emerytka.z.rzeszowa
11.01.06, 11:54
... a Morel zbierać morele w jakiejś frankistowskiej kolonii karnej pod
czujnym okiem esesmana - do tego hasła możnaby streścić postulaty
forumowiczów odnośnie tzw. sprawy żydowskiej. Jest to twórcze rozwinięcie
tego, co przez lata głosili Dmowski, Gomułka i polska prawica.
O co chodzi w sprawie Wolińskiej świetnie dała wyraz pani Blada Twarz (którą
cenię, nie za poglądy jednak) głosząc wszem i wobec "Fajga Mindlak Danielak"
oderwana od koryta - wreszcie" (wątek "MON znalazł kruczek prawny w sprawie
Wolińskiej"). Aha - czyli znowu wychodzi na to, że wszystkie zbrodnie
komunistyczne prowadzone były przez Żydów - teza bardzo karkołomna, wedle
prawicy wystarczy wymienić Morela, sędzinę Górowską, pana Fejgina by tezę
potwierdzić. Nic bardziej mylnego! Większość aparatu bezpieczeństwa (nawet w
latach 1944-56) stanowili Polacy-katolicy, którzy skusili się na spore
apanaże w resorcie pana Radkiewicza (albo chcieli załatwiać jakieś własne
porachunki, bo sąsiad ukradł krowę itd.). Czytając enuncjacje forumowych
aktywistów możnaby krzyknąć (za piosenką z Kabaretu Olgi Lipińskiej) "a nas
przy tym nigdy nie było (...), to tylko kilka osób robiło, to oni, to oni, to
oni!" Otóż byliście, tylko teraz wygodniej jest wam opluwać Wolińską, Michnika
(siedząc w ciepłych kapaciach przed ekranem) czy opozycję demokratyczną z lat
70 i 80 (bynajmniej nie bohaterów mojej bajki) - wtedy byliście za słabi by
pisnąć cokolwiek przeciwko Gomułce albo "Jaruzelowi".
Nie przeczę, że Morela trzeba sądzić (w Świętochłowiach dochodziło do aktów
bandytyzmu), ale winy Wolińskiej wcale nie jestem juz pewna. Przeciez to była
młoda siksa, kazali jej wydać wyrok taki a nie inny - to wydała. Nie ona
decydowała, tylko Biuro POlityczne KC PZPR kto ma być skazany (chyba, że
wierzycie w niezawisłość sądów w latach 1944-56). Ona zreszta na Boga skazała
tylko jedna osobę (acz znamienitą), a Niemcy szacują, że taki Morel ma na
sumieniu życie około 1000 ofiar. Ale Morela tak bardzo się nie tyka...
I jeszcze jedno - zadziwia mnie, że nikt nie zareagował tutaj na forum (nawet
zwolennicy PD) na jeden argument: pani Wolińska razem z mężem Brusem była
zaangażowana w pomoc polskiej opozycji w latach 80. Tą aktywnością chciała
zmazać swoją winę z okresu początków PRL - jak znam życie większość
forumowiczów za tzw. komuny nie robiła dosłownie NIC (nawet nie pracowała).
Czy godzi się teraz na starość ciągać ją po sądach? Może żałuje tego co
wówczas zrobiła? Skąd to założenie u katolików, że zaciera ręce przy kominku -
dumna, ze zamordowała polskiego patriotę? Komuniści też mają sumienie...
zresztą ona już dawno nie komunistka!
Tak więc zamiast podniecać się tym, ze rząd polski wygrał batalię z
80paroletnią staruszką o 1600 zł może zwrócimy wreszcie uwagę na prawdziwe
przyczyny tej NAGONKI na Wolińską czy Szwedowicza (Morel to odrębny
przypadek) - czy znowu jakimś ludziom nie chodzi przypadkiem o to, by nam
nawijać na uszy narodowo-patriotyczny makaron, odrwacając uwagę od ISTOTNYCH
problemów kraju?
Rozważmy to, zanim spalimy na stosie Wolińską!