Dodaj do ulubionych

wierzę Tuskowi

14.10.05, 22:29
...z co najmniej kilku powodów.
Po pierwsze w czasach PRL o służbie w Wehrmachcie rzadko mówiono dzieciom a
co dopiero wnukom - wobec wnuków dziadkowie zwykle chcą uchodzić za
bohaterów.
Po drugie z dostępnych dokumentów wiemy, że dziadek Tuska został wcielony do
Wehmachtu między sierpniem a październikiem 1944 a już w listopadzie był w
Polskich Siłach Zbrojnych. Czyli że mógł służbę w Wehrmachcie rozpocząć pod
koniec października a zatem mogła ona nawet nie trwać całego miesiąca. Nie
mówiąc o tym, że pewnie jego oddział nigdy nie miał kontaktu z wrogiem i
pewnie nawet nie zabił żadnego alianta. Prawdopodobnie dziadek Tuska uważał
ten okres za mało znaczący epizod.
Po trzecie jest faktem, że rozpuszczona przez Kurskiego plotka o ochotniczym
charakterze służby była podłym oszczerstwem (to dedykuję tym, którzy chcą
rehabilitowac Kurskiego)
Po czwarte przypomina mi się sierpniowa nagonka na Cimoszewicza - jak widze
atakują Tuska tu na forum te same osoby, które wtedy się nim zachwycały jaki
to wspaniały kandydat z zasadami na tle tego "kłamcy" Cimoszewicza (zresztą
rzadko nazywanego prawdziwym nazwiskiem). Ci ludzie mają jak sądzę jedną
zasadę - zawsze z prądem a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
Obserwuj wątek
    • czarls_bronson Ty mu chcesz wierzyć 14.10.05, 22:36
      I to Twoje prawo
      fakty są jednak inne
      mógł to przemilczeć zachować dystans
      ale on to chciał wykorzystać jako wpadkę Kaczora
      i to go zgubiło
      Koniec kariery
      • piotr7777 Re: Ty mu chcesz wierzyć 14.10.05, 22:43
        czarls_bronson napisał:

        > I to Twoje prawo
        > fakty są jednak inne
        Niekoniecznie - na Śląsku znane są przypadki osób, które np. mylnie sądziły, że
        ich przodkowie zdobywali klasztor Monte Casino (a w rzeczywistości go bronili).
        I pewnie gdyby usłyszeli, że np. dziadek strzelał do armii Andersa
        zareagowaliby tak samo.
        > mógł to przemilczeć zachować dystans
        > ale on to chciał wykorzystać jako wpadkę Kaczora
        > i to go zgubiło
        Tak jednak się skłąda, że oszczerstwo (o ochotniczym charakterze służby)
        pozostaje oszczerstwem.
        > Koniec kariery
        Na pewno na Śląsku i Pomorzu nie straci.
        • czarls_bronson Re: Ty mu chcesz wierzyć 14.10.05, 22:52
          piotr7777 napisał:


          > Tak jednak się skłąda, że oszczerstwo (o ochotniczym charakterze służby)
          > pozostaje oszczerstwem.

          Takie szczegóły nie mają znaczenia liczy się news że służył

          > Na pewno na Śląsku i Pomorzu nie straci.

          Tego ja nie wiem, ale uważam że nie ważne gdzie służył dziadek
          ważne że kandydat o tym nie wiedział lub udawał że nie wie (Jest historykiem)
          i udawał wielce obrażonego - to naprawdę źle wygląda.
          • normalny.normals Re: Ty mu chcesz wierzyć 14.10.05, 23:17
            czarls_bronson napisał:

            > piotr7777 napisał:
            >
            >
            > > Tak jednak się skłąda, że oszczerstwo (o ochotniczym charakterze służby)
            > > pozostaje oszczerstwem.
            >
            > Takie szczegóły nie mają znaczenia liczy się news że służył
            >
            > > Na pewno na Śląsku i Pomorzu nie straci.
            >
            > Tego ja nie wiem, ale uważam że nie ważne gdzie służył dziadek
            > ważne że kandydat o tym nie wiedział lub udawał że nie wie (Jest historykiem)
            > i udawał wielce obrażonego - to naprawdę źle wygląda.


            Jak by nie kombinować to Kurski i tak oszukał, bo na ochotnika dziadek Tuska się
            nie zgłosił - ach ten Kurski szachraj i manipulator ;-)
    • normalny.normals Re: Gadał dziad do obrazu 14.10.05, 22:40
      piotr7777 napisał:
      ...z co najmniej kilku powodów.
      > Po pierwsze w czasach PRL o służbie w Wehrmachcie rzadko mówiono dzieciom a
      > co dopiero wnukom - wobec wnuków dziadkowie zwykle chcą uchodzić za
      > bohaterów.
      > Po drugie z dostępnych dokumentów wiemy, że dziadek Tuska został wcielony do
      > Wehmachtu między sierpniem a październikiem 1944 a już w listopadzie był w
      > Polskich Siłach Zbrojnych. Czyli że mógł służbę w Wehrmachcie rozpocząć pod
      > koniec października a zatem mogła ona nawet nie trwać całego miesiąca. Nie
      > mówiąc o tym, że pewnie jego oddział nigdy nie miał kontaktu z wrogiem i
      > pewnie nawet nie zabił żadnego alianta. Prawdopodobnie dziadek Tuska uważał
      > ten okres za mało znaczący epizod.
      > Po trzecie jest faktem, że rozpuszczona przez Kurskiego plotka o ochotniczym
      > charakterze służby była podłym oszczerstwem (to dedykuję tym, którzy chcą
      > rehabilitowac Kurskiego)


      Piotruś, kogo ty chcesz przekonać? wolontariuszy Kaczyńskiego? Uważaj bo śrutem
      możesz dostać... to już nie sa żarty, Polskę chcą oddać dla Niemca!
    • pan.nikt Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 22:45
      Bzdura do kwadratu.
      1. Można nie znać historii, ale jak histori włąsnej rodziny nie zna MGR
      HISTORII, to granda.
      Znam studentów i młodych miłośników historii. Oni wszyscy bardzo głęboko
      poznaja swoje korzenie.

      W dodatku Tusk znał swojego dziadka osobiście. Przecież dziadek zmarł, kiedy
      Tusk był już dorosły.


      2. Pracowałęm parę lat na Pomorzu i spotkałem Poalków, którzy służyli w
      wehrmachcie. Było to w latch 80-tych. Oni naprawdę tego nie ukrywali.
      Nie, że się chwalili, ale bez żadnych problemów przyznawali się, kiedy ich
      pytałem, skąd tak dobrze mówią po niemiecku (pracowaliśmy z Niemcami i
      Austiakami).

      • gosia_chello Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 22:47
        On jest historykiem i wie jakie sa archiwa i gdzie szukac informacji,
        • niezapowiedziany Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 23:05
          czy jest genealogiem???

          Davis tez pewnie zna historie swojej rodziny do 3 pokolenia wstecz, Jasienica pewnie tez...

          czy tu uwazasz to co piszesz za logiczne?
          • gosia_chello Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 23:30
            Pewnie ze tak.
            Wiedzial o bracie dziadka, wiedzial o jego szwagrze, a nie wiedzial o dziadku ?
            Troche logiki. Dziennikarze w pare godzin znalezli materialy.
            • ypsilon.ypsi Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 23:49
              gosia_chello napisała:


              > Wiedzial o bracie dziadka, wiedzial o jego szwagrze, a nie wiedzial o dziadku ?
              > Troche logiki. Dziennikarze w pare godzin znalezli materialy.


              Wiedział, wiedział, wiedział ale jesteś na 100% pewna że wiedział WSZYSTKO?
      • franciszekszwajcarski Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 23:29
        no tak. to są rzeczywiście dwa niezbite dowody na to że Tusk kłamie. rozłożyłeś
        go normalnie na łopatki.
    • zoom2002 klamca... oszust... tchorz... 14.10.05, 23:23
      'czlowiek z zasadami'... a tak ladnie oszukiwac potrafi...

      moj kandydat i taki SMIEC
    • flora1 Re: wierzę Tuskowi - ja też! 14.10.05, 23:26
      Bo Kaczorki to się brzydko bawią, fuj!
    • control Re: wierzę Tuskowi 14.10.05, 23:58
      A kto powiedział, że dziadek tusk nie poszedł na ochotnika? Przecież tego w
      dokumentach nie ma. Poza tym, co to za gadanie, że słuzył krótko, że pewnie nie
      strzelał itp.? Niemcy nie brali do wojska osób, które nie pospisały kwitów, że
      czują sie niemcami. Nikt osób podających się za Polaków do niemieckiego wojska
      nie wcielał. Poza tym nie chodzi o to, co dziadek robił, cz czego nie robił w
      wojsku niemieckim. Chodzi o to, że jego wnuczek opowiadał, że dziadek zawsze
      był patriotą, starał się z szumem wykorzystać wpadke kurskiego, posłużył się
      dziadkiem i... wpadł we własne sidła.
    • tosza13 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 00:00
      tak tylko jest jedno ale, skoro mu sie udało uciec z wermachtu i zaciągnąć do
      polskiego wojska to powód do dumy a nie ukrywania, chyba że był wysłany tam
      przez niemców w innych celach
      • control Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 00:21
        i warto dodac, że o tym epizodzie dziadka w wojsku polskim też tusk nic nie
        wiedział. A przecież dziadek tym pewnie by sie pochwalił. Dziwne ukąłdy
        panowały w tej rodzinie...
    • wizazystka ...a ja wierzę w świstaka i sreberko:) 15.10.05, 00:28
      Tusk kręci...
    • jack20 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 00:34
      Masz prawo wierzyc we WSZYSTKO Tuskowi.
      Ale jest zadziwiajace, ze jeszcze wczoraj byl PRZEKONANY i TWIERDZIL, ze zna
      historie swojej rodziny (chyba jest poczytalny i wie co mowi) i brutalnie
      zarzucal klamstwo Kurskiemu a dzis rozbrajajaco sie wypowiada, ze o tej histori
      nie wiedzial.
      Powstaje pytanie retoryczne: czy Tusk wogole wie co mowi czy nie wie?
      Dlaczego przeprasz Kaczora a nie Kurskiego?
      • piotr7777 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 01:00
        > Dlaczego przeprasz Kaczora a nie Kurskiego?
        Choćby dlatego, że Kurski nie znał ujawnionego dzisiaj dokumentu - gdyby było
        inaczej posłużyłby się nim wczoraj na sądzie partyjnym albo nawet już we wtorek
        kiedy wybuchła afera.
        Kurski pewnie wiedział tyle, że w Wehrmachcie słuzył brat dziadka - łatwo było
        zamienić brata dziadka na dziadka i dorzucić ochotniczy charakter oraz powiązać
        z rzekomo "proniemieckimi" poglądami Tuska. I tak na swój sposób był uczciwy,
        bo mógł zamienić Wehrmacht na SS. Poza tym zapewnił sobie podwójne alibi -
        powołał się na "krążące po Pomorzu plotki" (ciekawe kto je rozpuszczał) oraz
        wykorzystał formułę wywiadu (że niby sam z siebie tego nie powiedział). Jeśli
        po tym wszystkim mają mu się należeć przeprosiny to może zacznijmy współczuć
        gwałcicielom, że ofiary przez stawianie oporu pozbawiają ich przyjemności z
        seksu.
        • jack20 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 01:27
          Porownanie z gwalcicielem i ofiara jest dla mnie niezrozumiale.
          Kurski abstrahujac od celu i formy (a sa oczywiscie naganne) nie mijal sie z
          prawda twierdzac ze dziadek Tuska byl w wehrmachcie.
          Zostal pomowiony o klamstwo przez Tuska i wielu ludzi z jego sztabu.
          Zostal zasadzony i napietnowany wiec za cos, co okazalo sie prawda. I jakas
          forma zadoscuczynienia winna nawet dla niego winna zobowiazywac.
          Z prawda mija sie natomiast wielu z otoczenia Tuska np. Protasiewicz twierdzac,
          publicznie, ze dziadek Tuska nie był w Wehrmachcie dobrowolnie.
          Ewidentnie mija sie z prawda gdyz wcielenie do wehrmachtu bylo konsekwencja
          podpisania listy voldsdeutscha
          • piotr7777 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 01:33
            jack20 napisał:

            > Porownanie z gwalcicielem i ofiara jest dla mnie niezrozumiale.
            > Kurski abstrahujac od celu i formy (a sa oczywiscie naganne) nie mijal sie z
            > prawda twierdzac ze dziadek Tuska byl w wehrmachcie.
            > Zostal pomowiony o klamstwo przez Tuska i wielu ludzi z jego sztabu.
            > Zostal zasadzony i napietnowany wiec za cos, co okazalo sie prawda. I jakas
            > forma zadoscuczynienia winna nawet dla niego winna zobowiazywac.
            > Z prawda mija sie natomiast wielu z otoczenia Tuska np. Protasiewicz
            twierdzac,
            >
            > publicznie, ze dziadek Tuska nie był w Wehrmachcie dobrowolnie.
            > Ewidentnie mija sie z prawda gdyz wcielenie do wehrmachtu bylo konsekwencja
            > podpisania listy voldsdeutscha
            Z tym że podpisywanie niemieckiej listy narodowościowej tak do końca dobrowolne
            nie było.
            • jack20 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 01:46
              Zgoda. Bylo tak dobrowolne, jak czesto dobrowolne bylo zostawanie w Polsce TW.
              W systemach totalitarnych sa to formy zwiekszenia przezycia czy unikniecia
              szykan. Daleki jestem tez do zdecydowanie negatywnej oceny tych ludzi.
              Ale faktow w histori nie powinno sie probowac zmieniac zy utajniac, choc mozna
              je roznie interpretowac.
              Nie przekonasz mnie, ze w tym przypadku Tusk nie naruszyl swej wiarygodnosci.
    • valesa Ja nie wierze. 15.10.05, 01:19
    • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 01:44
      piotr7777 napisał:

      > ...z co najmniej kilku powodów.
      > Po pierwsze w czasach PRL o służbie w Wehrmachcie rzadko mówiono dzieciom a
      > co dopiero wnukom - wobec wnuków dziadkowie zwykle chcą uchodzić za
      > bohaterów.


      Wątpię, gdyz na niemieckie papiery, a tym bardziej na przodków w Wermachcie można było zwiać z peerelowskiego koszmaru - zrobiło tak tysiące ludzi. Także wśród moich znajomych w środku lat 80., gdy przygasła wiara na zwycięstwo nad komuną, był istny szał na szukanie niemieckich papierów. Decydowali sie nawet na zerwanie studiów i wyjazd do Niemiec.


      > Po czwarte przypomina mi się sierpniowa nagonka na Cimoszewicza - jak widze
      > atakują Tuska tu na forum te same osoby, które wtedy się nim zachwycały jaki
      > to wspaniały kandydat z zasadami na tle tego "kłamcy" Cimoszewicza (zresztą
      > rzadko nazywanego prawdziwym nazwiskiem). Ci ludzie mają jak sądzę jedną
      > zasadę - zawsze z prądem a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego.

      Masz na myśli wszystkich zwolenników PO z ibi, basią, bushem, witkiem na czele?
      • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:04



        leszek.sopot napisał:

        Wątpię, gdyz na niemieckie papiery, a tym bardziej na przodków w Wermachcie moż
        > na było zwiać z peerelowskiego koszmaru - zrobiło tak tysiące ludzi. Także wśró
        > d moich znajomych w środku lat 80., gdy przygasła wiara na zwycięstwo nad komun
        > ą, był istny szał na szukanie niemieckich papierów. Decydowali sie nawet na zer
        > wanie studiów i wyjazd do Niemiec.
        >
        >
        > > Po czwarte przypomina mi się sierpniowa nagonka na Cimoszewicza - jak wid
        > ze
        > > atakują Tuska tu na forum te same osoby, które wtedy się nim zachwycały j
        > aki
        > > to wspaniały kandydat z zasadami na tle tego "kłamcy" Cimoszewicza (zresz
        > tą
        > > rzadko nazywanego prawdziwym nazwiskiem). Ci ludzie mają jak sądzę jedną
        >
        > > zasadę - zawsze z prądem a ja nie chcę mieć z tym nic wspólnego.
        >
        > Masz na myśli wszystkich zwolenników PO z ibi, basią, bushem, witkiem na czele?


        czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem czy ci tusk juz calkiem swiat przeslonil?

        piotr7777 pisal o ludziach ktorzy dzis atakuja tuska a wczesniej atakowali
        cimoszewicza a tuska chwalili

        wiec badz laskawy zajac sie swoja osoba nazywajaca dziadka tuska volksdeutschem
        • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:08
          bush_w_wodzie napisał:

          > czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem czy ci tusk juz calkiem swiat przeslonil?
          > piotr7777 pisal o ludziach ktorzy dzis atakuja tuska a wczesniej atakowali
          > cimoszewicza a tuska chwalili


          No właśnie.



          > wiec badz laskawy zajac sie swoja osoba nazywajaca dziadka tuska volksdeutschem


          Według mojej wiedzy do Wermachtu nie powoływano tych, którzy volkslisty nie podpisali. W niemieckiej armiii byli Polacy, którzy zgodzili sie przyjąć III bądź IV kategorię (Polacy - kolaboranci). Tych, którzy podpisali I bądź II kategorię uważano za Niemców.
          • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:12
            leszek.sopot napisał:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem czy ci tusk juz calkiem swiat przesl
            > onil?
            > > piotr7777 pisal o ludziach ktorzy dzis atakuja tuska a wczesniej atakowal
            > i
            > > cimoszewicza a tuska chwalili
            >
            >
            > No właśnie.
            >
            >

            i gdzie ty znalazles ataki na tuska basi czy moj?



            >
            > > wiec badz laskawy zajac sie swoja osoba nazywajaca dziadka tuska volksdeu
            > tschem
            >
            >
            > Według mojej wiedzy do Wermachtu nie powoływano tych, którzy volkslisty nie pod
            > pisali. W niemieckiej armiii byli Polacy, którzy zgodzili sie przyjąć
            > III bądź IV kategorię (Polacy - kolaboranci).
            > Tych, którzy podpisali I bądź II kategorię uważano za Niemców.


            no to moze odnies sie do tego:


            "Zdaniem Jacka Protasiewicza, szefa sztabu Tuska, najbardziej prawdopodobną
            wersją jest ta, że po wypuszczeniu dziadka Tuska z obozu w Neuengamme Niemcy,
            którym brakowało żołnierzy, wcielili go przymusowo do Wehrmachtu (Józef Tusk był
            obywatelem Wolnego Miasta Gdańska, a ci automatycznie stawali się obywatelami
            Rzeszy)."


            • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:18
              bush_w_wodzie napisał:

              > > bush_w_wodzie napisał:
              > >
              > > > czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem czy ci tusk juz calkiem swiat przeslonil? piotr7777 pisal o ludziach ktorzy dzis atakuja tuska a wczesniej atakowali cimoszewicza a tuska chwalili
              > >
              > >
              > > No właśnie.
              > >
              > >
              >
              > i gdzie ty znalazles ataki na tuska basi czy moj?


              Właśnie po raz kolejny potwierdziłeś, że argument piotra jest bzdurny, bo czyż Cimoszewicza nie atakowałeś?


              > > Według mojej wiedzy do Wermachtu nie powoływano tych, którzy volkslisty nie podpisali. W niemieckiej armiii byli Polacy, którzy zgodzili sie przyjąć
              > > III bądź IV kategorię (Polacy - kolaboranci).
              > > Tych, którzy podpisali I bądź II kategorię uważano za Niemców.
              >
              >
              > no to moze odnies sie do tego:
              >
              >
              > "Zdaniem Jacka Protasiewicza, szefa sztabu Tuska, najbardziej prawdopodobną
              > wersją jest ta, że po wypuszczeniu dziadka Tuska z obozu w Neuengamme Niemcy,
              > którym brakowało żołnierzy, wcielili go przymusowo do Wehrmachtu (Józef Tusk był obywatelem Wolnego Miasta Gdańska, a ci automatycznie stawali się obywatelami Rzeszy)."


              Obywatelami Rzeszy stawali się automatycznie wszyscy mieszkający na terenach wcielonych do Rzeszy, czyli nie będących w obrębie Generalnej Guberni. Niemcy tworząc volksliste chcieli uzasadnić, że na terenach przyłączonych jest większość o narodowości niemieckiej. Polaków uważano za podludzi, ale jeśli podpisywali volklistę to otrzymywali pewne przywileje oraz obowiązki - m.in. służbę w wojsku.
              • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:30
                leszek.sopot napisał:

                > bush_w_wodzie napisał:
                >
                > > > bush_w_wodzie napisał:
                > > >
                > > > > czy ty umiesz czytac ze zrozumieniem czy ci tusk juz calkiem
                > swiat przeslonil? piotr7777 pisal o ludziach ktorzy dzis atakuja tuska a wczesn
                > iej atakowali cimoszewicza a tuska chwalili
                > > >
                > > >
                > > > No właśnie.
                > > >
                > > >
                > >
                > > i gdzie ty znalazles ataki na tuska basi czy moj?
                >
                >
                > Właśnie po raz kolejny potwierdziłeś, że argument piotra jest bzdurny, bo czyż
                > Cimoszewicza nie atakowałeś?
                >


                bo ja widzisz drogi leszku atakuje tych ktorym sie nalezy.

                piotr zas pisze o tych ktorzy atakuja kazdego kogo popadnie.
                ty nalezysz do trzeciej grupy. atakujesz tylko tuska za to z pasja


                >
                > > > Według mojej wiedzy do Wermachtu nie powoływano tych, którzy volksl
                > isty nie podpisali. W niemieckiej armiii byli Polacy, którzy zgodzili sie przyj
                > ąć
                > > > III bądź IV kategorię (Polacy - kolaboranci).
                > > > Tych, którzy podpisali I bądź II kategorię uważano za Niemców.
                > >
                > >
                > > no to moze odnies sie do tego:
                > >
                > >
                > > "Zdaniem Jacka Protasiewicza, szefa sztabu Tuska, najbardziej prawdopodob
                > ną
                > > wersją jest ta, że po wypuszczeniu dziadka Tuska z obozu w Neuengamme Nie
                > mcy,
                > > którym brakowało żołnierzy, wcielili go przymusowo do Wehrmachtu (Józef T
                > usk był obywatelem Wolnego Miasta Gdańska, a ci automatycznie stawali się obywa
                > telami Rzeszy)."
                >
                >
                > Obywatelami Rzeszy stawali się automatycznie wszyscy mieszkający na terenach wc
                > ielonych do Rzeszy, czyli nie będących w obrębie Generalnej Guberni. Niemcy two
                > rząc volksliste chcieli uzasadnić, że na terenach przyłączonych jest większość
                > o narodowości niemieckiej. Polaków uważano za podludzi, ale jeśli podpisywali
                > volklistę to otrzymywali pewne przywileje oraz obowiązki - m.in.
                > służbę w wojsku
                > .


                rozumiem. tak sie jednak sklada ze dziadek tuska otrzymal przywilej pracy
                przymusowej w obozie pracy


                • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:49
                  bush_w_wodzie napisał:
                  > bo ja widzisz drogi leszku atakuje tych ktorym sie nalezy.
                  >
                  > piotr zas pisze o tych ktorzy atakuja kazdego kogo popadnie.
                  > ty nalezysz do trzeciej grupy. atakujesz tylko tuska za to z pasja

                  Wybacz, ale zdarzyło mi się także go bronić: przy okazji jego ślubu kościelnego i oskarżeń homosia o związki Tuska z SB. Zgadzam się na twoje "tylko", ale miej wzgląd także na nieliczne wyjątki.


                  > rozumiem. tak sie jednak sklada ze dziadek tuska otrzymal przywilej pracy
                  > przymusowej w obozie pracy


                  Do pracy przymusowej kierowano także volksdojczów, z tym, że jeżeli wykonywali pracę na terenie swego miejsca zamieszkania to nawet nie musieli w obozie przebywać. Jeżeli praca była w innym miejscu to przebywali w obozie. Często byli wykorzystywani jako tłumacze lub kierownicy grup roboczych.
                  • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:57
                    leszek.sopot napisał:


                    >
                    > > rozumiem. tak sie jednak sklada ze dziadek tuska otrzymal przywilej pracy
                    > > przymusowej w obozie pracy
                    >
                    >
                    > Do pracy przymusowej kierowano także volksdojczów, z tym, że jeżeli wykonywali
                    > pracę na terenie swego miejsca zamieszkania to nawet nie musieli w obozie przeb
                    > ywać. Jeżeli praca była w innym miejscu to przebywali w obozie. Często byli wyk
                    > orzystywani jako tłumacze lub kierownicy grup roboczych.


                    tja. praca w stutthof to byl przywilej a neuengamme lezy kolo gdanska
                    • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 03:05
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      >
                      > >
                      > > > rozumiem. tak sie jednak sklada ze dziadek tuska otrzymal przywilej
                      > pracy
                      > > > przymusowej w obozie pracy
                      > >
                      > >
                      > > Do pracy przymusowej kierowano także volksdojczów, z tym, że jeżeli wykon
                      > ywali
                      > > pracę na terenie swego miejsca zamieszkania to nawet nie musieli w obozie
                      > przeb
                      > > ywać. Jeżeli praca była w innym miejscu to przebywali w obozie. Często by
                      > li wyk
                      > > orzystywani jako tłumacze lub kierownicy grup roboczych.
                      >
                      >
                      > tja. praca w stutthof to byl przywilej


                      Żaden przywilej i nie Stutthof tylko jedna z licznych jego filii.


                      > a neuengamme lezy kolo gdanska


                      Tam był chyba ten dziadek bez oka.
                      • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 03:07
                        leszek.sopot napisał:

                        > >
                        > > tja. praca w stutthof to byl przywilej
                        >
                        >
                        > Żaden przywilej i nie Stutthof tylko jedna z licznych jego filii.
                        >

                        no wlasnie. zaden przywilej.

                        >
                        > > a neuengamme lezy kolo gdanska
                        >
                        >
                        > Tam był chyba ten dziadek bez oka.

                        Tusk powiedział PAP, że jego dotychczasowa wiedza, która wynikała z dokumentacji
                        rodziny, ograniczała się do tego, że jego dziadek, po pobycie w obozie w
                        Stutthofie, trafił do obozu Neuengamme na terenie Niemiec, a po zwolnieniu
                        wrócił do Sopotu. W piątek Tusk - jak powiedział - dowiedział się, że jesienią
                        1944 roku, w ostatnich miesiącach wojny, jego dziadek został wcielony do
                        jednostki zapasowej wojska niemieckiego.

                        wybory2005.interia.pl/aktualnosci/news?inf=676469
                        • leszek.sopot Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 03:42
                          bush_w_wodzie napisał:
                          > Tusk powiedział PAP, że jego dotychczasowa wiedza, która wynikała z dokumentacji rodziny, ograniczała się do tego, że jego dziadek, po pobycie w obozie w Stutthofie, trafił do obozu Neuengamme na terenie Niemiec, a po zwolnieniu wrócił do Sopotu. W piątek Tusk - jak powiedział - dowiedział się, że jesienią 1944 roku, w ostatnich miesiącach wojny, jego dziadek został wcielony do jednostki zapasowej wojska niemieckiego.
                          >
                          > wybory2005.interia.pl/aktualnosci/news?inf=676469


                          Z tego wynika, że ten obóz w Niemczech to była służba w Wermachcie?
                          • bush_w_wodzie Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 03:47
                            leszek.sopot napisał:

                            > bush_w_wodzie napisał:
                            > > Tusk powiedział PAP, że jego dotychczasowa wiedza, która wynikała z dokum
                            > entacji rodziny, ograniczała się do tego, że jego dziadek, po pobycie w obozie
                            > w Stutthofie, trafił do obozu Neuengamme na terenie Niemiec, a po zwolnieniu wr
                            > ócił do Sopotu. W piątek Tusk - jak powiedział - dowiedział się, że jesienią 19
                            > 44 roku, w ostatnich miesiącach wojny, jego dziadek został wcielony do jednostk
                            > i zapasowej wojska niemieckiego.


                            >
                            > Z tego wynika, że ten obóz w Niemczech to była służba w Wermachcie?


                            nie wynika. nie podano kiedy zostal przewieziony do neuengamme
            • jack20 Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:22
              "Zdaniem Jacka Protasiewicza, szefa sztabu Tuska, najbardziej prawdopodobną
              wersją jest ta, że po wypuszczeniu dziadka Tuska z obozu w Neuengamme Niemcy,
              którym brakowało żołnierzy, wcielili go przymusowo do Wehrmachtu (Józef Tusk był
              obywatelem Wolnego Miasta Gdańska, a ci automatycznie stawali się obywatelami
              Rzeszy)."
              Obywatelami rzeszy nie byli obywatele wolnego miasta Gdanska, tak jak nie byli
              ci z tych terenow Kaszub, ktore po traktacie wersalskim przypadly Polsce
              (Kartuzy i okolice).
              Do wehrmachtu wcielali tylko tych, ktorzy podpisali liste narodowosciowa.
          • iza.bella.iza Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:25
            leszek.sopot napisał:

            > Według mojej wiedzy do Wermachtu nie powoływano tych, którzy volkslisty nie
            pod
            > pisali. W niemieckiej armiii byli Polacy, którzy zgodzili sie przyjąć III
            bądź
            > IV kategorię (Polacy - kolaboranci). Tych, którzy podpisali I bądź II
            kategorię
            > uważano za Niemców.

            Według wiedzy historycznej udokumentowanej źródłowo było nieco inaczej.
            Zainteresowni mogą to sprawdzić i nie muszą do tego wynjmować kancelarii
            adwokackiej.
      • iza.bella.iza Re: wierzę Tuskowi 15.10.05, 02:23
        leszek.sopot napisał:

        >
        > Masz na myśli wszystkich zwolenników PO z ibi, basią, bushem, witkiem na
        czele?

        Czy leszek.sopot mógłby odpieprzyć się ode mnie raz na zawsze i nie wciągać
        mnie do swoich polemik, z którymi od dłuższego czasu nie mam nic wspólnego?
      • henryk.log P, Leszku! witam w "gronie" niekochanych przez ibi 15.10.05, 03:16
        ..i to na raz!:-)
        ?? ten trzeci "na raz" niekochany to dr.kidler..chyba :-)))

        iza.bella.iza niczym "menel" napisała:
        >Czy leszek.sopot mógłby odpi...yć się ode mnie
        • leszek.sopot Re: P, Leszku! witam w "gronie" niekochanych prze 15.10.05, 03:43
          henryk.log napisał:

          > ..i to na raz!:-)
          > ?? ten trzeci "na raz" niekochany to dr.kidler..chyba :-)))
          >
          > iza.bella.iza niczym "menel" napisała:
          > >Czy leszek.sopot mógłby odpi...yć się ode mnie


          Nie pierwszy raz. Ona lubuje się w takich "soczystych" wypowiedziach.
    • henryk.log ** wierzę Tuskowi**...Ostatni Naiwny!! :-)) n/t 15.10.05, 01:46
    • tsd3 Tusk nigdy nie pytal jak dziadek trafil na zachód? 15.10.05, 02:00
      Tusk skłamał, nie o dziadka w Wermachcie. Tusk mówi, że nic nie wiedział o tym
      fakcie z życiorysu dziadka. Jest historykiem; jak mówi, pisze o historii
      Gdańska i nie zna historii swoich przodków? Przecież musiał się zastanawiać jak
      dziadek, mieszkaniec tych terenów, znalazł się w Polskich Siłach Zbrojnych na
      Zachodzie? Po prostu dostał wizę i wyjechał? Trudno uwierzyć że Tusk nie
      wiedział. Tuska dyskwalifikuje niepradomówność, to że kłamał, a nie losy
      przodków.
    • kropekuk ja tez wierze, ale TO PRZECIEZ NIE JEST ISTOTNE!!! 15.10.05, 02:05

    • henryk.log Re: wierzę Tuskowi jak "pułkownikowi"..jego:-) n/t 15.10.05, 02:10
      • kropekuk A ja mu wierze, panie Heniu. Bo wierze, ze z Tuska 15.10.05, 02:24
        dupa nie historyk - studiowac bylo lekko i milo, ale ciekowosci przeszlosci
        brak:))))
        • henryk.log A ja mu nie wierze, panie krope..Bo "przechrztom" 15.10.05, 02:58
          jakoś szczególnie mam za złe "ich" umiejętność "lizania" poop, dziś "czarnych"
          wcześniej liberalnych w sferze ideolo..;-(
          vide: ślub kościelny po 27 l.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka