Gość: debika
IP: 192.168.1.* / *.com.pl
17.10.01, 18:20
Otrzymalismy wczoraj za posrednictwem mediow dwie informacje
dotyczace "wymierzania sprawiedliwosci", jak zwykle w takich przypadkach -
dobra i zla. Dobra to ta mowiaca o likwidacji komunistycznego monstrum o nazwie
Kolegium do spraw wykroczen. Pojawily sie od razu opinie o zablokowaniu
procesow sadowych itp. itd. Pomijajac aspekty techniczne, nareszcie od
oceniania wszelkiego rodzaju zdarzen beda sedziowie i sady, to nie podlega
dyskusji. Zaraz jednak za tym dobrym news'em pojawil sie inny stanowiacy jakby
zaprzeczenie calego sensu zmian w prawie. Otoz wraca znowu problem uprawnien
sedziowskich Policji! Tak, tak, wymierznie wysokosci kary to sa wlasnie
uprawnienia sedziowskie. Zeby nie przynudzac opisze jak ten problem rozwiazany
jest w stanie Floryda, w innych stanach nie popelnilem wykroczen to nie wiem
jak jest. Po pierwsze, jeszcze 10 lat temu, obowiazywala zasada, ze ocena
zdarzenia nalezy tylko i wylacznie do sedziego, kazde wykroczenie wiec,
poprzedzone bylo oczywiscie wypisaniem takiego mandatu, ktory zawieral zarzut,
(zarzuty) sformulowane przez policjanta ( to jakby uprawnienie prokuratorskie).
Kare wymierzal TYLKO sedzia. Na skutek mnogosci drobnych spraw, korkujacych
sady, pojawila sie przed kilku laty nowa formula. Np. przejechalem skrzyzowanie
na czerwonym swietle, capnela mnie policja i otrzymuje: mandat z wypisanym
tylko rodzajem wykroczenia, oraz broszurke, w ktorej zamieszczony jest opis
procedur, wedle ktorych moze byc prowadzone dalsze postepowanie. Jak to wyglada:
1. Moge wyslac mandat wraz z czekiem na sume, ktora za dane wykroczenie
obowiazuje wlasnie w taryfikatorze (broszurka), za przejechanie naczerwonym
swietle jest to 78$, za niezapiete pasy - 27$.
2. Moge udac sie do "szkoly" , w ktorej naucza mnie, ze nie nalezy przejezdzac
na czerwonym swietle, nastepnie wysylam przekaz na mniejsza niz w pierwszym
przypadku sume, na adress zamieszczony w otrzymanej broszurce (suma ta tez jest
dokladnie okreslona)
3. Udaje sie do sadu i przechodze postepowanie tak jak dzialo sie to dawniej,
jesli ktos ma czas, to moze ugrac w sadzie bardzo wiele, nawet 3-krotne
obnizenie wysokosci grzywny.
I tyle. Trudne? Uwazam, ze nie, u nas nie ma "szkol" dla popelniajacych
wykroczenia, a wiec sciezka nr 2 odpada. Uwazam, ze jezeli cos juz zostalo
wymyslone, zweryfikowane przez zycie i praktyke, moze byc zastosowane i u nas.
Ustanawianie wysokosci grzywny przez policjanta jest WBREW jakiejkolwiek logice
prawnej!!!
Za niedlugo okaze sie, ze trzeba znowu cos z tym fantem zrobic, a zrobic bedzie
trzeba, uwazam, ze tylko glupi bedzie zgadzal sie teraz na okreslenie wysokosci
grzywny przez policjanta a to dopiero zakorkuje Sady. I jeszcze jedno; co
oznacza pojecie "sprawiedliwosc spoleczna"? Pamietam, ze w czasach
najwspanialszego z mozliwych ustrojow, czesto takie pojecie pojawialo sie przy
roznych okazjach, nigdy jednak nie podano jego sensownej definicji, o moze
pierwszy lepszy policjant wyjasni mi to, bo od dzisiaj to on jest
weryfikatorem "sprawiedliwosci spolecznej".