Dodaj do ulubionych

Kreacjonisci Kontra Bolszewicy

31.05.05, 23:41
Kreacjonisci Kontra Bolszewicy
-decydujace starcie-
ta ta tata tata tam [z gwiezdnych wojen]

posluze sie argumentacja alianta
"Niektórzy pamiętają może, jak na lekcji biologii pokazywano planszę, na
której była ryba pływająca w wodzie, na granicy z lądem ryba zamieniała swój
przód na gadzi z rybim ogonem, a już na lądzie paradował okazały gad. Miało
to trwać setki milionów lat i tak wyglądała ewolucja. Jak dokładnie to
wyglądało nauczyciel nie potrafił wytłumaczyć. Słyszałeś tylko, że tak było
naprawdę i tak proszę to przyjąć, jutro klasówka. Wynika, że poszczególne
części ryby zmieniały kształt w tempie ułamka mikroskali na rok. Jak i kiedy
zmuszono pierwszego osobnika, by zaczął oddychać tlenem? Ochotnik czy
wypchnięty na siłę? Jak głupia ryba wpadła na pomysł, że potrzebne będą nogi?
Czym odżywiała się ta gadoryba przez te kilkaset milionów lat, gdy jeszcze
nie chodziła po lądzie, a już nie pływała w wodzie? Kto chronił ten
eksperymentalny egzemplarz od strony wody, a kto od strony powietrza?

Zrozumiałeś teraz zapewne, dlaczego darwinizmu uczy się od najmłodszych lat?
Dziecku można wcisnąć wszystko, a potem to już leci. Dzisiejsi genetycy
twierdzą, że każda zmiana w genotypie jest zwykłą chorobą i kalectwem. Czyli
takie chore egzemplarze nauka przedstawia jako efekt ewolucji. Światowe
oszustwo, które nazywa się nauką. Jeśli Darwin faktycznie jest ewolucyjną
formą małpy po zwyrodnieniu paru genów, to darwinizm jest z pewnością
hipotezą chorego organizmu. Jak dotychczas jest to choroba nieuleczalna.
Badacze życiorysu Darwina twierdzą, że został ukąszony przez groźnego insekta
podczas pobytu w Ameryce Południowej i nieuleczalnie zachorował. Teorię
ewolucji opublikował w Anglii dopiero po powrocie. Teraz wszystko staje się
jasne."

=

"Czy działanie ewolucji można zaobserwować dzisiaj? Oczywiście, że można.
Człowiek od iluś tysięcy lat jakoś nie może wytworzyć mechanizmów obronnych
przed takimi chorobami, jak choćby malaria, grypa czy zwykłe przeziębienie.
Przez dziesiątki tysięcy lat mając do czynienia z ogniem nie wykształcił ani
krzty odporności na oparzenia. Jakoś przez tyle lat nie może się przystosować
do oddychania smogiem w wielkich miastach. Małpy mając tak doskonały wzorzec
i wspaniałych nauczycieli nie mogą nauczyć się pisać i czytać. Żadnemu
rekinowi jeszcze nie przyszło do głowy pospacerować po plaży pełnej ludzi,
gdzie pokarm sam wchodzi do paszczy. Ewolucja doskonale działa na papierze,
gdzie można do woli szastać milionami i miliardami lat. Nikt i tak nie jest w
stanie tego udowodnić i o to w tym wszystkim chodzi.

Darwiniści, owi "marksiści natury","

=

"W codziennej prasie raz po raz ukazują się sensacyjne artykuły o ustaleniu
drzew genealogicznych coraz to innych stworzeń. Naukowcy amerykańscy po
wieloletnich badaniach mogą się pochwalić znajomością pochodzenia nietoperza,
czyli latającej myszy. Nie tej zwykłej, ale jej kuzynki pracującej w
lotnictwie. Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek
Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z
kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty. Która z kolei
i po ilu latach eksperymentu rozpoczęła nową genetyczną gałąź, naukowcy nie
podają. Ważne jest to, że zaczęła latać."

=

5040
Obserwuj wątek
    • patience Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 01:52
      My to kreacjonisci a Adas to bolszewik?

      Autor ponizszego fragmentu zasluzyl na piwo:
      > "W codziennej prasie raz po raz ukazują się sensacyjne artykuły o ustaleniu
      > drzew genealogicznych coraz to innych stworzeń. Naukowcy amerykańscy po
      > wieloletnich badaniach mogą się pochwalić znajomością pochodzenia nietoperza,
      > czyli latającej myszy. Nie tej zwykłej, ale jej kuzynki pracującej w
      > lotnictwie. Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek
      > Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z
      > kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty. Która z kolei
      > i po ilu latach eksperymentu rozpoczęła nową genetyczną gałąź, naukowcy nie
      > podają. Ważne jest to, że zaczęła latać."

      big_grin
      • 7em Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 08:50
        patience napisała:

        > My to kreacjonisci a Adas to bolszewik?

        gorzej...
        5040

        S I E D E M
    • drf HEHE....;))) 01.06.05, 01:53
      masz007 wyrafin000wane poczucie hum000ru wink))
    • andrzejg z jednym sie zgodzę 01.06.05, 07:30
      7em napisał:

      > Zrozumiałeś teraz zapewne, dlaczego darwinizmu uczy się od najmłodszych lat?
      > Dziecku można wcisnąć wszystko, a potem to już leci.

      na to wpadli nie tylko oni...duzo wcześniej przedstawiciele kreacjonizmu, czyli kapłani różnych religii.Wtłoczą od dzieciństwa pewne tezy , a potem leci.

      To widac po Tobie.

      A.
      • andrzejg a powiedz mi siódemko 01.06.05, 07:34
        skoro wierzysz ,że Pan Bóg wyciągnął człowieka i inne stworzenia z kapelusza jak jaki mag, to dlaczego nie wierzysz w rzecz bardziej ograniczoną w swoich mozliwościach, gdzie nic nie dzieje się bez przyczyny (ot tak sobie po machnięciu czarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?


        A.
        • karmin-cynober Re: Dowody sa 01.06.05, 08:45
          tylko musisz uparcie podrzucac mysza tak dlugo az jej skrzydla wyrosna i poleci
          do gory.
          • andrzejg jeśli chodzi o podrzucanie 01.06.05, 09:05
            karmin-cynober napisała:

            > tylko musisz uparcie podrzucac mysza tak dlugo az jej skrzydla wyrosna i poleci
            > do gory.

            to pewien rabin podrzucał zebrane datki wołając 'co złapiesz to Twoje Panie'.... i uczciwie dzielił się zarobkiem.

            A.
        • 7em Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 08:56
          andrzejg napisał:

          > zarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?

          mało, ze nie ma dowodów na ewolucje. teoria jest w ielu miejscach dziurawa i
          nielogoczna. a logika dziala w kazdym mm szesciennym wszechswiata.

          5040
          • andrzejg Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:16
            7em napisał:

            > andrzejg napisał:
            >
            > > zarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?
            >
            > mało, ze nie ma dowodów na ewolucje. teoria jest w ielu miejscach dziurawa i
            > nielogoczna. a logika dziala w kazdym mm szesciennym wszechswiata.
            >
            > 5040
            >

            Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?

            Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
            A gdzie teraz jest umiejscowione?

            Wiedzy przybywa.


            A.
            • 7em Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:18
              andrzejg napisał:

              > Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?

              upiecz bułkę bez mąki to sie dowiesz co z tego.

              > Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
              > A gdzie teraz jest umiejscowione?

              nie pamietam, mały wtedy byłem.

              5040

              >
              >
              > A.
              • andrzejg Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:24
                7em napisał:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?
                >
                > upiecz bułkę bez mąki to sie dowiesz co z tego.


                źle rozumujesz
                ogniwa brakuje , bo go nie znaleziono.
                Ciebie znajdą za miloin lat ( a w zasadzie to co po to bie zostanie ) tylko w wyniku wilekiego przypadku przy poszukiwaniach ,a jescze wiekszego przy mumifikacji zwłok.


                >
                > > Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
                > > A gdzie teraz jest umiejscowione?
                >
                > nie pamietam, mały wtedy byłem.
                >
                > 5040
                >

                to sobie poczytaj chocby Biblię, to sięgniesz pamiecia jeszcze dalej.
                Zwróć uwagę jak Niebo od nas się oddala w wyniku nowych odkryc naukowych.

                A.
                > >
                > >
                > > A.
                >
                >
          • mr_watchman Re: a powiedz mi siódemko 04.06.05, 00:35
            7em napisał:

            > mało, ze nie ma dowodów na ewolucje. teoria jest w ielu miejscach dziurawa i
            > nielogoczna.

            Jakiś konkretny przykład?
      • 7em Re: z jednym sie zgodzę 01.06.05, 08:36
        skad wiedziales ze z tymi bolszewikami to mni. o ciebie chodzi?
        5040
        • andrzejg Re: z jednym sie zgodzę 01.06.05, 08:42
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24599222&a=24603891
          • hasz0 ________7 nie masz racji 01.06.05, 09:21
            A w głebinach pierwotnej kipieli rżnęły sie jądra
            z komórkami macierzystymi aż parowało!

            Genotyp glisty ludzkiej od ludzi niewiele sie różni parę %?

    • dokowski Ciemne komuchy kompromitują się jak zawsze 01.06.05, 09:20
      Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu, kłamczuszku czerwoniutki.
      Lewica wciąż nienawidzi darwinizmu z niezmienną siłą, ponieważ ciemniaki pełne
      kompleksów myślą, że są genetycznie gorsi od ludzi światłych. Odwieczne
      marzenie lewicy, aby poprzez wychowanie i propagandę zatrzeć genetyczne różnice
      między ludźmi, jest źródłem tej nienawiści. Jeśli urodziłeś się tępakiem,
      studia niewiele zmienią, dlatego tępaki zostają wrogami darwinizmu.
      • hasz0 Bolszewizm i lewica są rozróżnialne dla nietępaka/ 01.06.05, 09:24
      • 7em Re: Ciemne komuchy kompromitują się jak zawsze 01.06.05, 09:24
        dokowski napisał:

        > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,
        poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie jebusy od
        dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.

        5040
        • hymen Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewolucji! 01.06.05, 09:44
          7em napisał:

          > dokowski napisał:
          >
          > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,
          > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie jebusy od
          > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.
          >
          A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To zupełnie
          nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyle że
          marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmniej
          mam taką nadzieję.
          • nick.kertiz Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 01.06.05, 13:59
            hymen napisał:

            > 7em napisał:
            >

            > > dokowski napisał:
            > >
            > > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,

            > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie jebus
            > y od
            > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.



            > A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To
            zupełnie
            > nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyle że
            > marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmniej
            > mam taką nadzieję.



            Bredzisz - jak zwykle ostatnio. Chyba będę musiał Ci odpisać w wątkach "Co ci
            sędziowie wyprawiają" i "Milczenie **owiec", bo potrzebny Ci jest zimny
            prysznic, żeby podnieść jakość twojej aktywności forumowej na jaki taki poziom.

            Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels nie
            wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
            niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna znaczenie
            jego dorobku do dorobku Darwina. Czyż można sobie wymyślić większy hołd
            marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm w
            swoją intrepretację przyrody.

            Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecny, że
            spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii. Nie fizyki i nie
            matematyki, choć ofiary prześladowań oczywiście też byly, bo politbiuro
            zajarzylo na tyle, że bez prawdziwej fizyki i matematyki nie da sie konstruowac
            lepszych samolotów wojskowych, większych tam na rzekach, rakiety dla gagarina i
            innych tam. Natomiast z nauk społecznych, z filozofii, z marksizmu można bylo
            zrobić parodię. Z biologii też, bo co szkodziło, że ludzie umieraja w
            szpitalach, a rolnictwo nie sprawdza się i sa "braki w zaopatrzeniu" (to znaczy
            tu i ówdzie umierają z głodu). To imperialiści coś knują w szpitalach i
            kołchozach i trzeba nasilić walkę klasową.
            Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że darwin to
            juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel, to
            zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.
            Oczywiście taki marksizm nie jest reprezentatywny dla marksizmu w ogóle,
            reprezentuje jedynie upadek komunistycznej opcji.

            Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu, to
            marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
            grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlowiek
            to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i mozna
            do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego sytuacji
            (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogrzeb
            Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac skutki po
            dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
            sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym marksistom
            może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
            ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

            Od kwestii koncepcyjnych wracając do faktow. Mylisz się ponownie - twoje
            nadzieje są płonne. Na swiecie jest trochę jeszcze marksistow, tak jak jest
            trochę jeszcze komunistow. Mniejsza o komunistów, ale marksiści tu i ówdzie
            decydują jeszcze trochę o sytuacji innych ludzi. Na przyklad: Jako przełożeni
            na uczelniach na przykład na Kubie, albo tu i ówdzie na (marnych raczej i
            wyjątkowych) zachodnich uczelniach.

            Natomiast lewaków dalekich od ściśle rozumianego marksizmu na uczelniach jest
            w ogóle pełno, ale to inna sprawa.
            • hymen Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 01.06.05, 17:08
              nick.kertiz napisał:

              Ponieważ temat jest zbyt obszerny na dyskusje forumowe siłą rzeczy muszę go
              potraktować bardzo skrótowo.

              > > > dokowski napisał:
              > > >
              > > > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,
              >
              > > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie
              > jebus
              > > y od
              > > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.

              I to jest stwierdznie, do którego się odwołałem. Przedstawicielem tego nurtu
              sowieckiego byli Iwan Miczurin i Trofim Łysenko. Co prawda punktem wyjściowym
              był Darwin ale to co oni z teorii zrobili zupełnie nie przystaje do dalszego
              dorobku darwinistów i w skrócie można zamknąć w stwierdzeniu Dokowskiego. Oni
              odrzucali wszelkie zdobycze nauki łącznie z odkryciem i znaczeniem DNA. Dzięki
              nim w krajach sowieckich z wielkim opóźnieniem upowszechniły się chociażby
              informacje o chromosomach.

              >
              >
              >
              > > A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To
              > zupełnie
              > > nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyl
              > e że
              > > marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmn
              > iej
              > > mam taką nadzieję.
              >
              >
              >
              > Bredzisz - jak zwykle ostatnio. Chyba będę musiał Ci odpisać w wątkach "Co ci
              > sędziowie wyprawiają" i "Milczenie **owiec", bo potrzebny Ci jest zimny
              > prysznic, żeby podnieść jakość twojej aktywności forumowej na jaki taki
              poziom.

              Uprzejmie proszę o podniesienie poziomu.

              >
              > Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels nie
              > wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
              > niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna
              znaczenie
              > jego dorobku do dorobku Darwina.

              A czego to dowodzi?

              > Czyż można sobie wymyślić większy hołd
              > marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm w
              > swoją intrepretację przyrody.

              Właśnie, i taką interpretację podają. A że jest ona już dość daleko od teorii
              ewolucji, cóż z tego?

              >
              > Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecny,
              że
              > spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii.

              Trudno o lepszy hołd dla nauk biologii i socjologii ewolucyjnej.

              > Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że darwin
              to
              >
              > juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel, to
              > zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.

              Te deklaracje nie brały się niestety z próżni.

              > Oczywiście taki marksizm nie jest reprezentatywny dla marksizmu w ogóle,
              > reprezentuje jedynie upadek komunistycznej opcji.
              >
              > Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu, to
              > marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
              > grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlowiek
              > to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i mozna
              > do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego
              sytuacji
              >
              > (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogrzeb
              > Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac skutki
              po
              >
              > dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
              > sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym
              marksistom
              >
              > może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
              > ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

              To co może się niepodobać jest właśnie przepaścią.

              >
              > Od kwestii koncepcyjnych wracając do faktow. Mylisz się ponownie - twoje
              > nadzieje są płonne. Na swiecie jest trochę jeszcze marksistow, tak jak jest
              > trochę jeszcze komunistow. Mniejsza o komunistów, ale marksiści tu i ówdzie
              > decydują jeszcze trochę o sytuacji innych ludzi. Na przyklad: Jako przełożeni
              > na uczelniach na przykład na Kubie, albo tu i ówdzie na (marnych raczej i
              > wyjątkowych) zachodnich uczelniach.

              Tu skłanny jestem uznać swoją pomyłkę a nadzieja moja płonna była.

              >
              > Natomiast lewaków dalekich od ściśle rozumianego marksizmu na uczelniach jest
              > w ogóle pełno, ale to inna sprawa.

              Zwracam przy okazji uwagę, że Dokowski i 7em użyli pojęcia bolszewia w nieco
              innym znaczeniu.
              • nick.kertiz Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 03:55
                > > > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radz
                > ieckie
                > > jebus
                > > > y od
                > > > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.

                > I to jest stwierdznie, do którego się odwołałem. Przedstawicielem tego nurtu
                > sowieckiego byli Iwan Miczurin i Trofim Łysenko. Co prawda punktem wyjściowym
                > był Darwin ale to co oni z teorii zrobili zupełnie nie przystaje do dalszego
                > dorobku darwinistów i w skrócie można zamknąć w stwierdzeniu Dokowskiego. Oni
                > odrzucali wszelkie zdobycze nauki łącznie z odkryciem i znaczeniem DNA.
                Dzięki
                > nim w krajach sowieckich z wielkim opóźnieniem upowszechniły się chociażby
                > informacje o chromosomach.

                Sowiety z owego okresu wydały jakichś tam marksistów, przykładem niech będzie
                Abram Mojsiejewicz Deborin, ale Łysenko nie jest jakimkolwiek (najbardziej
                nawet żałosnym) ogniwem historycznego łańcucha marksistowskich myślicieli. To
                szarlatan, pseudonaukowiec, ktory dzięki partyjnym wyrokom wdarł sie na szczyty
                radzieckich nauk rolnych i biologicznych.
                Podkreślam dalej: upadek wolnej myśli w warunkach krańcowego terroru nie moze
                być reprezentatywną próbką marksizmu.
                Gdyby nawet - na prawach absurdu - przyjąć że może, to i tak ostrze
                biologicznych szarlatanów namaszczonych przez KC nie było skierowane przeciwko
                darwinowskiemu ewolucjonizmowi, lecz przede wszystkim przeciwko genetyce
                mendlowskiej. Co więcej: nawet wśród najbardziej zwyrodniałych ówczesnych
                szarlatanów w sporze "kreacjonizm - ewolucjonizm" wygrałby ewolucjonizm.


                > Uprzejmie proszę o podniesienie poziomu.

                Za pomocą kliknięcia przycisku "Wyślij" mam zwyczaj podnosić poziom tutejszego
                forum.




                > > Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels
                > nie
                > > wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
                > > niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna
                > znaczenie
                > > jego dorobku do dorobku Darwina.

                > A czego to dowodzi?

                > > Czyż można sobie wymyślić większy hołd
                > > marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm
                > w
                > > swoją intrepretację przyrody.

                > Właśnie, i taką interpretację podają. A że jest ona już dość daleko od teorii
                > ewolucji, cóż z tego?

                Czego to dowodzi? Tego, że marksiści nie są wrogami ewolucji tylko
                przyjaciółmi. Dla każdego jest jasne, że Engels jest reprezentatywny dla
                marksizmu a Łysenko wręcz przeciwnie.

                Czemu uważasz że jest daleko? Nawet katolicy w większości nie idą na wojne z
                ewolucjonizmem (wykształceni katolicy), dlaczego mieliby nie pilnować braku
                rozbieżności swych idei z fachowcami biologami współcześni marksiści?
                Oczywiście, że pilnują i to od dawna.



                > > Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecn
                > y,
                > że
                > > spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii.

                > Trudno o lepszy hołd dla nauk biologii i socjologii ewolucyjnej.

                Nie rozumiem. Co masz na myśli?



                > > Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że dar
                > win
                > to
                > >
                > > juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel,
                > to
                > > zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.

                > Te deklaracje nie brały się niestety z próżni.

                Co masz na myśli?



                > > Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu
                > , to
                > > marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
                > > grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlo
                > wiek
                > > to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i m
                > ozna
                > > do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego
                > sytuacji
                > >
                > > (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogr
                > zeb
                > > Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac sku
                > tki
                > po
                > >
                > > dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
                > > sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym
                > marksistom
                > >
                > > może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
                > > ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

                > To co może się niepodobać jest właśnie przepaścią.

                Wyjaśnię Ci to, bo widzę, że błąkasz się tu w tym wątku jak człowiek świeżo po
                zabiegu amputacji oczu wyrzucony na ulicę nieznanej mu dzielnicy.

                Marksista na luziku może byc ewolucjonistą (i raczej być powinien - z punktu
                widzenia własnej doktryny). Ewolucjonista może byc marksistą (choć ewolucjonizm
                oczywiście WCALE tego nie podpowiada, a z innych - pozaewolucjostycznych -
                wzgledów być marksistą nie powinien). Natomiast marksistą nie może być
                kreacjonistą.


                >
                >
                >
                > Zwracam przy okazji uwagę, że Dokowski i 7em użyli pojęcia bolszewia w nieco
                > innym znaczeniu.


                Dokowski nawiązywał do tego, że podkreślanie uwarunkowań genetycznych było
                swego czasu niepopularne w kręgach lewicowych, niekoniecznie marksistowskich,
                natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.
                • 7em Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 08:42
                  nick.kertiz napisał:

                  > natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.

                  JA TWORZE. dzis nawet tego nie komentujesz, ale juz twoje wnuki w elementarzu
                  przeczytaja ze szmul belkowitz był bolszewikiem demokratą a ostatni
                  ewolucjonisci koczuja w pilnie strzezonych rezerwatach.

                  5040
                • hymen Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 17:15
                  nick.kertiz napisał:

                  > Sowiety z owego okresu wydały jakichś tam marksistów, przykładem niech będzie
                  > Abram Mojsiejewicz Deborin, ale Łysenko nie jest jakimkolwiek (najbardziej
                  > nawet żałosnym) ogniwem historycznego łańcucha marksistowskich myślicieli. To
                  > szarlatan, pseudonaukowiec, ktory dzięki partyjnym wyrokom wdarł sie na
                  szczyty
                  >
                  > radzieckich nauk rolnych i biologicznych.
                  > Podkreślam dalej: upadek wolnej myśli w warunkach krańcowego terroru nie moze
                  > być reprezentatywną próbką marksizmu.

                  Nie bardzo wiem, co Ty chcesz mi właściwie udowodnić? Pierwsza sprawa to to, że
                  marksizm w swojej teorii opierał się na materializmie dialektycznym (oprócz
                  materializmu historycznego i ekonomi marksistowskiej). Sam materializm jako
                  pogląd twierdzi, że istnieje jeden świat. Nie ma nieba, czy piekła a świat
                  materialny jest tym jedynym. Wszechświat istniał zawsze i ludzie, którzy są
                  częścią przyrody ewoluowały od niższych form życia przez jakieś 3,5 mld lat.
                  Materializm neguje boskie stworzenie świata. Engels i Marks dodali do tego
                  dialektykę jako metodę poznawania zjawisk, czy też umiejętność przekszztałcania
                  świata na podstawie znajomości ogólnych praw rozwoju. Darwin swoją ewolucję
                  przedstawił jako ciągłe, powolne, niedostrzegalne dla obserwacji bieżących
                  zmiany. Teoria ewolucji i materializm i co za tym idzie marksizm w tym aspekcie
                  poznania oparte są na tej samej filozofii. Więc jeśli chcesz mnie przekonać do
                  tego, to nie bardzo wiem z jakiej przyczyny. Marksizm w wersji bolszewickiej,
                  bo o takiej jest tu mowa to wzbogacenie o pomysły Lenina w teorii i Stalina w
                  praktyce. W efekcie, nastąpiły daleko idące rozbieżności między wynikami
                  rozwoju teorii Darwina i jego spadkobiercami a zastosowanymi metodami
                  marksistów w naukach biologicznych i ich przedstawicielami. Próba
                  bezpośredniego porównania obu teorii, którą tu próbujesz zastosować nie ma
                  większego sensu a Deborin jako przykład jest dobry, gdyby rozpatrywać ewolucję
                  marksizmu.

                  > Gdyby nawet - na prawach absurdu - przyjąć że może, to i tak ostrze
                  > biologicznych szarlatanów namaszczonych przez KC nie było skierowane
                  przeciwko
                  > darwinowskiemu ewolucjonizmowi, lecz przede wszystkim przeciwko genetyce
                  > mendlowskiej. Co więcej: nawet wśród najbardziej zwyrodniałych ówczesnych
                  > szarlatanów w sporze "kreacjonizm - ewolucjonizm" wygrałby ewolucjonizm.

                  Ostrze zgodnie z ideologią marksistowską było nastawione przeciw kapitalizmowi
                  i wszelkim jego zdobyczom czy przejawom. Wrogość do Mendla i innych
                  przedstawicieli ewolucjonizmu była rzeczą wtórną. Natomiast wynik
                  zaproponowanego pojedynku przez Ciebie jest dla mnie niewiadomą i nie mam
                  zamiaru bawić się w tego rodzaju dywagacje. Zwracam jedynie uwagę na to, że
                  jeśliby pozbawić spornego punktu mówiącego o powstawaniu gatunków to pewnie
                  kreacjoniści i ewolucjoniści podaliby sobie ręce podobnie jak w hipotetycznej
                  sytuacji zapomnienia o DNA i rewolucyjnym charakterze marksizmu w przypadku
                  bolszewickich i kapitalistycznych biologów.

                  > Za pomocą kliknięcia przycisku "Wyślij" mam zwyczaj podnosić poziom
                  tutejszego
                  > forum.

                  Dobrze, że napisałeś o tym, jednak nie zapominaj wspominać o tym każdorazowo
                  przy wciskaniu tego przycisku.

                  > Czego to dowodzi? Tego, że marksiści nie są wrogami ewolucji tylko
                  > przyjaciółmi. Dla każdego jest jasne, że Engels jest reprezentatywny dla
                  > marksizmu a Łysenko wręcz przeciwnie.

                  Lenin, Trocki również.. Łysenko jest efektem zastosowania marksizmu w praktyce
                  i nie był marksistą a biologiem.

                  >
                  > Czemu uważasz że jest daleko? Nawet katolicy w większości nie idą na wojne z
                  > ewolucjonizmem (wykształceni katolicy), dlaczego mieliby nie pilnować braku
                  > rozbieżności swych idei z fachowcami biologami współcześni marksiści?
                  > Oczywiście, że pilnują i to od dawna.

                  Wojna jak to wojna. Wydaje się, że problem tkwi w określeniu istoty sporu
                  między kreacjonistami a ewolucją. Kreacjoniści nie odrzucają ewolucji w całości
                  i wskazują na jasno zdefiniowane punkty sporne. Dlatego nie można traktować
                  sporu jako wojny katolików z ewolucją, która chyba (tayk mi się wydaje) ma
                  swóją ugruntowaną pozycję wśród katolików i w Watykanie.

                  >
                  > Nie rozumiem. Co masz na myśli?

                  Degenerację jako hołd nauk biologii.

                  > Wyjaśnię Ci to, bo widzę, że błąkasz się tu w tym wątku jak człowiek świeżo
                  po
                  > zabiegu amputacji oczu wyrzucony na ulicę nieznanej mu dzielnicy.
                  >
                  > Marksista na luziku może byc ewolucjonistą (i raczej być powinien - z punktu
                  > widzenia własnej doktryny). Ewolucjonista może byc marksistą (choć
                  ewolucjonizm
                  >
                  > oczywiście WCALE tego nie podpowiada, a z innych - pozaewolucjostycznych -
                  > wzgledów być marksistą nie powinien). Natomiast marksistą nie może być
                  > kreacjonistą.

                  Ale namieszałeś. Marksizm i ewolucjonizm to jednak dwie odrębne dziedziny. W
                  zasadzie do tych dywagacji kto może być kim odniosłem się już w pierwszym
                  akapicie i może być tam, gdzie piszesz może i nie może być tam gdzie piszesz
                  nie może. Kreacjonistę od marksisty dzieli materializm. Do tych dywagacji dodam
                  Ci pytanie, kto najgłośniej wrzeszczał na EO Wilsona po wydaniu jego książki o
                  socjologii?

                  > Dokowski nawiązywał do tego, że podkreślanie uwarunkowań genetycznych było
                  > swego czasu niepopularne w kręgach lewicowych, niekoniecznie marksistowskich,
                  > natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.

                  7em robi z pojęciami dokładnie to co Ty. Wsadził do jednego kotła bolszewi
                  wszystkich, którzy negują udział sił boskich w tworzeniu świata, na co Dokowski
                  zwrócił uwagę, że po tej drugiej stronie są różnice w pojmowaniu teorii i
                  praktyki ewolucyjnej, ja to potwierdziłem, Ty zaś z powrotem usiłujesz zatrzeć
                  te różnice.
                  • leje-sie Hrrm, tego, hrrm 02.06.05, 17:56
                    Z przykroscia stwierdzam, ze sie z Toba zgadzam.

                    Ale TYLKO tutaj.

                    Chociaz... moj wpis lepszy stylistycznie... zwartszy jakby...
                    • hymen Re: Hrrm, tego, hrrm 03.06.05, 09:26
                      leje-sie napisał:

                      > Z przykroscia stwierdzam, ze sie z Toba zgadzam.
                      >
                      > Ale TYLKO tutaj.
                      >
                      > Chociaz... moj wpis lepszy stylistycznie... zwartszy jakby...

                      Z jednakową przykrością odnotowuję Twoją zgodę. W równie zwartym stylu.
      • abprall Re: Ciemne komuchy kompromitują się jak zawsze 01.06.05, 09:25
        bolszewicy sprowadzili ludzkosc do parteru ... i nauczyli ją mysleć...



        --------------------------
        poieprzone cywile
    • rycho7 Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:23
      Doskonaly tekst kabaretowy 7emko napisales. Poniewaz temat byl walkowany na
      forach GW juz wielokrotnie wiec nie bede sie wlaczal w tlumaczenia
      merytoryczne. Samemu zajelo mi to kilka lat aby dobrze pojac drogi ewolucji.
      Bez Twojej woli nie uda sie Ciebie co do tego przekonac. Nie ma takiej
      potrzeby. Ja na potrzeby ewolucjonistow nie zbieram na tace. Przekonanie Ciebie
      nie zwiekszy dochodow.
      • hasz0 Zanikł mi gen dochodu! Dasz przeszczep?/nt 01.06.05, 09:26
        • andrzejg Re: Zanikł mi gen dochodu! To niedobrze?/nt 01.06.05, 09:30
        • 7em Re: Zanikł mi gen dochodu! Dasz przeszczep?/nt 01.06.05, 09:35
          ja wieze w ewolucje intelektualna. tzn najpozniej za piec lat dojdzie do
          takiego wzrostu swiadomosci, ktory pozwoli wyslac zydokomune na smietnik
          historii.

          5040
        • rycho7 cierpisz na anoreksje? 01.06.05, 09:46
          Hasz0 napisal:

          > Zanikł mi gen dochodu! Dasz przeszczep?

          Mylisz Haszu memy z genami. Typowie religianctwo.
      • 7em Re: Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:26
        rycho7 napisał:

        > Doskonaly tekst kabaretowy 7emko napisales. Poniewaz temat byl walkowany na
        > forach GW juz wielokrotnie wiec nie bede sie wlaczal w tlumaczenia
        > merytoryczne. Samemu zajelo mi to kilka lat aby dobrze pojac drogi ewolucji.
        > Bez Twojej woli nie uda sie Ciebie co do tego przekonac. Nie ma takiej
        > potrzeby. Ja na potrzeby ewolucjonistow nie zbieram na tace. Przekonanie
        Ciebie
        >
        > nie zwiekszy dochodow.


        rysiu! przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi
        ewolucji.

        5040
        • andrzejg Re: Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:29
          7em napisał:

          >
          > rysiu! przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi ewolucji.
          >
          > 5040
          >

          a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych ) mówiące,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki kreacjoniści?

          A.
          • hymen Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:32
            andrzejg napisał:

            >
            > a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych )
            mówiąc
            > e,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki
            kreacjoni
            > ści?

            Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.
            • andrzejg Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:39
              hymen napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > >
              > > a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych )
              > mówiąc
              > > e,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki
              > kreacjoni
              > > ści?
              >
              > Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.

              ale mówi o przebiegu wydarzeń po stworzeniu zycia (niezaleznie od tego jak to sie odbyło) co tez się kłóci ze znanym od dawna modelem stworzenia świata w siedem dni. Ewolucjonizm uderza w pewne podstawy wiary (źle pojętej) i dlatego budzi takie sprzeciwy. Niektórym cięzko zrewidować tezy wtłoczone za dzieciństwa (o wtłaczaniu za dzieciństwa wspominał 7 jakby co)

              A.
              • hymen Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:58
                andrzejg napisał:


                > > Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.
                >
                > ale mówi o przebiegu wydarzeń po stworzeniu zycia (niezaleznie od tego jak to
                s
                > ie odbyło) co tez się kłóci ze znanym od dawna modelem stworzenia świata w
                sied
                > em dni. Ewolucjonizm uderza w pewne podstawy wiary (źle pojętej) i dlatego
                budz
                > i takie sprzeciwy. Niektórym cięzko zrewidować tezy wtłoczone za dzieciństwa
                (o
                > wtłaczaniu za dzieciństwa wspominał 7 jakby co)

                Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, który
                ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów całej
                układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele mniej
                zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.
                • andrzejg Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 10:13
                  hymen napisał:

                  >
                  > Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                  > powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, który
                  > ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów całej
                  > układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele
                  > mniej zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.

                  Darwinizm wywołał zamieszanie , bo u podstawy lezy konflikt idei - wiary i niewiary w siły nadprzyrodzone. Przeczytaj fragment z wykładu kreacjonisty:

                  'Badacze historii mogą się spierać, czy wojna trojańska miała miejsce czy nie. A jeżeli wojny tej nigdy nie było, to też nic się nie stanie. Z ewolucją jest inaczej. Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej? Wszyscy naukowcy musieliby zacząć wierzyć, że niebo, ziemia, rośliny, zwierzęta i ludzie, stworzeni zostali przez Boga. A o tym większości z nich nawet się nie śni. Wierzą zatem chętniej w ewolucję, jeżeli nawet na to nie ma żadnych dowodów i do tego tak wiele faktów stoi w sprzeczności z tą wiarą. Oni po prostu muszą wierzyć w ewolucję, gdyż możliwość nie istnieje.'

                  www.kreacjonizm.chrystus.pl/stworzenie1.htm

                  Zwróć uwagę na sposób myslenia tego człowieka 'Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej?'. Odwrócmy to : 'Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucja była. Co dalej?' Brakło mu wyobraźni ,że to wcale nie uderza w wiarę w istnienie Boga? Musiałby jedynie przyjąć ,że Biblia jest też dziełem człowieka.

                  A.
                  • hymen Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 11:04
                    andrzejg napisał:

                    > hymen napisał:
                    >
                    > >
                    > > Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                    >
                    > > powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, któ
                    > ry
                    > > ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów c
                    > ałej
                    > > układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele
                    >
                    > > mniej zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.
                    >
                    > Darwinizm wywołał zamieszanie , bo u podstawy lezy konflikt idei - wiary i
                    niew
                    > iary w siły nadprzyrodzone. Przeczytaj fragment z wykładu kreacjonisty:
                    >
                    > 'Badacze historii mogą się spierać, czy wojna trojańska miała miejsce czy
                    nie.
                    > A jeżeli wojny tej nigdy nie było, to też nic się nie stanie. Z ewolucją jest
                    i
                    > naczej. Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej?
                    W
                    > szyscy naukowcy musieliby zacząć wierzyć, że niebo, ziemia, rośliny,
                    zwierzęta
                    > i ludzie, stworzeni zostali przez Boga. A o tym większości z nich nawet
                    się
                    > nie śni. Wierzą zatem chętniej w ewolucję, jeżeli nawet na to nie ma żadnych
                    do
                    > wodów i do tego tak wiele faktów stoi w sprzeczności z tą wiarą. Oni po
                    prostu
                    > muszą wierzyć w ewolucję, gdyż możliwość nie istnieje.'
                    >
                    > www.kreacjonizm.chrystus.pl/stworzenie1.htm
                    >
                    > Zwróć uwagę na sposób myslenia tego człowieka 'Spróbuj sobie kiedyś
                    wyobrazić,
                    > że ewolucji wcale nie było. Co dalej?'. Odwrócmy to : 'Spróbuj sobie kiedyś
                    wyo
                    > brazić, że ewolucja była. Co dalej?' Brakło mu wyobraźni ,że to wcale nie
                    uderz
                    > a w wiarę w istnienie Boga? Musiałby jedynie przyjąć ,że Biblia jest też
                    dziełe
                    > m człowieka.

                    Myślę Andrzeju, że nie doceniasz tego pana. Ale po kolei. Przestawienie pytania
                    z gdyby nie było, na gdyby było jest pozbawione większego sensu, gdyż cały
                    tekst w gruncie rzeczy odnosi się do sytuacji właśnie "gdyby było". Wyjaśnia,
                    na zasadzie negacji, błędny obraz świata widziany przez pryzmat ewolucji. Więc
                    masz tu swoje "gdyby było". Ale to akurat jest największą słabością tego
                    tekstu, gdyż buduje obraz kreacjonizmu na podstawie negacji. Dalej musisz się
                    zgłosić do Siódemki, by przedstawił Ci jakąś spójną i jednolitą koncepcję
                    kreacjonizmu. Kłopot z tym, że kreacjonizm również ewoluuje. Natomiast kwestia
                    sprawy, czy ewolucja neguje istnienie Boga jest sprawą otwartą w kontekście
                    tekstu: "Faktem jest, że w całym świecie zwierząt i roślin dostrzegamy
                    wspaniały plan, tak świetny, że świat roślin i zwierząt w bardzo piękny i
                    naturalny sposób możemy podzielić na gatunki, klasy, rzędy, rodziny, itd.
                    Spójrz, powie teraz ewolucjonista triumfując, to dokładnie zgadza się z moim
                    poglądem. Jeżeli wszystkie organizmy miały wspólnych przodków, to pokrewieństwo
                    ich muszą jeszcze dostrzegać w budowie i sposobie życia. Teraz ten człowiek ma
                    rację. Przepięknie zgadza się to z teorią. Tylko...to wcale nie udowadnia, że
                    on ma rację, gdyż pokrewieństwa cudownie okrywają się też z wiarą w stworzenie,
                    czyli z biblijnym obrazem Boga porządku, który stworzył świat według
                    doskonałego i harmonijnego planu." I na koniec, w tekście tym nie ma odniesień
                    do najistotniejszych, współczesnych elementów z dziedziny biologii ewolucyjnej.
                    • andrzejg Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 12:52
                      problem w tym ,że kreacjoniści opierają sie na biblijnym obrazie powstania świata negując darwinizm , bo to wymyslił człowiek. Biblie też napisali ludzie.

                      A.
          • 7em małe uscislenie 01.06.05, 09:39
            kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga. jesli nie znam na
            cos odpowiedzi to milcze albo spekuluje. nie trzymam sie brzytwy jak
            darwinisci. bez palcow a wciaz bronia smiesznej teoryjki.

            ludzie kosciola to zwykli ludzie. wsrod bigotek, oazowcow i klechow znajdziesz
            50% marksistow jak w cywilnej reszcie spoleczenstwa.

            5040
            • andrzejg nie rozumiem 01.06.05, 09:45
              7em napisał:

              > kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga. jesli nie znam na
              > cos odpowiedzi to milcze albo spekuluje. nie trzymam sie brzytwy jak
              > darwinisci. bez palcow a wciaz bronia smiesznej teoryjki.
              >
              > ludzie kosciola to zwykli ludzie. wsrod bigotek, oazowcow i klechow znajdziesz
              > 50% marksistow jak w cywilnej reszcie spoleczenstwa.
              >
              > 5040

              jak mozesz napisać ,że 'kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga', skoro u podstaw kreacjonizmu jest teoria o stworzeniu świata przez Boga.
              On jest wmieszany w teorię kreacjonizmu od samego początku.

              A.
              • 7em Re: nie rozumiem 01.06.05, 09:50
                no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                powiedziane "nie wiem"

                5040
                • andrzejg powołam sie na Jacka 01.06.05, 09:56
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24599222&a=24607577
                • andrzejg no właśnie 01.06.05, 10:17
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  jak Bóg stworzył coś z niczego?

                  A.
                  • xiazeluka Ciekawe 01.06.05, 10:25
                    andrzejg napisał:

                    > jak Bóg stworzył coś z niczego?

                    Andrzeju, jeśli Bóg istnieje, to z pewnością nie ogarniesz swoim marnym***
                    rozumkiem tego zagadnienia.


                    ***Marnym - w porównaniu z boskim.
                    • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 10:34
                      xiazeluka napisała:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > jak Bóg stworzył coś z niczego?
                      >
                      > Andrzeju, jeśli Bóg istnieje, to z pewnością nie ogarniesz swoim marnym***
                      > rozumkiem tego zagadnienia.
                      >
                      >
                      > ***Marnym - w porównaniu z boskim.

                      zgadza się,
                      to skąd wiesz ,czy ewolucja nie jest zamierzeniem Boga?

                      A.
                      • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 11:05
                        Nic nie dzieje się bez przyczyny. Siedem cytował uwagę, że ludzkość przez
                        tysiąclecia nie znalazła sposobu na katar - co dla mnie oznacza, że ów nieżyt
                        pełni jakąś na tyle istotną funkcję w organizmie człowieka, że nie powinien być
                        zwalczany, z braku innych sposobów, amputacją nosa. To samo dotyczy pedałów,
                        komarów, nowotworów i tak dalej. Co jest zatem przyczyną? A cholera wie - Bóg
                        ewolucjonista czy boska Ewolucja. Jeśli ktoś lubi liczyć igły na choince, to
                        niech się nad tym zastanawia. Ryby wyszły na brzeg i dostały nóżek, ponieważ po
                        pojawieniu się pancernych aligatorów oceanicznych zrobiło się tu i ówdzie za
                        ciasno. Tak samo ludzie - jeśli pomoc społeczna nie da Ci żryć, to znajdziesz
                        sobie obiad w śmietniku, wbrew temu, co twierdzą bolszewicy - że bezradnie
                        umrzesz z głodu. Czy to jest darwinizm?
                        • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 12:44
                          zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'

                          W takim razie jak nazwiesz ludzi zaciekle zwalczających konkurencyjną teorię?

                          > Tak samo ludzie - jeśli pomoc społeczna nie da Ci żryć, to znajdziesz
                          > sobie obiad w śmietniku, wbrew temu, co twierdzą bolszewicy - że bezradnie
                          > umrzesz z głodu. Czy to jest darwinizm?

                          Czy kreacjonizm?

                          A.
                          • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 13:04
                            andrzejg napisał:

                            > zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'

                            Siedem ujął to elegancko przede mną - to słabo zakamuflowane "nie znam się na
                            tym".

                            > W takim razie jak nazwiesz ludzi zaciekle zwalczających konkurencyjną teorię?

                            Mądrzejszymi ode mnie. Zawsze ceniłem ideowość, wiarę we własne przekonania, w
                            odróżnieniu od rozpaćkanych relatywistów, przytakujących artykułom prasowym i
                            kompletnie bezradnych, gdy ich zahaczyć o własne zdanie.

                            > Czy kreacjonizm?

                            Przekonanie, że człowiek nie ochlapany żrącym kwasem socjalizmu jest sobą,
                            cokolwiek z punktu widzenia Darwina/Boga to znaczy. Sprawy, pozostawione
                            swojemu biegowi, same się jakoś rozwiązują. Ewolucyjnie. Za czyją sprawą, to
                            tylko Rysio Sorge wie. Popatrz - w średniowieczu nie było ostrzeżeń na
                            glinianych misach w stylu "Uwaga! Świeża picca z tura jest gorąca!", a dzisiaj,
                            po kilkuset latach rozwoju (?), sądy potrafią przyznać odszkodowanie idiotce,
                            która wylała na siebie kawę i się poparzyła, bo "Nikt nie ostrzegł, że wrzątek
                            jest cieplejszy od kaloryfera w sezonie grzewczym". To nie rozwój, to zwijanie.
                            • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 13:11
                              xiazeluka napisała:

                              > andrzejg napisał:
                              >
                              > > zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'
                              >
                              > Siedem ujął to elegancko przede mną - to słabo zakamuflowane "nie znam się na
                              > tym".
                              >

                              Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień? W ten sposób ludzkość byłaby na poziomie stada krów na łące, które w czasie przeżuwania, też się nad niczym nie zastanawiają.

                              A.
                              • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 13:33
                                andrzejg napisał:

                                > Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że
                                wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień?

                                To nie tak. Gdyby każdy znał się na hydraulice, to nikt nie miałby pojęcia o
                                fizyce kwantowej. Ludzie na szczęście nie są, jak powyżej sugerujesz,
                                jednorodną masą - i przez to socjalizm poniesie kiedyś klęskę, jeśli nie z rąk
                                Białych Ludzi, to z pewnością barbarzyńców z zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ
                                Czerwoni chcą wyręczyć ludzi w mysleniu, czyli chęci szukania wyjaśnień
                                właśnie.
                                • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 14:03
                                  xiazeluka napisała:

                                  > andrzejg napisał:
                                  >
                                  > > Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że
                                  > wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień?
                                  >
                                  > To nie tak. Gdyby każdy znał się na hydraulice, to nikt nie miałby pojęcia o
                                  > fizyce kwantowej. Ludzie na szczęście nie są, jak powyżej sugerujesz,
                                  > jednorodną masą - i przez to socjalizm poniesie kiedyś klęskę, jeśli nie z rąk
                                  > Białych Ludzi, to z pewnością barbarzyńców z zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ
                                  > Czerwoni chcą wyręczyć ludzi w mysleniu, czyli chęci szukania wyjaśnień
                                  > właśnie.

                                  Ja nie sugeruję ,że ludzie są jednorodną masą. Pisałem wyraźnie ,że gdyby przyjąć teorię, że wszystko jest nam dane z góry , to powinna taką masą się stać. W mysleniu ludzi chcą wyręczyć zarówno czerwoni jak i czarni( różnych maści), bo im pasuje 'ogarnięcie' tych wszystkich mas i zarzadzanie nimi. Nie rozumiem tak gwałtownych sprzeciwów wobec teorii Darwina o ewolucji. Przekładając ja na prawa rządzące społeczeństwaem ( co usiłujesz zrobić) mogę powiedziec jedno. Jest to teoria wskazująca na zalety zdrowej rywalizacji. Na tym właśnie polega teoria ewolucji - silniejszy zwycięża i przekazuje swoje geny dalej. Jest to nie do pomyślenia w socjalizmie z wszelkimi osłonkami i 'równymi żołądkami'. Znając Cię tyle czasu , a raczej Twoje poglądy na gospodarke , uważam ,że powinieneś przynajmniej rozumieć idee ewolucjonizmu, nie mówiąc o ich aprobacie.

                                  A.
                                  • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 14:25
                                    andrzejg napisał:

                                    > Pisałem wyraźnie ,że gdyby przyj
                                    > ąć teorię, że wszystko jest nam dane z góry , to powinna taką masą się stać.

                                    Daną z góry masz umiejętność wątpienia - także w owego darczyńcę. Zatem teoria
                                    taka byłaby błędna.

                                    > W
                                    > mysleniu ludzi chcą wyręczyć zarówno czerwoni jak i czarni( różnych maści),

                                    To inna para kaloszy. Czerwoni narzucają, czarni proponują. Czerwony ma władzę
                                    podnieść akcyzę na opał, czarny może jedynie beczeć z ambony, że owieczki mają
                                    weże w kieszeniach.

                                    > Nie rozumiem tak
                                    > gwałtownych sprzeciwów wobec teorii Darwina o ewolucji.

                                    Ja też nie.

                                    Jest
                                    > to teoria wskazująca na zalety zdrowej rywalizacji. Na tym właśnie polega
                                    teori
                                    > a ewolucji - silniejszy zwycięża i przekazuje swoje geny dalej.

                                    Nie. Każdy "ludź" składa się także z czegoś, co odróżnia go od biedronki i
                                    skłania go do opieki nad tymi, których kiedyś strącało się ze skały. Często
                                    zwycięzcy sypią kasą filantropijnie. Ostrożne przekazywanie genów nie jest w
                                    dodatku bezpieczne - jedynaka można stracić w sytuacji, kiedy nie sposób go juz
                                    odtworzyć.

                                    > Znając Cię tyle czasu , a raczej Twoje poglądy na gospodarke , uważam ,że
                                    powinieneś przynajmniej rozumieć idee ewolucjonizmu, nie mówiąc o ich aprobacie.

                                    Rozumiem. Opisywałem jedynie, że nie znam się na powodach i odcieniach
                                    semantycznych problemu.
                • jaceq Re: nie rozumiem 02.06.05, 18:36

                  7em napisał:
                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"

                  No tak. Tylko, że to jest właśnie ładnie powiedziany agnostycyzm.

                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • institoris1 Re: nie rozumiem 03.06.05, 01:47
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  a gdzie w Biblii jest napisane, ze Bog stworzyl cos z niczego?
        • rycho7 polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria genet 01.06.05, 11:57
          genetyczna nie powinna ekonomicznie zagrazac interesom firm USA. Powinnismy byc
          im wdzieczni za to, ze nie daja wiz byle komu.

          7em napisał:

          > przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi
          > ewolucji.

          Przekuj chec w czyn. Potrzebujesz jeszcze jakichs innych rad?
          • xiazeluka Nie grypsuj, Rysiu /nt 01.06.05, 11:58
            • rycho7 s...... /nt 01.06.05, 12:04
              • xiazeluka Tyle się można spodziewać po dresiarzu /nt 01.06.05, 12:23
          • 7em Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:13
            rycho7 napisał:

            > Przekuj chec w czyn. Potrzebujesz jeszcze jakichs innych rad?
            chce wiedziec jak ta mysz ktora ani jeszcze nie latala ani za dobrze nie
            chodzila [bo juz troche blony miala] radzila sobie w zyciu przez ten milion czy
            dwa lat.

            5040
            • karlin Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:28
              7em napisał:

              > chce wiedziec jak ta mysz ktora ani jeszcze nie latala ani za dobrze nie
              chodzila [bo juz troche blony miala] radzila sobie w zyciu przez ten milion czy
              dwa lat.
              ------------------------------------------------------------------------------

              Praprzodek Rycha ją przygarnął. Taka już dola genotypów przewidujących.
              • 7em Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:33
                a zauwazylem ze rysio ma zla prase na FA. ty i xiaze, haszowski tez. musialo
                byc cos waznego co przeoczylem.

                5040
                • karlin Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:39
                  Eee tam.

                  Rycho to człowiek prostolinijny. Jak pejcz do jazdy na parowozie.

                  Nic się nie musiało wydarzać.

                  Najpierw było wielkie BUM.

                  A potem już same błędy.
                • hymen Zaraz, zaraz! 01.06.05, 12:40
                  7em napisał:

                  > a zauwazylem ze rysio ma zla prase na FA. ty i xiaze, haszowski tez. musialo
                  > byc cos waznego co przeoczylem.

                  Rysio się o to stara, xsiąze miał zawsze złą prasę, haszowski zaczął walczyć o
                  kulturę i nic ważnego nie przoczyłeś, zdaje się. Przebywasz tu jak zwykle w
                  otoczeniu czerwonym, które czasami tylko podnosi wyżej łeb.
                  • xiazeluka Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 12:48
                    Konserwatywny "Przegląd Imperialny" zawsze mnie chwalił, zaszczytne wzmianki
                    pojawiały się tu i ówdzie w "Szczerbcu
                    Hipernarodowym", "Kosmopolitanie", "Gazetce Admina" a nawet w "Umiarkowanym
                    Jude" - ilustrowanym poradniku dla żydowskich gospodyń domowych.

                    Badziewia w rodzaju "Trybuna Forum", "Judische Zeitung", "Żołnierza Niewoli"
                    czy "Gangstera Codziennego" i tak nikt rozsądny nie czyta.
                    • hymen Re: Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 12:50
                      xiazeluka napisała:

                      > Konserwatywny "Przegląd Imperialny" zawsze mnie chwalił, zaszczytne wzmianki
                      > pojawiały się tu i ówdzie w "Szczerbcu
                      > Hipernarodowym", "Kosmopolitanie", "Gazetce Admina" a nawet w "Umiarkowanym
                      > Jude" - ilustrowanym poradniku dla żydowskich gospodyń domowych.
                      >
                      > Badziewia w rodzaju "Trybuna Forum", "Judische Zeitung", "Żołnierza Niewoli"
                      > czy "Gangstera Codziennego" i tak nikt rozsądny nie czyta.

                      Xsiąże, tu nie było mowy o prasie rozsądnych ludzi.
                      • xiazeluka Re: Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 12:55
                        hymen napisał:

                        > Xsiąże, tu nie było mowy o prasie rozsądnych ludzi.

                        Tak? To w jakim celu ich wspominać? Ja tam nie opowiadam znajomym, że wczoraj
                        ukąsił mnie komar albo że rozdeptałem jakiegoś małego czarnego szybkochoda na
                        ośmiu nogach... Ale skoro już na badziew-zine'y zeszło, to pochwalę się, że
                        tygodnik "Fanatyk Antykatolicki" nie zbeształ mnie ostatnio do cna, znalazł
                        pewne okoliczności łagodzące.
                        • hymen Re: Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 13:02
                          xiazeluka napisała:

                          > Tak? To w jakim celu ich wspominać? Ja tam nie opowiadam znajomym, że wczoraj
                          > ukąsił mnie komar albo że rozdeptałem jakiegoś małego czarnego szybkochoda na
                          > ośmiu nogach... Ale skoro już na badziew-zine'y zeszło, to pochwalę się, że
                          > tygodnik "Fanatyk Antykatolicki" nie zbeształ mnie ostatnio do cna, znalazł
                          > pewne okoliczności łagodzące.

                          Cel? Trochę propagandy, trochę wyjaśnienia. Czasem warto coś w tym kierunku
                          zadziałać, ktoś mógłby poczuć się zagubiony. Zaniepokoiły mnie nieco
                          owe "okoliczności łagodzące", choć domyślam się, że to efekt
                          ogłupienia "Fanatyka", któremo coś tam się pomyliło.
                          • xiazeluka A właśnie, że nie! 01.06.05, 13:06
                            Redaktorowi naczelnemu zebrało się na wielkopańską wpółłaskawość i chwaląc
                            ostro ganił. Z premedytacją, a nie przypadkiem. Bolszewicy to materialiści, nie
                            wierzą Naturze.
                          • rycho7 katolicka inzynieria propagandowa 01.06.05, 13:08
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24599222&a=24615191
                            Az mnie zatkalo po przeczytaniu ciagu "odpowiedzi" do inzynierii. Was ucza
                            strzelania sobie samoboji?
                            • xiazeluka Prosiłem - skończ z grypserą 01.06.05, 13:10
                              rycho7 napisał:

                              > Az mnie zatkalo po przeczytaniu ciagu "odpowiedzi" do inzynierii. Was ucza
                              > strzelania sobie samoboji?

                              Nie, ortografii.
                              • karlin Może mu chodziło 01.06.05, 13:16
                                o boje na kursie Latającego Holendra?

                                Nikt nie wie, po jakich ścieżkach błąkają się syntetyczne substytuty myśli
                                nieomylnych.
                                • rycho7 sfora, katole, kupy nikt nie rusza !!!!!!!!!!!!!! 01.06.05, 13:18
                                  • karlin No i Ryś się nam rozmazał.... 01.06.05, 13:24
                                    Spokojnie.

                                    Lubimy Ciebie wszyscy tak samo jak Ty nas.

                                    Nie masz się więc czego obawiać.

                                    smile
                              • rycho7 tresuj psy swojego ksiecia 01.06.05, 13:16
                                Ja jestem czlowiekiem. Nawet gdy to dla Ciebie nic nie znaczy.
                                • xiazeluka Ech, Rysio... Rozmieniłeś się na drobne 01.06.05, 13:26
                                  ...tym tekstem. Po cóż piszesz z namszczeniem "Człowiek", skoro poza prymitywną
                                  zawiść nie wyszedłeś?
            • andrzejg Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:49
              7em napisał:

              > chce wiedziec jak ta mysz ktora ani jeszcze nie latala ani za dobrze nie
              > chodzila [bo juz troche blony miala] radzila sobie w zyciu przez ten milion czy dwa lat.
              >
              > 5040
              >
              >

              normalnie
              przeżywało pokolenie najlepiej przystosowane do otaczającego świata, bo inne nie potrafiło tak wysoko np podskoczyć i złapać w locie muchę.Przeżyło to zdołało przekazać swoje geny dzieciom....a,zapomniałem ,że Twoje dzieci dopiero w planie. Jak będziesz miał to sie przyjrzj czy są takie jak tata.Uszka, oczka.No wiesz, czy mają Twoje geny.

              A.
              • 7em Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 14:19
                andrzejg napisał:

                > przeżywało pokolenie najlepiej przystosowane do otaczającego świata,

                ale pisze przeceiz ze mineło milion pokolen zupelnie nie przystosowanych. kto
                kredytował te mysz z błoną przez milion pokoleń?


                bo inne ni
                > e potrafiło tak wysoko np podskoczyć i złapać w locie muchę.Przeżyło to
                zdołało
                > przekazać swoje geny dzieciom....a,zapomniałem ,że Twoje dzieci dopiero w
                plan
                > ie. Jak będziesz miał to sie przyjrzj czy są takie jak tata.Uszka, oczka.No
                wie
                > sz, czy mają Twoje geny.
                >
                > A.

                starsza sie jak mozesz ale nawet w 5% nie mozesz byc tak okrutny jak siedem.
                bog nagiej i bolesnej prawdy.

                5040
    • tonquelec Teoria ewolucji: 01.06.05, 10:10
      darwnizm --> marksizm --> leninizm --> stalinizm

      W skrócie coś takiego:
      www.marxistische-bibliothek.de/klassiker1.jpg
      brakuje tylko małpy na początku.

      PS. Tak wiem ten pierwszy to Engels, nie Darwin.
      • hasz0 Re: Teoria ewolucji: 01.06.05, 10:22
        znarł darwin --> darwinizm
        znarł marks ---> marksizm
        zmarł lenin ---> leninizm
        zmarł stalin --> stalinizm
        zmarła ona
        • tonquelec Re: Teoria ewolucji: 01.06.05, 10:32
          > zmarła ona

          Znaczy kto? Ewolucja? No co Ty... rozpisanie dalej pozostawiam każdemu z was.
          Michnikizm? wink
          • hasz0 ________Etymologia ewolucji 01.06.05, 10:37
            Ewo! -lu! - Cii.. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!(daaaaaaaaam....) [Adam]

            • andrzejg Re: ________Etymologia ewolucji 01.06.05, 10:39
              hasz0 napisał:

              > Ewo! -lu! - Cii.. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!(daaaaaaaaam....) [Adam]
              >

              to prędzej Ewo Łucjo!!!
            • tonquelec Re: ________Etymologia ewolucji 01.06.05, 10:47
              > [Adam]

              No przecież "nowego człowieczeństwa Adam" dał życie wszystkim współczesnym
              czerwońcom. Ewolucja zatoczyła koło. Teraz tylko kolejny Adaś poda ludziom na
              krzemowych tablicach nowy Dekalog i jesteśmy w domu smile)
      • dokowski Co za tępak, typowy lewak. Dla lewaków darwinizm 01.06.05, 11:48
        jest po prostu za trudny, wola prostacką, ciemniacką wiarę, jak Stalin i Łysenko
        • xiazeluka Złodzieju dokumendo, paszoł won od internetu 01.06.05, 11:52
          Oddawaj moją forsę - 91 000 PLN.
        • hasz0 Re: Co za tępak, typowy lewak. Dla lewaków darwin 01.06.05, 11:52
          Re Ewolucja:

          tępak - typowy lewak

          ^^^^^^^^^^^solidarność<<<<<^^^^<<<<<<<>>>>>>^^^^
          _____________stan wojenny_____________________
          ______GRUBA_KRESKA_____________________________

          postlewak - typowy postępak
          • rycho7 Hasz0 przykladem wlasnym i godnoscia osobista 01.06.05, 12:12
            hasz0 napisał:

            > Co za tępak, typowy lewak. Dla lewaków darwin
            > Re Ewolucja:
            >
            > tępak - typowy lewak
            >
            > ^^^^^^^^^^^solidarność<<<<<^^^^<<<<<
            > 0;<>>>>>>^^^^
            > _____________stan wojenny_____________________
            > ______GRUBA_KRESKA_____________________________
            >
            > postlewak - typowy postępak

            Hasz0 przykladem wlasnym i godnoscia osobista.
        • tonquelec Siostro! Prosze podać zastrzyk... n/t 01.06.05, 12:33

          • siostra.bez.osierdzia Lece, pędze... 01.06.05, 13:29
            Już podaje. Straszne urwanie głowy w ostatnich dniach... pacjentowi abprallowi
            kompletnie już "odpierduliło", nawet leki nie pomagają...
    • karlin Wytrwałość kreacjonistów 01.06.05, 11:56
      w opieraniu się ewolucji równać się może jedynie kreatywności ewolucjonistów w
      dostarczaniu dowodów, iż ewolucja może być pomyłką.

      • 7em Re: Wytrwałość kreacjonistów 01.06.05, 12:11
        to jest moje ulubione pole bitewne. nie lubie wygywac za latwo a takze ciegi
        zbierac. jest piekna rownowaga miegdzy kreacjonistami i ewolucjonistami.

        5040
        • hasz0 Czy przewrotność to gen rewolucji w ewolucji?/nt 01.06.05, 12:17
          • 7em rewolucji /nt 01.06.05, 13:59
            5040
      • rycho7 to jest istota ewolucji 01.06.05, 12:15
        karlin napisał:

        > iż ewolucja może być pomyłką.

        Wlasnie w "bledach" lezy jej sila.
        • karlin Re: to jest istota ewolucji 01.06.05, 12:18
          rycho7 napisał:

          > Wlasnie w "bledach" lezy jej sila.
          ---------------------------------------------------------------

          Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?

          Już rozumiem, skąd Twoja niezłomna wiara we własną nieomylność.
          • rycho7 Na tym polega moja wyjatkowosc 01.06.05, 12:57
            karlin napisał:

            > Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?

            Oczywiscie, ze jestem dowodem. Na tym polega moja wyjatkowosc.

            > Już rozumiem, skąd Twoja niezłomna wiara we własną nieomylność.

            Ja kieruje sie chrystusowym: niech pierwszy rzuci kamieniem ... Nie mam
            watpliwosci jak jest.
            • karlin Błędy bywają powtarzalne 01.06.05, 13:08
              rycho7 napisał:

              > karlin napisał:
              >
              > > Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?
              >
              > Oczywiscie, ze jestem dowodem. Na tym polega moja wyjatkowosc.
              -----------------------------------------------------------------------------
              Nie jesteś wyjątkiem.

              ----------------------------------------------------------------------
              • rycho7 rozmnazanie plciowe gwarantuje, ze sa same wyjatki 01.06.05, 13:14
                karlin napisał:

                > Nie jesteś wyjątkiem.

                W sensie statystycznym nie jestem, bo istnieja jedynie wyjatki.

                > Zbyt często zapominasz o kasku.

                Staram sie unikac bywania w srodowisku "milujacych blizniego".

                > To prawda. Najczęściej błądzi ten kto nie wątpi. Choć nie wierzy.
                >
                > I w ten sposób wspiera ewolucję.

                Chrystus rzucil? Klamal, ze byl bezgrzeszny? Czy inni klamali, ze on Bog?
                • karlin W sensie statystycznym 01.06.05, 13:23

                  pleciesz, bo istnieje skończona ilość kombinacji. Nawet atomów wodoru.

                  ---------------------------------------------------------------
                  > Staram sie unikac bywania w srodowisku "milujacych blizniego".
                  ----------------------------------------------------------------

                  To co robisz tutaj?

                  ---------------------------------------------------------

                  Twoje ejakulacje (sorry, elukubracje) na temat Chrytusa - znowu nie założyłeś
                  kasku....

                  smile
                  • rycho7 dziecino 01.06.05, 13:30
                    karlin napisał:

                    > pleciesz, bo istnieje skończona ilość kombinacji. Nawet atomów wodoru.

                    Nie bede Ci tlumaczyl roznic miedzy probabilistyka a statystyka. Probka
                    reprezentatywna jest skonczona. Z zalozenia. Nieskonczony jest Bog. Wlasnie
                    dlatego go nie ma.

                    > To co robisz tutaj?

                    Podsmiewam z nawiedzonych. Mam kask wirtualu.

                    > Twoje ejakulacje (sorry, elukubracje) na temat Chrytusa - znowu nie założyłeś
                    > kasku....

                    Tylko nie pisz, ze tak jak to napisales to ja obrazam Twoje uczucia. To Twoj
                    tekst.
                    • karlin Rysiu 01.06.05, 13:42
                      spróbuj wytłumaczyć. Chętnie przeczytam nowe reguły wyjątków od zasad logiki,
                      której nie rozumieszsmile Tani to kabaret, ale na bezrybiu...

                      Jeśli odmówisz, znowu wyjdzie na to, że nie wiesz o czym piszesz. Nie rób sobie
                      tego! Nawet Twój genotyp może nie wytrzymać.


                      PS
                      Wyraźnie podrosłeś. Masz już chyba z 8 lat i tupiesz w lakierkach.

                      smile
                      • rycho7 nie mam zamiaru 02.06.05, 09:49
                        karlin napisał:

                        > spróbuj wytłumaczyć.

                        Z Twojego tekstu widze Twoj poziom. Na studiach material obejmuje conajmniej
                        jeden semestr. Na forum tago Ci nie zastapie.

                        > Chętnie przeczytam nowe reguły wyjątków od zasad logiki,
                        > której nie rozumieszsmile Tani to kabaret, ale na bezrybiu...

                        Ja nic nie napisalem w tej dziedzinie. Jedynie ocenilem Twoj tekst. Wnioskujesz
                        bezpodstawnie. Rozumiem, Duch Swiety Cie oswiecil.

                        > Jeśli odmówisz, znowu wyjdzie na to, że nie wiesz o czym piszesz.

                        Jak masz taka porzebe to chetnie przyznam Ci: WYGRALES.

                        > Nie rób sobie
                        > tego! Nawet Twój genotyp może nie wytrzymać.

                        Sobie? Za kogo sie masz?

                        > Wyraźnie podrosłeś. Masz już chyba z 8 lat i tupiesz w lakierkach.

                        Faktycznie argumentacja kreacjonisty. Pocieszne.
                        • karlin Masz, masz:) 02.06.05, 11:09
                          Będziesz odpowiadał, bo nic innego nie przychodzi Ci do głowy.

                          Znowu się pomyliłeś - Przegrałem.

                          Liczyłem na to, że zestaw Twoich "odpowiedzi" jest jednak choć odrobinę
                          nieprzewidywalny....

                          Dalej nie będę Ci tłumaczył, bo i tak nie zrozumiesz.
        • 7em Re: to jest istota ewolucji 01.06.05, 12:22
          rycho7 napisał:

          > Wlasnie w "bledach" lezy jej sila.
          wiem ale nie przestaje mnie zastanawiac BRAK odpowiedniej ilosci pomylek. bo
          jesli powstala 1 dobra ryba z wedka i swiatelkiem to IMHO powinno bylo byc z
          milion nieudanych ryb z wedka i robaczkiem, z wedka i blyskiem, z wedka i
          mucha, etc. a skoro powinno ich byc BBBB duzo to stosujac dalej rachunek
          prawdopodobienstwa powinnismy byli choc troche ich odkopac.

          5040
          • rycho7 to nie moj problem 01.06.05, 13:01
            7em napisał:

            > wiem ale nie przestaje mnie zastanawiac BRAK odpowiedniej ilosci pomylek. bo

            No i dobrze, niech Cie "nie przestaje zastanawiac". Jak bedzie popyt to moze mi
            zaplacisz za wyjasnienia. Bez kasy moja podaz jest bezwartosciowa. Po co mam
            kiwac palcem?
    • 7em sparafrazuje jedna piosknkę 01.06.05, 13:58
      "im too trendy, too trendy for this forum"
      2 watki po stówie w tydzien. chyba kwartalny przerob wykorzystałem

      5040
      • andrzejg Re: sparafrazuje jedna piosknkę 01.06.05, 14:05
        7em napisał:

        > "im too trendy, too trendy for this forum"
        > 2 watki po stówie w tydzien. chyba kwartalny przerob wykorzystałem
        >
        > 5040

        to tylko o to Ci chodziło?

        no to pa.

        A.

        • 7em Re: sparafrazuje jedna piosknkę 01.06.05, 14:08
          andrzejg wysmarkał sie w chusteczke trabiac głosno:
          ...

          nie, ale ciesze sie ze mi sie udało.

          5040
      • karlin Pyszałek 01.06.05, 14:08
        Chcesz wywołać nowego tasiemca?

        No i dwie setki?

        Do połówki Ci jeszcze daleko.

        • 7em Re: Pyszałek 01.06.05, 14:16
          karlin napisał:

          > Chcesz wywołać nowego tasiemca?
          >
          > No i dwie setki?
          >
          > Do połówki Ci jeszcze daleko.
          >

          ja sie sprawdzam w otwarciach. potrzebowałbym lewo i prawoskrzydłowych by mi
          poprowadzili do tysiaka.

          5040
          • karlin Do tego trzeba świętej furii 01.06.05, 14:21

            A ten ogień nosi w sobie niewielu.

            Ja przy czymś takim najwyżej walnę sobie grilla, bo od czasu jak rzuciłem
            palenie, nawet papierosa nie mogę odpalić.
            • 7em Re: Do tego trzeba świętej furii 01.06.05, 14:24
              świeta furia, serczing, one result found: "erik de wiking"?

              5040
              • xiazeluka Eryk Wiking to 01.06.05, 14:27
                Montypajton w kondycji humorystycznej Rysia VII Wielogłowego. Takie samo
                dziadostwo jak "Wyścig szczurów". Ja tam bym swojego zasłużonego nazwiska nie
                zamieszczał.
                • 7em Re: Eryk Wiking to 01.06.05, 14:35
                  a Misie podobal. nawet bardziej niz "time bandits" czy jakos tak.

                  5040
                  • xiazeluka Naprawdę? 01.06.05, 14:52
                    A może oliwisz bieżnię na drugą setkę?
                    • 7em Re: Naprawdę? 01.06.05, 14:54
                      xiazeluka napisała:

                      > A może oliwisz bieżnię na drugą setkę?

                      hahahha, przyznam ci w takjemnicy, ze po cichutku o tym mysle. jak ja kogos b
                      lubie [np t. robinsa] to film tez mi sie podoba.

                      5040
                      • xiazeluka Re: Naprawdę? 01.06.05, 15:07
                        Robinsa to ja (też) lubię za Szoszank. Aż mi go było szkoda, że się musi
                        wydurniać w rogatym kasku na planie pomylonej produkcji.

                        109
                        • 7em Re: Naprawdę? 01.06.05, 20:24
                          xiazeluka napisała:

                          > Robinsa to ja (też) lubię za Szoszank. Aż mi go było szkoda, że się musi
                          > wydurniać w rogatym kasku na planie pomylonej produkcji.
                          >
                          > 109

                          prosze o rzeczowe zarzuty. wiem ze duzo wymagam. ja odbieram filmy wrazeniowo.
                          nawet tresci nie zapamietuje [celowo]. ja nie potrafie odpowiedziec czemu cos
                          mi sie podoba. a ty mozesz? jestem sklonny obejrzec 2 raz.

                          5040
                          • xiazeluka Nie bawię się z Tobą 02.06.05, 10:29
                            Wyczekałeś do 20 z minutami, by mieć pewność, iż Ci nie odpowiem...
                            W dodatku domagasz się odpowiedzi na pytanie o ulotny nastrój, odbiór sztuki
                            całym sobą, RZECZOWO. Sadysta.

                            Treści Ericha von dem Bach... pardon, Wikinga, nie pamiętam zbyt dobrze, zdaje
                            się, że Robins musiał dopłynąć na swej makiecie drakkara do siedziby Teriego
                            Dżonsa, udającego bossa Atlantydy, by coś tam. No, nieważne, fabuła nie jest
                            istotna. Ważne jest to - ani razu się nie uśmiechnąłem, chociaż aktorzy dawali
                            wyraźne znaki, kiedy z ofu puścić autorechot. Grymasy Robinsa, 40-latka o
                            twarzy natłuszczonego oliwką niemowlaka, odbierałem jako obrazę dla poczucia
                            humoru koneserów montypajtona. Dowcipy latały nisko, poniżej pokładu owego
                            drakkara, ordynarne efekty specjalne zamiast bawić - złościły. Nic mnie nie
                            zainteresowało w tym gniocie, chociaż heroicznie wytrwałem do listy płac, cały
                            czas łudząc się, że to tylko interludium, po którym pojawi się klimat przez
                            duże K. Nawet mój ulubiony pajton - Palin - był beznadziejny.

                            No, nie była to może rzeczowa krytyka, ale inaczej tego nie opiszę - ten film
                            nie trafił do mnie. Nie wracam do niego, nie pamiętam żadnej sceny. Nie chcę za
                            darmo nawet na darmowym DVD wytłoczonym w tytanie.

                            PS. A może Erich podoba Ci się dlatego, że "Judische Zeitung TV" w recenzji
                            również go zjechało z góry na dół i w poprzek?
                            • 7em Re: Nie bawię się z Tobą 02.06.05, 10:36
                              xiazeluka napisała:

                              > Wyczekałeś do 20 z minutami, by mieć pewność, iż Ci nie odpowiem...
                              > W dodatku domagasz się odpowiedzi na pytanie o ulotny nastrój, odbiór sztuki
                              > całym sobą, RZECZOWO. Sadysta.
                              >
                              > Treści Ericha von dem Bach... pardon, Wikinga, nie pamiętam zbyt dobrze,
                              zdaje
                              > się, że Robins musiał dopłynąć na swej makiecie drakkara do siedziby Teriego
                              > Dżonsa, udającego bossa Atlantydy, by coś tam. No, nieważne, fabuła nie jest
                              > istotna. Ważne jest to - ani razu się nie uśmiechnąłem, chociaż aktorzy
                              dawali
                              > wyraźne znaki, kiedy z ofu puścić autorechot. Grymasy Robinsa, 40-latka o
                              > twarzy natłuszczonego oliwką niemowlaka, odbierałem jako obrazę dla poczucia
                              > humoru koneserów montypajtona. Dowcipy latały nisko, poniżej pokładu owego
                              > drakkara, ordynarne efekty specjalne zamiast bawić - złościły. Nic mnie nie
                              > zainteresowało w tym gniocie, chociaż heroicznie wytrwałem do listy płac,
                              cały
                              > czas łudząc się, że to tylko interludium, po którym pojawi się klimat przez
                              > duże K. Nawet mój ulubiony pajton - Palin - był beznadziejny.
                              >
                              > No, nie była to może rzeczowa krytyka, ale inaczej tego nie opiszę - ten film
                              > nie trafił do mnie. Nie wracam do niego, nie pamiętam żadnej sceny. Nie chcę
                              za
                              >
                              > darmo nawet na darmowym DVD wytłoczonym w tytanie.


                              > PS. A może Erich podoba Ci się dlatego, że "Judische Zeitung TV" w recenzji
                              > również go zjechało z góry na dół i w poprzek?

                              zabrałem sie do tych wikingow bez przekonania. ogladalem na 3 razy, 3
                              podejscia. na pewno nie sa wybitni ale nie sa tez zli. fakt! tez nie
                              zarechotalem ani razu co nie znaczy ze smiesznie nie bylo. tam była ryba ze
                              swietlikiem na wedce przed nosem. ta ryba która rycha7 przesladuje. "nie bede
                              ginał za eryka wikinga"

                              5040
                              • xiazeluka Jesteśmy zatem w zugzwangu 02.06.05, 10:47
                                Nie było śmieszne. Nie. Już wolę "Sens życia", nierówne, ale momentami
                                wspaniałe. Tam też są ryby, na wyższym poziomie ewolucji, bo gadające. Rycho
                                jak je zobaczył, to wybuchł w restałrancie i od tego czasu nic się nie zmienił.

                                12ileś.
                                • 7em to jest tak 02.06.05, 11:31
                                  zawsze sie obsmieje z kwoty ktora ci doku wisi. nie wiem czemu. myslalem nawet
                                  nad tym czemu tak jest ale nic nie wymyslilem.

                                  5040
    • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 16:41
      7em napisał:
      > Kreacjonisci Kontra Bolszewicy
      > -decydujace starcie-

      To bardzo sprytne, rozprawiać się z wrogami po kolei, brawo!
      A więc huzia na Bolszewików!
      I od razu dołożę jeden argument za kreacjonizmem (jeśli już go ktoś tu
      przytoczył, przepraszam).
      Otóż gdyby ewolucja była faktem, to niewątpliwie ludzie byliby mądrzejsi i nie
      przyszedł by im do głowy kreacjonizm!
      • 7em Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 20:31
        rs_gazeta_forum napisał:

        > Otóż gdyby ewolucja była faktem, to niewątpliwie ludzie byliby mądrzejsi i nie
        > przyszedł by im do głowy kreacjonizm!
        ten pan, ktorego cytuje pisze cos w tym stylu: jeden jełop pierdnie a reszta
        konformistow egzaltuje sie tym smrodkiem.

        prosze nie egzaltuj sie, uzyj mozgu [bolszewicy mysla ze tam sa mysli] i napisz
        cos od siebie bez przypisów.

        5040
        • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 02.06.05, 00:58
          Trudno odczytać w tym wywodzie myśl przewodnią, ale koncentrując się wyłowiłem w
          zakończeniu wezwanie "napisz coś od siebie" (bez przypisów?).
          Spróbuję wytłumaczyć:
          otóż to co napisałem powyżej, napisałem od siebie, nikogo nie cytowałem, nawet
          przyznaję się do autorstwa tego "argumentu". Przypisów też tam nie widzę.

          A psując zabawę z zaciekłej wymiany nieprzystawalnych poglądów (tutaj ta ta tata
          tata tam [z gwiezdnych wojen] - patrz post inicjujący wątek) nie próbowałem
          polemizować, bo jeśli, jak napisałeś, wciśnięto Ci jako dziecko kreacjonizm na
          tyle skutecznie, że potem samodzielnie w oparciu o nauki w szkole i lektury nie
          byłeś do tej pory w stanie tego przełamać, to już ja na pewno nie dam rady Ci
          pomóc (pomijając to, czy chcę i czy Ty chcesz).
          Stąd zamieściłem argument na miarę tych kreacjonistycznych, i jak widzę, dobry,
          bo wstrząsnął. A wstrząs w pewnych stanach może być zbawienny.
          • 7em Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 02.06.05, 08:36
            > polemizować, bo jeśli, jak napisałeś, wciśnięto Ci jako dziecko kreacjonizm na
            > tyle skutecznie, że potem samodzielnie w oparciu o nauki w szkole i lektury
            nie
            > byłeś do tej pory w stanie tego przełamać, to już ja na pewno nie dam rady Ci
            > pomóc (pomijając to, czy chcę i czy Ty chcesz).

            wcisnieto mi bolszewicko markistowski ewolucjonizm. w szkole sredniej wyroslem
            na "bog wymyslil ewolucje i zostawil ziemie z tym problemem". obecnie jestem
            antyewolucjonista.

            5040
    • gretshen Re: Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawni 01.06.05, 20:59
      poprawniej.

      Pierwsi sa w posiadaniu wiedzy objawionej, a drudzy sa jedynie naukowcami.
      • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawn 02.06.05, 01:13
        gretshen napisała:
        > Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawniej.
        > Pierwsi sa w posiadaniu wiedzy objawionej, a drudzy sa jedynie naukowcami.

        Pewnie poprawniej, ale czy trzeba być naukowcem, by nie być kreacjonistą? Chyba,
        że każdego człowieka samodzielnie myślącego nazywasz z szacunku naukowcem...

        P.S.
        Poza tym psuło by to Siódemce zabawę smile
        • krzys52 Re: Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawn 02.06.05, 05:31
          gretshen napisała:
          > Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawniej.
          > Pierwsi sa w posiadaniu wiedzy objawionej, a drudzy sa jedynie naukowcami.

          Pewnie poprawniej, ale czy trzeba być naukowcem, by nie być kreacjonistą? Chyba,
          że każdego człowieka samodzielnie myślącego nazywasz z szacunku naukowcem...

          P.S.
          Poza tym psuło by to Siódemce zabawę smile

          ;;
          Oczywiscie samodzielnie myslacy czlowiek nie musi byc naukowcem, niemniej z
          cala pewnoscia nie bedzie kreacjonista.

          Do bycia kreacjonista wystarczy swieta wiara, w to, ze pod nastepnym
          podniesionym kamieniem odkryje sie, jedne przy drugich, zarowno odciski stop
          Tyranozaura Rex'a jak i Czlowieka. Ide o zaklad, ze 7em nawet wyglada na
          niezwykle ufna jednostke - jak pewien Timur lub Wasiek Trubaczow, na
          przyklad. wink

          Chyba ze 7em wolalby byc zwolennikiem tzw. 'intelligent design', to przyznam,
          ze w tej odmianie kreacjonizmu sprawy komplikuja sie nieco - ale nie za
          bardzo surprised))


    • andrzejg Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 09:29
      Karol Sabath
      1.IX.2002
      Tekst ukazał sie w Nowej Fantastyce
      we wrześniu 2002
      .
      .
      .
      .
      .

      Domagając się nauczania kreacjonizmu w szkołach, Johnatan Wells i Stephen C. Meyer przedłożyli niedawno radzie oświatowej stanu Ohio listę 44 publikacji naukowych, które jakoby podważają oficjalny paradygmat ewolucjonizmu. Redakcja Scientific American dotarła do autorów 34 z tych publikacji i żaden nie zgodził się z taką interpretacją - większość twierdziła wręcz, że ich wyniki stanowią potwierdzenie teorii ewolucji (Scientific American VII/2002: 10).

      Tak więc kreacjonizm, nawet w wersji najbardziej unaukowionej, ma praktycznie zerowe poparcie empiryczne i wśród czynnych zawodowo naukowców (porównywalne zapewne z poparciem dla innych "alternatywnych nauk"), a kreacjoniści jak zwykle mijają się z prawdą.

      A.
      • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:08
        > z taką interpretacją - większość twierdziła wręcz, że ich wyniki stanowią
        potwi
        > erdzenie teorii ewolucji (Scientific American VII/2002: 10).

        jakies 400, 500 lat wstecz nauka naburmuszyła sie na boga. powstali pierwsi
        bolszewicy. dlatego dzis nawet prawi naukowcy musza zostawic Go przed drzwiami
        swoich uczelni.

        5040
        • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:13
          7em napisał:


          >
          > jakies 400, 500 lat wstecz nauka naburmuszyła sie na boga. powstali pierwsi
          > bolszewicy. dlatego dzis nawet prawi naukowcy musza zostawic Go przed
          > drzwiami swoich uczelni.
          >
          > 5040

          Czyli według Ciebie wyniki badań i przemysleń tych prawych naukowców, którzy jednak zostawili Boga poza drzwiami nie są nic warte?

          A.
          • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:19
            andrzejg napisał:

            > Czyli według Ciebie wyniki badań i przemysleń tych prawych naukowców, którzy
            je
            > dnak zostawili Boga poza drzwiami nie są nic warte?

            oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z nosa,
            odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
            pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
            piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KULFA
            badan? podrzucali ta mysz czy jak?

            5040
            • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:30
              7em napisał:

              >
              > oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z nosa,
              > odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
              > pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
              > piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KULFA
              > badan? podrzucali ta mysz czy jak?
              >
              > 5040
              >

              Pisząc takie bzdury o podrzucaniu myszy wskazujesz na swoje kompletne niezrozumienie metod jakimi sie posługiwali i posługuja ci naukowcy.
              Po pierwsze - uzywaja swojego umysłu,obserwują i analizuja , oraz badają choćby znalezione szkielety.Nie mówiąc o analizie DNA.

              Chodziłeś do jakiejs szkoły?

              A.
              • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:38
                andrzejg napisał:

                > 7em napisał:
                >
                > >
                > > oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z
                > nosa,
                > > odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
                >
                > > pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
                >
                > > piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KUL
                > FA
                > > badan? podrzucali ta mysz czy jak?
                > >
                > > 5040
                > >
                >
                > Pisząc takie bzdury o podrzucaniu myszy wskazujesz na swoje kompletne
                niezrozum
                > ienie metod jakimi sie posługiwali i posługuja ci naukowcy.
                > Po pierwsze - uzywaja swojego umysłu,obserwują i analizuja , oraz badają
                choćby
                > znalezione szkielety.Nie mówiąc o analizie DNA.
                >
                > Chodziłeś do jakiejs szkoły?
                >
                > A.



                jakie, ku.., szkielety? odnajduja 30% lewej piszczeli i na tej podstawie
                rekonstruują czaszke a nawet kolor włosów i grymas na twarzy. jestes przykladem
                klasycznego wiernego fanatyka, przyjmujesz bez zmruzenia oka kit, ktory ci
                cisna kapłani ateizmu. taki moher naukowiec.

                5040
                • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:43
                  7em napisał:

                  > jakie, ku.., szkielety? odnajduja 30% lewej piszczeli i na tej podstawie
                  > rekonstruują czaszke a nawet kolor włosów i grymas na twarzy. jestes przykladem klasycznego wiernego fanatyka, przyjmujesz bez zmruzenia oka kit, ktory ci cisna kapłani ateizmu. taki moher naukowiec.
                  >
                  > 5040

                  Ano rekonstruują.Przecież to ciągle jest teoria i nikt nie każe ci w nia wierzyć.Tak samo jak nie musisz uznawać rekonstrukcji twarzy na podstawie znalezionej czaszki , a uznawanej przez sądy. To że Ty nie potrafisz czegoś zrobić , nie znaczy że tego nie da się zrobić.

                  A.
                  • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:49
                    andrzejg napisał:

                    > Ano rekonstruują.

                    czyli jednak jestes moherem ktory wierzy w to ze z piszczeli mozna przesadzic
                    jaka grzywke miał australopitek?


                    Przecież to ciągle jest teoria i nikt nie każe ci w nia wierzy
                    > ć.Tak samo jak nie musisz uznawać rekonstrukcji twarzy na podstawie
                    znalezionej
                    > czaszki ,

                    mowimy o piszczeli a nie o czaszce. nie bełtaj.

                    5040
                    • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:53
                      7em napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > Ano rekonstruują.
                      >
                      > czyli jednak jestes moherem ktory wierzy w to ze z piszczeli mozna przesadzic
                      > jaka grzywke miał australopitek?
                      >

                      a dlaczego nie?
                      Przecież kolor włosów masz zapisany w swoim DNA.

                      A.
                      • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 11:03
                        andrzejg napisał:

                        > 7em napisał:
                        >
                        > > andrzejg napisał:
                        > >
                        > > > Ano rekonstruują.
                        > >
                        > > czyli jednak jestes moherem ktory wierzy w to ze z piszczeli mozna przesa
                        > dzic
                        > > jaka grzywke miał australopitek?
                        > >
                        >
                        > a dlaczego nie?
                        > Przecież kolor włosów masz zapisany w swoim DNA.

                        talib wojujacego ateizmu.

                        5040
                        • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 11:52
                          7em napisał:

                          > > >
                          > >
                          > > a dlaczego nie?
                          > > Przecież kolor włosów masz zapisany w swoim DNA.
                          >
                          > talib wojujacego ateizmu.
                          >
                          > 5040
                          >
                          >

                          tak, tak siódemeczko
                          żywności modyfikowanej genetycznie też nie ma...

                          biedaku

                          przecież nie tracisz podstaw swojej wiary
                          Mozna prawie na 100 % załozyc ,że nigdy nie dojdziemy przyczyn istnienia tego świata. Będziesz mógł wierzyc w Bogo do woli.

                          A.
                          • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 12:00
                            andrzejg napisał:

                            > tak, tak siódemeczko
                            > żywności modyfikowanej genetycznie też nie ma...

                            jest szkoda tylko ze w kosci sprzed 6mln lat nie ma DNA. to juz wlasciwie nie
                            jest nawet kosc tylko kamien. kolejny problem nawet gdyby DNA bylo to nikt na
                            jego podstawie nie jest wstanie opisac wygladu wlasciciela.

                            5040
                            • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 12:05
                              7em napisał:

                              > andrzejg napisał:
                              >
                              > > tak, tak siódemeczko
                              > > żywności modyfikowanej genetycznie też nie ma...
                              >
                              > jest szkoda tylko ze w kosci sprzed 6mln lat nie ma DNA. to juz wlasciwie nie
                              > jest nawet kosc tylko kamien. kolejny problem nawet gdyby DNA bylo to nikt na
                              > jego podstawie nie jest wstanie opisac wygladu wlasciciela.
                              >
                              > 5040

                              Czasami znajdowano całe szkielety, czasami pojedyncze kości
                              Potem to wszystko próbowano sklecać....czasami pasowało , a czasami nie
                              to są wciąż poszukiwania i chwała tym ludziom,ze chce im się w tym grzebać.
                              To wszystko daje efekt i wiedzy przybywa, do tego stopnia, że JP II musiał złagodzić
                              stanowisko Watykanu w sprawie ewolucji.

                              Zdaję sobie sprawę ,że cięzko jest przyjąć wersję dziejów ziemi inna od biblijnej , ale to juz nie mój problem. Każdy ma wizje jaka sobie wybierze.
                              Byleby mu było z tym dobrze.

                              Nieprawdaż?

                              A.
                • andrzejg a tak swoja drogą 02.06.05, 10:45
                  7em napisał:

                  >
                  > jakie, ku.., szkielety? odnajduja 30% lewej piszczeli i na tej podstawie
                  > rekonstruują czaszke a nawet kolor włosów i grymas na twarzy. jestes przykladem
                  >
                  > klasycznego wiernego fanatyka, przyjmujesz bez zmruzenia oka kit, ktory ci
                  > cisna kapłani ateizmu. taki moher naukowiec.
                  >
                  > 5040

                  nie wierzysz w odnalezione szczątki prajaszczurów , a wierzysz w Adama i Ewę z cylindra?

                  A.
                  • 7em Re: a tak swoja drogą 02.06.05, 20:05
                    andrzejg napisał:

                    > nie wierzysz w odnalezione szczątki prajaszczurów , a wierzysz w Adama i Ewę

                    ja nie uzywam slowa "wierze" tak czesto jak ty. zastanow sie nad tym czemu tak
                    jest. 2: to ty jestes specem od genetyki wiec powinienes WIERZYC w nagle
                    stworzenie adama i ewy.

                    5040
    • andrzejg Papież Jan Paweł II i Pius XII 02.06.05, 09:56
      www.piusx.org.pl/zw/16/16deie.html
      Papież Pius XII: Encyklika Humani Generis (1950 r.):

      „Nie wolno bowiem wiernym przyjmować opinii (poligenezy), której zwolennicy twierdzą, że po Adamie istnieli na ziemi ludzie nie pochodzący od niego jako prarodzica, drogą naturalnego rozmnażania się, lub że Adam oznacza pewną liczbę prarodziców. Okaże się bowiem całkiem niemożliwe jakoby się dało pogodzić taką teorię z nauką źródeł prawdy Objawionej i dokumentów Kościoła nauczającego o grzechu pierworodnym, który pochodzi z grzechu rzeczywiście popełnionego przez jednego Adama i przeszczepiony rodzeniem na wszystkich, jest zarazem wrodzonym grzechem własnym każdego człowieka”. (DS 3897).

      Jan Paweł II

      www.jezuici.krakow.pl/nw/doc/jp2ewolucja.htm
      Dzisiaj, prawie pół wieku po publikacji encykliki, nowe zdobycze nauki każą nam uznać, że teoria ewolucji jest czymś więcej niż hipotezą. Zwraca uwagę fakt, że teoria ta zyskiwała stopniowo coraz większe uznanie naukowców w związku z kolejnymi odkryciami dokonywanymi w różnych dziedzinach nauki. Zbieżność wyników niezależnych badań - bynajmniej nie zamierzona i nie prowokowana - sama w sobie stanowi znaczący argument na poparcie tej teorii.


      ______________________________________________________________________

      Czołowy antyewolucjonisto.
      Co Ty na to?
      Widzisz ewolucję w poglądach?
      To sobie wyobraź wypowiedzi papieża za następne 50 lat.
      A.
      • 7em Re: Papież Jan Paweł II i Pius XII 02.06.05, 10:11

        > To sobie wyobraź wypowiedzi papieża za następne 50 lat.
        o! juz sobie wyobraziłem
        ubrany w czarna skóre wprost z baru dla pedałów z wycieciami na posladki. czpka
        policji amerykanskiej z tym ze w kolorze zoltym [sentyment i tradycja wziely
        gore]. zamiast furgonetki papaharley dawidson.
        ps:
        czy moge sobie juz dalej nie wyobrazac?

        5040
        • hasz0 Skończyłem krucjatę z chamstwem ostatecznie 02.06.05, 11:05
          nie pozbierają się do 3000 roku!
          i mogę się wziąć do analiz na styku wiary i nauki!

          Czy uważacie, że garnitur genowy mógł być szyty na raty?

          Tzn. nie dostał go jednarazowo od Wielkiego Budowniczego - tak jak gazety od
          Gutenberga - czcionek alfabetu
          by mógł sobie drukować z ich galimatiasu różne wydania gatunkowe?

          Byłaby to trzecia droga - teoria Hasza.
          • landkarte Re: Skończyłem krucjatę z chamstwem ostatecznie 02.06.05, 11:12
            moher, bufonie, ty jednak jestes zabawny.
            • xiazeluka Landwehra, odmaszerować /nt 02.06.05, 11:19
              • hasz0 Grabini26 z Centrum Gravitti czekają na wsparcie/n 02.06.05, 11:23
                • karlin Postmoderniści tak już mają 02.06.05, 11:31
                  Obarczeni wiedzą, o której woleliby zapomnieć, boją się cokolwiek modernizować,
                  bo może się okazać, że kolejna wersja już ich pomija.

                  No więc plwają na skorupę, a gdy mrok zapadnie, starannie ją wycierają,
                  mamrocząc coś, co dałoby się ocenić jako "modlitwę pojednania".

                  I tak post w post.

                  smile
          • karlin Trwają spory o to, 02.06.05, 11:22
            kiedy go oddano do Pierwszej Poprawki.

            Dla jednych - 2005, dla innych - 216 lat temu.
          • andrzejg juz gdzieś o tym czytałem/nt 02.06.05, 11:52
    • rycho7 Jako rekreacjonista dopraszam sie 02.06.05, 13:36
      o podanie mi z jakiej odmiany winogron bylo podane wino na Ostatniej Wieczerzy
      oraz gdzie mozna kupic wino tej odmiany wykonane owczesna technologia. Dla
      normalnych ewolucjonistow bedzie oczywisty zwiazek tego pytania z niniejszym
      watkiem. Dla kreacjonistow nic nie musi byc.
    • leje-sie Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 02.06.05, 17:04
      Jak mam rozumiec Twoje "nie wiem"?

      Jestes agnostykiem?

      czy

      jestes ignorantem?

      Teraz ciut dopowiedzi:

      Pytasz:
      "Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek
      Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z
      kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty"

      Czepiasz sie Darwina bez powodu.

      Darwinizm stwierdza tylko, ze z dwoch podrzucanych wysoko w gore myszy
      najwieksza szanse na przezycie ma ta, ktora potrafi choc troche latac (survival
      of the fittest).

      Od dziedziczenia cech nabytych to byli inni. Czepiaj sie na przyklad takiego
      Lamarcka - jego teorie dawno zreszta zostaly odrzucone. To jednak, ze sie mylil
      i ze byle niedouczony chlystek dzisiaj potrafi sie z wczorajszego stanu wiedzy
      nasmiewac nie czyni z chlystka medrca.

      Co do rekonstrukcji znalezisk paleontologicznych to ojcem tej dziedziny wiedzy
      byl Cuvier - zazarty kreacjonista i smiertelny wrog ewolucjonizmu wiec niby
      Twoj sojusznik. Tyle, ze pokonany wynikami wlasnych badan zaczal sie w koncu
      przychyylac do teorii, ze potopow, a co za tym idzie stworzen swiata bylo
      kilka - jesli nie kilkanascie. Cos jak w Szlinkielu. Poczytaj moze cos jego
      (Cuviera) a napewno uzbroisz sie w lepsze argumenty.

      Wiekszym cudem jest gdy policja z chuchu potrafi odtworzyc twoje zwyczaje
      alkoholowe. Albo gdy lekarz posluchawszy twojego zasmarkanego kaszlu - bez
      otwierania klatki piersiowej i grzebania w narzadach - stwiedza rodzaj choroby,
      ktora cie dreczy. Nie mowiac juz o Andrzeju, ktory z dziwacznych substancji
      sypkich, plynnych i lepkich czyni cuda olsniewajce oczy i podniebienie.

      Zatytulowales swoj watek

      "Kreacjonisci Kontra Bolszewicy".


      Otoz jesli za bolszewikow bedziemy brali tych, ktorzy rzadzili Rosja przez
      kilkadziesiat lat po puczu listopadowym to ten rodzaj biologii, ktory
      obowiazywal (to mocne slowo na tym miejscu - za odmienne poglady rosyjscy
      genetycy byli traceni) najblizszy moze byl wlasnie kreacjonizmowi.

      Tzn - ze wszystko co sie w biologii dzieje ma zewnetrzna sile sprawcza - u
      kreacjonistow boga, u lysenkowco-lepieszynskich przodujaca idee (Miczurina z
      kregu szarlatanow nalezy jednak wylaczyc - byl zdolnym sadownikiem i bez winy w
      tym, jak jego ogrodnicze osiagniecia zostaly wykorzystane) proletariatu.


      Wracajac do myszy - nie sa one zbyt bliskimi krewnymi nietoperzy, wiec
      podrzucanie ich w gore w nietoperze ich nie zamieni. Pewne podobienstwo
      zewnetrzne calkiem odmiennych gatunkow zwierzat to t zw konwergencja (ale o tym
      musisz pamietac z biologii - to zreszta jeden z dowodow posrednich i mniej
      waznych na prawdziwosc teorii ewolucji).

      Blizszym krewniakiem myszy sa polatuchy i wiewiorki latajace - i zauwaz, ze ich
      prawie zdolnosc do latania tez przemawia na korzysc ewolucjonizmu, czyniac krok
      miedzy lataniem a nielataniem o wiele mniejszym i nie tak dramatycznym.

      Do wszystkich pozostalych jedna uwaga: Homo Sapiens nie ewoluuje!!!

      Z kilku powodow.

      Jest gatunkiem dosyc mlodym - 100 tysiecy lat to pestka.

      Jest wyjatkowo slabo zroznicowany genetycznie.

      I wreszcie - dlatego, ze czlowiek wylaczyl cytowana wyzej zasade darwinizmu.
      Gatunek ludzki potrafi przezyc w najbardziej ekstremalnych warunkach, jakie
      sobie mozna wyobrazic - na dnie oceanow i w przestrzeni kosmicznej - dzieki
      temu, ze nie musi dostosowywac sie do srodowiska. I dlatego, ze rowniez postep
      medycyny wylaczyl dzialanie doboru naturalnego - nie umieramy od tak niedawno
      jeszcze smiertelnych chorob zakaznych czy dziedzicznych. Slabeusze przezywaja i
      rozsiewaja swoje niezbyt doskonale przystosowane geny na prawo i lewo.


      A teraz Szosteczko przestan dreczyc myszke i zajmij sie czyms pozyteczniejszym.

      Chocby czochraniem bobra.

      PS. Ktory to medrzec forumowy wyznaczyl wiek stworzenia na 2005 lat?
      • rs_gazeta_forum Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 02.06.05, 19:01
        Pięknie, leje-sie, ale z jednym (przynajmniej wink) błędem:
        > Do wszystkich pozostalych jedna uwaga: Homo Sapiens nie ewoluuje!!!

        Ewoluuje na potęgę.

        > Jest gatunkiem dosyc mlodym - 100 tysiecy lat to pestka.

        Czas trwania gatunku nie ma się nijak do zmian genetycznych, jakie mogą w nim
        zachodzić, choć oczywiście dłuższy czas sprzyja kumulowaniu się zmian. Po drugie
        jest zdaje się sporo starszy, nawet powyżej 200 tys. lat.
        Ale nie kłócąc się o górną granicę wieku, weż kromaniończyka sprzed 30 tys. lat,
        a już zauważysz zmiany.

        > Jest wyjatkowo slabo zroznicowany genetycznie.

        To nie jest argument za brakiem ewolucji, tylko za stosunkowo niedawnym czasem,
        gdy gatunek ludzki istniał w niewielkiej grupie egzemplarzy.

        > I wreszcie - dlatego, ze czlowiek wylaczyl cytowana wyzej zasade darwinizmu.
        > Gatunek ludzki potrafi przezyc w najbardziej ekstremalnych warunkach, jakie
        > sobie mozna wyobrazic - na dnie oceanow i w przestrzeni kosmicznej - dzieki
        > temu, ze nie musi dostosowywac sie do srodowiska. I dlatego, ze rowniez postep
        > medycyny wylaczyl dzialanie doboru naturalnego - nie umieramy od tak niedawno
        > jeszcze smiertelnych chorob zakaznych czy dziedzicznych. Slabeusze przezywaja
        > i rozsiewaja swoje niezbyt doskonale przystosowane geny na prawo i lewo.

        Tu mylisz ewolucję z doborem naturalnym. Człowiek nie wyłączył ewolucji - on
        zmienił jej zasady. Sam piszesz, że słabeusze rozsiewają swoje geny - zgadza
        się, gatunek ludzki słabnie prawdopodobnie.
        Nasze żuchwy mając ułatwione zadanie przygotowywaniem pokarmu zmniejszają się i
        mieszczą wszystkich zębów.
        Mamy mniejsze czaszki niż kromaniończycy, gdyż nie jest nam już potrzebny taki
        mózg jak im wink.

        Pozdrawiam
        • rycho7 slusznie, wymyslilismy religie 02.06.05, 22:39
          rs_gazeta_forum napisał:

          > Mamy mniejsze czaszki niż kromaniończycy, gdyż nie jest nam już potrzebny taki
          > mózg jak im wink.

          Monobog znacznie ulatwia opis "rzeczywistosci".
          • rs_gazeta_forum Re: slusznie, wymyslilismy religie 02.06.05, 23:27
            > > Mamy mniejsze czaszki niż kromaniończycy ...

            > slusznie, wymyslilismy religie
            > Monobog znacznie ulatwia opis "rzeczywistosci".

            To ciekawy aspekt rozwoju memów wink. Memy rozwinęły się niejako samoczynnie po
            osiągnięciu odpowiedniego rozwoju bazy fizycznej, a teraz przyczyniają się do
            likwidacji tejże. Czy można postawić tezę, że memy (jako zespół rozumiany z
            bazą) podlegają regule samolikwidacji w dłuższym okresie czasu? Choć trzeba by
            uwzględnić przyszły rozwój technik wytwarzania układów logicznych, być może jest
            to następny próg dla memów jakim była kora mózgowa. Oczywiście analogia z z
            móżdżkiem nie nastąpi, gdyż ten przetrwał przy okazji korzystania z tego samego
            aparatu, jaki był niezbędny korze. Smutny wnisek, brr...
            Choć po chwili zastanowienia dostrzegam jeszcze jedną prawdopodobną regułę
            podobną do wahań wody w układzie naczyń połączonych - a to może (może!)
            oznaczać, że jesteśmy ostatnimi przedstawicielami kończącej się, najwyższej,
            pierwszej szczytowej fazy rozwoju gatunku. Razem z S. i l.. Kończąc te półsenne
            wywody
            Pozdrawiam
      • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 02.06.05, 20:23
        leje-sie napisał:

        > Jestes agnostykiem?

        jestem siedem

        > Darwinizm stwierdza tylko, ze z dwoch podrzucanych wysoko w gore myszy
        > najwieksza szanse na przezycie ma ta, ktora potrafi choc troche latac

        mozesz na lad wyrzucic miliard dorszy a w oceanie utopic miliard nietoperzy i
        zaden z nich sie nie przystosuje nawet gdybys powtarzal eksperyment milion lat
        z rzedu.

        > (Cuviera) a napewno uzbroisz sie w lepsze argumenty.

        ja nie mam w sobie potrzeby nawracania. jest mi dobrze z tymi argumentami ktore
        juz mam. zreszta lewicowa mysl jest nieuleczalna tak jak ejc.

        > ktora cie dreczy. Nie mowiac juz o Andrzeju, ktory z dziwacznych substancji
        > sypkich, plynnych i lepkich czyni cuda olsniewajce oczy i podniebienie.

        i rozpie..jace trzustke i jelito grube.

        > Zatytulowales swoj watek
        >
        > "Kreacjonisci Kontra Bolszewicy".

        mysle ze wiesz o kogo mi chodzi gdy pisze "bolszewicy" tylko uwazasz ze sie
        brzydko kojarzy i w towarzystwie wolisz nazywac sie "swiatłym umysłem"


        > Wracajac do myszy - nie sa one zbyt bliskimi krewnymi nietoperzy, wiec
        > Blizszym krewniakiem myszy sa polatuchy i wiewiorki latajace - i zauwaz, ze >
        prawie zdolnosc do latania tez przemawia na korzysc ewolucjonizmu, czyniac krok
        > miedzy lataniem a nielataniem o wiele mniejszym i nie tak dramatycznym.

        patrz na dorsze na plazy. nie oszukuj sie.


        > Jest gatunkiem dosyc mlodym - 100 tysiecy lat to pestka.

        masz VHS z narodzin homo sapiens czy tez fanatycznie WIERZYSZ?


        5040
        • rs_gazeta_forum Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 02.06.05, 23:28
          > masz VHS z narodzin homo sapiens czy tez fanatycznie WIERZYSZ?

          VHS nie wystarczy, dzisiaj można zmontować WSZYSTKO.
        • rycho7 VHS z grzechu pierworodnego 02.06.05, 23:28
          7em napisał:

          > masz VHS z narodzin homo sapiens czy tez fanatycznie WIERZYSZ?

          Istnieje dosc dowodow z wykopalisk, ze ludki sie namietnie wszamywali nawzajem.
          Uprawiali realny kanibalizm a nie rytualny jak przy eucharystii. Nie trzeba w
          to wierzyc. Wystarczy chciec przyjac do wiadomosci. Czowiek od 4 milionow lat
          konsumuje odmiencow. Nie dawno nawet grilowano publicznie. W imie chrystusowej
          milosci.
          • 7em Re: VHS z grzechu pierworodnego 03.06.05, 07:05
            > Istnieje dosc dowodow z wykopalisk,
            te 100 tys lat lejek wzial akurat z teorii matki ewy. to jest szacunek poniewaz
            badano mitochondrialny przekaz genow przez kobiety. matematyczny szacunek
            ilosci pokolen. 100 do 300 tys lat. zreszta ta teoria wspiera krecjonistow
            poniewaz miedzy wierszami mowi o "naglym" poczatku.

            a kanibalizm to tylko twoja popisówka wiedza i uciekanie od meritum.

            5040
            ps
            kto to jest ten dyżurny budwajzer?
            • rycho7 VHS z kanibalizmu 7emki 03.06.05, 09:45
              7em napisał:

              > > Istnieje dosc dowodow z wykopalisk,
              > te 100 tys lat lejek wzial akurat z teorii matki ewy. to jest szacunek
              poniewaz
              > badano mitochondrialny przekaz genow przez kobiety. matematyczny szacunek
              > ilosci pokolen. 100 do 300 tys lat. zreszta ta teoria wspiera krecjonistow
              > poniewaz miedzy wierszami mowi o "naglym" poczatku.

              Ja w swym poscie nie mowilem nic o 100 000 lat. Pisalem o 4 milionach. Bralem
              pod uwage wszystkie formy inne od naczelnych (wszystkie nieszympansy, ...). Ewy
              byly mniej podobne do jakiejkolwiek kobiety. I bylo ich wiele.

              Stwierdzenie "nagly" jedynie potwierdza Twoje dyletanctwo ewolucyjne. A jaka
              mialaby byc mutacja?

              > a kanibalizm to tylko twoja popisówka wiedza i uciekanie od meritum.

              Na kanibalizm sie naiwnie zalapales. Nakrec VHS z tego co wlasnie robisz w
              niniejszym watku (to chyba meritum?). Uprawiasz tu wlasnie typowy kanibalizm
              Homo Sapiens. Walczysz (bez sensu) z kazdym innym od Ciebie. Polujesz na
              ateistow. Musisz im dokopac, atawizm jest silniejszy od Ciebie. Z gory, w
              tytule ustawiasz chlopcow do bicia i do ZABICIA. Zobacz jak dobrales slowa.
              Pokazales jasno, ze przeciwnik nie jest czlowiekiem, swobodnie mozna go zabic,
              bo to nie blizni. Nie naruszysz przykazan boskich. Kanibalizm (jak u lwow)
              sprawia, ze skutki mutacji sa bardziej "nagle". I to Cie dziwi, stanowi "dowod"
              opozycji. To jest jedynie dowod, ze temat jest Ci absolutnie nieznany. Nie
              odrobiles i nie chcesz odrobic lekcji. Twoj poziom w gruncie rzeczy nie ma
              znaczenia. Jako czlonek ciemnej masy konsumenckiej i tak kupisz odbiornik
              telewizji satelitarnej, mimo iz twierdzisz, ze ziemia jest plaska (jak ja ma
              okrazac satelita???).

              > kto to jest ten dyżurny budwajzer?

              Nie wiem do czego pijesz. Ale to male piwo.
              • 7em Re: VHS z kanibalizmu 7emki 03.06.05, 10:46
                rycho7 napisał:

                > Ja w swym poscie nie mowilem nic o 100 000 lat. Pisalem o 4 milionach. Bralem
                > pod uwage wszystkie formy inne od naczelnych (wszystkie nieszympansy, ...).
                Ewy
                >
                > byly mniej podobne do jakiejkolwiek kobiety. I bylo ich wiele.


                no własnie. gdzie one teraz sa. naukowcy pobrali RNA od wszystkich znanych
                obecnie odmian ludzi i wyspekulowali ze ich pramatka zyla 100 do 300 tys lat
                wstecz. moze sie myle ale sadze ze wsrodna nas powinny wystepowac osobniki-
                potomkowie innych pramatek. niekoniecznie w liczbie 5mld

                5040
                • rycho7 odrabianie lekcji 03.06.05, 12:14
                  7em napisał:

                  > no własnie. gdzie one teraz sa.

                  Ja za Ciebie lekcji nie odrobie. Mnie sie wszystko zgadza w wym co czytam. Wiem
                  jak funkcjonuja genotypy. I wiem, ze Ty nie wiesz, wiec nic Ci sie nie zgadza.
                  Tak jest zupelnie w porzadku.

                  > naukowcy pobrali RNA od wszystkich znanych
                  > obecnie odmian ludzi i wyspekulowali ze ich pramatka zyla 100 do 300 tys lat
                  > wstecz.

                  Znaczy to dokladnie tyle ile znaczy.

                  > moze sie myle ale sadze ze wsrodna nas powinny wystepowac osobniki-
                  > potomkowie innych pramatek. niekoniecznie w liczbie 5mld

                  Zupelnie nie musza. Przezyly genotypy "silniejsze". Silniejsze zjadly slabsze.
                  Podobnie jak ludzie zlikwidowali mamuty. No bo mialy duzo miesa - papu.
                  • 7em Re: odrabianie lekcji 03.06.05, 13:40
                    > Zupelnie nie musza. Przezyly genotypy "silniejsze". Silniejsze zjadly
                    slabsze.
                    > Podobnie jak ludzie zlikwidowali mamuty. No bo mialy duzo miesa - papu.

                    jestem niemal pzrekonany ze powinno byc troche ludzi z rna babci Ewy a nie same
                    od mamy Ewy. wszystkich nie wyjedli

                    5040
                    • rycho7 pokaz zywego mamuta 03.06.05, 15:19
                      7em napisał:

                      > jestem niemal pzrekonany

                      To wynika z tego co piszesz. Same przekonania.

                      > ze powinno byc troche ludzi z rna babci Ewy a nie same
                      > od mamy Ewy. wszystkich nie wyjedli

                      Mutacja byla u mamy. Tej jednej. Ciebie to dziwi. 99,99999 procenta jej
                      genotypu to genotyp babki. Bog nas ulepil z tej samej gliny co i drozdze.
                      • 7em kończąc ten podwątek 03.06.05, 18:39
                        wyzej napisales, ze cie nie przeknuje bo nie jestes pewien jak wiele probek
                        naukowcy pobrali by ustalic "matke ewe". ha! wlasnie z tego karabinu glownie
                        ostrzeliwuje marksistowskich ewolucjonistow. przyklad: czy na podstawie zeba i
                        14% obojczyka mozna nowy gatunek homo opisac, czy to nie za mało czasami?

                        5040
                        • rycho7 Re: kończąc ten podwątek 04.06.05, 16:13
                          7em napisał:

                          > wyzej napisales, ze cie nie przeknuje bo nie jestes pewien jak wiele probek
                          > naukowcy pobrali by ustalic "matke ewe".

                          Nie zauwazam abym cos takiego napisal. Nawet nie wiem dlaczego mialbym cos
                          takiego napisac. Zapewne zupelnie nie zrozumiales mojej odpowiedzi. Ale to co
                          robisz uznaje za stala metode kreacjonistow. Nie mam zamiaru tego korygowac ani
                          wyjasniac. Bawcie sie.

                          > ha! wlasnie z tego karabinu glownie
                          > ostrzeliwuje marksistowskich ewolucjonistow.

                          Masz dobre mniemanie o sobie. Czy musze je podzielac?

                          > przyklad: czy na podstawie zeba i
                          > 14% obojczyka mozna nowy gatunek homo opisac, czy to nie za mało czasami?

                          Nie wiem. To nie moja specjalnosc. Sadzac po postepach kryminalistyki mozna
                          bardzo wiele nawet z mikroskopowych sladow i zapachow. Zeby sa skarbnica
                          informacji. A obojczyk z przyczepami miesni "dodaje skrzydel".

                          Sprawa ogolnie jest po prostu smieszna. Zaczales watek. Twoja ewentualna
                          kompetencja moglaby miec znaczenie jedynie gdybys sie ubiegal o prace w firmie
                          inzynierii genetycznej. O taka prace sie nie ubiegasz wiec mozesz pisac rzeczy
                          zupelnie dowolne. Nic od tego nie zalezy.
                          • 7em Re: kończąc ten podwątek 04.06.05, 18:05
                            rycho7 napisał:

                            > inzynierii genetycznej. O taka prace sie nie ubiegasz

                            skad wiesz. bede jak wallenrod. od srodka rozwale czerwonych kołtunów.

                            wiec mozesz pisac rzeczy
                            > zupelnie dowolne. Nic od tego nie zalezy.


                            no pewnie ze nic. agora bedzie miala o 20PLN wyzsza wartosc po 200 postach.

                            5040
        • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 07:55
          7em napisał:

          >
          > mozesz na lad wyrzucic miliard dorszy a w oceanie utopic miliard nietoperzy i
          > zaden z nich sie nie przystosuje nawet gdybys powtarzal eksperyment milion lat z rzedu.
          >

          na pewno powstanie nowy gatunek dorsza, czy nietoperza potrafiącego uciec przed Tobą.Wykazujesz dziwne niezrozumienie sprawy. Nie uważałes na lekcjach.

          Wytłumacze Ci to na prostych robakach, insektach , które są nieporządanymi gośćmi w kuchniach (tych mniejszych i większych). Truje je się zakładając różnego rodzaju pułapki i wabiki zapachowe. Problem jest w tym ,że po jakims czasie (chyba po roku) te wabiki i trucizny nie działają. Firmy są zmuszone wprowadzać trutki nowego rodzaju. Chyba domyslasz się dlaczego? Te co przeżyły były odporne na zakładane trutki i te cechy przekazuja następnym pokleniom. Podobno ze szczurami jest identyczny problem. Wyrzucanie dorszy na brzeg, czy topienie nietoperzy jest pewnego rodzaju ich truciem , bo zmieniasz w sposób nagły ich środowisko. Przezyją te przystosowane, czyli te które nie dadzą się złapać i wrzucić w inne środowisko. Te spryniejsze, z bystrzejszym wzrokiem. Te cechy przekazą następnym pokoleniom. Ewolucja być może pójdzie w innym kierunku niż sobie wyobrażasz.

          A.
          • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 08:52
            > na pewno powstanie nowy gatunek dorsza, czy nietoperza potrafiącego uciec
            przed
            > Tobą.Wykazujesz dziwne niezrozumienie sprawy. Nie uważałes na lekcjach.

            twoji uczeni sojusznicy nie odwazyli sie takiej tezy postawic. tylko wyjatkowo
            fanatyczny talib komunizmu moze napisac "na pewno" w tym konkretnym przypadku.

            5040
            • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 08:55
              7em napisał:

              >
              > twoji uczeni sojusznicy nie odwazyli sie takiej tezy postawic. tylko wyjatkowo fanatyczny talib komunizmu moze napisac "na pewno" w tym konkretnym przypadku.
              >
              > 5040

              masz rację
              koryguję - 'być może powstanie'

              A.
              • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 08:58
                a co do szczurów i myszy czy co ci tam łazi po piekarni to przyjmij do
                wiadomosci, ze jesli nawet w przyszlosci gryzon zeźre 2 deko strychniny i nic
                mu nie bedzie to dalej bedzie on tym samym gatunkiem gryzonia.

                5040
                • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 10:16
                  7em napisał:

                  > a co do szczurów i myszy czy co ci tam łazi po piekarni to przyjmij do
                  > wiadomosci, ze jesli nawet w przyszlosci gryzon zeźre 2 deko strychniny i nic
                  > mu nie bedzie to dalej bedzie on tym samym gatunkiem gryzonia.
                  >
                  > 5040

                  przyjmij do wiadomości , że mi nic i nigdzie nie lata, a Ty po prostu nie masz za grosz wyobraźni.

                  A.
                  • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 10:47
                    andrzejg napisał:

                    > przyjmij do wiadomości , że mi nic i nigdzie nie lata, a Ty po prostu nie
                    masz
                    > za grosz wyobraźni.


                    problem w tym ze mam i nie daje sobie wmurowac dyrdymałków. tam gdzie jest
                    zywnosc sa gryzonie.

                    5040
                    • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 11:10
                      7em napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > przyjmij do wiadomości , że mi nic i nigdzie nie lata, a Ty po prostu nie
                      >
                      > masz za grosz wyobraźni.
                      >
                      >
                      > problem w tym ze mam i nie daje sobie wmurowac dyrdymałków. tam gdzie jest
                      > zywnosc sa gryzonie.
                      >
                      > 5040
                      >

                      pisałem o innej wyobraźni
                      co do gryzoni i spraw doczesnych jakąś tam masz ,wynikającą z doświadczeń życiowych, ale reszta oparta na mysleniu abstrakcyjnym i kojarzeniu faktów wymyka się spod Twojej kontroli.

                      A.
                      • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 13:46
                        andrzejg napisał:

                        > 7em napisał:
                        >
                        > > andrzejg napisał:
                        > >
                        > > > przyjmij do wiadomości , że mi nic i nigdzie nie lata, a Ty po pros
                        > tu nie
                        > >
                        > > masz za grosz wyobraźni.
                        > >
                        > >
                        > > problem w tym ze mam i nie daje sobie wmurowac dyrdymałków. tam gdzie jes
                        > t
                        > > zywnosc sa gryzonie.
                        > >
                        > > 5040
                        > >
                        >
                        > pisałem o innej wyobraźni
                        > co do gryzoni i spraw doczesnych jakąś tam masz ,wynikającą z doświadczeń
                        życio
                        > wych, ale reszta oparta na mysleniu abstrakcyjnym i kojarzeniu faktów wymyka
                        si
                        > ę spod Twojej kontroli.
                        >
                        > A.



                        nie, nie potrafie sobie wyobrazic jak krowa zmienia sie w orke [i po jaki ch..
                        sie uwstecznia]. nie zadawalaja mnie dyrdymały z "diskawery" czy "focus" ktore
                        z niezrozumiałych dla mnie powodów nazywasz >>wyobraznia<<

                        5040
                        • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 14:18
                          to napisz w miarę dla mnie przystępnie
                          jaki są przyczyny i mechanizmy powodujące ,że nasz świat jest taki, a nie inny.

                          A.
                          • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 18:42
                            andrzejg napisał:

                            > to napisz w miarę dla mnie przystępnie
                            > jaki są przyczyny i mechanizmy powodujące ,że nasz świat jest taki, a nie
                            inny.


                            jakies 150 postow temu pisalem ze "nie wiem" i nie zartowalem. na czas w
                            ktorym "nie wiem" zostaje kreacja przez boga. ja sie nigdy nie zadowole
                            polprawdami. przykro mi.

                            5040
                            • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 18:54
                              7em napisał:

                              > andrzejg napisał:
                              >
                              > > to napisz w miarę dla mnie przystępnie
                              > > jaki są przyczyny i mechanizmy powodujące ,że nasz świat jest taki, a nie
                              >
                              > inny.
                              >
                              >
                              > jakies 150 postow temu pisalem ze "nie wiem" i nie zartowalem. na czas w
                              > ktorym "nie wiem" zostaje kreacja przez boga. ja sie nigdy nie zadowole
                              > polprawdami. przykro mi.
                              >
                              > 5040
                              >
                              >

                              Człowiek , który nie wie , nie zadawala się prawdą objawioną,
                              tylko jej poszukuje.Czym różni się półprawda o Bogu stworzona przez człowieka ,
                              od półprawdy naukowej , tez przez tego człowieka tworzonej i udoskanalanej?
                              Jedno i drugie jest wymysłem człowieka.

                              W zasadzie to Ty nie jesteś ani kreacjonistą , ani antyewolucjonistą.
                              Nie mówiąc juz o wierze w Boga, którą masz tylko na czas trwania 'nie wiem',
                              bo to jest sprzeczność.Skoro wierzysz w Boga to po prostu wiesz i nie możesz
                              powiedzieć 'nie wiem'.

                              'Nie wiem' mówi agnostyk, a on jest bliżej ateisty niż najsłabiej wierzącego.


                              A.
                              • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 20:10
                                postaram sie obrazowo. jest miska i jest druszlak. druszlak rozni sie od miski
                                tym ze ma kilkaset dziurek. jednak miska z nawet jedna dziurką pozostaje
                                druszlakiem a nie miska. ja siedem zadawalam sie tylko miska. wasz ewolucyjny
                                druszlak ma zalepione powiedzmy 90% i z daleka i z lewej strony przypomina
                                miske, ale tak naprawde nia nie jest.

                                nie stosuj do Boga swojej "naukowej" komsomolskiej miarki on nie wymaga
                                udawadniania. on jest.


                                5040
                                • andrzejg Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 20:18
                                  7em napisał:

                                  > postaram sie obrazowo. jest miska i jest druszlak. druszlak rozni sie od
                                  miski
                                  > tym ze ma kilkaset dziurek. jednak miska z nawet jedna dziurką pozostaje
                                  > druszlakiem a nie miska. ja siedem zadawalam sie tylko miska. wasz ewolucyjny
                                  > druszlak ma zalepione powiedzmy 90% i z daleka i z lewej strony przypomina
                                  > miske, ale tak naprawde nia nie jest.

                                  masz swoją filozofię , to sie jej trzymaj

                                  >
                                  > nie stosuj do Boga swojej "naukowej" komsomolskiej miarki on nie wymaga
                                  > udawadniania. on jest.
                                  >

                                  ze swoim 'nie wiem' udowadnieniem ,że on jest stajesz się niewiarygodny.
                                  To w końcu wiesz, czy nie wiesz?
                                  Zdecyduj się.

                                  No zobacz, nawet katolem nie mogę cię nazwać.

                                  A.



                                  >
                                  > 5040
                                  • 7em Re: Szosteczko - tu dyzurny besserwisser 03.06.05, 20:37
                                    On jest czy go udawadniamy czy nie,

                                    5040
                                    • andrzejg na koniec 03.06.05, 20:54
                                      7em napisał:

                                      > On jest czy go udawadniamy czy nie,
                                      >
                                      > 5040

                                      Siłą rzeczy dyskusja musiała zejść na sprawy wiary.
                                      Czy w naszej dyskusji jest istotne , czy on jest , czy go nie ma?
                                      Zakładając wątek chciałeś przekonac do kreacjonizmu?
                                      To chyba tak.
                                      Wybrałeś metodę klasyfikowania swoich dyskutantów do bolszewików
                                      i co troche im o tym przypominałeś.Niech Ci będzie.Twoja sprawa i Twoja metoda.
                                      Twój styl najwięcej mówiący o Tobie.

                                      Rozmwaiałem z Tobą ,aby zrozumieć Twój punkt widzenia, bo ja już jestem
                                      w tym wieku ,że cięzko o zmianę poglądów. No i czego się doczytałem?

                                      SPRZECZNOŚCI poglądów.

                                      'nie wiem' - 'on jest'

                                      Jak mam Ci uwierzyć , skoro jesteś wewnętrznie sprzeczny?

                                      To byłoby na tyle szósteczko.

                                      A.


                                      • 7em Re: na koniec 04.06.05, 01:13
                                        > Zakładając wątek chciałeś przekonac do kreacjonizmu?
                                        nie, chcialem sie potwierdzic w beznadziejnych rokowaniach dla bolszewikow.

                                        > Twój styl najwięcej mówiący o Tobie.
                                        prrrrrrrrpfuuuuuuu, chlip chlip. podaj nastepna chusteczke

                                        > Jak mam Ci uwierzyć , skoro jesteś wewnętrznie sprzeczny?
                                        teraz idz na prywatne przytul sie do slimaka po takim sprzecznym chamie
                                        potrzebujesz troche eleganji kóltóry i czółości.

                                        5040
          • nick.kertiz Od strony biologicznej zwykle nie jest identyczny 03.06.05, 13:27
            andrzejg napisał:

            > 7em napisał:
            >
            > >
            > > mozesz na lad wyrzucic miliard dorszy a w oceanie utopic miliard nietoper
            > zy i
            > > zaden z nich sie nie przystosuje nawet gdybys powtarzal eksperyment milio
            > n lat z rzedu.
            > >
            >
            > na pewno powstanie nowy gatunek dorsza, czy nietoperza potrafiącego uciec
            przed
            > Tobą.Wykazujesz dziwne niezrozumienie sprawy. Nie uważałes na lekcjach.
            >
            > Wytłumacze Ci to na prostych robakach, insektach , które są nieporządanymi
            gość
            > mi w kuchniach (tych mniejszych i większych). Truje je się zakładając różnego
            r
            > odzaju pułapki i wabiki zapachowe. Problem jest w tym ,że po jakims czasie
            (chy
            > ba po roku) te wabiki i trucizny nie działają. Firmy są zmuszone wprowadzać
            tru
            > tki nowego rodzaju. Chyba domyslasz się dlaczego? Te co przeżyły były odporne
            n
            > a zakładane trutki i te cechy przekazuja następnym pokleniom. Podobno ze
            szczur
            > ami jest identyczny problem. Wyrzucanie dorszy na brzeg, czy topienie
            nietoperz
            > y jest pewnego rodzaju ich truciem , bo zmieniasz w sposób nagły ich
            środowisko
            > . Przezyją te przystosowane, czyli te które nie dadzą się złapać i wrzucić w
            in
            > ne środowisko. Te spryniejsze, z bystrzejszym wzrokiem. Te cechy przekazą
            nastę
            > pnym pokoleniom. Ewolucja być może pójdzie w innym kierunku niż sobie
            wyobrażas
            > z.
            >
            > A.


            > na zakładane trutki i te cechy przekazuja następnym pokleniom. Podobno
            > ze szczurami jest identyczny problem


            Może to daje podobny efekt u praktyka, który ma zabezpieczyć dany teren przed
            szkodnikami zwierzęcymi, ale biologiczny mechanizm najczęściej jest inny.

            O ile insekty podlegają tu doborowi, mechanizmowi ewolucyjnemu w mikroskali, to
            szczury są zwierzętami, ktore w swoich społecznych strukturach kumulują
            informacje, przekazują je w przyszłość i korzystając z tego wykazują zachowania
            adekwatne.

            Insekty oczywiście nie kumulą informacji, a więc kluczem do kłopotów z nimi
            jest działanie darwinowskiego doboru.

            Szczury natomiast zmieniają zachowanie przy niezmienionych cechach genetycznych.

            Nie znaczy to, że walczący z insektami stworzy nowy gatunek robala. Aby tak się
            stało, musiałby stosować swój trick na obszarze całej populacji danego gatunku.
            Inaczej, przy lokalnym stosowaniu metody (a raczej tak jest - dana metoda jest
            stosowana tylko lokalnie) - po zaprzestaniu stosowania metody zmodyfikowana nią
            nowa populacja przegra konkurencję z całą resztą, ktora w swoim genotypie
            odzwierciedla dziesiątki milionów lat zwycięstw, a nie kilkuletni opór
            przeciwko trzebieniu określoną metodą.

            Chce powiedzieć, że i u szczurów może zajść genetyczny wzrost odporności na to
            i owo. Zwykle jednak kłopoty zwalczających szczury nie wynikaja z tego. Tak
            uważam.

            pzdr

            sen
            • 7em Re: Od strony biologicznej zwykle nie jest identy 03.06.05, 13:45
              nick.kertiz napisał:

              > nowa populacja przegra konkurencję z całą resztą, ktora w swoim genotypie
              > odzwierciedla dziesiątki milionów lat zwycięstw, a nie kilkuletni opór
              > przeciwko trzebieniu określoną metodą.
              >
              > Chce powiedzieć, że i u szczurów może zajść genetyczny wzrost odporności na
              to

              z tymi szczurami sprawa moze byc jeszcze trudniejsza. eksperymentalnie
              dowiedziono ze wymieniaja informacje z innymi, odleglymi populacjami bez uzycia
              poczty czy kurierow. to jest jakby 1 gatunek mial wspolna "dusze".

              5040
              • sen.dzia.li Nie posługują się internetem? 03.06.05, 13:53
                Nie ma cudownych mechanizmów. Są tylko nierozwiązane zagadki

                i niepoważne publikacje.
                • 7em Re: Nie posługują się internetem? 03.06.05, 13:55
                  sen.dzia.li napisał:

                  > Nie ma cudownych mechanizmów. Są tylko nierozwiązane zagadki
                  >
                  > i niepoważne publikacje.



                  mysle ze dziala ten sam mechanizm co u ludzi. raz rozwiazany problem w norwegii
                  nowozelandczykom zajmuje 3 razy mniej czasu. na forumie nauka byla o telepatii
                  dyskusja oczywiscie bez rozwiazania. uplynie jeszcze troszke czasu zanim poznam
                  jak przenoszone sa informacje w ten sposob.

                  5040
                  • mr_watchman Re: Nie posługują się internetem? 04.06.05, 00:51
                    7em napisał:

                    > mysle ze dziala ten sam mechanizm co u ludzi. raz rozwiazany problem w
                    > norwegii nowozelandczykom zajmuje 3 razy mniej czasu.

                    A po co Nowozelandczycy rozwiązują problem już rozwiązany? Nie wystarczy raz
                    odkryć Amerykę?

                    > na forumie nauka byla o telepatii dyskusja oczywiscie bez rozwiazania.

                    A czemu to takie oczywiste?

                    > uplynie jeszcze troszke czasu zanim poznam jak przenoszone sa informacje w
                    > ten sposob.

                    Nie zapomnij podzielić się odpowiedzią. Telepatycznie, rzecz jasna.
    • 7em nie, nie, nie 04.06.05, 11:30
      nie poddam się na 7 postów pzed 200setą
      5040
      • rs_gazeta_forum Re: nie, nie, nie, 200 blisko 04.06.05, 15:09
        7em napisał:
        > nie poddam się na 7 postów pzed 200setą

        smile)

        Aby (prawie) mieć pewność, że dojdzie do 200 i Siódemka będzie się już mógł
        poddać, wrócę do jednego z wczśniejszych problemów.

        (Gdzieś tam powyżej) 7em napisał:
        > no własnie. gdzie one teraz sa. naukowcy pobrali RNA od wszystkich znanych
        > obecnie odmian ludzi i wyspekulowali ze ich pramatka zyla 100 do 300 tys lat
        > wstecz. moze sie myle ale sadze ze wsrodna nas powinny wystepowac osobniki-
        > potomkowie innych pramatek. niekoniecznie w liczbie 5mld

        W ten sposób (jedna pramatka) przedstawiali temat niekompetentni dziennikarze,
        którzy w poszukiwaniu sensancji wyjęli z doniesień naukowców tylko to, co
        zdołali zrozumieć i ładnie się prezentowało w nagłówkach.

        Po kolei.
        DNA w mitochondriach naszych komórek pochodzi wyłącznie z DNA mitochondriów
        komórki jajowej, więc dziedziczone jest wyłącznie po matce, nie podlegając przy
        tym procesowi cięcia i mieszania jak pozostałe DNA komórek rozrodczych.
        Stąd wszelkie zmiany w DNA mitochondriów (DNAm) pochodzą z mutacji (błędów w
        powielaniu) i zakładając pewne stałe tempo tych mutacji, badając różnice w tym
        właśnie DNAm u kilku osób, można oszacować, jak blisko są spokrewnione.
        Na przykład ja i moje rodzeństwo cioteczne prawdopodobnie bedziemy mieli takie
        samo DNAm, a potomkowie mojej praprapraprapraprababki będą już mieli w swoim
        DNAm jakąś niewielką liczbę różnic.
        Zakładając dla łatwych rachunków (to tylko mój przykład!), że zachodzi średnio
        jedna mutacja na 1 pokolenie, jeśli zobaczę czyjeś DNAm różne od mojego o 3
        różnice, mogę podejrzewać więc, że mieliśmy wspólną prababkę. Przy 5 różnicach
        wychodzi prapraprababka itd.
        Nie wchodząc w szczegóły badań i szacowania tempa mutacji, stwierdzono, że ilość
        zmian między poszczególnymi ludźmi (a wzięto w miarę możliwości sporo próbek z
        całego świata) jest na tyle mała, że mógłbym się spodziewać ok 150-250 tys. lat
        temu jednej wspólnej prapra...babki ze wszystkimi ludźmi (6 mld) żyjącymi
        obecnie na Ziemi.

        Tyle faktów i bezpośrednich wniosków, teraz co do dziennikarskich interpretacji
        i zrozumienia:

        a/ Przykłady dla zrozumienia, jak to się dzieje, że w populacji zostaje DNAm
        tylko jednej z wielu równolegle żyjących prababek:

        1. Wracam do przykładu z moim kuzynem i wspólną prababką. Gdybym ograniczył
        ilość wszystkich żyjących obecnie ludzi wyłącznie do jej potomków (nie bójcie
        się, to tylko eksperyment myślowy), to oczywiście zmienia się skala liczbowa,
        ale wszystkie inne zależności pozostają takie same. I co się okazuje? Tylko
        tyle, że co prawda wszyscy ludzie mają wspólną prababkę, ale jeszcze mieli kilka
        innych prababek (tylko ja jeszcze trzy!).

        2. Jeśli ktoś potrafi pisać programy komputerowe, to niech sobie napisze
        program, jak nie potrafi, to niech teraz weźmie do ręki ołówek i dużą kartkę (ci
        pierwsi też mogą). Symulacja będzie niepoprawna politycznie, a jak ktoś woli
        poprawną, niech sobie poprzekręca zasady.
        Będziemy zajmowali się bliskimi nam zagadnieniami dziedziczenia nazwisk przez
        dzieci, przy założeniu (tutaj ta niepoprawność), że nazwiska zawsze dziedziczone
        są w linii męskiej.
        Dla ułatwienia, bez utraty ogólności, na początek bierzemy 4 pary, z których
        każda ma dwoje dzieci, przy czym dwie pary mają dzieci płci mieszanej, jedna
        para samych chłopców, a jedna para same dziewczynki. Ważne jest, byśmy nie
        przyjmowali żadnych reguł dla tego, która para ma jakiej płci potomstwo,
        powinien decydować przypadek (czyli nasze widzimisię), podobnie przy kojarzeniu
        par dbamy tylko o to, by były z różnych rodzin i różnej płci.
        W następnych pokoleniach będziemy kojarzyli ze sobą chłopców i dziewczynki z
        różnych rodzin, a ich potomstwo będzie podlegało tym samym zasadom
        (mam nadzieję, że każdy się zgodzi, że komplikowanie modelu nie prowadzi do jego
        zmiany jakościowej).
        Przyjmujemy, że duża litera alfabetu oznacza chłopca, mała dziewczynkę.
        Potomstwo danej pary oznaczamy literą ojca, przy czym chłopca dużą literą,
        dziewczynkę małą.
        Na górze na początek wypisujemy:
        A-k B-l C-m D-n E-o F-p
        a pod każdą parą ich dzieci, potem nowe pary, itd.
        Teraz już każdy może poprowadzić symulację wg własnego przypisywania potomstwa
        (jakieś rzuty monetą?), ja przykładowo zaproponuję jeden z możliwych ciągów zdarzeń.

        1. A-k B-l C-m D-n
        AA Bb Cc dd (potomstwo nie odziedziczy nazwiska D)
        nowe kojarzenie i potomstwo:
        2. A-b A-c B-d C-d
        aa Aa Bb CC
        3. a-C a-A a-B b-C
        Cc Aa BB cc
        4. C-a c-B A-c B-c
        cC BB aa Bb (potomstwo nie odziedziczy nazwiska A)
        5. c-B C-a B-b B-a
        bb Cc BB Bb
        6. b-B b-B C-b c-B
        Bb Bb cc BB (potomstwo nie odziedziczy nazwiska C)

        Efekt: populacja, której członkowie są potomkami rodzin o nazwiskach A, B, C, D,
        a którzy nazywają się wyłącznie B.

        Jeśli ktoś otrzyma znacznie dłuższy ciąg zdarzeń, to oczywiście jest to możliwe,
        natomiast ZAWSZE przy odpowiednio długim ciągu skończymy na jednym nazwisku,
        gdyż nowe nazwisko jest tu niemożliwe, natomiast jest możliwość zaniknięcia
        nazwiska.

        b/ Mam nadzieję, że dostatecznie jasno pokazałem, że obecność w komórkach 6 mld
        ludzi DNAm pochodzącego od jednej nawet kobiety nie oznacza, że w jej pokoleniu
        tylko ona jest naszą praprapra... . Oznacza to tylko tyle, że w procesie
        gubienia DNAm zgubiliśmy wszystkie rozgałęzienia DNAm pochodzące od osób
        wcześniejszych niż ona.
        • 7em Re: nie, nie, nie, 200 blisko 04.06.05, 15:27
          > b/ Mam nadzieję, że dostatecznie jasno pokazałem, że obecność w komórkach 6
          mld
          > ludzi DNAm pochodzącego od jednej nawet kobiety nie oznacza, że w jej
          pokoleniu
          > tylko ona jest naszą praprapra... . Oznacza to tylko tyle, że w procesie
          > gubienia DNAm zgubiliśmy wszystkie rozgałęzienia DNAm pochodzące od osób
          > wcześniejszych niż ona.


          no dobrze. niemal sie przekonalem. teraz nastepne zadanie domowe: jak to jest,
          ze ewolucja nie testuje roznych rozwiazan? gady zmienily sie w ptaki, łuski w
          pióra. dlaczemu łuski nie zmieniły sie w pióra, XXXXX, YYYY, TTTTT, BBBB,
          UUUUU*, po czym "dobor naturalny" nie wybral najlepszego rozwiazania?

          *-coś co mogło byc piórem ale nim nie jest. nie potrafimy sobie tego wyobrazic
          poniewaz TEGO nigdy nie bylo. nawet pisarze SF tworza kolaże ze znanych im z
          natury klocków. "alien" to przerośniety żuczek ze sliniacym sie slimakiem w
          buzi, etc.

          5040
          • rs_gazeta_forum Re: nie, nie, nie, 200 blisko 04.06.05, 17:57
            > jak to jest, ze ewolucja nie testuje roznych rozwiazan?

            Ewolucja testuje bardzo różne rozwiązania. Odpowiem na przykładzie oka, bo łączy
            się to z powszechną znajomością pewnych chwytów stosowanych później przez nas w
            optyce czy przy innym wykorzystaniu fal elektromagnetycznych..
            1. Wszyscy znamy konstrukcję aparatu fotograficznego: z tyłu materiał
            światłoczuły, z przodu obiektyw. Fotony odbite od czubka nosa naszej lepszej
            połowy rozbiegają się, część ich wpada do obiektywu, tam ich tor ulega sprytnemu
            załamaniu i w efekcie na materiale światłoczułym spotykają się ponownie, choć
            zazwyczaj w jeszcze mniejszym obszarze niż wyjściowy. Takie skupienie powoduje,
            że materiał światłoczuły reaguje w sposób później dla nas dostrzegalny notując
            informację o świecącym się nosku.
            2. Wszyscy też wiemy, jak działa antena satelitarna: satelita wysyła wiązkę
            fotonów, rozbiegają sie one, ale trafuając na talerz naszej anteny odbijają się
            tak sprytnie, że skupiają się w jednym punkcie przed talerzem. Jeśli umieścimy w
            tym punkcie konwerter, taka skupiona wiązka będzie miała dostateczną moc, by
            zareagował, przesyłając sygnał na ekran naszej nowej plazmy.
            Podobnie jak antena satelitarna, a nawet lepiej z punktu widzenia tłumaczenia
            zasad tworzenia obrazu działają teleskopy optyczne, ale kto je widział...
            Czyli sytuacja jest taka: materiał światłoczuły (faloczuły) jest z przodu,
            element optyczny (lustro, talerz anteny) z tyłu. Nie jest to rozwiązanie
            doskonałe - przecież materiał światłoczuły przesłania lustro i to w najlepszej
            części, więc powoduje zmniejszenie jego efektywności, ale co tam, przecież
            działa, co wszyscy sąsiedzi już widzieli podglądając przez okno naszą nową plazmę.

            Podobnie w sensie konstrukcji nr 1. zbudowane jest oko człowieka: z przodu
            soczewka, z tyłu pręciki.
            Ale w przyrodzie spotyka się też konstrukcję nr 2.: oko działające na zasadzie
            lustra skupiającego i pręcików z przodu (zmniejszających jego efektywność, ale
            co tam, ważne, że działa).

            Natomiast co do gadzich łusek i ich zamiany w pióra: pióra kojarzą nam się
            głównie z lataniem, więc pytanie rozumiem tak: dlaczego nie wykształciły się
            inne rozwiązania wykorzystujące łuski i umożliwiające latanie, a które zanikły.
            Odpowiedź brzmi: nie wiem, CZY się nie wykształciły.
            Natomiast mogę równie dobrze zapytać, skąd Ty wiesz, że nie powstały rozwiązania
            XXXXX, YYYY ..., po czym okazały się na tyle nieskuteczne w konkurencji, że
            zanikły zanim zdążyły szerzej zaistnieć?
            • 7em Re: nie, nie, nie, 200 blisko 04.06.05, 18:13
              rs_gazeta_forum napisał:

              > XXXXX, YYYY ..., po czym okazały się na tyle nieskuteczne w konkurencji, że
              > zanikły zanim zdążyły szerzej zaistnieć?

              ha! czytam kilkadziesiat postow nasyconych pewnoscia w waszych kopaczy dalej
              zwanych paleontologami, palebiologami, etc, ze sam zaczym wierzyc w to. pisalem
              do rycha o rybie z wedka. skoro natura uznala ze wabik swiecacy jest najlepszy
              to musiala probowac innych zanet [robaki, muchy, blyski, czerwy, ciasto z maki,
              i tysiace innych]. podobnie z piorami. dlaczego nie odkopano gołebia np z
              tysiacem muszych skrzydełek albo wróbloperza albo mewiórki?

              5040
              • andrzejg 2:0 na 200 04.06.05, 18:17
              • andrzejg czytając tw Twoje pytania podejrzewam ,że jesteś 04.06.05, 18:19
                tym brakującym ogniwem w teorii ewolucji
                A.
                • 7em Re: czytając tw Twoje pytania podejrzewam ,że jes 04.06.05, 19:00
                  andrzejg napisał:

                  > tym brakującym ogniwem w teorii ewolucji
                  miedzy homo niewiadomo a archaniołami. to bym sie zgodził

                  ps do ERESA
                  ale dałem dupalca. aż przykro patrzeć. przecierz Wróbloperz to po prostu
                  pterodaktyl. taki błoniasty ptak.

                  5040
                  • andrzejg chcesz dojść do 300?/nt 04.06.05, 19:01
                    • 7em Re: chcesz dojść do 300?/nt 04.06.05, 19:07
                      musielbiscie kwiatowych wypuscic z klatek na arene a tam perłowicz cały
                      naszmalcowany oliwa z oliwek.

                      5040
                  • karlin To szkodzi zdrowiu 04.06.05, 19:04
                    Dwie setki w sobotę wieczorem wystarczą w zupełności.

                    smile
                  • rs_gazeta_forum Re: czytając tw Twoje pytania podejrzewam ,że jes 04.06.05, 20:06
                    > ps do ERESA
                    > ale dałem dupalca. aż przykro patrzeć. przecierz Wróbloperz to po prostu
                    > pterodaktyl. taki błoniasty ptak.

                    Ja pterodaktyla, netoperki i inne owady wyciąłem z pierwszej wersji odpowiedzi,
                    gdyż doszedłem do wniosku, że za bardzo odbiegało to od zadania domowego, czyli
                    przekształcenia łuski w pomoc ułatwiającą latanie - pterodaktyl fruwał jak
                    słusznie napisałeś przy pomocy czegoś w rodzaju błon - w systemie "wynalezionym"
                    i rozwiniętym później znacznie jeszcze raz przez nietoperze.
                    • hymen Do 7em takie tam, 05.06.05, 13:08
                      by do 300 dobić. Pierwsza sprawa to to, że materialiści nie są w stanie podać
                      Ci materialnego dowodu na to, że bakteria zamieniła się w dinozaura. Wszelkie
                      związki między tymi organizmami z zakresu ewolucji, które są mniej lub bardziej
                      udokumentowane i wspierają teorię ewolucji wymagają dodatkowego wnioskowania.
                      Jednak jest to zgodne z ogólnymi zasadami obowiązującymi w świecie. Skazanie za
                      zabójstwo też nie wymaga takiego materialnego dowodu.
                      W bardzo sugestywnym przykładzie o podrzucaniu myszy tkwi pewien haczyk. Polega
                      on na pewnej niedokładności, która powoduje brak pełnej korelacji z teorią
                      ewolucji. Otóż ewolucja wcale nie mówi, że w wyniku takiego podrzucania
                      powstanie mysz latająca. Mówi ona jedynie to, że jeśli podrzucana mysz uzyska
                      dogodniejsze warunki, to w efekcie zeżre taką nie podrzucaną. W momencie, gdy
                      przestanie się podrzucać mysz, i straci ona przewagę w dostępie do czegoś tam,
                      życie potoczy się według jednego z możliwych scenariuszy, gatunek myszy nie
                      podrzucanych, których resztki dostosowały się do sytuacji odżyje w nowej wersji
                      lub lukę wypełnią zupełnie nowe gatunki.
                      Żeby przykład był bardziej adekwatny do wymogów ewolucji należałoby wprowadzić
                      nowe elementy. Wyobraź sobie, że jakaś natura52 zbawia się kodem genetycznym.
                      Identyfikator numeryczny mówi, że zmiany w kodzie odbywają się niemal zupełnie
                      przypadkowo. Nie wiadomo zatem co z tego powstanie. Dopiero teraz można to
                      wszystko podrzucać, z góry zakładając, że efekt działania natury52 z reguły
                      zdechnie po dwóch czy trzech podrzutach.
                      Kolejna uwaga to stwierdzenie, iż zarzut braku logiki teorii ewolucji jest
                      zarzutem nonsensownym. Jeśli już to należy szukać alternatywnych wyjaśnień,
                      które w efekcie nie muszą tej teorii w całości obalać. Zresztą podejrzewam, że
                      gdyby ktoś swoimi dzisiejszymi wiadomościami o ewolucji usiłowałby się przebić
                      w eopce Darwina, zostałby przez świat naukowy tamtych czasów uznany za zwykłego
                      szarlatana.
                      • 7em Re: Do 7em takie tam, 05.06.05, 14:33
                        ja przeczuwam tylko, ze "to nie bylo tak". nie proponuje nic nowego [bo za
                        krotkie mam nogi na te progi, ale wystarczajaco długie by wylapac
                        niedorzecznosci]. zadawalam sie obserwacja. obserwacja mowi, ze statystycznie
                        ludzie lewicy sa mocno zabujani w tzw teorii ewolucji. to jest ich
                        kontrkatechizm.

                        5040
                        • rycho7 cieniutko 05.06.05, 16:30
                          7em napisał:

                          > ja przeczuwam tylko, ze "to nie bylo tak".

                          Fatalny argument. Anaukowy. Poniewaz wiadomo, ze nauka jest procesem, w ktorym
                          zawsze cos sie zmienia. Wiec podchodzac naukowo nie musisz "przeczuwac"
                          powiniennes wiedziec, ze "nie tak". Jutro, pojutrze ktos wprowadzi nowe
                          poprawki. Proces to nie jest doktryna katolicka. Proces jak wiedac Cie
                          przerasta. Wykazujesz swa miare. Karla wsrod wirusow.
                          • 7em Re: cieniutko 05.06.05, 17:01
                            rycho7 napisał:

                            > przerasta. Wykazujesz swa miare. Karla wsrod wirusow.

                            i dobrze mi z tym.

                            5040
                            • rycho7 robie na Twoje 300 05.06.05, 20:09
                              • andrzejg Re: robie na Twoje 300- ja też - świadomie 05.06.05, 20:16
                                • rycho7 7emka ma wdziek 05.06.05, 20:45
                                  Przyzanm sie, ze jak probuje mi dokopac mie w d.pe, to mam wrazenie, ze mowi "a
                                  ruki swobodnyje".
                      • rycho7 na latwizne 05.06.05, 16:22
                        hymen napisał:

                        > materialiści nie są w stanie podać
                        > Ci materialnego dowodu na to, że bakteria zamieniła się w dinozaura.

                        Rzeczywiscie nie sa w stanie podac dowodu. Co wiecej nie sa w stanie podac
                        dowodu, ze bakterie istnialy 3 miliardy lat temu. Poniewaz bakterie z wulkanow
                        w glebi oceanow takimi dowodami nie sa. One sa jedynie potwierdzeniem hipotezy,
                        ze tak moglo byc. Szeregu dowodow po prostu byc moze nigdy nie da sie znalezc.
                        Dla kreacjonistow to prawdziwe zwyciestwo. Dla ewolucjonistow pryszcz.

                        > Kolejna uwaga to stwierdzenie, iż zarzut braku logiki teorii ewolucji jest
                        > zarzutem nonsensownym.

                        To kreacjonisci doszli do takiego etapu bzdury? Ale banda. Logiki w zyciu
                        szukaja? Jakiej? Czy mysz trafi do nieba? Tak samo jak kreacjonista?
                        • 7em Re: na latwizne 05.06.05, 17:06
                          religia marksistowsko-ewolucyjna tez sie na wierze opiera. z tym, ze balszewicy
                          wzdrygaja sie przed tym słówkiem i dla niepoznaki zastapili je "nauką"

                          5040
                          • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 17:26
                            W latach 60 ub. wieku miało miejsce takie zdarzenie. W zwykłej wiejskiej oborze
                            (być może w PGR) przyszło na świat cielę. Miało ono pięć nóg. Tę piątą miało na
                            grzbiecie. Zostało ono wystawione na pokaz w łódzkim ZOO. W krótkim okrsie
                            czasu cielę zdechło. To dowód na to, że coś takiego jak mutacja istnieje i
                            zdarza się w realu. Przykład ten mogą wykorzystać zarówno ewolucjoaniści jak i
                            kreacjoniści w zależności od potrzeby. Tak to często bywa.
                            • 7em Re: na latwizne 05.06.05, 17:34
                              hymen napisał:

                              > W latach 60 ub. wieku miało miejsce takie zdarzenie. W zwykłej wiejskiej
                              oborze
                              >
                              > (być może w PGR) przyszło na świat cielę. Miało ono pięć nóg. Tę piątą miało
                              na
                              >
                              > grzbiecie. Zostało ono wystawione na pokaz w łódzkim ZOO. W krótkim okrsie
                              > czasu cielę zdechło. To dowód na to, że coś takiego jak mutacja istnieje i
                              > zdarza się w realu. Przykład ten mogą wykorzystać zarówno ewolucjoaniści jak
                              i
                              > kreacjoniści w zależności od potrzeby. Tak to często bywa.

                              tylko, ze by powstal nowy gatunek 5nogich takich mutacji musialby byc kilkaset
                              na 1 małym terenie by mogly sie dalej krzyzowac i dowodzic glupawej teorii
                              ewolucji. prawdopodobienstwo: 0

                              5040
                              • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 18:00
                                7em napisał:

                                >
                                > tylko, ze by powstal nowy gatunek 5nogich takich mutacji musialby byc
                                kilkaset
                                > na 1 małym terenie by mogly sie dalej krzyzowac i dowodzic glupawej teorii
                                > ewolucji. prawdopodobienstwo: 0
                                >
                                > 5040
                                >

                                dobrze kombinujesz sódemko.
                                Gdyby ta noga na grzbiecie cielaka była cechą pozwalającą mu dominować w
                                stadzie gdy dorośnie, to byłby wtedy np. przodownikiem stada haremu przekazując
                                swoje geny potomnym. Jak wiesz z czasów dzisiejszych , osobniki płci męskiej
                                (najczęściej) opuszczzają stado i często zdarza się ,że zdobywają harem z
                                sąsiedniego terytorium. Tak więc znów mamy do czynienia z przekazywaniem genów.
                                To są wszystko przypuszczenia wynikające z obserwacji i badań. Mają one to do
                                siebie ,że nie zakładają niczego z góry.Stawiają hipotezę i doszukują się dla
                                nich potwierdzenia. Kreacjoniści wiedzą wszystko z góry , bo tak mają
                                powiedziane przez swoich 'magów' i nic do nich nie dociera. Ja jestem skłonny
                                uwierzyć w Twojego Boga, o ile udowodnisz jego istnienie.

                                A.
                                • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 18:19
                                  andrzejg napisał:

                                  > Kreacjoniści wiedzą wszystko z góry , bo tak mają
                                  > powiedziane przez swoich 'magów' i nic do nich nie dociera. Ja jestem skłonny
                                  > uwierzyć w Twojego Boga, o ile udowodnisz jego istnienie.

                                  Zarzut niezupełnie słuszny. Dogmat Boga oczywiście istnieje jednak twierdzenie,
                                  że wszystko wiedzą z góry jest fałszywe. Nie zależnie od tego jak określenie "z
                                  góry" potraktować.
                                  • rycho7 zwroc sie po moja odpowiedz do TeBe, podtarl sobie 05.06.05, 20:04
                                    nia tylek. Z "oszczednosciami" portalu nie bede walczyl. TeBe zaplac licencje
                                    dostawcy oprogramowania. Wyzej h.ja nie podskoczysz.
                                    • hymen Re: zwroc sie po moja odpowiedz do TeBe, podtarl 05.06.05, 20:19
                                      rycho7 napisał:

                                      > nia tylek. Z "oszczednosciami" portalu nie bede walczyl. TeBe zaplac licencje
                                      > dostawcy oprogramowania. Wyzej h.ja nie podskoczysz.

                                      Sorry ale nie jestem w stanie odpowiedzieć na rzeczy, których nie widziałem. Do
                                      TeBe zwracać się mi znudziło a stopień wku..enia jest zbyt niski, by wdawać
                                      się w awantury jakoweś. W sumie nie bardzo wiem o co chodzi i z jakiej racji
                                      mam się do Tebe zwracać.
                                  • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 20:12
                                    hymen napisał:
                                    > Zarzut niezupełnie słuszny. Dogmat Boga oczywiście istnieje jednak
                                    > twierdzenie, że wszystko wiedzą z góry jest fałszywe. Nie zależnie od tego
                                    > jak określenie "z góry" potraktować.

                                    Uważam , że dogmat jest wystarcającym powodem ,aby stwierdzic ,że wie się coś z
                                    góry.To 'z góry' jest bardzo konkretne, ponieważ kreacjoniści nie moga podważyć
                                    dogmatu, bo ma on żródła boskie. Czyli - albo przyjmujesz model stworzenia
                                    świata opisywany w dogmatach (dla kreacjonistów mających żródła boskie, więc
                                    niepodważalne), albo jesteś heretykiem ( w nomenklaturze szósteczki -
                                    bolszewikiem).W zasadzie to nie ma płaszczyzny do dyskusji, ponieważ odrzucenie
                                    dogmatów wymaga własnego zdania.

                                    A.


                                    A.
                                    • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 20:21
                                      andrzejg napisał:

                                      > Uważam , że dogmat jest wystarcającym powodem ,aby stwierdzic ,że wie się coś
                                      z
                                      >
                                      > góry.To 'z góry' jest bardzo konkretne, ponieważ kreacjoniści nie moga
                                      podważyć
                                      >
                                      > dogmatu, bo ma on żródła boskie. Czyli - albo przyjmujesz model stworzenia
                                      > świata opisywany w dogmatach (dla kreacjonistów mających żródła boskie, więc
                                      > niepodważalne), albo jesteś heretykiem ( w nomenklaturze szósteczki -
                                      > bolszewikiem).W zasadzie to nie ma płaszczyzny do dyskusji, ponieważ
                                      odrzucenie
                                      >
                                      > dogmatów wymaga własnego zdania.

                                      W teologię się nie zabawiam, a konstrukcja świata i jego wyjaśnianie nawet dla
                                      najzacieklejszych religiantów nie jest złożona z dogmatów. Gdyby tak było
                                      niemożliwa by była jakokolwiek dyskusja.
                                      • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 20:37
                                        hymen napisał:

                                        >
                                        > W teologię się nie zabawiam, a konstrukcja świata i jego wyjaśnianie nawet
                                        dla najzacieklejszych religiantów nie jest złożona z dogmatów. Gdyby tak było
                                        > niemożliwa by była jakokolwiek dyskusja.

                                        Wybacz , ale nie rozumiem.
                                        (Nie mam jakichs ukrytych celów w dyskusji)
                                        NIe rozumiem Twojego zdania 'konstrukcja świata i jego wyjaśnianie nawet
                                        dla najzacieklejszych religiantów nie jest złożona z dogmatów'.
                                        Przeciez skoro wierzysz , to przyjmujesz bez dyskusji.

                                        A,
                                        • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 20:46
                                          andrzejg napisał:

                                          > Wybacz , ale nie rozumiem.
                                          > (Nie mam jakichs ukrytych celów w dyskusji)
                                          > NIe rozumiem Twojego zdania 'konstrukcja świata i jego wyjaśnianie nawet
                                          > dla najzacieklejszych religiantów nie jest złożona z dogmatów'.
                                          > Przeciez skoro wierzysz , to przyjmujesz bez dyskusji.

                                          W co wierzysz? Wierzysz w ewolucję i przyjmujesz ją bez dyskusji? Uważasz, że
                                          wiara w Boga wyklucza myslenie? Napisałem Ci, że Twoje widzenie kreacjonistów i
                                          ludzi wierzących jest prymitywne a podstawą tego widzenia jest "świat złożony z
                                          dogmatów".
                                          • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 20:53
                                            hymen napisał:

                                            > W co wierzysz? Wierzysz w ewolucję i przyjmujesz ją bez dyskusji? Uważasz, że
                                            > wiara w Boga wyklucza myslenie? Napisałem Ci, że Twoje widzenie kreacjonistów
                                            i ludzi wierzących jest prymitywne a podstawą tego widzenia jest "świat złożony
                                            > z dogmatów".

                                            Ewolucja wydaje mi się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydarzeń.Nie
                                            wyjasnia ona (na razie ) przyczyn początku życia.Pisałem wcześniej ,że jeżeli
                                            będą dowody na istnienie Boga , to uwierzę w jego istnianiei. Tak więc nioe
                                            możesz powiedzieć ,że wierzę w ewolucję bez zastrzeżeń.

                                            Nie obruszaj się na moje widzenie kreacjonistów i ludzi wierzących (tak swoją
                                            drogą to chyba jedno). Podstawą tego widzenia jest świat dogmatów,ale nie mój,
                                            tylko kreacjonistów. Czy kierujecie się czymś innym niz dogmatami?

                                            A.

                                            • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 21:01
                                              andrzejg napisał:

                                              > hymen napisał:
                                              >
                                              > > W co wierzysz? Wierzysz w ewolucję i przyjmujesz ją bez dyskusji? Uważasz
                                              > , że
                                              > > wiara w Boga wyklucza myslenie? Napisałem Ci, że Twoje widzenie kreacjoni
                                              > stów
                                              > i ludzi wierzących jest prymitywne a podstawą tego widzenia jest "świat
                                              złożony
                                              >
                                              > > z dogmatów".
                                              >
                                              > Ewolucja wydaje mi się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydarzeń.Nie
                                              > wyjasnia ona (na razie ) przyczyn początku życia.Pisałem wcześniej ,że jeżeli
                                              > będą dowody na istnienie Boga , to uwierzę w jego istnianiei. Tak więc nioe
                                              > możesz powiedzieć ,że wierzę w ewolucję bez zastrzeżeń.

                                              Mogę i to na podstawie powyższego tekstu. Nie masz dowodu i wierzysz w
                                              ewolucję. Nigdzie nie napisałeś, że w ewolucję uwierzysz, gdy wyjaśni ona oraz
                                              przedstawi dowody w jaki sposób powstało życie.

                                              >
                                              > Nie obruszaj się na moje widzenie kreacjonistów i ludzi wierzących (tak swoją
                                              > drogą to chyba jedno). Podstawą tego widzenia jest świat dogmatów,ale nie
                                              mój,
                                              > tylko kreacjonistów. Czy kierujecie się czymś innym niz dogmatami?

                                              Nie, ja tylko staram się wiernie odtworzyć Twój punkt widzenia. Ty nawet nie
                                              wiesz w kogo i w co ja wierzę a sytuujesz mnie w konkretnym otoczeniu, co ja
                                              nazywam widzeniem.
                                              • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 21:06
                                                hymen napisał:

                                                > Tak więc nie możesz powiedzieć ,że wierzę w ewolucję bez zastrzeżeń.
                                                >
                                                > Mogę i to na podstawie powyższego tekstu. Nie masz dowodu i wierzysz w
                                                > ewolucję. Nigdzie nie napisałeś, że w ewolucję uwierzysz, gdy wyjaśni ona
                                                > oraz przedstawi dowody w jaki sposób powstało życie.

                                                Absolutnie nie, ponieważ ewolucja nie wyjasnia przyczyn powstania życia , tylko
                                                przyczyny wielości gatunków. Zresztą , sam o tym pisałeś w tym wątku.
                                                Kreacjonizm zajmuje sie przyczynami powstania życia (magiczny kapelusz) , a
                                                reszta nie podlega dyskusji.Chodziło mi o dówód na istnienie tego
                                                czarodziejskiego kapelusza.


                                                > Nie, ja tylko staram się wiernie odtworzyć Twój punkt widzenia. Ty nawet nie
                                                > wiesz w kogo i w co ja wierzę a sytuujesz mnie w konkretnym otoczeniu, co ja
                                                > nazywam widzeniem.

                                                Fakt.Zapędziłem się, Przepraszam

                                                A.
                                                • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 21:17
                                                  andrzejg napisał:


                                                  > Absolutnie nie, ponieważ ewolucja nie wyjasnia przyczyn powstania życia ,
                                                  tylko
                                                  >
                                                  > przyczyny wielości gatunków. Zresztą , sam o tym pisałeś w tym wątku.
                                                  > Kreacjonizm zajmuje sie przyczynami powstania życia (magiczny kapelusz) , a
                                                  > reszta nie podlega dyskusji.Chodziło mi o dówód na istnienie tego
                                                  > czarodziejskiego kapelusza.

                                                  Nie wyjaśnia nie oznacza, że nie próbuje. Przyczyn wielości gatunków też nie
                                                  wyjaśnia. Jest w niej wiele niewiadomych. Może zdradzę Ci jednak, że z tych
                                                  dwóch opcji wyjasniających sposób powstania i rozwoju życia bliższa jest mi
                                                  ewolucja. Nie oznacza to jednak, że wierzę w każdy jej zapis. Jest wiele
                                                  wątpliwych w niej rzeczy i dostrzeganie ich jest zwyczajnie pozytywne.

                                                  • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 21:30
                                                    hymen napisał:

                                                    > Może zdradzę Ci jednak, że z tych
                                                    > dwóch opcji wyjasniających sposób powstania i rozwoju życia bliższa jest mi
                                                    > ewolucja.

                                                    Jacku.
                                                    Czujesz się bolszewikiem?

                                                    A.
                                                  • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 21:32
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Może zdradzę Ci jednak, że z tych
                                                    > > dwóch opcji wyjasniających sposób powstania i rozwoju życia bliższa jest
                                                    > mi
                                                    > > ewolucja.
                                                    >
                                                    > Jacku.
                                                    > Czujesz się bolszewikiem?

                                                    Tu Cię boli? smile))))) To tylko retoryka.
                                                  • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 21:39
                                                    hymen napisał:

                                                    > > Jacku.
                                                    > > Czujesz się bolszewikiem?
                                                    >
                                                    > Tu Cię boli? smile))))) To tylko retoryka.

                                                    Wątpie
                                                    To jest filtr , to jest sposób patrzenia na świat.
                                                    To jest próba zamknięcia 'japy' inaczej myśłacym przez tych 'jedynie poprawnych'
                                                    To jest chore

                                                    Wymieniac dalej?

                                                    A.
                                                  • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 21:43
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > > Jacku.
                                                    > > > Czujesz się bolszewikiem?
                                                    > >
                                                    > > Tu Cię boli? smile))))) To tylko retoryka.
                                                    >
                                                    > Wątpie
                                                    > To jest filtr , to jest sposób patrzenia na świat.
                                                    > To jest próba zamknięcia 'japy' inaczej myśłacym przez tych 'jedynie
                                                    poprawnych
                                                    > '
                                                    > To jest chore
                                                    >
                                                    > Wymieniac dalej?

                                                    Jak chcesz. W tej sytuacji musisz się zwrócić bezpośrednio do autora tekstów i
                                                    jemu wykazywać i udowadniać zarzuty.
                                                  • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 21:46
                                                    hymen napisał:

                                                    > Jak chcesz. W tej sytuacji musisz się zwrócić bezpośrednio do autora tekstów
                                                    > i jemu wykazywać i udowadniać zarzuty.

                                                    Nie mam zamiaru.
                                                    Skoro spotkałem kogoś ,kto myśli podobnie , to sie pytam
                                                    'czujesz się bolszewikiem'?

                                                    A.
                                                  • rycho7 bardzo trudne pytanie 05.06.05, 22:01
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > 'czujesz się bolszewikiem'?

                                                    Przyznam sie, ze dla mnie jest to bardzo trudne pytanie.
                                                    1. Nie czuje sie reprezentantem interesow Rosji.
                                                    2. Nie czuje sie reprezentantem interesow komunistycznej utopii.
                                                    3. Pozostaje jeszcze wiele elementow tej ideologii. Jest o czym dyskutowac. Ale
                                                    chyba nie o to chodzi.
                                                  • andrzejg Re: bardzo trudne pytanie 05.06.05, 22:05
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > 'czujesz się bolszewikiem'?
                                                    >
                                                    > Przyznam sie, ze dla mnie jest to bardzo trudne pytanie.
                                                    > 1. Nie czuje sie reprezentantem interesow Rosji.
                                                    > 2. Nie czuje sie reprezentantem interesow komunistycznej utopii.
                                                    > 3. Pozostaje jeszcze wiele elementow tej ideologii. Jest o czym dyskutowac.
                                                    Ale
                                                    >
                                                    > chyba nie o to chodzi.

                                                    Własnie o to chodzi
                                                    Ja teżnie czuję się reprezentantem intersów tych wschodnich krajów
                                                    ba
                                                    nawet wrogiem, w pprzeciwieństwie do członków i sympatyków LPR
                                                    do których zaliczam szósteczkę

                                                    A.
                                                  • rycho7 nie mam problemow z rozpoznaniem 05.06.05, 22:13
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > Ja teżnie czuję się reprezentantem

                                                    Andrzeju, ja czuje blusa, nie musisz mi za wiele mowic. Wole przyjaciol w
                                                    ukryciu. Wiem, ze wiesz jakie sa zasady.
                                                  • andrzejg Re: nie mam problemow z rozpoznaniem 05.06.05, 22:17
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > Ja teżnie czuję się reprezentantem
                                                    >
                                                    > Andrzeju, ja czuje blusa, nie musisz mi za wiele mowic. Wole przyjaciol w
                                                    > ukryciu. Wiem, ze wiesz jakie sa zasady.

                                                    Z tym przyjacielem z ukrycia zastrzeliłeś mnie kompletnie
                                                    Nie mam wirtualnych przyjacoł w sensie przyjaciela realnego
                                                    Wpadam , aby porozmawiać,skonfrontowac,wyprostowac,zmienić....poglądy

                                                    A.
                                                  • hymen Re: na latwizne 05.06.05, 22:47
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Jak chcesz. W tej sytuacji musisz się zwrócić bezpośrednio do autora teks
                                                    > tów
                                                    > > i jemu wykazywać i udowadniać zarzuty.
                                                    >
                                                    > Nie mam zamiaru.
                                                    > Skoro spotkałem kogoś ,kto myśli podobnie , to sie pytam
                                                    > 'czujesz się bolszewikiem'?

                                                    Szukanie prawdy wśród osób podobnie myślących nie jest najlepszym rozwiązaniem.
                                                    Nie jest istotne, czy ja lub ktokolwiek inny tu czuje się bolszewikiem a to czy
                                                    autor oskarżenia jest w stanie uzasadnić ten bolszewizm. Dlatego musisz zwrócić
                                                    się do 7emki. Przynajmniej moim zdaniem.
                                                  • andrzejg Re: na latwizne 05.06.05, 23:04
                                                    hymen napisał:

                                                    > Dlatego musisz zwrócić się do 7emki. Przynajmniej moim zdaniem.

                                                    Dlatego się zwróciłem
                                                    Ciekawi mnie Jacku brak reakcji na taka kalumnię.

                                                    Popatrz na defincję bolszewizmu sódemeczki (złosliwie nazywanej przez pewne
                                                    elementy 'szósteczką).Przecież to jest śmieszne. Bolszewik ,to wyznawca
                                                    większościowych pogladów ('bolsze'). Czyli w krajach muzułmąnskich każdy
                                                    muzułmanin jest bolszewikiem?

                                                    A.
                                                  • rycho7 gra wstepna 05.06.05, 21:52
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > To jest próba zamknięcia 'japy' inaczej myśłacym przez tych 'jedynie
                                                    poprawnych
                                                    > '
                                                    > To jest chore

                                                    To jest zycie. Nic nie jest chore. Katoliczki najpiekniej sie bronia. Ale
                                                    najpiekniej szczytuja.
                                                  • hymen Re: gra wstepna 05.06.05, 22:07
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > To jest próba zamknięcia 'japy' inaczej myśłacym przez tych 'jedynie
                                                    > poprawnych
                                                    > > '
                                                    > > To jest chore
                                                    >
                                                    > To jest zycie. Nic nie jest chore. Katoliczki najpiekniej sie bronia. Ale
                                                    > najpiekniej szczytuja.

                                                    Wyraźne jakieś braki masz. Może marzenia? Nie ma potrzeby epatowania nimi na
                                                    forum.
                                                  • rycho7 ruki po szwam 05.06.05, 22:16
                                                    hymen napisał:

                                                    > Wyraźne jakieś braki masz. Może marzenia? Nie ma potrzeby epatowania nimi na
                                                    > forum.

                                                    Przyjalem do wiadomosci. Unizenie dziekuje, Wasze Uwazajemstwo.
                                                  • hymen Jak zwykle do usług, drogi Rysiu. / NT 05.06.05, 22:24
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Wyraźne jakieś braki masz. Może marzenia? Nie ma potrzeby epatowania nimi
                                                    > na
                                                    > > forum.
                                                    >
                                                    > Przyjalem do wiadomosci. Unizenie dziekuje, Wasze Uwazajemstwo.

                                        • rycho7 przyznaje sie bez bicia 05.06.05, 20:55
                                          W zasadzie nie pisuje "w stanie". Dzis jest wyjatek. Mam "wyostrzony" umysl.

                                          Przed "intrerwencja" tebe pisalem, ze "blona dziewicza" zgodzi sie na
                                          interwencje wspolczesnego chrurga mimo, iz w XVI wieku "operator" wyladowalby
                                          za to na stosie. Taka jest wartosc dogmatow.
                                          • hymen Re: przyznaje sie bez bicia 05.06.05, 21:06
                                            rycho7 napisał:

                                            > W zasadzie nie pisuje "w stanie". Dzis jest wyjatek. Mam "wyostrzony" umysl.
                                            >
                                            > Przed "intrerwencja" tebe pisalem, ze "blona dziewicza" zgodzi sie na
                                            > interwencje wspolczesnego chrurga mimo, iz w XVI wieku "operator" wyladowalby
                                            > za to na stosie. Taka jest wartosc dogmatow.

                                            Skoro bez bicia się przyznałeś, to i ja przyznaję Ci rację. Wartość dogmatów
                                            jest mniej więcej taka sama jak wartość hipotez wciskanych jako prawda
                                            niepodważalna. To tak a'propopos prawd chirurgicznych.
                                            • andrzejg sorry za wtrącenie 05.06.05, 21:08
                                              hymen napisał:

                                              > Skoro bez bicia się przyznałeś, to i ja przyznaję Ci rację. Wartość dogmatów
                                              > jest mniej więcej taka sama jak wartość hipotez wciskanych jako prawda
                                              > niepodważalna. To tak a'propopos prawd chirurgicznych.

                                              ale tym samym przyznajesz ,że dogmaty są ' made in ludzkość'

                                              A.
                                              • hymen Re: sorry za wtrącenie 05.06.05, 21:09
                                                andrzejg napisał:

                                                > hymen napisał:
                                                >
                                                > > Skoro bez bicia się przyznałeś, to i ja przyznaję Ci rację. Wartość dogma
                                                > tów
                                                > > jest mniej więcej taka sama jak wartość hipotez wciskanych jako prawda
                                                > > niepodważalna. To tak a'propopos prawd chirurgicznych.
                                                >
                                                > ale tym samym przyznajesz ,że dogmaty są ' made in ludzkość'

                                                Znajdź miejsce, w którym pisałem coś innego.
                                                • andrzejg Re: sorry za wtrącenie 05.06.05, 21:11
                                                  hymen napisał:

                                                  > andrzejg napisał:
                                                  >
                                                  > > hymen napisał:
                                                  > >
                                                  > > > Skoro bez bicia się przyznałeś, to i ja przyznaję Ci rację. Wartość
                                                  > dogma
                                                  > > tów
                                                  > > > jest mniej więcej taka sama jak wartość hipotez wciskanych jako pra
                                                  > wda
                                                  > > > niepodważalna. To tak a'propopos prawd chirurgicznych.
                                                  > >
                                                  > > ale tym samym przyznajesz ,że dogmaty są ' made in ludzkość'
                                                  >
                                                  > Znajdź miejsce, w którym pisałem coś innego.

                                                  właśnie tak odbierałem Twoje wypowiedzi, tylko...
                                                  jak się podpisałeś gdzieś tam pod siódemką (albo źle odczytałem)
                                                  to zaczęłem wątpić.

                                                  A.
                                                  • rycho7 zapraszam "pod Fleka" 05.06.05, 21:22
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > jak się podpisałeś gdzieś tam pod siódemką (albo źle odczytałem)
                                                    > to zaczęłem wątpić.

                                                    7emka tez jest z Galicji.
                                            • rycho7 uwielbiam heretykow 05.06.05, 21:19
                                              hymen napisał:

                                              > Wartość dogmatów
                                              > jest mniej więcej taka sama jak wartość hipotez wciskanych jako prawda
                                              > niepodważalna.

                                              Ja ateista husyta moge Cie jedynie ujac pod kolana.
                                              • hymen Re: uwielbiam heretykow 05.06.05, 21:40
                                                rycho7 napisał:


                                                > Ja ateista husyta moge Cie jedynie ujac pod kolana.

                                                Raczej jako heretyk husycki zostaw moje kolana w spokoju.
                                                • rycho7 polska odpowiedz 05.06.05, 21:47
                                                  hymen napisał:

                                                  > Raczej jako heretyk husycki zostaw moje kolana w spokoju.

                                                  Mozesz byc pewien/pewna, ze Ci "krzywdy" nie zrobie. Nie moje klimaty.
                                                  • hymen Re: polska odpowiedz zza kurtyny 05.06.05, 22:04
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Raczej jako heretyk husycki zostaw moje kolana w spokoju.
                                                    >
                                                    > Mozesz byc pewien/pewna, ze Ci "krzywdy" nie zrobie. Nie moje klimaty.

                                                    Tylko heretykowi husyckiemu taki klimat zwrotu "zostaw moje kolana" do łba mógł
                                                    przyjść, mój Rysiu. Odstaw już tę flaszkę.
                                                  • rycho7 pelna zgoda 05.06.05, 22:18
                                                    hymen napisał:

                                                    > rycho7 napisał:
                                                    >
                                                    > > hymen napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Raczej jako heretyk husycki zostaw moje kolana w spokoju.
                                                    > >
                                                    > > Mozesz byc pewien/pewna, ze Ci "krzywdy" nie zrobie. Nie moje klimaty.
                                                    >
                                                    > Tylko heretykowi husyckiemu taki klimat zwrotu "zostaw moje kolana" do łba
                                                    mógł
                                                    >
                                                    > przyjść, mój Rysiu. Odstaw już tę flaszkę.

                                                    Proponuje sprawdzic "wciecia" przy cytowaniu. Ja mam geny. Frankowki nie
                                                    ruszylem. Jest dla wybitnch gosci.
                                                  • hymen Re: pelna zgoda 05.06.05, 22:32
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > Proponuje sprawdzic "wciecia" przy cytowaniu. Ja mam geny. Frankowki nie
                                                    > ruszylem. Jest dla wybitnch gosci.

                                                    Posiadanie genów o niczym nie świadczy a wcięcia przy cytowaniu nic mi nie
                                                    powiedziały o gościach z jakimi się borykasz. Nie zawsze przecież musi być to
                                                    gość wybitny.
                                                  • rycho7 po prostu nie sprawdzales 05.06.05, 22:47
                                                    hymen napisał:

                                                    > wcięcia przy cytowaniu nic mi nie
                                                    > powiedziały

                                                    Normalka. Katoloprocedury. Prymat dogmatu.
                                                  • hymen Re: po prostu nie sprawdzales 06.06.05, 17:40
                                                    rycho7 napisał:

                                                    > > wcięcia przy cytowaniu nic mi nie
                                                    > > powiedziały
                                                    >
                                                    > Normalka. Katoloprocedury. Prymat dogmatu.

                                                    Moja katolska percepcja nie dostrzega nic, co warte byłoby zainteresowania. A
                                                    Ty heretyku ateizmu tym razem jakiś dogmat wcięć mi tu wygłaszasz z ambony.
                                    • 7em Re: na latwizne 05.06.05, 22:36
                                      > > Zarzut niezupełnie słuszny. Dogmat Boga oczywiście istnieje jednak
                                      > > twierdzenie, że wszystko wiedzą z góry jest fałszywe. Nie zależnie od teg
                                      > o
                                      > > jak określenie "z góry" potraktować.
                                      >
                                      > Uważam , że dogmat jest wystarcającym powodem ,aby stwierdzic ,że wie się coś z
                                      >
                                      > góry.To 'z góry' jest bardzo konkretne, ponieważ kreacjoniści nie moga podważyć
                                      >
                                      > dogmatu, bo ma on żródła boskie. Czyli - albo przyjmujesz model stworzenia
                                      > świata opisywany w dogmatach (dla kreacjonistów mających żródła boskie, więc
                                      > niepodważalne), albo jesteś heretykiem ( w nomenklaturze szósteczki -
                                      > bolszewikiem).W zasadzie to nie ma płaszczyzny do dyskusji, ponieważ odrzucenie
                                      >
                                      > dogmatów wymaga własnego zdania.


                                      andrzeju, ty akurat jestes bolszewikiem nie tylko w kazdej płaszczyznie, ale takze punkcie, przestrzeni i prostej [mozliwe ze w wiekszej ilosci wymiarow tez].

                                      5040
                                      • andrzejg i kto to mówi? 05.06.05, 22:38
                                        7em napisał:

                                        > andrzeju, ty akurat jestes bolszewikiem nie tylko w kazdej płaszczyznie, ale
                                        ta kze punkcie, przestrzeni i prostej [mozliwe ze w wiekszej ilosci wymiarow
                                        tez].
                                        >
                                        > 5040
                                        >

                                        mój kochany autorytet

                                        Zdefinuj mi teraz Bolszewika

                                        A.
                                        • 7em Re: i kto to mówi? 05.06.05, 22:46
                                          andrzejg napisał:

                                          > Zdefinuj mi teraz Bolszewika

                                          bolsze... tych których jest wiecej. co ja na to poradze ze konformistow, mazgajów, ufnych lizusów zawsze jest wiecej. w jaki sposob garstka przy korycie rozpetywalaby bezsensowne wojny, zapisywala nas do ch..ni ełropejskiej, łupiła z 80% owoców naszej pracy gdyby nie BOLSZEWICY nigdy nie zadajacy zbednych pytan, łykających kazde kłamstwo władzuni jak gęś kluskę.

                                          5040
                                          • rycho7 pala, wiecej, minus 2593 05.06.05, 22:51
                                            7em napisał:

                                            > andrzejg napisał:
                                            >
                                            > > Zdefinuj mi teraz Bolszewika
                                            >
                                            > bolsze...

                                            Wiekszej kompromitacji sie nie spodziewalem. Najwiekszym dowcipem jest
                                            znajomosc prawdziwej historii WKP(b). Prawda uskrzydla.
                                          • andrzejg haha 05.06.05, 22:51
                                            7em napisał:

                                            > andrzejg napisał:
                                            >
                                            > > Zdefinuj mi teraz Bolszewika
                                            >
                                            > bolsze... tych których jest wiecej. co ja na to poradze ze konformistow,
                                            mazgaj ów, ufnych lizusów zawsze jest wiecej. w jaki sposob garstka przy
                                            korycie rozpe tywalaby bezsensowne wojny, zapisywala nas do ch..ni
                                            ełropejskiej, łupiła z 80% owoców naszej pracy gdyby nie BOLSZEWICY nigdy nie
                                            zadajacy zbednych pytan, łykających kazde kłamstwo władzuni jak gęś kluskę.
                                            >
                                            > 5040


                                            Katolików jest 96 %
                                            Nigdy nie było wojen religinych.
                                            Nigdy wcześniej nie było garstki przy korycie.
                                            Twók Kościół z JP II na czele jest zwolennikem wstąpienia do UE.


                                            80 % owocow WASZEJ PRACY?
                                            Czyż nie jest to typowe BOLSZEWICKIE podejście do pracy?

                                            Szósteczko - jestes typowym bolszewikiem w poglądach na stosunki pracy , choc
                                            wierzysz w bajki.

                                            A.
                                            • rycho7 obszarnik 05.06.05, 23:00
                                              andrzejg napisał:

                                              > Twók Kościół z JP II na czele jest zwolennikem wstąpienia do UE.

                                              Z takim arealem tez bylbym zwolennikiem.
                                            • 7em Re: haha 05.06.05, 23:14
                                              andrzejg napisał:

                                              > Katolików jest 96 %

                                              katolik jest czyms takim jak szwed czy bułgar. katolicyzm nie odpowiada za poglady. wsrod tych 96% jest 95% ciemniaków wierzacych w ewolucję

                                              > Nigdy nie było wojen religinych.

                                              były bo byli tez wyzej wzmiankowani ciemniacy.

                                              5040
                                              • andrzejg haha i ha 05.06.05, 23:18
                                                7em napisał:

                                                > andrzejg napisał:
                                                >
                                                > > Katolików jest 96 %
                                                >
                                                > katolik jest czyms takim jak szwed czy bułgar. katolicyzm nie odpowiada za
                                                pogl
                                                > wsrod tych 96% jest 95% ciemniaków wierzacych w ewolucję
                                                >


                                                wśród tych 1 % jest siódemka

                                                nie osłabiaj mnie

                                                Prosze oźródła takiej statystyki

                                                A.




                                                > > Nigdy nie było wojen religinych.
                                                >
                                                > były bo byli tez wyzej wzmiankowani ciemniacy.
                                                >
                                                > 5040
                                                • 7em Re: haha i ha 05.06.05, 23:24
                                                  andrzejg napisał:

                                                  > nie osłabiaj mnie
                                                  >
                                                  > Prosze oźródła takiej statystyki

                                                  to jest tak oczywiste ze jednak pozwole zebys osłabł. moje zrodła to: własne obserwacje otaczajacej mnie przyrody. sam jestes tego najlepszym przykladem. chyba najwiecej krokodylich łez wylałes nad wojtyłą po czym udałes sie na stronę czochrać kukiełkę [Trans Barbi] szyszkowskiej. "matell" wypuściła specjalna barbi z fryzura tej działaczki LSD dla uczczenia 1000 wyeutanowej osoby ze wzgledów spolecznych.

                                                  5040
                                                  • andrzejg Re: haha i ha 05.06.05, 23:26
                                                    7em napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > nie osłabiaj mnie
                                                    > >
                                                    > > Prosze oźródła takiej statystyki
                                                    >
                                                    > to jest tak oczywiste ze jednak pozwole zebys osłabł. moje zrodła to: własne
                                                    ob
                                                    > serwacje otaczajacej mnie przyrody. sam jestes tego najlepszym przykladem.
                                                    chyb
                                                    > a najwiecej krokodylich łez wylałes nad wojtyłą po czym udałes sie na stronę
                                                    cz
                                                    > ochrać kukiełkę [Trans Barbi] szyszkowskiej. "matell" wypuściła specjalna
                                                    barbi
                                                    > z fryzura tej działaczki LSD dla uczczenia 1000 wyeutanowej osoby ze
                                                    wzgledów
                                                    > spolecznych.
                                                    >
                                                    > 5040

                                                    jesteś kłamcą

                                                    A.
                                          • karlin Niełatwo 05.06.05, 23:01
                                            donieść krzyż do trzeciej stacji.

                                            smile
                                            • rycho7 katolik nie probuje 05.06.05, 23:03
                                              karlin napisał:

                                              > donieść krzyż do trzeciej stacji.

                                              Se la vie.
                                            • karlin Ale, ale (to do siedem) 05.06.05, 23:11
                                              Trzeba mieć nadzieję, iż te drożdże, które wspierają obecnie dyskutantów,
                                              spulchnią wątek do pożądanych rozmiarów.

                                              smile
                                              • andrzejg doi siedem i karlina 05.06.05, 23:15
                                                karlin napisał:

                                                > Trzeba mieć nadzieję, iż te drożdże, które wspierają obecnie dyskutantów,
                                                > spulchnią wątek do pożądanych rozmiarów

                                                te same drożdze działają na Was
                                                Poza tym
                                                Komu to chodzi o spulchniecie wątku? Któz to w Twoim wątku (Karlinie)
                                                przechwalał się swoimi sukcesami w ilości?

                                                Mi tam wszystko jedno,
                                                Wątek mże być i 2500 postowy
                                                (miałem taką przyjemność)

                                                Zresztą - kurna - znasz mnie

                                                A.
                                            • 7em Re: Niełatwo 05.06.05, 23:18
                                              karlin napisał:

                                              > donieść krzyż do trzeciej stacji.
                                              nie pękaj. zaraz czerwonym dam na chwilkę drewienko jak w tym słynnym eksperymencie. beda przebierac nozkami w akwarium 2500 postów.

                                              ps
                                              przed chwila widzialem film "sin city". no palce lizac.

                                              5040
                                              • andrzejg ty nie pękaj 05.06.05, 23:22
                                                7em napisał:

                                                > nie pękaj. zraz czerwonym dam na chwilkę

                                                Jesteś z poglądów czerwieńszy od najbardziej czerownycdh

                                                A.
                                              • karlin Miasto Grzecha 06.06.05, 00:01
                                                7em napisał:

                                                > przed chwila widzialem film "sin city". no palce lizac.
                                                ----------------------------------------------------------------------

                                                Znam fanów Franka Millera. Widuję ich co niedzielasmile

                                                Ja się wychowałem na komiksowym undergruondzie drugiej połowy lat 60-tych (np.
                                                Robert Crumb). Polecamsmile

                                                Filmu jeszcze nie widziałem.
                                                • 7em Re: Miasto Grzecha 06.06.05, 00:16
                                                  karlin napisał:

                                                  > 7em napisał:
                                                  >
                                                  > > przed chwila widzialem film "sin city". no palce lizac.
                                                  > ----------------------------------------------------------------------
                                                  >
                                                  > Znam fanów Franka Millera. Widuję ich co niedzielasmile
                                                  >
                                                  > Ja się wychowałem na komiksowym undergruondzie drugiej połowy lat 60-tych (np.
                                                  > Robert Crumb). Polecamsmile
                                                  >
                                                  > Filmu jeszcze nie widziałem.

                                                  lezal u mnie na biurku miedzy kilogramami 12cmetrowego badziewia z 2 miesiace. to przez to, ze nie czytam recenzji i zapowiedzi. jestem bardzo pozytywnie wstrzasniety. polecam.

                                                  5040
                                                  • karlin I na dobranoc 06.06.05, 00:37
                                                    kilka wypisków z R. Crumba:

                                                    Pasuje do tego wątkusmile


                                                    Coś na temat znanego forumowicza

                                                    Prawdy objawionesmile
                                                  • karlin Re: I na dobranoc 06.06.05, 00:40
                                                    Poprawka drugiego:

                                                    Znany forumowicz?
                                                  • 7em Re: I na dobranoc 06.06.05, 00:48
                                                    no niestety nie moge ci powiedziec dobranoc bo wyjde na lizusa. drugie sam sobie poprawilem wycialem 2 kropki.

                                                    5040
    • rycho7 robiac na 300, wyrownuje wciecia 05.06.05, 23:01
      n/t
    • andrzejg 7 proste pytanie 05.06.05, 23:09
      jesteś katolikiem?

      A.
      • 7em Re: 7 proste pytanie 05.06.05, 23:25
        andrzejg napisał:

        > jesteś katolikiem?

        nie moge ci odpowiedziec bo nie wiem co tam knujesz w twojej komorce PeOPe

        5040
        • andrzejg Re: 7 proste pytanie 05.06.05, 23:28
          7em napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > jesteś katolikiem?
          >
          > nie moge ci odpowiedziec bo nie wiem co tam knujesz w twojej komorce PeOPe
          >
          > 5040
          >

          nic nie knuję kłamczuszku
          Po prostu sie pytam , czy jesteś katolikiem'

          Jeżeli jestesl to według Twojej definicji jestes BOLSZEWIKIEM

          A.
          • 7em Re: 7 proste pytanie 05.06.05, 23:32
            andrzejg napisał:

            > Jeżeli jestesl to według Twojej definicji jestes BOLSZEWIKIEM

            brednie. katolicyzm jest religia, jest jak narodowosc. nie wybieralismy jej. dlaczego w polsce jest 20-30% żelbetu komunistycznego skoro jest 96% katolików? z powodów o ktorych wyzej pisze.

            5040
            • andrzejg idę Ci na rękę kłamco 05.06.05, 23:35
              7em napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > > Jeżeli jestesl to według Twojej definicji jestes BOLSZEWIKIEM
              >
              > brednie. katolicyzm jest religia, jest jak narodowosc. nie wybieralismy jej.
              dl
              > aczego w polsce jest 20-30% żelbetu komunistycznego skoro jest 96% katolików?
              z
              > powodów o ktorych wyzej pisze.
              >
              > 5040

              chocby było 30 % żelbetu ,to jest 70 & betonu

              A.

              P.S.
              Chyba wiesz dlaczego jesteś kłamcą
              Przeproś, albo udowodnij


              • 7em Re: idę Ci na rękę kłamco 05.06.05, 23:42
                andrzejg napisał:

                > 7em napisał:
                >
                > > andrzejg napisał:
                > >
                > > > Jeżeli jestesl to według Twojej definicji jestes BOLSZEWIKIEM
                > >
                > > brednie. katolicyzm jest religia, jest jak narodowosc. nie wybieralismy j
                > ej.
                > dl
                > > aczego w polsce jest 20-30% żelbetu komunistycznego skoro jest 96% katoli
                > ków?
                > z
                > > powodów o ktorych wyzej pisze.
                > >
                > > 5040
                >
                > chocby było 30 % żelbetu ,to jest 70 & betonu
                >
                > A.
                >
                > P.S.
                > Chyba wiesz dlaczego jesteś kłamcą
                > Przeproś, albo udowodnij
                >
                >


                w tej chwili biegasz po klasie miedzy ławkami i zachowujesz sie jak typowy bolszewik. hymena łechtasz po ego, szukasz sojusznikow, na koligacje prywatnoforumowe do karlina udezasz, rycha masz przy boku - nie musisz zabiegac o wzgledy. a ja stoje z boku z zalozonymi recami i i tak ci w ucho z otwarej przyloze niezaleznie jaka wielka paczke zbierzesz.

                na LSD głosowało 42% czyli 36% z tych 96% to szuje wg twojej definicyji. w co watpie. to sa po prostu czerwone ciemniaki wsrod katolikow.

                5040
                • andrzejg kłamczuszku 06.06.05, 04:40
                  > w tej chwili biegasz po klasie miedzy ławkami i zachowujesz sie jak typowy bolszewik. hymena łechtasz po ego, szukasz sojusznikow, na koligacje prywatnoforumo we do karlina udezasz, rycha masz przy boku - nie musisz zabiegac o wzgledy. a ja stoje z boku z zalozonymi recami i i tak ci w ucho z >otwarej przyloze niezaleznie jaka wielka paczke zbierzesz.

                  do tego jesteś głupi sądząc po powyższym wpisie.
                  Zaczynasz lamentować.

                  A ja Ci mówię jestes kłamcą.
                  Taki z Ciebie katolik?







                  > na LSD głosowało 42% czyli 36% z tych 96% to szuje wg twojej definicyji. w co watpie. to sa po prostu czerwone ciemniaki wsrod katolikow.
                  >
                  > 5040

                  Rozmawiamy o Twojej definicji bolszewizmu.

                  A.

                  • 7em Re: kłamczuszku 06.06.05, 07:59
                    > A ja Ci mówię jestes kłamcą.
                    > Taki z Ciebie katolik?
                    \

                    swoje bolszewickie poglady doskonaliles dziesieciolecia, sam je wybrales. inna
                    sprawa ze nawet nie jestes ich swiadom w pelni. katolik ma pol roku gdy nim
                    zostaje. dotarlo w koncu?

                    5040
              • 7em ps 05.06.05, 23:54
                po prostu wybrales fatalny przyklad z tymi katolikami i przegrales. moje "bolsze" "wiecej" odnosi sie do pogladow. na forum krwia i koscia sa poglady a nie herbatka z Haszowskim.

                Gdybys zapytal czy lubie pieniadze to dopowiedzialbym twierdzaco a tym samym zawarl sie w grupie bolszewikow.

                5040

                • andrzejg haha 06.06.05, 04:42
                  7em napisał:

                  > po prostu wybrales fatalny przyklad z tymi katolikami i przegrales. moje "bolsze" "wiecej" odnosi sie do pogladow. na forum krwia i koscia sa poglady a nie herbatka z Haszowskim.
                  >

                  Strzelasz i pudłujesz

                  A.
                  • 7em Re: haha 06.06.05, 06:28
                    > Strzelasz i pudłujesz

                    nawet wiem ze to byla rumiankowa w torebkach

                    5040
            • karlin Eee tam 05.06.05, 23:37
              7em napisał:

              > dlaczego w polsce jest 20-30% żelbetu komunistycznego skoro jest 96%
              katolików?
              ---------------------------------------------------------------------------

              Jak mu się przyjrzysz, to ten żelbet nawet nie ze stereopianu (już niemodne),
              ale z bezowej pianki. Kawa z dobrym koniakiem rozpuszcza w 5 minut.
              • hasz0 kłotnie idą całkiem z boku prawdziwych podziałów 06.06.05, 09:56
                nie wiem kto to dziś bolszewik może ktoś przesiąknięty duchem Wydziału Tajno-
                Politycznego Sowieckiej Bolszewii - stworzonym do walki z partiami i
                organizacjami antybolszewickimi oraz inwigilacji inteligencji i duchowieństwa.

                Jak widzę tekst Polaka,

                żyjącego realnie i świadomie w "tym" kraju

                - w którym 50 lat system__________________________________________________
                (bolszewicki bo na pewno - jak dziś chcą - nie socjalistyczny)____________
                - walczył z patriotami i kościołem, dopuszczajac się niesłychanych w demokracji
                zbrodni... a potem piszą słowa wręcz jakby dyktowane przez nawróconego
                Piotrowskiego z Faktów i Mitów - to watroba Hasza przestaje filtrowac frankowkę
                Rycha.
                _______________________________
                Jest już 300?

                Nie to wyslę 8 postów;
                Jakie sa dzis podziały wg poglądów
                1#religijnych
                2#społeczno-gospodarczych
                3#politycznych
                4#prawno-administracyjnych
                5#własnosciowo-reprywatyzacyjnych
                6#unijno-konstytucyjnych
                7#natowsko-sojuszniczych
                8#patriotyczno-intrenacjonalistycznych
                • hasz0 kłotnie idą całkiem z boku prawdziwych 1polityczn 06.06.05, 10:18
                  Haszowski
                  czeski model uczestnictwa w NATO;
                  - Irak, F16, Polską Albreit do establischmentu (cóś jak Brzezińskiego)
                  by nie skamlać o 100 mln $ gdy wydało się na wojenkę 300 mln $
                  i nie skamlać o 6 mlrd$ gdy wydało się 10 mlrd $ (piszę nipeopr. mlrd zamiast
                  mld)

                  norwesko-szwajcarsko-watykański model uczestnictwa w unii jewropejskiej
                  a jeśli się nie da to niemiecko-wschodnio-landowy model praw
                  i brytyjski model składek.

                  niemiecko-czesko-słowacko-wegiersko-rumońsko-bułgarsko-litewsko-estonsko-
                  łotewsko-słowacko-słoweński model oczyszczenia się z bolszewików, komunistów,
                  czekistów, pzprowców, sldowców, uwoli, sdpr,... mbp, ubeków, esbeków, uopów,
                  cebosiów i na koniec kołowych stołowców.

                  Łotewskie podatki, niemiecko-austriacka służbe zdrowia, angielska policję,
                  szwedzki system socjalny itd.

                  Angielską konstytucję, litewski parlament, włoskie tunele do Czech i Słowacji,
                  francuską kolej, czeskie znaki drogowe informacyjne
                  • hasz0 kłotnie idą całkiem z boku prawdziwych 2gospodarc 06.06.05, 10:39
                    Haszowska gospodarka.

                    Wprowadzić wreszcie WOLNY RYNEK.

                    Wprowadzic wreszcie jakies podatki ale kurna
                    TAKIE SAME w czasie i TAKIE SAME po uważaniu!

                    Czyli kurna jednakie! i lepiej niższe niz wyższe ale wystarczające!!!!!!
                    a tera UWAGA na co? na INO to co TRZA!

                    Wyzwolic się z kapitalizmu - jakkolwiek by je nie nazwać - starych służb
                    (nazywanego dla niepoznaki państwowym) i dać LUDZIOM prawo do gospodarowania we
                    własnym kraju na prostych, równych zasadach, bez utrudnień ze strony PAŃSTWA
                    - administracji, rządu, sejmu, urzędów skarbowych i wielu innych.
                    I co najważniejsze przy rzeczywistej ochronie działalności gospodarczej i
                    zawieranych umów - najmniejszego podmiotu rynku przez skuteczna egzekucję
                    nieskorumpowanego i niezawisłego od bieżacej polityki prawa.

                    Horror prawny, burdel i pomieszanie pojęć jakie pozostawili po sobie
                    Lewandowscy, Balcerowicze, Bieleccy, Bochniarze, Wąsacze, Kaczmarki i inne
                    czerwone pająki to polska stajnia Augiasza.

                    Banki mają służyć gospodarce a nie gospodarka bankom!

                    Jest tyle roboty do zrobienia, są surowce i materiały, jest infrastruktura,
                    jest olbrzymia rezerwa i to jak się okazuje konkurencyjnej dla Zachodu
                    "zasobów siły ludzkiej" - to o co chodzi jaknie o sabotaz polityczny
                    polskiej gospodarki???????????????????????

                    To pytanie zadaję i zawsze zostaje ono bez odpowiedzi przemadrzałych ekonomistów
                    forumowych od pardon SIEDEM - 7 bolesci?
                    • 7em Re: kłotnie idą całkiem z boku prawdziwych 2gosp 06.06.05, 10:55
                      > forumowych od pardon SIEDEM - 7 bolesci?
                      mój watek oczywiscie zartobliwy jest. chce tylko dla wlasnych celow potwierdzic
                      teze ze czerwonosc duszy wpływa na wszystkie poglady delikwenta.

                      5040
                      • rycho7 czytelna "zartobliwosc" 08.06.05, 12:48
                        7em napisał:

                        > mój watek oczywiscie zartobliwy jest. chce tylko dla wlasnych celow
                        potwierdzic
                        > teze ze czerwonosc duszy wpływa na wszystkie poglady delikwenta.

                        Tytul watku jest tak absurdalny, ze musi potwierdzic dla Twoich wlasnych celow
                        to co zalozyles. Ziemia jest rzeczywiscie plaska i powstala 5000 lat temu. Kto
                        sadzi inaczej ma czerwona dusze, nawet gdyby nie mial duszy tak jak ateisci.
                  • hasz0 nie chce mi się pisać bo mohery zdejmą z pustych 06.06.05, 10:48
                    łbów i rzucą na me posty.
                    Skądinąd zastanawiam się skąd
                    tyle kabotyńskiego prymitywizmu, braku ogłady, zajadłego chamstwa
                    ukrywanego skrzetnie w swoim naturalnym środowisku a uwalnianego na Forum?

                    W połączeniu z centre-kartowym brakiem genów wyczucia niuansów
                    i finezji - bardzo źle to wrózy urokom życia następnych pokolen.


                    • hasz0 Cz 2 -nie chce mi się pisać bo mohery zdejmą 06.06.05, 11:17
                      Jaki tam bzdurny podział wymysliły zaprzedane jewrojołopom
                      pismoczydłoki?

                      Lewiznę i prawicę?

                      A kto dziś kapitalistą? Może nie lewica co wyroki smierci ferowała za
                      odstepstwa od walki z kapitałem?

                      To ma być prawdziwy podział? Niby SLD?

                      A może wolny rynek contra socjał?
                      Takiego sqrvysynstwa, takie bigosu, zmieszania socjału z rynkiem
                      świat na ovczy jeszcze nie oglądał!
                      Komuchy co to rozdawały sobie dawniej żetony, kupony, bony, a gdy zabrakła
                      nazw to talony, asygnaty i inne sraty
                      z nawyku za rwane sukna aferalnej prywatyzacji be zreprywatyzacji
                      _________gdzież to podnoszone i zarazem deptane "święte prawo włąsności"_______

                      rozdawanie ochłapów tj. akcji pracowniczych za aferalnie na wyścigi rwane
                      drogie sukna Polaków i ich srebra rodowe przemysłu, rolnictwa i gsopodarki
                      morskiej?

                      Jaki to socjał?
                      - gdy kradzione sa ustawowo, niegospodarnie i pasozytniczo jednocześnie wielkie
                      podziemne rzeki finansow składek zdrowotnych i emerytalnych?
                      Jaki to kapitalizm?

                      Gdy rzad VATami, akcyzami dusi gospodarkę?

                      Dobrze, że pojawił się Tymiński!!

                      Z setki Religów, Bochniarzy, szewców, kramarzy i tramwajarzy
                      wole jego "czarną teczkę".
                      Przynajmniej wiem, czego sie spodziewac...

                      Lewej prawicy!

                      • hasz0 Re: Cz 3 -nie chce mi się pisać bo mohery zdejmą 06.06.05, 11:20
                        Powazna!

                        ............
                        mój watek oczywiscie zartobliwy jest. chce tylko dla wlasnych celow potwierdzic
                        teze ze czerwonosc duszy wpływa na wszystkie poglady delikwenta.

                        5040
                        • hasz0 myslisz pardon uważasz, że 06.06.05, 11:22
                          centralny kartokowy to jedna osoba?
                          • hasz0 Re: myslisz pardon uważasz, że 06.06.05, 11:23
                            bo ja nie!
                        • andrzejg Tymiński?? 06.06.05, 11:22
                          Twoim idolem?

                          Czym opalasz?Olejem?

                          A.
                          • hasz0 Re: Tymiński?? 06.06.05, 11:30
                            Bałem się, że wejdziesz na 300 ale się udało!

                            Wolę jak to Polak ma we krwi
                            zagramaniczne rzeczy!
                            zagraniczny agent Tyminski jest z całą pewnością lepszy od rodzimych agentów
                            pochodzenia wschodniego.

                            Znasz jakiegoś nieagenta w "tym" kraju, który by legalnie wystartował na
                            prezydenta?

                            Jeden był - ale go utopili wirtualnie a realnie w studni ojca i brata.
                            Pamietasz?
                            Kilku dobrze poinformowanych wiele razy stweirdziło, że wśród 7 kandydatów
                            był tylko jeden nieagent. NO to który nie ten?
                            Dopiero po 16 latach dowiedziaęłm sie wczoraj w Radio ZEt
                            kim był TEN JEDEN którego głos w 7 głosowaniu zaważył na wyborze Slepowrona.
                            Marek Jurek! A tak go szanowałem!
                            • pro100 Re: Tymiński?? 06.06.05, 11:41
                              hasz0 napisał:

                              >wyborze Slepowrona.

                              nie znieważaj Haszu herbu godnego

                              www.polonium.de/docs/ciekawostki/herby/iso/herby/slepowron.html
                              tudzież ptaszyny uroczej

                              www.czaplon.most.org.pl/p/slepowron.htm
                              pozdr anty
                              • hasz0 Uslizg polemiczny abo drzaga słowna z wyrebu ot co 06.06.05, 11:48
                                albo musiałem skrócić do abo

                                bo sie nie mieściło zdanie.

                                Słuchałem komuszków przemalowanych na demokratów
                                w Radiu Tok Efem jak Cepem...
                                że demokracja straciła prostytuantę.

                                Pieklili się szatańsko!
                                Jak jakie psy gończe pokąsane przez wilki!
                            • andrzejg Re: Tymiński?? 06.06.05, 11:43
                              to uważasz ,że spośród tych 9 tylko jeden nie ma przeszłości agenturalnej?
                              Chyba przesadzasz.

                              Prezydebtem ktoś bedzie - to pewne
                              ale nie wiem , czy pójdę na wybory.
                              Nie widzę nikogo godnego zaufania.

                              A.
                              • hasz0 Złapię Cię za ten cieniutki włosek i bedę wyciągał 06.06.05, 12:02
                                co miałeś pod nim na mysli!

                                " to uważasz ,że spośród tych 9 tylko jeden nie ma przeszłości agenturalnej?
                                > Chyba przesadzasz."

                                A dlaczegóż to JA przesadzam a nie TY?
                                Była jakas lustracja na poczatku walko o wolną Polskę?

                                Czy przepadła?
                                ________________dzięki ugodowcom, oportunistom, układowcom, filistrom,
                                intrawertykom, egotykom, małodusznym dorobkiewiczom, zaprzedańcom starego
                                systemu, sprzedawczykom nowych układów, małostkowym aspiracjom naiwniaków,
                                bezideowcom stablishmentu szamba, niepatriotom, odszczepiencom, czarnym owcom,
                                centralistycznym kartkowcom, oszustom itp

                                To jesli się zgodzisz, że na poczatku wojny był JEDEN niedobitek
                                - to po 14 latach miało by się ich wziąć więcej lub tyle samo?

                                No chyba, ze zmieniono nazewnictwo.
                                I porozumiewamy sie jak niegdyś w wieży Babel.


                                • gilthoniel Re: Złapię Cię za ten cieniutki włosek i bedę wyc 06.06.05, 12:13
                                  hasz0 napisał:

                                  > co miałeś pod nim na mysli!
                                  >
                                  > " to uważasz ,że spośród tych 9 tylko jeden nie ma przeszłości agenturalnej?
                                  > > Chyba przesadzasz."
                                  >
                                  > A dlaczegóż to JA przesadzam a nie TY?
                                  > Była jakas lustracja na poczatku walko o wolną Polskę?
                                  >
                                  > Czy przepadła?
                                  > ________________dzięki ugodowcom, oportunistom, układowcom, filistrom,
                                  > intrawertykom, egotykom, małodusznym dorobkiewiczom, zaprzedańcom starego
                                  > systemu, sprzedawczykom nowych układów, małostkowym aspiracjom naiwniaków,
                                  > bezideowcom stablishmentu szamba, niepatriotom, odszczepiencom, czarnym owcom,
                                  > centralistycznym kartkowcom, oszustom itp
                                  >
                                  > To jesli się zgodzisz, że na poczatku wojny był JEDEN niedobitek
                                  > - to po 14 latach miało by się ich wziąć więcej lub tyle samo?
                                  >
                                  > No chyba, ze zmieniono nazewnictwo.
                                  > I porozumiewamy sie jak niegdyś w wieży Babel.
                                  >
                                  >

                                  To może z drugiej strony...
                                  Kto nim nie jest?

                                  Religa?
                                  Borowski , który był przeciez PZPRowcem.
                                  Bochniarz tez należała do PZPR.
                                  Tymiński?

                                  A.
                                  • hasz0 Re: Złapię Cię za ten cieniutki włosek i bedę wyc 06.06.05, 13:15
                                    > > To jesli się zgodzisz, że na poczatku wojny był JEDEN niedobitek
                                    > > - to po 14 latach miało by się ich wziąć więcej lub tyle samo?

                                    No to jaki wniosek z tego zdania?
                                    Ilu ich będzie? 0!
                                    wyszło zero silnia czyli jeden...
                                    no może. Co daj Boże. Amen!
                            • 7em Re: Tymiński?? 06.06.05, 12:01
                              hasz0 napisał:

                              > Bałem się, że wejdziesz na 300 ale się udało!
                              >
                              > Wolę jak to Polak ma we krwi
                              > zagramaniczne rzeczy!
                              > zagraniczny agent Tyminski jest z całą pewnością lepszy od rodzimych agentów
                              > pochodzenia wschodniego.
                              >
                              > Znasz jakiegoś nieagenta w "tym" kraju, który by legalnie wystartował na
                              > prezydenta?
                              >
                              > Jeden był - ale go utopili wirtualnie a realnie w studni ojca i brata.
                              > Pamietasz?
                              > Kilku dobrze poinformowanych wiele razy stweirdziło, że wśród 7 kandydatów
                              > był tylko jeden nieagent. NO to który nie ten?
                              > Dopiero po 16 latach dowiedziaęłm sie wczoraj w Radio ZEt
                              > kim był TEN JEDEN którego głos w 7 głosowaniu zaważył na wyborze Slepowrona.
                              > Marek Jurek! A tak go szanowałem!


                              tez wczoraj tego sluchalem. przed wyborami wyciagna jeszcze kilka ciekawych
                              cukiereczkow.

                              5040
                      • rycho7 sedno sprawy 08.06.05, 12:52
                        hasz0 napisał:

                        > A kto dziś kapitalistą? Może nie lewica co wyroki smierci ferowała za
                        > odstepstwa od walki z kapitałem?

                        Haszu, nigdy nie napisales jeszcze dlaczego mialby byc inny dobor kapitlistow.
                        No i jakie kryteria bylyby "prawidlowe".
    • 7em polecam "kolumbia" 06.06.05, 12:02
      wpisz.blox.pl/
      5040
      • hasz0 Gazem ziemnym -->Odp. AndrzejG/nt 06.06.05, 12:27
      • hasz0 Znam kardiologa, który 25 lat temu o Relidze 06.06.05, 13:43
        powiedział, ze karierowicz i układowiec
        a nie kardiolog.

        jakby zycie to potwierdziło.
        • hasz0 Co jest 7? mam gadac z kartą pedał...? rowerową? 06.06.05, 14:45
          • 7em Re: Co jest 7? mam gadac z kartą pedał...? rowero 06.06.05, 15:40
            dla mine religa jest szczegolnie oblesna postacia. jak pomysle nad tym to prawie do niczego nie moge sie przyczepic poza wyjatkowo odpychajacej fizis. no i co mozna napisac o czlowieku ktory widzac moze zlodziejstwa w "sluzbie zdrowia" i trwonienie 30 mld pln rok w rok za lek na to uznaje 3krotne podniesienie skladek zdrowotnych.
            jestem tez przekonany iz jest to joker żydokomuny. jesli ludzie na tyle otworzyli juz oczy, ze ani cimoszko ani bochniarz nie powalcza to beda mieli przynajmniej wierna pacyne.

            5040
            • hasz0 Dzięki za odp zarazem przywróciłeś kolejność 06.06.05, 15:43
              moich 2 watków oraz potwierdziłeś

              swoim krytykom po raz milionowy, że widzisz sprawy takimi jakimi są!
            • hasz0 Nie bijesz rekordu? 07.06.05, 09:37
              • 7em bije, bije /nt 07.06.05, 17:10


    • 7em albo np to: 07.06.05, 17:08
      średniowieczna, hiszpańska płaskorzeźba:

      leszek.t35.com/webacja/bogowie/salamanca.jpg
      ciekawe co na to marksiści nauki i talibowie koranu-discovery

      5040
      • hasz0 ___________________________Widzisz co się mi stało 07.06.05, 18:00
        Strona, której szukasz, jest w tej chwili niedostępna. Witryna sieci Web może
        mieć problemy techniczne lub może być potrzebna zmiana ustawień przeglądarki.
        • 7em Re: ___________________________Widzisz co się mi 08.06.05, 13:45
          Musisz skrócić podany przezemnie adres o to co jest na koncu za /

          5040
    • hymen To jak w końcu wyginęły dinozaury? 08.06.05, 09:08
      To bardzo ewolucyjne pytanie.
      • rycho7 poprzez wyginiecie 08.06.05, 13:11
        hymen napisał:

        > To bardzo ewolucyjne pytanie.

        W czym ewolucyjne? W swej kreatywnosci?
        • hymen Re: poprzez wyginiecie 08.06.05, 13:23
          rycho7 napisał:

          > hymen napisał:
          >
          > > To bardzo ewolucyjne pytanie.
          >
          > W czym ewolucyjne? W swej kreatywnosci?

          Mniej więcej. Ewolucyjnie zmieniają się przyczyny.
          • pro100 zbyt szybkie zmiany zachodzą 08.06.05, 13:50
            by teoria zakładająca losowe mutacje i selekcję środowiska mogła być prawdziwa.
            Raczej fenotyp "sedlakowski" oddziałowuje na genotyp w sytuacji silnej presji.

            pozdr anty
          • rycho7 100 procentowy jest dogmat 08.06.05, 16:01
            hymen napisał:

            > Mniej więcej. Ewolucyjnie zmieniają się przyczyny.

            Nauka jest procesem, wiecznym "postepactwem".
            • 7em Re: 100 procentowy jest dogmat 08.06.05, 17:05
              > Nauka jest procesem, wiecznym "postepactwem".

              marksiści sądzą, że liniowym i zwyżkującym a tak nie jest. nauka czasem w całosci ląduje pod gruzami lub pozbawiona łącznosci z pierwiastkiem boskim zbacza na manowce. obecnie nie ma dziedzin holistycznych np teofizyki. mało ludzi wszechstronnie wykształconych. czy archeolog lub historyk majac chocby pobiezna wiedze budowlana napisałby brednie o usypywaniu górek i wpychaniu na nie idelanie przycietych 180 tonowych głazów przez 200-300 osobowe wspólnoty pierwotne? nie...

              5040
              • rycho7 Ty tak twierdzisz 08.06.05, 18:50
                7em napisał:

                > > Nauka jest procesem, wiecznym "postepactwem".
                >
                > marksiści sądzą, że liniowym i zwyżkującym a tak nie jest.

                Nie uczylem sie takiego dogmatu o nauce. A na ktorej katechezie to jest?

                > nauka czasem w całos
                > ci ląduje pod gruzami

                Jakis przykladzik masz? Jezuici przygotowali?

                > lub pozbawiona łącznosci z pierwiastkiem boskim zbacza na
                > manowce.

                Jak w klinice Gemelli?

                > obecnie nie ma dziedzin holistycznych np teofizyki.

                Stworz.

                > mało ludzi wszechstronnie wykształconych.

                Jak spalicie biblioteki to bedzie latwiej zostac "wszechstronnym". Obecnie sa
                dziedziny, ze nie da sie przeczytac biezacej produkcji rocznej.

                > czy archeolog lub historyk majac chocby pobiezna wiedz
                > e budowlana napisałby brednie o usypywaniu górek i wpychaniu na nie idelanie
                pr
                > zycietych 180 tonowych głazów przez 200-300 osobowe wspólnoty pierwotne?

                Sa nawet tacy, ktorzy prezentuja to na zywo w skansenach przy pomocy
                wolontariuszy. Widocznie pomaga im Duch Swiety. Albo Szatan. Jakies inne
                mozliwosci dopuszczasz?
                • 7em Re: Ty tak twierdzisz 09.06.05, 01:48
                  > > nauka czasem w całos
                  > > ci ląduje pod gruzami
                  >
                  > Jakis przykladzik masz? Jezuici przygotowali?

                  biblioteka w aleksandrii

                  > Sa nawet tacy, ktorzy prezentuja to na zywo w skansenach przy pomocy
                  > wolontariuszy. Widocznie pomaga im Duch Swiety. Albo Szatan. Jakies inne
                  > mozliwosci dopuszczasz?

                  znaczy pchaja 180 tonowy glaz po pagórku z 2 tysiecy metrow szesciennych ziemi? rozumiem ze tym razem nie jestes goloslowny i masz VHS?

                  5040
                  • rycho7 to jest przyklad czego? 09.06.05, 09:49
                    7em napisał:

                    > > > nauka czasem w całos
                    > > > ci ląduje pod gruzami
                    > >
                    > > Jakis przykladzik masz? Jezuici przygotowali?
                    >
                    > biblioteka w aleksandrii

                    Dobry przyklad gierek slownych. A co to ma do meritum?

                    > rozumiem ze tym razem nie jestes goloslowny i masz VHS?

                    Juz Ci pisalem. Bylem przed paroma tygodniami w skansenie. Nie nagralem VHS bo
                    nie widzialem potrzeby. Byl glaz, szyny z drewna, belki do toczenia glazu i
                    grupa wolontariuszy, ktorzy bez nadmiernego (ponadludzkiego) wysilku glaz
                    przemieszczala. Ja Ciebie nie musze przekonywac. Jaki mialbym miec w tym
                    interes? Zaplacisz mi? Nie zaplacisz. Wiec dawaj na tace. Ja i tak na Tobie
                    zarobie w ramach mojego zwodu - nie przewidywanego w Biblii i "akcie
                    stworzenia". Bez kasy nie bedzie doksztalcania Ciebie.
                    • 7em to merytorycznie 09.06.05, 10:00
                      jakiej wielkosci byl ten glaz i dlaczego wolontariusze byli z
                      partii "robotnicza krew północnej nadrenii"?

                      5040

                      ps
                      odpowiedz tylko na pierwsza czesc pytania
                      • karlin W ten sposób 09.06.05, 12:13
                        7em napisał:

                        > jakiej wielkosci byl ten glaz i dlaczego wolontariusze byli z
                        > partii "robotnicza krew północnej nadrenii"?
                        -------------------------------------------------------------------

                        ewolucja dowodzi, że ludzie po 6 tysiącach lat są w stanie zrobić to samo.

                        Wiem, że dla ewolucji 6000 lat to tyle, co kichnąć, ale w tym czasie w dziejach
                        ludzkości stała się przecież rzecz przełomowa i budząca grozę.

                        Szamanów zastąpili katoliccy księża.

                        Ślepy zaułek czy postęp i z tym sobie poradzi?

                        Podobnie jak poradził sobie z szamanami?
                        • 7em Re: W ten sposób 09.06.05, 12:37
                          > ewolucja dowodzi, że ludzie po 6 tysiącach lat są w stanie zrobić to samo.
                          tak, ale dostrzec to potrafia tylko lewicowcy z WYOBRAZNIA. ciemnogrod nie ma
                          wyobrazni.

                          a ja czekam na rycha z pytaniem jaki to był kamien i dlaczego nie miał wymiarów
                          2X4X6 metrów.

                          5040
                      • rycho7 Czysta prawda objawiona 09.06.05, 13:05
                        7em napisał:

                        > jakiej wielkosci byl ten glaz

                        Takiej jak dolmeny (srednie).

                        > i dlaczego wolontariusze byli z
                        > partii "robotnicza krew północnej nadrenii"?

                        Dlatego, ze tak to sobie wymysliles. Zero zwiazku z rzeczywistoscia. Czysta
                        prawda objawiona.
                        • 7em Re: Czysta prawda objawiona 09.06.05, 13:15
                          a jaki jest sredni dolmen? wiesz, nie mam kablówki w domu.

                          5040
            • hymen Zdaje się, że nawet dogmaty się zmieniają 09.06.05, 12:17
              rycho7 napisał:

              > hymen napisał:
              >
              > > Mniej więcej. Ewolucyjnie zmieniają się przyczyny.
              >
              > Nauka jest procesem, wiecznym "postepactwem".

              Jeśli sobie pod naukę podstawisz postępactwo, czemu nie. Ja kojarzę je jednak z
              zupełnie czymś innym.
    • leje-sie Bolszewicy 08.06.05, 16:59
      Hmm

      Czytalem watek piate przez dziesiate i zastanawialem sie nad
      definicja "bolszewika" podawana w kroplach przez szostke.

      Epistemologicznie daje sie ona sprowadzic do zasady:

      "O tym kto jest bolszewikiem decydujemy my", co jak wiadomo osobom posiadajacym
      pewna pamiec bylo ulubiona metoda bolszewicka.

      Wystarczy zastapic "bolszewika" np "szpiegiem japonskim", "wrogiem
      klasowym", "kulakiem" czy "reprezentantem okreslonych osrodkow
      zagranicznych", "falszywym przyjacielem robotnikow" - kto chce moze sie dopisac
      do wyliczanki.

      Tak wiec za pomoca semantycznego papierka lakmusowego latwo da sie wykazac, ze
      szostka jest najzacieklejszym bolszewikiem tego forum.

      Wyszynskim FA.

      PS. Ta szostka to z dobroci mego serca. Troche na wyrost, ale niech sie
      dzieciak cieszy.
      • rycho7 nie psuj zabawy 08.06.05, 18:55
        leje-sie napisał:

        > Tak wiec za pomoca semantycznego papierka lakmusowego latwo da sie wykazac,
        ze
        > szostka jest najzacieklejszym bolszewikiem tego forum.

        "Liberaly" forumowe maja takie smieszne procedury, ze przyciaga to
        zaciekawienie "co une jeszcze wymysla".
      • 7em Re: Bolszewicy 09.06.05, 20:08
        > Czytalem watek piate przez dziesiate i
        no widzisz. gdybys czytal cztery piate moze znalazlbys odpowiedz dla andrzeja. bolszewicy wyowadza sie od slowka "bolsze". wiecej w kazdej populacji jest: konformistow, ewolucjonistow, markistow, pederastow feministycznych, przytakiwaczy bezkrytycznych, zwyklych lewusow, małych ludzików z cofnietym czolkiem. wlasnie tych nazywamy bolszewikami chocby dlatego, ze jest ich duzo wiecej.

        5040
        • leje-sie Re: Bolszewicy 10.06.05, 14:37
          > no widzisz. gdybys czytal cztery piate moze znalazlbys odpowiedz dla
          andrzeja.
          > bolszewicy wyowadza sie od slowka "bolsze".

          Blad:

          Etymologia slowa to nie to samo co jego znaczenie czy desygnaty.

          Ze bolszewia od bolsze sie wywodzi nie ma nic wspolnego z jakakolwiek
          wiekszoscia (frakcja bolszewikow zreszta wiekszoscia byla tylko raz i
          wyjatkowo).


          Jest kilka powszechnie przyjetych definicji bolszewizmu i w imie komunikacji
          nalezy ich uzywac.

          Chyba, ze ktos do wlasnego pepka gada. Innym swego rodzaju usprawiedliwieniem
          moze byc mlody wiek dyskutanta (3-4 lata).


          wiecej w kazdej populacji jest: kon
          > formistow, ewolucjonistow, markistow, pederastow feministycznych,
          przytakiwaczy
          > bezkrytycznych, zwyklych lewusow, małych ludzików z cofnietym czolkiem. wlasni
          > e tych nazywamy bolszewikami chocby dlatego, ze jest ich duzo wiecej.


          > e tych nazywamy bolszewikami.

          Nie, nie nazywamy. Powinienes napisac "tych nazywam bolszewikami".

          Do Twojej wczesniejszej uwagi, jakobys byl 1% - latwo wyliczyc, zes czlowiek
          masowy. Takimi jak Ty nonkonformistami mozna by Plac Defilad zaludnic liczniej
          niz w minionych czasach.

          Tak to trwozliwie szukasz poplecznikow i sojusznikow?
          • 7em Re: Bolszewicy 10.06.05, 14:51
            leje-sie napisał:
            > Jest kilka powszechnie przyjetych definicji bolszewizmu i w imie komunikacji
            > nalezy ich uzywac.

            ale zanim staly sie przyjetymi byly nieformalne. ja tworze nowe znaczenia
            slow. "ja siedem tworze". komuch zaczyna zawsze od werowania slownika.jesli juz
            tak bardzo chcesz uzywac przyjetych to prosze: bolszewik to zakuto-pały
            żelbetowey lewicowiec. miejsce wystepowania: homoparady, wiece animalsów,
            punkty przyjmowania skarg i zazalen na handel detaliczny, etc


            >
            > Chyba, ze ktos do wlasnego pepka gada.

            jak tow Wiaczesław Andriejewicz Lejkowski zbierajacy w swoich watkach po 20
            wpisow w porywach. z czego 18 zyczy mu powrotu do kibucu pod malmo.

            > Tak to trwozliwie szukasz poplecznikow i sojusznikow?

            znajdz mi jeden post z 20 tys, jełopie, w ktorym szukam poplecznika.

            5040
          • leje-sie A dyc jeszcze porownaj ze soba dwa cytaty: 10.06.05, 14:57
            ""O tym kto jest bolszewikiem decydujemy my", co jak wiadomo osobom
            posiadajacym
            pewna pamiec bylo ulubiona metoda bolszewicka." - to z mojego wpisu. Dosc
            bezkontrowersyjne zreszta, mainstreamowe stwierdzenie.


            A ponizej Twoje:

            > > e tych nazywamy bolszewikami

            Wyszynski z Ciebie wylazi wszystkimi otworami.

            Zaraz bedzie i leninowskie: stu kulakow z tambowskiego rozstrzelac dla
            przykladu.
            • 7em Re: A dyc jeszcze porownaj ze soba dwa cytaty: 10.06.05, 15:01
              leje-sie napisał:

              > ""O tym kto jest bolszewikiem decydujemy my",

              7% awangardy narodu, szlachta, biali. tow. szfecki waciaku.

              5040
    • earthman 2+2=4 Dziecku można wcisnąć każdy kit! :D 09.06.05, 02:36
      Mi przynajmniej wciskali to od najmłodszych lat. A tak poważnie, pytanko
      powstaje jedno, zasadnicze. Więc jak było? Bóg nas stworzył? Kosmici? Trwało to
      tydzień i odbyło się jakieś 5700 lat temu? A nie przyszło ci do główki, że
      miliony lat to dość na to, żeby organizmy nie musiały wychodzić z morza, tylko
      żeby to morze wyschło? Naprawdę wyobrażasz sobie, że z wody na brzeg wyszedł
      konkretny osobnik? To nie teoria Darwina jest słaba (chociaż ma pewne braki),
      ale twoja wyobraźnia i zdolność pojmowania, siódemeczko. Dlaczego mutacje są
      zawsze na korzyść? Nieprawda. Są we wszystkich możliwych wariantach. Ale
      przeżywają tylko najsilniejsze osobniki. Weźmy te twoje myszki. Wyobraź sobie,
      że oto mają coraz mocniejsze pazurki, gdyż tak jest łatwiej polować i tysiąc
      pokoleń później potrafią już świetnie biegać po drzewach. Po kolejnych
      tysiącach generacji mutacje genetyczne powodują zmianę strategii polowania, co
      wymaga nauki przeskakiwania z drzewa na drzewo. Setki tysięcy pokoleń
      wystarczą, by któraś mutacja okazała się błonką między przednimi łapkami, a
      ciałem, co znakomicie ułatwi skakanie. Stąd już tylko krok do pełnoprawnych
      skrzydeł. I oto mamy nietoperza! Czary! Ach ten komunista Darwin... No chyba że
      rację miał Łomonosow ze swoją teorią dziedziczenia.
      • 7em Re: 2+2=4 Dziecku można wcisnąć każdy kit! :D 09.06.05, 03:43
        jest wiele gatunków, które obserwujemy od tysięcy lat i nic im nie rosnie ani dupa ani pazurki. 2: skoro to takie proste to dlaczemu mamutom nie wyrosły dluze nogi, nie skarlaly i nie pokryly sie dluzsza sierscia. te prawicowe sukinsyny wziely i wymarly bezczelnie.


        5040
        ta twoja wyobraznia jest wspomnieniem z dziecinstwa. nigdy krytycznie nie przyjrzales sie morfingowi w ktorym pawian zmienia sie w menadzera z dzialu marketingu.
        • rycho7 to dosc proste 09.06.05, 09:40
          7em napisał:

          > jest wiele gatunków, które obserwujemy od tysięcy lat i nic im nie rosnie ani
          d
          > upa ani pazurki.

          W niszy ekologicznej w jakiej zyja te gatunki osiagnely one doskonalosc. A
          nisza ta sie nie zmienia. Kazda mutacja jest wiec gorsza i jest eliminowana
          (poprzez smierc gorszego osobnika).
          • 7em Re: to dosc proste 09.06.05, 10:08
            rycho7 napisał:

            > W niszy ekologicznej w jakiej zyja te gatunki osiagnely one doskonalosc. A
            > nisza ta sie nie zmienia. Kazda mutacja jest wiec gorsza i jest eliminowana
            > (poprzez smierc gorszego osobnika).

            dobrze....
            5040
            • hasz0 No dobrze wszystko już rozumiem ale 09.06.05, 12:48
              dlaczego skład nukleotydowy DNA jest stały dla organizmów danego gatunku i
              zbliżony w obrębie rodzajów systematycznych? Niewielkie mutacje raczej giną.
              A przeciez wiadomo, że sam wirus ani prion nie przezyje bez "Żywiciela".
              Czyż nie wystarczy obliczyć prawdopodobieństwo ułożenia się atomów czy
              aminokwasów w "żyjący" prion albo wirus. I rostrzygający wynik opublikować?
              Wynik jest taki a taki rację mają ci a ci?

              Dla teorii powstania świata i stałych fizycznych to juz dawno zrobiono.
              I podpierają sie teraz teorią nieskończonej ilości światów równoległych.
              To tak jakby nieskończona ilośc bogów w jakiejs religii teb stworzył tego a
              ten wczesniejszego metodą k+1 do OO wyjasniac pierwszego boga.

              Na oko widać, ze stałych fizycznych jest mało a kombinacji 4 rodzajów genów
              odpowiedzialnych za kolor włosa na małym palcu dużo.


              JUz dawno okazało się, ze braknie ilości atomów we wszechswiecie
              na zapisanie historii zycia każdej cząstki a cóż dopiero na wyliczenia.
              • 7em Re: No dobrze wszystko już rozumiem ale 09.06.05, 12:56
                hasz0 napisał:

                > dlaczego skład nukleotydowy DNA jest stały dla organizmów danego gatunku i
                > zbliżony w obrębie rodzajów systematycznych? Niewielkie mutacje raczej giną.
                > A przeciez wiadomo, że sam wirus ani prion nie przezyje bez "Żywiciela".
                > Czyż nie wystarczy obliczyć prawdopodobieństwo ułożenia się atomów czy
                > aminokwasów w "żyjący" prion albo wirus. I rostrzygający wynik opublikować?
                > Wynik jest taki a taki rację mają ci a ci?
                >
                > Dla teorii powstania świata i stałych fizycznych to juz dawno zrobiono.
                > I podpierają sie teraz teorią nieskończonej ilości światów równoległych.
                > To tak jakby nieskończona ilośc bogów w jakiejs religii teb stworzył tego a
                > ten wczesniejszego metodą k+1 do OO wyjasniac pierwszego boga.
                >
                > Na oko widać, ze stałych fizycznych jest mało a kombinacji 4 rodzajów genów
                > odpowiedzialnych za kolor włosa na małym palcu dużo.
                >
                >
                > JUz dawno okazało się, ze braknie ilości atomów we wszechswiecie
                > na zapisanie historii zycia każdej cząstki a cóż dopiero na wyliczenia.


                jehowi sa dosc ortodoksyjni i swoim nowym owieczkom podaja przyklad maszynki do
                mielenia miesa. rozbierz te kilka elementow. wrzuc do kartonu i tak dlugo
                potrzasaj az sie zlozy. a teraz wyobraz sobie kilkaset atomow aminokwasu.

                5040
              • andrzejg Re: No dobrze wszystko już rozumiem ale 09.06.05, 13:10
                hasz0 napisał:

                > Dla teorii powstania świata i stałych fizycznych to juz dawno zrobiono.
                > I podpierają sie teraz teorią nieskończonej ilości światów równoległych.
                > To tak jakby nieskończona ilośc bogów w jakiejs religii teb stworzył tego a
                > ten wczesniejszego metodą k+1 do OO wyjasniac pierwszego boga.

                a niebo jest coraz dalej...
                kiedyś wystarczyło wejść na Olimp

                A.
              • rycho7 Danutkujesz Haszu? 09.06.05, 18:31
                Starales sie tak duzo napisac, ze nie wiadomo o co chodzi, poza tym, ze jestes
                najmadrzejszy. Moge sie zgodzic, ze za Twe cechy odpowiedzialny jest bog. Nikt
                nie jest doskonaly.
                Bog takze.
    • 7em jestem 17asty na TopTłeny /nt 09.06.05, 12:38
      5040
    • 7em no, panowie 10.06.05, 14:19
      chyba na polmetku okraglej siedemsetki sie nie poddacie?

      5040
      • karlin Prywatą zajeżdżasz 10.06.05, 15:11
        7em napisał:

        > chyba na polmetku okraglej siedemsetki sie nie poddacie?
        -------------------------------------------------------------------

        Mieńszewiku Prawacki.

        Byli tu już tacy, co chcieli całe forum pod siebie zagarnąć.

        Do dziś z tyłka zatrute osty i westy wyciągają.

        • 7em Re: Prywatą zajeżdżasz 10.06.05, 18:32
          tak, wiedzialem, ze gdzies miedzy 300 a 400 pojawia sie zlowrogie pomruki zawisci smile

          5040

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka