Dodaj do ulubionych

Matka Boska siemiątkowska

IP: *.chello.pl / *.chello.pl 04.12.02, 18:11
Oj, coś mi się zdaje, że prawdziwa popularność pomysłu wciągnięcia Polski do
Unii Europejskiej musi być znacznie mniejsza od oficjalnie podawanej do
wierzenia, skoro nastąpiła taka mobilizacja UB. UB oczywiście już tak się
nie nazywa. Jak mówił książę Salina, wiele musi się zmienić, by wszystko
zostało po staremu. Więc UB podzielił się na pion wojskowy i cywilny, a ten
z kolei - na Agencję Wywiadu i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli
Abwehrę. Jedną kieruje pan Siemiątkowski, drugą - pan Barcikowski.

Więc kol. red. Jerzy Morawski nakręcił film o Radiu Maryja i jego
dyrektorze, ojcu Tadeuszu Rydzyku, jaki to z niego ananas. Kol. Morawskiemu
nie chodziło o eurosceptyczne stanowisko Radia, ale nie mógł już wytrzymać,
że ojciec Rydzyk nie płaci podatków. Widać kol. Morawski dał się przekonać,
że taka właśnie jest przyczyna niedostatku emerytów, katastrofy lecznictwa,
bezrobocia i tak dalej. Uprzejmie tedy przypuszczam, że gwoli zdemaskowania
podstępnego wroga ludzkości zgromadził oszczędności całego życia, nakręcił
za tę krwawicę film, a potem z językiem wywalonym aż do kolan biegał po
telewizjach, żeby mu któraś go wyświetliła i chociaż zwróciła koszty. Gdybym
przypuszczał nieuprzejmie, to musiałbym przyjąć, że ktoś wspomniany film u
kol. Morawskiego obstalował, dał przynajmniej zaliczkę na koszty i tak
dalej. W takim przypadku zaraz zrodziłyby się zagadkowe pytania, a kto to
taki, a dlaczego obstalował film akurat u kol. Morawskiego, a nie, dajmy na
to, u pani Agnieszki Arnold, która też nieźle nawija, dlaczego zasugerował
wątek pieniężny, czy coś kol. Morawskiemu obiecał i tak dalej. Zawsze jednak
lepiej przypuszczać uprzejmie, bo i cóż by nam przyszło, gdybyśmy nawet
poznali odpowiedź na te wszystkie pytania? Zyskalibyśmy ponurą wiedzę, że
nic u nas nie dzieje się naprawdę, a cała tkanka życia publicznego przeżarta
jest agenturalnym rakiem. Od razu widać, że lepiej nie wiedzieć niż
wiedzieć, że lepiej ufać, iż kol. Morawski z serdecznej troski zaryzykował
oszczędności całego życia, żeby tylko położyć kres fiskalnym
lekkomyślnościom ojca Rydzyka.

Niestety, mimo najszczerszych chęci, nie można na dłuższą metę wytrwać w tej
uprzejmości. Oto następnego dnia po emisji filmu w rządowej
telewizji "Rzeczpospolita" wydrukowała kol. Morawskiemu reportaż, żeby nawet
ten, co się zagapił, mógł poznać ogrom zbrodni ojca Rydzyka. Zajrzałem tedy
do reportażu kol. Morawskiego i z rozczarowaniem stwierdziłem, że jest on
zrobiony z samego dymu, według recepty pana red. Szykuły, gwiazdora
telewizyjnego reportażu śledczego w stanie wojennym. Ten pan Szykuła nawet
specjalnie nie ukrywał swojej prawdziwej profesji, no a w takim razie cóż
takiego kol. Morawski chciał nam dać do zrozumienia przy pomocy takiej
aluzji? Że jak ciężkie czasy, to nie pora na grymasy? Co np. ma znaczyć
szalenie rozbudowana scena, że ojciec Rydzyk za gazetę płaci gotówką
wyjmowaną z plastikowej torby? Że kol. Morawski brzydzi się gotówką? No, no
kto by pomyślał?

Następnego dnia po emisji filmu również w "Gazecie Wyborczej" ukazał się
reportaż pana red. Lizuta na trzy kolumny druku. Pan Lizut na początku
wzmiankuje, że "wczoraj" ukazał się film i tak dalej, co ma przekonać
czytelnika nie tylko, że autor taki zdolny, że na kolanie przez całą noc
pisał i pisał, aż napisał, ale że i pan red. Michnik przez całą noc trzymał
pod parą maszyny, aż pan Lizut skończy. Potem w TVN 24 pan red. Lizut czuł
się zobowiązany do pewnych wyjaśnień tego fenomenu i obwinił za to
nieporozumienie konieczność konkurencji. Wszystko się zgadza, tylko to nie
żadna konkurencja, a koordynacja. Zawsze mnie zastanawiało, jak to się
dzieje, że w konkurujących mediach tego samego dnia pokazują się materiały
nie tylko, że na ten sam temat, ale i w takim samym tonie. Za komuny -
wiadomo: był Wydział Prasy KC i UB, który miał po redakcjach mnóstwo agentów
na dziennikarskich etatach - i wreszcie cenzura. No a teraz? Kto koordynuje
teraz? Żaden z wybitnych reporterów śledczych jakoś nie chce zainteresować
się tą kwestią, ale może dzięki temu właśnie lepiej rozumiemy przyczyny, dla
których środowisko dziennikarskie tak alergicznie reaguje na lustrację.

Po tym artyleryjskim przygotowaniu wszystko poszło już zgodnie z pragmatyką
regulaminową. Pani red. Olejnik wezwała księdza Bonieckiego z "Tygodnika
Powszechnego", który... i tak dalej, aż zabrał głos sam pan prezydent, że
konieczne są wyjaśnienia. Tedy Krajowa Rada Radieofonii i TV zapowiedziała w
Radiu Maryja "kontrol". Odezwał się też pan wiceminister finansów, prywatnie
kolegujący w "Faktach i Mitach" z panem Grzegorzem Piotrowskim, no i -
jakżeby inaczej? - prokuratorzy. Swoje pięć sekund miał oczywiście
nieoceniony ksiądz Czajkowski: trzeba zmienić w Radiu Maryja dyrektora, a
powinien zrobić to Rzym. Ksiądz Czajkowski ma świętą rację, jak zresztą we
wszystkim, co dotąd mówił, tylko po co zaraz Rzym? A przez Tel Awiw nie
dałoby się tego załatwić? Ja nawet miałbym znakomitego kandydata. Tak się
akurat składa, że pan prof. Geremek nie ma dobrej posady, a przecież nikt
lepiej od niego nie wepchnie nas do Europy! Co prawda przepisał się teraz z
internacjonału chadeckiego do liberalnego, ale to przecież można odkręcić.
No i "Agora" musiałaby przejąć Radio od redemptorystów albo na zasadzie, że
to się rozumie samo przez się, a ostatecznie w ramach rekompensaty za
holokaust. A ojciec Rydzyk? Cóż ksiądz Czajkowski dzięki swoim koneksjom z
Annaszem i Kajfaszem może załatwiłby komando szatanów? Ci w biały dzień
porwaliby ojca Rydzyka do piekła ku zbudowaniu prostactwa, że tak oto
skończy każdy, kto zaszura Unii albo panu red. Michnikowi.

Słowem, poszło tak dobrze, że chyba aż za dobrze, bo już 29 listopada pan
Sergiusz Kowalski, uczony socjolog, skarcił kol. Morawskiego, że to
niby "wylał dziecko z kąpielą", chociaż "dobrze chciał", ale co z tego,
kiedy Radio Maryja jeszcze bardziej się skonsolidowało?

Wnioski operacyjne z kampanii medialnej, czyli owa "kontrol", przypominają
surowy dekret Władysława Gomułki, żeby każdy proboszcz prowadził księgi
rachunkowe i pokazywał je na każde żądanie. Na to Prymas Wyszyński
zapowiedział, że jak któryś to zrobi, to natychmiast zostanie
zasuspendowany. Co tu gadać, to był prawdziwy Książę Kościoła! Skrupulatom
zwracam uwagę, że i wtedy, i teraz chodzi wszak o pieniądze z dochodów JUŻ
RAZ OPODATKOWANYCH, a po drugie, o ile pamiętam kto alienuje majątek
Kościoła, podlega ekskomunice ipso facto.

I na koniec zwracam uwagę, że ten wybuch czujności podatkowej nastąpił
akurat wtedy, kiedy prezydent Łukaszenka składał hołdowniczą wizytę w
Moskwie. Ta Canossa świadczy niewątpliwie o przypieczętowaniu nowego
podziału Europy. Czyżby więc i Niemcy uznały, że pora zacząć robić porządki
po swojej stronie, to znaczy w Polsce?

Stanisław Michalkiewicz
Obserwuj wątek
    • teodor8 Ciekawy głos 04.12.02, 20:23
      w równie ciekawej sprawie :)
    • Gość: Piast Paranoja jest ..........goła!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 20:43
    • Gość: Ed Re: Niektórym ludziom... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 21:48
      ...należałoby wytoczyć proces myślenia. (Stanisław Jerzy Lec)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka