Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
02.10.02, 01:40
"Historia magistra vitae est". Odwołując się do tej starożytnej maksymy,
warto zatrzymać się przy książce wybitnego historyka i moralisty Feliksa
Konecznego "Z dziejów Polski".
Na tę książkę składają się trzy nowe, nieznane dotąd teksty Feliksa
Konecznego: "Polska między Wschodem a Zachodem", "Teoria Grunwaldu" oraz "Tło
cywilizacyjne odsieczy wiedeńskiej".
Pasjonująco przedstawione wydarzenia historyczne posłużyły autorowi do
przekazania czytelnikom wielu cennych uwag i spostrzeżeń, które właśnie
dzisiaj zyskują wielką moc i aktualność.
Między Wschodem a Zachodem
W pierwszej części swej książki autor dzieli się z czytelnikami uwagami
dotyczącymi wpływów Wschodu i Zachodu na dzieje naszego państwa. Położenie
Polski miało i nadal ma skutki zarówno religijne, jak i cywilizacyjne.
Byliśmy krajem, gdzie zagnieździły się cywilizacje wrogie katolicyzmowi (jak
cywilizacja turańska, bizantyjska), nic więc dziwnego, że skutkiem tego był
upadek naszego kraju i rozbiory. Mieszanina cywilizacji, według F.
Konecznego, nie jest bynajmniej chlubną sprawą, a jedynie przejawem upadku
cywilizacji. "Cywilizacja albo jest czysta, albo jej nie ma; nie można być
cywilizowanym na dwa sposoby. (...) Któraś z cywilizacji musi być dominująca,
bo inaczej upadek jest niezawodny".
Synteza cywilizacyjna tak naprawdę kryje w sobie nicość kulturalną,
polityczną i prowadzi do pozbawienia się sił duchowych i fizycznych.
Myśleć w prawdzie
Drugą część książki poświęca F. Koneczny teorii Grunwaldu. Autor wyjaśnia w
niej wielkie znaczenie bitwy pod Grunwaldem, badając ten czyn dziejowy na tle
historii myśli europejskiej.
Dlaczego Polacy wygrali wielką wojnę z Zakonem? Odpowiedź autora jest krótka,
lecz jakże głęboka i treściwa. Zwycięstwo było możliwe, bo Polacy nie
wyrzekli się katolicyzmu, podnieśli sztandar braterstwa narodów, poddaństwo
państwowe zastąpili pojęciem obywatelstwa. Polska wygrała, gdyż miała w sobie
kulturę czynu, posiadała teorię i twórczy pogląd na świat, a co
najważniejsze - umiała wprowadzić to wszystko w czyn. Wygraliśmy, chociaż
sympatie Europy nie były po naszej stronie. Któż mógł bowiem stanąć w obronie
młodszej cywilizacyjnie, słabszej materialnie Polski, reprezentującej nowe
pojęcia sprzeczne z pojęciami zachodnio-europejskimi i feudalistyczno-
imperialistycznymi? Polska była w oczach Europy krajem pogańskim, bo nie
uznawała zwierzchności cesarskiej, więc najazdy "obrońców krzyża i
chrześcijańskiego ładu w Europie" na Polskę były całkowicie uzasadnione.
Jednak kres teorii imperialistycznej i związanej z nią racji bytu Zakonu był
bliski.
Paweł Włodkowic - profesor i rektor Akademii Krakowskiej, na soborze w
Konstancji (1415-18) potępił działalność Krzyżaków, zakwestionował ich
pretensje do ziem polskich i celowość istnienia Zakonu Krzyżackiego. To była
prawdziwa klęska Zakonu, o wiele cięższa niż ta z 1410 roku. Cała Europa
Zachodnia odwróciła się od "źrenicy oka chrześcijańskiego". Uczestnik
polskiej delegacji na soborze w Konstancji wystąpił także z traktatem "O
władzy papieża i cesarza wobec pogan", w którym wyraził bardzo śmiałe i
nowatorskie poglądy. Głosił bowiem, że poganie mają prawo do posiadania
własnego państwa, jeżeli nie zagraża ono światu chrześcijańskiemu. Ostrej
krytyce poddał także narzucanie wiary przemocą. Twierdzenia Włodkowica z
Brudzewa jak na owe czasy były bardzo rewolucyjne i rozbijały pośrednio formę
ustroju europejskiego. Całą Europę poruszyła teoria uczonego mówiąca, że
tylko katolicyzm szanujący inne wyznania, braterstwo narodów, obywatelstwo
państwowe, zasada, że "tron ma służyć społeczeństwu", stanowią prawdziwą
wartość i mają rację bytu.
Feliks Koneczny pokazuje, że "myśl potrafi być potężniejsza niż oręż, a ujęta
w prawdzie i trafnie przekazana staje się wielką orędowniczką rozwoju
narodowej kultury".
Czyn Jana III Sobieskiego
W trzeciej części swej książki autor kieruje zainteresowanie czytelnika ku
postaci wielkiego Polaka Jana III Sobieskiego i wyjaśnia znaczenie doniosłego
wydarzenia, jakim była odsiecz wiedeńska. Koneczny bardzo sprawnie wykazuje
związki wydarzeń 1683 roku z kwestiami religii i cywilizacji. Pod Wiedniem
tak naprawdę broniło się chrześcijaństwo, broniła się cywilizacja łacińska
przed hegemonią turańską reprezentowaną przez Mongołów, a potem Turków. Czyn
dziejowy 1683 r. ocalił katolicyzm i cywilizację łacińską.
Swoje rozważania dotyczące odsieczy wiedeńskiej autor przeplata ciekawymi
anegdotami i legendami, które zawsze towarzyszyły wielkim wydarzeniom i
postaciom wybitnych wodzów. Powszechnie znana jest legenda o orle, który
krążył nad głową królewską 30 sierpnia 1683 roku, wskazując królowi drogę do
zwycięstwa. Wielką bitwę pod Wiedniem poprzedzały też inne cudowne zjawiska i
znaki. Jak pisze Feliks Koneczny, przed bitwą na niebie ukazała się
tęcza "podobna do księżyca", wokół której krążyły ptaki, kreśląc w locie
litery "V.I.W.J." (tzn. Vincet Johannes). Autor wspomina także proroctwo
kapucyna Aviano, który Mszę Świętą przed walną bitwą zakończył
słowami: "Vinces Johannes", zamiast "Ite missa est" - sam nie będąc świadomym
słów przez siebie wypowiadanych. Jednak "słowa z jego ust słyszało wielu
godnych ludzi".
Feliks Koneczny przytacza w swej książce jeszcze wiele ciekawych anegdot,
opowieści i historii związanych z wojną turecką 1683 roku, które tworzą wokół
niej specyficzną atmosferę pełną cudowności, tajemnicy i wielkiego patosu.
Wydarzenia historyczne, które stały się przedmiotem zainteresowania
Konecznego, pokazują, że Naród Polski tworzył i nadal tworzy swoistą kulturę
narodową, wpływającą twórczo na ludy europejskie. Strzec się jednak musi
kuszących nurtów przeciwstawnych, które niosą ze sobą upadek i utratę
suwerenności.
Justyna Krzysik
Feliks Koneczny, Z dziejów Polski, wyd. Oficyna Hieronima, Lublin 2002, s.
110, cena 10 zł