Dodaj do ulubionych

Kreacjonisci Kontra Bolszewicy

31.05.05, 23:41
Kreacjonisci Kontra Bolszewicy
-decydujace starcie-
ta ta tata tata tam [z gwiezdnych wojen]

posluze sie argumentacja alianta
"Niektórzy pamiętają może, jak na lekcji biologii pokazywano planszę, na
której była ryba pływająca w wodzie, na granicy z lądem ryba zamieniała swój
przód na gadzi z rybim ogonem, a już na lądzie paradował okazały gad. Miało
to trwać setki milionów lat i tak wyglądała ewolucja. Jak dokładnie to
wyglądało nauczyciel nie potrafił wytłumaczyć. Słyszałeś tylko, że tak było
naprawdę i tak proszę to przyjąć, jutro klasówka. Wynika, że poszczególne
części ryby zmieniały kształt w tempie ułamka mikroskali na rok. Jak i kiedy
zmuszono pierwszego osobnika, by zaczął oddychać tlenem? Ochotnik czy
wypchnięty na siłę? Jak głupia ryba wpadła na pomysł, że potrzebne będą nogi?
Czym odżywiała się ta gadoryba przez te kilkaset milionów lat, gdy jeszcze
nie chodziła po lądzie, a już nie pływała w wodzie? Kto chronił ten
eksperymentalny egzemplarz od strony wody, a kto od strony powietrza?

Zrozumiałeś teraz zapewne, dlaczego darwinizmu uczy się od najmłodszych lat?
Dziecku można wcisnąć wszystko, a potem to już leci. Dzisiejsi genetycy
twierdzą, że każda zmiana w genotypie jest zwykłą chorobą i kalectwem. Czyli
takie chore egzemplarze nauka przedstawia jako efekt ewolucji. Światowe
oszustwo, które nazywa się nauką. Jeśli Darwin faktycznie jest ewolucyjną
formą małpy po zwyrodnieniu paru genów, to darwinizm jest z pewnością
hipotezą chorego organizmu. Jak dotychczas jest to choroba nieuleczalna.
Badacze życiorysu Darwina twierdzą, że został ukąszony przez groźnego insekta
podczas pobytu w Ameryce Południowej i nieuleczalnie zachorował. Teorię
ewolucji opublikował w Anglii dopiero po powrocie. Teraz wszystko staje się
jasne."

=

"Czy działanie ewolucji można zaobserwować dzisiaj? Oczywiście, że można.
Człowiek od iluś tysięcy lat jakoś nie może wytworzyć mechanizmów obronnych
przed takimi chorobami, jak choćby malaria, grypa czy zwykłe przeziębienie.
Przez dziesiątki tysięcy lat mając do czynienia z ogniem nie wykształcił ani
krzty odporności na oparzenia. Jakoś przez tyle lat nie może się przystosować
do oddychania smogiem w wielkich miastach. Małpy mając tak doskonały wzorzec
i wspaniałych nauczycieli nie mogą nauczyć się pisać i czytać. Żadnemu
rekinowi jeszcze nie przyszło do głowy pospacerować po plaży pełnej ludzi,
gdzie pokarm sam wchodzi do paszczy. Ewolucja doskonale działa na papierze,
gdzie można do woli szastać milionami i miliardami lat. Nikt i tak nie jest w
stanie tego udowodnić i o to w tym wszystkim chodzi.

Darwiniści, owi "marksiści natury","

=

"W codziennej prasie raz po raz ukazują się sensacyjne artykuły o ustaleniu
drzew genealogicznych coraz to innych stworzeń. Naukowcy amerykańscy po
wieloletnich badaniach mogą się pochwalić znajomością pochodzenia nietoperza,
czyli latającej myszy. Nie tej zwykłej, ale jej kuzynki pracującej w
lotnictwie. Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek
Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z
kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty. Która z kolei
i po ilu latach eksperymentu rozpoczęła nową genetyczną gałąź, naukowcy nie
podają. Ważne jest to, że zaczęła latać."

=

5040
Obserwuj wątek
    • patience Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 01:52
      My to kreacjonisci a Adas to bolszewik?

      Autor ponizszego fragmentu zasluzyl na piwo:
      > "W codziennej prasie raz po raz ukazują się sensacyjne artykuły o ustaleniu
      > drzew genealogicznych coraz to innych stworzeń. Naukowcy amerykańscy po
      > wieloletnich badaniach mogą się pochwalić znajomością pochodzenia nietoperza,
      > czyli latającej myszy. Nie tej zwykłej, ale jej kuzynki pracującej w
      > lotnictwie. Tutaj też w grę wchodzą miliony lat, podczas których przodek
      > Darwina, cierpliwie dzień po dniu rzucał zwykłą mysz w powietrze, aż któraś z
      > kolei bojąc się wytrzebienia gatunku rozpoczęła normalne loty. Która z kolei
      > i po ilu latach eksperymentu rozpoczęła nową genetyczną gałąź, naukowcy nie
      > podają. Ważne jest to, że zaczęła latać."

      big_grin
    • andrzejg z jednym sie zgodzę 01.06.05, 07:30
      7em napisał:

      > Zrozumiałeś teraz zapewne, dlaczego darwinizmu uczy się od najmłodszych lat?
      > Dziecku można wcisnąć wszystko, a potem to już leci.

      na to wpadli nie tylko oni...duzo wcześniej przedstawiciele kreacjonizmu, czyli kapłani różnych religii.Wtłoczą od dzieciństwa pewne tezy , a potem leci.

      To widac po Tobie.

      A.
      • andrzejg a powiedz mi siódemko 01.06.05, 07:34
        skoro wierzysz ,że Pan Bóg wyciągnął człowieka i inne stworzenia z kapelusza jak jaki mag, to dlaczego nie wierzysz w rzecz bardziej ograniczoną w swoich mozliwościach, gdzie nic nie dzieje się bez przyczyny (ot tak sobie po machnięciu czarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?


        A.
          • andrzejg jeśli chodzi o podrzucanie 01.06.05, 09:05
            karmin-cynober napisała:

            > tylko musisz uparcie podrzucac mysza tak dlugo az jej skrzydla wyrosna i poleci
            > do gory.

            to pewien rabin podrzucał zebrane datki wołając 'co złapiesz to Twoje Panie'.... i uczciwie dzielił się zarobkiem.

            A.
        • 7em Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 08:56
          andrzejg napisał:

          > zarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?

          mało, ze nie ma dowodów na ewolucje. teoria jest w ielu miejscach dziurawa i
          nielogoczna. a logika dziala w kazdym mm szesciennym wszechswiata.

          5040
          • andrzejg Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:16
            7em napisał:

            > andrzejg napisał:
            >
            > > zarodziejską różdżką).Nie ma na to dowodów?A na istnienie Boga są?
            >
            > mało, ze nie ma dowodów na ewolucje. teoria jest w ielu miejscach dziurawa i
            > nielogoczna. a logika dziala w kazdym mm szesciennym wszechswiata.
            >
            > 5040
            >

            Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?

            Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
            A gdzie teraz jest umiejscowione?

            Wiedzy przybywa.


            A.
            • 7em Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:18
              andrzejg napisał:

              > Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?

              upiecz bułkę bez mąki to sie dowiesz co z tego.

              > Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
              > A gdzie teraz jest umiejscowione?

              nie pamietam, mały wtedy byłem.

              5040

              >
              >
              > A.
              • andrzejg Re: a powiedz mi siódemko 01.06.05, 09:24
                7em napisał:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > Co z tego ,ze gdzieniegdzie brakuje tego ogniwa ?
                >
                > upiecz bułkę bez mąki to sie dowiesz co z tego.


                źle rozumujesz
                ogniwa brakuje , bo go nie znaleziono.
                Ciebie znajdą za miloin lat ( a w zasadzie to co po to bie zostanie ) tylko w wyniku wilekiego przypadku przy poszukiwaniach ,a jescze wiekszego przy mumifikacji zwłok.


                >
                > > Pamietasz gdzie było Niebo 400 lat tem ?
                > > A gdzie teraz jest umiejscowione?
                >
                > nie pamietam, mały wtedy byłem.
                >
                > 5040
                >

                to sobie poczytaj chocby Biblię, to sięgniesz pamiecia jeszcze dalej.
                Zwróć uwagę jak Niebo od nas się oddala w wyniku nowych odkryc naukowych.

                A.
                > >
                > >
                > > A.
                >
                >
    • dokowski Ciemne komuchy kompromitują się jak zawsze 01.06.05, 09:20
      Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu, kłamczuszku czerwoniutki.
      Lewica wciąż nienawidzi darwinizmu z niezmienną siłą, ponieważ ciemniaki pełne
      kompleksów myślą, że są genetycznie gorsi od ludzi światłych. Odwieczne
      marzenie lewicy, aby poprzez wychowanie i propagandę zatrzeć genetyczne różnice
      między ludźmi, jest źródłem tej nienawiści. Jeśli urodziłeś się tępakiem,
      studia niewiele zmienią, dlatego tępaki zostają wrogami darwinizmu.
        • hymen Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewolucji! 01.06.05, 09:44
          7em napisał:

          > dokowski napisał:
          >
          > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,
          > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie jebusy od
          > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.
          >
          A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To zupełnie
          nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyle że
          marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmniej
          mam taką nadzieję.
          • nick.kertiz Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 01.06.05, 13:59
            hymen napisał:

            > 7em napisał:
            >

            > > dokowski napisał:
            > >
            > > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,

            > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie jebus
            > y od
            > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.



            > A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To
            zupełnie
            > nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyle że
            > marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmniej
            > mam taką nadzieję.



            Bredzisz - jak zwykle ostatnio. Chyba będę musiał Ci odpisać w wątkach "Co ci
            sędziowie wyprawiają" i "Milczenie **owiec", bo potrzebny Ci jest zimny
            prysznic, żeby podnieść jakość twojej aktywności forumowej na jaki taki poziom.

            Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels nie
            wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
            niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna znaczenie
            jego dorobku do dorobku Darwina. Czyż można sobie wymyślić większy hołd
            marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm w
            swoją intrepretację przyrody.

            Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecny, że
            spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii. Nie fizyki i nie
            matematyki, choć ofiary prześladowań oczywiście też byly, bo politbiuro
            zajarzylo na tyle, że bez prawdziwej fizyki i matematyki nie da sie konstruowac
            lepszych samolotów wojskowych, większych tam na rzekach, rakiety dla gagarina i
            innych tam. Natomiast z nauk społecznych, z filozofii, z marksizmu można bylo
            zrobić parodię. Z biologii też, bo co szkodziło, że ludzie umieraja w
            szpitalach, a rolnictwo nie sprawdza się i sa "braki w zaopatrzeniu" (to znaczy
            tu i ówdzie umierają z głodu). To imperialiści coś knują w szpitalach i
            kołchozach i trzeba nasilić walkę klasową.
            Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że darwin to
            juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel, to
            zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.
            Oczywiście taki marksizm nie jest reprezentatywny dla marksizmu w ogóle,
            reprezentuje jedynie upadek komunistycznej opcji.

            Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu, to
            marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
            grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlowiek
            to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i mozna
            do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego sytuacji
            (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogrzeb
            Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac skutki po
            dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
            sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym marksistom
            może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
            ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

            Od kwestii koncepcyjnych wracając do faktow. Mylisz się ponownie - twoje
            nadzieje są płonne. Na swiecie jest trochę jeszcze marksistow, tak jak jest
            trochę jeszcze komunistow. Mniejsza o komunistów, ale marksiści tu i ówdzie
            decydują jeszcze trochę o sytuacji innych ludzi. Na przyklad: Jako przełożeni
            na uczelniach na przykład na Kubie, albo tu i ówdzie na (marnych raczej i
            wyjątkowych) zachodnich uczelniach.

            Natomiast lewaków dalekich od ściśle rozumianego marksizmu na uczelniach jest
            w ogóle pełno, ale to inna sprawa.
            • hymen Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 01.06.05, 17:08
              nick.kertiz napisał:

              Ponieważ temat jest zbyt obszerny na dyskusje forumowe siłą rzeczy muszę go
              potraktować bardzo skrótowo.

              > > > dokowski napisał:
              > > >
              > > > > Bolszewicy byli najzacieklejszymi wrogami darwinizmu,
              >
              > > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radzieckie
              > jebus
              > > y od
              > > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.

              I to jest stwierdznie, do którego się odwołałem. Przedstawicielem tego nurtu
              sowieckiego byli Iwan Miczurin i Trofim Łysenko. Co prawda punktem wyjściowym
              był Darwin ale to co oni z teorii zrobili zupełnie nie przystaje do dalszego
              dorobku darwinistów i w skrócie można zamknąć w stwierdzeniu Dokowskiego. Oni
              odrzucali wszelkie zdobycze nauki łącznie z odkryciem i znaczeniem DNA. Dzięki
              nim w krajach sowieckich z wielkim opóźnieniem upowszechniły się chociażby
              informacje o chromosomach.

              >
              >
              >
              > > A w szczególności fragmentu teorii dotyczącej "doboru naturalnego". To
              > zupełnie
              > > nie zgadzało się z ich inżynierią społeczną. Pozostało to im do dziś, tyl
              > e że
              > > marksizm w czystej postaci w realnym świecie już nie występuje. Przynajmn
              > iej
              > > mam taką nadzieję.
              >
              >
              >
              > Bredzisz - jak zwykle ostatnio. Chyba będę musiał Ci odpisać w wątkach "Co ci
              > sędziowie wyprawiają" i "Milczenie **owiec", bo potrzebny Ci jest zimny
              > prysznic, żeby podnieść jakość twojej aktywności forumowej na jaki taki
              poziom.

              Uprzejmie proszę o podniesienie poziomu.

              >
              > Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels nie
              > wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
              > niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna
              znaczenie
              > jego dorobku do dorobku Darwina.

              A czego to dowodzi?

              > Czyż można sobie wymyślić większy hołd
              > marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm w
              > swoją intrepretację przyrody.

              Właśnie, i taką interpretację podają. A że jest ona już dość daleko od teorii
              ewolucji, cóż z tego?

              >
              > Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecny,
              że
              > spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii.

              Trudno o lepszy hołd dla nauk biologii i socjologii ewolucyjnej.

              > Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że darwin
              to
              >
              > juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel, to
              > zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.

              Te deklaracje nie brały się niestety z próżni.

              > Oczywiście taki marksizm nie jest reprezentatywny dla marksizmu w ogóle,
              > reprezentuje jedynie upadek komunistycznej opcji.
              >
              > Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu, to
              > marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
              > grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlowiek
              > to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i mozna
              > do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego
              sytuacji
              >
              > (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogrzeb
              > Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac skutki
              po
              >
              > dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
              > sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym
              marksistom
              >
              > może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
              > ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

              To co może się niepodobać jest właśnie przepaścią.

              >
              > Od kwestii koncepcyjnych wracając do faktow. Mylisz się ponownie - twoje
              > nadzieje są płonne. Na swiecie jest trochę jeszcze marksistow, tak jak jest
              > trochę jeszcze komunistow. Mniejsza o komunistów, ale marksiści tu i ówdzie
              > decydują jeszcze trochę o sytuacji innych ludzi. Na przyklad: Jako przełożeni
              > na uczelniach na przykład na Kubie, albo tu i ówdzie na (marnych raczej i
              > wyjątkowych) zachodnich uczelniach.

              Tu skłanny jestem uznać swoją pomyłkę a nadzieja moja płonna była.

              >
              > Natomiast lewaków dalekich od ściśle rozumianego marksizmu na uczelniach jest
              > w ogóle pełno, ale to inna sprawa.

              Zwracam przy okazji uwagę, że Dokowski i 7em użyli pojęcia bolszewia w nieco
              innym znaczeniu.
              • nick.kertiz Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 03:55
                > > > > poniewaz karol byl dla nich inastrancem. oni mieli swoje radz
                > ieckie
                > > jebus
                > > > y od
                > > > > dowodzenia jak orka w krowe wyewoluowała.

                > I to jest stwierdznie, do którego się odwołałem. Przedstawicielem tego nurtu
                > sowieckiego byli Iwan Miczurin i Trofim Łysenko. Co prawda punktem wyjściowym
                > był Darwin ale to co oni z teorii zrobili zupełnie nie przystaje do dalszego
                > dorobku darwinistów i w skrócie można zamknąć w stwierdzeniu Dokowskiego. Oni
                > odrzucali wszelkie zdobycze nauki łącznie z odkryciem i znaczeniem DNA.
                Dzięki
                > nim w krajach sowieckich z wielkim opóźnieniem upowszechniły się chociażby
                > informacje o chromosomach.

                Sowiety z owego okresu wydały jakichś tam marksistów, przykładem niech będzie
                Abram Mojsiejewicz Deborin, ale Łysenko nie jest jakimkolwiek (najbardziej
                nawet żałosnym) ogniwem historycznego łańcucha marksistowskich myślicieli. To
                szarlatan, pseudonaukowiec, ktory dzięki partyjnym wyrokom wdarł sie na szczyty
                radzieckich nauk rolnych i biologicznych.
                Podkreślam dalej: upadek wolnej myśli w warunkach krańcowego terroru nie moze
                być reprezentatywną próbką marksizmu.
                Gdyby nawet - na prawach absurdu - przyjąć że może, to i tak ostrze
                biologicznych szarlatanów namaszczonych przez KC nie było skierowane przeciwko
                darwinowskiemu ewolucjonizmowi, lecz przede wszystkim przeciwko genetyce
                mendlowskiej. Co więcej: nawet wśród najbardziej zwyrodniałych ówczesnych
                szarlatanów w sporze "kreacjonizm - ewolucjonizm" wygrałby ewolucjonizm.


                > Uprzejmie proszę o podniesienie poziomu.

                Za pomocą kliknięcia przycisku "Wyślij" mam zwyczaj podnosić poziom tutejszego
                forum.




                > > Marksiści to przyjaciele ewolucji. Oczywiście marni, ale tak bywa. Engels
                > nie
                > > wiedział jak najbardziej uhonorować swojego przyjaciela i współautora
                > > niektorych dzieł Marksa na jego pogrzebie, więc wymyślił, że porówna
                > znaczenie
                > > jego dorobku do dorobku Darwina.

                > A czego to dowodzi?

                > > Czyż można sobie wymyślić większy hołd
                > > marksizmu dla darwinizmu? Marksiści starają się wkomponować ewolucjonizm
                > w
                > > swoją intrepretację przyrody.

                > Właśnie, i taką interpretację podają. A że jest ona już dość daleko od teorii
                > ewolucji, cóż z tego?

                Czego to dowodzi? Tego, że marksiści nie są wrogami ewolucji tylko
                przyjaciółmi. Dla każdego jest jasne, że Engels jest reprezentatywny dla
                marksizmu a Łysenko wręcz przeciwnie.

                Czemu uważasz że jest daleko? Nawet katolicy w większości nie idą na wojne z
                ewolucjonizmem (wykształceni katolicy), dlaczego mieliby nie pilnować braku
                rozbieżności swych idei z fachowcami biologami współcześni marksiści?
                Oczywiście, że pilnują i to od dawna.



                > > Mylisz się Ty, a nie siedem. Po powstaniu ZSRR terror był tak wszechobecn
                > y,
                > że
                > > spowodował głęboką degenerację nauk społecznych i biologii.

                > Trudno o lepszy hołd dla nauk biologii i socjologii ewolucyjnej.

                Nie rozumiem. Co masz na myśli?



                > > Dlatego wielka nauka radziecka mogła sobie pozwolić na deklaracje, że dar
                > win
                > to
                > >
                > > juz właściwie mały bolek, a zakonnik - twórca podstaw genetyki - Mendel,
                > to
                > > zupełne nieporozumienie: burżuazyjno kościelny odpad.

                > Te deklaracje nie brały się niestety z próżni.

                Co masz na myśli?



                > > Odnosząc się do koncepcyjnego (a nie historycznego) aspektu Twojego postu
                > , to
                > > marksiści uważali, ze dobór naturalny działa wśród zwierząt i potrzebuje
                > > grubych dziesiątkow tysięcy lat, by przynieść swoje owoce. Natomiast czlo
                > wiek
                > > to dialektyczny przeskok odrobine wyżej w stosunku do swiata zwierząt i m
                > ozna
                > > do czlowieka stosować już pewne inne dodatkowe sposoby rozumienia jego
                > sytuacji
                > >
                > > (dlatego potrzebny byl Marks, sam Darwin nie wystarcza - przypominam pogr
                > zeb
                > > Marksa) i zalecenia postępowania - inżynierię społeczną, która ma dac sku
                > tki
                > po
                > >
                > > dziesięcioleciach, w najgorszym razie po setkach lat. Nie ma tu zadnej
                > > sprzeczności między marksizmem i ewolucjoniznmem, najwyżej niektorym
                > marksistom
                > >
                > > może sie niepodobać pewna interpretacja ewolucjonizmu i niektorym
                > > ewolucjonistom (mnie na przykład) moze się nie podobac marksizm.

                > To co może się niepodobać jest właśnie przepaścią.

                Wyjaśnię Ci to, bo widzę, że błąkasz się tu w tym wątku jak człowiek świeżo po
                zabiegu amputacji oczu wyrzucony na ulicę nieznanej mu dzielnicy.

                Marksista na luziku może byc ewolucjonistą (i raczej być powinien - z punktu
                widzenia własnej doktryny). Ewolucjonista może byc marksistą (choć ewolucjonizm
                oczywiście WCALE tego nie podpowiada, a z innych - pozaewolucjostycznych -
                wzgledów być marksistą nie powinien). Natomiast marksistą nie może być
                kreacjonistą.


                >
                >
                >
                > Zwracam przy okazji uwagę, że Dokowski i 7em użyli pojęcia bolszewia w nieco
                > innym znaczeniu.


                Dokowski nawiązywał do tego, że podkreślanie uwarunkowań genetycznych było
                swego czasu niepopularne w kręgach lewicowych, niekoniecznie marksistowskich,
                natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.
                • 7em Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 08:42
                  nick.kertiz napisał:

                  > natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.

                  JA TWORZE. dzis nawet tego nie komentujesz, ale juz twoje wnuki w elementarzu
                  przeczytaja ze szmul belkowitz był bolszewikiem demokratą a ostatni
                  ewolucjonisci koczuja w pilnie strzezonych rezerwatach.

                  5040
                • hymen Re: Dokowski ma rację, marksiści to wrogowie ewol 02.06.05, 17:15
                  nick.kertiz napisał:

                  > Sowiety z owego okresu wydały jakichś tam marksistów, przykładem niech będzie
                  > Abram Mojsiejewicz Deborin, ale Łysenko nie jest jakimkolwiek (najbardziej
                  > nawet żałosnym) ogniwem historycznego łańcucha marksistowskich myślicieli. To
                  > szarlatan, pseudonaukowiec, ktory dzięki partyjnym wyrokom wdarł sie na
                  szczyty
                  >
                  > radzieckich nauk rolnych i biologicznych.
                  > Podkreślam dalej: upadek wolnej myśli w warunkach krańcowego terroru nie moze
                  > być reprezentatywną próbką marksizmu.

                  Nie bardzo wiem, co Ty chcesz mi właściwie udowodnić? Pierwsza sprawa to to, że
                  marksizm w swojej teorii opierał się na materializmie dialektycznym (oprócz
                  materializmu historycznego i ekonomi marksistowskiej). Sam materializm jako
                  pogląd twierdzi, że istnieje jeden świat. Nie ma nieba, czy piekła a świat
                  materialny jest tym jedynym. Wszechświat istniał zawsze i ludzie, którzy są
                  częścią przyrody ewoluowały od niższych form życia przez jakieś 3,5 mld lat.
                  Materializm neguje boskie stworzenie świata. Engels i Marks dodali do tego
                  dialektykę jako metodę poznawania zjawisk, czy też umiejętność przekszztałcania
                  świata na podstawie znajomości ogólnych praw rozwoju. Darwin swoją ewolucję
                  przedstawił jako ciągłe, powolne, niedostrzegalne dla obserwacji bieżących
                  zmiany. Teoria ewolucji i materializm i co za tym idzie marksizm w tym aspekcie
                  poznania oparte są na tej samej filozofii. Więc jeśli chcesz mnie przekonać do
                  tego, to nie bardzo wiem z jakiej przyczyny. Marksizm w wersji bolszewickiej,
                  bo o takiej jest tu mowa to wzbogacenie o pomysły Lenina w teorii i Stalina w
                  praktyce. W efekcie, nastąpiły daleko idące rozbieżności między wynikami
                  rozwoju teorii Darwina i jego spadkobiercami a zastosowanymi metodami
                  marksistów w naukach biologicznych i ich przedstawicielami. Próba
                  bezpośredniego porównania obu teorii, którą tu próbujesz zastosować nie ma
                  większego sensu a Deborin jako przykład jest dobry, gdyby rozpatrywać ewolucję
                  marksizmu.

                  > Gdyby nawet - na prawach absurdu - przyjąć że może, to i tak ostrze
                  > biologicznych szarlatanów namaszczonych przez KC nie było skierowane
                  przeciwko
                  > darwinowskiemu ewolucjonizmowi, lecz przede wszystkim przeciwko genetyce
                  > mendlowskiej. Co więcej: nawet wśród najbardziej zwyrodniałych ówczesnych
                  > szarlatanów w sporze "kreacjonizm - ewolucjonizm" wygrałby ewolucjonizm.

                  Ostrze zgodnie z ideologią marksistowską było nastawione przeciw kapitalizmowi
                  i wszelkim jego zdobyczom czy przejawom. Wrogość do Mendla i innych
                  przedstawicieli ewolucjonizmu była rzeczą wtórną. Natomiast wynik
                  zaproponowanego pojedynku przez Ciebie jest dla mnie niewiadomą i nie mam
                  zamiaru bawić się w tego rodzaju dywagacje. Zwracam jedynie uwagę na to, że
                  jeśliby pozbawić spornego punktu mówiącego o powstawaniu gatunków to pewnie
                  kreacjoniści i ewolucjoniści podaliby sobie ręce podobnie jak w hipotetycznej
                  sytuacji zapomnienia o DNA i rewolucyjnym charakterze marksizmu w przypadku
                  bolszewickich i kapitalistycznych biologów.

                  > Za pomocą kliknięcia przycisku "Wyślij" mam zwyczaj podnosić poziom
                  tutejszego
                  > forum.

                  Dobrze, że napisałeś o tym, jednak nie zapominaj wspominać o tym każdorazowo
                  przy wciskaniu tego przycisku.

                  > Czego to dowodzi? Tego, że marksiści nie są wrogami ewolucji tylko
                  > przyjaciółmi. Dla każdego jest jasne, że Engels jest reprezentatywny dla
                  > marksizmu a Łysenko wręcz przeciwnie.

                  Lenin, Trocki również.. Łysenko jest efektem zastosowania marksizmu w praktyce
                  i nie był marksistą a biologiem.

                  >
                  > Czemu uważasz że jest daleko? Nawet katolicy w większości nie idą na wojne z
                  > ewolucjonizmem (wykształceni katolicy), dlaczego mieliby nie pilnować braku
                  > rozbieżności swych idei z fachowcami biologami współcześni marksiści?
                  > Oczywiście, że pilnują i to od dawna.

                  Wojna jak to wojna. Wydaje się, że problem tkwi w określeniu istoty sporu
                  między kreacjonistami a ewolucją. Kreacjoniści nie odrzucają ewolucji w całości
                  i wskazują na jasno zdefiniowane punkty sporne. Dlatego nie można traktować
                  sporu jako wojny katolików z ewolucją, która chyba (tayk mi się wydaje) ma
                  swóją ugruntowaną pozycję wśród katolików i w Watykanie.

                  >
                  > Nie rozumiem. Co masz na myśli?

                  Degenerację jako hołd nauk biologii.

                  > Wyjaśnię Ci to, bo widzę, że błąkasz się tu w tym wątku jak człowiek świeżo
                  po
                  > zabiegu amputacji oczu wyrzucony na ulicę nieznanej mu dzielnicy.
                  >
                  > Marksista na luziku może byc ewolucjonistą (i raczej być powinien - z punktu
                  > widzenia własnej doktryny). Ewolucjonista może byc marksistą (choć
                  ewolucjonizm
                  >
                  > oczywiście WCALE tego nie podpowiada, a z innych - pozaewolucjostycznych -
                  > wzgledów być marksistą nie powinien). Natomiast marksistą nie może być
                  > kreacjonistą.

                  Ale namieszałeś. Marksizm i ewolucjonizm to jednak dwie odrębne dziedziny. W
                  zasadzie do tych dywagacji kto może być kim odniosłem się już w pierwszym
                  akapicie i może być tam, gdzie piszesz może i nie może być tam gdzie piszesz
                  nie może. Kreacjonistę od marksisty dzieli materializm. Do tych dywagacji dodam
                  Ci pytanie, kto najgłośniej wrzeszczał na EO Wilsona po wydaniu jego książki o
                  socjologii?

                  > Dokowski nawiązywał do tego, że podkreślanie uwarunkowań genetycznych było
                  > swego czasu niepopularne w kręgach lewicowych, niekoniecznie marksistowskich,
                  > natomiast tego, co robi 7 z pojęciami nawet nie warto komentować.

                  7em robi z pojęciami dokładnie to co Ty. Wsadził do jednego kotła bolszewi
                  wszystkich, którzy negują udział sił boskich w tworzeniu świata, na co Dokowski
                  zwrócił uwagę, że po tej drugiej stronie są różnice w pojmowaniu teorii i
                  praktyki ewolucyjnej, ja to potwierdziłem, Ty zaś z powrotem usiłujesz zatrzeć
                  te różnice.
                    • hymen Re: Hrrm, tego, hrrm 03.06.05, 09:26
                      leje-sie napisał:

                      > Z przykroscia stwierdzam, ze sie z Toba zgadzam.
                      >
                      > Ale TYLKO tutaj.
                      >
                      > Chociaz... moj wpis lepszy stylistycznie... zwartszy jakby...

                      Z jednakową przykrością odnotowuję Twoją zgodę. W równie zwartym stylu.
    • rycho7 Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:23
      Doskonaly tekst kabaretowy 7emko napisales. Poniewaz temat byl walkowany na
      forach GW juz wielokrotnie wiec nie bede sie wlaczal w tlumaczenia
      merytoryczne. Samemu zajelo mi to kilka lat aby dobrze pojac drogi ewolucji.
      Bez Twojej woli nie uda sie Ciebie co do tego przekonac. Nie ma takiej
      potrzeby. Ja na potrzeby ewolucjonistow nie zbieram na tace. Przekonanie Ciebie
      nie zwiekszy dochodow.
      • 7em Re: Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:26
        rycho7 napisał:

        > Doskonaly tekst kabaretowy 7emko napisales. Poniewaz temat byl walkowany na
        > forach GW juz wielokrotnie wiec nie bede sie wlaczal w tlumaczenia
        > merytoryczne. Samemu zajelo mi to kilka lat aby dobrze pojac drogi ewolucji.
        > Bez Twojej woli nie uda sie Ciebie co do tego przekonac. Nie ma takiej
        > potrzeby. Ja na potrzeby ewolucjonistow nie zbieram na tace. Przekonanie
        Ciebie
        >
        > nie zwiekszy dochodow.


        rysiu! przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi
        ewolucji.

        5040
        • andrzejg Re: Lysenko nie byl kreacjonista? 01.06.05, 09:29
          7em napisał:

          >
          > rysiu! przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi ewolucji.
          >
          > 5040
          >

          a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych ) mówiące,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki kreacjoniści?

          A.
          • hymen Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:32
            andrzejg napisał:

            >
            > a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych )
            mówiąc
            > e,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki
            kreacjoni
            > ści?

            Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.
            • andrzejg Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:39
              hymen napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > >
              > > a wiesz ,że czytyałem opinie koscielnych (prawdziwych , nie forumowych )
              > mówiąc
              > > e,że Bóg dał początek i pokierował później ewolucją???Pękają chłopaki
              > kreacjoni
              > > ści?
              >
              > Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.

              ale mówi o przebiegu wydarzeń po stworzeniu zycia (niezaleznie od tego jak to sie odbyło) co tez się kłóci ze znanym od dawna modelem stworzenia świata w siedem dni. Ewolucjonizm uderza w pewne podstawy wiary (źle pojętej) i dlatego budzi takie sprzeciwy. Niektórym cięzko zrewidować tezy wtłoczone za dzieciństwa (o wtłaczaniu za dzieciństwa wspominał 7 jakby co)

              A.
              • hymen Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 09:58
                andrzejg napisał:


                > > Darwinizm nie wyjaśnia w jaki sposób powstało życie na ziemi.
                >
                > ale mówi o przebiegu wydarzeń po stworzeniu zycia (niezaleznie od tego jak to
                s
                > ie odbyło) co tez się kłóci ze znanym od dawna modelem stworzenia świata w
                sied
                > em dni. Ewolucjonizm uderza w pewne podstawy wiary (źle pojętej) i dlatego
                budz
                > i takie sprzeciwy. Niektórym cięzko zrewidować tezy wtłoczone za dzieciństwa
                (o
                > wtłaczaniu za dzieciństwa wspominał 7 jakby co)

                Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, który
                ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów całej
                układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele mniej
                zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.
                • andrzejg Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 10:13
                  hymen napisał:

                  >
                  > Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                  > powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, który
                  > ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów całej
                  > układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele
                  > mniej zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.

                  Darwinizm wywołał zamieszanie , bo u podstawy lezy konflikt idei - wiary i niewiary w siły nadprzyrodzone. Przeczytaj fragment z wykładu kreacjonisty:

                  'Badacze historii mogą się spierać, czy wojna trojańska miała miejsce czy nie. A jeżeli wojny tej nigdy nie było, to też nic się nie stanie. Z ewolucją jest inaczej. Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej? Wszyscy naukowcy musieliby zacząć wierzyć, że niebo, ziemia, rośliny, zwierzęta i ludzie, stworzeni zostali przez Boga. A o tym większości z nich nawet się nie śni. Wierzą zatem chętniej w ewolucję, jeżeli nawet na to nie ma żadnych dowodów i do tego tak wiele faktów stoi w sprzeczności z tą wiarą. Oni po prostu muszą wierzyć w ewolucję, gdyż możliwość nie istnieje.'

                  www.kreacjonizm.chrystus.pl/stworzenie1.htm

                  Zwróć uwagę na sposób myslenia tego człowieka 'Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej?'. Odwrócmy to : 'Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucja była. Co dalej?' Brakło mu wyobraźni ,że to wcale nie uderza w wiarę w istnienie Boga? Musiałby jedynie przyjąć ,że Biblia jest też dziełem człowieka.

                  A.
                  • hymen Re: Gwoli ścisłości 01.06.05, 11:04
                    andrzejg napisał:

                    > hymen napisał:
                    >
                    > >
                    > > Nie tyle mówi, ile daje spójną koncepcję w układzie historycznym na temat
                    >
                    > > powstawania gatunków i dostosowywania się ich do otaczającego świata, któ
                    > ry
                    > > ulegał zmianom. Kancepcja ma luki i wymaga udowodnienia wielu elementów c
                    > ałej
                    > > układanki. Darwinizm wtłaczany w szkołach w dziciństwie wywołał nie wiele
                    >
                    > > mniej zamieszania jak wspomniana przez Ciebie źle pojęta wiara.
                    >
                    > Darwinizm wywołał zamieszanie , bo u podstawy lezy konflikt idei - wiary i
                    niew
                    > iary w siły nadprzyrodzone. Przeczytaj fragment z wykładu kreacjonisty:
                    >
                    > 'Badacze historii mogą się spierać, czy wojna trojańska miała miejsce czy
                    nie.
                    > A jeżeli wojny tej nigdy nie było, to też nic się nie stanie. Z ewolucją jest
                    i
                    > naczej. Spróbuj sobie kiedyś wyobrazić, że ewolucji wcale nie było. Co dalej?
                    W
                    > szyscy naukowcy musieliby zacząć wierzyć, że niebo, ziemia, rośliny,
                    zwierzęta
                    > i ludzie, stworzeni zostali przez Boga. A o tym większości z nich nawet
                    się
                    > nie śni. Wierzą zatem chętniej w ewolucję, jeżeli nawet na to nie ma żadnych
                    do
                    > wodów i do tego tak wiele faktów stoi w sprzeczności z tą wiarą. Oni po
                    prostu
                    > muszą wierzyć w ewolucję, gdyż możliwość nie istnieje.'
                    >
                    > www.kreacjonizm.chrystus.pl/stworzenie1.htm
                    >
                    > Zwróć uwagę na sposób myslenia tego człowieka 'Spróbuj sobie kiedyś
                    wyobrazić,
                    > że ewolucji wcale nie było. Co dalej?'. Odwrócmy to : 'Spróbuj sobie kiedyś
                    wyo
                    > brazić, że ewolucja była. Co dalej?' Brakło mu wyobraźni ,że to wcale nie
                    uderz
                    > a w wiarę w istnienie Boga? Musiałby jedynie przyjąć ,że Biblia jest też
                    dziełe
                    > m człowieka.

                    Myślę Andrzeju, że nie doceniasz tego pana. Ale po kolei. Przestawienie pytania
                    z gdyby nie było, na gdyby było jest pozbawione większego sensu, gdyż cały
                    tekst w gruncie rzeczy odnosi się do sytuacji właśnie "gdyby było". Wyjaśnia,
                    na zasadzie negacji, błędny obraz świata widziany przez pryzmat ewolucji. Więc
                    masz tu swoje "gdyby było". Ale to akurat jest największą słabością tego
                    tekstu, gdyż buduje obraz kreacjonizmu na podstawie negacji. Dalej musisz się
                    zgłosić do Siódemki, by przedstawił Ci jakąś spójną i jednolitą koncepcję
                    kreacjonizmu. Kłopot z tym, że kreacjonizm również ewoluuje. Natomiast kwestia
                    sprawy, czy ewolucja neguje istnienie Boga jest sprawą otwartą w kontekście
                    tekstu: "Faktem jest, że w całym świecie zwierząt i roślin dostrzegamy
                    wspaniały plan, tak świetny, że świat roślin i zwierząt w bardzo piękny i
                    naturalny sposób możemy podzielić na gatunki, klasy, rzędy, rodziny, itd.
                    Spójrz, powie teraz ewolucjonista triumfując, to dokładnie zgadza się z moim
                    poglądem. Jeżeli wszystkie organizmy miały wspólnych przodków, to pokrewieństwo
                    ich muszą jeszcze dostrzegać w budowie i sposobie życia. Teraz ten człowiek ma
                    rację. Przepięknie zgadza się to z teorią. Tylko...to wcale nie udowadnia, że
                    on ma rację, gdyż pokrewieństwa cudownie okrywają się też z wiarą w stworzenie,
                    czyli z biblijnym obrazem Boga porządku, który stworzył świat według
                    doskonałego i harmonijnego planu." I na koniec, w tekście tym nie ma odniesień
                    do najistotniejszych, współczesnych elementów z dziedziny biologii ewolucyjnej.
          • 7em małe uscislenie 01.06.05, 09:39
            kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga. jesli nie znam na
            cos odpowiedzi to milcze albo spekuluje. nie trzymam sie brzytwy jak
            darwinisci. bez palcow a wciaz bronia smiesznej teoryjki.

            ludzie kosciola to zwykli ludzie. wsrod bigotek, oazowcow i klechow znajdziesz
            50% marksistow jak w cywilnej reszcie spoleczenstwa.

            5040
            • andrzejg nie rozumiem 01.06.05, 09:45
              7em napisał:

              > kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga. jesli nie znam na
              > cos odpowiedzi to milcze albo spekuluje. nie trzymam sie brzytwy jak
              > darwinisci. bez palcow a wciaz bronia smiesznej teoryjki.
              >
              > ludzie kosciola to zwykli ludzie. wsrod bigotek, oazowcow i klechow znajdziesz
              > 50% marksistow jak w cywilnej reszcie spoleczenstwa.
              >
              > 5040

              jak mozesz napisać ,że 'kreacjonim prawdziwy mowi "nie wiem". nie miesza w to boga', skoro u podstaw kreacjonizmu jest teoria o stworzeniu świata przez Boga.
              On jest wmieszany w teorię kreacjonizmu od samego początku.

              A.
                • andrzejg powołam sie na Jacka 01.06.05, 09:56
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=24599222&a=24607577
                • andrzejg no właśnie 01.06.05, 10:17
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  jak Bóg stworzył coś z niczego?

                  A.
                  • xiazeluka Ciekawe 01.06.05, 10:25
                    andrzejg napisał:

                    > jak Bóg stworzył coś z niczego?

                    Andrzeju, jeśli Bóg istnieje, to z pewnością nie ogarniesz swoim marnym***
                    rozumkiem tego zagadnienia.


                    ***Marnym - w porównaniu z boskim.
                    • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 10:34
                      xiazeluka napisała:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > jak Bóg stworzył coś z niczego?
                      >
                      > Andrzeju, jeśli Bóg istnieje, to z pewnością nie ogarniesz swoim marnym***
                      > rozumkiem tego zagadnienia.
                      >
                      >
                      > ***Marnym - w porównaniu z boskim.

                      zgadza się,
                      to skąd wiesz ,czy ewolucja nie jest zamierzeniem Boga?

                      A.
                      • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 11:05
                        Nic nie dzieje się bez przyczyny. Siedem cytował uwagę, że ludzkość przez
                        tysiąclecia nie znalazła sposobu na katar - co dla mnie oznacza, że ów nieżyt
                        pełni jakąś na tyle istotną funkcję w organizmie człowieka, że nie powinien być
                        zwalczany, z braku innych sposobów, amputacją nosa. To samo dotyczy pedałów,
                        komarów, nowotworów i tak dalej. Co jest zatem przyczyną? A cholera wie - Bóg
                        ewolucjonista czy boska Ewolucja. Jeśli ktoś lubi liczyć igły na choince, to
                        niech się nad tym zastanawia. Ryby wyszły na brzeg i dostały nóżek, ponieważ po
                        pojawieniu się pancernych aligatorów oceanicznych zrobiło się tu i ówdzie za
                        ciasno. Tak samo ludzie - jeśli pomoc społeczna nie da Ci żryć, to znajdziesz
                        sobie obiad w śmietniku, wbrew temu, co twierdzą bolszewicy - że bezradnie
                        umrzesz z głodu. Czy to jest darwinizm?
                        • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 12:44
                          zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'

                          W takim razie jak nazwiesz ludzi zaciekle zwalczających konkurencyjną teorię?

                          > Tak samo ludzie - jeśli pomoc społeczna nie da Ci żryć, to znajdziesz
                          > sobie obiad w śmietniku, wbrew temu, co twierdzą bolszewicy - że bezradnie
                          > umrzesz z głodu. Czy to jest darwinizm?

                          Czy kreacjonizm?

                          A.
                          • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 13:04
                            andrzejg napisał:

                            > zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'

                            Siedem ujął to elegancko przede mną - to słabo zakamuflowane "nie znam się na
                            tym".

                            > W takim razie jak nazwiesz ludzi zaciekle zwalczających konkurencyjną teorię?

                            Mądrzejszymi ode mnie. Zawsze ceniłem ideowość, wiarę we własne przekonania, w
                            odróżnieniu od rozpaćkanych relatywistów, przytakujących artykułom prasowym i
                            kompletnie bezradnych, gdy ich zahaczyć o własne zdanie.

                            > Czy kreacjonizm?

                            Przekonanie, że człowiek nie ochlapany żrącym kwasem socjalizmu jest sobą,
                            cokolwiek z punktu widzenia Darwina/Boga to znaczy. Sprawy, pozostawione
                            swojemu biegowi, same się jakoś rozwiązują. Ewolucyjnie. Za czyją sprawą, to
                            tylko Rysio Sorge wie. Popatrz - w średniowieczu nie było ostrzeżeń na
                            glinianych misach w stylu "Uwaga! Świeża picca z tura jest gorąca!", a dzisiaj,
                            po kilkuset latach rozwoju (?), sądy potrafią przyznać odszkodowanie idiotce,
                            która wylała na siebie kawę i się poparzyła, bo "Nikt nie ostrzegł, że wrzątek
                            jest cieplejszy od kaloryfera w sezonie grzewczym". To nie rozwój, to zwijanie.
                            • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 13:11
                              xiazeluka napisała:

                              > andrzejg napisał:
                              >
                              > > zgadzam sie z 'Co jest zatem przyczyną? A cholera wie...'
                              >
                              > Siedem ujął to elegancko przede mną - to słabo zakamuflowane "nie znam się na
                              > tym".
                              >

                              Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień? W ten sposób ludzkość byłaby na poziomie stada krów na łące, które w czasie przeżuwania, też się nad niczym nie zastanawiają.

                              A.
                              • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 13:33
                                andrzejg napisał:

                                > Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że
                                wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień?

                                To nie tak. Gdyby każdy znał się na hydraulice, to nikt nie miałby pojęcia o
                                fizyce kwantowej. Ludzie na szczęście nie są, jak powyżej sugerujesz,
                                jednorodną masą - i przez to socjalizm poniesie kiedyś klęskę, jeśli nie z rąk
                                Białych Ludzi, to z pewnością barbarzyńców z zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ
                                Czerwoni chcą wyręczyć ludzi w mysleniu, czyli chęci szukania wyjaśnień
                                właśnie.
                                • andrzejg Re: Ciekawe 01.06.05, 14:03
                                  xiazeluka napisała:

                                  > andrzejg napisał:
                                  >
                                  > > Każdy z nas na czyms się nie zna i gdyby każdy z nas przyjął zasadę ,że
                                  > wszystko jest nam dane z góry, to po co byłoby się wysilać i szukać wyjasnień?
                                  >
                                  > To nie tak. Gdyby każdy znał się na hydraulice, to nikt nie miałby pojęcia o
                                  > fizyce kwantowej. Ludzie na szczęście nie są, jak powyżej sugerujesz,
                                  > jednorodną masą - i przez to socjalizm poniesie kiedyś klęskę, jeśli nie z rąk
                                  > Białych Ludzi, to z pewnością barbarzyńców z zewnątrz. Dlaczego? Ponieważ
                                  > Czerwoni chcą wyręczyć ludzi w mysleniu, czyli chęci szukania wyjaśnień
                                  > właśnie.

                                  Ja nie sugeruję ,że ludzie są jednorodną masą. Pisałem wyraźnie ,że gdyby przyjąć teorię, że wszystko jest nam dane z góry , to powinna taką masą się stać. W mysleniu ludzi chcą wyręczyć zarówno czerwoni jak i czarni( różnych maści), bo im pasuje 'ogarnięcie' tych wszystkich mas i zarzadzanie nimi. Nie rozumiem tak gwałtownych sprzeciwów wobec teorii Darwina o ewolucji. Przekładając ja na prawa rządzące społeczeństwaem ( co usiłujesz zrobić) mogę powiedziec jedno. Jest to teoria wskazująca na zalety zdrowej rywalizacji. Na tym właśnie polega teoria ewolucji - silniejszy zwycięża i przekazuje swoje geny dalej. Jest to nie do pomyślenia w socjalizmie z wszelkimi osłonkami i 'równymi żołądkami'. Znając Cię tyle czasu , a raczej Twoje poglądy na gospodarke , uważam ,że powinieneś przynajmniej rozumieć idee ewolucjonizmu, nie mówiąc o ich aprobacie.

                                  A.
                                  • xiazeluka Re: Ciekawe 01.06.05, 14:25
                                    andrzejg napisał:

                                    > Pisałem wyraźnie ,że gdyby przyj
                                    > ąć teorię, że wszystko jest nam dane z góry , to powinna taką masą się stać.

                                    Daną z góry masz umiejętność wątpienia - także w owego darczyńcę. Zatem teoria
                                    taka byłaby błędna.

                                    > W
                                    > mysleniu ludzi chcą wyręczyć zarówno czerwoni jak i czarni( różnych maści),

                                    To inna para kaloszy. Czerwoni narzucają, czarni proponują. Czerwony ma władzę
                                    podnieść akcyzę na opał, czarny może jedynie beczeć z ambony, że owieczki mają
                                    weże w kieszeniach.

                                    > Nie rozumiem tak
                                    > gwałtownych sprzeciwów wobec teorii Darwina o ewolucji.

                                    Ja też nie.

                                    Jest
                                    > to teoria wskazująca na zalety zdrowej rywalizacji. Na tym właśnie polega
                                    teori
                                    > a ewolucji - silniejszy zwycięża i przekazuje swoje geny dalej.

                                    Nie. Każdy "ludź" składa się także z czegoś, co odróżnia go od biedronki i
                                    skłania go do opieki nad tymi, których kiedyś strącało się ze skały. Często
                                    zwycięzcy sypią kasą filantropijnie. Ostrożne przekazywanie genów nie jest w
                                    dodatku bezpieczne - jedynaka można stracić w sytuacji, kiedy nie sposób go juz
                                    odtworzyć.

                                    > Znając Cię tyle czasu , a raczej Twoje poglądy na gospodarke , uważam ,że
                                    powinieneś przynajmniej rozumieć idee ewolucjonizmu, nie mówiąc o ich aprobacie.

                                    Rozumiem. Opisywałem jedynie, że nie znam się na powodach i odcieniach
                                    semantycznych problemu.
                • jaceq Re: nie rozumiem 02.06.05, 18:36

                  7em napisał:
                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"

                  No tak. Tylko, że to jest właśnie ładnie powiedziany agnostycyzm.

                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
                • institoris1 Re: nie rozumiem 03.06.05, 01:47
                  7em napisał:

                  > no a jak wytlumaczyc "stworzenie" cos z niczego? to jest ładnie
                  > powiedziane "nie wiem"
                  >
                  > 5040

                  a gdzie w Biblii jest napisane, ze Bog stworzyl cos z niczego?
        • rycho7 polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria genet 01.06.05, 11:57
          genetyczna nie powinna ekonomicznie zagrazac interesom firm USA. Powinnismy byc
          im wdzieczni za to, ze nie daja wiz byle komu.

          7em napisał:

          > przysiegam na wszystkie lekkie laptopy tego swiata, chce zrozumiec drogi
          > ewolucji.

          Przekuj chec w czyn. Potrzebujesz jeszcze jakichs innych rad?
            • karlin Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:28
              7em napisał:

              > chce wiedziec jak ta mysz ktora ani jeszcze nie latala ani za dobrze nie
              chodzila [bo juz troche blony miala] radzila sobie w zyciu przez ten milion czy
              dwa lat.
              ------------------------------------------------------------------------------

              Praprzodek Rycha ją przygarnął. Taka już dola genotypów przewidujących.
                • hymen Zaraz, zaraz! 01.06.05, 12:40
                  7em napisał:

                  > a zauwazylem ze rysio ma zla prase na FA. ty i xiaze, haszowski tez. musialo
                  > byc cos waznego co przeoczylem.

                  Rysio się o to stara, xsiąze miał zawsze złą prasę, haszowski zaczął walczyć o
                  kulturę i nic ważnego nie przoczyłeś, zdaje się. Przebywasz tu jak zwykle w
                  otoczeniu czerwonym, które czasami tylko podnosi wyżej łeb.
                  • xiazeluka Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 12:48
                    Konserwatywny "Przegląd Imperialny" zawsze mnie chwalił, zaszczytne wzmianki
                    pojawiały się tu i ówdzie w "Szczerbcu
                    Hipernarodowym", "Kosmopolitanie", "Gazetce Admina" a nawet w "Umiarkowanym
                    Jude" - ilustrowanym poradniku dla żydowskich gospodyń domowych.

                    Badziewia w rodzaju "Trybuna Forum", "Judische Zeitung", "Żołnierza Niewoli"
                    czy "Gangstera Codziennego" i tak nikt rozsądny nie czyta.
                    • hymen Re: Ja miałem złą prasę? 01.06.05, 12:50
                      xiazeluka napisała:

                      > Konserwatywny "Przegląd Imperialny" zawsze mnie chwalił, zaszczytne wzmianki
                      > pojawiały się tu i ówdzie w "Szczerbcu
                      > Hipernarodowym", "Kosmopolitanie", "Gazetce Admina" a nawet w "Umiarkowanym
                      > Jude" - ilustrowanym poradniku dla żydowskich gospodyń domowych.
                      >
                      > Badziewia w rodzaju "Trybuna Forum", "Judische Zeitung", "Żołnierza Niewoli"
                      > czy "Gangstera Codziennego" i tak nikt rozsądny nie czyta.

                      Xsiąże, tu nie było mowy o prasie rozsądnych ludzi.
            • andrzejg Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 12:49
              7em napisał:

              > chce wiedziec jak ta mysz ktora ani jeszcze nie latala ani za dobrze nie
              > chodzila [bo juz troche blony miala] radzila sobie w zyciu przez ten milion czy dwa lat.
              >
              > 5040
              >
              >

              normalnie
              przeżywało pokolenie najlepiej przystosowane do otaczającego świata, bo inne nie potrafiło tak wysoko np podskoczyć i złapać w locie muchę.Przeżyło to zdołało przekazać swoje geny dzieciom....a,zapomniałem ,że Twoje dzieci dopiero w planie. Jak będziesz miał to sie przyjrzj czy są takie jak tata.Uszka, oczka.No wiesz, czy mają Twoje geny.

              A.
              • 7em Re: polska katolicka kreacjonistyczna inzynieria 01.06.05, 14:19
                andrzejg napisał:

                > przeżywało pokolenie najlepiej przystosowane do otaczającego świata,

                ale pisze przeceiz ze mineło milion pokolen zupelnie nie przystosowanych. kto
                kredytował te mysz z błoną przez milion pokoleń?


                bo inne ni
                > e potrafiło tak wysoko np podskoczyć i złapać w locie muchę.Przeżyło to
                zdołało
                > przekazać swoje geny dzieciom....a,zapomniałem ,że Twoje dzieci dopiero w
                plan
                > ie. Jak będziesz miał to sie przyjrzj czy są takie jak tata.Uszka, oczka.No
                wie
                > sz, czy mają Twoje geny.
                >
                > A.

                starsza sie jak mozesz ale nawet w 5% nie mozesz byc tak okrutny jak siedem.
                bog nagiej i bolesnej prawdy.

                5040
    • tonquelec Teoria ewolucji: 01.06.05, 10:10
      darwnizm --> marksizm --> leninizm --> stalinizm

      W skrócie coś takiego:
      www.marxistische-bibliothek.de/klassiker1.jpg
      brakuje tylko małpy na początku.

      PS. Tak wiem ten pierwszy to Engels, nie Darwin.
        • karlin Re: to jest istota ewolucji 01.06.05, 12:18
          rycho7 napisał:

          > Wlasnie w "bledach" lezy jej sila.
          ---------------------------------------------------------------

          Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?

          Już rozumiem, skąd Twoja niezłomna wiara we własną nieomylność.
          • rycho7 Na tym polega moja wyjatkowosc 01.06.05, 12:57
            karlin napisał:

            > Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?

            Oczywiscie, ze jestem dowodem. Na tym polega moja wyjatkowosc.

            > Już rozumiem, skąd Twoja niezłomna wiara we własną nieomylność.

            Ja kieruje sie chrystusowym: niech pierwszy rzuci kamieniem ... Nie mam
            watpliwosci jak jest.
            • karlin Błędy bywają powtarzalne 01.06.05, 13:08
              rycho7 napisał:

              > karlin napisał:
              >
              > > Nawet jeśli to Ty jesteś tego dowodem?
              >
              > Oczywiscie, ze jestem dowodem. Na tym polega moja wyjatkowosc.
              -----------------------------------------------------------------------------
              Nie jesteś wyjątkiem.

              ----------------------------------------------------------------------
              • rycho7 rozmnazanie plciowe gwarantuje, ze sa same wyjatki 01.06.05, 13:14
                karlin napisał:

                > Nie jesteś wyjątkiem.

                W sensie statystycznym nie jestem, bo istnieja jedynie wyjatki.

                > Zbyt często zapominasz o kasku.

                Staram sie unikac bywania w srodowisku "milujacych blizniego".

                > To prawda. Najczęściej błądzi ten kto nie wątpi. Choć nie wierzy.
                >
                > I w ten sposób wspiera ewolucję.

                Chrystus rzucil? Klamal, ze byl bezgrzeszny? Czy inni klamali, ze on Bog?
                • karlin W sensie statystycznym 01.06.05, 13:23

                  pleciesz, bo istnieje skończona ilość kombinacji. Nawet atomów wodoru.

                  ---------------------------------------------------------------
                  > Staram sie unikac bywania w srodowisku "milujacych blizniego".
                  ----------------------------------------------------------------

                  To co robisz tutaj?

                  ---------------------------------------------------------

                  Twoje ejakulacje (sorry, elukubracje) na temat Chrytusa - znowu nie założyłeś
                  kasku....

                  smile
                  • rycho7 dziecino 01.06.05, 13:30
                    karlin napisał:

                    > pleciesz, bo istnieje skończona ilość kombinacji. Nawet atomów wodoru.

                    Nie bede Ci tlumaczyl roznic miedzy probabilistyka a statystyka. Probka
                    reprezentatywna jest skonczona. Z zalozenia. Nieskonczony jest Bog. Wlasnie
                    dlatego go nie ma.

                    > To co robisz tutaj?

                    Podsmiewam z nawiedzonych. Mam kask wirtualu.

                    > Twoje ejakulacje (sorry, elukubracje) na temat Chrytusa - znowu nie założyłeś
                    > kasku....

                    Tylko nie pisz, ze tak jak to napisales to ja obrazam Twoje uczucia. To Twoj
                    tekst.
                    • karlin Rysiu 01.06.05, 13:42
                      spróbuj wytłumaczyć. Chętnie przeczytam nowe reguły wyjątków od zasad logiki,
                      której nie rozumieszsmile Tani to kabaret, ale na bezrybiu...

                      Jeśli odmówisz, znowu wyjdzie na to, że nie wiesz o czym piszesz. Nie rób sobie
                      tego! Nawet Twój genotyp może nie wytrzymać.


                      PS
                      Wyraźnie podrosłeś. Masz już chyba z 8 lat i tupiesz w lakierkach.

                      smile
                      • rycho7 nie mam zamiaru 02.06.05, 09:49
                        karlin napisał:

                        > spróbuj wytłumaczyć.

                        Z Twojego tekstu widze Twoj poziom. Na studiach material obejmuje conajmniej
                        jeden semestr. Na forum tago Ci nie zastapie.

                        > Chętnie przeczytam nowe reguły wyjątków od zasad logiki,
                        > której nie rozumieszsmile Tani to kabaret, ale na bezrybiu...

                        Ja nic nie napisalem w tej dziedzinie. Jedynie ocenilem Twoj tekst. Wnioskujesz
                        bezpodstawnie. Rozumiem, Duch Swiety Cie oswiecil.

                        > Jeśli odmówisz, znowu wyjdzie na to, że nie wiesz o czym piszesz.

                        Jak masz taka porzebe to chetnie przyznam Ci: WYGRALES.

                        > Nie rób sobie
                        > tego! Nawet Twój genotyp może nie wytrzymać.

                        Sobie? Za kogo sie masz?

                        > Wyraźnie podrosłeś. Masz już chyba z 8 lat i tupiesz w lakierkach.

                        Faktycznie argumentacja kreacjonisty. Pocieszne.
                        • karlin Masz, masz:) 02.06.05, 11:09
                          Będziesz odpowiadał, bo nic innego nie przychodzi Ci do głowy.

                          Znowu się pomyliłeś - Przegrałem.

                          Liczyłem na to, że zestaw Twoich "odpowiedzi" jest jednak choć odrobinę
                          nieprzewidywalny....

                          Dalej nie będę Ci tłumaczył, bo i tak nie zrozumiesz.
        • 7em Re: to jest istota ewolucji 01.06.05, 12:22
          rycho7 napisał:

          > Wlasnie w "bledach" lezy jej sila.
          wiem ale nie przestaje mnie zastanawiac BRAK odpowiedniej ilosci pomylek. bo
          jesli powstala 1 dobra ryba z wedka i swiatelkiem to IMHO powinno bylo byc z
          milion nieudanych ryb z wedka i robaczkiem, z wedka i blyskiem, z wedka i
          mucha, etc. a skoro powinno ich byc BBBB duzo to stosujac dalej rachunek
          prawdopodobienstwa powinnismy byli choc troche ich odkopac.

          5040
          • rycho7 to nie moj problem 01.06.05, 13:01
            7em napisał:

            > wiem ale nie przestaje mnie zastanawiac BRAK odpowiedniej ilosci pomylek. bo

            No i dobrze, niech Cie "nie przestaje zastanawiac". Jak bedzie popyt to moze mi
            zaplacisz za wyjasnienia. Bez kasy moja podaz jest bezwartosciowa. Po co mam
            kiwac palcem?
        • 7em Re: Pyszałek 01.06.05, 14:16
          karlin napisał:

          > Chcesz wywołać nowego tasiemca?
          >
          > No i dwie setki?
          >
          > Do połówki Ci jeszcze daleko.
          >

          ja sie sprawdzam w otwarciach. potrzebowałbym lewo i prawoskrzydłowych by mi
          poprowadzili do tysiaka.

          5040
              • xiazeluka Eryk Wiking to 01.06.05, 14:27
                Montypajton w kondycji humorystycznej Rysia VII Wielogłowego. Takie samo
                dziadostwo jak "Wyścig szczurów". Ja tam bym swojego zasłużonego nazwiska nie
                zamieszczał.
                    • 7em Re: Naprawdę? 01.06.05, 14:54
                      xiazeluka napisała:

                      > A może oliwisz bieżnię na drugą setkę?

                      hahahha, przyznam ci w takjemnicy, ze po cichutku o tym mysle. jak ja kogos b
                      lubie [np t. robinsa] to film tez mi sie podoba.

                      5040
                        • 7em Re: Naprawdę? 01.06.05, 20:24
                          xiazeluka napisała:

                          > Robinsa to ja (też) lubię za Szoszank. Aż mi go było szkoda, że się musi
                          > wydurniać w rogatym kasku na planie pomylonej produkcji.
                          >
                          > 109

                          prosze o rzeczowe zarzuty. wiem ze duzo wymagam. ja odbieram filmy wrazeniowo.
                          nawet tresci nie zapamietuje [celowo]. ja nie potrafie odpowiedziec czemu cos
                          mi sie podoba. a ty mozesz? jestem sklonny obejrzec 2 raz.

                          5040
                          • xiazeluka Nie bawię się z Tobą 02.06.05, 10:29
                            Wyczekałeś do 20 z minutami, by mieć pewność, iż Ci nie odpowiem...
                            W dodatku domagasz się odpowiedzi na pytanie o ulotny nastrój, odbiór sztuki
                            całym sobą, RZECZOWO. Sadysta.

                            Treści Ericha von dem Bach... pardon, Wikinga, nie pamiętam zbyt dobrze, zdaje
                            się, że Robins musiał dopłynąć na swej makiecie drakkara do siedziby Teriego
                            Dżonsa, udającego bossa Atlantydy, by coś tam. No, nieważne, fabuła nie jest
                            istotna. Ważne jest to - ani razu się nie uśmiechnąłem, chociaż aktorzy dawali
                            wyraźne znaki, kiedy z ofu puścić autorechot. Grymasy Robinsa, 40-latka o
                            twarzy natłuszczonego oliwką niemowlaka, odbierałem jako obrazę dla poczucia
                            humoru koneserów montypajtona. Dowcipy latały nisko, poniżej pokładu owego
                            drakkara, ordynarne efekty specjalne zamiast bawić - złościły. Nic mnie nie
                            zainteresowało w tym gniocie, chociaż heroicznie wytrwałem do listy płac, cały
                            czas łudząc się, że to tylko interludium, po którym pojawi się klimat przez
                            duże K. Nawet mój ulubiony pajton - Palin - był beznadziejny.

                            No, nie była to może rzeczowa krytyka, ale inaczej tego nie opiszę - ten film
                            nie trafił do mnie. Nie wracam do niego, nie pamiętam żadnej sceny. Nie chcę za
                            darmo nawet na darmowym DVD wytłoczonym w tytanie.

                            PS. A może Erich podoba Ci się dlatego, że "Judische Zeitung TV" w recenzji
                            również go zjechało z góry na dół i w poprzek?
                            • 7em Re: Nie bawię się z Tobą 02.06.05, 10:36
                              xiazeluka napisała:

                              > Wyczekałeś do 20 z minutami, by mieć pewność, iż Ci nie odpowiem...
                              > W dodatku domagasz się odpowiedzi na pytanie o ulotny nastrój, odbiór sztuki
                              > całym sobą, RZECZOWO. Sadysta.
                              >
                              > Treści Ericha von dem Bach... pardon, Wikinga, nie pamiętam zbyt dobrze,
                              zdaje
                              > się, że Robins musiał dopłynąć na swej makiecie drakkara do siedziby Teriego
                              > Dżonsa, udającego bossa Atlantydy, by coś tam. No, nieważne, fabuła nie jest
                              > istotna. Ważne jest to - ani razu się nie uśmiechnąłem, chociaż aktorzy
                              dawali
                              > wyraźne znaki, kiedy z ofu puścić autorechot. Grymasy Robinsa, 40-latka o
                              > twarzy natłuszczonego oliwką niemowlaka, odbierałem jako obrazę dla poczucia
                              > humoru koneserów montypajtona. Dowcipy latały nisko, poniżej pokładu owego
                              > drakkara, ordynarne efekty specjalne zamiast bawić - złościły. Nic mnie nie
                              > zainteresowało w tym gniocie, chociaż heroicznie wytrwałem do listy płac,
                              cały
                              > czas łudząc się, że to tylko interludium, po którym pojawi się klimat przez
                              > duże K. Nawet mój ulubiony pajton - Palin - był beznadziejny.
                              >
                              > No, nie była to może rzeczowa krytyka, ale inaczej tego nie opiszę - ten film
                              > nie trafił do mnie. Nie wracam do niego, nie pamiętam żadnej sceny. Nie chcę
                              za
                              >
                              > darmo nawet na darmowym DVD wytłoczonym w tytanie.


                              > PS. A może Erich podoba Ci się dlatego, że "Judische Zeitung TV" w recenzji
                              > również go zjechało z góry na dół i w poprzek?

                              zabrałem sie do tych wikingow bez przekonania. ogladalem na 3 razy, 3
                              podejscia. na pewno nie sa wybitni ale nie sa tez zli. fakt! tez nie
                              zarechotalem ani razu co nie znaczy ze smiesznie nie bylo. tam była ryba ze
                              swietlikiem na wedce przed nosem. ta ryba która rycha7 przesladuje. "nie bede
                              ginał za eryka wikinga"

                              5040
                              • xiazeluka Jesteśmy zatem w zugzwangu 02.06.05, 10:47
                                Nie było śmieszne. Nie. Już wolę "Sens życia", nierówne, ale momentami
                                wspaniałe. Tam też są ryby, na wyższym poziomie ewolucji, bo gadające. Rycho
                                jak je zobaczył, to wybuchł w restałrancie i od tego czasu nic się nie zmienił.

                                12ileś.
                                • 7em to jest tak 02.06.05, 11:31
                                  zawsze sie obsmieje z kwoty ktora ci doku wisi. nie wiem czemu. myslalem nawet
                                  nad tym czemu tak jest ale nic nie wymyslilem.

                                  5040
    • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 16:41
      7em napisał:
      > Kreacjonisci Kontra Bolszewicy
      > -decydujace starcie-

      To bardzo sprytne, rozprawiać się z wrogami po kolei, brawo!
      A więc huzia na Bolszewików!
      I od razu dołożę jeden argument za kreacjonizmem (jeśli już go ktoś tu
      przytoczył, przepraszam).
      Otóż gdyby ewolucja była faktem, to niewątpliwie ludzie byliby mądrzejsi i nie
      przyszedł by im do głowy kreacjonizm!
      • 7em Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 01.06.05, 20:31
        rs_gazeta_forum napisał:

        > Otóż gdyby ewolucja była faktem, to niewątpliwie ludzie byliby mądrzejsi i nie
        > przyszedł by im do głowy kreacjonizm!
        ten pan, ktorego cytuje pisze cos w tym stylu: jeden jełop pierdnie a reszta
        konformistow egzaltuje sie tym smrodkiem.

        prosze nie egzaltuj sie, uzyj mozgu [bolszewicy mysla ze tam sa mysli] i napisz
        cos od siebie bez przypisów.

        5040
        • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 02.06.05, 00:58
          Trudno odczytać w tym wywodzie myśl przewodnią, ale koncentrując się wyłowiłem w
          zakończeniu wezwanie "napisz coś od siebie" (bez przypisów?).
          Spróbuję wytłumaczyć:
          otóż to co napisałem powyżej, napisałem od siebie, nikogo nie cytowałem, nawet
          przyznaję się do autorstwa tego "argumentu". Przypisów też tam nie widzę.

          A psując zabawę z zaciekłej wymiany nieprzystawalnych poglądów (tutaj ta ta tata
          tata tam [z gwiezdnych wojen] - patrz post inicjujący wątek) nie próbowałem
          polemizować, bo jeśli, jak napisałeś, wciśnięto Ci jako dziecko kreacjonizm na
          tyle skutecznie, że potem samodzielnie w oparciu o nauki w szkole i lektury nie
          byłeś do tej pory w stanie tego przełamać, to już ja na pewno nie dam rady Ci
          pomóc (pomijając to, czy chcę i czy Ty chcesz).
          Stąd zamieściłem argument na miarę tych kreacjonistycznych, i jak widzę, dobry,
          bo wstrząsnął. A wstrząs w pewnych stanach może być zbawienny.
          • 7em Re: Kreacjonisci Kontra Bolszewicy 02.06.05, 08:36
            > polemizować, bo jeśli, jak napisałeś, wciśnięto Ci jako dziecko kreacjonizm na
            > tyle skutecznie, że potem samodzielnie w oparciu o nauki w szkole i lektury
            nie
            > byłeś do tej pory w stanie tego przełamać, to już ja na pewno nie dam rady Ci
            > pomóc (pomijając to, czy chcę i czy Ty chcesz).

            wcisnieto mi bolszewicko markistowski ewolucjonizm. w szkole sredniej wyroslem
            na "bog wymyslil ewolucje i zostawil ziemie z tym problemem". obecnie jestem
            antyewolucjonista.

            5040
      • rs_gazeta_forum Re: Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawn 02.06.05, 01:13
        gretshen napisała:
        > Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawniej.
        > Pierwsi sa w posiadaniu wiedzy objawionej, a drudzy sa jedynie naukowcami.

        Pewnie poprawniej, ale czy trzeba być naukowcem, by nie być kreacjonistą? Chyba,
        że każdego człowieka samodzielnie myślącego nazywasz z szacunku naukowcem...

        P.S.
        Poza tym psuło by to Siódemce zabawę smile
        • krzys52 Re: Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawn 02.06.05, 05:31
          gretshen napisała:
          > Kreacjonisci Kontra Naukowcy - byloby poprawniej.
          > Pierwsi sa w posiadaniu wiedzy objawionej, a drudzy sa jedynie naukowcami.

          Pewnie poprawniej, ale czy trzeba być naukowcem, by nie być kreacjonistą? Chyba,
          że każdego człowieka samodzielnie myślącego nazywasz z szacunku naukowcem...

          P.S.
          Poza tym psuło by to Siódemce zabawę smile

          ;;
          Oczywiscie samodzielnie myslacy czlowiek nie musi byc naukowcem, niemniej z
          cala pewnoscia nie bedzie kreacjonista.

          Do bycia kreacjonista wystarczy swieta wiara, w to, ze pod nastepnym
          podniesionym kamieniem odkryje sie, jedne przy drugich, zarowno odciski stop
          Tyranozaura Rex'a jak i Czlowieka. Ide o zaklad, ze 7em nawet wyglada na
          niezwykle ufna jednostke - jak pewien Timur lub Wasiek Trubaczow, na
          przyklad. wink

          Chyba ze 7em wolalby byc zwolennikiem tzw. 'intelligent design', to przyznam,
          ze w tej odmianie kreacjonizmu sprawy komplikuja sie nieco - ale nie za
          bardzo surprised))


    • andrzejg Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 09:29
      Karol Sabath
      1.IX.2002
      Tekst ukazał sie w Nowej Fantastyce
      we wrześniu 2002
      .
      .
      .
      .
      .

      Domagając się nauczania kreacjonizmu w szkołach, Johnatan Wells i Stephen C. Meyer przedłożyli niedawno radzie oświatowej stanu Ohio listę 44 publikacji naukowych, które jakoby podważają oficjalny paradygmat ewolucjonizmu. Redakcja Scientific American dotarła do autorów 34 z tych publikacji i żaden nie zgodził się z taką interpretacją - większość twierdziła wręcz, że ich wyniki stanowią potwierdzenie teorii ewolucji (Scientific American VII/2002: 10).

      Tak więc kreacjonizm, nawet w wersji najbardziej unaukowionej, ma praktycznie zerowe poparcie empiryczne i wśród czynnych zawodowo naukowców (porównywalne zapewne z poparciem dla innych "alternatywnych nauk"), a kreacjoniści jak zwykle mijają się z prawdą.

      A.
      • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:08
        > z taką interpretacją - większość twierdziła wręcz, że ich wyniki stanowią
        potwi
        > erdzenie teorii ewolucji (Scientific American VII/2002: 10).

        jakies 400, 500 lat wstecz nauka naburmuszyła sie na boga. powstali pierwsi
        bolszewicy. dlatego dzis nawet prawi naukowcy musza zostawic Go przed drzwiami
        swoich uczelni.

        5040
        • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:13
          7em napisał:


          >
          > jakies 400, 500 lat wstecz nauka naburmuszyła sie na boga. powstali pierwsi
          > bolszewicy. dlatego dzis nawet prawi naukowcy musza zostawic Go przed
          > drzwiami swoich uczelni.
          >
          > 5040

          Czyli według Ciebie wyniki badań i przemysleń tych prawych naukowców, którzy jednak zostawili Boga poza drzwiami nie są nic warte?

          A.
          • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:19
            andrzejg napisał:

            > Czyli według Ciebie wyniki badań i przemysleń tych prawych naukowców, którzy
            je
            > dnak zostawili Boga poza drzwiami nie są nic warte?

            oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z nosa,
            odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
            pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
            piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KULFA
            badan? podrzucali ta mysz czy jak?

            5040
            • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:30
              7em napisał:

              >
              > oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z nosa,
              > odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
              > pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
              > piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KULFA
              > badan? podrzucali ta mysz czy jak?
              >
              > 5040
              >

              Pisząc takie bzdury o podrzucaniu myszy wskazujesz na swoje kompletne niezrozumienie metod jakimi sie posługiwali i posługuja ci naukowcy.
              Po pierwsze - uzywaja swojego umysłu,obserwują i analizuja , oraz badają choćby znalezione szkielety.Nie mówiąc o analizie DNA.

              Chodziłeś do jakiejs szkoły?

              A.
              • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:38
                andrzejg napisał:

                > 7em napisał:
                >
                > >
                > > oczywiscie ze sa. powstały mikrofalowki i maszynki do wyrywania włosów z
                > nosa,
                > > odtwaracze mp3 i laptopy. co do socjologow, biologow, etnologow i innaych
                >
                > > pasożytow pozwole sobie nie wyglaszac mojej opini. puszcasz bąki cichacze
                >
                > > piszac "wyniki badan" co sugeruje wyniki badan ewolucjonistów. jakich KUL
                > FA
                > > badan? podrzucali ta mysz czy jak?
                > >
                > > 5040
                > >
                >
                > Pisząc takie bzdury o podrzucaniu myszy wskazujesz na swoje kompletne
                niezrozum
                > ienie metod jakimi sie posługiwali i posługuja ci naukowcy.
                > Po pierwsze - uzywaja swojego umysłu,obserwują i analizuja , oraz badają
                choćby
                > znalezione szkielety.Nie mówiąc o analizie DNA.
                >
                > Chodziłeś do jakiejs szkoły?
                >
                > A.



                jakie, ku.., szkielety? odnajduja 30% lewej piszczeli i na tej podstawie
                rekonstruują czaszke a nawet kolor włosów i grymas na twarzy. jestes przykladem
                klasycznego wiernego fanatyka, przyjmujesz bez zmruzenia oka kit, ktory ci
                cisna kapłani ateizmu. taki moher naukowiec.

                5040
                • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:43
                  7em napisał:

                  > jakie, ku.., szkielety? odnajduja 30% lewej piszczeli i na tej podstawie
                  > rekonstruują czaszke a nawet kolor włosów i grymas na twarzy. jestes przykladem klasycznego wiernego fanatyka, przyjmujesz bez zmruzenia oka kit, ktory ci cisna kapłani ateizmu. taki moher naukowiec.
                  >
                  > 5040

                  Ano rekonstruują.Przecież to ciągle jest teoria i nikt nie każe ci w nia wierzyć.Tak samo jak nie musisz uznawać rekonstrukcji twarzy na podstawie znalezionej czaszki , a uznawanej przez sądy. To że Ty nie potrafisz czegoś zrobić , nie znaczy że tego nie da się zrobić.

                  A.
                  • 7em Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:49
                    andrzejg napisał:

                    > Ano rekonstruują.

                    czyli jednak jestes moherem ktory wierzy w to ze z piszczeli mozna przesadzic
                    jaka grzywke miał australopitek?


                    Przecież to ciągle jest teoria i nikt nie każe ci w nia wierzy
                    > ć.Tak samo jak nie musisz uznawać rekonstrukcji twarzy na podstawie
                    znalezionej
                    > czaszki ,

                    mowimy o piszczeli a nie o czaszce. nie bełtaj.

                    5040
                    • andrzejg Re: Karol Sabath 1.IX.2002 02.06.05, 10:53
                      7em napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      > > Ano rekonstruują.
                      >
                      > czyli jednak jestes moherem ktory wierzy w to ze z piszczeli mozna przesadzic
                      > jaka grzywke miał australopitek?
                      >

                      a dlaczego nie?
                      Przecież kolor włosów masz zapisany w swoim DNA.

                      A.