bzyk7
04.10.02, 17:05
Powtarzam temat, bo cenzura Wyborczej wycieła go w obronie idola.
W Nowym Panstwie ukazał sie kiedys artykuł o przygotowaniach Wajdy do
kręcenia "Zemsty".
DOwiedziawszy sie paru faktów, stałem sie swiadomy żałosnej głębi duszy tego
człowieka .
Oto artykuł
Mistrzu,
nie kompromituj się
Marzenna Krupka
Po sukcesie Pana Tadeusza Andrzej Wajda postanowił iść dalej tropem szkolnych
lektur i zapowiedział ekranizację Zemsty Aleksandra Fredry. Pomysł może i
dobry, gdyby nie to, że za tę popularną komedię wcześniej zabrał się już inny
reżyser - ostatnio nieco zapomniany - Kazimierz Tarnas (Szaleństwa panny Ewy,
Panna z mokrą głową, Awantura o Basię). Tarnas pracuje nad Zemstą od dawna. -
To projekt mojego życia - mówi. - Scenariusz jest już gotowy od siedmiu lat.
W kwietniu do mediów przedostała się informacja o obsadzie oraz składzie
ekipy realizacyjnej. Cześnika Raptusiewicza miał zagrać Janusz Gajos, Rejenta
Milczka - Jan Peszek, Papkina - Wojciech Malajkat, Dyndalskiego - Marian
Opania, Wacława - Maciej Stuhr, a Klarę - Dominika Figurska. Autorem zdjęć
miał być Grzegorz Kędzierski. Magdalena Tesławska i Paweł Grabarczyk zgodzili
się zaprojektować kostiumy, a Andrzej Haliński - scenografię. Budżet filmu
oszacowano na 5 milionów złotych. Produkcji podjęli się: Wytwórnia Filmów
Dokumentalnych i Fabularnych, MAF Film oraz przyszły dystrybutor Zemsty -
firma Monolith Films. W drugim tygodniu lipca miały się rozpocząć prace przy
budowie scenografii.
Jakież więc było zaskoczenie reżysera, gdy w piątkowy ranek, 6 lipca,
zobaczył na pierwszej stronie Gazety Wyborczej artykuł, w którym Andrzej
Wajda dumnie obwieszcza, komu powierzy główne role w realizowanej przez
siebie? Zemście. Tu Cześnikiem ma być Jerzy Stuhr, Rejentem - Andrzej
Seweryn, Papkinem - Wojciech Pszoniak, Dyndalskim - Daniel Olbrychski, a
Klarą - Agata Buzek. Producent filmu Wajdy, firma Arka - wspólne
przedsięwzięcie Janusza Morgensterna i Michała Kwiecińskiego - kompletuje
ekipę realizacyjną. Budżet szacowany jest na 5-6 milionów złotych.
- To kompromitacja rodzimej kinematografii. Polski rynek nie jest w stanie
wytrzymać dwóch realizacji Zemsty - tłumaczy Tarnas i podaje przykład
ubiegłorocznych zmagań dwóch ekip chcących ponownie ekranizować Krzyżaków. Do
dziś ani Bogusław Linda, ani Jarosław Żamojda nie rozpoczęli zdjęć, a o
rywalizacji obu panów opowiada się dowcipy w kabaretach.
- Rezygnuję z realizacji swego filmu, skoro pan Wajda tak bardzo chce kręcić
Zemstę - postanowił Tarnas. Jednocześnie zapowiedział powrót do pracy nad
filmem, gdyby reżyser Pana Tadeusza zmienił zdanie. Wajda nie chce rozmawiać
o swoim nowym projekcie. Na prośbę o rozmowę na temat Zemsty według
Kazimierza Tarnasa dodaje, że tym bardziej nie ma nic do powiedzenia. Aktorzy
mający zagrać u laureata Oscara cieszą się na przyszłą współpracę z Mistrzem.
Jerzy Stuhr, pytany, co mu wiadomo na temat przedsięwzięcia Tarnasa, odsyła
do producentów. - Jedynym cieniem na tej propozycji (Wajdy, przyp. aut.) jest
to, że mój syn został bez pracy - mówi przyszły Cześnik.
Sprawa dwóch Zemst rozgrzała internetowe łącza. W dyskusjach pojawiały się
różne opinie, od głosów podtrzymujących Tarnasa na duchu ("Chce pan tworzyć,
to proszę nie patrzeć na innych. Zapomnij pan o Wajdzie, rób SWOJE kino, gra
dopiero się zaczęła") po wypowiedzi całkowicie krytykujące decyzję Wajdy
("Wajda to monopolista. Druga Tepsa, czyli Telekomunikacja Polska") i
dramatyczne apele ("Mistrzu, nie kompromituj się. Na Boga, nie kompromituj
się. Błagam Cię?").
W zażartych dyskusjach padają opinie, które w filmowym światku krążą od
dawna, ale nikt nie ma odwagi wypowiedzieć ich publicznie: "Z przykrością
stwierdzam, że trasa W-Z (Wajda-Zanussi) nadal wyznacza kierunki rozwoju
polskiej kinematografii". Niejeden internauta podaje podobne
przykłady "monopolistycznej działalności" Andrzeja Wajdy, takich jak
zablokowanie realizacji Wesela w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa czy
odebranie ekranizacji Panny Nikt Radosławowi Piwowarskiemu (z marnym zresztą
efektem).
Wiele na temat "imperializmu" Wajdy ma też do powiedzenia Robert Gliński,
który musiał zrezygnować z nakręcenia Lasu - filmu opowiadającego o zbrodni
katyńskiej według scenariusza Cezarego Harasimowicza. Główną rolę zgodził się
zagrać Marek Kondrat, wówczas u szczytu popularności. Prace rozpoczęły się w
1998 roku, jednak wiosną następnego roku przygotowania przerwano po
interwencji Andrzeja Wajdy.
Starałem się go przekonać, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby powstały dwa
filmy o Katyniu. Należymy przecież do innych pokoleń, a odmienne spojrzenia
na ten bardzo ważny temat byłyby interesujące. (?) Pomimo moich argumentów
Wajda nie dał się przekonać i trzymał się uparcie stanowiska, że to on
powinien zrobić ten film. Twierdził, że film o Katyniu ma być dziełem jego
życia, że bardzo mu na tym zależy, ponieważ w Katyniu zginął jego ojciec. A
to nieprawda, gdyż jego ojciec został rozstrzelany w piwnicach w Charkowie -
opowiadał Gliński w wywiadzie dla internetowej Stopklatki.
Internauci cenią Wajdę jako reżysera, ale nie chcą, aby kręcił nowe filmy.
Woleliby widzieć twórcę Ziemi obiecanej w roli mentora ("powinien pan
wesprzeć swoim Oscarem i układami ze sponsorami polską młodą sztukę"). Ale
zdarzają się i tacy, którzy nawet przyjęcia statuetki krzyżowca nie mogą
Wajdzie wybaczyć ("Wajda pluł na masowe kino hollywoodzkie, ale Oscara
skrzętnie przyjął, czyż to nie typowo polska obłuda? ").
Można wiele złego powiedzieć o internetowych dyskusjach, załamywać ręce nad
poziomem wygłaszanych opinii czy też wyśmiewać pojawiające się często błędy
ortograficzne. Jedno jest pewne: przy lawinowo powiększającej się liczbie
internautów głosy te trudno zlekceważyć. Z myślą o zwolennikach rosnącego w
siłę medium, ekipa Tarnasa utworzyła stronę www. zemsta. pl. Jeszcze w tym
tygodniu ma się na niej pojawić scenopis, projekty dekoracji i zdjęcia
obiektów, w których mógłby się rozgrywać spór Cześnika z Rejentem.
------------------------------------------------------------------------------
--
Autorka jest dziennikarką Polskiego Radia