maymonides
04.04.06, 23:11
Treść listu, który wysłałem do Redakcji tygodnika "Najwyższy Czas!":
W artykule zatytułowanym "Potrójny wymiar IV Rzeczypospolitej" [wydanie 13
(828) z dn. 2006-04-01] p. Michalkiewicz pisze między innymi o istnieniu
zależności pomiędzy zadłużeniem a niewolnictwem. Zapewne coś w tym jest,
wszak chyba wszyscy czujemy się na swój sposób przytroczeni do wiecznie
nienasyconej instytucji państwa, ograbiającej nas z lwiej części zarobków,
przeto zmuszającej do okazjonalnego zapożyczania się w bankach komercyjnych.
Rosnąca wartość zadłużenia publicznego, o której napomyka p. Michalkiewicz,
także nie ulega wątpliwości i budzi powszechny niepokój. Mnie natomiast
martwi coś jeszcze i to na tyle poważnie, że skłania do napisania drugiego
już listu do WCz. Redakcji "Ncz!". Pierwszy dotyczył języka nienawiści
obecnego w publikacjach p. Katawa Zara. Niniejszy ma za zadanie zwrócenie
uwagi Sz. Redakcji na kłamstwa zawarte w w/w artykule - kłamstwa tym
niebezpieczniejsze, że zwodniczo subtelne i zmyślnie wplecione w całość
tekstu.
Jednym zdaniem: p. Michalkiewicz utożsamia "zagranicznych lichwiarzy"
tudzież "starszych braci lichwiarzy" z ludźmi pochodzenia żydowskiego,
a "katolicki naród" tudzież Polaków z dłużnikiem przez nich ciemiężonym
(sic). Fakt, że takie kwiatki wychodzą spod pióra publicysty o tak znacznym
dorobku musi dziwić, a mnie osobiście szokuje i przeraża. Niesmaku dopełnia
stwierdzenie, jakoby "Dzień Judaizmu" był organizowany "na życzenie naszych
(czyt. Polaków) panów", których sługusy w postaci tzw. elity "pilnują,
żebyśmy się nie buntowali". Pomijając absurdalność tego rodzaju wynurzeń,
warto zapytać p. Michalkiewicza kiedyż to stał się wrogiem judaizmu i jaki to
ma związek z przytoczonym przez niego ustępem z Księgi Powtórzonego Prawa.
Piszę to z tym większym zażenowaniem, że sam jestem Żydem i nieporównywalnie
częściej zadłużam się, aniżeli pożyczam - a jeśli już to tylko znajomym i
rzecz jasna nie "na procent". Jeśli p. Michalkiewicz ma coś przeciwko Żydom
rzekomo pastwiącym się nad zadłużonymi Polakami, to proponuję wymienić ich z
imienia i nazwiska. Prosiłbym szczególnie o zaniechanie obarczania narodu
żydowskiego winą za fatalny stan polskich finansów publicznych; doprawdy
nigdy bym nie przypuszczał, że tego typu prośbę przyjdzie mi skierować do
intelektualisty tej miary co p. Michalkiewicz, którego teksty o lustracji są
i pozostaną dla mnie symbolem dbałości o polską rację stanu.
Na koniec dwa pytania do Sz. Redakcji:
1) Jaką część nabywców polskich obligacji stanowią ludzie pochodzenia
żydowskiego? (odpowiedź na to pytanie pozwoli Sz. Redaktorom na samodzielne
sfalsyfikowanie rewelacji p. Michalkiewicza).
2) Artykuł p. Michalkiewicza nie był, jak mniemam, drugim żartem
primaaprilisowym obok "judeian'u"? ;-)