Dodaj do ulubionych

Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89

02.09.05, 20:07
Artykuł ukazał się w październiku 1989 r. w paryskiej "Kulturze" jego autorką
jest Barbara Spinelu, włoska dziennikarka, córka jednego ze współtwórców
Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
Oceniła w nim zmiany jesieni ludów w państwach postkomunistycznych.

"Po długich poszukiwaniach wschodnioeuropejscy komuniści znaleźli znakomity
sposób na przetrwanie. Pozornie dali się rozłożyć, ale po to, aby zaraz się
podnieść, tylko że już w innej skórze i udając utratę pamięci (...).
Odnowiony komunista nie zna wyrzutów sumienia (...). Brzydzi go ponad
wszystko klasa robotnicza, której obiecywał raj, a którą wysłał do piekła...
Niech zdycha robotnik! Niech puka do drzwi Mazowieckiego i "Solidarności".
Komunista ma ważne sprawy. Musi stać się doskonałym kapitalistą, musi wyrobić
sobie nową klientelę i przygotować się do odzyskania władzy (...). Komuniści
Polskę zniszczyli, skorumpowali, zsowietyzowali i taką właśnie, doprowadzoną
do ostatecznej ruiny, przekazali cynicznie Mazowieckiemu. Partia zeszła
wprawdzie w cień, ale system przez nią zbudowany nadal panuje. I nie jest to
tylko system ideologiczny. Jest to rodzaj rozgałęzionej mafii, broniącej
swoich ludzi i dążącej do zachowania swoich obyczajów".

Zadaje się że paryską "Kulturę" czyta cała Gazeta no i Kwas rzecz jasna.

Czyje prognozy potłuc o kant du.y.
Gazetowi analitycy nie powinni pisać nawet horoskopów.
Sierściuchy. Nawet kur prowadzać nie dałbym tym prorokom.
Obserwuj wątek
    • kropekuk Szkoda, ze tego tekstu nie zrozumiales w 1989 :))) 02.09.05, 20:14

      • nielubiegazety2 Re: Szkoda, ze tego tekstu nie zrozumiales w 1989 02.09.05, 20:17
        Gabryś!
        Przestań gadać do siebie.
        Sygnaturka jest o Tobie.
        • kropekuk To nazywasz "polemika"? Oj,ty CWIERCINTELIGENCIE:) 02.09.05, 20:20

          • nielubiegazety2 Re: To nazywasz "polemika"? Oj,ty CWIERCINTELIGEN 02.09.05, 20:28
            Gabryś.
            Z Tobą polemizuje tylko lustro.
            • kropekuk Ty za to przemawiasz WYLACZNIE DO LUSTRA:) 02.09.05, 21:55

    • wartburg4 nadzwyczajna przenikliwość 02.09.05, 20:18
      nielubiegazety2 napisał:

      > Artykuł ukazał się w październiku 1989 r. w paryskiej "Kulturze" jego autorką
      > jest Barbara Spinelu, włoska dziennikarka, córka jednego ze współtwórców
      > Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
      > Oceniła w nim zmiany jesieni ludów w państwach postkomunistycznych.
      >
      > "Po długich poszukiwaniach wschodnioeuropejscy komuniści znaleźli znakomity
      > sposób na przetrwanie. Pozornie dali się rozłożyć, ale po to, aby zaraz się
      > podnieść, tylko że już w innej skórze i udając utratę pamięci (...).
      > Odnowiony komunista nie zna wyrzutów sumienia (...). Brzydzi go ponad
      > wszystko klasa robotnicza, której obiecywał raj, a którą wysłał do piekła...
      > Niech zdycha robotnik! Niech puka do drzwi Mazowieckiego i "Solidarności".
      > Komunista ma ważne sprawy. Musi stać się doskonałym kapitalistą, musi wyrobić
      > sobie nową klientelę i przygotować się do odzyskania władzy (...). Komuniści
      > Polskę zniszczyli, skorumpowali, zsowietyzowali i taką właśnie, doprowadzoną
      > do ostatecznej ruiny, przekazali cynicznie Mazowieckiemu. Partia zeszła
      > wprawdzie w cień, ale system przez nią zbudowany nadal panuje. I nie jest to
      > tylko system ideologiczny. Jest to rodzaj rozgałęzionej mafii, broniącej
      > swoich ludzi i dążącej do zachowania swoich obyczajów".
      >
      > Zadaje się że paryską "Kulturę" czyta cała Gazeta no i Kwas rzecz jasna.
      >
      > Czyje prognozy potłuc o kant du.y.
      > Gazetowi analitycy nie powinni pisać nawet horoskopów.
      > Sierściuchy. Nawet kur prowadzać nie dałbym tym prorokom.


      Artykuł B. Spinelu jest zaskakująco proroczy. Trzeba było nadzwyczajnej
      przenikliwości, żeby przewidzieć te procesy już w 1989. Ale Giedroyc chyba
      zbyt uważnie w niego się nie wczytywał, co zdarza się nawet najwybitniejszym
      redaktorom. Potem dał się omotać Kwachowi i udzielił mu swojego poparcia.
      >
      >
      >
      • kropekuk A POLSCY CZYTELNICY? Zmadrzeli w 15 lat pozniej? 02.09.05, 20:22
        By rany rozdrapywac...I krwawic...
    • mmkkll Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 20:40
      Artykuł bardzo dobry, aktualny i dzisiaj.

      > Zadaje się że paryską "Kulturę" czyta cała Gazeta no i Kwas rzecz jasna.

      Widać, że Kwas czytał(albo czytał ktoś mądrzejszy, a potem tłumaczył Kwachowi,
      co tam było napisane). Gazetka- niekoniecznie(chyba).

      A wie ktoś, co było w artykułach niejakiego Szwedowicza?
      • janbezziemi Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 21:25
        MMKKLL- TŁUMACZYC TO TRZEBA TOBIE. TY CHYBA TEJ PARYSKIEJ "KULTURY" NIGDY W
        REKU NIE MIAŁES? PO CO ZABIERASZ GLOS?
    • janbezziemi Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 20:45
      nielubiegazety2 napisał:

      > Artykuł ukazał się w październiku 1989 r. w paryskiej "Kulturze" jego autorką
      > jest Barbara Spinelu, włoska dziennikarka, córka jednego ze współtwórców
      > Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
      > Oceniła w nim zmiany jesieni ludów w państwach postkomunistycznych.
      >
      > "Po długich poszukiwaniach wschodnioeuropejscy komuniści znaleźli znakomity
      > sposób na przetrwanie. Pozornie dali się rozłożyć, ale po to, aby zaraz się
      > podnieść, tylko że już w innej skórze i udając utratę pamięci (...).
      > Odnowiony komunista nie zna wyrzutów sumienia (...). Brzydzi go ponad
      > wszystko klasa robotnicza, której obiecywał raj, a którą wysłał do piekła...
      > Niech zdycha robotnik! Niech puka do drzwi Mazowieckiego i "Solidarności".
      > Komunista ma ważne sprawy. Musi stać się doskonałym kapitalistą, musi wyrobić
      > sobie nową klientelę i przygotować się do odzyskania władzy (...). Komuniści
      > Polskę zniszczyli, skorumpowali, zsowietyzowali i taką właśnie, doprowadzoną
      > do ostatecznej ruiny, przekazali cynicznie Mazowieckiemu. Partia zeszła
      > wprawdzie w cień, ale system przez nią zbudowany nadal panuje. I nie jest to
      > tylko system ideologiczny. Jest to rodzaj rozgałęzionej mafii, broniącej
      > swoich ludzi i dążącej do zachowania swoich obyczajów".
      >
      > Zadaje się że paryską "Kulturę" czyta cała Gazeta no i Kwas rzecz jasna.
      >
      > Czyje prognozy potłuc o kant du.y.
      > Gazetowi analitycy nie powinni pisać nawet horoskopów.
      > Sierściuchy. Nawet kur prowadzać nie dałbym tym prorokom.
      >
      > Podaj nazwisko autora!
      >
      >
      • janbezziemi Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 20:47
        Pardon, nazwisko jest u góry, myslałem,ze pisał to "smecz" a nie Włoszka.
        Smieszy komentarz tego,co wygrzebał ow tekscik.
    • x-y-z Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 21:53
      Wszystko pięknie tylko ta włoska dziennikarka nie chciała/ nie mogła napisać o
      tym, że to komuniści wespół zespół z przedstawicielami zydowskiej cywilizacji
      (m.in. mazowieckim, geremkiem, michnikiem) rozłożyli NARODOWI POLSKIEMU
      gospodarkę
      • janbezziemi Re: Fragment artykułu z paryskiej Kultury X '89 02.09.05, 21:59
        x-y-z napisała:

        > Wszystko pięknie tylko ta włoska dziennikarka nie chciała/ nie mogła napisać
        o
        > tym, że to komuniści wespół zespół z przedstawicielami zydowskiej cywilizacji
        > (m.in. mazowieckim, geremkiem, michnikiem) rozłożyli NARODOWI POLSKIEMU
        > gospodarkę
        >
        -----------------Zydowska cywilizacja? Jezus Chrystus i Maryja?
    • basia.basia Barbara Spinelli z La Stampy:) 02.09.05, 22:39
      Wpisałam nazwisko w wyszukiwarkę i oto co znalazłam:

      "Prawdziwe oblicze Michnika szybko odkryla rowniez znakomita wloska dziennikarka
      Barbara Spinelli. Juz jesienia 1989 r. dostrzegla, jak bardzo pozorne sa zmiany
      zachodzace w Polsce, i ostrzegala, ze partia komunistyczna tylko sie przyczaila
      i chroniac swoich ludzi, "czeka na chwile, w ktorej bedzie mogla sie odegrac"
      (paryska "Kultura", 1989, nr 11, s. 152). W pozniejszym szkicu (ze stycznia 1991
      r.) Spinelli piszac wprost o zmarnowaniu zwyciestwa polskiego narodu po 1989
      roku, wsrod osob odpowiedzialnych za to wymienila po nazwisku tylko jedna osobe
      - wlasnie Michnika, stwierdzajac: (...) Broniac postkomunistycznej demokracji,
      ktora umiala wprawdzie powstrzymac inflacje, ale nie potrafila tolerowac zadnej
      prawdziwej opozycji, Michnik zdaje sie przygotowywac do dziwnych i przewrotnych
      sojuszow. Michnik jest zreszta tylko najbardziej jaskrawym wyrazem glebokiej
      dezorientacji duchowej, jaka opanowala elite intelektualna (...). Elite, ktora
      nie chce miec nic wspolnego z Polska przedwojenna, ktora nie pamieta, co to
      znaczy sluzyc naprawde krajowi, ktora zywi pogarde do przedwojennych prob
      budowania demokracji. Elite, ktora jest dzieckiem komunizmu, ktorej brak punktow
      odniesienia w przeszlosci i ktora sila rzeczy nalezy po czesci do albumu
      rodzinnego Bieruta, Gomulki, Gierka i Jaruzelskiego (...)"

      Dzięki za zwrócenie uwagi:) Z przyjemnością przejdę się do biblioteki
      i przeczytam obydwa artykuły.
      • jak_nie_jak_tak Bardzo przenikliwa ta Barbara:))) n/t 02.09.05, 23:19
        • tatonka Michnik elita? 02.09.05, 23:23
          to raczej rewolucyjne dno.
          Szeregowy rewolucji z marzeniami dorobkiewicza intelektualnego do wielkiej
          wladzy nad umyslami ludzkimi.
          Te jego sartry oddalam na makulature jakies kilkanascie lat temu...
          • tatonka nowelek francuskich za to nie czytywal... 02.09.05, 23:25
            a jest troche tego.. Np o czlowieku ktory widzial swiat i ludzi jako butelki
            wina, Ciekawy eksperyment narratorski a w naszym klimacie zgola inny bylby to
            trunek:)
          • jak_nie_jak_tak Re: Michnik elita? 02.09.05, 23:26
            "Elite, ktora
            nie chce miec nic wspolnego z Polska przedwojenna, ktora nie pamieta, co to
            znaczy sluzyc naprawde krajowi, ktora zywi pogarde do przedwojennych prob
            budowania demokracji. Elite, ktora jest dzieckiem komunizmu, ktorej brak punktow
            odniesienia w przeszlosci i ktora sila rzeczy nalezy po czesci do albumu
            rodzinnego Bieruta, Gomulki, Gierka i Jaruzelskiego (...)"

            LEPIEJ TEGO UJAC NIE MOZNA.
            • tatonka do tego nie trzeba bylo az paryskiej kultury 02.09.05, 23:29
              to samo dzialo sie w Bulgarii. Tyle ze tam oficjalnie szefowie partii przeszli
              do Solidarnosci.. tu akurat odwrotnie ale cel ten sam.. Poszerzanie ukladow
              mafijnych...
              Dlatego mowilam ze socjalista byl Kuron.
              Michnik i jego banda z Cimoszewiczem i reszta to sa komunisci.
              Po prostu mafia.. bo tym wlasnie jest komuna.
            • janbezziemi Idioci na forum 02.09.05, 23:42
              jak_nie_jak_tak napisała:

              > "Elite, ktora
              > nie chce miec nic wspolnego z Polska przedwojenna, ktora nie pamieta, co to
              > znaczy sluzyc naprawde krajowi, ktora zywi pogarde do przedwojennych prob
              > budowania demokracji. Elite, ktora jest dzieckiem komunizmu, ktorej brak
              punkto
              > w
              > odniesienia w przeszlosci i ktora sila rzeczy nalezy po czesci do albumu
              > rodzinnego Bieruta, Gomulki, Gierka i Jaruzelskiego (...)"
              >
              > LEPIEJ TEGO UJAC NIE MOZNA.
              ======================Idiotyzm!
              • jak_nie_jak_tak Nastepny sie zdenerwowal:))) 02.09.05, 23:50
                A to tylko Baska Spinelli:)))
                • tatonka nastepny to duzo powiedziane;) 02.09.05, 23:52
                  zespol ten sam. Pieniadze te same...
                  Przeciwnicy tez ci sami....i same swinie wokol i oszczercy...
                  • jak_nie_jak_tak Myslisz, ze to Gabrysia byla chwilowo 02.09.05, 23:56
                    bez ziemi? To calkiem prawdopodobne:)))
                    • tatonka no wiesz jego skojarzenia ciagle wokol tych 03.09.05, 00:00
                      problemow oscyluja..
                      Jak juz sie odwiazemy od przodkow to mam taka uwage- jest pozno a dzielny
                      bojownik i tak to wytnie, to nie ulega watpliwosci..
                      Mnie juz oczy bola - a nasz bojownik sam sie chwalil ze kliki zlicza ...
      • cimoszenka Re: Barbara Spinelli z La Stampy:) 03.09.05, 03:46
        Basiu uważaj bo zaraz przylezą całe nałęcze lewackich piesków i okrzykną Ciebie
        najemniczką Berlusconiego...A Basie polecam poczytać po włosku.
    • frank_drebin Artkul dosc naiwny i wskazujacy na to, ze 03.09.05, 00:07
      p. Spinelu malo wiedziala i malo widziala. Wtedy oczywiscie malo wiedziala moze
      teraz wie i widzi wiecej. Nie dziwie sie ze to sie ukazalo w "Kulturze" w koncu
      jakos w sojuszu z pelzajaca wtedy GW "Kultura" musiala udawac, ze straszna
      rewolucja sie zrobila w Polsce i innych demoludach. Tyle, ze GW juz wtedy
      przygotowywala grunt na "historyczny" rozejm ponad podzialami.
      Natomiast "Kultura" udawala wtedy jeszcze pismo
      antykomunistyczne ...............
    • leszek.sopot widmo nacjonalizmu 03.09.05, 01:47
      To moze takze ten o jadzie antysemityzmu w Polsce tez?
      "Dużo bardziej jadowita jest natomiast trująca trawa nacjonalizmu pleniąca się
      znacznie bujniej od czasu wysadzenia w powietrze pokrywy totalitarnej. To tam
      zagnieździli się prawdziwi antyeuropejczycy. Należy podjąć przeciw nim
      nieubłaganą krucjatę, bo to oni i jedynie oni odpowiadają za wielopostaciowe
      zmartwychwstanie antysemityzmu – tej jak się zdaje nieuleczalnej choroby Europy
      Środkowej, tej istnej skazy genetycznej powodującej nieodzowność partii
      osłaniających, partii paternalistycznych. Tego widma, jakie powraca, by krążyć
      po ziemiach postkomunizmu.
      Ktokolwiek przyjeżdża częściej do Europy Wschodniej ten wie, że alarm wzniecany
      przez Nowych Europejczyków jest jak najbardziej usprawiedliwiony. Ze
      antysemityzm nie jest wymysłem lecz jest rzeczywistą chorobą, niecnie
      wypływającą na powierzchnię nawet tam, gdzie Żyda prawie nie uświadczyć, jak
      np. w Polsce, jako że Żydzi zostali tam naprzód unicestwieni przez nazistów, a
      potem wyrzuceni definitywnie przez reżim komunistyczny.
      To co zastanawia, to nie podnoszenie sprawy antysemityzmu ile raczej tendencja
      wrzucania wszystkich i wszystkiego do jednego worka: przedwojennych
      nacjonalistów i radykalnych ruchów niepodległościowych, demagogii najgorszego
      autoramentu i koniecznej obrony elementarnych praw ekonomicznych, antysemickich
      grupek i politycznej batalii Wałęsy, rasistowskiej ksenofobii i prób zbudowania
      na gruzach komunizmu – zwykłej tradycji prawicowej.
      [...] Co do komunistów czy Sowietów, to zza kulis korzystają oni z tego rodzaju
      nieporozumień. Zarówno w Warszawie jak w Budapeszcie czy w Pradze mieliśmy
      możność skonstatowania, jak dalece komuniści infiltrują grupki nacjonalistyczne
      czy antysemickie".
      www.abcnet.com.pl/pl/arch_onp/arch/ar/tres65/tekst6.htm
      Komunisci po cichu podsycajac wspolnie z endekami nastrojami antysemickimi a z
      drugiej strony oficjalnie kreujac sie na europejczykow, swietnie wykorzystali
      moment, w ktorym oboz postsolidarnosciowy zaczal klocic sie pomiedzy soba o
      zdobycie wladzy. Pani Spinelli nie zastanawia sie dlaczego w pewnym momencie
      antykomunisci, ktorzy weszli w sklad rzadu Mazowieckiego stracili duzo ze swego
      antykomunizmu, chociaz przeciez wlasnie w tym tekscie jest udzielona odpowiedz -
      bylo to widmo odradzajacego sie bardzo wrednego nacjonalizmu i antysemityzmu,
      ktore to widmo przeciez dzis przybiera bardzo realne ksztalty. Mazowiecki z
      Michnikiem po prostu zostali zepchnieci przez oboz Walesy, Kaczynskiego i Tuska
      poslugujacy sie retoryka antysemicka, do obrony wartosci demokratycznych i
      humanistycznych. Tych wartosci przeciez Walesa wowczas nie bronil...
      Komunisci wiedzieli juz w 1989 roku, ze przegrali i podjeli rozne dzialania.
      Zaczeli podsycac nastroje przeciwko rzadowi Mazowieckiego, a szczegolnie
      reformom Balcerowicza (wspolnie z czescia ugrupowan antykomunistycznych nie
      bedacych przy OS, a takze Lepperem, ktory w 1990 r. zaczyna tworzyc
      samoobrone). Komunisci jednoczesnie zaczeli zabiegac o jak najlepsze ulokowanie
      siebie w nowej Polsce - zostalo to opisane m.in. w artykule Dariusza
      Stola "Finanse PZPR w jej ostatnich latach":
      free.ngo.pl/wiez/00-3pzpr.htm
      Balcerowicz podcial skrzydla komunistom wyrzucajac partie z zakladow pracy oraz
      wstrzymujac proces uwlaszczenia sie majatkiem panstwowym. Przystapiono do
      porzadkowania gospodarki i przygotowywano jej restrukturyzacje. Niestety w tym
      momencie rozpoczela sie wojna na gorze. Walesa oskarzyl rzad o zbyt powolne
      zmiany. Oboz postsolidarnosciowy zaczal pekac w szwach. U stronnikow Walesy
      przewage wziely poglady na szybsza prywatyzacje i przeksztalcanie panstwowych
      przedsiebiorstw w spolki, ktore nastepnie jak najszybciej starano sie sprzedac.
      Korzystali na tym glownie menadzerowie panstwowych przedsiebiorstw - glownie z
      bylej PZPR.
      Niestety, racje ma Spinelli piszac, ze byli dysydenci nie przedstawili po
      czerwcowych wyborach 1989 r. jasnego programu opartego na jasnych zasadach. A
      nie odwolali sie przeciez takze do programu pierwszej solidarnosci. Sam
      antykomunizm, do ktorego nawoluje Spinelli to przeciez za malo, potrzebne byly
      przeciez takze zasady tolerancji i demokracji, otwartosc na Europe i zerwanie z
      nacjonalizmem oraz in. W Polsce chyba nikt jednoczesnie takich wszystkich
      elementow nie skupial w sobie. Kazdemu cos z tego brakowalo. Sprawdzaja sie
      wiec slowa wypowiadane po latach przez Walese, Mazowieckiego czy Kaczynskiego,
      ze opozycje zaskoczyl sukces czerwcowych wyborow, nawet nie tyle w sprawach
      reform, ale przede wszystkim w sprawie skonstruowania spojnego programu
      opartego na jasnych i czytelnych wartosciach etycznych i moralnych.
      • nielubiegazety2 Spinelli pisze o świecie wg Michnika 03.09.05, 07:29
        Piękna manipulacja Panie Leszku. To szkoła Wrońskiego, czy Stasińskiego.
        Najciekawszy przecież jest tytuł początek i koniec artykułu.
        TYTUŁ: "Nowe szaty Europejczyków" bolesny tytuł i to z 1990 r. !!!!!!

        POCZĄTEK:
        "Uwolnienie się od przeszłości i jak najszybszy powrót do Europy; w umysłach
        byłych dysydentów, którzy rządzą bądź wywierają wpływ na losy Polski,
        Czechosłowacji czy Węgier, jest to dziś imperatyw moralny numer jeden, jest to
        konieczność natychmiastowa, jest to hasło zjednujące sobie wszystkich. Wszelako
        nie jest jasne w pełni co ci byli dysydenci rozumieją pod terminem Europa. Jest
        to częstokroć coś niejasnego, coś dwuznacznego. Terminu tego używa się
        przeciwko innym dysydentom, w imię tejże Europy broni się pewnego status quo,
        który inni pragnęliby odmienić, a godny szacunku sztandar nie zawsze powiewa
        nad godnym szacunku zachowaniem. Tak właśnie dzieje się ostatnimi dniami w
        Polsce, gdzie trwa zacięta batalia między ludźmi Michnika i Mazowieckiego a
        ludźmi Wałęsy. Aż do wczoraj Wałęsa był znakomitym Europejczykiem, o którego
        względy wszyscy się ubiegali. Teraz sprzeciwił się stanowisku Dworu, oskarżając
        go o opieszałość w zrywaniu z komunizmem i o to, że zachowuje się jak
        monopartia, że nie jest już tak europejski jak uprzednio. A więc jest
        sojusznikiem reakcji, elementem destabilizującym, być może nawet wspólnikiem
        antysemitów. Przymiotnik „europejski”, używany zresztą nie zawsze właściwie,
        służy do oddzielania ludzi prorządowych od ludzi antyrządowych, polityków,
        których można pokazać na Zachodzie, od tych, z którymi uczynić tego nie można,
        aspiracji cywilizacyjnych od aspiracji „wstecznych”; Europa staje się wtedy nie
        tyle portem, do którego się zmierza, ile raczej narzędziem do uciszania,
        pretekstem do wymigiwania się od obrachunków z przeszłością. Człowiek jest
        Europejczykiem, jeżeli akceptuje kalekie demokracje Wschodu wynegocjowane z
        komunistami. Jest Europejczykiem, jeżeli wzdraga się przed normalną walką
        polityczną i woli doskonałą harmonię początkową."

        KONIEC:
        "To co zastanawia, to nie podnoszenie sprawy antysemityzmu ile raczej tendencja
        wrzucania wszystkich i wszystkiego do jednego worka: przedwojennych
        nacjonalistów i radykalnych ruchów niepodległościowych, demagogii najgorszego
        autoramentu i koniecznej obrony elementarnych praw ekonomicznych, antysemickich
        grupek i politycznej batalii Wałęsy, rasistowskiej ksenofobii i prób zbudowania
        na gruzach komunizmu – zwykłej tradycji prawicowej.

        Nowi Europejczycy wyjaśniają nieodmiennie, iż nie istnieje już klasyczny
        podział na prawicę i lewicę. Ze sama idea takiego podziału wiąże się z
        określonym momentem historycznym i że należy ją przezwyciężyć jeżeli pragnie
        się wejść do nowoczesności. Jednakowoż w tego rodzaju argumentacjach jest coś
        co brzmi fałszywie, coś co nazbyt przypomina zaczątki komunizmu. Nie jest
        bowiem normalne, by ruchy prawicowe musiały popełniać samobójstwo jedynie
        dlatego, że lewica przeżywa bezprecedensową katastrofę. Nie jest normalne, aby
        demokracja stawała się synonimem harmonii bez żadnego dysonansu, by ją
        zrównywano z rodziną, gdzie wszystko opiera się na miłości, czy porównywano z
        opartym na wspólnocie Kościołem. Najlepsze tradycje Europy tkwią nie tu,
        znajdują się natomiast tam, gdzie otwierają się pozarodzinne przestrzenie dla
        konfliktów, dla polemik, dla walk i zmienności politycznych. W przeciwnym razie
        dochodzi do głosu pragnienie stwarzania ruchów, które w imię całego narodu
        roszczą sobie prawo do tworzenia dobra. Dochodzi też do głosu przekonanie, że
        istnieją narody genetycznie schorzałe, genetycznie antysemickie, a więc
        niedojrzałe do demokracji. Jest to mentalność starych reżimów, przybrana w nowe
        szaty, niemniej jednak nie odmieniona w swojej istocie.

        Co do komunistów czy Sowietów, to zza kulis korzystają oni z tego rodzaju
        nieporozumień. Zarówno w Warszawie jak w Budapeszcie czy w Pradze mieliśmy
        możność skonstatowania, jak dalece komuniści infiltrują grupki nacjonalistyczne
        czy antysemickie. Jak dalece wykorzystują sowiecką obecność wojskową we
        wszystkich trzech krajach: obecność tymczasową w Czechosłowacji czy na
        Węgrzech, czy też obecność całkowicie aprobowaną przez rząd Mazowieckiego w
        Polsce. Eksperci od strategii powiedzą, że w obecnej rzeczywistości obecność ta
        ma znaczenie znikome, nie jest jednakże pewne czy i narody są tego zdania. Dla
        narodów wiek dorosły rozpoczyna się kiedy bezpieczeństwo ich kraju zależy od
        każdego obywatela, a nie od oddziałów okupacyjnych. W przeciwnym przypadku z
        narodów wysnuwać się będą ustawicznie nacjonalizmy dnia wczorajszego;
        nacjonalizmy, które przez półwiecze były niezdrową wersją zabronionego sumienia
        narodowego. Nacjonalizmy, które doświadczenie komunizmu jedynie rozjątrzyło i
        które nie są niezależne od komunizmu lecz są gniewną reakcją na jego ideologię
        internacjonalistyczną. Podobnie jak antysemityzm, nacjonalizm etniczny zagraża
        połowicznym demokracjom Wschodu. Obie te patologie wszelako nie są sobie równe,
        jak to się nas usiłuje przekonać. Na swoją wynaturzoną modłę nacjonalizm jest
        sposobem stawiania podstawowej kwestii: kwestii suwerenności, kwestii
        niezależności i na koniec kwestii odpowiedzialności za obecny rozkład
        środkowoeuropejski. A jest to rzecz, z dostrzeżeniem której Nowi Europejczycy
        mają częstokroć trudności. I być może właśnie z tego powodu tak dalece zależy
        im, by – z pomocą Europy – wymigać się przed suwerennością, której po cichu
        wcale nie pragną odzyskać. Antysemityzm istnieje, nacjonalizm też. Ale być może
        nie są to widma, jakie naprawdę napawają obawą nowe klasy przywódcze.

        Być może antysemityzm jest duchem czy widmem wtórnym, zaś widmem, jakie budzi
        największą odrazę, jest czysty i zatwardziały antykomunizm. I właśnie ten
        ostatni jest zwłaszcza celem ciosów. Jego niezdolność do układów, jego opór
        przed okrągłym stołem, jego wierność dla skądinąd trudnej Europy Montaigne’a,
        tej która wie, iż nie jest możliwa zgoda między odmiennymi poglądami i która
        właśnie na tym braku zgody buduje całą cywilizację."
        • nielubiegazety2 Re: Spinelli pisze o świecie wg Michnika. 03.09.05, 07:49
          Daje odpowiedzi na pańskie pytania.

          To Pańska teza?
          "Pani Spinelli nie zastanawia sie dlaczego w pewnym momencie
          antykomunisci, ktorzy weszli w sklad rzadu Mazowieckiego stracili duzo ze swego
          antykomunizmu, chociaz przeciez wlasnie w tym tekscie jest udzielona odpowiedz -
          bylo to widmo odradzajacego sie bardzo wrednego nacjonalizmu i antysemityzmu,
          ktore to widmo przeciez dzis przybiera bardzo realne ksztalty. Mazowiecki z
          Michnikiem po prostu zostali zepchnieci przez oboz Walesy, Kaczynskiego i Tuska
          poslugujacy sie retoryka antysemicka, do obrony wartosci demokratycznych i
          humanistycznych."
          Ta o Surowym dla komuchów Balcerowiczu i zwolennikach Wałęsy i jego wojny na
          górze (Kaczyńskich), którzy uwłaszczyli komuchów też jest Pańska?

          To mógł wymyślić tylko najzdolniejszy uczeń koncernu AGORA AUTORYTETY i
          WSPÓLNICY. Stasiński, Gadomski, Wroński i Czuchnowski mogą spokojnie iść na
          emeryturę. Pan jest ALL IN ONE. Zamiast czterech jeden etat.
          • leszek.sopot Re: Spinelli pisze o świecie wg Michnika. 03.09.05, 13:14
            Nie dal pan odpowiedzi.
        • leszek.sopot smieszne zarzuty 03.09.05, 13:13
          Nie ma pan chyba wstydu piszac o manipulacji. Jest podany link do calego
          tekstu, natomiast w poscie na poczatku watku jest tylko bardzo krotki fragment
          bez podania linku na calosc. Kto tu manipuluje?

          Ja mialem pelne prawo podac to, co mnie w tym tekscie zainteresowalo i
          wyciagnalem wnioski dalej idace niz zrobila to Spinelli. Moze sie pan z nimi
          nie zgadzac, ale zarzucanie mi manipulacji jest smieszne.
          • nielubiegazety2 Śmieszne zarzuty 03.09.05, 14:09
            Nie ma linku na całość artykułu w paryskiej "Kulturze", gdyż całością nie
            dysponuję.
            Przypadkiem trafiłem na ten tekst szukając czegś w komputerowym archiwum.

            Wybór tekst przytoczyłem za Ks. prof. Andrzejem Zwolińskim, który cytował go w
            pracy "Kościół i polityka", Kraków 1999.
            Jak Pan znajdzie elektroniczne archiwum Kultury proszę dać znać. Będę wdzięczny.

            To odpowiedź dla Pana.

            Pan natomiast nie odpowiedział czy tezy, o które pytałem są Pana.

            Uważam , że świadomie Pan manipulował pan tekstem wybierająć założenie pewnej
            tezy, bez przytaczania konkluzji autorki.
            Konkluzje są paranoiczne, ale czyjego autorstwa nie wiem.
            Ich ocenę podtrzymuję.
            I nagroda w konkursie rozpisanym przez fundację AGORA AUTORYTETY i WSPÓLNICY.
            Jury w składzie podanym.
            • leszek.sopot Re: Śmieszne zarzuty 03.09.05, 15:36
              nielubiegazety2 napisał:

              > Nie ma linku na całość artykułu w paryskiej "Kulturze", gdyż całością nie
              > dysponuję.
              > Przypadkiem trafiłem na ten tekst szukając czegś w komputerowym archiwum.
              >
              > Wybór tekst przytoczyłem za Ks. prof. Andrzejem Zwolińskim, który cytował go
              w pracy "Kościół i polityka", Kraków 1999.


              Czy to znaczy, ze ks. prof. Zwolinski manipulowal tekstem podajac tylko wygodne
              dla siebie fragmenty, czy tez posluzyly mu one dla udowodnienia pewnej tezy,
              ktora zawarl w swojej pracy?

              > Jak Pan znajdzie elektroniczne archiwum Kultury proszę dać znać. Będę
              wdzięczny.

              Nie ma.

              > Pan natomiast nie odpowiedział czy tezy, o które pytałem są Pana.


              Jakie tezy?



              > Uważam , że świadomie Pan manipulował pan tekstem wybierająć założenie pewnej
              > tezy, bez przytaczania konkluzji autorki.


              Nie streszczalem przeciez artykulu, do ktorego podalem przypis bibliograficzny
              w postaci linku. Zaintrygowalo mnie w tym tekscie to, co przytoczylem, czyli
              widoczny takze dla zagranicznych dziennikarzy bardzo radykalny wzrost nastrojow
              nacjonalistycznych i antysemickich w naszej czesci Europy. Dzis malo kto z tzw.
              prawej strony politycznej jest odwazny by sie do tego przyznac, raczej mozna
              obserwowac, ze ten temat pomija sie milczeniem lub bagatelizuje. Pani Spineli
              uwaza, ze najwazniejsze dla krajow postkomunistycznych jest radykalne odciecie
              sie od komunizmu. Dostrzega jednak, ze ci, ktorzy glosza radykalne hasla
              antykomunistyczne niosa ze soba rownoczesnie wartosci wrogie wolnej Europie.
              Antykomunizm sam w sobie jest po prostu pusty, trzeba sie przyjrzec za kazdym
              razem z uwaga, co ludzie, ktorzy sie takimi haslami posluguja kryja w zanadrzu.
              A w Polsce przewaznie kryli i kryja bardzo wstretne rzeczy. Tych, ktorzy to
              dostrzegaja i krytykuja staraja sie - jak np. pan - ponizyc i wykpic. Unikaja
              rzeczowej dyskusji.


              > Konkluzje są paranoiczne, ale czyjego autorstwa nie wiem.
              > Ich ocenę podtrzymuję.

              Gratuluja panu dyplomu z psychiatrii. Rzycze dalszych sukcesow w stosowaniu
              elektrowstrzasow.


              > I nagroda w konkursie rozpisanym przez fundację AGORA AUTORYTETY i WSPÓLNICY.
              > Jury w składzie podanym.


              Gdyby choc cokolwiek merytorycznego... Poprzestaje pan po prostu na wyrazeniu
              opinii. Jest to opinia pusta.
              • leszek.sopot Re: Śmieszne zarzuty 03.09.05, 15:38
                Oczywiscie "zycze panu sukcesow" a nie "rzycze".
              • nielubiegazety2 Śmieszna odpowiedź 03.09.05, 16:37
                Tego się nie spodziewałem.
                Czy naprawde nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem? Odpowiem za Pana - bez
                ironii. Oczywiście, że Pan potrafi.
                Dlaczego wobec tego twierdzi Pan, że autorka:
                >Dostrzega jednak, ze ci, ktorzy glosza radykalne hasla
                > antykomunistyczne niosa ze soba rownoczesnie wartosci wrogie wolnej Europie.
                > Antykomunizm sam w sobie jest po prostu pusty, trzeba sie przyjrzec za kazdym
                > razem z uwaga, co ludzie, ktorzy sie takimi haslami posluguja kryja zanadrzu.

                Pana zgubiła podświadoma niezgoda na fakt, że twardy antykomunizm mieści się
                dokładnie w nurcie cywilizacji europejskiej, zaś idee Nowoeuropejczyków są
                oszustwem intelektualnym, stworzonym celowo lub nieświadomie, by ułatwić i
                stworzyć ochronę dla transformacji komunistów w kapitalistów, przy pomocy
                majątku narodowego.

                To, że ktoś mógłby nazwać Kaczyńskiego "europejczykiem" i śmiałby odmówić tego
                miana firmie "Michnik & Cimoszewicz "Wybaczenie i Samouwłaszczenie - spółka bez
                o." nie mieści się w głowie postępaków.


                Gdybym mógł wytłuściłbym w, przytoczonej przeze mnie, końcówce artykułu wniosek
                Barbary Spinelli. Zatem przytoczę finał artykułu jeszcze raz:
                "Podobnie jak antysemityzm, nacjonalizm etniczny zagraża
                połowicznym demokracjom Wschodu. Obie te patologie wszelako nie są sobie równe,
                jak to się nas usiłuje przekonać. Na swoją wynaturzoną modłę nacjonalizm jest
                sposobem stawiania podstawowej kwestii: kwestii suwerenności, kwestii
                niezależności i na koniec kwestii odpowiedzialności za obecny rozkład
                środkowoeuropejski. A jest to rzecz, z dostrzeżeniem której Nowi Europejczycy
                mają częstokroć trudności. I być może właśnie z tego powodu tak dalece zależy
                im, by – z pomocą Europy – wymigać się przed suwerennością, której po cichu
                wcale nie pragną odzyskać. Antysemityzm istnieje, nacjonalizm też. Ale być może
                nie są to widma, jakie naprawdę napawają obawą nowe klasy przywódcze."

                Proszę przeczytać kilka razy zwłasza tzy ostatnie zdania. Po nich następuje
                ostatni akapit rozważań autorki odnoszących się do
                postsowieckich "Europejczyków" (Michników i S-ka). W kwadratowych nawiasach
                moje przypisy. Uwaga - skupienie - cytuję:

                "Być może antysemityzm jest duchem czy widmem wtórnym, zaś widmem, jakie budzi
                największą odrazę [odrazę nie autorki, lecz Michnika i jego apologetów] , jest
                czysty i zatwardziały antykomunizm. I właśnie ten ostatni jest zwłaszcza celem
                ciosów [Michika i s-ki]. Jego niezdolność do układów, jego opór przed okrągłym
                stołem, jego wierność dla skądinąd trudnej Europy Montaigne’a, tej która wie,
                iż nie jest możliwa zgoda między odmiennymi poglądami i która właśnie na tym
                braku zgody buduje całą cywilizację."

                By lepiej Pan zrozumiał:
                Europa Montaigne'a jest trudna, gdyż wie [ta Europa], iż NIE jest możliwa zgoda
                między odmiennymi poglądami i która właśnie NA TYM BRAKU ZGODY buduje całą
                cywilizację.
                Wiernym Europie Montaigne'a jest ZATWARDZAŁY ANTYKOMUNIZM.
                Nie jest wierny MICHNIK i WSPÓLNICY (spółka cicha i niejawna).

                BTW. Ładna pogoda sprzyja lekturze na świeżym powietrzu. Zastanowim mnie Pan
                zagadnieniem antysemityzmu. Wróciłem do lektury "Cywilizacji komunizmu"
                Leopolda Tyrmanda. Są tam szczególnego rodzaju doskonałe odpowiedzi na pytania
                Tomka6665 o PRL. Gdyż książka została napisana dla ludzi na Zachodzie -
                zupełnie nie rozumiejących, np. dlaczego pasta do zębów nie nadaje do mycia
                zębów.
                Ale i dla Pana znajdę coś na temat antysemityzmu, w krajach za Żelazną Kurtyną.
                Tyrmanda o antysemityzm podejrzewać trudno.

                Pozdrawiam

                ----
                Nie ma demokracji bez oficjalnych konfliktów - wyrzekanie się konfliktowości to
                grób demokratyzmu."
                Stefan Kisielewski
                • leszek.sopot No to sobie pogadalismy... 03.09.05, 17:11
                  Czy ja mam panu tez napisac, ze nie potrafi pan czytac ze zrozumieniem?
                  Zamiast rzeczowej rozmowy wystukuje pan slowa, ktorymi pragnie po prostu
                  obrazic rozmowce. Odpowiem tylko panu na pierwsze pytanie, bo widze, ze lubuje
                  sie pan w wybiorczym czytaniu niektorych tekstow. Odpowiem panu
                  cytatem: "Ktokolwiek przyjeżdża częściej do Europy Wschodniej ten wie, że alarm
                  wzniecany przez Nowych Europejczyków jest jak najbardziej usprawiedliwiony. Ze
                  antysemityzm nie jest wymysłem lecz jest rzeczywistą chorobą, niecnie
                  wypływającą na powierzchnię nawet tam, gdzie Żyda prawie nie uświadczyć, jak
                  np. w Polsce, jako że Żydzi zostali tam naprzód unicestwieni przez nazistów, a
                  potem wyrzuceni definitywnie przez reżim komunistyczny".
                  Autorka nie dopowiada, kto stoi za tymi haslami i kto na nie przyzwala. Nie
                  wiem czy pan pamieta kampanie wyborcza Walesy i owczesne zachowanie braci
                  Kaczynskich oraz calego dworu Walesy. Ja pamietam dobrze. Hasla antysemickie
                  uderzaly w rzad Mazowieckiego dlatego tez dwor Walesy nie robil nic by je
                  powstrzymac. Spinelli nie dostrzegajac tego, ale jednoczesnie wspominajac o tym
                  zjawisku, zatrzymala sie wiec w pol drogi.
                  Dla pana najwyrazniej jedynym argumentem jest antykomunizm - cokolwiek by sie
                  za tym haslem krylo.
                  Nie zgubila mnie zadna mysl. Dla mnie "twardy antykomunizm" jest tozsamy
                  prawicowym radykalizmem (nawet faszyzmem), czego po prostu nie trawie. Jest to
                  dla mnie wstretna postawa, ktora pokazala co potrafii w Chile, gdzie w "imie
                  walki z komunizmem" zabito ponad 3 tysiace robotnikow, studentow i chlopow,
                  ponad milion skazala na banicje, a przez wiezienia przeszlo setki tysiecy
                  ludzi. Pan jest pewnie jednym z tych, ktorzy krwawemu mordercy zawiezliby
                  ryngraf z Matka Boska. Matka Boska skladana w darze mordercy 3 tysiecy ludzi...
                  Potworniejszego bluznierstwa nie mozna sie chyba bylo dopuscic.
                  "Twardzi antykomunisci" to po prostu tacy sami mordercy jak najkrwawsi ze
                  stalinowcow. W imie "wyzszych idei" sa gotowi zdeptac kazda wartosc, ida po
                  trupach do celu. Ta postawa jest mi tak samo wroga jak ludzi zaslepionych
                  postkomuna. Nie znosze ludzi kierujacych sie nienawiscia - wszystko jedno czy
                  maja barwe czerwona czy brunatna.
                  Zaden "twardy antykomunizm" nie miesci sie w nurcie cywilizacji europejskiej.
                  Historia teh cywilizacji pokazuje wlasnie, ze wszystkie "twarde", radykalne
                  nurty przyczynialy sie tylko do nieszczesc zwyklych ludzi, do morza lez i
                  krwi. Tozsamosc Europy to nie Montaigne, ale tradycja chrzescijanska,
                  renesansu, reformacji, oswiecenia, to starozytni Grecy, to bogactwo wielu
                  narodowych kultor. Panskie widzenie Eurpy jest plaskie, tak jak widzenie pani
                  Spinelli. Europa to bogactwo roznorodnosci i jej walorem jest to, ze kazda z
                  tych "roznosci" moze w niej sie rozwijac. To po prostu tradycja tolerancji,
                  ktorej brak przyczynial sie do wzrostu nurtow radykalnych - takich jak komunizm
                  i antykomunizm - pod roznymi nazwami.

                  Poinformuje pana jeszcze, bo widocznie to panu umklo, ze dzis w Poslce nikt
                  powazny nie przyznaje sie do lansowania komunistycznych idei. Natomiast w
                  Polsce nacjonalizm i antysemityzm to bardzo powazne problemy.
                  • nielubiegazety2 Re: No to sobie pogadalismy... 03.09.05, 21:15
                    Istotnie, nie pogadamy sobie.

                    Odpowiem panu w osobnym wątku.
    • ubekubek oNA TEZ JEST PULKOWNIKIEM SLUZB SPECJALNYCH 03.09.05, 17:13
      • kosciol.mlodziezy.psychicznej Re: oNA TEZ JEST PULKOWNIKIEM SLUZB SPECJALNYCH 03.09.05, 17:23
        Niestety, prokuratura nie jest w jej sprawie dyspozycyjna względem Michnika i
        SLD.
        • incognitto Mazowiecki wiedział, nie powidział a to było tak : 03.09.05, 19:29
          nielubiegazety2 napisał:

          > Artykuł ukazał się w październiku 1989 r. w paryskiej "Kulturze" jego autorką
          > jest Barbara Spinelu, włoska dziennikarka, córka jednego ze współtwórców
          > Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej.
          > Oceniła w nim zmiany jesieni ludów w państwach postkomunistycznych.
          >
          > "Po długich poszukiwaniach wschodnioeuropejscy komuniści znaleźli znakomity
          > sposób na przetrwanie. Pozornie dali się rozłożyć, ale po to, aby zaraz się
          > podnieść, tylko że już w innej skórze i udając utratę pamięci (...).
          > Odnowiony komunista nie zna wyrzutów sumienia (...). Brzydzi go ponad
          > wszystko klasa robotnicza, której obiecywał raj, a którą wysłał do piekła...
          > Niech zdycha robotnik! Niech puka do drzwi Mazowieckiego i "Solidarności".
          > Komunista ma ważne sprawy. Musi stać się doskonałym kapitalistą, musi wyrobić
          > sobie nową klientelę i przygotować się do odzyskania władzy (...). Komuniści
          > Polskę zniszczyli, skorumpowali, zsowietyzowali i taką właśnie, doprowadzoną
          > do ostatecznej ruiny, przekazali cynicznie Mazowieckiemu. Partia zeszła
          > wprawdzie w cień, ale system przez nią zbudowany nadal panuje. I nie jest to
          > tylko system ideologiczny. Jest to rodzaj rozgałęzionej mafii, broniącej
          > swoich ludzi i dążącej do zachowania swoich obyczajów".
          >
          > Zadaje się że paryską "Kulturę" czyta cała Gazeta no i Kwas rzecz jasna.
          >
          > Czyje prognozy potłuc o kant du.y.
          > Gazetowi analitycy nie powinni pisać nawet horoskopów.
          > Sierściuchy. Nawet kur prowadzać nie dałbym tym prorokom.

          Nielubiegazety2 - wielkie dzięki !
          Zacytowany przez Ciebie frgm każdy Polak, a zwłaszcza wielbiciel Jolki,
          Cimoszki, jeszcze do niedawna Millera, powinien sobie powiesić nad łóżkiem i
          czytac co wieczór.
          Szkoda tylko, ze panowie 'przejmujący' władzę, ktora nigdy nie została oddana,
          nie powiedzieli otwarcie tego robotnikom żeby nie liczyli na sprawiedlwośc i
          godne, choć trudne życie. Stad dzisiejsze rozczarowanie, zawód.

          pozdrawiam bardzo serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka