trzymanie psów w mieszkaniach - z wyłączeniem domów z własnymi działkami!

          to akurat nie zapobiegłoby tej tragedii. ja postulowałbym szczegółowe badania
          psychologiczne i wywiad środowiskowy przed uzyskaniem pozwolenia na psa. coś w
          trybie uzyskania pozwolenia na posiadanie broni. podobne zresztą marzy mi się
          w odniesieniu do kierowców.
          • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 12:35
            Kierowcy przechodzą badania przed uzyskaniem prawa jazdy...
            • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 12:49
              gazetnik3 napisał:

              > Kierowcy przechodzą badania przed uzyskaniem prawa jazdy...

              tak, patrza w jakieś kolorowe kółeczka. a ja bym im kazał policzyc do 10.
              spytał co bedzie jak dwa samochody będą jechały tym samym pasem w przeciwnych
              kierunkach, po co sa te mrugające światełka itd, itp.
              • Gość: wmute Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 24.08.05, 15:49
                Ludzie czytam wasze posty i się lekko im dziwię. Zgadzam się że część
                posiadaczy psów powinna mieć zakaz ich posiadania, bo nie potrafią ich wychować
                i nad nimi zapanować, ale nie popadajmy w skrajności. Sam mialem psa i wiele
                razy miałem problemy z rodzicami dzieci. Wyobraźcie sobie że małe dzieci
                najczęściej same biegną do psów bo jest to coś nowego i ich ciekawi, a
                ich "Rodzice" na to nie reagują. A potem są awantury że "Pan ma takiego
                strasznego psa i napewno on pogryzie moje dziecko....". Mówiąc szczerze
                wyobraźnia przydałaby się obu stronom. A co do grożnych psów to moim zdaniem
                takich nie ma, są tylko takie których właściciel jest mocno niemyślący.
                • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 16:03
                  Gość portalu: wmute napisał(a):

                  > Ludzie czytam wasze posty i się lekko im dziwię. Zgadzam się że część
                  > posiadaczy psów powinna mieć zakaz ich posiadania, bo nie potrafią ich
                  wychować
                  >
                  > i nad nimi zapanować, ale nie popadajmy w skrajności. Sam mialem psa i wiele
                  > razy miałem problemy z rodzicami dzieci. Wyobraźcie sobie że małe dzieci
                  > najczęściej same biegną do psów bo jest to coś nowego i ich ciekawi, a
                  > ich "Rodzice" na to nie reagują. A potem są awantury że "Pan ma takiego
                  > strasznego psa i napewno on pogryzie moje dziecko....". Mówiąc szczerze
                  > wyobraźnia przydałaby się obu stronom. A co do grożnych psów to moim zdaniem
                  > takich nie ma, są tylko takie których właściciel jest mocno niemyślący.

                  Ja bym ujął to tak, że każdy pies jest potencjalnie groźny a od postepowania
                  jego właściciela zależy to czy ten potencjał może stać się realnym
                  zagrożeniem. W praktyce każdy niedozorowany (smycz, kaganiec) pies stanowi
                  zagrożenie dla małego dziecka- bo groźny może być w zwykłej zabawie!.

                  Zgadzam się że rodzice nie powinni dziecku pozwalać na zabawy z obcym psem.
                  Ale to przede wszystkim psy nie powinny stwarzać ku temu okazji. Nie powinny
                  biegac niedozorwane. Bo to w końcu pies ma być na smycz a nie dziecko.
                  • Gość: wmute Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 24.08.05, 16:27
                    Przepraszam ale nie bardzo rozumiem jak pies miałby nie stwarzać okazji. Ma
                    uciekać przed goniącym go dzieckiem? A poza tym wypowiedź że "pies ma być na
                    smyczy i w kagańcu" to moim zdaniem przesada, bo nie wiem czy wiesz że pies
                    potrzebuje dużo ruchu a nie zawsze można to zapewnić trzymając psa na smyczy,
                    ale zgodzę się z Tobą że można starać się aby był on spuszczony w miejscach
                    gdzie nie ma dzieci.
                    A co do tego że pies może być groźny w zwykłej zabawie to często jest to
                    również przesada dzieci i ich rodziców. Wyobraź sobie scenkę rodzajową jak małe
                    dziecko wkłada rączkę psu do pyska, tylko zwróć uwagę że pierwszym odruchem psa
                    będzie wypchnięcie jej językiem i ucieknięcie z pyskiem, a nie ugryzienie!
                    • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 16:33
                      Gość portalu: wmute napisał(a):

                      > A poza tym wypowiedź że "pies ma być na
                      > smyczy i w kagańcu" to moim zdaniem przesada, bo nie wiem czy wiesz że pies
                      > potrzebuje dużo ruchu

                      nie wiem czy wiesz ale tym bardziej dotyczy to dziecka . I chodzi mi o to, że
                      to właściciel psa ma w pierwszej kolejności go dopilnować, bo póki co nie ma
                      zwyczaju prowadzania dzieci na smyczy.


                      > A co do tego że pies może być groźny w zwykłej zabawie to często jest to
                      > również przesada dzieci i ich rodziców. Wyobraź sobie scenkę rodzajową jak
                      małe
                      >
                      > dziecko wkłada rączkę psu do pyska, tylko zwróć uwagę że pierwszym odruchem
                      psa
                      >
                      > będzie wypchnięcie jej językiem i ucieknięcie z pyskiem, a nie ugryzienie!


                      tak, ostatnio obesrwowałem taką zabawną scenkę. Mojemu 8 letniemu chrzesniakow
                      jego własny pies rozgryzł wargę. Było super zabawnie!
                      • Gość: wmute Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 24.08.05, 16:44
                        Właścicel psa tak a co myślisz o Rodzicach którzy widzą to zagrożenie i nie
                        reagują???
                        A co do chrześniaka to współczuję
                    • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 24.08.05, 17:02
                      Gość portalu: wmute napisał(a):

                      > Przepraszam ale nie bardzo rozumiem jak pies miałby nie stwarzać okazji. Ma
                      > uciekać przed goniącym go dzieckiem? A poza tym wypowiedź że "pies ma być na
                      > smyczy i w kagańcu" to moim zdaniem przesada, bo nie wiem czy wiesz że pies
                      > potrzebuje dużo ruchu a nie zawsze można to zapewnić trzymając psa na smyczy,

                      Dlatego trzymanie psa w bloku, w mieszkaniu o pow. 50m2 powinno być zakazane.
                      Jeśli masz domek z działką, proszę bardzo - kup sobie 5 psów.


                      > ale zgodzę się z Tobą że można starać się aby był on spuszczony w miejscach
                      > gdzie nie ma dzieci.
                      > A co do tego że pies może być groźny w zwykłej zabawie to często jest to
                      > również przesada dzieci i ich rodziców. Wyobraź sobie scenkę rodzajową jak
                      małe dziecko wkłada rączkę psu do pyska, tylko zwróć uwagę że pierwszym
                      odruchem psa będzie wypchnięcie jej językiem i ucieknięcie z pyskiem, a nie
                      ugryzienie!


                      Co do tego, to masz chorą wyobraźnię - nie potrafię sobie wyobrazić zabawy we
                      wkładanie ręki do pyska psa...!
                      • Gość: wmute Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 25.08.05, 10:46
                        nie mam chorej wyobrażni, tylko od małego jestem wychowywany z psami i jakoś
                        nigdy nie miałem problemów z pogryzieniem przez własnego lub obcego psa. Za to
                        miałem bardzo dużo awantur od rodziców dzieci którzy boją sie własnego cienia
                        jak wychodzą ze swoją pociechą na dwór. I jak czytam wasze wypowiedzi ostatnie
                        wypowiedzi to najchętniej byście wyrzucili wszystkich posiadaczy psów z bloków
                        do domków. Ale może trzeba inaczej. Masz dziecko kup sobie domek, ogrodź go i
                        tam niech się bawi. Będzie bezpieczne od psów. Szkoda tylko że nie od
                        lekkomyślnych rodziców.
                        • java9 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 25.08.05, 11:04
                          A to prawda, że ludzie są chorzy.
                          Pies leży na trawie, nawet nie zainteresuje się,
                          że ktos obok przechodzi, ale przychodzi taka menda i prawi
                          kazania jak należy pilnować psa,
                          gdy w tym czasie jego dziecko biegnie do tego psa,
                          bo MUSI go pogłaskać.

                          I jeszcze ma czelnośc mówić Ci taka menda,że to Ty masz chronić jego
                          dziecko przed swoim psem, a sam w pustym łbie nie przyswoi informacji,
                          że tez jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swojego dziecka w takiej
                          sytuacji,chociażby poprzez zabranianie dotykania obcych psów
                          ( nawet jeżeli są w kagańcach i na smyczy) .

                          No ale dziecku wszystko wolno ( potem wyrasta taki degenerat
                          ze zwihrowanym umysłem)a pies i jego właściciel mają siedzieć cicho.

                          Prawa i obowiązki są po obu stronach, ale myśleć trzeba przede wszystkim.
                          • gazetnik3 Post java9 zawiera wulgaryzmy ! 25.08.05, 14:08
                            java9 napisała:

                            > A to prawda, że ludzie są chorzy.
                            > Pies leży na trawie, nawet nie zainteresuje się,
                            > że ktos obok przechodzi, ale przychodzi taka menda i prawi
                            > kazania jak należy pilnować psa,
                            > gdy w tym czasie jego dziecko biegnie do tego psa,
                            > bo MUSI go pogłaskać.
                            >
                            > I jeszcze ma czelnośc mówić Ci taka menda,że to Ty masz chronić jego
                            > dziecko przed swoim psem, a sam w pustym łbie nie przyswoi informacji,
                            > że tez jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swojego dziecka w takiej
                            > sytuacji,chociażby poprzez zabranianie dotykania obcych psów
                            > ( nawet jeżeli są w kagańcach i na smyczy) .
                            >
                            > No ale dziecku wszystko wolno ( potem wyrasta taki degenerat
                            > ze zwihrowanym umysłem)a pies i jego właściciel mają siedzieć cicho.
                            >
                            > Prawa i obowiązki są po obu stronach, ale myśleć trzeba przede wszystkim.
                          • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 08:31
                            java9 napisała:

                            > A to prawda, że ludzie są chorzy.
                            > Pies leży na trawie, nawet nie zainteresuje się,
                            > że ktos obok przechodzi, ale przychodzi taka menda i prawi
                            > kazania jak należy pilnować psa,
                            > gdy w tym czasie jego dziecko biegnie do tego psa,
                            > bo MUSI go pogłaskać.

                            masz aboslutna rację. Albo idzie taka menda koło i zwraca ci uwagę, że taki
                            rottweiler to jednak duży i grozny pies, i że może jednak nalezałobu mu założyć
                            smycz i kaganiec. I masz ci los, że własnie zaraz potem ten rottweiler zjada
                            jakieś dziecko (jeszcze musisz sprawdzic czy to nie twoje) chiociaż zawsze tak
                            spokojnie leżał. No ale musiała mend przejść i zdenerwować pieska.

                            PS

                            W sowim rozumowaniu jesteś tak wulgarna, że nie mogę si oprzeć wrażniu że
                            jesteś całkiem przekonywujacym wcieleniem totempotem
                            • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 11:43
                              silvio1970 napisał:
                              >
                              > W sowim rozumowaniu jesteś tak wulgarna, że nie mogę si oprzeć wrażniu że
                              > jesteś całkiem przekonywujacym wcieleniem totempotem


                              BO TO JEST TOTEMPOTEM...
                        • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 08:23
                          Gość portalu: wmute napisał(a):

                          > Masz dziecko kup sobie domek, ogrodź go i
                          > tam niech się bawi. Będzie bezpieczne od psów.

                          nie widzę ku temu powodów. należę do spółdzielni miseszkaniowej, której
                          członkowie są OSOBAMI FIZYCZNYMI. o zwierzetach fizycznych nic w statucie nie
                          stoi. Rozumiem więc że nie mozna z niego wnioskowac o jakichkolwiek prawach
                          dla takowych. A więc możesz je posiadać i użytkować na zasadach ogólnych czyli
                          tak, by nie przeszkadzało to innym. Na podobnych zasadach działają wspólnoty
                          mieszkaniowe, choc pewnie nie ma przeszkód by utworzyc wspólnotę, która za
                          warunek uczestnictwa postawi posiadania psa (2,3 albo i wićej) I jesli nie
                          stac cię na dom, to polecam takie rozwiązania. Nawet i w takim przypadku
                          muszisz się jednak pogodzic, z tym że regulamin takiej wspołnoty obowiązuje
                          tylko na obszarze, którym zarządza.
                      • java9 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 25.08.05, 10:53
                        "nie potrafię sobie wyobrazić zabawy we
                        > wkładanie ręki do pyska psa...!"

                        jeżlei nie umiesz sobie tego wyobrazić, to znaczy,
                        że nie zdajesz sobie sprawy z tego do czego zdolne mogą
                        być małe dzieci, w tym przypadku nie powinieneś być posiadaczem
                        ani psa ani rodzicem.

                        Zagrożenie jest po obu stronach.
                        Pies może być na smyczy i w kagańcu, a nieupilnowane dziecko
                        nieodpowiedzialnych rodziców może podbiec do niego i zostać
                        mocno uderzone kagańcem w głowę - dla 2-3 latka może skończyć się
                        to tragicznie.

                        Myśleć trzeba, obie strony powinny mysleć a nie licytować się
                        jakie są ich obowiązki.

                        Psy na smycz i blisko nogi ,a dzieci za rękę i nauczone,
                        że obcych piesków się nie dotyka.



                        • Gość: wmute Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.met.pl 25.08.05, 19:22
                          Popieram. ale zaraz Ci zarzucą że należy używać kagańców z tworzyw miękkich, bo
                          wtedy ich dzieci będą bezpieczne, a Twojego psa coś trafi od naszych
                          ekologicznych materiałów.
                          A vo do wyobraźni pana gazetnik3 wolę się nie wypowiadać.
                          • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 00:26
                            wmute, zamiast siać tu ferment i próbować mnie obrażać pomyśl o tych (wielu w
                            ostatnich dniach) przypadkach pogryzienia przez psy. Psy atakowały nawet
                            właścicieli!

                            Może jednak duża ilość psów przetrzymywanych w ciasnych mieszkaniach połączona
                            z brakiem wystarczająco długich spacerów powoduje u tych zwierząt depresję i
                            ataki szału...?
                        • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 08:34
                          java9 napisała:

                          > "nie potrafię sobie wyobrazić zabawy we
                          > > wkładanie ręki do pyska psa...!"
                          >
                          > jeżlei nie umiesz sobie tego wyobrazić, to znaczy,
                          > że nie zdajesz sobie sprawy z tego do czego zdolne mogą
                          > być małe dzieci, w tym przypadku nie powinieneś być posiadaczem
                          > ani psa ani rodzicem.
                          >
                          > Zagrożenie jest po obu stronach.

                          najwyraźniej nie rozumiesz znaczenia słów, których używasz. Albo ja nie
                          rozumiem w jaki sposób dziecko może zagrozić rottweillerowi i jego panu.
                          • java9 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 29.08.05, 12:42
                            Tylko udajesz czy naprawdę nie rozumiesz ?
                            Nieodpowiedzialny rodzic może swoją bezmyślnością,doprowadzić
                            do zagrożenia życia i zdrowia swojego dziecka.
                            Nieodpowiedzialny człowiek ( w tym momencie nie mam na mysli własciciela psa),
                            może swoim bezmyslnym zachowaniem narazić siebie.

                            Czytaj całośc ze zrozumieniem a nie tylko wyrywkowe zdania,
                            bo kontekst ułozonej wypowiedzi i fantazje, które tworzysz w swojej głowie
                            nigdy nie będą ze sobą spójne.
                            • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 29.08.05, 12:52
                              java9 napisała:

                              > Tylko udajesz czy naprawdę nie rozumiesz ?
                              > Nieodpowiedzialny rodzic może swoją bezmyślnością,doprowadzić
                              > do zagrożenia życia i zdrowia swojego dziecka.
                              > Nieodpowiedzialny człowiek ( w tym momencie nie mam na mysli własciciela psa),
                              > może swoim bezmyslnym zachowaniem narazić siebie.

                              widzisz totempotem, a ty jesteś takim dziwnym przypadkiem, co to przez myslenie
                              naraża siebie i innych. przestań proszę, zacznij nie myśleć iswiat znowu
                              będzie kolorowy, zielony i rózowy..dla relaksu podeśle ci płytkę z piosenkami z
                              programu Budzik lub Domisie. Do wyboru
                              • java9 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 29.08.05, 15:44
                                nie jestem totempotem
                              • java9 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 29.08.05, 15:50
                                "zacznij nie myśleć iswiat znowu
                                > będzie kolorowy, zielony i różowy.."

                                jak twoje proszeczki.

                      • mary_ann Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 05.09.05, 18:46
                        gazetnik3 napisał:

                        > Dlatego trzymanie psa w bloku, w mieszkaniu o pow. 50m2 powinno być zakazane.
                        > Jeśli masz domek z działką, proszę bardzo - kup sobie 5 psów.


                        Zgoda, ale tylko pod warunkiem, że działka mocno oddalona od sasiednich, a
                        nie "przez płot". Myślę, że potrafisz sobie wyobrazić, jak ciepłe uczucia budzi
                        we mnie ujadający wściekle pies sąsiadów, wypuszczony przez nich do ogródka w
                        niedzielę o 7 rano...
                        Pies - tak, ale za zgodą wszystkich sąsiadów w odległości 50 m:-) W bloku
                        wykluczony.
    • Gość: pytanko01 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 25.08.05, 09:54
      Poczytałam wasze wypowiedzi i wniosek nasuwa się sam: ludzie dzielą się na
      zwolenników dzieci oraz zwolenników psów. Dodam,że to uproszczenie bo są tacy
      bez wyobraźni co starają się wychowywać jedne z drugimi w symbiozie. Znam też
      rodziny, które mają kilkoro dzieci i więcej niż jednego psa w mieszkaniu w
      bloku. To nie są wyjątki. O niebezpieczeństwie ze strony psa napisano już wiele
      natomiast pragnę zwrócić uwagę na fakt uciążliwości zamieszkiwania obok sąsiadów
      dla których pies jest nieodzownym elementem życia rodzinnego.
      • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 25.08.05, 14:14
        Zwłaszcza to szczekanie lub wycie które niesie się po osiedlu pod nieobecność
        właścicieli...

        Szkoda tych zwierząt.
        • Gość: pytanko01 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.chello.pl 25.08.05, 15:02
          Własciciel nawet nie zdaje sobie sprawy jak jego pies cierpi gdy zostaje sam w
          domu i daje to odczuć innym mieszkańcom bloku swoim wyciem, skamlaniem, piskiem.
          Bywa jednak znacznie gorzej: własciciel wyprowadza rano psa na spacer np około
          godz5-6 i wydaje mu się,że go nikt nie widzi; podprowadza psa pod klatkę
          sąsiedniego bloku aby załatwił swoją potrzebę(!). Bywa i tak,że załatwia przy
          okazji i swoją potrzebę.
          Zdarza się,że psy oddają mocz w windzie(!) a własciciel uparcie twierdzi,że to
          nie jego pupil nabrudził. Często mieszkańcy którzy płacą za utrzymanie windy
          wcale z niej nie korzystają bo z powodu psów wolą schodzić po schodach...
          • silvio1970 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 26.08.05, 08:37
            Gość portalu: pytanko01 napisał(a):

            > Własciciel nawet nie zdaje sobie sprawy jak jego pies cierpi gdy zostaje sam w
            > domu i daje to odczuć innym mieszkańcom bloku swoim wyciem, skamlaniem,
            piskiem
            > .
            > Bywa jednak znacznie gorzej: własciciel wyprowadza rano psa na spacer np
            około
            > godz5-6 i wydaje mu się,że go nikt nie widzi; podprowadza psa pod klatkę
            > sąsiedniego bloku aby załatwił swoją potrzebę(!). Bywa i tak,że załatwia przy
            > okazji i swoją potrzebę.
            > Zdarza się,że psy oddają mocz w windzie(!) a własciciel uparcie twierdzi,że to
            > nie jego pupil nabrudził. Często mieszkańcy którzy płacą za utrzymanie windy
            > wcale z niej nie korzystają bo z powodu psów wolą schodzić po schodach...


            bradzo ładne podsumowania typowego zachowań "psiarza blokowego" I tylko o co
            tyle hałasu, przeciez hjeszce nikogo nie pogryzł!
    • p.o.box.77 do gazetnika 26.08.05, 15:30
      chciałem cię zapytać prywatnie na maila, ale może to dotyczy też innych
      forumowiczów. ile psów widziałeś w ciągu ostatniego roku na Ursynowie?
      liczyłeś? nie? dlaczego? bo dużo? więcej niż dwa? chyba więcej. ja tez nie
      liczyłem, ale zakładam, że na ursynowie jest więcej psów niż informacji w
      prasie o agresywnych zachowaniach psów.

      napisałeś na forum taki post:

      Psiarze, zacznijcie wreszcie myśleć!
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2880036.html

      Po pierwsze, proszę żebyś nie mówił psiarze, po drugie właściciele psów nie są
      osobami bezmyślnymi.

      czy jak słyszysz o wypadku samochodowym, piszesz post: debile-o-wysokim-
      poziomie-testosteronu zacznijcie wreszcie myśleć,

      albo po zasztyletowani taksówkarza przez 17stoletniego młodzieńca piszesz
      analogiczny post:

      młodociani-mordercy zacznijcie wreszcie myśleć?

      gazetniku zacznij myśleć i to pozytywnie. agresywne zachowania psów są
      marginalne. oczywiście są zjawiskiem, które należy eliminować, ale jak? jak
      przekonasz "młodzieńca bez szyi", żeby kupił chomika, albo kaktusa zamiast
      amstafa z bazaru, będącego w najlepszym razie odpadem z hodowli "bo nie spełnia
      parametrów psa rasowego", albo jest kundlem...

      ale ja p.o.box.77 właściciel 13stoletniego spaniela, nie poczuwam się ani
      trochę do winy za zachowanie rottweilera, który zmiażdżył czaszkę temu dziecku,
      ani właścicieli tego psa.

      Także proponuję myśleć [i to długofalowo, nie impulsowo]
      • gazetnik3 Re: do gazetnika 26.08.05, 16:22
        Na początek, jestem zaskoczony, że właściciel psa potrafi rozsądnie mówić...
        (WOW!) Rzadko się zdarza.

        A teraz do konkretów:
        1- psów widuje mnóstwo: rano kilka idąc do pracy, po południu też, a najwięcej
        wieczorami na skwerkacg i trawnikach (ostatnio nawet panią, która włożyła psa
        za płotek odgradzający trawnik od chodnika...)

        2- psiarze to bezmyślni właściciele psów, którzy nie prowadzą ich na smyczy i
        pozwalają się załatwiać na trawnikach i chodnikach (czasami na klatkach
        schodowych). Są wyjątki tj. właściciele psów zachowujący się porządnie, które
        potwierdzają regułę.

        3- Psiarzy jest większość bo nie widziałem jeszcze NIKOGO kto sprzątałby psie
        gó..enko z chodnika (po swoim psie)

        4- nie musisz się poczuwać do wina za zachowanie innego psa niż Twój,
        wystarczy, że będziesz swojego psa prowadził na smyczy i dbał aby on nie
        zanieczyszczał otoczenia...

        Powodzenia w zachowaniu dobrego tonu!

        • jan-w Re: do gazetnika 26.08.05, 16:27
          A nie ustosunkujesz się do pozostałych argumentów p.o.box.77 ?
          • gazetnik3 Re: do gazetnika 28.08.05, 21:57
            jan-w napisał:

            > A nie ustosunkujesz się do pozostałych argumentów p.o.box.77 ?


            Twoja wypowiedź jest typowa dla trolla tj. nic nie wnosi, nie odnosi sie
            konkretnie do jakichś spraw a ma na celu albo "podbijanie" wątku albo
            jątrzenie... :-(
            • silvio1970 Re: do gazetnika 29.08.05, 09:31
              gazetnik3 napisał:

              > jan-w napisał:
              >
              > > A nie ustosunkujesz się do pozostałych argumentów p.o.box.77 ?
              >
              >
              > Twoja wypowiedź jest typowa dla trolla tj. nic nie wnosi, nie odnosi sie
              > konkretnie do jakichś spraw a ma na celu albo "podbijanie" wątku albo
              > jątrzenie... :-(

              poza tym (chyba) nie ma obowiązku odnoszenia się do pytań typu: a dlaczego nie
              piszesz o ...mordercach, zboczeńcach i lotnikach.
              Pisząc to, mimo wszystko widzę jakiś sens w dyskusji z psiarzami. Natomiast
              pisanie apelu pt. Drodzy mordercy nie mordujcie już wiecej wydaje mi się
              kompletna utopią.


              Pamiętaj, że Forum Ursynów jest cenzurowane.
          • p.o.box.77 Re: do gazetnika 29.08.05, 09:36
            jakich argumentów janie?

            zanieczyszczanie? pies bez smyczy i kagańca? pies w mieście?

            nie znasz mojej opinii? no to poszukaj bo juz dużo napisałem. ale prewencja
            jest słuszna wtedy... kiedy jest słuszna [patrz ilość noży posiadanych przez
            mieszkańców ursynowa, posiadanych samochodów, powszecznie dostępnych lotnych i
            płynnych substancji wybuchowych...] pies na ursynowie to trywialny problem
            higieniczny, marginalny problem pod względem bezpieczeństwa. jak się uważniej
            rozejrzysz, są większe problemy.

            oczywiście nie mam nic przeciwko poprawie sytuacji, ale unikałbym uogólnień i
            emocji w tej kwestii.

            teraz krótko, kosze na psie odchody na Wilanowie to sukces. Ludzie z nich
            korzystają i jest czyściej. Także może kotś tu jest wpływowy...
            • silvio1970 Re: do gazetnika 29.08.05, 13:31
              p.o.box.77 napisał:

              . ale prewencja
              > jest słuszna wtedy... kiedy jest słuszna [patrz ilość noży posiadanych przez
              > mieszkańców ursynowa, posiadanych samochodów, powszecznie dostępnych lotnych
              i
              > płynnych substancji wybuchowych...]

              powiem ci, że jeszcze (puk, puk) nie zdarzyło się mi (czy moim dzieciom)
              spotkać na ulicy faceta z nozem w ręce. większosć kierowców mimo wszystko
              trzyma ręce na kierownicy i stara się przestrzegać przynajmniej podstawowych
              zasad.

              >pies na ursynowie to trywialny problem
              > higieniczny, marginalny problem pod względem bezpieczeństwa. jak się uważniej
              > rozejrzysz, są większe problemy.

              to ty tak uważasz. wbrew oczywistym faktom i prezentowanym tu opiniom.

              > oczywiście nie mam nic przeciwko poprawie sytuacji, ale unikałbym uogólnień i
              > emocji w tej kwestii.

              trudno rozpatrywac każdy przypadek osobno. zasada jest taka, że pies jest
              kaprysem, ich posiadacze nie dbają i nie pilnują swoich pupili, za nic mając
              wszelkie uciążliwości ktore fundują sąsiadom. wiekszosci możnaby spokojnie
              uniknąć.


              > teraz krótko, kosze na psie odchody na Wilanowie to sukces. Ludzie z nich
              > korzystają i jest czyściej. Także może kotś tu jest wpływowy...

              fajnie, jeszcze proszę pieski na smycz i jest pole do kompromisu.
              • p.o.box.77 Re: do silvio 29.08.05, 15:54
                tylko ja tak sądzę?

                to może małe statystyki, ile było w tym roku ofiar śmiertelnych wypadków
                samochodowych, ile napadów rabunkowych?

                już policzyłeś silvio?

                a ile było ofiar śmiertelnych ataków psów?

                co jest dla ciebie ważniejsze psia kupa na chodniku czy człowiek? za trudne
                pytanie? zbyt abstrakcyjne? nie bardziej niz większość twoich wypowiedzi na
                forum.

                także nie przekonasz mnie że twój mały problem (pies-człowiek) jest ważny. to
                że nie widzisz pewnych ważnych społecznie kwestii, czy je trywializujesz to
                jest właśnie dobry temat do dyskusji.
                • silvio1970a Re: do silvio 29.08.05, 16:05
                  >
                  > to może małe statystyki, ile było w tym roku ofiar śmiertelnych wypadków
                  > samochodowych, ile napadów rabunkowych?
                  >
                  > już policzyłeś silvio?
                  >
                  > a ile było ofiar śmiertelnych ataków psów?

                  czy statystykla ma decydować o tym o czym piszę? mnie osobiście nikt nie
                  zamordował, nikt nie przeechał, nikt nie podpalił. mogłbym oczywiście pisac
                  jak jestem za to wdzięczny mordercom, idiotom za kólkiem czy piromanom ale nie
                  wiem czy to ich zainteresuje (lepiej żeby nie).

                  Naqtomiast psy srają mi codziennie pod nogami, niemal codzienne straszą mnie
                  czy moje dzieci. Mnie to przeszkadza.


                  > co jest dla ciebie ważniejsze psia kupa na chodniku czy człowiek? za trudne
                  > pytanie? zbyt abstrakcyjne?

                  trafiłeś w sedno, tak postawione pytanie jest dla mnie wysoce abstrakcyjne.

                  > także nie przekonasz mnie że twój mały problem (pies-człowiek) jest ważny. to
                  > że nie widzisz pewnych ważnych społecznie kwestii, czy je trywializujesz to
                  > jest właśnie dobry temat do dyskusji.

                  twój pies nie powinien być żadnym SPOŁECZNYM problemem. Powinien byc TWOIM
                  problemem. A to że tak nie jest jest przedmiotem dyskusji tutaj.
    • Gość: pytanko01 Bezmyślni posiadacze psów. IP: *.chello.pl 29.08.05, 09:22
      To tylko łagodne stwierdzenie faktu. Posiadacz psa czyni własne, ciasne m-x budą
      dla psa. Pies część dnia spędza w pobliżu drzwi obszczekując wysiadających z
      windy współmieszkańców bloku. Jazgot zza drzwi roznoszący się po klatce
      schodowej nie należy do miłych odgłosów. Dla wrażliwych ludzi jest wyraźną
      oznaką braku dbałości o psa przez właściciela. Leży psina samotnie w przedpokoju
      i wypatruje godzinami powrotu "pana" oznajmiając głośno mieszkańcom bloku swój
      nieszczęśliwy los.
      W nocy zdarza się włamanie do schowka naprzeciw owego lokalu i kradną rowerki
      dwójki dzieci przy czym nie słychać protestu psa z owego mieszkania(!).Pewnie
      biedaczysko mocno zmęczone obszczekiwaniem współmieszkańców w ciągu dnia
      podsypia sobie twardo przy łóżku dzieciaków(?).
      Gdy sprawa zostaje zgłoszona w policji właściciel dzieci, psa i ex-rowerków
      stara się rzucić podejrzenie na sąsiadów. Bo przecież pies nie szczekał!
      Inteligencja posiadaczy psów pozostaje pod znakiem zapytania.
      Ja w nią nie wierzę, niestety i nikt mnie nie przekona!
      • p.o.box.77 Re: Bezmyślni posiadacze psów. 29.08.05, 09:40
        dobre. ja nie wierzę w inteligencję wielu mieszkańców stolicy, nie wiem czy
        mają psy czy nie, pewnie jedni mają a inni nie.

        [uwaga żart]

        a może jednak ci wszyscy biedni ludzie mają wspólne cechy. poszukajmy tych cech
        i zróbmy z tym porządek...

        [koniec żartu]
        • silvio1970 Re: Bezmyślni posiadacze psów. 29.08.05, 09:48
          p.o.box.77 napisał:

          > dobre. ja nie wierzę w inteligencję wielu mieszkańców stolicy, nie wiem czy
          > mają psy czy nie, pewnie jedni mają a inni nie.
          >
          > [uwaga żart]
          >
          > a może jednak ci wszyscy biedni ludzie mają wspólne cechy. poszukajmy tych
          cech
          >
          > i zróbmy z tym porządek...
          >
          > [koniec żartu]

          Uwaga: masz bardzo wyrafinowane poczucie kumoru. Nic nie rozumiem. Koniec.
      • gazetnik3 Re: Bezmyślni posiadacze psów. 29.08.05, 13:56
        pytanko01,
        super wypowiedź.
        Brakuje tylko kar dla tych właśnie psiarzy, którzy psują życie sąsiadom i ...
        swoim psom :-(
        • p.o.box.77 Re: Bezmyślni posiadacze psów. 29.08.05, 14:55
          gazetnik3:

          > super wypowiedź.

          rzeczywiście super.

          czy przypadkiem podejście (jaknajbardziej naganne) które tak bardzo
          krytykujecie traktowania psa (i zwierząt ogólnie) przedmiotowo (ot prezencik
          pod choinke, na urodziny, ..lub bo mi pasuje do obicia kanapy) nie dotyczy
          również was, krytyków takiego postępowania? dobrą stroną tego jest to że nie
          macie psa, zwierzę sie nie męczy... ale tak czytam sobie te wasze posty i
          odnoszę wrazenie że dla was pies to taki przedmiot, który nie dość że brudzi to
          jeszcze hałasuje. a jeżeli się mylę i nie sądzicie, że ten biedny pies jest
          przedmiotem, to może coś zrobicie skoro uważacie że to takie ważne.

          to jak pomyślimy, czy dalej będziemy słuchać wycia psa sąsiada i ślizgać sie na
          klatce schodowej?
          • silvio1970 Re: Bezmyślni posiadacze psów. 29.08.05, 15:05
            >ale tak czytam sobie te wasze posty i
            > odnoszę wrazenie że dla was pies to taki przedmiot, który nie dość że brudzi
            to
            >
            > jeszcze hałasuje. a jeżeli się mylę i nie sądzicie, że ten biedny pies jest
            > przedmiotem, to może coś zrobicie skoro uważacie że to takie ważne.
            >
            > to jak pomyślimy, czy dalej będziemy słuchać wycia psa sąsiada i ślizgać sie
            na
            >
            > klatce schodowej?

            ok, ale ja juz proponowalem żeby w ramach kompromisu wzyscy nieposiadający psów
            byli zobowiązani do wyprowadzania psa sąsiada lub przynajmniej asystowania przy
            spacerze w celu usuwania odchodów. w pełni cię popieram.

            oczywiście mogę liczyc na wzajemność w kwestiii np. zakupów. chyba nie
            będziesz tak małostkowy i również za nie zapłacisz
          • p.o.box.77 Re: silvio 29.08.05, 15:11
            silvio wiedz, inteligencie ty nasz, że cie blokuje. nadal. i nie zamierzam tego
            zmieniać. czytam twoje wypowiedzi tylko wtedy jak chcę się negatywnie nakręcić.
            poza tym obiecałeś że odchodzisz z tego forum, co się stał że wróciłeś?

            no to jeszcze raz proponuje żeby wszyscy myśleli (posiadający i nie posiadający
            i silvio też).
            • silvio1970 Re: silvio 29.08.05, 15:18
              p.o.box.77 napisał:

              > silvio wiedz, inteligencie ty nasz, że cie blokuje. nadal. i nie zamierzam
              tego
              >
              > zmieniać. czytam twoje wypowiedzi tylko wtedy jak chcę się negatywnie
              nakręcić.
              >
              > poza tym obiecałeś że odchodzisz z tego forum, co się stał że wróciłeś?
              >
              > no to jeszcze raz proponuje żeby wszyscy myśleli (posiadający i nie
              posiadający
              >
              > i silvio też).

              cieszę się p.o.ox że cie nakręcam. ja również uważam cię za przedstawiciela
              myślącej mniejszosci i cieszę się że wciąż propagujesz tę trudną sztukę wśród
              swoich psubraci. wciąż jednak nie bardzo rozumiem czego ty od nas chcesz?
              kwiatki mam ci jeszcze podlewać? a moze ty jakiś medl chceez dostać za
              poświęcenie?

              masz chłopie psa to go pilnuj i sprzątaj po nim. i moze nawet zbytnio przy tym
              nie rozmyślaj
            • p.o.box.77 Re: silvio 29.08.05, 15:30
              >> wciąż jednak nie bardzo rozumiem czego ty od nas chcesz?

              od was? od ciebie nic. może tylko żebyś zaczął lub skończył terapię u
              najlepszego psychiatry na jakiego cie stać.
              od pozostałych, racjonalnego zangażowania w problemy społeczne.

              >>kwiatki mam ci jeszcze podlewać? a moze ty jakiś medl chceez dostać za
              poświęcenie?

              o kwiatki dbam sam, a "medli" nie kolekcjonuję. chodzi mi o skuteczne metody
              porozumiewania się. to co ty tu pokrzykujesz jest niezdrowe i nieskuteczne.
              • silvio1970 Re: silvio 29.08.05, 15:49
                p.o.box.77 napisał:

                > >> wciąż jednak nie bardzo rozumiem czego ty od nas chcesz?
                >
                > od was? od ciebie nic. może tylko żebyś zaczął lub skończył terapię u
                > najlepszego psychiatry na jakiego cie stać.
                > od pozostałych, racjonalnego zangażowania w problemy społeczne.

                czyli że psy są jednak problemem "społecznym"? to w tym się zgadzamy. Tyle
                że ja twierdzę iż powinny przestać być takowym a stać się prywatnym problemem
                ich posiadaczy. idąc za twoim rozumowaniem to może ty mi zafundujesz
                najlepszego psychiatre na jakiego cię stać. Wielu tutaj uwaza mnie za problem
                społeczny.

                >

                > o kwiatki dbam sam, a "medli" nie kolekcjonuję. chodzi mi o skuteczne metody
                > porozumiewania się. to co ty tu pokrzykujesz jest niezdrowe i nieskuteczne.

                to zeby sprzatać po psie i prowadzac go na smyczy? to jest minimum, żebym mgł
                widzieć w włascicielu psa partnera do rozmowy. podobnie nie rozmawiam z
                zarzyganym menelem czy naćpanym gó..arzem.
                • p.o.box.77 Re: silvio 29.08.05, 16:01
                  a kto inny by chciał z tobą rozmawiać? [oj zapomniałem napisać że to żart,
                  oczywiście wiem że jesteś bardzo wdzięcznym rozmówcą, słuchaczem...]
                  • silvio1970a Re: silvio 29.08.05, 16:18
                    p.o.box.77 napisał:

                    > a kto inny by chciał z tobą rozmawiać? [oj zapomniałem napisać że to żart,
                    > oczywiście wiem że jesteś bardzo wdzięcznym rozmówcą, słuchaczem...]

                    nie jestem wdzięcznym rozmówcą, i nie tego oczekuję od rozmówcy. preferuję
                    wymianę argumentów. ale jak na tym zbywa to pozotsaje juz tylko d... świecić.
    • gazetnik3 Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. 30.08.05, 00:39
      Niestety na Urynowie (nie zmieniać) nic nie drgnęło - psiarze masowo pasą swe
      psy na łąkach i skwerach i rozkoszują się płynnym oczyszczaniem trzewi przez
      ich pupilów... :-(

      Przy okazji psiarze wymieniają poglądy o bezczelnych ludziach, którym
      przeszkadzają te miłe i (podobno nigdy) nie gryzące zwierzęta.
      • p.o.box.77 Gazetnik nie umie czytać ze zrozumieniem. 30.08.05, 09:11
        nie umiesz, a piszesz na forum publicznym. ale żeby rozgrzać atmosferę, zdradzę
        ci sekret. moj pies przez 13 lat swojego życia nie ugryzł żadnego człowieka
        poza ręką właściciela, która to ręka wyjmowałamu z pyska kości, których nie
        powinien jeść.

        ponadto mam teorię że jest więcej takich psów. pewnie słyszałeś w telewizji
        wypowiedzi o psach obronnych, takich których selekcja hodowlana od wieków
        eliminowała słabsze i mniej agresywne psy. to to była prawda. ale nie wszystkie
        psy i nie wszystkie rasy takie są i mają taką historię. czy wiesz o tym? znasz
        się na tym co możesz na ten temat powidzieć? niewiele?

        szkoda.
    • Gość: darius11 Ludzie po co to wszystko piszecie IP: *.softman.com.pl 30.08.05, 10:43
      Przecież to jest żałosne. Ciągle te psy i bachory. Że pies groźny, dzieciaki
      zagrożone i tak w kółko - powtarzacie się. Mieszkam na ursynowie od 25 lat i
      nigdy nie widziałem takiego zacietwierzenia jakie jest teraz. Jeden chce
      psiarzy zamykać do więzienia drugi by wszystkie psy powytruwał, trzeci
      ripostuje, że bachory powinny też chodzić na smyczy bo dewastują i niszczą
      wspólne mienie komunalne (ha ha). Trochę dystansu do tego. Stosunek do zwierząt
      jest pochodną stosunku do ludzi. Wiadomo jest, że jaki pan taki pies. Jeżeli
      pan jest głupi - pies też będzie głupi. I analogicznie jest z dzieckiem. Jeżeli
      ojciec jest głupi - syn też będzie głupi. Jak sobie wychowasz psa czy dziecko,
      tak będziesz miał w przyszłości. Będziesz psem szczuł i albo ćwiczył
      na 'ostrego' i 'charakternego' to piesek może się wymknąć spod kontroli i
      odgryźć gardełko. Bo takie ćwiczenia mogą wykonywać ludzie, którzy na prawdę na
      pieskach się znają (trenerzy) a nie bezmózgowce w dresach. Jestem całkowicie za
      tym, żeby hodowla ras uznawanych za 'obronne' była kontrolowane (badania
      psychologiczne, rozmowy z właścicielem itp). To że właściciel ma sprzątać po
      pupilu też jest naturalne. Ale nie popadajmy w paranoję nakazów i zakazów bo
      skończymy jak w niemieckich wspólnotach mieszkaniowych, gdzie 'czujni' sąsiedzi
      podsłuchują czy nikt nie spuszcza wody w kiblu po 22.00 (na prawdę). Dzieciaki
      nie mogą biegać gdzie im się podoba i muszą mieć przekazywane przez
      nadopiekuńczych rodziców, że do obcych piesków się nie podchodzi - tak samo jak
      nie podchodzi się do obcych ludzi. Bo jeżeli rodzice będą im na wiele pozwalali
      mając zarazem roszczeniowy stosunek do innych (bo ja, bo moje..) to skończy się
      to tym gorzej dla ich pociech. Dzieciaki trzeba uczyć samodzielnie rozróżniania
      zagrożeń bo bardziej prawdopodone jest nie to że zostaną pogryzione przez
      pieska z osiedla ale że dostaną po mordzie przez dresa, który będzie go jeszcze
      okradał z kieszonkowego i telefonu komórkowego. Można by się rozwodzić jeszce
      długo na tym wszystkim - moją spiskową teorią napuszczania jednych na drugich i
      ogólnego zacietwierzenia jest to że na ursynowie jest po prostu co raz mniej
      miejsca - 15 lat temu na kabatach były same pola (również przed blokami) -
      teraz ludzie wchodzą sobie na głowę.

      pozdrawiam
      • p.o.box.77 darius11 ma rację czy wam się to podoba czy nie. 30.08.05, 15:38
        • silvio1970 nie, nie podoba nam się 31.08.05, 11:10
          ale że racje ma wystarczy rozejrzec się dookoła. wszędzie psy bez smyczy, nie
          tylko na chodnikach i skwerach, powoli zaczyna się je wprowadzać do sklepów i
          lokali, na placach zabaw sa juz codziennością, kupami zasłane są nie tylko
          zieleńce i łaki ale bezposrednie otoczenie bloków. i rzeczywiście wiekszosć
          nie widzi w tym nic niestosownego, żadnego problem. a jak wiadomo większosć ma
          rację. niezmiennie. na szczęście sam wiekszość jest zmienna. stosunkowo
          niedawno niewolnictow było rzeczą normalną a w kolebce nowoczesnej demokracji
          segregacja rasowa był afundamentem spokoju społecznego. I do czasu nikt tego
          nie kwestionował.
          • Gość: hania Re: nie, nie podoba nam się IP: *.eia.pl 03.09.05, 06:24
            to niech pan czy pani stworzy dl anich miejsce do zalatwiania sie !!Lub
            kandytatuje na premiera aby bylo jak w szwecji!! pies ,mysli ale nie jak
            czlowiek,niepojdzie na ubikacje
    • Gość: hanka Re: Rottweiler zagryzł niemowlę. IP: *.eia.pl 03.09.05, 06:22
      SKORO psy sa zle traktowane,i nierosadni ludzie je kupuja,niewiedza jak te psy
      trzeba wychowac i ile milosci im dac,sa zamykane w klatkach POTEM ROTTWAILER
      ZAGRYZL ,ROTWAILLER TO I TAMTO ludzie nierubcie z tych psow wampirow bo male
      kundle sa owiele gorsze niz dobrze ulozony rottweiler
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka