Dodaj do ulubionych

Wierszyk o Millerze

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 04.10.02, 12:12
Dzień się zaczął zwyczajnie
Miller zbudził się w łóżku,
Głośno dzwonił telefon,
ktoś coś mówił po rusku.

Nie za bardzo chciał słuchać, więc tłumaczył, że chory,
że po rusku zapomniał, bo... niedługo wybory.
Nawet zwrócił uwagę, żeby tamten był ciszej,
że mieszkanie służbowe, ściany mogą usłyszeć.

Tamten głos trochę ściszył: "Miller, zmiłuj się chłopie!
Przecież my dzięki tobie jedną nogą w Europie!
Bacz na rangę, mój drogi! Kto ci dawał awanse?
Kto ci partię założył? Polityczną dał szansę?".

Leszek usta wykrzywił w uśmiech nieco nieszczery
I wydukał: "Tak toczno!". Żegnał się z oficerem. (...)
Potem spodnie założył (Pierre Cardin - ciemny popiel)
I bój toczył ostatni o swe miejsce w Europie.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka