miskorabol
15.09.05, 11:00
Dziennikarze "Życia Warszawy" zbadali, czy o mandat parlamentarny warto
walczyć. Porównaliśmy oświadczenia majątkowe warszawskich parlamantarzystów.
Sprawdziliśmy, co mieli w 2001 roku, kiedy ruszyły prace obecnego Sejmu, i co
mają teraz.
Większość z dokumentów okazała się dokładna. Niestety, wpisy niektórych
posłów były tak zdawkowe, że na ich podstawie trudno było cokolwiek obliczyć.
Tak jest w przypadku Antoniego Macierewicza, który według oświadczenia miał i
ma daewoo espero. Wziął też kredyt na mieszkanie dla córki. W sumie na 23
warszawskich parlamentarzystów po czterech latach trzynastu zwiększyło, a
dziesięciu zmniejszyło swój majątek. (Macierewicz - to ten sam, co gromil
Cimoszewicza za oswiadczenia mjatkowe! - J.B.) Z OSZOŁOMSTWEM I GŁUPOTA SIE
NIE WYGRA !!!
Najlepiej zarządzał swoim portfelem senator Krzysztof Piesiewicz, który w
2001 roku wszedł do parlamentu z ugrupowania Blok Senat 2001, a dzisiaj
kandyduje z listy PO. Piesiewicz pomnożył swój majątek. Odłożył ponad 100
tys. dolarów i ponad 80 tys. euro. (Pytanie: Piesiewicz ma zapewne i inne
zyski? - J.B.)
Zarobił też lider PiS i „lokomotywa wyborcza” tej partii w stolicy Jarosław
Kaczyński. Nieznacznie zwiększył oszczędności z 10 tys. zł w 2001 roku do
nieco ponad 20 tys. zł obecnie. W skład jego majątku wszedł jednak wart pół
miliona złotych dom, który lider PiS odziedziczył po ojcu. Zyski obu
polityków to około 520 tys. zł na głowę. (Dziedziczenie to jednak co innego! -
J.B.)
SPRAWY I SPRAWIEDLIWY !!!!