_agnostyk
11.11.02, 21:42
Jestem agnostykiem czyli nie wykluczam istnienia metafizycznych wartosci czlowieka ale rowniez dopuszczam
mozliwosc, ze oficjalne religie tak jak powiedzial Marks stanowia "opium dla mas". Szukam jak wielu z Was
odpowiedzi na pytanie jaki jest cel istnienia inteligentnych istot ludzkich na naszej planecie. Nie zadowala mnie
jednak wyjasnienie religii monoteistycznych zapewniajacych mnie o nagrodach po mojej smierci, za wlasciwe
prowadzenie sie.
Ale rowniez nie wierze w przypadkowosc pojawienia sie rodzaju ludzkiego jako niezamierzonego efektu
ewolucji.
Moja osobista konkluzja, jest wiara w istnienie elementu spirytualnego w naszej egzystencji jako zamierzony
wynik wlasnie naszej ewolucji. Przypuszczam, ze podobnie jak istnieja w naszym wszechswiecie zycie na
innych systemach planetnych tak samo istnieja sily duchowe o roznych wymiarach i moralnosci. Byc moze
zgodnie z interpretacja hinduistyczna, jedna z tych sil jest Yahwe vel Allah vel Bog, ktory uzupuje sobie prawo w
religiach monoteistycznych do wylacznosci w tworzeniu naszych realiow.
Trudno mi przyjac bezkrytycznie Biblie, Koran czy Tore ale czytajac te pisma trudno tez uciec od ciekawych
spostrzezen, niekoniecznie pozytywnych w stosunku do boga, ktory nie znosi konkurencji.