pro.filutek1
31.10.05, 18:15
Układ" zagrożony przez PiS
31.10.2005 07:20(aktualizacja 12:51)
Wg Kaczyńskiego niemało jest osób, które sukces PiS przyjmują z obawą /
INTERIA.PL
- Sądzę, że znaczny procent nieżyczliwych komentarzy zagranicznych jest
inspirowany z Polski - ocenia niechętne mu komentarze w europejskiej prasie
Lech Kaczyński.
Jego zdaniem niemało jest osób, które sukces PiS, i to sukces podwójny,
przyjmują z obawą. - Wiele razy wskazywaliśmy, że w Polsce istnieje "układ",
a w istocie zespół różnych "układów", które czują się zagrożone naszym
zwycięstwem. Ci ludzie świetnie wiedzą, że różne negatywne mity na nasz temat
są nieprawdziwe. Ale wiedzą też, że my rzeczywiście chcemy uzdrowić sytuację
w Polsce, jeżeli chodzi o korupcję, nieuczciwość, i to jest właśnie dla nich
niebezpieczne. Prasa zachodnia często to pisze w wszystko dobrej wierze, nie
wiedząc, że informatorzy są tendencyjni - podkreśla w wywiadzie publikowanym
przez "Nasz Dziennik" Lech Kaczyński.
Odnosząc się do stwierdzenia, że głosowały na niego mniej zamożne
województwa, elektorat wiejski, gorzej wykształcony, Lech Kaczyński mówi, że
równomierniej uzyskał głosy różnych grup społecznych. - Jestem prezydentem
wybranym na zasadzie ogólnonarodowej. Wydaje mi się, że apelowałem do lepszej
Polski i uzyskałem poparcie jej bardzo dużej części - uznaje.
- Nie należę do ludzi, którzy uważają, że jeżeli ktoś ma lewicowe
przekonania, to jest nieuczciwy, bo są ludzie, którzy je mają z powodu
głębokiego przekonania, z powodu innej tradycji, z racji własnej oceny
rzeczywistości - mówi rozmówca "Naszego Dziennika". - Na tej płaszczyźnie
można więc powiedzieć - zgoda! Natomiast jeśli chodzi o ludzi, którzy się
dopuścili przestępstw, to tej zgody nie ma. Oni się mają bać - przestrzega.
Zdaniem Lecha Kaczyńskiego, jeżeli PiS zdecyduje się na rząd autorski, a być
może tak będzie, to ten rząd nie będzie miał zbyt wielkiej siły przebicia. -
Gabinet autorski, rząd mniejszościowy, zawsze stanowi poważny problem. Może
właśnie dlatego PO nie chce wchodzić do rządu. To może być racjonalne z
punktu widzenia Platformy, jednak jest fatalne z punktu widzenia Polski -
podsumowuje prezydent elekt.
(PAP)