dziedzicznacytadelafinansjery
06.11.05, 20:14
Źle się dzieje. Lepper ma co robić. Nie jest tu receptą nachalna promocja
egoizmu, indywidualizmu, dawanie "wędki zamiast ryby". Ci ludzie zostali
pozostawieni sami sobie i sobie nie poradzą. Powinni to zrozumieć politycy i
mieć tego świadomość. Tu nie pomogą zaklęcia młodych, dobrze wykształconych i
świetnie zarabiających, który w tego typu środowiskach widzą tylko hołotę
głosującą na Leppera, bo to fałszywy trop. Oczywiście, jak już doszło do
patologii, to trzeba larać z aczłą stanowczością. Ale nie można zapominać, żę
do tych patologii mogłoby nie dojść.
Lepper nie wziął się znikąd - i nie wystarczy, doprawdy pokrzykiwać jak bardzo
się go nie lubi i nie lubi się tych, którzy rzekomo jakieś tam układy chcą z
nim zawierać Problemem nie jest Lepper, tylko sytuacja społeczna, która go
tworzyła. I dobrze by było, gdyby zamiat pokrzykiwać i kwękać, że Lepper to,
Lepper tamto próbować jednak robić coś, żeby ten Lepper nie miał nic do
roboty. To właśnie próbują robić Kaczyńscy i trzeba trzymać za nich kdiuki,
żeby się udało, a nie, jak nierozumiejący zbyt wiele "platformersi" krzyczeć
ciągle swoje komunały o "przestępcach w prezydium Sejmu". Bo to jednak nie
jest głowny problem III RP.